Dodaj do ulubionych

skad czerpać radość życia?

24.03.06, 18:38
mam 26 lat i zamiast żyć pełna piersią poprostu wegetuję. moje życie to pasmo
porażek, gdzie jedna goni drugą. mam mało momentów kiedy byłam zadowolona, o
szczęściu nie wspominam. z dzieciństwa pamiętam wieczne awantury w domu. w
szkole byłam dobra uczennica, bylam lubiana przez kolezanki co bylo
odskocznia od sytuacji domowej. liceum to najlepszy okres mojego życia,jednak
przez 4 lata nie mialam zadnego chlopaka. mimo ze adoratorzy jacys byli, to
jednak rezygnowalam z nich ze wzgledu na sytuacje w domu. poprostu wstydzilam
sie tego.samotnosc zagluszalam imprezami, szkola, spotkaniami ze
znajomymi.mielismy wtedy zgrana paczke. potem studia, ktore mam juz za soba.
studiowalam zaocznie i nie pracowalam (poczatkowo nie chcialam, potem
szukalam czegos ambitnego, a potem czegokolwiek, ale nie udalo mi sie
znalezc pracy). pojawil sie "on", ale tak szybko jak sie pojawil tak smao sie
ulotnil. jedyne co po nim mialam poza zlymi wspomnieniami to depresja. po
kilku miesiacach zaczelam z niej wychodzic, znalazlam prace, czulam ze w
koncu zaczyna sie ukladac. odzyskalam radosc zycia. okres pracy to najlepszy
czas w ostatnich latach. po roku praca sie skonczyla. znow ktos zagoscil w
moim sercu,rozbudzil nadzieje, dal wiare w drugiego czlowieka,wiare w
milosc,ale szybkoa ja odebral.poprostu odszedl. a ja znow zostalam sama, bez
pracy, z rana w sercu. znajomi tez sie porozchodzili, kazdy ma swoje zycie.
coz, ze mam kolezanki, znajome? ona maja swoje zycie, dzieci, mezow,prace. a
ja? z wesolej niegdys (mimo sytuacji domowej) dziewczyny stalam sie smutna
istota,ktora wiecznie na cos czeka. nie zyje korzystajac z kazdego dnia aby
go przezyc w pelni, tylko modle sie aby kazdy dzien mijal jak najszybciej.
mam wrazenie ze zycie mnie boli. od 2 miesiecy szukam pracy bezskutecznie,
staram sie zpaomniec o "nim", staram sie zapalniac sobie czas (silownia,
spacery, jezyk),ale i tak czuje sie strasznie samotna, zagubiona,
nieszczesliwa. nikt nie przypuszcza nawet, ze ta ladna, inteligentna, mila
dziewczyna jest jednym chodzacym nieszczesciem. przestalam wierzyc juz w
milosc, w to ze zdobede dobra prace, w lepsze jutro. zostalam jedynym singlem
wsrod wszystkich znajomych jakich mam, to boli. tak bardzo potrzebuje kogos,
kto przytuli, kto pocieszy, kto wezmie w ramiona i w ciezkiej chwili otrze
lze. tak bardzo potzebuje pracy,ale glowa muru nie przebije. na ile moge na
tyle szukam, ale co z tego ze mam checi? mam z kim pogadac, mam kilka
kolezanek,ale kazdy wieczor spedzam samotnie,kazdy weekend spedzam samotnie i
czuje ze juz zawsze tak bedzie. wyc mi sie chce.
poradzice jak zaczac zyc, nie chce tak wegetowac, chce zyc usmiechajac sie,
chce uwierzyc ze swiat potrafi byc piekny i ze w moim zyciu zaswieci jeszcze
slonce.
Obserwuj wątek
    • agi_1 Re: skad czerpać radość życia? 24.03.06, 18:46
      hej!
      nie wiem po co odpowiedam..bo twoj jak o mnie ...czesciowo...
      jestem troche starsza od ciebie (3 lata ) i co? tak samo wszystkei kolezanki to
      mezatki inne juz z dziecmi a na mnie patzra jak na pozal sie kogos...
      kolejny raz rownież ktoś zagościl w moim sercu - tak bardzo chcialam zeby sie
      udalo i jest/bylo swietenie ale sie doweidzialam ze jestemza dobra a on namnie
      nie zasluguje.. :( teraz jestem w impasie i ciagle czuje ze jestem sama..tak
      bardzo..juz nawet nie ma z kim wyjsc bo glupio zadzwonic do kumpla ktoty ma
      zone a dziewczyny mezatki tez niezbyt chetene na imprezy - bo w domu ktos
      czeka. A na mnie NIKT nie czeka..puste mieszkanie...
      i wiesz co? zaczynam miec to w nosie KONIEC z zyciem dla kogos - bede
      zadowalała tylko siebie budowala swoj kapita ( mowie jak singiel - nienawiedze
      tego slowa) czyli inwestuje w siebie dlaczego? bo w przyszlosci ktora teraz
      zbuduje bede zyla nawet sama...ale chociaz w dobrych warunkach...

      Zyj dla siebie !
      powodzenia - bo to trudne jak ciagle jestem na poczatku tej drogi
      • aga1980 Re: skad czerpać radość życia? 24.03.06, 18:55
        gdybym miala prace byloby mi latwiej, robilabym coz pozytecznego. mialabym
        pieniadze zeby "zyc dla siebie". narazie szukam pracy i marne sa tego efekty.
        jestem skazana na siebie, bo na znajomosci liczyc nie moge, to jak walka z
        waitrakami. za duzo czasu mam na myslenie, na rozpamietywanie tego nieudanego
        zycia. wiem ze sa osoby ktore mnie kochaja,mama, brat, ale oni nie moga mi
        pomoc.
        • agi_1 Re: skad czerpać radość życia? 24.03.06, 19:06
          jesli jestes z malego miasta - wyjedz koniecznie...jak nie masz dosiwdczenia
          łap cokolwiek..nie znam Cie ale ja wierze ze zawsze jest jakies wyjscie...

          powodzenia!
    • b_rosiaczek Re: skad czerpać radość życia? 24.03.06, 19:33
      Czytam i czytam i nadziwić się nie mogę. Skąd tyle goryczy i pesymizmu?? I wiem
      ze nie zmienią tego słowa ze inni mają gorzej, ale może warto wyrwać sie z
      kręgu złych myśli, może zrobić coś dla innych (wolontariat). Ja też baaardzo
      długo nie potrafiłam cieszyć sie z tego co mam. Na drodze postawiono mi wtedy
      ludzi, którzy byli bardziej bezradni niż ja, bardziej zniechęceni. Bardzo mnie
      to zmieniło. Uświadomiło mi to , że nie żyję dla siebie, że to ze istnieję musi
      mieć sens bo inaczej by mnie nie było,że gdzieś są ludzie którzy beze mnie nie
      potrafią funkcjonować, że jestem tu bo komuś zależy. Brzmi baardzo
      sentymentalnie, prawda??? Ale najlepsze jest to że takie podejście zmusiło
      m,nie do akceptacji samej siebie, do wyjścia naprzeciw innym i nie liczenia na
      to, ze mnie w końcu zauważą. WALCZ o swoje bo to ma sens, UŚMIECHAJ się do
      ludzi, bo na pewno to zauważą, NIE OGLĄDAJ sie na to co było, nie warto, i
      NIGDY nie żałuj podjętych decyzji. POWODZENIA!!!!!!
    • lukwas80 I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 19:49
      Może to Cię nie pocieszy, ale możesz mi wierzyć, że ja mam gorzej. Właśnie
      kończę studia, nie wiem, co chcę robić w przyszłości. Mam 25 lat i nie miałem
      nigdy dziewczyny.
      • joa1001 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 19:50
        Ale Ty chłopie ględzisz! Podpucha
        • lukwas80 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 19:52
          To nie jest podpucha. To że Ty pewnie jesteś inna, to nie znaczy, że wszyscy są
          tacy jak Ty!
          • joa1001 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 19:55
            Nie jestem inna.
            Nie mogę czytać jak młody chłopak jest taki niezaradny i litujacy się nad sobą
            • lukwas80 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 19:57
              No to nie czytaj. Ale nie mów, że to podpucha, bo to nieprawda! Przecież w ogóle
              mnie nie znasz i nie wiesz jaki jestem.
              • joa1001 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 20:40
                Spoko, przeczytałam przez przypadek.
                Straszna mi tragedia- " nie miałem dziewczyny , a mam 25 lat".
                • lukwas80 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 20:55
                  Mówiłem, że mnie w ogóle nie znasz. To, że nie miałem dziewczyny, to nie jest
                  tragedia. Przeczytaj poniższy wątek, to będziesz wiedziała o czym mówię.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=32878979
                  • ramadayes Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:00
                    mam pytanie: a co robiłeś do tej pory, żeby twoje życie było lepsze? żeby mieć
                    przyjaciół i perspektywę robienia czegoś ciekawego po skonczeniu studiów? bo
                    to, że nie masz i nie miałeś dziewczyny, to nic strasznego, wielu facetów jest
                    w podobnej sytuacji.
                    • lukwas80 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:03
                      Do tej pory studia prawie całkowicie wypełniały mi czas.
                      • ramadayes Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:12
                        wiesz, inicjatywa należy do ciebie. żeby mieć przyjaciół, dziewczynę trzeba
                        prowadzić "minimalne" życie towarzyskie, wychodzić do ludzi, nie zamykać się w
                        4 ścianach, bo tak to nigdy nie znajdziesz towarzystwa. teraz już jesteś po
                        studiach, więc nauki już nie ma i masz czas na "wychodzenie" chociażby na
                        weekendach. co do tego, że nie wiesz, co chcesz robić po studiach, wybierz się
                        do doradcy zawodowego, on ci zrobi testy predyspozycji i zdolności, w każdym
                        razie postara ci się jakoś pomóc. a najlepiej to się zastanów, co ty lubisz
                        robić, może masz jakąś pasję, konika? i w tej materii szukaj zajęcia.
                        • lukwas80 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:16
                          Nauki może nie ma, ale piszę pracę magisterską i to mi teraz zabiera sporo
                          czasu. A gdzie takiego doradcę zawodowego można spotkać? Bo nie mam pojęcia.
                          Pierwszy raz o tym słyszę.
                          • ramadayes Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:23
                            ej, no nie mów mi, że piszesz tą pracę 24 h/dobę, 7 dni w tyg. NA PEWNO masz
                            trochę wolnego czasu, więc go sobie zorganizuj na jakieś wyjście: siłownia,
                            disko, koncert, pub, klub hobbystyczny itd. w każdym z tych miejsc możesz
                            spotkać kogoś ciekawego. co do doradcy zawodowego, są za darmo w każdym
                            powiatowym urzędzie pracy, centrach planowania kariery przy wojewódzkich
                            urzędach pracy, biurach karier, powinni być przy agencjach rozwoju
                            regionalnego. płatnie- w agencjach doradztwa personalnego.
                            • lukwas80 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:26
                              Siłownię to mam w domu (kupiłem sobie sztangę :-) ). A do dyskotek, pubów itp.
                              nie chodzę, bo nie piję alkoholu i nie lubię pijanych ludzi. Nudzą mnie te miejsca.
                            • lizavieta1 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:32
                              disko, koncert, pub,
                              odpada jesli ktos czuje sie zle. poza tym troche kosztuje. zreszta w te miejsca
                              na ogol idzie sie z kims.
                              klub? a co to takiego? klub seniora?
                              • ramadayes Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:37
                                kluby hobbystyczne różnej maści np. przy domach kultury. co do reszty to
                                rzeczywiście może być problem jeżeli ktoś nie lubi, ale w domu non stop też nie
                                można siedzieć, jeśli chce się znaleźć towarzystwo
                                • lizavieta1 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:39
                                  domy kultury juz dawno upadly. wszelkiej masci kursy sa drogie.
                                  • ramadayes Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:51
                                    no w moim mieście mają się całkiem dobrze i działają przy nich ciekawe grupy
                                    hobbystyczne, są zajęcia sportowe. przy uczelniach działają rownież kluby, koła
                                    i sekcje sportowe (u mnie przynajmniej tak jest)- każdy może znaleźć coś dla
                                    siebie. kursy darmowe są w urzędach pracy, ja właśnie się zapisałam na kurs z
                                    grafiki komputerowej :)
                          • polla4 Re: I tak masz lepiej niż ja! 24.03.06, 21:29
                            Spotkasz go w Biurze Karier (działają przy uczelniach), albo w "pośredniaku" :)
    • joa1001 Re: skad czerpać radość życia? 24.03.06, 19:53
      Do autorki:
      Masz dopiero 26 lat, pamiętaj.
      Brak pracy upadla, z tym się zgadzam.
      Ale masz zdrowie. I jesteś młoda.
      Musisz wyrwać się z tego kręgu beznadzei, znaleść pracę, jakąkolwiek. odzyjesz.
      Brakiem faceta i samotnymi weekendami nie przejmuj się. Ja też tak spędzam
      wolny czas i takich jest wielu
      • aga1980 Re: skad czerpać radość życia? 25.03.06, 16:29
        tak, mam dopiero 26 lat, a czuje sie jakbym przezyla 80. jestem juz zmeczona
        zyciem. staram sie myslec pozytywnie, robic wszytsko aby tylko nie myslec,
        staram sie, ale co z tego? jesli juz cos mi sie uda (np. praca, facet) to zaraz
        lega to w gruzach, nie moge sie tym dluzej cieszyc. ja potrzebuje dlugofalowego
        szcescia zeby moc dojsc do siebie, do rownowagi psychicznej. pracy szukam, ale
        nie mam wplywu na jej znalezienie. a innych sposobow na wyrwanie sie z tej
        beznadziei nie znam. tzn. znam: praca i milosc drugiej osoby dalyby mi poczucie
        szczescia, ale nie mam wplywu na uczucia innych.
    • kobieta_na_pasach chodz, cie przytule 24.03.06, 21:19
      jakbym czytala o swoim domu z czasow dziecinstwa i mlodosci...
      • iris_kamila Re: chodz, cie przytule 24.03.06, 21:29
        cholera ja ten sam rocznik jestem ;)
        i to samo na koncie
        czyli
        .. zero
        niom moze jedynie studia do przodu, związki= zero, dzieci-=uff zero i oby to
        sie nie zmieniło ;)

        Sposób myślnia kształuje nasze życie
        Pomyśl o tym!!
      • lizavieta1 Re: chodz, cie przytule 24.03.06, 21:31
        Terapia, te rany nigdy sie w tobie nie zagoja. facet czy praca nie dadza ci
        szcescia, mozesz byc piekna, bogata, majaca ciekawa prace matka uroczych
        dzieciaczkow i kochajacego meza i... strzelisz sobie w leb, bo w srodku bedzie
        cie jadala depresja, pustka itp tak stalo sie z matka mojej kumpelki. poszukaj
        fachowej pomocy . nie nastawiaj sie na szybki efekt, bo tak jak cale zycie cos
        cie kopalo, tak teraz co najmniej drugie tyle trzeba, by odbudowac to, co
        zdeptane. musisz nauczyc sie milosci, szacunku do siebie, wiary w swoje sily, to
        trudne dla kogos kto ma tyle bolu w sobie. jesli jestes z wawy, napisz na priv,
        moze dam ci jakies namiary w kwestii terapii i pomocy w poszukiwaniu pracy.
        • aga1980 Re: chodz, cie przytule 25.03.06, 16:31
          nie sadze zeby jakas terapia potrafila uczynic mnie szczesliwa. ja poprostu
          potrzebuje zmian w swoim zyciu, pozytywnych zmian, abym mogla poczuc ze zyje.
          • b_rosiaczek Re: chodz, cie przytule 26.03.06, 09:33
            Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby coś zmienć. Trochę wiary we
            własne możliwości. Trzymam kciuki i czekam na pozytywny odzew.:))))) To w
            ramach otuchy
            • aga1980 Re: chodz, cie przytule 26.03.06, 20:25
              powiedz jakie zmiany masz na mysli, chetnie skorzyatam z Twoich rad. w tej
              chwili mam pustke w glowie i poczucie totalnej beznadziei. obawiam sie ze nie
              jestem w stanie zrobic nic zeby zmienic swoje zycie. tzn. bardzo chcialabym
              zrobic cos ku lepszemu tylko nie wiem co?
          • wojna71 Re: chodz, cie przytule 26.03.06, 15:12
            To ja ci dam dobrą radę. Napisz do faktów. W tamtym roku jakiś facet prosł o
            adres do modelki(na końcu gazety jets fotka gołej panienki). Tylko bardzo się
            rozczarował bo dziewczyna była już zajęta. Gościo ma 44 lata i mieszka sam na
            podkarpaciu. Chyba jest bogaty. I po kłopocie.
            • aga1980 Re: chodz, cie przytule 26.03.06, 20:23
              nie wiem dla kogo ta dobra rada?
              lepiej nic nie mowic niz mowic o niczym, wiec nastepnym razem zastanow sie
              zanim cos powiesz/napiszesz.
              • wojna71 Re: chodz, cie przytule 27.03.06, 11:19
                Wiesz co babie dać komputer. To tragedia. Szkoda serwera na takie teksty jak
                twoje. sama przeczytaj co piszesz. Najlepiej wyjedz z tego kraju i poszukaj
                sobie kolejnego chłopa.
    • hm73 Re: skad czerpać radość życia? 24.03.06, 23:29
      Sorki, że tak nietypowo odpowiem...mi w chwilach załamania pomagają piosenki
      Anny M. Jopek a ta w szczególności:
      "Gdy Mówią Mi"
      Gdy mówią mi, że cały świat za chwilę się zawali
      A jego zmierzch dotyczy także mnie,
      Ja wierzyć chcę, że jeszcze nie, że nie…
      Gdy mówią mi gazety o kolejnej wielkiej fali
      Przed którą już nam się schronić nie ma gdzie
      Ja wierzyć chcę, że jeszcze nie…

      Pamięć podaje mi spis cudów, dla których chcę żyć:

      Cisza, kiedy minie burza, zapach nocy na twej skórze
      Wciąż przecież są…
      Pojedyncza żaba w trawie, która dziwi się Wisławie
      To jest mój schron.

      Gdy mówią, że co ważne dla mnie istnieć nie ma prawa
      I aby żyć muszę dostosować się,
      Ja wierzyć chcę, że jeszcze nie, że nie…

      Pamięć podaje mi spis cudów, dla których chcę żyć:

      Kropla światła w butli wina, pierwsze słowa mego syna
      Wciąż przecież są…
      Te miliony gwaizad na niebie i kolekcja mych torebek –
      To jest mój schron, to mój schron.

      To jest moje niebo, ledwie ponad ziemią
      Moje przejaśnienia wśród burz
      To jest moje niebo. Nie chcę mieć innego.
      Blisko mi do niego.
      Tuż, tuż…
    • szefu13 Re: skad czerpać radość życia? 26.03.06, 20:51
      Wstań i zobacz, czy słońce zapuszcza promyki do Twojego pokoju.
      Pójdź do Łazienek i zobacz, czy kaczory zaczęły już ganiać kaczki. Możesz im
      dać trochę chleba. Dla wiewórek weź orzechy. Gołębie uwilbają łuskanego
      słonecznika i jedzą z ręki.
      Potem pójdź na Starówkę i przejdź się od kolumny Zygmunta na Rynek Nowego
      Miasta i dalej aż nad schodki wiodące w dół skarpy. Zobacz, czy Wisła tam jest -
      powinna być. Potem idź nad Wisłę, skręć w lewo i spacruj wzdłuż aż dojdzisz do
      ogródka piwnego na wysokości Cytadeli. Strzel sobie grzańca (5zł) i pomyśl, że
      jesteś w kultowym miejscu rowerzystów :)))). Potem wróć na Starówkę i potem
      udaj się na Plac Teatralny i do Ogrodu Saskiego kupując po drodze Wyborczą.
      Poczytaj w ogrodzie dodatek "Praca" i zakreśl to, co Cie interesuje.
      Wróć do domu i zrób obiad. Zamailuj do firm, które Cie zainteresowały.
      Nie zapomnij włączyć ulubionej muzyki w trakcie :).
      Potem improwizuj :)))))))))))))))))).
      • zoofka Re: skad czerpać radość życia? 27.03.06, 10:39
        Hej :-)
        Bardzo podoba mi się to co napisałeś/napisałaś :-)
        Są na tym świecie jeszcze zwykli mili ludzie
    • aga1977g Re: skad czerpać radość życia? 27.03.06, 09:01
      cześć :-)
      na początek usmiechnij się prosze choć wiem że w Twoim przypadku będzie to
      trudne...
      skąd wiem?-z autopsji. pierwszy raz komukolwiek odpisuję nawet na tę
      okoliczność specjalnie się zalogowałam. czytając twój post wydawało mi się
      jakby to była opowieść o mnie z drobnymi wyjątkami...
      ja mam pracę ale beznadziejną-ludzie tu są okropni można się wykończyć nerwowo,
      w środę mam pierwszą rozprawę rozwodową -ja wniosłam pozew bo moje życie przez
      ost. 10 lat było oparte na kłamstwie choć mówił i nadal twierdzi że kocha.
      też w to nie wierzę ani w miłość ani w lepsze jutro że o normalnej pracy nie
      wspomnę. ostatnio trochę chorowałam-było nawet podejrzenie guza mózgu-to mnie
      ocuciło-zobaczyłam jakie problemy mają inni często o wiele większe niż nasze
      ale człowiek jak się zamknie w sobie ze swoim bólem i cierpieniem trudno z tego
      wyjść.
      chętnie cię poznam-może podobne doświadczenia nas zbliżą. przyjaciólki też za
      bardzo nie mam -jak w Twoim przypadku wszyscy znajomi mają rodziny mężów dzieci
      czy są szczęśliwi..?-tu bym polemizowała. czekam na odp.
      a i nawet imię mamy to samo...
    • aga1977g Re: skad czerpać radość życia? 27.03.06, 09:38
      to jeszcze raz ja.
      analogii do mojego życia w tym co pisałaś jest mnóstwo tyle że czasem ktoś
      wpadnie do biura i muszę przerwać pisanie. a tej pracy tez nie mam od zawsze-
      ponad 4 lata siedziałam w domu na bezrobociu z rodzicami z którymi nie bardzo
      się dogadywałam, uszami wychodziło podczas awantur że powinnam iść juz na swoje
      jak jestem taka "mądra"-tylko gdzie? za co? jak? i z kim? -z 6 letnią córeczką
      bez pracy?? i wreszcie znalazłam tę pracę -na początku myślałam że Pana Boga za
      nogi złapałam ale rzeczywistość szybko znów okazała się brutalna. za długo by
      pisać zwłaszcza że nawet nie wiem czy masz ochotę na tę znajomość??
      ambitna tez jestem może za bardzo i stąd to wszystko?-może zbyt dużo
      oczekiwałam od losu a w rezultacie nie dostałam niczego? też studiowałam tez
      zaocznie i też początkowo nie szukałam pracy a później ambitneja a później już
      niemal każdej..., bardzo dobrze się uczyłam już od podstawówki poprzez liceum i
      na studiach też bdb na dyplomie-i po co to wszystko?-skoro dobrą pracę ma tylko
      ten kto ma znajomości?-okropne to wszystko.
      facet-niby mąż dla którego swojego czasu rzuciłam dobrą pracę w Urzędzie
      Miejskim z kolei wybrał lepszą pracę a nie mnie, nie nas...
      Nie jesteśmy już od 6 lat a nie moge się od niego uwolnić sam nie odejdzie i mi
      nie da. jak jest OK między nami to szybko mu się widac nudzi; kłamie kombinuje
      straszny egoista jak chcę się rozstać definitywnie błaga płacze że żyć nie może.
      dobra nie rozpisuję się więcej.
      jesli masz ochotę mnie poznać -napisz: aga1977g@gazeta.pl
      opowiem Ci moją historię a Ty mi swoją-zobaczysz razem jest zawsze raźniej
      razem poszukamy jaśniejszych stron życia ;-). Bo nie tylko miłość jest w życiu
      ważna ale przyjaź również a ta prawdziwa się nie kończy a miłość jak widać
      neistety tak.
      czekam
      Agnieszka
      PS skąd jesteś?
    • niezapominajka25 Re: skad czerpać radość życia? 03.04.06, 17:03
      Twoja historia pod wieloma względami jest podobna do mojej, z resztą nie tylko
      mojej tak sądzę :) Jest nas więcej. Myślę ze wiele zaczyna się w dzieciństwie i
      potem ten bagaz częstokroć musimy nieść dalej i dlatego rózne rzeczy nie
      wychodzą do końca tak jakbyśmy chcieli. Samotnosć, praca, oczekiwania rodziny
      niespelnione...itd Trzeba porządkować przeszlosc przez mądre przemyślenia i
      konstruktywne w nioski, to pomaga. I myślę tez ze moze masz jakis stan
      depresyjny jesli nic Cię nie cieszy. Tego nie wolno lekcewazyc. Warto poszukać
      czasem specjalisty, pogadac z kims kto nie uleczy ale wskaze Ci drogę i jak
      sobie poradzić z rożnymi problemami duszy ;) Bądż dobrej mysli, życzę żeby
      wszystko Ci się ułożyło, trzymaj się cieplutko :)
    • jumbojet1663 Re: skad czerpać radość życia? 03.04.06, 17:04
      Zieeeeeeeeeeeeeeeeeew
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka