martam8
02.05.06, 15:42
Mam 25 lat i juz od jakis 5 mieszkam z dala od domu, jestem niealezna, ale
moje stosunki z mama sa kiepskie wrecz tragiczne. Jestem jedynaczka , zawsze
muslalam ze mama bedzie dla mnie ostoja , przyjacielem a .. tak nie jest.
Zawsze chce zebym robila tak jak ona chce, a jak nie po jej mysli to nasze
rozmowy koncza sie " sucho" wlasciwie to juz tak sie od niej odizolowlam ze
ciezko mi sie z nia rozmawia.... bardzo to przezywam... ale jak cos mowie ze
mi zle, czy zle sie czuje to z drugiej strony slysze " a mi to dobrze , tez
mi zle , nie chce mi sie zyc... " i tak jest zawsze. Boze jest mi ciezko,
chyba nie bede juz nigdy szczesliwa.