Dodaj do ulubionych

Tak debilne, że aż nierzeczywiste...

07.12.02, 05:30
... zdarzyły Wam się kiedyś takie właśnie zajścia w życiu?

Które by tak totalnie zaskakiwały, że nikt przy zdrowych zmysłach by nie
uwierzył?

Bo mnie się z takiej kategorii przydarzyło wczoraj. Moje niedoszłe Kochanie
zeznało mi, że się zakochało we mnie, w związku z czym ma jeden komunikat -
że wprawdzie nie jest posiadaczem żony aktualnej, ale za to ma dwie żony byłe
oraz 5 (słownie: pięcioro) dzieci.


W związku z czym urżnięta jestem w pestkę, piłam noc całą i usiłowałam wraz
ze swym przyjacielem serdecznym dojść, czy ja może jestem jakąś szczególną
ulubienicą błaznów niebiańskich, czy może innym ludziom też się tak
kretyńskie rzeczy w życiu przytrafiają.

Wam się przytrafiają? A może znacie kogoś, kto ma równie zezowate szczęście?
Obserwuj wątek
    • Gość: dziura w desce Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 06:20
      innym też się dzieje, i to jak! Mi zadziało się tak, ze
      straciłam przekonanie iż cokolwiek kntroluję, że mam
      wpływ na swoję zycie, ze d e c y d u j ę. Trwało póltora
      roku zanim przeszło, ale przeszlo. Nie zapij się na
      smierć do tego czasu-)))
      • eurydyka2001 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 07.12.02, 06:32
        Może nie do końca mi chodziło o takie Bardzo, Zupełnie Poważne Sprawy...

        No pewnie, że życie jako takie jest nieprzewidywalne i czasem potrafi przywalić
        z tak ciężkiej artylerii, że długo potem nie można szczęki pozbierać z podłogi.
        Czasem, jednym słowem, robi człowiekowi duże kuku. Jasne. Każdy coś miał, ma,
        będzie miał... Ale mnie chodziło raczej o przypadki, które nie są
        specjalnie "tragiczne" z natury, za to kompletnie niewyobrażalne. Takie, że
        Monty Python wymięka...

        A zresztą cokolwiek zechcesz skomentować, baaardzo poproszę o szczegóły :-)

        (Natomiast zapicie się nie wchodzi w grę. Ja w ogóle nie piję. Tylko ten news
        mnie tak oszołomił, że nic lepszego niż parę flaszek whiskacza nie byłam w
        stanie wymyślić. Raz na pół roku można się upodlić ze zdziwienia :-))
        • Gość: dziura w desce Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 07:01
          Jestem dojrzała kobietą, żeby nie powiedzieć starszawą.
          Piętnaście lat po ślubie, udane małżenstwo, rodzina i
          takie tam. Jednym słowem spokój i bezpieczenstwo, może
          nawet szczęście. W zeszłym roku (po czternastu latach)
          dowiedziałam się, że ja w tym związku tylko kogoś
          zastępuję. Rozumiesz? JESTEM NA ZASTĘPSTWIE!!!


          I masz rację - było cierpienie, tragedia, ale przede
          wszystkim zdziwienie, że coś takiego jest ,możliwe. No, i
          że jajestem bardzo bystra, skoro nic nie zauważyłam przez
          prawie jedną trzecią mojego życia.-)))
      • Gość: iwa Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: *.bib.uni / *.bwl.uni-mannheim.de 07.12.02, 13:28
        A kogo zastepujesz jesli mozna wiedziec?
        • Gość: dziura w desce Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 18:53
          dziewczyne z przeszłości, ale to nie jest az takie ważne,
          ważne, ze jestem Ersatzem, bywa
    • melinek Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 07.12.02, 10:35
      Czy kazda z zon jest mlodsza od poprzedniej? ;-)
      • Gość: frisky2 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: 62.233.139.* 07.12.02, 12:55
        melinek napisał:

        > Czy kazda z zon jest mlodsza od poprzedniej? ;-)


        Gdyby tak bylo, to wniosek bylby taki, ze to kobiety sie starzeja, a nie
        faceci:)
        • melinek Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 07.12.02, 19:42
          Gość portalu: frisky2 napisał(a):

          > melinek napisał:
          >
          > > Czy kazda z zon jest mlodsza od poprzedniej? ;-)
          >
          >
          > Gdyby tak bylo, to wniosek bylby taki, ze to kobiety sie starzeja, a nie
          > faceci:)

          Wniosek powinien byc taki, ze im mezczyzna starszy, tym mlodsze kobiety
          wybiera.
    • Gość: frisky2 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: 62.233.139.* 07.12.02, 12:58
      Moze gdyby byly rozmowy miedzy dwojgiem, to po 15 latach nie byloby takich
      zaskakujacych wyznan?
      Tylko jak tu rozmawiac z kobieta, ktora zaraz wpada w wyzszy stan emocjonalny i
      zamiast rzeczowej rozmowy jest wylewanie rozpaczy, bolu,
      niewiadomoczegojeszcze?
      • Gość: dziura w desce Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 13:12
        Jakby nie bylo rozmów to bym się chyba nie miała czemu
        dziwić, raczej. to jest właśnie takie zadziwiające,
        wszystko grało. Tzn. tak wyglądało od oka. Ja nie
        rozpaczam, ja się sobie dziwię-)))
      • Gość: Lena Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: 213.216.82.* 07.12.02, 14:00
        Gość portalu: frisky2 napisał(a):

        > Moze gdyby byly rozmowy miedzy dwojgiem, to po 15 latach nie byloby takich
        > zaskakujacych wyznan?
        > Tylko jak tu rozmawiac z kobieta, ktora zaraz wpada w wyzszy stan emocjonalny
        i
        > zamiast rzeczowej rozmowy jest wylewanie rozpaczy, bolu,
        > niewiadomoczegojeszcze?


        Sugerujesz, że gdyby przez 15 lat ona go wysłuchała bez emocji to powiedziałby
        jej to wcześniej ?
        • Gość: frisky2 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: 62.233.139.* 07.12.02, 14:02
          Gość portalu: Lena napisał(a):

          > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
          >
          > > Moze gdyby byly rozmowy miedzy dwojgiem, to po 15 latach nie byloby takich
          >
          > > zaskakujacych wyznan?
          > > Tylko jak tu rozmawiac z kobieta, ktora zaraz wpada w wyzszy stan emocjona
          > lny
          > i
          > > zamiast rzeczowej rozmowy jest wylewanie rozpaczy, bolu,
          > > niewiadomoczegojeszcze?
          >
          >
          > Sugerujesz, że gdyby przez 15 lat ona go wysłuchała bez emocji to
          powiedziałby
          > jej to wcześniej ?


          Chce powiedziec, ze bywa tak, ze facet chetnie powiedzialby, co mu lezy na
          sercu, gdyby nie powstrzymywala go perspektywa lez, wyrazow rozpaczy albo
          obrazy drugiej strony - zamiast normalnej, rzeczowej dyskusji.

          • Gość: Lena Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: 213.216.82.* 07.12.02, 14:10
            > Chce powiedziec, ze bywa tak, ze facet chetnie powiedzialby, co mu lezy na
            > sercu, gdyby nie powstrzymywala go perspektywa lez, wyrazow rozpaczy albo
            > obrazy drugiej strony - zamiast normalnej, rzeczowej dyskusji.
            >
            Co byś powiedział na to, gdyby Twoja żona powiedziała po 5, 10, 15 latach /jak
            wolisz/,że właściwie to ona zawsze kochała kogoś innego i gdyby nie to że
            jesteś porywczy powiedziałaby Ci top wcześniej ?
            • Gość: frisky2 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: 62.233.139.* 07.12.02, 14:16
              Gość portalu: Lena napisał(a):

              > >
              > Co byś powiedział na to, gdyby Twoja żona powiedziała po 5, 10, 15 latach /
              jak
              > wolisz/,że właściwie to ona zawsze kochała kogoś innego i gdyby nie to że
              > jesteś porywczy powiedziałaby Ci top wcześniej ?


              Mialbym zal, ze nie powiedziala wczesniej i dziwilbym sie jej, bo wowczas oboje
              moglibysmy sobie wczesniej ulozyc zycie.

              Ale wiem ze to nierealne, bo nie jestem porywczy i ona wie, ze ze mna moze
              zawsze pogadac, ze jej nie urzadze zadnych scen, ani awantur.
              • Gość: Lena Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: 213.216.82.* 07.12.02, 14:37
                Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                > Gość portalu: Lena napisał(a):
                >
                > > >
                > > Co byś powiedział na to, gdyby Twoja żona powiedziała po 5, 10, 15 latach
                > /
                > jak
                > > wolisz/,że właściwie to ona zawsze kochała kogoś innego i gdyby nie to że
                > > jesteś porywczy powiedziałaby Ci top wcześniej ?
                >
                >
                > Mialbym zal, ze nie powiedziala wczesniej i dziwilbym sie jej, bo wowczas
                oboje
                >
                > moglibysmy sobie wczesniej ulozyc zycie.
                >
                > Ale wiem ze to nierealne, bo nie jestem porywczy i ona wie, ze ze mna moze
                > zawsze pogadac, ze jej nie urzadze zadnych scen, ani awantur.

                Przepraszam ale mogłaby np. powiedzieć *wiesz, jesteś taki łagodny i biedny, że
                mógłbyś się załamać*.
                A tak serio, to myślę, że czasem człowiek który spotka np.nową miłość potrafi
                ranić na oślep i bez zastanowienia. Mam kolegę którego żona na rozprawie
                rozwodowej po 10 latch małżeństwa /+5 wcześniejszego "chodzenia"/ powiedziała
                do sędziny,że wyszła za niego za mąż bo podobał się jej koleżankom a ona nigdy
                go nie kochała. Ona zdziera już któregoś z rzędu przydupasa a on nie może się
                pozbierać. Czasem żartujemy, że na tej rozprawie mógł zapytać o te koleżanki...
                bo on stale wraca do tego rozwodu i nie potrafi ułożyć sobie życia choć minęło
                8 lat.
    • Gość: pom Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 13:36
      Eurydyko! Zdarzają się... ale przyznam, że bijesz dziś wszystko, co zdołałam
      sobie przez te parę chwil przypomnieć.


    • melinek Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 07.12.02, 20:08
      Eurydyka, do trzech razy sztuka. Ty milas byc ta ostatnia i najlepsza.

      Tez nie jestem pierwsza zona mojego meza. Ale dzieki temu facet jest
      dojrzalszy, wie jak rozmawiac z kobietami, ma ojcowskie podejscie do dzieci,
      wie jakie bledy popelnil, wiec ich nie powtarza.
      Jestem wdzeczna jego wczesniejszym kobietom, bo gdyby nie one, to bym go nie
      pozanla.
    • lalka74 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 07.12.02, 20:29
      no, ten taxi-driver jest niesamowity. Eurydyko, to nie tragedia, nie ma żadnej
      żony obecnie - więc wasz romans może spokojnie się rozwijać - a co będzie
      dalej - życie pokaże. Najlepiej nic nie planuj, bo życie i tak samo ułoży
      wszystko najlepiej. Tryzmaj się, napij się jeszcze wina lub innego polepszacza
      i buziaki :))))
    • Gość: dziura w desce Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 08.12.02, 09:48
      A ile on ma lat, ten wyczynowiec. Informacja na temat
      dystansu zycia, na jakim udalo mu się osiągnąć takie
      wyniki dałaby chyba jakąś wskazówkę? To raz.


      A dwa, już na poważnie, chyba trzeba jednak dać sobie
      spokój - wyjąwszy nieszczęśliwe zbiegi okoliczności (o
      których nie wiemy) to raczej facet, który z dużą
      łatwością rozstaje się z potomstwem - nie wróży to dobrze
      stabilności ew. przyszłej rodziny, myślę.


      No, na zdrowie, bo postanowiłam trochę się podłaczyć pod
      to upadlanie-))
    • zielistka taxi driver????!!!!!!!!!!!! 08.12.02, 13:59
      > nie jest posiadaczem żony aktualnej, ale za to ma dwie żony byłe
      > oraz 5 (słownie: pięcioro) dzieci.

      moze to moj??? dwie byle zony - tak, nie! liczba dzieci sie nie zgadza....
      czworka, w moim przypadku, z tym ze najstarsza cora prawie w moim wieku ;)))
      nie jestes sama... tez jeszcze nie wiem co z tym fantem zrobic - najmlodsze
      dziecie ma lat 10. A bylo nam tak cudownie... rozumiem, bardzo nawet...
      przesylam wsparcie, lap!!!

      pozdrawiam ziel
    • trinity7 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 08.12.02, 18:31
      maly szok co?? ja zawsze uwazalam, ze nic nigdy nie bedzie minie laczylo z
      zonatym facetem - w razie co - uciekne gdie pieprz rosnie, a tu... milosc
      mojego zycia ma zone - szlag by to trafil - w sumie masz lepiej :-)
      No coz - wazne, ze nie ma aktualnie zadnej. Wazny jest stosunek do dzieci -
      czy gosc jest odpowiedzialny i nie zostawil ich samopas - bo -odpukac, Tobie
      tez moze sie tak zdazyc.
      czas pokaze
    • pajdeczka Wiesz co Eurydyko.... 10.12.02, 12:39

      Pamiętasz, jaka byłaś pewna siebie w wątkach, które zakładałaś wcześnie,
      zastanawiałaś się czy on ma żonę. Wyśmiałaś mnie, bo miałam inne zdanie niż
      cała reszta.
      Taka byłaś pewna siebie, do jego mamusi na kolację się wybierałaś. A te
      wszystkie "ich" mamusie niech szlag trafi.
      Nawet mi Ciebie nie jest żal.
      • Gość: grogreg A ja w innym kontekscie. IP: proxy / 212.160.165.* 10.12.02, 12:43
        Pamietasz Pajdeczka dysputy na temat "czy samotna matka jest mniej atrakcyjna".
        Ja bylem ciekaw czy facet z przychowkiem jest rozwnie atrakcyjny dla kobiet co
        bezdzietny.
        No, to teraz juz wiem.
    • bukowski27 czolem eurydyko... tu bukowski... 10.12.02, 12:54
      ten od lak zielonych... no to ja nie wiem co powiedziec.. wiec nawet zartowal
      nie bede... ale normalnie z ta piatka dzieci, to przebul nawet uspionego agenta
      alkajdy... czolem;)
    • pajdeczka Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 10.12.02, 13:34
      ..a tak jest teraz.
      • eurydyka2001 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 10.12.02, 14:33
        Witam wszystkich serdecznie i na trzeźwo :-))

        Jużem zakończyła, z niejaką nieprzyjemną trzęsiaweczką, przygodę z panem z
        taksówki, co stało się w dniu wczorajszym. Ale prawdę mówiąc wydaje mi się (na
        ile jestem nieświadoma - nie wiem), że powodem nie było pięcioro dzieci.
        Ten "inny" powód zachowam dla siebie, wybaczcie.

        Bo wiecie co? Naprawdę, nie bez kozery post o piątce dzieci był w stanie
        upojenia pisany, i w takim lekko kpiarskim tonie. Może nawet nowy wątek o tym
        jeszcze założę, poważniejszy, bo to ciekawe zagadnienie. Jakieś jedno dziecko
        bowiem, no, dwoje - to byłby problem. Miałabym go ja, on, i pewnie
        roztrząsałabym go na trzeźwo z najbliższymi, nie urżnięta na forum. Ale 30-
        letni facet z piątką dzieci to już są jaja. To jest z serii "Ionesco w twoim
        życiu" :-))) Problem byłby żaden. Te wszystkie dzieci są wychowywane przez
        matki, on właściwie tylko na nie płaci. A ja, jak wspominałam, doprawdy nie
        zamierzałam życia z nim wiązać i rodziny zakładać, pieniędzy od faceta nie
        potrzebuję i przed ciążą też się potrafię zabezpieczyć. Więc Wam to
        opowiedziałam jako anegdotkę, i oczywiście nie jest to tylko i wyłącznie
        śmieszne, ale... jednak przede wszystkim śmieszne :-)))

        A ja to nawet lubię, jak mi się takie cudactwa przytrafiają. Będzie co wnukom
        opowiadać :-))) Pozdrawiam Was serdecznie.
        • pajdeczka Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 10.12.02, 14:46
          eurydyka2001 napisała:

          > Witam wszystkich serdecznie i na trzeźwo :-))
          >
          > Jużem zakończyła, z niejaką nieprzyjemną trzęsiaweczką, przygodę z panem z
          > taksówki, co stało się w dniu wczorajszym. Ale prawdę mówiąc wydaje mi się
          (na
          > ile jestem nieświadoma - nie wiem), że powodem nie było pięcioro dzieci.
          > Ten "inny" powód zachowam dla siebie, wybaczcie.
          >
          > Bo wiecie co? Naprawdę, nie bez kozery post o piątce dzieci był w stanie
          > upojenia pisany, i w takim lekko kpiarskim tonie. Może nawet nowy wątek o tym
          > jeszcze założę, poważniejszy, bo to ciekawe zagadnienie. Jakieś jedno dziecko
          > bowiem, no, dwoje - to byłby problem. Miałabym go ja, on, i pewnie
          > roztrząsałabym go na trzeźwo z najbliższymi, nie urżnięta na forum. Ale 30-
          > letni facet z piątką dzieci to już są jaja. To jest z serii "Ionesco w twoim
          > życiu" :-))) Problem byłby żaden. Te wszystkie dzieci są wychowywane przez
          > matki, on właściwie tylko na nie płaci. A ja, jak wspominałam, doprawdy nie
          > zamierzałam życia z nim wiązać i rodziny zakładać, pieniędzy od faceta nie
          > potrzebuję i przed ciążą też się potrafię zabezpieczyć. Więc Wam to
          > opowiedziałam jako anegdotkę, i oczywiście nie jest to tylko i wyłącznie
          > śmieszne, ale... jednak przede wszystkim śmieszne :-)))
          >
          > A ja to nawet lubię, jak mi się takie cudactwa przytrafiają. Będzie co wnukom
          > opowiadać :-))) Pozdrawiam Was serdecznie.


          Weź dziewczyno dojrzej i dopiero wówczas pisz na tym forum.
          Pewnie, że więcej będzie na starość wspomnień im więcej w młodości się
          doświadczy, ale czy wszystko trzeba opisywać na forum?
          To jest też nauczka dla mnie żeby z gowniarzami nie wdawać się w dyskusję.
          • eurydyka2001 Pajdeczko. 10.12.02, 14:53
            Czym Ty się tak denerwujesz?
            Przecież Ci już mówiłam, że skoro Cię drażnię, zawsze możesz mnie zignorować.
            Naprawdę. Będzie Ci lepiej, zobaczysz.
            • ulalka Re: Pajdeczko. 10.12.02, 19:35
              kobiety to zagadka... dlatego chiba jednak poprzestane na przyjazniach z
              facetami tylko.. no.. moze raz jeszcze zaryzykuje teraz...
              faceci sa przynajmniej szczerzy :))
              • alfika Szczerze mówiąc ... 11.12.02, 07:54
                ...od razu można było się domyślić, że ta sytuacja to żart od życia. Czy
                naprawdę aż tak wiele osób odwiedza forum tylko po to, żeby zajmować się
                WYŁĄCZNIE STRASZNIE WAŻNYMI tematami, debatami itp???
                Cieszę się, że Eurydyka wyszła z tej śmiesznej sytuacji z humorem i nie
                rozumiem oburzenia i wyzwisk pod jej adresem.
                To już nie podchodzi pod kąśliwość uwag, to coś o wiele mniej ambitnego.
                Pozdrawiam.
                • pajdeczka Re: Szczerze mówiąc ... 11.12.02, 08:41
                  alfika napisała:

                  > ...od razu można było się domyślić, że ta sytuacja to żart od życia. Czy
                  > naprawdę aż tak wiele osób odwiedza forum tylko po to, żeby zajmować się
                  > WYŁĄCZNIE STRASZNIE WAŻNYMI tematami, debatami itp???
                  > Cieszę się, że Eurydyka wyszła z tej śmiesznej sytuacji z humorem i nie
                  > rozumiem oburzenia i wyzwisk pod jej adresem.
                  > To już nie podchodzi pod kąśliwość uwag, to coś o wiele mniej ambitnego.
                  > Pozdrawiam.

                  To nie żart tylko naiwność małolaty, która wszystko wie najlepiej. Poczytaj
                  sobie uważnie dwa jej poprzednie wątki.
                  Więcej nie będę już tu pisała, bo szkoda mi czasu na takie bzdury.
                  • alfika Re: Szczerze mówiąc ... 12.12.02, 08:54
                    Poczytałam sobie dokładnie poprzednie wątki zanim wyraziłam swoją opinię, ale
                    dziękuję za radę. Na przyszłość proponuję jednak takowe udzielać dopiero wtedy,
                    gdy ktoś ich potrzebuje :)
                    • pajdeczka Re: Szczerze mówiąc ... 12.12.02, 15:06
                      alfika napisała:

                      > Poczytałam sobie dokładnie poprzednie wątki zanim wyraziłam swoją opinię, ale
                      > dziękuję za radę. Na przyszłość proponuję jednak takowe udzielać dopiero
                      wtedy,
                      >
                      > gdy ktoś ich potrzebuje :)


                      Sama sobie złotko teraz zaprzeczyłaś, bo udzielasz mi rady , o którą Cię nie
                      prosiłam. Masz bardzo zadarty nos. Nie przeszkadza Ci w chodzeniu?
              • pajdeczka Ulalko droga.... 11.12.02, 08:39
                ulalka napisała:

                > kobiety to zagadka... dlatego chiba jednak poprzestane na przyjazniach z
                > facetami tylko.. no.. moze raz jeszcze zaryzykuje teraz...
                > faceci sa przynajmniej szczerzy :))


                Ale ja też jestem szczera. Do bólu.
    • sagan2 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 10:47
      malo sie nie udlawilam, jak to czytalam... ja znam
      takiego jednego, co pasuje idealnie!!! na szczescie nic
      mnie z nim nigdy nie laczylo ;)

      ale gdy wyjasnilas, ze ma 30 lat, to przestalo pasowac :(
      'moj' ma duzo wiecej...
      • pajdeczka Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 11:12
        sagan2 napisała:

        > malo sie nie udlawilam, jak to czytalam... ja znam
        > takiego jednego, co pasuje idealnie!!! na szczescie nic
        > mnie z nim nigdy nie laczylo ;)
        >
        > ale gdy wyjasnilas, ze ma 30 lat, to przestalo pasowac :(
        > 'moj' ma duzo wiecej...


        A jak jej radziłam żeby zajrzała do dowodu (sama tak kiedyś zdemaskowałam
        faceta) to prawie się obraziła, bo ona takich metod nie uznaje. No to
        dostała "po palcach".
        • sagan2 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 11:15
          a tak zupelnie powaznie, to ja jednego nie rozumiem...
          jak mozna zaczynac i ciagnac znajomosc, nie wiedzac nic o
          tej drugiej osobie?... bo skoro sie nie wie, ze jest
          dwokrotnym, dzieciatym rozwodnikiem, to tak jakby sie nic
          nie wiedzialo...
          nie mowie od razu o inspekcji portfela, ale przeciez o
          *takie* rzeczy sie pyta na poczatku!
          a moze to ja jestem jakas 'naiwna'???
          • pajdeczka Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 11:56
            sagan2 napisała:

            > a tak zupelnie powaznie, to ja jednego nie rozumiem...
            > jak mozna zaczynac i ciagnac znajomosc, nie wiedzac nic o
            > tej drugiej osobie?... bo skoro sie nie wie, ze jest
            > dwokrotnym, dzieciatym rozwodnikiem, to tak jakby sie nic
            > nie wiedzialo...
            > nie mowie od razu o inspekcji portfela, ale przeciez o
            > *takie* rzeczy sie pyta na poczatku!
            > a moze to ja jestem jakas 'naiwna'???


            To już nawet nie o to chodzi, bo prawie każda miała może w życiu takiego pecha.
            Ale ona wymądrzała się w swoich wątkach i była strasznie pewna siebie. Wątpię,
            by była to dla niej nauczka. Zresztą, ona mi powiedziała, że nawet gdyby się
            okazało, że jest żonaty to byłaby i tak z nim. A niech sobie niańczy te 5oro
            dzieci.
            • fe_male Drogie Panie... 11.12.02, 12:26
              A ja sytację rozumiem. Autorka wątku nie ukrywała, że spotyka się z facetem
              tylko dla przyjemności. Po co więc miała go wypytywać o rzeczy, które ją po
              prostu nie interesowały i do niczego nie były potrzebne. Nie popełnia żadnej
              niekonsekwencji twierdząc, że jego ew. żona i dzieci w niczym by jej nie
              przeszkadzały, skoro miała takie podejście do faceta i tego związku. Problem w
              tym, że moim zdaniem zaczęły się w tę wykalkulowaną sytację wkradać uczucia,
              stąd zmiana sposobu myślenia i w rezultacie postępowania. Uczucia wymknęły się
              spod kontroli i tyle.

              fe_Pa
              • pajdeczka Re: Drogie Panie... 11.12.02, 12:53
                fe_male napisała:

                > A ja sytację rozumiem. Autorka wątku nie ukrywała, że spotyka się z facetem
                > tylko dla przyjemności. Po co więc miała go wypytywać o rzeczy, które ją po
                > prostu nie interesowały i do niczego nie były potrzebne. Nie popełnia żadnej
                > niekonsekwencji twierdząc, że jego ew. żona i dzieci w niczym by jej nie
                > przeszkadzały, skoro miała takie podejście do faceta i tego związku. Problem
                w
                > tym, że moim zdaniem zaczęły się w tę wykalkulowaną sytację wkradać uczucia,
                > stąd zmiana sposobu myślenia i w rezultacie postępowania. Uczucia wymknęły
                się
                > spod kontroli i tyle.
                >
                > fe_Pa


                No dobra, ale co nam do tego? Po co zakładała wątek, a potem się dziwiła, kiedy
                jej ludzie dobrze radzili. A zresztą, "trafiła kosa na kamień".
              • eurydyka2001 Female :-) 11.12.02, 15:07
                Masz oczywiście rację, mądra kobieto (tu nie ma kpiny, nie znamy się, więc
                zaznaczam :-)) Ale coś za coś. Z uczuciami różnie bywa... i nie zawsze nadają
                się do opowiadania o nich publicznie :-)
                Pozdrawiam Cię z uśmiechem pół-radosnym, pół-smutnym, rozumiesz to przecież :-)
                • pajdeczka Re: Female :-) 11.12.02, 15:10
                  eurydyka2001 napisała:

                  > Masz oczywiście rację, mądra kobieto (tu nie ma kpiny, nie znamy się, więc
                  > zaznaczam :-)) Ale coś za coś. Z uczuciami różnie bywa... i nie zawsze nadają
                  > się do opowiadania o nich publicznie :-)
                  > Pozdrawiam Cię z uśmiechem pół-radosnym, pół-smutnym, rozumiesz to przecież :-
                  )

                  Sama sobie zaprzeczasz. Przecież opowiedziałaś właśnie publicznie swoje uczucia.

                  Nie jest Ci łyso?
      • eurydyka2001 Saganko (to od Francoise ten nick? :-)) 11.12.02, 15:04
        Czasem jest przyjemniej nic o tej drugiej osobie nie wiedzieć. Tak trochę na
        odwrót robić wszystko. Nie każdy tak lubi, ale ja jestem dość odporna na tzw.
        rozczarowania i lubię. Bywa, że wtedy jakoś intensywniej pozostają w pamięci
        różne odkrycia. A dla mnie to ważne. Pozdrawiam :-)
        • pajdeczka Re: Saganko (to od Francoise ten nick? :-)) 11.12.02, 15:11
          eurydyka2001 napisała:

          > Czasem jest przyjemniej nic o tej drugiej osobie nie wiedzieć. Tak trochę na
          > odwrót robić wszystko. Nie każdy tak lubi, ale ja jestem dość odporna na tzw.
          > rozczarowania i lubię. Bywa, że wtedy jakoś intensywniej pozostają w pamięci
          > różne odkrycia. A dla mnie to ważne. Pozdrawiam :-)


          Odkrycia? Znam ciekawsze znaleziska niż 2-krotnie rozwiedziony don żuan z
          pięciorgiem dziatwy. Zastanów się , co ty gadasz, dziecino.
    • amidala Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 12:44
      To ja się podzielę debilną historyjką, niemal jak z opery mydlanej. Kiedyś
      zaczęłam się spotykać z facetem, który czarował swoim luzem, wolnością,
      zarabiał na życie kiedy chciał, wyjeżdżał w kraj kiedy chciał. Gębę miał pełną
      tej wolności i niezależności, radości życia, którą chce ze mną dzielić. Ja
      uprawiałam wolny zawód, więc mogłam sobie od czasu do czasu pozwolić na wypady
      na kajaczek w środku tygodnia. Znikał jednak z powierzchni ziemi co dwa
      weekendy, bo musiał się zajmować synem - wszystko jasne. GDy zaprosił mnie
      kiedyś do siebie, zaczęło mi się coś nie podobać. nie jestem ostatnią idiotką
      i musiałam zauważyć, że ktoś tu jeszcze pomieszkuje i bynajmniej nie jest płci
      męskiej. Po dłuższym drążeniu doszłam do prawdy: on mieszka w mieszkaniu
      kobiety, która go utrzymuje (ha! Ale wolny i niezależny!) pracuje w innym
      mieście, a tutaj przyjeżdża na weekendy co dwa tygodnie. I wtedy misio słodki
      musi jej świadczyć usługi seksualne, bo ona się nie może zdecydować czy jest
      lesbijką, czy nie i on ma jej przypominać jak to jest z mężczyznami. Ręce mi
      opadły... Wszystko uważał za całkiem normalne i do zaakceptowania, w końcu
      dzięki drobnym usługom miał życie jakie chciał. Ona była od niego ciut
      starsza, taka w typie babo-chłopa, ale ogólnie miła i sympatyczna - robił ją w
      jajo jak chciał, jej mówił, że ma wyłączność na jego uczucia. Mnie od początku
      wpychał te swoje uczucia w gardło jak szalony. Kochał mnie nad życie, pierwszy
      raz w życiu tak bardzo itp. itd. Podejrzane są takie gadki po dwóch tygodniach
      znajomości, i coraz bardziej się przekonuję jak bardzo.
      • eurydyka2001 Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 15:11
        Faktycznie, Twoje story też nieźle pojechane, Amidalo :-))
        Znam człowieka, który ma na przetrwanie podobną metodę jak Twój bohater. I
        wiesz co? Przeżył tak już 75 lat!!! (jego "metresa", lat 72, nadal wpatrzona
        jak w obrazek i utrzymuje chłopaka, bo emerytury sobie, biedak, nie
        wypracował... :-)) Ja się w sumie takim typom nawet nie dziwię. Ostatecznie
        wiele osób zarabia na życie socjotechniką... i jak ktoś w tym dobry, no to
        cóż... :-)
        • Gość: Lena Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... IP: 213.25.39.* 11.12.02, 19:53
          eurydyka2001 napisała:

          > Faktycznie, Twoje story też nieźle pojechane, Amidalo :-))
          > Znam człowieka, który ma na przetrwanie podobną metodę jak Twój bohater. I
          > wiesz co? Przeżył tak już 75 lat!!! (jego "metresa", lat 72, nadal wpatrzona
          > jak w obrazek i utrzymuje chłopaka, bo emerytury sobie, biedak, nie
          > wypracował... :-)) Ja się w sumie takim typom nawet nie dziwię. Ostatecznie
          > wiele osób zarabia na życie socjotechniką... i jak ktoś w tym dobry, no to
          > cóż... :-)

          Dziadek mojego kumpla ma też taką metodę choć dobija 80-tki. On na zimę zawsze
          sobie szuka kobiety i znajduje! I mówi "wiecie co u kobiety jest na zimę
          najważniejsze? ----Centralne ogrzewanie!". Wiosną wraca do siebie.
      • pajdeczka Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 15:12
        amidala napisała:

        > To ja się podzielę debilną historyjką, niemal jak z opery mydlanej. Kiedyś
        > zaczęłam się spotykać z facetem, który czarował swoim luzem, wolnością,
        > zarabiał na życie kiedy chciał, wyjeżdżał w kraj kiedy chciał. Gębę miał
        pełną
        > tej wolności i niezależności, radości życia, którą chce ze mną dzielić. Ja
        > uprawiałam wolny zawód, więc mogłam sobie od czasu do czasu pozwolić na
        wypady
        > na kajaczek w środku tygodnia. Znikał jednak z powierzchni ziemi co dwa
        > weekendy, bo musiał się zajmować synem - wszystko jasne. GDy zaprosił mnie
        > kiedyś do siebie, zaczęło mi się coś nie podobać. nie jestem ostatnią idiotką
        > i musiałam zauważyć, że ktoś tu jeszcze pomieszkuje i bynajmniej nie jest
        płci
        > męskiej. Po dłuższym drążeniu doszłam do prawdy: on mieszka w mieszkaniu
        > kobiety, która go utrzymuje (ha! Ale wolny i niezależny!) pracuje w innym
        > mieście, a tutaj przyjeżdża na weekendy co dwa tygodnie. I wtedy misio słodki
        > musi jej świadczyć usługi seksualne, bo ona się nie może zdecydować czy jest
        > lesbijką, czy nie i on ma jej przypominać jak to jest z mężczyznami. Ręce mi
        > opadły... Wszystko uważał za całkiem normalne i do zaakceptowania, w końcu
        > dzięki drobnym usługom miał życie jakie chciał. Ona była od niego ciut
        > starsza, taka w typie babo-chłopa, ale ogólnie miła i sympatyczna - robił ją
        w
        > jajo jak chciał, jej mówił, że ma wyłączność na jego uczucia. Mnie od
        początku
        > wpychał te swoje uczucia w gardło jak szalony. Kochał mnie nad życie,
        pierwszy
        > raz w życiu tak bardzo itp. itd. Podejrzane są takie gadki po dwóch
        tygodniach
        > znajomości, i coraz bardziej się przekonuję jak bardzo.


        No i teraz zrobi się z wątku konfesjonał.
        • fe_male Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 15:33
          Pajdka, czasami dzieją się takie historie, których nie opowiedziałabyś nikomu.
          Ale ciśnie cię od środka i chciałabyś o tym komuś powiedzieć. Nie szukać rady,
          po prostu powiedzieć. Anonimowość forum bardzo temu sprzyja. Przytrafiły mi się
          takie historie w życiu, że nowele brazylijskie przy nich wymiekają, trzymam to
          dla siebie bo niektóre zdarzenia były tak nieprawdopodobne i charakterystyczne,
          że bałabym się, iż trafi się ktoś kto może pewne fakty skojarzyć z osobą żyjącą
          w przecież realnym świecie. Ale i ja kilka razy musiałam się ugryźć w
          klawiaturę. Może dlatego łatwiej mi zrozumieć takie wątki, bo i mną targają
          czasami sprzeczne emocje, tyle że o nich nie piszę. Pajdka, forum to rodzaj
          terapii niech se ludzie piszą, skoro im potem lepiej, nie we wszystkim trzeba
          się doszukiwać sensu.
          Każdy ma chwile słabości, nie straszmy za bardzo, bo się ludzie zniechęcą i
          przestaną wogóle pisać i komu będziesz wtedy dogryzać pajdo przebrzydła hę :P

          fe_Pa
          to "h" w sygnaturce to specjalnie?
          • pajdeczka Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 15:38
            fe_male napisała:

            > Pajdka, czasami dzieją się takie historie, których nie opowiedziałabyś
            nikomu.
            > Ale ciśnie cię od środka i chciałabyś o tym komuś powiedzieć. Nie szukać
            rady,
            > po prostu powiedzieć. Anonimowość forum bardzo temu sprzyja. Przytrafiły mi
            się
            >
            > takie historie w życiu, że nowele brazylijskie przy nich wymiekają, trzymam
            to
            > dla siebie bo niektóre zdarzenia były tak nieprawdopodobne i
            charakterystyczne,
            >
            > że bałabym się, iż trafi się ktoś kto może pewne fakty skojarzyć z osobą
            żyjącą
            >
            > w przecież realnym świecie. Ale i ja kilka razy musiałam się ugryźć w
            > klawiaturę. Może dlatego łatwiej mi zrozumieć takie wątki, bo i mną targają
            > czasami sprzeczne emocje, tyle że o nich nie piszę. Pajdka, forum to rodzaj
            > terapii niech se ludzie piszą, skoro im potem lepiej, nie we wszystkim trzeba
            > się doszukiwać sensu.
            > Każdy ma chwile słabości, nie straszmy za bardzo, bo się ludzie zniechęcą i
            > przestaną wogóle pisać i komu będziesz wtedy dogryzać pajdo przebrzydła hę :P
            >
            > fe_Pa
            > to "h" w sygnaturce to specjalnie?


            Aha, a Ci co to czytają (czyli ja) służa za worek treningowy. Oberwałam wtedy,
            bo byłam najbliżej tej "okrutnej" dla Eurydyki prawdy, której nie chciała w
            ogóle przyjąć do wiadomości.
            Kohanek czy Kohanka - założył(a) wątek z pytaniem,po co mi taka durna,
            infantylna sygnaturka. Stali bywalcy wiedzą, że chodziło o matoła, który
            podszył się pod nick "świetny mikołaj" i mnie obrażał. To się odgryzłam
            sygnaturką. A że już po święcie, to wymyśliłam sygnaturkę z Kohanką (kiem).
            Pozdrawiam
            • fe_male Re: Tak debilne, że aż nierzeczywiste... 11.12.02, 15:47
              o ja blondyna durna, dopiero teraz pokleiłam fakty co do sygnatury. Lecę
              sprawdzić biorytmy czy jakimtam, może mam dzisiaj niż intelektualny.

              fe_Pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka