Dodaj do ulubionych

kwalifikacja czynu a kosciol katolicki

14.01.06, 16:08
zainspirowany watkiem Hymena dotyczacego zabojstwa meza czy konkubenta oraz
wypowiedzia Sagis w watku Zeussa, naszly mnie refleksje.
maja partnerka jest kobieta jeszcze zamezna. zgodnie z mentalnoscia kosciola,
jestem grzesznikiem i nie dostane rozgrzeszenia, poniewaz nie zaluje i nie
zamierzam niczego zmieniac w mojej sytuacji. maz mojej partnerki zabijajac
mnie na przyklad, odsiedzialby 5 lat za zbrodnie w afekcie i w oczach
kosciola bylby przykladnym obywatelem i katolikiem pod warunkiem spowiedzi i
pokuty.

czy w naszym chorym kraju dojdzie kiedys do normalnosci? ilu lat potrzeba,
zeby zmienic mentalnosc naszych rodakow?

dla jasnosci, wiem, ze za romans z mezatka do wiezienia nie sadzaja
Obserwuj wątek
    • kaktusik0 Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 14.01.06, 16:17
      > czy w naszym chorym kraju dojdzie kiedys do normalnosci? ilu lat potrzeba,
      > zeby zmienic mentalnosc naszych rodakow?

      o co Ci konkretnie chodzi?
      chcesz żeby Kościół rządził się takimi prawami jak państwo, czy odwrotnie?
      • wwladyslaww Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 14.01.06, 16:24
        chodzi mi tylko o to, by ludzi nie oglupial. konsekwencja takiego oglupiania
        czesto jest bezkarnosc szumowin.
        • khaki3 Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 14.01.06, 18:37
          W jaki sposob oglupia?I w jaki sposob jest powodem bezkarnosci?To wybor
          czlowieka jak sie czuje a nie narzucana wola wiary.Pozatym nie mieszajmy prawa
          i wiary.Przynajmniej starajmy sie oddzielac to wszystko od siebie.
          • wwladyslaww Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 15.01.06, 09:19
            Dobrze, ze nie obowiazuje prawo kanoniczne, bo by mnie zlinczowali
        • mlynek_kawowy Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 14.01.06, 18:43
          Przecież nikt Cie ni zmusza żebys był katolikiem. Akurat takie są dogmaty tej religii i tyle. Jak sam dobrze wiesz nie grozi Ci żadna kara ze strony społeczeństwa za to że sypiasz z mężatką, nie pójdziesz do więzienia, nie będziesz szykanowany itd.

          Nie jestem wierzący ale nie mogę już czytać postów osób, które narzekają na KK. To nie jest hipermarket, że bierzesz co chcesz i co Ci pasuje. Jak Ci się nie podoba ta religia to wybierz inną albo załóż własną, w której wszystko będzie (Twoim zdaniem) proste i logiczne.
    • ramadayes Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 14.01.06, 18:48
      wwladyslaww napisał:

      maz mojej partnerki zabijajac
      > mnie na przyklad, odsiedzialby 5 lat za zbrodnie w afekcie i w oczach
      > kosciola bylby przykladnym obywatelem i katolikiem pod warunkiem spowiedzi i
      > pokuty.
      dlaczego tak uważasz? nie sądzę aby człowiek, który zabił innego człowieka był
      dla KK przykładnym obywatelem i katolikiem
      • wwladyslaww Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 15.01.06, 09:20
        Napewno bylby lepiej widziany, niz zyjacy w "cudzolostwie"
    • zeussss Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 14.01.06, 19:26
      Wladek, czyzbys mial dosc presji otoczenia?:)
      Nie pomoge ci, bo sprawy kosciola i jego punkt widzenia absolutnie mnie nie
      interesuja:)
      • wielo-kropek Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 15.01.06, 04:15
        Wladyslaw, to nie kosciol zabija, tylko ty sam zabijasz tutaj.Kobieta ma
        meza. Przynajmniej oficjalnie. Czy nie stac jej na "uwolnienie" sie od niego?
        Czy nie jestes sam w sile by ja uwolnic od niego? Obludny jestes jesli
        dopuszczasz sie "milosci" poza plecami innnego mezczyzny, w tym przypadku
        jej meza, co nie swiadczy o tym ,ze kochasz ja mocniej od niego, czy tez ona
        ciebie. Zrob porzadek w swoich kartach, a pozniej w kosielnych zamierzaj.
        Obwiniajac kosciol stawiasz siebie ponad nim. Nie zapominaj o tym, ze
        kosciol ty, ja i wiekszosc z nas stanowimy, ale glownie Chrystus nas
        uczlowiecza w nim. Wiem, ze kochasz kobiete. Ja tez kocham, ale
        nigdy "cudza", bo to byloby moim niehonorem. W mojej opinii
        jestescie "niewolnikami" milosci, w sensie, ze musiecie sie z nia kryc,
        poza plecami innego mezczyzny. Wasza milosc nie ma sily , by przodowac,
        by swiecic........
        • wwladyslaww Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 15.01.06, 09:22
          Wielo-kroku co ty mi za herezje wypisujesz. Chyba normalne, ze ja kocham
          bardziej niz jego, nie znam faceta nawet. Poza tym nie ja bede decydowal o tym,
          kiedy kobieta ma wniesc pozew do sadu.
          • baba67 Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 15.01.06, 10:22
            Kobiecie jest wygodnie- ma meza i kochanka, po co ma sie rozwodzic i po co
            ktokolwiek kogokolwiek mialby zabijac.Facet zapewne domysla sie, ze nie jest sam
            w tym malzenstwie-gdyby mu to ne pasowalo sam by sie rozwiodl.Przeciez to mozliwe.
            Co ma do tego Kosciol, tego nie rozumiem.
            • wwladyslaww Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 15.01.06, 10:53
              Dziwne zeby nie wiedzial, jak jego zona wiekszosc czasu spedza ze mna. Poza tym
              to nie twoja sprawa
          • wielo-kropek Re: Do wladka 18.01.06, 23:21
            wwladyslaww napisał:

            > Wielo-kroku co ty mi za herezje wypisujesz. Chyba normalne, ze ja kocham
            > bardziej niz jego, nie znam faceta nawet. Poza tym nie ja bede decydowal o
            tym,
            >
            > kiedy kobieta ma wniesc pozew do sadu.
            Nigdzie nie pisalem ze kochasz go bardziej od niej. Chodzi ci o
            sprawdzanie mentalnosci ludzi? Co ty gadasz. Popatrz najpierw na swoja
            metalnosc, a pozniej bluzgaj na innych. Ty i twoja kobieta nie macie
            twarzy. Chowacie sie jak szczury ze swoja "miloscia". Ciekawe jak ja
            przedstawiasz swoim znajomym? Jako kochanke, naloznice czy jakos podobnie?
            Ja osobiscie bym sie wstydzil komukolwiek przedstawiac kobiete zamezna,
            jako swoja...........milosc, bo wlasnie moja mentalnosc nigdy by mi na to
            nie pozwolila. Ona tez musi sie wspaniale z toba czuc, majac oficjalnie
            meza. Piszesz ze nie znasz faceta nawet. To potwierdza fakt, ze nie masz
            twarzy by go poznac, bo niby z jaka twarza sie przed nim stawisz?
            Prawde mowiac to ta twoja(wasza) milosc w tym przypadku mi dzungla
            zajezdza, bo tam wlasnie poza plecami, podstepnie, z nienacka zwierzaczek
            poluje na zwierzaczka by sie nasycic. I cos jeszcze ci powiem. J a jezeli
            kocham kobiete, to pragne ja miec dla siebie, tylko i wylacznie dla
            siebie,a nie dzielic sie nia z innym mezczyzna, jak to jest w twoim
            przypadku. Tak, to ona ma decydowac kiedy i czy byc tylko i wylacznie z
            toba, kiedy do sadu sie wybrac, bo ciebie nawet nie stac by odpowiednio
            zawalczyc o kobiete, tak jak przystoi mezczyznie.
    • aaki mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiary 15.01.06, 11:13
      warunkami uzyskania rozgrzeszenia zarówno w przypadku zabójstwa jak i cudzołóstwa są
      1. Rachunek sumienia.
      2. Żal za grzechy.
      3. Mocne postanowienie poprawy.

      4. Spowiedź szczera.
      5. Zadośćuczynienie.
      --------------------






      • wwladyslaww Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:16
        Sumienie mam spokojne
        Niczego nie zaluje, wrecz przeiwnie
        Poprawic sie zawsze warto, nie powiem:)
        Nie spowiadam sie
        Zadoscuczynienie zalezy od okolicznosci:)
        • aaki Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:27
          sprawa rozwiązana, nikt cię nie zmusza do członkostwa w kosciele-tylko nie rozumiem po co ten wątek
          ------------------------------------------------------
          zresztą w prawie karnym jest podobnie: jesli dokonasz zabójstwa, powiesz ze tego nie żalujesz i bedziesz dalej zabijał to szanse na "rozgrzeszenie" lub niewielką karę masz nikłe
        • ninka71 Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:28
          a tak dokładnie to o co Ci chodzi: jak napisano mylisz zasady KK z KC i KK na Kościele Ci nie zależy, to czego oczekujesz na forum ,że pogłaszczemy po główce?
          • wwladyslaww Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:30
            chodzilo mi o mentalnosc ludzi
            • aaki mentalność społeczeństwa jest OK 15.01.06, 11:32
              zarówno zdrada jak i zabójstwo są potepiane
              zabójstwo bardziej niż zdrada. i prawidłowo
              • wwladyslaww Re: mentalność społeczeństwa jest OK 15.01.06, 11:43
                Nie rozumiem, co takiego zlego robi moja partnerka?
                Nie ukladalo sie, wiec zmienila obiekt:) Za co potepiac?
                • ninka71 Re: mentalność społeczeństwa jest OK 15.01.06, 11:48
                  od potępiania są inne instytucje, nie układao się-to z jakiego powdu nadal tkwi w związku , pewnie "jeszcze obecny" małżonek nic nie wie o zmianie obiektu-wygodnictwo czy obłuda?
                  • wwladyslaww Re: mentalność społeczeństwa jest OK 15.01.06, 11:50
                    Jak moze nie wiedziec, nie da sie tak. Poza tym, nie po to zalozylem watek,
                    zebyscie pytali mnie o szczegoly mojego zwiazku.
                • aaki ciekawy jestem czy 15.01.06, 11:56
                  podobną filozofię przyjmiesz gdy twoja żona będzie cię zdradzac?
                  ------------------------------------------------------------------
                  Nie rozumiem, co takiego zlego robi moja partnerka?
                  > Nie ukladalo sie, wiec zmienila obiekt:) Za co potepiac?
                  • wwladyslaww Re: ciekawy jestem czy 15.01.06, 12:03
                    Jak mnie bedzie zdradzac to odejdziemy od siebie, proste:)
                    • aaki Re: ciekawy jestem czy 15.01.06, 12:05
                      jak cię zacznie zdradzac to zobaczysz,że nie aż takie proste
                      • wwladyslaww Re: ciekawy jestem czy 15.01.06, 12:07
                        Jak mnie zacznie zdradzac bedzie oznaczalo, ze cos jest nie tak, wiec na sile
                        nie bede jej trzymal, masochista nie jestem
                • n_itka Re: mentalność społeczeństwa jest OK 16.01.06, 11:16
                  za to ze skrzywdzila tego ktorego zostawila ni eliczac sie z jego uczuciami...
                  chyba nie chcialbys byc na jego miejscu
            • ninka71 Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:35
              dalej nie rozumiem, nie wymagaj od ludzi wyznania katolickiego by Cię chwalili jeżeli jest to sprzeczne z zasadami wiary, również nie zawsze zdrada małżeńska cieszy się poklaskiem społecznym. Potępiać Cię nie będę, ale chwalić też nie, dla mnie zdrada to to samo co oszustwo i na dodatek połączone z tchórzostwem-dlaczego nie owiecie małżonkowi że się kochacie - bo tak wygodniej?
              • joakle Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:45
                W przypadku, który opisujesz nie chodzi o "ciężar gatunkowy" czynów. Chodzi o
                to, że w jednym wypadku ktoś trwa w swoim grzechu i nie żałuje za niego, a w
                drugim, że żałuje i odpokutował. Tak myśli KK. Inaczej mówiąc. Gdyby pan X i
                Pan Y popełnili ten sam czyn-np. kradzież i jeden by tego żałował i się
                poprawił, to byłby mu odpuszczony grzech a drugi, by nie tylko nie żałował, ale
                kradłby dalej-trwałby w tym grzechu.
                • wwladyslaww Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:47
                  Ok, lecz mnie bardziej interesowala sklala zla, chociaz to co ja robie nie jest
                  przestepstwem
                  • ninka71 Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:50
                    zło jest złem , i raczej skali nie posiada =przynajmniej z puntku widzenia moralnego , bo w KK faktycznie mamy do czynieia z występkiem, wykroczeniem i przestępstwem
                    • wwladyslaww Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:51
                      Wystepkiem i wykroczeniem tez nie mozna tego nazwac:)
                      • ninka71 Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:59
                        oczywiście że z pkt widzenia KK nie, ale na gruncie prawa cywilnego mamy do czynienia ze zdradą małżeńską i podstawą do rozwodu, a moralnie jest to złem bez specjalnej gradacji
                        • wwladyslaww Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 12:02
                          No wlasnie , jest podstawa do rozwodu i co z tego?
                      • aaki bzdury 15.01.06, 12:02
                        z punktu widzenia koscioła jest to wykroczenie i jest potępiane, z punktu widzenia prawa nie jest wykroczeniem i nie jest potepiane.
                        nie jestes członkiem kk więc nie musisz się przejmowac. Do wiezienia też za to nie pojdziesz
                        W tym wypadku to tylko kwestia twego sumienia
                        • wwladyslaww Re: bzdury 15.01.06, 12:03
                          Ja napisalem, ze sumienie mam spokojne:)
                          • aaki Re: bzdury 15.01.06, 12:04
                            to proponuję zakończyć wątek
                            • wwladyslaww Re: bzdury 15.01.06, 12:09
                              Jak sie nie bedziecie wpisywac to sie sam zakonczy:)
              • wwladyslaww Re: mylisz zasady prawa cywilnego z kanonami wiar 15.01.06, 11:45
                Maz mojej partnerki wie, tylko nie wie kto to, i dobrze, po co ma to wiedziec.
                Wszystko w swoim czasie i tak sie rozwiaze.
    • mezczyzna.prawdziwy Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 15.01.06, 11:49
      Wladziu, ale tobie musi sie nudzic, jak kobiety nie ma u ciebie:)))
      • wwladyslaww Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 15.01.06, 11:51
        To tez, ale nie o to chodzi:)
        • baba67 Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 16.01.06, 09:22
          palantunio
    • n_itka Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 16.01.06, 11:19
      a ja mysle ze ty masz jednak z tym jakis problem skoro sie nad tym zastanawiasz
      :P moze ci sie twoje ukryte sumienie odezwalo? ;)
    • don.experto Re: kwalifikacja czynu a kosciol katolicki 16.01.06, 11:32
      Obserwuje i dochodze do wniosku, ze Polacy w znacznej czesci to jedna wielka
      dzicz. W zadnym kraju, nawet bylego ZSRR, ktore weszly do Unii nie widac czegos
      takiego. Przestaje zrzucac wine na 50 lat systemu. Inne narody tez to maja za
      soba, a jednak potrafily sie ucywizizowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka