Dodaj do ulubionych

po pierwszej randce

11.12.02, 15:46
poznaliśmy się przez internet, parę krótkich rozmów i spotkanie -
postanowiliśmy się "obejrzeć", zobaczyć, czy się sobie podobamy. Bardzo mi
sie spodobał, ja jemu - jak mówił - też, umówliśmy się wstępnie na weekend i
niby wszystko świetnie, ale on się w ogóle nie odzywa, żadnego telefonu,
maila, smsa... nie myślec o tym i czekać cierpliwie na weekend czy
sprowokować jakiś kontakt? czy to taki męski sposób myślenia - jak mówiła, że
zapracowana i czas ma tylko w weekend, to odezwę się dopiero wtedy? co o tym
myśleć?
Obserwuj wątek
    • szczerbaty.edek Re: po pierwszej randce 11.12.02, 15:58
      Ja to sem myslem coś ty okazała sie dla niego jakomś paskudnom francom. Więc
      chłoak poszoł wział, kupił se jakomś bejcę, napił się i zwyczajnie łodpłynoł.
    • melinek Re: po pierwszej randce 11.12.02, 23:27
      Czekaj spokojnie na weekend, nie narzucaj sie. Skontaktuje sie, dzisiaj dopiero
      sroda. Niech on sie ciebie stara. Pewnie ma duzo pracy.
    • Gość: ufek Re: po pierwszej randce IP: 168.143.113.* 12.12.02, 00:23
      Moj meski punkt widzenia jest nastepujacy. Przyjmuje, ze
      fakt przejecia incjatywy kolejnego spotkania jest
      znakiem, ze jakiejs stronie zalezy na tymze spotkaniu.
      Jesli facetowi zalezy, to facet moze odezwac sie lub
      czekac. Jesli sie odezwie i dostanie kosza wyjdzie na
      idiote. Jesli sie odezwie i umowi sie, to nie wie czy
      jej zalezy czy tez nie. Jesli poczeka i ona sie odezwie,
      to bedzie szczesliwy, bo bedzie wiedzial, ze jej zalezy.
      Jesli ona sie nie odezwie, to pomysli, ze jej nie
      zalezalo wiec trudno, chyba, ze jej zalezalo i wtedy
      jest bardzo zle. Jesli facetowi nie zalezy, to jesli ona
      go nie pociaga, to sie nie odezwie, a jak sie odezwie to
      da jej kosza. Jesli mu sie podoba, to jak sie odezwie i
      nie uda mu sie umowic, to po nim to splynie, a jak uda,
      to postara sie to wykorzystac. Jesli sie nie odezwie, a
      ona sie odezwie to on jest w komfortowej sytuacji a ona
      w beznadziejnej, bo sie umowi i wie, ze ona jest jego.
      Mam nadzieje, ze wszystko rozwazylem. Reasumujac, jesli
      Ci zalezy, to poczekaj jeszcze troche, powiedzmy do
      piatku i jak sie nie odezwie, to sprobuj. Powodzenia
      • tribeca Re: po pierwszej randce 12.12.02, 09:41
        dzięki za odpowiedzi:)
        poczekam cierpliwie, jak się nie odezwie, to trudno, i tak mam co robić w
        weekend
        pozdrawiam!
        • Gość: suri Re: po pierwszej randce IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.12.02, 15:23
          zuch dziewczyna! i cierpliwosci!
          trzymam kciuki
      • Gość: jolka Re: ufku IP: 10.10.41.* 13.12.02, 14:38
        nie zrobilabym tego lepiej:-)
      • plesser Re: po pierwszej randce 13.12.02, 16:35
        Gość portalu: ufek napisał(a):

        > Moj meski punkt widzenia jest nastepujacy. Przyjmuje, ze
        > fakt przejecia incjatywy kolejnego spotkania jest
        > znakiem, ze jakiejs stronie zalezy na tymze spotkaniu.
        > Jesli facetowi zalezy, to facet moze odezwac sie lub
        > czekac. Jesli sie odezwie i dostanie kosza wyjdzie na
        > idiote. Jesli sie odezwie i umowi sie, to nie wie czy
        > jej zalezy czy tez nie. Jesli poczeka i ona sie odezwie,
        > to bedzie szczesliwy, bo bedzie wiedzial, ze jej zalezy.
        > Jesli ona sie nie odezwie, to pomysli, ze jej nie
        > zalezalo wiec trudno, chyba, ze jej zalezalo i wtedy
        > jest bardzo zle. Jesli facetowi nie zalezy, to jesli ona
        > go nie pociaga, to sie nie odezwie, a jak sie odezwie to
        > da jej kosza. Jesli mu sie podoba, to jak sie odezwie i
        > nie uda mu sie umowic, to po nim to splynie, a jak uda,
        > to postara sie to wykorzystac. Jesli sie nie odezwie, a
        > ona sie odezwie to on jest w komfortowej sytuacji a ona
        > w beznadziejnej, bo sie umowi i wie, ze ona jest jego.
        > Mam nadzieje, ze wszystko rozwazylem. Reasumujac, jesli
        > Ci zalezy, to poczekaj jeszcze troche, powiedzmy do
        > piatku i jak sie nie odezwie, to sprobuj. Powodzenia

        jeronie! teraz mam kolejne wytlumaczenie dlaczego jestem single :-)
        Naprawde, kiedy czytam cos takiego to mi sie w glowie kreci i odechciewa (czy
        ktos tez to ma?). Zycie jest dla mnie wystarczajaco skomplikowane, zeby jeszcze
        je sobie bardziej komplikowac. Niestety, jest w zasadzie tak, jak opisal to
        ufek.
        No to ja jeszcze poczekam :-)
        Plesser
    • imperia Re: po pierwszej randce 13.12.02, 14:43
      wyslij smsa albo zadzwon - zapytaj co slychac..jak bedzie chcial kontynuowac ta
      znaojomosc to zaproponuje spotkanie!!!
      tak mi sie wydaje!!!
      powodzenia!!!
    • Gość: Xanatos Re: po pierwszej randce IP: proxy / 213.17.170.* 13.12.02, 14:43
      To śmieszne jednak umawiać się przez internet. To wręcz bzura. Idziesz i
      patrzysz, że ta osoba ci nie pasuje i co mówisz? Miło było, ale nic z tego nie
      będzie, bo nie jesteś piękną brunetą, czy też przystoinym blondynem itd. To
      może być bardzo raniące.
      • Gość: suri Re: po pierwszej randce IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.12.02, 15:36
        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

        > To śmieszne jednak umawiać się przez internet. To wręcz bzura. Idziesz i
        > patrzysz, że ta osoba ci nie pasuje i co mówisz? Miło było, ale nic z tego
        nie
        > będzie, bo nie jesteś piękną brunetą, czy też przystoinym blondynem itd. To
        > może być bardzo raniące.

        jest smieszne i mega ryzykowne. mialam jednak taka przygode, ze ktos wpadl na
        mnie a gg i coz, rozmowy staly sie tak interesujace i wciagajace, ze zadne z
        nas nie moglo sobie odmowic spotkania. strachy byly straszne nic z tego
        oczywiscie nie wyszlo, bo okazalo sie ze jestesmy z innej bajki ale nie
        skonczylo sie dramatem (to zapewne dzieki mojej wrodzonej dyplomacji i
        taktowi;) widujemy sie do tej pory. jako dobrzy znajomi.
        • aankaa do Tribeca 13.12.02, 15:52
          Gość portalu: suri napisał(a):

          > widujemy sie do tej pory. jako dobrzy znajomi.

          a nie możesz w ten sposób do sprawy podejść ?
          nie każda znajomość musi przerodzić się w związek, nieraz znajomi i
          przyjaciele więcej znaczą niż "partner - niewypał"
        • Gość: Xanatos Re: po pierwszej randce IP: *.acn.pl 13.12.02, 16:01
          Gość portalu: suri napisał(a):

          > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
          >
          > > To śmieszne jednak umawiać się przez internet. To wręcz bzura. Idziesz i
          > > patrzysz, że ta osoba ci nie pasuje i co mówisz? Miło było, ale nic z tego
          >
          > nie
          > > będzie, bo nie jesteś piękną brunetą, czy też przystoinym blondynem itd. T
          > o
          > > może być bardzo raniące.
          >
          > jest smieszne i mega ryzykowne. mialam jednak taka przygode, ze ktos wpadl
          na
          > mnie a gg i coz, rozmowy staly sie tak interesujace i wciagajace, ze zadne z
          > nas nie moglo sobie odmowic spotkania. strachy byly straszne nic z tego
          > oczywiscie nie wyszlo, bo okazalo sie ze jestesmy z innej bajki ale nie
          > skonczylo sie dramatem (to zapewne dzieki mojej wrodzonej dyplomacji i
          > taktowi;) widujemy sie do tej pory. jako dobrzy znajomi.


          Z innej bajki... czyli nie był przystojnym brunetem :)))
          • Gość: suri Re: po pierwszej randce IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.12.02, 16:59
            Gość portalu: Xanatos napisał(a):

            > Gość portalu: suri napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
            > >
            > > > To śmieszne jednak umawiać się przez internet. To wręcz bzura. Idzies
            > z i
            > > > patrzysz, że ta osoba ci nie pasuje i co mówisz? Miło było, ale nic z
            > tego
            > >
            > > nie
            > > > będzie, bo nie jesteś piękną brunetą, czy też przystoinym blondynem i
            > td. T
            > > o
            > > > może być bardzo raniące.
            > >
            > > jest smieszne i mega ryzykowne. mialam jednak taka przygode, ze ktos wpadl
            >
            > na
            > > mnie a gg i coz, rozmowy staly sie tak interesujace i wciagajace, ze zadne
            > z
            > > nas nie moglo sobie odmowic spotkania. strachy byly straszne nic z tego
            > > oczywiscie nie wyszlo, bo okazalo sie ze jestesmy z innej bajki ale nie
            > > skonczylo sie dramatem (to zapewne dzieki mojej wrodzonej dyplomacji i
            > > taktowi;) widujemy sie do tej pory. jako dobrzy znajomi.
            >
            >
            > Z innej bajki... czyli nie był przystojnym brunetem :)))

            ... czy jakos tak :)

    • Gość: paralela Re: po pierwszej randce IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 13.12.02, 14:54
      Tribeco, nie przemuj się niczym. U mnie początek był znacznie gorszy - pierwsze
      spotkanie, jego z lekka powaliło pozytywnie. Po czym stchórzył. Po prostu
      uciekł stwierdzając, że "to jest bez sensu". Po czym odezwał sie po paru
      dniach, dostał spory ochrzan i kazałam mu nieomal iść do diabła.:) Poszedł,
      owszem, ale wrócił. Przyjął wszystko na klate i na dziś jest tak, że jedziemy
      na wspólnego sylwestwa daleko w Polskę. Co będzie - nie wiem. Ale oboje sie
      cieszymy i boimy jednocześnie.:)
      Tak więc nie ma reguł i utartych schematów. ale jedno jest pewne - nie narzucaj
      się!! Nawet jeśli miałoby sie to skończyć zanikiem znajomości.
    • todd Re: po pierwszej randce 13.12.02, 16:26
      Ja bym zadzwonila. Raz tak zrobilam i nie zaluje. Bo facet okazal sie tak
      beznadziejny... A wahalam sie strasznie czy wypada czy nie wypada, czy on chce
      czy nie chce. Mysle ze gdybym nie zadzwonila mialabym poczucie ze czegoś nie
      dopilnowalam, ze moze przegapilam szanse. A tak? Nigdy wiecej sie z nim nie
      spotkalam.
      Niezobowiazujacy sms nie jest zly. Faceci naprawde się czasem boją odrzucenia.
    • aduska Re: po pierwszej randce 13.12.02, 16:59
      Hej! Powiem Ci jak było z moim mężem i ze mną: poznaliśmy się dokładnie tak
      samo i też spotkaliśmy sie w jeden weekend i umówiliśmy na następny (bo ja
      byłam wtedy w delegacji poza miastem w ciągu tygodnia), ale pierwszego smsa
      dostałam zaraz po spotkaniu. A potem już masa telefonów, rozmów i ślub po pół
      roku!!! Pare miesięcy temu pierwsza rocznica.
      Ale wracając do tematu: my od pierwszego spotkania nie mogliśmy wytrzymać bez
      kontaktu ze sobą. Tak jest do teraz

      Pozdrowienia i daj znać jak poszło. Może być nawet na priva
    • Gość: kulka Re: po pierwszej randce IP: *.gabo.pl 13.12.02, 19:28
      tribeca napisała:


      przepraszam a ty jestes facetem czy kobita bo sie pogubilam

      > poznaliśmy się przez internet, parę krótkich rozmów i spotkanie -
      > postanowiliśmy się "obejrzeć", zobaczyć, czy się sobie podobamy. Bardzo mi
      > sie spodobał, ja jemu - jak mówił -

      tu wychodzi na to iz jestes kobietą




      czy to taki męski sposób myślenia - jak mówiła, że
      > zapracowana i czas ma tylko w weekend, to odezwę się dopiero wtedy? co o tym
      > myśleć?

      a tu ze facetem, bo powiedeziala/es ze za zapracowanaZapracowana to rodzaj
      zenski

      • aduska Tribeco, i jak poszło? 16.12.02, 09:19
        • tribeca Re: Tribeco, i jak poszło? 16.12.02, 10:24
          dzięki wszystkim za rady i komentarze!:) sama teraz się z siebie śmieję, że
          rozkręciłam aferę, o której równie szybko zapomniałam, ale do rzeczy - nie
          wytrzymałam i pierwsza się odezwałam - niezobowiązująco zapytałam, co słychać i
          co z naszym spotkaniem, bo chcę sobie zorganiozwać jakoś weekend. Sama jeszcze
          wtedy nie wiedziałam, że nie będę miała wolnej chwili, on też był czymś zajęty
          i przełozyliśmy w końcu spotkanie na ten tydzień. Emocje opadły, w międzyczasie
          odezwał się inny i tak jakoś powoli zaczynam o nim zapominać, przestaje mi na
          tym spotkaniu zależeć:) no i dobrze
          miło, że si zainteresowaliście moim "problemem" - dzięki za wsparcie i
          kibicowanie:)
          a wszystkim tym, którzy krytykują internetowe randki mówię - spróbujcie, to
          fajna sprawa!:)
          pozdrawiam!!!
    • Gość: kalina Re: po pierwszej randce IP: *.acn.pl / 10.71.2.* 16.12.02, 09:43
      On poprostu już kogoś ma , a ty jesteś (masz być ) miłym przerywnikiem szarej
      codzienności, w czsie kiedy pani jego serca jest zajęta swoimi sprawami. I nie
      tłumacz sobie że on ma za dużo pracy albo jest nieśmiały, prawda jest dużo
      prostsza. Chyba że nie spodobałaś mu się i tyle. Nie zawracaj sobie głowy,
      więcej luzu.
    • pajdeczka Re: po pierwszej randce 16.12.02, 10:25
      A co miał odpowiedziec, kiedy zobaczył coś, co przeszło jego oczekiwania?
      Dyplomatycznie się zmył.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka