Dodaj do ulubionych

jak odbudować ???

18.12.05, 15:25
Jestem facetem 29 lat - ona 24... zostawiła mnie bo bardzo xle ją
traktowałem... ale to bardzo.. - nie okazywałem uczuc.. brałem tylko nic nie
dawałem - strasznie cierpiałą 2 lata... i odeszła.. W momencie gdy
odchodziła.. oświadczyłem sie i rozkleiłem z osoby która była dla niej zagadką
stałem sie ciotą :|

JUż mineło 5 miesiący zamieszkała z nim i sie zaręczyła... czy ja moge coś
zrobić by ją odzyskać... - bardzo ją kocham ( wiem że za późno ).

Czy jest możliwość bym w jej oczach stał sie kimś ponownie:/ ostatnio
powiedziała że 2 lata nie mogła mnie rozgryźć i nagle sie okazałem...

Nie mam z nia kontaktu.. tylko sporadycznie przy okazji gdy potrzebowała
akurat transportu to jej pieskowałem.. - bo mieszakała w innym miescie u
kuzynki obok niego a teraz z nim.. i gdy przyjechała kiedyś to ją zawiozłem do
lekarza i teraz tez gdzieś musiałem...



Czy ja ją moge jeszcze odzyskać? Ja jestem panną a ona skorpione to chyba też
masakra :/


Doradźcie...
Obserwuj wątek
    • salem7 Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 15:28
      dodam że ona powiada że mnie już nie kocha od stycznia gdy mi zwiałą z sylwestra
      :| a odeszła w lipcu... ona mowi że nigdy nie wraca.. kazdy ma tylko 1 szanse
      :(
    • ladyx Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 15:36
      traktowałeś ją bardzo źle i ona ma teraz wrócić i uwierzyć, że od teraz będzie
      dobrze ?
      • salem7 Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 15:58
        tak by było.. bo zrozumiałem wszystko i chyba dopiero teraz dorosłem :/
        pierwszy raz powiedziałem jej że ja kocham gdy było juz za późno.. teraz
        potrafie wyrażać uczucia.. itp.. ale to już za późno.. jak to właśnie wszystko
        odwrócić... wiem jedno... strasznie mnie kochaął.. rok temu przed sylwestrem
        marzyła o mnie jako o tym na zawsze... a teraz ma jego.. i podobno od
        sylwestra już mnie nie kocha...
        • ladyx Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 17:56
          myślę, że ta miłość nie umarła w jakimś konkretnym momencie. Zabijałeś ją
          codziennie od miesięcy. A że odeszła w lipcu, cóż czasem trzeba siły,
          odwagi...i utraty nadziei, żeby odejść. Jeśli jest szczęśliwa z nim, to
          powinieneś odpuścić, ale najczęściej najważniejsze są nasze własne pragnienia,
          a nie osoby, którą kochamy.
        • szmaragdy Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 13:36
          Wiesz Salem7, przypomina mi to moja historie. 2,5 roku. Milosc przez duze M. Nie
          przedstawil mnie rodzicom. Nie spedza ze mna nocy, ani porankow, nie mamy
          wspolnych wyjazdow, Swiat, obiaow. Mam Milosc, a jestem sama. Jestem jego
          tajemnica. Rodzina jego mnie nie chce. On twierdzi ze kocha, niepozwala odejsc.
          Ja mam na wszystko sie godzic. Nie dam juz rady. Wylaczylam wszystkie telefony,
          pokasowalam numery, wymazuje Go ze swojej pamieci. Jak sie kocha - zachowuje sie
          inaczej. Jakie to trzeba miec serce? Czy trzeba serca nie miec. Ja tez jestem
          skorpionem. Czekalam, kochalam, pomagalam... cierpliwie... Koniec. nie pozwole
          na ponizanie. Na lekcewazenie. chcem czlowieka wartosciowego, a nie glupka.
          mysle ze Twoja byla dziewczyna tez tak o tym sadzi. Poszukaj sobie innej. Ona
          jak sam piszesz znalazla faceta.A rada dla Ciebie- tej nastepnej badz dobrym
          mezczyzna.

          Powodzenia.
    • snegnat Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 16:05
      Odpuść sobie. Wyciągnij z tego nauki na przyszłość i z następną nie popełniaj
      takich samych błędów.
      • asiulka81 Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 18:17
        snegnat napisał:

        > Odpuść sobie. Wyciągnij z tego nauki na przyszłość i z następną nie popełniaj
        > takich samych błędów.


        100% racji :)
        • salem7 Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 19:37
          ale dlaczego odpuścić??? Ja ją kocham :( chce by byo jej dobrze.. ale ludzie
          przecież wracają???

          a jesli chodzi o to że to nie umarło z dnia na dzien.. to jest tak jak mowisz..
          ona też tak mi odpowiedziałą ze od stycznia sie zmieniło.. i umierało.. ;(

          ale ja ją kocham i pytam co moge zrobić.. nie czy zaniechać... czy jest szansa
          że mnie jednak kocha choć mowi inaczej .. :/ ehhhh
          • ladyx Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 19:48
            wracają owszem

            A czy jest szansa, jakaś na pewno. Jeśli jest z nim szczęśliwa to niewiele
            możesz zrobić. Jeśli nie...
    • klebek_mysli Re: jak odbudować ??? 18.12.05, 21:25
      to koniec
      i nic z tym nie zrobisz

      jesli ja kochasz, to pozwol jej byc szczesliwa i zejdz jej z oczu
      uczucie nie wroci, jesli nawet dlyugo sie zamykalo za soba pewien rodzial, kiedy
      juz sie go zamknelo, nie ma odwrotu

      i wierz mi, ona chce byc z tym czlowiekiem szczesliwa
      mimo dziury w brzuchu, jaka jest pozostaloscia po Tobie


      wesolych swiat
    • sagis Zapomnij dla Twojego dobra. 19.12.05, 09:45
      Z tym transportem i Twoim pieskowaniem, to wychodzi jej perfidna natura.
      Wykorzystała Ciebie, bo akurat potrzebowała i tak zostawiła. A, przecież
      wiedziała, że kochasz ją.
      Zresztą Skorpiony to potrafią.
      Zapomnij o niej, bo ona już postanowiła. Zaręczyła się i wybrała tego lepszego
      dla niej.
      Jakoś szybko otrząsnęła się i zdążyła nawet zaręczyć z innym:-))))
      Czy przypadkiem nie poznała go jeszcze, jak byliście razem?
      • ac_com Re: Zapomnij dla Twojego dobra. 19.12.05, 09:46
        A jak u ciebie z pieskowaniem?:)
        • sagis Re: Zapomnij dla Twojego dobra. 19.12.05, 09:50
          Nie Twoja sprawa.
          • ac_com Re: Zapomnij dla Twojego dobra. 19.12.05, 09:51
            Jak sie miewa Rexio?
            • sagis Tak samo chciałam Tobie napisać, drogi Rexio:-)))) 19.12.05, 09:54

              • ac_com Re: Tak samo chciałam Tobie napisać, drogi Rexio: 19.12.05, 09:57
                To do mnie?
                Ty lepiej wyszoruj jaszczura Rexiowi ale jezykiem, bo inaczej nie lubi:)
                • sagis To jesteśmy w domu:-))) 19.12.05, 09:58

                  • ac_com Re: To jesteśmy w domu:-))) 19.12.05, 09:59
                    Szczegolnie jak wroci ze spaceru:)
                    • sagis Re: To jesteśmy w domu:-))) 19.12.05, 10:01
                      Trudno głupim zrozumieć innych przenośnie.
                      Jakaś niedopieszczona, czy raczej niedopieszczony?:-)))))))
                      • ac_com Re: To jesteśmy w domu:-))) 19.12.05, 10:02
                        Taki ze mnie pieszczoszek:)
        • sagis Re: Zapomnij dla Twojego dobra. 19.12.05, 09:51
          Też tak wykorzystujesz innych?
    • lady284 Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 10:16
      za późno
    • sagis Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 11:09
      Skorpiony lubią zagadki.
      Ja przyciągam do siebie dużo Skorpionów, a też z innymi rozmawiam o ich
      doświadczeniach ze Skorpionami. Skorpiony nie wybaczają i są mściwe.
      Są też bardzo wyrachowane.
      Tylko nie ujawniają tego przed innymi.
      Każdy ma mieszaninę różnych znaków w swoim horoskopie i ich cech, ale jednak
      znak słońca jest dominujący.
      Może ciebie też trzymała przy niej jej tajemniczość?
      Niektórzy mężczyźni lubią zdobywać, a taka tajemniczość daje tego świadomość.

      Ja mam jakąś zdolność szybkiego rozszyfrowania ich i też chętnie otwierają się
      przede mną.

      Tylko, że to ja odchodzę, bo ma już ich dość, albo po prostu życie kieruje
      inaczej naszymi drogami.
      Także sama osobiście nie spotkałam się z ich jadem.
      Tylko Tico tutaj próbuje czasami trochę go wstrzyknąć;-)
      Jakaś mała zemsta?;-)))
      • sagis Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 11:21
        Chociaż Ty może bardziej lubisz być zdobywany, jeśli to co piszesz w rachunku
        sumienia jest prawdą.
        Może przesadzasz?Czy można być takim egoistom, że przez dwa lata tylko brać i
        nie dawać w związku?
        Przy Twoim tylko braniu, to ona musiała być bardzo cierpliwa i bardzo Ciebie
        kochać. Ale, o miłość muszą dbać dwie strony. Tylko matka daje bezinteresownie
        miłość swojemu dziecku.
        Skorpiony są bardzo cierpliwe i wytrwałe. Kiedyś jeden opowiadał mi, że od
        bardzo długiego czasu śle listy bez odzewu do jednej kobiety.
        To był też zawzięty góral:))))
      • salem7 Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 12:30
        wiem że są mściwe.. i nie wybaczaja.. ale przecież ludzie sie schodzą...

        to ona za mną latała 2 lata... skomlała o uczucie a ja tylko brałem...i
        tragicznie traktowałem.. odtrącałem.. olewałem.. i wykorzystywałem.. nic nie
        dostała ode mnie zadnego wsparcia... 2 lata nikt o nas nie wiedział.. nie mogła
        mnie rozszyfrować... cierpiała strasznie... i nagle zaczeła sie z nim spotykać
        ja sie oświadczyłem jak ciota.. z "odpustowym" pierśconkiem... ehh.. .

        Tak otworzyła sie przede mną strasznie.. wydawało mi sie że znam ja do reszty..
        i nie miałem pojęcia że mnie może okłamac kiedykolwiek... mówiłem znajdź sobie
        faceta.. żyj z nim a ja będe wpadał na sexa.. :| byłem tak pewien siebie że
        myślałem że tej więzi sie nie da przerwać.. i zawsze będzie do moich usług :|

        ale .... gdy odeszła... gdy ta możliwość sie pojawiła .. to ja zrozumiałem że
        szukając miłości przegapiłem ją przez swoją ślepote...- bo tak naprawde to ona
        była miłością mojego życia :(


        Dlatego pytam co robic... Powiadaćie zerwać kontakt dac jeej życ,,,, ale ja
        chce jej powrotu i nigdy już nie skrzywdził bym jej .. bo jest dla mnie
        wszystkim....


        Jak odbudować tajemniczość????? jak być znów kimś w jej oczach... - zawsze byłem
        nieomylny i nieugięty.... - ostatnio gdy jechaliśmy samochodem i pomyliłem sie w
        czymś . a ona miała racje.. jaka radość była w jej oczach.. że jest lepsza ode
        mnie.... POKAZAŁEM JEJ PRZEZ 5 ostatnich miesięcy SŁABOŚĆĆĆĆ swoją słabość z
        miłości do niej... wie że cierpiee..... nawet wypisałem sie z magisterki na
        którą poszedłem do szkoły w której razem sie uczyliśmy.. - bo jak to ujołem za
        dużo wspomnień.. - więc wie jak słabym człowiekiem sie okazałam... Wypomina mi
        brak stanowczości... On ją posiada niby...

        Tylko ona nie bierze pod uwage i całkowicie odrzuca to .. że ja sie musiałem na
        wszystko czekać.. a on dostał to bez większego wysiłku i bardzo szybko.. 5
        miesięcy od 1 spotkania i już ma wszystko...


        Jak odzyskać.. jak odbudować wizerunek w jej oczach... Jest nas tu wielu..
        zwracam sie o rade... choć tak naprawde to właśnie jest chyba deklaracja mojej
        słabości.. zagubiłem sie i nie potrafie już nia manipulować.. i chyba stad ta
        utrata w jej oczach wielkości mojej postaci :(


        Help :P
        • ladyx Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 12:47
          salem7 napisała:

          > ja sie oświadczyłem jak ciota..

          ...co znaczy jak ciota ?

          z "odpustowym" pierśconkiem... ehh.. .

          ...i myślałeś, że pierścionek wszystko załatwi ? Mężczyźni...

          Myślę, że w jej oczach sytuacja wygląda tak, że Ty zdeklarowałeś się tylko
          dlatego, że postanowiła odejść, a nie z miłości.
          • salem7 Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 12:54
            wiem że wtedy tak myślała .. teraz chyba już tak nie uważa ... :/
            nie wiem.. mowi że ja ją cce bo zrobiła mi krzywde...


            Nieprawda... przejżałem na oczy.. ale za późno...

            wiec co proponujesz?
      • salem7 Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 12:52
        musze jeszcze dodać coś.. by obraz był pełemn... zdradziłem ją nie fizycznie z
        inna.. ale wyspowiadałem sie jej kuzynce z wszystkiego...- zwierzyłem sie... i
        prosiłem o pomoc od samego początku jak ona zaczeała sie oddalać... - a ta siuka
        mnie zdradziła... do tego stopnia że moja chyba myślała że oswiadczyny były nie
        moją inwencją, a zresztą co to za oświadczyny... - była z nim on odszedł na
        chwilke... bo dała mi 5 minut na rozmowe a ja se poryczałem i powiedziałem 1 raz
        w życiu że ją kocham.. ona sie śmiała i płakała że nie chce już tak cierpiec ze
        za późno.. że na nim jej zależy.. i nie może go zostawić bo będize
        cierpiał..znała go 2 tydzien :|
        i nie wzieła pierścionka.. za chwilke go jej wcisłam w ręke przy nim i
        odeszłem... (to wcisnięcie w łapke było po tym jak mi to doradziła jej
        fałszywa kuzynka przez fona).

        Co do fafikowania , pieskowania czy reksikowania.. :)

        2 tygodnie po oswiadczynach zawiozłem ja do niego.. jak sie potemm okazało to
        pojechali sobie w góry :)

        Ona niby nie chciała ale zapłacił za wsio i sie dała zmanipulować... - inaczej
        mowiąc.. on przejął władze nad nią...




        a wracając do mojego traktowania jej --
      • agick do znawczyni horoskopów 19.12.05, 13:53
        i ludzkiej natury oraz mistrzyni intelektu - jednym słowem - do sagis!
        olśnij mnie skąd taka dogłębna wiedza nt skorpionów? wyczytałaś to w elle czy w
        innym fachowym pismie?
        no chyba, że przewinęło sie ich pare setek przez Twoje ramiona, stąd takie
        jednoznaczne poglądy - jeśli tak, gratuluje.
    • salem7 Następny dylemat... 19.12.05, 12:55
      • salem7 Re: Następny dylemat... 19.12.05, 13:00
        teraz gdy ją widziałem.. na sekunde zostaliśmy sami.. i zapytałem czy nie
        spotkała by sie ze mną przed swiętami... odpowiedziałą ze nie ma czassu itpo..

        ja nalegałem i powiedziała ze w poniedziłem - dziś, lub czwartek lub piątek że
        pracują od 14 więc może rano jak zadzwonie to sie spotka..

        ale zaraz stwierdziłem że przecież razem śpią.. to on sie sklapnie,,,

        to powiedziałą napisz hasłem... i coś tam mam napisać... a ona wyjdzie do sklepu...

        Tu mam dylemat.. czy ona tego nie zrobiła pod wpływam chwili.. a teraz gdy
        napisze smsa i zadzwonie długo by ją obudzic bo tak kazała.. czy ona nie powie
        pokazowo przy nim że nie bo go kocha itp... i wyjde na idiote do reszty....

        już ostatnio napisała mi smsa że z nim zerwała poto by w nim wzbudzić zazdrość..
        i potem sie zaręczyli :/


        Co zrobić... to jest na dziś najwazniejsze pytanie... próbowac tego kontaktu..
        czy zaniechać... jak sie spotkać to coś kupic??? jakis mały prezencik i co jest
        odpowiednie ???



        Kurde jak ja ją kocham :(




        paraliżuje mnie myśl o niej... - zawsze tak mam jak mi zależy na kobiecie...
        • don.experto Re: Następny dylemat... 19.12.05, 13:06
          Czy ty myslisz, ze te twoje ,,, robi wrazenie na kimkolwiek? Chyba ze na Kasi:)
          • salem7 Re: Następny dylemat... 19.12.05, 13:31
            nie pytam o wrażenia.. szukam rozsądnej mądrej osoby która poprzez swoje
            doświadczenie życiowe jest mi w stanie doradzić.. może ktoś zna podobną
            sytuacjie i wie jak odbudowac taką staraszną, ale utracon miłość... ona mnie
            kochała rok temu do tego stopniaże nie widziała życia beze mnie... teraz mam to
            ja...

            Czy jest coś w stanie przywrócić jej to co było... ?


            • ladyx Re: Następny dylemat... 19.12.05, 13:37
              "jak przeżyć wszystko jeszcze raz
              jak wzniecić blask, który dawno zgasł ...?"

              Poniżałeś przez dwa lata, to chyba masz spore kłopoty ze swoją psychiką, ale to
              przecież wiesz.
              Wszystko zależy od tego jaką ona jest kobietą i co dokładnie zrobiłeś. Nie
              mówię, żebyś tu napisał, ale próbuję Ci powiedzieć, że po prostu są rzeczy,
              których nie wybacza się nigdy.
            • szmaragdy Re: Następny dylemat... 19.12.05, 13:40
              Wiesz Salem7, przypomina mi to moja historie. 2,5 roku. Milosc przez duze M. Nie
              przedstawil mnie rodzicom. Nie spedza ze mna nocy, ani porankow, nie mamy
              wspolnych wyjazdow, Swiat, obiaow. Mam Milosc, a jestem sama. Jestem jego
              tajemnica. Rodzina jego mnie nie chce. On twierdzi ze kocha, niepozwala odejsc.
              Ja mam na wszystko sie godzic. Nie dam juz rady. Wylaczylam wszystkie telefony,
              pokasowalam numery, wymazuje Go ze swojej pamieci. Jak sie kocha - zachowuje sie
              inaczej. Jakie to trzeba miec serce? Czy trzeba serca nie miec. Ja tez jestem
              skorpionem.Jezeli to ma cos do rzeczy. Toleruje wiele. Jestem najlepszym
              przyjacielem. Ale jezeli ktos w jakis sposob tego nie docenil... prze....ral za
              przeproszeniem na zawsze. Czekalam, kochalam, pomagalam... cierpliwie... Koniec.
              nie pozwole
              na ponizanie. Na lekcewazenie. chcem czlowieka wartosciowego, a nie glupka.
              mysle ze Twoja byla dziewczyna tez tak o tym sadzi. Poszukaj sobie innej. Ona
              jak sam piszesz znalazla faceta.A rada dla Ciebie- tej nastepnej badz dobrym
              mezczyzna.

              Powodzenia.

              Aha. jeszcze jedno bardzo wazne pytanie - dlaczego taki do niej kiedys byles...?
              • salem7 Re: Następny dylemat... 19.12.05, 15:13
                bo chyba ona za bardzo sie narzucała... nie wiem już sam :| głupota i moja
                niedojrzałość.. naprawde.. nie potrafiłem okazywac uczuć - byłem zbyt chłodny..
                miałem strasznie wysokie mniemanie o sobie :/


        • ladyx Re: Następny dylemat... 19.12.05, 13:41
          jeśli naprawdę chcesz, to spróbuj się spotkać. A, że możesz wyjść na idiotę, Ty
          już nim jesteś. Co masz jeszcze do stracenia ?
    • jakub_234 Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 13:59
      Oj salem salem...
      Ja tez jestem skorpionek i tak jak twoja panna wiem, ze przegieles pale.
      My skorpiony mamy cos takiego, ze jestesmy cierpliwi i wyrozumiali, ale do
      czasu. Jak ktos zaczyna juz nam na glowe wchodzic to nie ma zmiluj...
      Mogles pomyslec troche wczesniej o tym jak ja traktujesz.
      Straciles ja chlopie i tyle ci powiem.
      • szmaragdy Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 14:13
        Kuba ty tez skorpion... :-))
        • jakub_234 Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 14:16
          I to bardzo jestem z tego dumny! Najlepszy ze znakow!
          mam go wytatuowanego, mam go na szyi i po prostu uwielbiam ten znak!
          Widzisz mamy ze soba wiecej wspolnego niz ci sie wydaje :D
          • szmaragdy Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 14:17
            na to wyglada ;-))Ale jestes troszke mlody..... ;-)

            Ale ja musze uciekac. Bede tu znowu za 3, 4 dni. Pogadamy se. Opowiemy jak sie
            sprawy potoczyly.

            Goraco pozdrawiam! :-)
            • jakub_234 Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 14:19
              22 mlody :D Fajnie :D Nie osadzam cie, ale nie jestes duzo ode mnie starsza :D
              Pozdrawiam. Jak bedziesz chciala porozmawiac to bede w sobote o 19. na
              gadu...oto moj numer 3692930
              Pozdrawiam.
        • rpisek82 Re: jak odbudować ??? 22.12.05, 19:13
          ty stary wez sie w garsc i daj sobie spokuj ja tez mialem taką sytuacje ale nie
          odposcilem ona znalazla innego ale ja swoje i swoje miala mnie dosc ale ja
          swoje i koniec i teraz jestesmy razem najszczesliwsza para na swiecie ale stary
          ja jej dalem cos przedtem a jak ty nie dales no to coz twoj bol nie ma
          sentymentow dla takich jak ty nie chce cie dolowac ale zeby kobieta wrocila to
          musi do czegos a jak ma do czegos wracac jesli ty jej nic nie dawales......nie
          logiczne.....WNIOSEK JEDEN DAJ SOBIE SPOKUJ ZAPOMNIJ BO NIE WARTO TYM BARDZIEJ
          ZE ONA ZYJE W INNEJ EPOCE 5 LAT MLODSZA I Z INNYM KOLESIEM...HMMM DLA MNIE NIE
          MASZ SZANS ZAPOMNIJ STARY I NIE DAJ SIE JUZ WYKORZYSTYWAC POZDRAWIAM
          • salem7 Re: jak odbudować ??? 23.12.05, 00:50
            DZięki za twoją wypowiedź... tez dochodze do takiego wniosku.. tylko że to tak
            strasznie trudne :/ ciekawi mnie ile czasu ty czekałeś na swoją... ??? i czy
            odpuściłeś na jakis czas i potem znów uderzyłes??? I pewnie nie było to aż tak
            zaawansowane z jej nowym jak u mojej :/
    • kwiatka_ja Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 18:44

      Powiem Ci tak, Salem..Nie jestem az tak doswiadczona osoba, ale poprostu
      prosze: przyklad z wlasnego doswiadczenia.

      <"ona mnie kochała rok temu do tego stopnia że nie widziała życia beze mnie">

      ...Mowil mnie ze mnie kocha.Mowil ze nie moze i nie chce beze mnie zyc. Ze
      zyje tylko dla mnie. Ze tylko ze mna go zycie ma sens..Ze jego serce bije sie
      tylko dla mnie..

      I wielu innych, mniej powaznych rzeczy, ale slyszac ktore rowniez myslalam ze
      serce mi nie wytrzyma..

      W koncu przestalam sie bac swoich uczuc i powiedzialam mu ze go kocham.
      Myslalam ze - tak, robi mi to slaba i wrazliwa, ale skoro naprawde kochalam, to
      wierzylam..

      ...Ostatnie 2 miesiace musialam sie pozbierac i jakos odnalezc sens zycia bez
      niego, bo powiedzial ze mu "oslablo".....Ty sobie nie wyobrazasz, przez co ja
      przeszlam...

      Ale zrozumialam, ze to, co ktos kiedys mowi, to nie jest najwazniejsze, i nie
      jest stale, na zawsze. Tak, mowil "chce byc z toba wszedzie i zawsze"..ale
      potem "oslablo" - i liczy sie teraz tylko to, co jest teraz, i nic wiecej. I
      choc ja na poczatku tez ciagle sobie powtarzalam: no jak to, przeciez mowil mi
      takie rzeczy, czy takie cos moze minac?...Widocznie moze, i nauczylam sie wielu
      po takim doswiadczeniu.

      Nie mozna dwa razy wejsc w jedna rzeke, wiesz? Myslisz, miedzy wami moze cos
      sie zaczac nie zwazajac na przeszlosc?

      Robiles zle, i masz za to teraz. Wspolczuje Ci bardzo, naprawde. Szkoda ze
      musiales dojsc do prawidlowych wnioskow taka cena. Ale to chyba tak jest Ci
      napisano.

      Nie trzymaj sie za to, co bylo.

      Ja tez myslalam ze to milosc mojego zycia. Teraz tak nie mysle. Niektorych
      rzeczy sie nie wybacza poprostu dlatego ze nie ma w tym sensu...

      Duzo, bardzo duzo moglabym mowic na ten temat jeszcze. Ale ostatnio wiem, ze
      najwieksza madrosc przychodzi ze wlasnego doswiadczenia. Zycze Ci tez zrobic
      dobre wnioski i zaczac od nowa.

      Pozdrawiam.

      P.S. Ja tez jestem Skorpionem
    • ladyx Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 21:30
      spotkaliście się ?
      • salem7 Re: jak odbudować ??? 19.12.05, 22:27
        dziś nie.. i ja jednak sie nie zdecyduje... paraliżuje mnie to że coś pojdzie
        nie tak...

        ostatnio gdy napisała ze z nim zerwała mieliśmy sie spotakac.. a gdy zadzwoniłem
        sie umówić dokładnie to dostałem smam że on jest miłością jej życia.. i potem
        zarczyny i miesdszkanie :|

        masakra...

        tak jak to powiedziałą -
        • ladyx Re: jak odbudować ??? 20.12.05, 09:50
          paraliżuje mówisz.....zrozumiałabym gdybyś postanowił dać jej spokój i pozwolił
          ułożyć sobie życie z innym, bo ją kochasz i tak będzie lepiej dla niej, ale Ty
          się boisz, że coś pójdzie nie tak ?
          może że po tym telefonie, to już wyznaczy datę ślubu ?
          rezygnujesz całkowicie ?
          • salem7 Re: jak odbudować ??? 20.12.05, 12:19
            zaniecham działania- w sumie to ja już od 1 września nie daje jej znaku życia -
            dałem jej spokuj... (ona łapie przypadkowy kontakt) - czy rezygnuje
            całkowicie??? z niej>??? z niej sie nie da.. :( a co radzisz???
            • ladyx Re: jak odbudować ??? 21.12.05, 15:45
              ciężko mi cokolwiek poradzić. Jak ona łapie kontakt, to może jeszcze się
              zastanawia. Mówisz, że nie zrezygnujesz, to co masz zamiar robić ?
              • salem7 Re: jak odbudować ??? 21.12.05, 17:24
                Postaram sie założyć własną firme.. jaks lokal czy sprzedaż netowa.. obojętnie
                co.. na poczatek.. Ale wiem że to nie o to chodzi ... po prostu nic już nie
                moge zrobić.. taka jest prawda.... życie sie na mnie wypieło w jej postaci..
                Zawsze mogła odejść.. nawet jej to mowiłem.. ale odejść trzeba z klasą:/ mogła
                mi powiedzić i było by oki.. nawet bym sie z nim przyjaźnił a tak to zjebała
                wszystko..... :/
                • jsolt Re: jak odbudować ??? 21.12.05, 17:47
                  "a tak to zjebała wszystko..... "

                  idiota...
                  dorośnij chłopcze a potem baw się w związki
                  • salem7 Re: jak odbudować ??? 21.12.05, 23:12
                    co do idioty sie zgadzam...

                    ale dorosnąć??? - wszyscy jesteśmy dziećmi w obliczu miłosci :/


                    a zjebała... - bo sie wszystko przez jej kłamstwa zepsuło.. raczej sie
                    powinienem po 2 latach dowiedziec od niej że ma kogoś.. a nie przypadkiem
                    dzwoniąc do niej.... nie uważasz???

                    • jsolt Re: jak odbudować ??? 22.12.05, 10:13
                      salem7 napisała:

                      > co do idioty sie zgadzam...
                      >
                      > ale dorosnąć??? - wszyscy jesteśmy dziećmi w obliczu miłosci :/
                      >
                      >
                      > a zjebała... - bo sie wszystko przez jej kłamstwa zepsuło.. raczej sie
                      > powinienem po 2 latach dowiedziec od niej że ma kogoś.. a nie przypadkiem
                      > dzwoniąc do niej.... nie uważasz???
                      >
                      nie, nie uważam, sam napisałes że byłeś dla niej, mówiąc oględnie, niemiły
                      hehe...
                      poszła po rozum do głowy, olała cię,
                      ze swojej strony nie jest ci nic winna w związku z Twoim poprzednim
                      zachowaniem, bo nie zasługujesz na taki gest. sorry, life is brutal
                    • ladyx Re: jak odbudować ??? 22.12.05, 11:05
                      jak Ty sobie to wyobrażałeś ? Traktowałeś ją tak, że miała prawo myśleć, że jej
                      życie nic Cię nie obchodzi, więc dzwonienie do Ciebie i mówienie czegoś w
                      stylu "cześć, poznałam kogoś, spotykamy się " wyglądało by jak żałosna próba
                      zwrócenia na siebie Twojej uwagi. Chyba, że ja czegoś nie zrozumiałam.
                      • salem7 Re: jak odbudować ??? 22.12.05, 18:16
                        no własnie wy nie rozumiecie...... że ja 20 u niej byłem.... siedziała mi na
                        kolanach i mówiła że mnie kocha.. i przkonywała że nawet ajk mam kipnąc za 2
                        lata to ona chce ze mną byc itp... ja wychodząc minołem sie z tym gostkiem-
                        bo przyszedł do jej kuzynki... a z 22/23 po obronie sie z nim bawiła i juz z nim
                        sie obudziła.... A miała wrócić o 22 :| TO TĘPO JEST
                        ZABÓJCZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                        podczas gdy ja sie pogniewałem ona z nim sobie romansiła.. i po kilku dniach sie
                        dowiedziałem że ona jest jego dziewczyną.. a ja mam jej nie dotykać bo wszystko
                        sie zmieniło....
                      • salem7 Re: jak odbudować ??? 22.12.05, 18:19
                        jak była tam na imprezie to dzwoniłem.. chciałem po nią jechać.. ale ona nawet
                        nie była w stanie mówić:| nie wiedziała gdzie jest.. i on wzioł tel.. i mowił ze
                        ją odwiezie.... ale skoro była nawalona to sobie skorzystał.. a ona szczęsliwa
                        jest... - to jest najbardziej wkurfiające.. czy każda dziewczyna jest zadowolona
                        jak ja po pijaku ktos wykorzysta??? oczywiście zapiera sie do dziś- nic nie
                        było.. tylko sie obodziła z nim.. DOBRE!!!!!! ale nic nie pamiętała.. pewnie
                        narkotyki jej dał:|
                        • jakub_234 Re: jak odbudować ??? 23.12.05, 09:35
                          Daj sobie Salem z nia spokoj.
                          Nawet jesli bardzo ja kochasz to ona nie kocha Ciebie.
                          Wiem, ze to nie bedzie latwe, ale nie dzwon do niej, nie odpisuj na sms-y, nie
                          interesuj sie nia wogole...zobaczysz, ze ci przejedzie.
                          Nawet jesli ona bedzie ci wysylala sms-y typu:
                          "to co, tak zamierzasz skonczyc nasza znajomosc?"
                          "dlaczego sie do mnie nie odzywasz?"
                          "bo on jest taki dla mnie nie mily itp..."
                          Po prostu bawi sie z toba. Jestes jej kitem do zatkania dziur w szybie i tyle.
                          Smutne to, ale prawdziwe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka