Dodaj do ulubionych

on nie chce ;-(

07.02.06, 21:13
hej dziewczyny jestem tu nowa...Mam pewnien problem z facetem. Studuijemy w
dwóch różnych miastach, ja w tym roku bronie sie, on za rok...Związek na
odległość.i tu zaczynaja się schody, on chce zamieszkac od października ze
mną, ja natomiast tez chce ale wczesniej chciałabym abysmy uzgodnili co dalej?
On uwaza ze zamieszkanie razem nie równa się byciu razem potem, to niby takie
sprawdzenie się czy bedzie nam sie dobrze mieszkać...i tu mnie boli, ja
uwazam ze zamieszkanie z kims wiąze się z czyms poważnym, ze stworzeniem
rodziny..on mysli inaczej, boli mnie to. Mówi ze przypieram go do sciany, ze
kaze mu sie zdeklarowac :-( jest mi smutno...Kocham go, chce stworzyc z nim
rodzinę, a nie zyc z dna na dzień...jak dzieci :( Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • sprytney_bears Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 21:24
      Myślę jednak, że to on ma rację.. dobrze, że chce sprawidzić jak wam będzie
      razem niż spieszyć się ze ślubem po którym byc może okaże się, że coś wam nie
      pasuje. Nie musicie tak mieszkać wieczność, lepiej spróboj i zobacz jak to
      będzie.
      • kiss_me Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 21:36
        spróbuj , co Ci szkodzi taki układ .
    • nombrilek Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 21:43
      A ja uważam, że kobieta powinna sie szanować i ja osobiście nie zamieszkałabym
      z facetem w takiej sytuacji no chyba ze sama bym tak chciała i by mi to
      odpowiadało. Natomiast mysle że jak kobieta zamieszka tak z facetem to potem
      ciężko juz wogóle zeby sie slubu doczekała bo po co skoro mozna "mozna miec to
      samo, nie płacąc za to ", potem bedziesz z nim kilka lat i zostawi cie a slubu
      nie weźmie, juz nie raz tak tu pisały dziewczyny, tylko wtedy możesz miec juz
      troche więcej lat a i szanse na założenie rodziny mniejsze. więc ja uważam ze
      jesli kocha to niech sie zadeklaruje.
      • stokrotka823 Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 22:07
        no włąsnie z tymi delkaracjami :-(. Stwierdził ze nie jest mnie pewnien, czy
        niby jestem ta jedyną, i chce zamieszkac razem zeby sie upewnic:-(. A mnie to
        sie wcałe nie podoba...Kocham Go ale nie hchce sie czuć jak zabawka do
        testowania, testy wypadna złe i reklamacja:-(..cały dzien mam doła
        • nombrilek Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 22:13
          Ja napewno bym sie nie zgodziła, jesli nie bylby mnie pewien, bo własnie nie
          jestes zabawka do testowania, a jak sama nie bedziesz sie szanowac tylko
          spełniać jego kaprysy to nikt nie bedzie cie szanował a zwłaszcza on. Trzymaj
          sie cieplutko i nie daj sie, bo napewno nie jest wart, żebys miała sie tak
          poswięcać.
          • stokrotka823 Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 22:15
            Dziękuje bardzo za miłe słowa :-)
            • nombrilek Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 22:16
              prosze bardzo :)
        • ironia222 Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 22:22
          racja jest po twojej stronie. co do jego uczuc, to duzy znak zapytania.
          jak chce "jazdy probnej" niech sie wybierze do najblizszego dealera
          samochodowego. sa kobiety ktore zyja z facetami "na kocia lape", czy jak to one
          wola nazywac w konkubinacie, lub jeszcze piekniej w "wolnym zwiazku", tylko ze
          ja uwazam, iz sa one w takiej sytuacji jak ty. czesciowo postawione pod sciana.
          maly szntaz - "albo bedzie tak jak ja chce, albo odchodze". ile to ma wspolnego
          z miloscia? - zero.
    • jolie_angelina Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 22:26
      Kobieto, ile Ty masz lat?? Takie masz problemy, jakbyś miała z 19, a masz
      conajmniej o 5 wiecej... co on sobie myśli, jak to jest, a może mamy się
      poradź... ja mam 23 i nie mam takich problemów, w tym wieku już sama wiem co
      jest dobre a co nie...
      • ironia222 Re: on nie chce ;-( 07.02.06, 23:39
        Kobieto! kto tu ma problemy? chyba ty. dziewczyna pisze "co o tym myslicie".
        to jest forum.
        i ciesze sie ze juz sama wiesz co dla ciebie dobre.
    • sumire Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 08:19
      On ma rację, niestety.
    • mama_dominika Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 08:52
      BZDURA!!! To nie on ma rację - jeśli miał czelność powiedzieć Ci, że nie jest
      jeszcze pewien, czy to ta jedyna, to znaczy ża asekurant z niego i nie chce nic
      obiecywać, żeby potem stwierdzić, zgodnie z prawdą zresztą: ”nic ci nie
      obiecałem przecież, wiedziałaś jaki mam do tego stosunek i się zdecydowałaś”.
      Jeśli zaś do tego dojdzie jeszcze argument, że jeśli się nie zdecydujesz, to
      znaczy, że go nie kochasz - nie masz o czym z nim już rozmawiać. To nie tylko
      Twój obowiązek udowadniać i okazywać miłość - jest on obopólny. I jeśli tak
      powie - znaczy że to on nie kocha, tylko nie chce być sam.

      Musiałam to napisać, bo zdenerwował mnie krótki post przedmówczyni. Jasne, że
      każdy ma prawo do własnego zdania, ale ta sytuacja jest ewidentna. Jak mógł
      powiedzieć, że nie wie, czy jesteś właśnie tą jedyną? Mógł nie powiedzieć nic
      albo wymyślić argument, który by Cię nie ranił.

      Pozdrawiam i życzę jak najlepiej
    • grogreg Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 08:57
      Zamieszkanie razem, bez zobowiazam to dobry pomysl. W szarej codziennosci
      najlepiej jest sie poznać.
    • atmen Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 09:02
      sprawa w zasadzie prosta..albo zostajecie tam, gdzie jestescie, czyli przy
      rodzicach, albo zamieszkacie razem na jego zasadach, bo do zareczyn przeciez go
      nie zmusisz. a kto ma racje? pewnie na swoj sposob macie oboje, ale to jemu
      mniej sie dziwie niz Tobie - bez wzgledu czy postrzegam partnera jako
      wymarzonego mezczyzne czy "raczej jeszcze nie wiem", warto poobserwowac go w
      codziennym zyciu i zobaczyc jakie ma glupie nawyki albo czy na co dzien tez
      jest taki czysciutki i pachnacy jak wtedy gdy przyjezdza do Ciebie na weekend.
      takie wspolne zamieszkanie mogloby otworzyc Ci oczy i dalo szanse zastanowienia
      sie czy z tymi jego dziwactwami (ktore na 100% ma, jak kazdy) jestes w stanie
      wytrzymac cale zycie.. to moze i asekuranckie, ale na pewno bezpieczniejsze..
    • magdalena-a2 Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 10:07
      Nie czytałam wszytkich wypowiedzi, ale mogę Ci powiedzieć co ja mysle. Ja nie
      polecam mieszkania razem przed slubem chyba że obie strony tego chcą. Ja
      mieszkałam z facetem 3 lata, pól roku przed ślubem on sie wyprowadził bo "nie
      rozumieliśmy sie". Uważam , ze jednak ten staromodny, nielubiany i wyśmiewany
      przez większość "papier" jednak motywuje do wlożenia jakichkolwiek starań w
      zwiazek. Bo niestety ale dalej malo ludzi zdaje sobie sprawę, ze to ni
      ewystawrczy po prostu być, trzeba się starać i chcieć, żeby się ukladało. A
      takie mieszkanie razem zawsze zostawia furtke i nawet jak się wszytko układa,
      to wczesniej czy później pojawi sie myśl - jeśli z tą jest mi tak dobrze, to
      moze z inną będzie lepiej? Oczywiscie ilu ludzi tyle odpowiedzi i każdy ma inny
      pomysł, Ty musisz zrobic tak jak uwazasz, żeby potem do siebie nie miec
      pretensji. W każdym razie ja już drugi raz nie zamieszkałabym z nikim przed
      slubem. Ale mądry Polak po szkodzie... :(
    • ala241 Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 10:41
      ja radze Ci najpierw z nim zamieszkac. ludzie dowiaduja sie wtedy wiele nowych
      rzeczy o sobie. a mysle ze jezeli wam bedzie dobrze razem i wszytsko swietnie
      sie bedzie ukladac to i rodzine stworzycie. ja mieszkalam ze swoim chlopakiem 3
      lata zanim zadecydowalismy o slubie. nikt nic nie deklarowal nikt nic nie
      obiecywal postanowilismy razem mieszkac i tyle. no a teraz juz jestesmy 1,5
      malzenstwem:) no i o pewnych jego przyzwyczajeniach (jak zdejmowanie butow na
      srodku pokoju niestety tego nie da sie w nim zmienic)nie mialam pojecia.
      • zalamka13 Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 11:29
        Szczerze mówiąc to ja jestem przeciwna mieszkaniu razem przed ślubem.Właśnie
        jestem w związku,zamieszkaliśmy razem 4 miesiące temu i zaczynam zauważać że w
        takiej sytuacji trudniej podjąć decyzję o ślubie i wogóle...Facet myśli żę
        skoro już jesteśmy razem to ślub może poczekać...wkurza mnie to bo ja o tym
        marze,biała suknia wogóle...Radziłabym jednak poczekać,wiem że gdybym ja też
        poczekała szybniej zdecydowałby się na jakieś deklaracje...a tak...pewnie sobie
        poczekam:(
        • magnusg Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 11:35
          Sorry-ale nie rozumiem takich kobiet jak ty.Co jest gorsze?-po,ieszkac razem
          poczekac kilka lat na slub czy wpakowac sie w nieudane malzenstwo,tylko po
          to,zeby miec kilka fotek w bialej sukni??
          Ja bym nigdy nie pobral sie z kobieta,z ktora bym najpierw 2-3 lata razem nie
          pomieszkal.Randki,a wspolne codzienne zycie to dwa swiaty.
          • nombrilek Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:21
            Ja jakos ciebie nie rozumiem. Kiedyś nie było to do pomyslenia żeby mieszkać
            razem przed slubem i ludzie byli bardziej szczęsliwi, a teraz co sie dzieje z
            tym światem. a gdybys zakochał się strasznie w dziewczynie która miałaby
            własnie takie zasady, związane wiarą, z własnymi wartościami, to co, zerwał bys
            i znalazl inna której bys nie kochał zeby pomieszkac 2, 3 lata i sprawdzić ?
            jakies to chore
            • magnusg Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:26
              Kiedys to jaskiniowiec bral maczuge,walnal delikatnie maczuga kobiete po glowce
              i za wlosy zaciagal do jaskini na barabara.I tez bylo fajnie.:))
              A twoje pytanie moge odwrocic i spytac sie czy dziewczyna z takimi zasadami by
              mnie rzucila,tylko dlatego,ze mam takie ,a nie inne zdanie?
              • nombrilek Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:31
                nie nie rzuciła by cie, jesli masz takie zdanie ale by nie zamieszkała do slubu
                poprostu
                • magnusg Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:35
                  Cos czuje,ze ja bym dluzej wytrzymal przy swojej taktyce niz ona przy
                  swojej.Pomijajac fakt,ze ludzie o tak roznym nastawieniu
                  swiatopogladowym,raczej sie nie zenia.
              • nombrilek Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:33
                a wiesz z tym jaskiniowcem i maczugą to jest tak, że wraz z postepem
                cywilizacji itd, wiara i przykazania Boże jakoś sie nie zmieniły, i kto to
                szanuje to nie zamieszka nawet za 100 lat.
                • harriet_makepeace Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:45
                  a tak właściwie co jest złego w _mieszkaniu_ razem? wydawało mi się, że kościół
                  generalnie nie popiera współżycia przed ślubem, ale "mieszkanie jak brat z
                  siostrą" jest chyba ok?
                  • nombrilek Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:50
                    hahahaha juz widze takie mieszkanie jak brat z siostrą :) jesli tak to ok
                  • nombrilek Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:52
                    a generalnie chodzi mi o pytanie autorki postu, co o tym myslimy. więc chodzi
                    mi o to, ze jesli dwoje ludzi wspolnie uważa zeby zamieszkac razem to wszystko
                    jest w porzadku, a jęsli jedna strona tak nie uważa, a druga chce zamieszkać
                    zeby przetestowąc jak zabawke, w sensie zobacze czy jestes ta jedyna czy nie,
                    jak nie to sie rozstaniemy, to mysle ze jest to bardzo nie w porzadku, nawet
                    jesliby mieli mieszkac jak brat z siostra
                    • magnusg Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:54
                      Lepiej juz "testowac"
                      • magnusg Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:55
                        Lepiej juz testowac po malzenstiwe?? To chcialem napisac.
                        • nombrilek Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 13:00
                          nie ale zareczac sie po 3miesiącach znania sie, a po 3 latach częstego
                          spotykania, jest róznica. bo różne rzeczy po długim czasie bycia razem mozna
                          przetestowąc nie mieszkając razem trzeba byc tylko spostrzegawczym, bo uważam
                          ze rózne rzeczy jaki kto jest itd widac u kogos w domu czy patrzac na jego
                          rodziców i jak ktos jest wychowany. wiesz ja np byłam z kims prawie 5 lat i nie
                          potrzebowalam mieszkania razem zeby sie przekonac ze to nie to, bo rozne rzeczy
                          ewidentnie bylo widac bez tego ze nie pasujemy do siebie.a teraz juz prawie 3
                          lata jestem z kims i wiem ze to ten ale zamieszkamy po slubie. :) no
                          • magnusg Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 13:03
                            Gdybys mieszkala z nim razem,to moze bys potrzebowala 5 tygodni,a nie 5
                            lat,zeby sie przekonac,ze to nie on.Ale respektuje twoje nastawienie.
                            • nombrilek Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 13:05
                              wiesz potzrebowalam 2,5 roku a kolejne 2,5 go wykorzystywałam :)
            • harriet_makepeace Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:27
              ? radzę odstawić na bok stereotypy.
    • reniatoja Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 11:34
      Z jednej strony - on jest po prostu pewnie szczery, co nalezaloby mu policzyc
      na plus. Nie chce Ci obiecywac gruszek na wierzbie, skoro do tej pory to byl
      zwiazek na odleglosc, znacie sie tylko z cudownych zapewne randek. On pewnie
      zdaje sobie sprawe, ze wspolna codziennosc moze sie diametralnie roznic od tych
      spotkan i dlatego nie chce zobowiazywac sie do czegos, z czego nie bedzie moze
      mogl lub chcial sie potem wywiazac.

      A z drugiej strony to cholernie przykre byc w zwiazku, w ktorym ktos ma takie
      pragmatyczne i asekuranckie podejscie i w dodatku jasno daje do zrozumienia:
      nie zachwycasz mnie, nie oszalalem na twoim punkcie, nie kocaham cie tak
      bezwarunkowo jak ty mnie - pozyjemy, zobaczymy, czy zechce z toba byc na stale,
      czy sie sprawdzisz, czy mi bedziesz pasowala. Jak nie, to sobie odejde z
      czystym sumieniem, bo przeciez uprzedzalem. Mysle, ze to najbardziej boli, ten
      brak fascynacji, jego uczucia, ktore by bylo silniejsze niz zdrowy rozsadek,
      tak jak to bywa, gdy ludzie sa zakochani.

      Mysle, ze to nie chodzi o to, ze on nie ustalil jeszcze daty slubu - tylko po
      prostu poczulas, ze on Cie nie kocha tak naprawde, nie szaleje za toba. Nie
      wiem co Ci radzic, Twoja duma zostala zraniona. trudno jednak jednoznacznie
      stwierdzic, ze to dupek palant i porzuc go, bo nie wart Twojego uczucia. On po
      prostu powinien to jakos inaczej rozegrac, ubrac w inne slowa, pewnie tego nie
      przemyslal :(
      • kotekkk Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:46
        właśnie!
        jezeli by obydwoje spontanicznie podjeli decyzję że chcą z sobą zamieszkac to
        by było ok.
        ale stwierdzenie że zamieszkają ze sobą " na próbę" żeby ON mógł się przekonać
        czy " towar nie jest wybrakowany" i wtedy zwróciłby go spowrotem na pólkę to
        dziewczyna w 100% słusznie ma prawo czuć sie urażona(najdelikatniej mówiąc)
    • ewelita Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 12:59
      Odpowiedziałam ci na mężatkach, a teraz kopiuję tutaj.

      Zamieszkać razem TAK. Zdecydowanie popieram, dopiero wtedy człowiek może się
      przekonać, jaka jest codzienność z danym człowiekiem, co przeszkadza, można sie
      dotrzeć. Ale nie na próbę! Co to jest próba? Ja chcę zamieszkać razem, bo
      kocham, chce być razem, no i oczywiście planować przyszłość!Nie na zasadzie,
      teraz ślub i już, ale po jakims czasie tak, na pewno, gdy oboje będziecie pewni.
      Nigdy na próbę, bo to do niczego nie prowadzi. Mieszkałam tak z poprzednim
      facetem ponad 7 lat - na próbę, tzn. on cały czas próbował, bo deklaracji
      żadnych nie było. Myślę, ze trzeba określić jakąś przyszłość, że zamieszkamy, a
      za rok weźmiemy ślub, oczywiście jak wszystko będzie ok, no i będzie ok, bo nie
      można zakładać z góry, że bedzie źle.

      A tak w ogóle, to nie wyobrażam sobie nie pomieszkać razem przed ślubem. Mam
      doświadczenie, gdybym tak nie zrobiła, teraz gorzko żałowałabym, niestety.

      Może to brzydko zabrzmi, ale facet to jak towar w sklepie - trzeba pomacać,
      przymierzyć, zobaczyć czy dobrze leży i czy pasuje. Ja nie lubię sprzedaży
      wysyłkowej!
    • bri Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 13:14
      Myślę, że masz prawo tak myśleć. Na Twoim miejscu nie zgodziłabym się na
      wspólnie mieszkanie "na próbę". Tym bardziej, że jesteś zdecydowana na życie z
      tym człowiekiem. Jeśli już mu ulegniesz to ustalcie przynajmniej najpierw ile
      ta "próba" ma trwać - miesiąc, rok, dwa lata. Jeśli do tego momentu on się nie
      zdecyduje oświadczyć to wyprowadza się.
      • bri Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 13:16
        Aha, i wcale nie przypierasz go do muru bardziej niż on Ciebie. Nie pozwól mu
        się wpędzać w wyrzuty sumienia.
      • ewelita Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 13:19
        Dokładnie. Trzeba określić czas próby, aby nie było całego życia na próbę.
    • no1teresa Re: on nie chce ;-( 08.02.06, 17:07
      stokrotko, Ty go kochasz, on nie, to oczywiscie boli,
      w zadnym razie nie zamieszkalabym z czlowiekiem, ktory z latwoscia zastapilby
      mnie inna chetna
      tylko wtedy ma to sens, kiedy ludzie sa wzajemnie dla siebie jak powietrze, bez
      ktorego nie da sie zyc
      to nie ten case, chyba ze chcesz cierpiec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka