Dodaj do ulubionych

WPADKA - po latach...

22.03.06, 11:44
Zaliczyłyście kiedyś tzw. "wpadkę" i urodziłyście Dziecko? Dlaczego
wpadłyście? Co wtedy czułyście? Czy ojciec dziecka się przyznał do ojcostwa?
Czy było Wam łatwo?
Kto Wam pomógł, a kto wtedy "dowalił"?
Jakie macie refleksje po latach?
Zapraszam!
benia
Obserwuj wątek
    • skorpionica11 Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 11:58
      mojej koleznanki mama wpadla majac 40lat i urodzila synka na juz 6lat a maz
      zmienil sie na lepsze.:)))
    • onlyju Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 12:04
      A można o znajomej? Bo sama nie wpadlam.
      Wpadla, wyszla za mąż z placzem, poszla na macierzyński, wrócila i po trzech
      miesiącach drugi raz wpadla. Z mężem na szczęście, ale wpadli. Rezygnuje z
      pracy, już dawno zrezygnowala z planowanego podboju świata, wygląda źle, nadal
      jest rozdarta.
      Rodzina zaakceptowala, mimo, że miala innego faceta przez cale lata, a wpadla z
      zupelnie innym. Pierwszy facet znieruchomial na pol roku, ale odbil się i żyje.
      Ona nadal niepewna: czy dobrze, czy to ten, czy to tak. Ale dziecko kocha
      bardzo. I to chyba ważne.
      • widokzmarsa Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 12:15
        znam podobną historię.
        Później laska zaczęła zdradzać męża ze starym facetem. Potem mąż sobie znalazł
        kochankę i zostawił ją. Oczywiście były facet też ją olał. Rzeczywiście nie chce
        podbjać już świata ale za to kocha dzieci. Tyle że dużo chla.
        • purtek Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 13:17
          A czy wpadka powinna się zakończyć małżeństwem? Dziś już chyba nie, ale jeszcze
          dziesięć lat temu, było ciężko byc tzw. panna z dzieckiem...
          • purtek Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 13:18
            A jak doszło do samej wpadki, czy zawiodły pigułki, czy refleks, kalendarzyk,
            czy latex...
          • onlyju Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 13:44
            purtek napisała:

            > A czy wpadka powinna się zakończyć małżeństwem?

            Nawet jeśli nie powinna - dla większości to jedyne wyjście.
            Bo też nie wyobrażam sobie, co dalej. Zostać tylko z brzuchem i liczyć co
            miesiąc alimenty?
            • widokzmarsa Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 14:01
              dlatego to kobiety powinny uważać. Niestety to one zachodzą w ciążę, więc jak
              się decydują na niezobowiązujące pukanko to muszą uważać. Chyba że dla nich
              usunięcie ciąży to prewencja.
              • onlyju Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 14:05
                dodam tylko, że kobieta zarzucająca facetowi, że z nim wpadla jest zabawna.
                ewentualne pretensje powinny(śmy) mieć wylącznie do siebie.
              • asiulka81 Re: WPADKA - po latach... 23.03.06, 22:08
                widokzmarsa napisał:

                > dlatego to kobiety powinny uważać. Niestety to one zachodzą w ciążę, więc jak
                > się decydują na niezobowiązujące pukanko to muszą uważać. Chyba że dla nich
                > usunięcie ciąży to prewencja.



                dobrze prawisz.
        • onlyju Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 13:43
          widokzmarsa napisał:

          > znam podobną historię.

          ta chyba jednak nie chla... ale też zdradzala męża z bylym. będąc już w ciąży.
    • natka110 Re: WPADKA - po latach... 22.03.06, 13:52
      moja klezanka tak miala - ona co prawda mowi, ze to wielka milosc, ale mi sie
      cos niewydaje.. wrocila ze stanow w ciazy, dziecko ma juz prawie 4 lata, ojciec
      go nie widzial na oczy, a moja kolezanka wyszla z amaz rok temu i ma z mezem
      druga corke, i razem wychowuja obie dziewczynki. Ojciec pierwszej niby sie
      przyznal, w metryce jest wpisany, ale dziecka nigdy nie chcial nawet zobaczyc,
      costam placil, bo latala do Western Union odbierac akse, ale z tego, cowiem, to
      ona nie wniosla sprawy do sadu ( a moim zdnaiem, powinna odebrac mu rpawa
      rodzicielskie, zwlaszcza, ze wyszla za maz, i maz jest ojcem dla dziecka, a nie
      ojciec biologiczny)
    • maialina1 ja nie wierze we wpadki 22.03.06, 14:01
      Zazwyczaj jest tak ze dziewczyny kombinuja bo sa zakochane na zaboj a facet sie
      zaczyna oddalac. Znam jeden taki przypadek osobiscie, i kilka z opowiesci.
      Oczywiscie nigdy ci sie taka nie przyzna ze celowo "wpadla".
      W ciaze jest naprawde ciezko zajsc. To nie jest tak "ho siup". Musi byc
      spelnionych milion warunkow, zeby plenik polaczyl sie z komorka jajowa.

      Ja tez kiedys sobie zrobilam taka "wpadke" (powiedzialam mu ze nie mam dni
      plodnych, a mialam), przyznaje sie do tego z paskudnym wstydem. Ale nie zaszlam.
      • onlyju Re: ja nie wierze we wpadki 22.03.06, 14:07
        Oj, w takim razie ten typ kobiet jest jednym z najgorszych, jaki można spotkać.
        Jakaś tragedia, brak stylu, klasy, czegokolwiek: zlapać faceta na dziecko.
        • maialina1 Re: ja nie wierze we wpadki 22.03.06, 14:12
          Spoooko, to bylo jak bylam gowniara. To byl moj pierwszy facet. Juz dawno z
          tego wyroslam.
          Ale fakt ze takich kobiet jest naprawde duzo, wiecej niz myslisz. I najczesciej
          to nie jest tak ze pigulka zawiodla (bo pigulki NIE ZAWODZA, nawet jak sie
          zapomni wziac jednej, dwoch czy trzech, to nie szkodzi, po nawet po zupelnym
          odstawieniu organizm jest chroniony jeszcze przez prawie miesiac), to nie jest
          tez tak ze prezerwatywa pekla (bo zawsze mozna sie zorientowac i pojechac z tym
          problemem na ostry dyzur).
          Po prostu, wiekszosc "wpadek" to jest wpadka typu "myslalam ze nie mam dni
          plodnych". A kobieta juz dobrze wie co myslala. Taka wpadke jest najlatwiej
          zaiprowizowac, bo faceci rzadko kiedy licza dni plodne swojej partnerki, a ona
          udaje ze niby nie chce za nic w swiecie miec dzieci, i wzbudza tym zludne
          zaufanie.
          • brud5 Re: ja nie wierze we wpadki 23.03.06, 10:13
            Ale czy któraś z Was odważy sie opowiedzieć swoją historię, z perspektywy, po
            latach. Albo jak to jest, jak wpadłaś, a nie masz pewności z kim?
            benia
            • maialina1 Re: ja nie wierze we wpadki 23.03.06, 10:42
              Nikt ci nie opowie, bo nikt sie nie przyzna.
              Ja tez, gdybym wtedy zaszla w ciaze, to bym sie nigdy nikomu nie przyznala ze
              to bylo specjalnie. (ale mowie, i przyznaje sie, bo i tak nic z tego nie
              wyszlo, zreszta dzieki Bogu! bo bylam wtedy mala i glupia, a po chlopaku juz
              dawno sladu nie ma)
              Zartujesz? dziecko jest "swiete"!
            • no1teresa ty nam opowiedz n/t 23.03.06, 10:42
          • sweetsusana Re: ja nie wierze we wpadki 24.03.06, 01:21
            (bo pigulki NIE ZAWODZA, nawet jak sie
            zapomni wziac jednej, dwoch czy trzech, to nie szkodzi, po nawet po zupelnym
            odstawieniu organizm jest chroniony jeszcze przez prawie miesiac),


            TOTALNA BZDURA. Zawodza. kazdy lekarz Ci to powie.
            • lena575 Re: ja nie wierze we wpadki 24.03.06, 05:13
              Raczej w to nie wierz i nie sprawdzaj.
            • maialina1 Re: ja nie wierze we wpadki 24.03.06, 09:09
              sweetsusana napisała:

              > (bo pigulki NIE ZAWODZA, nawet jak sie
              > zapomni wziac jednej, dwoch czy trzech, to nie szkodzi, po nawet po zupelnym
              > odstawieniu organizm jest chroniony jeszcze przez prawie miesiac),
              >
              >
              > TOTALNA BZDURA. Zawodza. kazdy lekarz Ci to powie.


              Zaden mi tego nie powiedzial.
            • joa1001 Re: ja nie wierze we wpadki 24.03.06, 19:43
              Pigułki nie zawodzą
          • joa1001 Re: ja nie wierze we wpadki 24.03.06, 19:42
            Zgadzam się z Tobą w 200 %. A wiem co mówię
    • 13kot13 Re: WPADKA - po latach... 23.03.06, 23:57
      Zaliczyłam wpadkę w wieku 16 lat.Do5 miesiąca nikt nie wiedział o ciąży tylko
      mój facet.9miesięcy stresu zostało wynagrodzone zdrowym synusiem,który stał się
      oczkiem w głowie wszystkich.Było ciężko, były wzloty i upadki.Ale zawsze mogłam
      liczyć na pomoc rodziców i swojego faceta.W zeszłym roku urodził nam się drugi
      synek tym razem planowany.Z perspektywy czasu nie żałuję niczego jesteśmy razem
      już 12 lat :-)
      • metwoh Re: WPADKA - po latach... 24.03.06, 12:07
        A ja wpadłem dwa razy. I mam dwójkę dzieci. Po prostu raz zawiodły globulki-
        kolpotex, a za drugim razem organizm był rozstrojony, bo pierwsze dziecko bylo
        karmione piersią i tak wyszło. Żenić się i tak chciałem, tylko o kilka miesięcy
        przyspieszyliśmy przez to. Jesteśmy razem 19 lat (17 małżeństwo. Układa się
        różnie, ostatnio były kryzysy, ale to raczej chyba kryzys wieku średniego. bo
        kilkanaście lat po ślubie było super. Oczywiście teraz bez gumki nie startuję,
        nawet dzień po miesiączce. i dlatego dalszych wpadek nie było. A gdyby się coś
        zdarzyło-teraz do tego podchodziłbym spokojnie, żona też. Daliśmy radę kiedyś,
        na studiach, bez mieszkania własnego-więc teraz byloby bez większego problemu.
        Ale jesteśmy zbyt wygodni, aby si.e na 3 dziecko zdecydować.
        • heart_of_ice Re: WPADKA - po latach... 24.03.06, 12:58
          moja kolezanka wpadla....
          z kolega, ktory nigdy oficjalnie nie byl jej facetem
          najpierw sie zachwycil, a potem uciekl; sprawa skonczyla sie w sadzie, bo nagle
          uznal, ze to nie jego dziecko.... oczywiscie bylo jego:)
          teraz kolezanka jest szczesliwa mezatka (choc bynajmniej nie z tym nieszczesnym
          tatusiem), ma ekstra coreczke i synka - tym razem planowanego:))

          a co do tego:
          >bo pigulki NIE ZAWODZA, nawet jak sie
          >zapomni wziac jednej, dwoch czy trzech, to nie szkodzi, po nawet po zupelnym
          >odstawieniu organizm jest chroniony jeszcze przez prawie miesiac

          to jest jakas piramidalna bzdura! pigulki moze i nie zawodza, jak sie przesunie
          ktoras dawke o pol dnia; ale organizm chroniny przez miesciac? <rotfl>!! o ile
          wiem, to jedna z metod ulatwiajacych zajscie w ciaze paniom nie bezplodnym, ale
          z problemami hormonalnymi jest podawanie pigulek, a potem ich odstawienie -
          wtedy w pierwszym miesiacu po odstawieniu swietnie im sie zachodzi w ciaze [to
          info pochodzi od ginekologa]

          Pauli
          --
          mmm... mam na ciebie ochotę....
          • natka110 Re: WPADKA - po latach... 24.03.06, 17:02
            taa, swietnie jest zahcodzic zaraz po odstawieniu pigulek, tyle ze ja np
            probowalam zaraz po odstawieniu, wiedzac o potencjalnych blizniakach,
            probowalismy usilnie i z liczeniem dni/temp/ obs sluzu, i dupa z kròla jak to
            mowi moja kumpela, nic z tego nie wyszlo, tyle ze schudlam z powodu pieciu
            miesiecy czesdtej gimnastyki:))) potem dlaismy spokoj zprobowaniem, mamy kota
            zamiast dziecka..
    • milka755 To juz 13 lat..... 24.03.06, 19:17
      brud5 napisał:

      > Zaliczyłyście kiedyś tzw. "wpadkę" i urodziłyście Dziecko? Dlaczego
      > wpadłyście?

      Tak. Nie pomyśleliśmy o zabezpieczeniu, ja myślałam, ze mój chłopak, mimo
      wszystko nie skończy "we mnie ", byliśmy po kilku drinkach.

      Co wtedy czułyście? Czy ojciec dziecka się przyznał do ojcostwa?

      Spodziewałam się tego, wiedząc że nie było zabezpieczenia, byłam przerazona,
      bałam sie reakcji rodziny, wiedziałam jednak że pokocham to dziecko. Ojciec
      dziecka przyznał się bez problemu.

      > Czy było Wam łatwo?

      Ciężko jak cholera.
      > Kto Wam pomógł, a kto wtedy "dowalił"?


      Pomogli obcy ludzie i przyjaciele.
      Dowalili najblizsi, rodzina mi ubliżała, matka wyrzuciła z domu.


      > Jakie macie refleksje po latach?



      Czasem żałuję, że tak się stało, tyle mogłam jescze osiągnąc, byłam taka młoda.
      Byłabym lepszą matką, gdybym urodziła dziecko kilka lat pózniej...


      Zapraszam!
      > benia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka