Dodaj do ulubionych

Rzecznik Praw Dziecka RP

25.01.06, 10:12
To przykład działań pozornych. Takich, na które idą publiczne pieniądze, a
których efektywność jest znikoma, wręcz zerowa. To przykład powoływania
urzędów, które w swoim działaniu statutowym powielają funkcje różnych innych
instytucji. Powoływane są stanoowiska rzeczników d/s rodziny,
równouprawnienia, przekazywane są pieniądze na fundacje, które działają
dokładnie w tym samym celu. Razem, to jedno wielkie marnotrawstwo sił i
środków.

www.brpd.gov.pl/kim_jest_rzecznik_fr.html
Obserwuj wątek
    • kaktusik0 Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 25.01.06, 10:14
      zgadzam się.
    • tolerant Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 25.01.06, 10:35
      > których efektywność jest znikoma, wręcz zerowa.

      Dodatkowo ta instytucja jest kompletnie zbędna.
    • genoveva Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 25.01.06, 11:34
      Niestety muszę się z Tobą zgodzić. Występowanie tych samych kompetencji w
      różnych miejscach wprowadza tylko bałagan, albo działania wykonywane są
      równolegle w nieskoordynowany sposób, albo nie są wykonywane wcale, bo zakres
      działania drugiej instytucji jest prawie identyczny. Do tego, zgodnie z zasadą,
      że 'każdy urzędnik wytwarza pracę dwóm innym' (Murphy), dochodzi cała otoczka
      administracyjna, w końcu pracowników merytorycznych trzeba jakoś obsłużyć,
      chociażby naliczyć płacę, powołać specjalistę bhp, specjalistę ds. szkoleń,
      audytorów wewnętrznych ... Zawsze zastanawiałam się jaki procent (np. czasu)
      pochłaniają działania niezwiązane bezpośrednio z realizacją zadań statutowych.
      Z drugiej strony aż strach jakiś urząd zlikwidować, gdyż mam wrażenie, że w
      miejsce jednego zlikwidowanego wyrastają natychmiast trzy nowe.
      • hymen Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 25.01.06, 13:28
        genoveva napisała:

        > Niestety muszę się z Tobą zgodzić.

        ;)) Dlaczego niestety? Czyżby zgadzanie się nie należało do dobrego tonu na tym
        forum ;)). Likwidacja tego stanowiska i innych zresztą też, wcale nie musi
        generować powstawanie nowych stanowisk. One i tak powstają, to raz a akurat w
        tym przypadku, zbyt wiele instytucji czy organizacji żyje na podobnych
        zasadach, by takiego pomysłu nie oprotestować.
        • genoveva Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 25.01.06, 15:07
          hymen napisał:

          > genoveva napisała:
          >
          > > Niestety muszę się z Tobą zgodzić.
          >
          > ;)) Dlaczego niestety? Czyżby zgadzanie się nie należało do dobrego tonu na
          tym
          >
          > forum ;)).

          Nie mam pojęcia, może i należy. Jednak jakoś lubię się nie zgadzać ;) Po prostu
          wydaje mi się, że dyskusja z kimś, kto ma inne zdanie jest bardziej twórcza,
          pozwala poznać inny punkt widzenia.

          > Likwidacja tego stanowiska i innych zresztą też, wcale nie musi
          > generować powstawanie nowych stanowisk. One i tak powstają, to raz a akurat w
          > tym przypadku, zbyt wiele instytucji czy organizacji żyje na podobnych
          > zasadach, by takiego pomysłu nie oprotestować.

          Mam wrażenie, że jest trochę inaczej, tzn. w normalnych warunkach nowe
          stanowiska tworzone są w sposób umiarkowany, ale ciągły, z kolei każda większa
          reorganizacja administracji publicznej wiąże się z gwałtownym przyrostem
          zatrudnienia. Niestety (znowu to *niestety* ;)) nie potrafię stwierdzić, czy po
          takim skoku przybywa mniej etatów, przynajmniej przez jakiś czas.
          • hymen Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 25.01.06, 15:26
            genoveva napisała:

            > > Likwidacja tego stanowiska i innych zresztą też, wcale nie musi
            > > generować powstawanie nowych stanowisk. One i tak powstają, to raz a akur
            > at w
            > > tym przypadku, zbyt wiele instytucji czy organizacji żyje na podobnych
            > > zasadach, by takiego pomysłu nie oprotestować.
            >
            > Mam wrażenie, że jest trochę inaczej, tzn. w normalnych warunkach nowe
            > stanowiska tworzone są w sposób umiarkowany, ale ciągły, z kolei każda
            większa
            > reorganizacja administracji publicznej wiąże się z gwałtownym przyrostem
            > zatrudnienia. Niestety (znowu to *niestety* ;)) nie potrafię stwierdzić, czy
            po
            >
            > takim skoku przybywa mniej etatów, przynajmniej przez jakiś czas.

            Trudno mi zdecydować się na to, czym są te normalne warunki. Ale przyjmując, że
            w Polsce jest jednak w miarę normalnie, to można bez problemu zaobserwować
            stały wzrost ilości etatów w administracji i zawsze ten wzrost jest czymś
            uzasadniony. Raczej należałoby oczekiwać nienoramlnej sytuacji, by zdarzyło się
            coś odwrotnego. Standardem jest bowiem zapowiadanie ograniczenia wydatków, po
            czym następuje ich wzrost na poziomie budżetu państwa. Może nie byłoby to złe,
            gdyby stała za tym racjonalność i efektywność. Reorganizacje w mniejszym lub
            większym stopniu zdarzają się jedynie przy okazji wyborów i raczej nie one są
            przyczyną przerostu zatrudnienia w strykturach państwowych i co nie mniej złe w
            organizacjach zwanych ogólnie pozarządowymi, ktore spełniają podobną rolę do
            instytucji państwowych.
            • genoveva Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 00:17
              hymen napisał:

              > Trudno mi zdecydować się na to, czym są te normalne warunki. Ale przyjmując,
              że
              >
              > w Polsce jest jednak w miarę normalnie, to można bez problemu zaobserwować
              > stały wzrost ilości etatów w administracji i zawsze ten wzrost jest czymś
              > uzasadniony. Raczej należałoby oczekiwać nienoramlnej sytuacji, by zdarzyło
              się
              >
              > coś odwrotnego. Standardem jest bowiem zapowiadanie ograniczenia wydatków, po
              > czym następuje ich wzrost na poziomie budżetu państwa.

              To raczej nie jest objaw normalności :D :D :D

              > Może nie byłoby to złe,
              > gdyby stała za tym racjonalność i efektywność. Reorganizacje w mniejszym lub
              > większym stopniu zdarzają się jedynie przy okazji wyborów i raczej nie one są
              > przyczyną przerostu zatrudnienia w strykturach państwowych i co nie mniej złe
              w
              >
              > organizacjach zwanych ogólnie pozarządowymi, ktore spełniają podobną rolę do
              > instytucji państwowych.

              Obawiam się, że trudno poprawić produktywność administracji, jeżeli obowiązuje
              zasada etatów kalkulacyjnych plus stosunkowo sztywne widełki płacowe. Pieniądze
              są przyznawane nie na realizację zadań tylko etaty kalkulacyjne potrzebne do
              wykonania tych zadań. W skutek tego żaden urząd nie zwolni etatu, przynajmniej
              nie bez walki, choćby nie wiedzieli, jak go wykorzystać, zawsze kiedyś się
              przyda. To mi przypomina trochę sytuację z ciałem odpowiedzialnym za zmianę
              ruchu lewostronnego na prawostronny w Szwecji. Co prawda Dagen H miało miejsce
              jakieś 40 lat temu, jednak instytucja pod innym szyldem ciągle funkcjonuje :D

              Jeżeli chodzi o reorganizację, to zgodzę się, że taki nagły wzrost nie
              spowoduje przerostu zatrudnienia, problem w tym, że te wyniki się sumują, tzn.
              wzrost zatrudnienia spowodowany reorganizacją (oczywiście w ramach zmniejszenia
              administracji) plus stale zwiększające się zatrudnienie w warunkach normalnych
              (czyli nienormalnych ;))
              • hymen Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 09:18
                genoveva napisała:

                > Obawiam się, że trudno poprawić produktywność administracji, jeżeli
                obowiązuje
                > zasada etatów kalkulacyjnych plus stosunkowo sztywne widełki płacowe.
                Pieniądze
                >
                > są przyznawane nie na realizację zadań tylko etaty kalkulacyjne potrzebne do
                > wykonania tych zadań. W skutek tego żaden urząd nie zwolni etatu,
                przynajmniej
                > nie bez walki, choćby nie wiedzieli, jak go wykorzystać, zawsze kiedyś się
                > przyda. To mi przypomina trochę sytuację z ciałem odpowiedzialnym za zmianę
                > ruchu lewostronnego na prawostronny w Szwecji. Co prawda Dagen H miało
                miejsce
                > jakieś 40 lat temu, jednak instytucja pod innym szyldem ciągle funkcjonuje :D

                Ależ to zabrzmiało jak jakiś węzeł gordyjski, zupełnie nie do rozwiązania.
                Problem kadr występuje na różnych poziomach i nie tylko w strukturach
                państwowych. W prywatnych firmach występują dość podobne problemy, gdy
                organizacje te mają rozbudowane struktury. Tyle, że tam obowiązuje ogólna
                zasada opłacalności. Dopóki jakiś dział jest efektywny, przynosi zyski, będzie
                on mógł mieć przerosty etatowe w niektórych elementach swojego działania.
                Wystarczyłoby w strukturach i urzędach państwowych znaleźć odpowiednik tego
                typu rozliczania. Tymczasem, poczynając od samej góry nawet budżet państwa jest
                traktowany jako instrument prowadzenia polityki wygranej partii czy koalicji.

                >
                > Jeżeli chodzi o reorganizację, to zgodzę się, że taki nagły wzrost nie
                > spowoduje przerostu zatrudnienia, problem w tym, że te wyniki się sumują,
                tzn.
                > wzrost zatrudnienia spowodowany reorganizacją (oczywiście w ramach
                zmniejszenia
                >
                > administracji) plus stale zwiększające się zatrudnienie w warunkach
                normalnych
                > (czyli nienormalnych ;))

                A jest to spowodowane w dużej mierze generowaniem coraz to nowych potrzeb i
                zręcznym uwypuklaniu istniejących problemów, na które wydano już całkiem
                niemałe pieniądze.
    • widokzmarsa Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 25.01.06, 15:29
      cały ten urok socjalizmu: rozwiązywać problemy które nie istnieją w normalnych kraju
      • asiulka81 Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 01:05
        widokzmarsa napisał:

        > cały ten urok socjalizmu: rozwiązywać problemy które nie istnieją w
        normalnych
        > kraju

        pierdzielisz

        funkcja bardzo potrzebna
        • ironia222 Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 01:25
          asiulka81 napisała:


          > funkcja bardzo potrzebna
          >

          przepraszam ze zapytam: a do czego?
          • asiulka81 Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 06:07
            jak sama nazwa mowi do ochrony praw dziecka!


            poza tym w tej chwili nie mam mozliwosci zniesienia tej funkcji, jest
            zagwarantowana konstytucyjnie ( art. 72), ale nasz kochany PIS ma zamiar jej
            znowelizowania wiec moze przychyli sie do waszych skromych opinii i spelni
            żądania tłumu.
            • hymen Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 09:01
              PiS nie pisnął ani słowa w tym temacie, więc wtręt jest bezsensu. No podobnej
              zasadzie można dyskutować o prawie małżeństwo jednopłciowców, też jest
              odpowiedni artykuł w konstytucji. Problem tu postawiany jest zupełnie innego
              rodzaju, jaki jest sens wydawania pieniędzy na urzędy, które niewiele wnoszą do
              spraw opisanych właśnie w tym 72 artykule konstytucji.
    • hadriana_siloe Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 08:20
      rzecznik praw dziecka z naszego punktu widzenia jest powiedzmy...mało istotny,
      ale doskonale pamiętam jak w dzieciństwie, w szkole, poznawalam jego
      preogatywy, a co za tym idzie - prawa dziecka, uczestniczyłam w seimikach gdzie
      był ważną postacią, pomagałam w ognisku opiekuńczym gdize powoływano się na
      jego interwencję... ogolnie rzecz ujmując, ostrożna byłabym z określeniem tego
      stanowiska jako zbędne. Choćby z tego powodu, że praca nad wzrostem świadomości
      swoich praw wśród dzieci jest ważna.
      • squirrel9 Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 09:03
        Ja również jestem za istenieniem RzPD. W mentalności polskiej niestety dziecko
        funkcjonuje jako własność rodziców i "katolickie" podejście zaciemnia jeszcze
        sprawę. Czasem dzieci należy chronić przed własną rodziną.
        • hymen Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 09:21
          Ale ten akurat problem, czyli świadomość dziecka i jego uczestniczenie w życiu
          publicznym to podstawowa rola szkoły. Rzecznik czeka tylko na sygnały, że coś z
          tym nie tak. Równie dobrze mogą do robić kuratoria i robią. Rzecznik ma mały
          wpływ na programy szkolne.
          • squirrel9 Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 09:29
            To zupełna pomyłka. Może uczestnicenie w życiu publicznym i uspołecznienie
            dziecka to akurat rola szkoły - moim zdaniem zupełnie nie realizowana, ale
            świadomośc dziecka w ogóle nie jest rolą szkoły. Szkoła - przynajmniej polska -
            wpoiłaby dziecku świadomosć dziecka jako istoty "podległej". Powiem więcej, im
            bardziej polityka (i religia realizowana przez szkołę) miesza się
            do "wychowania" dziecka a nie spełnia roli edukacyjnej tym miejszą wpaja
            świadomość jako jednostki odrębnej. Kuratoria - to już przesadziłeś - one
            pełnią rolę kontrolną nad szkołą i realizują polityjkę, przynajmniej tak jest w
            Polsce. Wszystko to obrazuje najlepiej jak włąśie potrzebny jest urząd
            który "trzyma stronę" wyłącznie dziecka.
            • genoveva Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 18:57
              Właśnie kwestionuję potrzebę powoływania *odrębnych* urzędów. Przecież w każdym
              urzędzie oprócz pionów merytorycznych działają również piony administracyjne,
              które ze względu na uwarunkowania prawne (np. Prawo zamówień publicznych,
              Ustawa o finansach publicznych) są w administracji publicznej i tak mocno
              nadmuchane. Nie sugeruję likwidacji funkcji rzecznika, uważam jedynie, że jego
              zadania powinny być realizowane w ramach innych struktur (np. MPiPS, skoro są
              tam komórki zajmujące się kobietami, rodziną dyskryminacją, niepełnosprawnymi
              lub Rzecznik Praw Obywatelskich).
            • hymen Re: Rzecznik Praw Dziecka RP 26.01.06, 20:45
              squirrel9 napisała:

              > To zupełna pomyłka. Może uczestnicenie w życiu publicznym i uspołecznienie
              > dziecka to akurat rola szkoły - moim zdaniem zupełnie nie realizowana, ale
              > świadomośc dziecka w ogóle nie jest rolą szkoły. Szkoła - przynajmniej
              polska -
              >
              > wpoiłaby dziecku świadomosć dziecka jako istoty "podległej". Powiem więcej,
              im
              > bardziej polityka (i religia realizowana przez szkołę) miesza się
              > do "wychowania" dziecka a nie spełnia roli edukacyjnej tym miejszą wpaja
              > świadomość jako jednostki odrębnej. Kuratoria - to już przesadziłeś - one
              > pełnią rolę kontrolną nad szkołą i realizują polityjkę, przynajmniej tak jest
              w
              >
              > Polsce. Wszystko to obrazuje najlepiej jak włąśie potrzebny jest urząd
              > który "trzyma stronę" wyłącznie dziecka.


              Hola, nie twierdzę, że w szkołach tak jest lecz, że pwinno. To są właściwe
              struktury do nauczania. A inną kwestią jest to, że szkoła została ograniczona
              do nauki pisania, czytania i klepania regułek. Problem religii jest problemem
              marginalnym a w kwestii, którą tu rozmawiany nie ma znaczenia. Dla sposobu i
              zasad działania RzPD nie jest istotne czy ksiądz opowiada dzieciom swoje
              katechizmy w szkole czy poza nią. Również polityka to nie to samo co nauka
              uczestnictwa dziecka w życiu publicznym. W szkole to wszystko kuleje a rzecznik
              ani me ani be. I z ostatnim zdaniem właściwie sklonny jestem się zgodzić,
              gdyby nie to, że urząd ten jest właściwie bezwładną masą pochłaiającą fundusze
              państwowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka