Poród rodzinny - co robić?

IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 07:56
Prawdopodobnie będe przy narodzinach mojego dziecka.
Co mam robić lub co powinienem wtedy robić? Czego oczekuje rodząca kobieta od
osoby towarzyszącej? Bardzo proszę o opinie Pań, które rodziły w towarzystwie
tatusia.
Mnie osobiście bardzo zależy aby być przy narodzinach z takich przyczyn:
1. Dopilnowania odpowiedniej opieki medycznej dla przyszłej mamusi
2. Być świadkiem Czegoś Nadzwyczajnego
3. Pomagać rodzącej (jak?????)
4. Mieć kije i marchewki dla ew. olewającego personelu medycznego
5. I tak nie mógłbym usiedzieć spokojnie na miejscu, kiedy Ona bedzie
rodziła. Chyba lepiej być wtedy razem niż tradycyjnie "dawać w szyję" - co
byłoby dla mnie nieuniknione gdybym był wtedy sam ze swoimi myslami.
    • Gość: linka Re: Poród rodzinny - co robić? IP: *.smlw.pl 06.12.02, 11:45
      Moj mąż był obecny przy porodzie naszej córeczki i bardzo jestem szczęśliwa z
      tego powodu, bo sama nie dała bym chyba rady.
      Jesli chcesz wiedziec czego oczekują rodzące kobiety to ci powiem, że
      wszystkiego: najpierw przytul, później nie dotykaj, za chwilę przytul, troche
      pośpiewaj, pocałuj, poprzeklinaj, pokrzycz i wszystko na raz i od początku i
      tak do końca, bo to strasznie boli- mnie bolało. Tak bolało, że myślałam, że za
      chilę oszaleję, siedziałam przy rurze od kaloryfera i ogzewałam sobie plecki,
      bo miałam bóle krzyżowe!! KOSZMAR, wkoncu lekarze zrobili mi cesarskie cięcie,
      a mój mąż dalej był przy mnie na sali chociaż nie chcieli go wpuścić. Naprawdę
      jestem mu za to ogromnie wdzięczna tym bardziej, że rodziłam z ręką w gipsie.
      Ale nie martw się nie wszystkie kobiety rodzą jak wariatki, jedna szczuplutka
      babka przedemna poskakała chwilę na piłce, pomodliła się poszła i urodziła w 5
      minut, a inne porody rodzinne wyglądały tak, że tautś siedział w pokoju
      rodzinnym i czekał aż żonka urodzi, po czym przychodziła położna i mówiła - ma
      pan dziecko, zabiła bym takiego chłopa!
      A najlepiej to opłaćcie sobie położną niech będzie cały czas przy was i da
      żonie dobre leki przeciw bólowe, taki luksus kosztuje ok. 150 - 200 zł, ale
      opiekuje się też żoną po porodzie, podaje dragi przynosi dzidzię, naprawdę
      warto, moja załatwiła mi cesarkę w godzinę inne babki czekaja nawet dwa dni.
      A tak wogóle to wspaniałe przeżycie i troszkę mi szkoda, że nie rodziłam
      normalnie, ale dzięki temu moja Iga nie miała urazów poporodowych,
      zniekształconej główki i plam, aha i od razu przytul dzieko niech przejmie od
      ciebie florę bakteryjną, moj mąż wepchał ręce do ocieplacza i pielęgniarki na
      niego krzyczały ale sie tym nie przejął, "zapomniał" również oddać fartuch,
      który dostał na salę operacyjną i dzięki temu przychodził do mnie kiedy chciał,
      tylko przebierał sie w ubikacji.
      Trzymajcie sie ciepło i bądzcie cały czas razem, ale jak ją lekarz będzie badał
      to radzę nie patrz, bo czasem wkłada rękę po "łokieć" i nawet mój twardziel nie
      mógł na to patrzeć, ja się darłam z bólu a Paweł chciał przylać lekarzowi.
      Pozdrowienia dla żony! LINKA
      • matrek Fantastyczne 06.12.02, 11:51
        .. jest to co piszesz.

        Myślę, że pomijając nawet kobietę, nie wiele jest większych przeżyć dla
        mężczyzny niż być przy porodzie własnego dziecka.
      • Gość: Szuja Re: Poród rodzinny - co robić? IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 12:40
        Gość portalu: linka napisał(a):
        [...]
        > Trzymajcie sie ciepło i bądzcie cały czas razem, ale jak ją lekarz
        > będzie badał
        > to radzę nie patrz, bo czasem wkłada rękę po "łokieć" i
        > nawet mój twardziel nie
        > mógł na to patrzeć, ja się darłam z bólu a Paweł chciał przylać lekarzowi.
        > Pozdrowienia dla żony! LINKA

        Dziękuje za wskazówki. Szkoda że to faceci nie moga rodzić, bo chętnie bym
        wyręczył moją babeczkę. Myślę że to nas jeszcze bardziej zbliży do siebie.
        Pozdrowienia
        • matrek Re: Poród rodzinny - co robić? 06.12.02, 12:42
          Gość portalu: Szuja napisał(a):

          >
          > Dziękuje za wskazówki. Szkoda że to faceci nie moga rodzić, bo chętnie bym
          > wyręczył moją babeczkę. ...

          sądzę, że nie jeden facet z chęcią by to zrobił, gdyby mógł
        • nell26 Re: Poród rodzinny - co robić? 06.12.02, 12:47
          Gość portalu: Szuja napisał(a):

          Szkoda że to faceci nie moga rodzić, bo chętnie bym
          > wyręczył moją babeczkę.

          To do roboty, 1 000 000$ czeka...
          • Gość: Szuja Re: Poród rodzinny - co robić? IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 12:50
            nell26 napisała:

            >> Szkoda że to faceci nie moga rodzić, bo chętnie bym
            >> wyręczył moją babeczkę.
            >
            > To do roboty, 1 000 000$ czeka...

            :)))
            A pożyczysz mi macicę? Odpalam 10% po udanej cesarce.
            • matrek Re: Poród rodzinny - co robić? 06.12.02, 12:52
              Gość portalu: Szuja napisał(a):

              > nell26 napisała:
              >
              > >> Szkoda że to faceci nie moga rodzić, bo chętnie bym
              > >> wyręczył moją babeczkę.
              > >
              > > To do roboty, 1 000 000$ czeka...
              >
              > :)))
              > A pożyczysz mi macicę? Odpalam 10% po udanej cesarce.

              Weź trochę hormonów, sama się utworzy
    • Gość: grogreg Re: Poród rodzinny - co robić? IP: proxy / 212.160.165.* 06.12.02, 12:01
      Mialem zaszczyt brac w tym udzial nijako w zastepstwie.
      Jedna rada.
      Cokolwiek by sie dzialo, nie patrz w dol! Trzymaj za raczke (trzeba sie liczyc
      z wylamanym placem, albo dwoma) , dodawaj otuchy, ale nie patrz w dol.
      • Gość: Szuja Re: Poród rodzinny - co robić? IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 12:43
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Cokolwiek by sie dzialo, nie patrz w dol! Trzymaj za raczke
        > (trzeba sie liczyc
        > z wylamanym placem, albo dwoma) , dodawaj otuchy, ale nie patrz w dol.

        Dlaczego mam nie patrzeć w dół? Nie mdleję na widok krwi a także nie
        wyobrażam sobie aby odpuścić moment wychodzenia maleństwa z brzucha mamusi.
        Pozdrawiam
        • matrek Re: Poród rodzinny - co robić? 06.12.02, 12:44
          Gość portalu: Szuja napisał(a):

          > Gość portalu: grogreg napisał(a):
          >
          > > Cokolwiek by sie dzialo, nie patrz w dol! Trzymaj za raczke
          > > (trzeba sie liczyc
          > > z wylamanym placem, albo dwoma) , dodawaj otuchy, ale nie patrz w dol.
          >
          > Dlaczego mam nie patrzeć w dół? Nie mdleję na widok krwi a także nie
          > wyobrażam sobie aby odpuścić moment wychodzenia maleństwa z brzucha mamusi.
          > Pozdrawiam


          Pewnie że nie. Być przy porodzie ze swoją kobietą, to jedno, a odbierać poród,
          to dopiero coś.
          • Gość: MAAAAAMA Re: Poród rodzinny - co robić? IP: *.acn.pl / 10.66.2.* 13.12.02, 19:43
            DLACZEGO DZISIEJSI FACECI NIE SĄ ESTETAMI. NIE MAJA WYCZUCIA PIĘKNA.
            KOBIETA RODZĄCA, WYGLĄDA OBRZYDLIWIE. SPOCONA, ZMĘCZONA, CZERWONA Z BÓLU
            WYDAJE NA ŚWIAT DZIECKO , NAJCZĘŚCIEJ W OGROMNYCH BÓLACH, Z WYKRZYWIONYM
            GRYMASEM NA TWARZY. WYCHODZI DZIECKO CAŁE BIAŁE W ŚLUZIE, POTEM ŁOŻYSKO.POTEM
            JEST ZSZYWANA, CO ZNOWU BOLI JĄ OKRUTNIE.CO TU OGLĄDAĆ DO CHOLE...RY.
            BÓL, CIERPIENIE...POMAGAJ, DROGI TATUSIU DO PORODU I POTEM.. W TRKCIE W OGOLE
            NIE JESTEŚ POTRZEBNY.WYTŁUMACZ TO SWOJEJ JEDYNEJ, TO NAPRAWDĘ NIE JEST
            AMERYKAŃSKI FILM TO JEST ŻYCIE A NIE MODA.
        • Gość: grogreg Re: Poród rodzinny - co robić? IP: proxy / 212.160.165.* 06.12.02, 12:53
          Prosze bardzo. Mnie sie to niepodobalo.
          • matrek Re: Poród rodzinny - co robić? 06.12.02, 12:57
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Prosze bardzo. Mnie sie to niepodobalo.


            Tu nie ma nic do podobania. To nie kwestia wrażeń estetcznych.
            • grogreg Re: Poród rodzinny - co robić? 06.12.02, 13:12
              Dlatego odbebnilem nieswoj obowiazek.
              Ale drugi raz w dol patrzec nie bede.
    • agick do wszystkich Panów, którzy.. 06.12.02, 12:53
      wpisali się w tym wątku (na czele z jego autorem) - jesteście światełkiem w
      tunelu...!
      dlaczego..?
      a dlatego, że to fajnie przeczytać Wasze wypowiedzi, które są przepelnone
      troską o swoją partnerkę...:)

      (mój partner już dawno powiedział "jak zajdziemy w ciążę... to będziemy
      rodzić...:)
      • Gość: Szuja Re: do wszystkich Panów, którzy.. IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 13:01
        agick napisała:

        > wpisali się w tym wątku (na czele z jego autorem) - jesteście światełkiem w
        > tunelu...!
        > dlaczego..?
        > a dlatego, że to fajnie przeczytać Wasze wypowiedzi, które są przepelnone
        > troską o swoją partnerkę...:)

        O przepraszam! Dodam także własne egoistyczne powody chęci uczestniczenia:
        1. Aby później nie żałować że sie mogło a nie było
        2. Aby się sprawdzić, tzn zimna krew, charakter
        3. Liznąć odrobiny położnictwa - cholera wie, może się kiedys w życiu przydać
        4. Spełnić oczekiwania bliskiej mi osoby
        5. Ciekawość
        • agick Re: do wszystkich Panów, którzy.. 06.12.02, 13:26
          szuja...a Ty mnie na ziemię za nogi...:( a ja tu się zaczęłam rozpływać nad
          męską szlaechtnością... wot żyzń sobacza....
          • Gość: Szuja Re: do wszystkich Panów, którzy.. IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 13:34
            agick napisała:

            > szuja...a Ty mnie na ziemię za nogi...:( a ja tu się zaczęłam rozpływać nad
            > męską szlaechtnością... wot żyzń sobacza....

            Spokojnie. Priorytetem będzie pomoc Matce. Przeczytaj mój pierwszy post.
            Nie myslisz chyba że bedę podczas zabiegu obżerał się popcornem.
            Teraz tylko nadrabiam miną ale nie wykluczone że i tak narobię w gacie.

            ps. Szkoda że na tyle kobiet, tylko jedna zechciała udzielić się w tym
            wątku (dzieki jeszcze raz Linka). Czyżby większość Pań urodziny znały
            tylko z kolorowych czasopism?
            • agick Re: do wszystkich Panów, którzy.. 06.12.02, 13:42
              okej....

              wiesz, ja się nie wpisałam z poradami bo nie rodziłąm i nie zanosi się w
              najbliższych miesiącach.... na pewno powinniści pochodzić razem do szkoły
              rodzenia (takie zajęcia z partnerkami).. to by Ci dużo powiedziało jak się
              zachować w czasie i po "akcji"...
              trzymaj się Tatuśku...:)
              • nell26 Re: do wszystkich Panów, którzy.. 06.12.02, 13:50
                agick napisała:

                > okej....
                >
                > wiesz, ja się nie wpisałam z poradami bo nie rodziłąm i nie zanosi się w
                > najbliższych miesiącach.... na pewno powinniści pochodzić razem do szkoły
                > rodzenia (takie zajęcia z partnerkami).. to by Ci dużo powiedziało jak się
                > zachować w czasie i po "akcji"...
                > trzymaj się Tatuśku...:)
                >
                >
                Tak, przylaczam sie do tej rady, no jeszcze dodalabym jakies zapisy z porodu na
                kasecie video.
        • nell26 Re: do wszystkich Panów, którzy.. 06.12.02, 13:30
          Gość portalu: Szuja napisał(a):

          > O przepraszam! Dodam także własne egoistyczne powody chęci uczestniczenia:
          > 1. Aby później nie żałować że sie mogło a nie było
          > 2. Aby się sprawdzić, tzn zimna krew, charakter

          > 5. Ciekawość

          Co do powyzszych powodow...mozesz sprawdzic sie, uczesniczac lub bedac tylko
          obecnym przy szlachtowaniu swiniaka...
          • Gość: Szuja Re: do wszystkich Panów, którzy.. IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 13:41
            nell26 napisała:

            > Co do powyzszych powodow...mozesz sprawdzic sie, uczesniczac lub bedac tylko
            > obecnym przy szlachtowaniu swiniaka...

            Wiesz, gdyby nie ciekawośc człowiek nie zlazłby z drzewa. Ale poważnie pisząc
            w życiu czasem są sytuację kiedy poza oczywistymi powodami (patrz mój pierwszy
            post) są także cele te mniej istotne.
            • nell26 Re: do wszystkich Panów, którzy.. 06.12.02, 13:48
              Gość portalu: Szuja napisał(a):

              > nell26 napisała:
              >
              > > Co do powyzszych powodow...mozesz sprawdzic sie, uczesniczac lub bedac tyl
              > ko
              > > obecnym przy szlachtowaniu swiniaka...
              >
              > Wiesz, gdyby nie ciekawośc człowiek nie zlazłby z drzewa. Ale poważnie pisząc
              > w życiu czasem są sytuację kiedy poza oczywistymi powodami (patrz mój
              pierwszy
              > post) są także cele te mniej istotne.

              tak...tym nie mniej, o ile powody, ktore podales w pierwszym
              poscie "zabrzamialy" górnolotnie, no i w pewiem sposob przekonywujaco, to te
              nastepne powody...wybacz, ale nie rodzilabym w towarzystwie faceta, ktory by
              sie owymi kierowal.
              • Gość: Szuja Re: do wszystkich Panów, którzy.. IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 14:23
                nell26 napisała:

                > tak...tym nie mniej, o ile powody, ktore podales w pierwszym
                > poscie "zabrzamialy" górnolotnie, no i w pewiem sposob przekonywujaco, to te
                > nastepne powody...wybacz, ale nie rodzilabym w towarzystwie faceta, ktory by
                > sie owymi kierowal.

                Hint: Te pierwsze są najważniejsze.
    • kwik Re: Poród rodzinny - co robić? 06.12.02, 13:23
      w ramach przygotowan do tego wydarzenia polecam panom takze zajecia w szkole
      rodzenia, razem z partnerkami.
    • Gość: linka Re: Poród rodzinny - co robić? IP: *.smlw.pl 06.12.02, 13:48
      co do facetów i porodów to jest takie powiedzenie "nie chwal dnia przed
      zachodem slonca" urodzimy sobie same, ale nie chcemy same wychowywać i tu nam
      panowie jesteście potrzebni, jak juz pisałam rodziłam z ręka w gipsie i po
      porodzie nosiłam gips jeszcze przez dwa tygodnie, wyobrażacie sobie co
      przeżywał moj mąż? zmieniał pampersy, mył mnie i dziecko, ubierał mnie i
      dziecko, trzymał Igę przy cycku czasem dwie godziny (jeszcze nie umiała dobrze
      ssać)robił mi jedzenie (bidak tarł w nocy buraczki)Takich chłopów trzeba,
      najważniejsze aby sie nie bali dotykać dziecka, znam jednego miał na rękach
      syna dopiero w 6 miesiącu (pierwszy raz)i mały ryczal jak bóbr.
      • Gość: Szuja Re: Poród rodzinny - co robić? IP: incolnx* / 192.168.48.* 06.12.02, 14:04
        Gość portalu: linka napisał(a):

        > co do facetów i porodów to jest takie powiedzenie "nie chwal dnia przed
        > zachodem slonca" urodzimy sobie same, ale nie chcemy same wychowywać i tu nam
        > panowie jesteście potrzebni, jak juz pisałam rodziłam z ręka w gipsie i po

        To chyba jasne że dziecko potrzebuje nie tylko matki. Po porodzie biorę 2
        tygodnie urlopu aby zajmować się małym i Mamusią. Po maciezyńskim biorę
        1 miesiąc urlopu aby samemu bawić dzidzi. Potem się zobaczy, złobek, nania,
        babcia, kiedy oboje wrócimy do pracy. Tylko że to nie jest przedmiotem tego
        wątku.

        Co się zaś tyczy meritum to urodziny byc może jedynego w życiu dziecka nie sa
        dla mnie tylko zwykłym zabiegiem medycznym. Ja to po prostu czuję, może ktos
        nie, ale to jego sprawa.
        • Gość: baccar Re: Poród rodzinny - co robić? IP: 213.231.15.* 06.12.02, 15:04
          Szuja, a kiedy to ma być. Będe sie solidaryzować.
          • Gość: Szuja Re: Poród rodzinny - co robić? IP: incolnx* / 192.168.48.* 09.12.02, 07:46
            Gość portalu: baccar napisał(a):

            > Szuja, a kiedy to ma być. Będe sie solidaryzować.

            Środek stycznia.
    • medea5 Re: Poród rodzinny - co robić? 06.12.02, 23:02
      Witaj!

      Co robić podczas porodu rodzinnego? Wszystko co chce żona i uzbroić się w
      cierpliwość.
      A tak poważnie - rodziłam z mężem. Jestem wdzięczna, że chciał przy mnie być.
      Nie czułam się samotna. Jego obecność uspokoiła mnie do tego stopnia, że
      urodziłam szybko. I ten jego wyraz twarzy gdy zobaczył naszą córkę - tego się
      niezapomina, mimo przebytego bólu i wysiłku.

      A jeśli chodzi o ciekawość podczas porodu - to pozwól sobie na tyle na ile Ci
      żona pozwoli.

      Pozdrawiam i życzę wspaniałych chwil podczas porodu, a Twojej kobietce przekaż
      życzenia szybkiego porodu.

      medea
      • Gość: Szuja Re: Poród rodzinny - co robić? IP: incolnx* / 192.168.48.* 09.12.02, 07:44
        medea5 napisała:
        [...]
        > Pozdrawiam i życzę wspaniałych chwil podczas porodu, a Twojej
        > kobietce przekaż
        > życzenia szybkiego porodu.
        > medea

        Dziekuje seredcznie za ciepłe słowa dla nas.
    • Gość: grogreg watpliwosci IP: proxy / 212.160.165.* 09.12.02, 10:09
      Widze Szujo, ze podjales decyzje co do watku z "Mezczyzny".
      • Gość: Szuja Re: watpliwosci IP: incolnx* / 192.168.48.* 09.12.02, 10:59
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Widze Szujo, ze podjales decyzje co do watku z "Mezczyzny".

        A dlaczego "wątpliwości"?
        • Gość: grogreg Re: watpliwosci IP: proxy / 212.160.165.* 09.12.02, 12:02
          Bo je miales.
          • Gość: Szuja Re: watpliwosci IP: incolnx* / 192.168.48.* 09.12.02, 13:49
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Bo je miales.

            I dalej je mam. Ale teraz liczy się przede wszystkim dziecko.
            • Gość: grogreg Re: watpliwosci IP: proxy / 212.160.165.* 09.12.02, 14:01

              >
              > I dalej je mam. Ale teraz liczy się przede wszystkim dziecko.


              Chle, chle, chle......

              Idziesz na porod, z tego co napisales wynika, ze z ochota. Piszesz "przede
              wszystkim dziecko" i wciszkasz mi tu ciemnote ze masz watpliwosci.
              Prawdziwa Szuja z Ciebie :)

              A tak w ogole to gratulacje.
              Dziecka niech gratuluja Ci inni. Ja Ci gratuluje dojrzalosci "tatusku".



              • Gość: Szuja Re: watpliwosci IP: incolnx* / 192.168.48.* 09.12.02, 14:29
                Gość portalu: grogreg napisał(a):

                > Idziesz na porod, z tego co napisales wynika, ze z ochota. Piszesz "przede
                > wszystkim dziecko" i wciszkasz mi tu ciemnote ze masz watpliwosci.
                > Prawdziwa Szuja z Ciebie :)

                Yyy? Zdaje sie że niee załapałes stary o co chodzi. Postanowiłem zostać
                i pchać dalej do przodu (może nawet po Twoich radach) i teraz na jej prośbę a
                i własne życzenie wybieram się do szpitala. Cos jeszcze niezrozumiałego?

                > A tak w ogole to gratulacje.
                > Dziecka niech gratuluja Ci inni. Ja Ci gratuluje dojrzalosci "tatusku".

                Hmmm... wietrzę nieczyste intencje - możesz doprecyzować
                okreslenie: "tatuśku"?
                • Gość: grogreg Re: watpliwosci IP: proxy / 212.160.165.* 09.12.02, 14:40

                  > Yyy? Zdaje sie że niee załapałes stary o co chodzi. Postanowiłem zostać
                  > i pchać dalej do przodu (może nawet po Twoich radach) i teraz na jej prośbę a
                  > i własne życzenie wybieram się do szpitala. Cos jeszcze niezrozumiałego?

                  Ja sycko rozumiec.

                  >
                  > > A tak w ogole to gratulacje.
                  > > Dziecka niech gratuluja Ci inni. Ja Ci gratuluje dojrzalosci "tatusku".
                  >
                  > Hmmm... wietrzę nieczyste intencje - możesz doprecyzować
                  > okreslenie: "tatuśku"?

                  Alez moje intecje sa niczym przescieradla na reklamie Ariela.
                  A co tu precyzowac? Tatus to chyba jednoznaczne okreslenie.
    • niedzwiedziczka Re: Poród rodzinny - co robić? 09.12.02, 15:17
      Ja też rodziłam z mężem. Czego oczekiwałam? Żeby był
      obok. I tyle. I był. A jak mnie uśpili po porodzie
      (problemy z łożyskiem) trzymał na rękach naszą córeczkę.
      Poza tym podano mi kroplówkę na sali ogólnej i dopiero
      później, jak przyjechał mąż przeszliśmy do pokoju
      rodzinnego. Słyszałam, jak odzywali się do innej rodzącej
      na ogólnej, a jak do mnie, bo obok był mąż.
      Życzę szybkiego porodu i zdrowego dziecka.
      Uważam rodzenie razem za świetny pomysł.
      • Gość: rena Re: Poród rodzinny - co robić? IP: webcacheM* / *.awesome.dialup.pol.co.uk 12.12.02, 23:36
        Ja nie rodzilam,ale znam relacje z porodu mojej bratowej i brata.Ona
        twierdzi,ze nie mogla by byc bez niego,personel byl zimny,oschly.Mieli oplacona
        polozna,ktora byla przy nich caly czas.To im duzo pomoglo.Moj brat jest
        zaradnym facetem,ale sam przyznal,ze nie bylo tak jak myslal.Bal sie
        momentami,bo czul sie bezradny,nabieral powietrze z zona,parl razem z nia.
        Ona juz slabla,a on nie mogl nic zrobic,powiedzial,ze zona bylaby zupelnie sama
        z tymi cierpieniami i nikt oprocz niego i tej poloznej nie przejalby sie
        niczym.Powiedzial ,ze wlasnie ten fakt jest najbardziej przykry.Dlatego kobieta
        potrzebuje kogos kto bedzie z nia,kogos kto jest jej bliski,kocha i potrzyma za
        reke.Aha,bedziesz mogl zwilzyc zonie usta,przylozyc zimny oklad na glowe,otrzec
        pot z twarzy.Jednak pamietaj,ze nie przewidzimy nigdy swoich reakcji,a porod to
        wielka proba,zycze Ci powodzenia!
    • matrek Nie dawno, na Mężczyźnie zastanawiałeś się ... 13.12.02, 11:28
      czy jej nie zostawić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja