mysiekpysiek
03.01.03, 10:42
nie byłam u spowiedzi już dobrych parę lat. nie wyobrażam sobie
żebym mogła pójść teraz, bo wg koscioła jest grzechem to , co dla mnie nim
nie jest a mianowicie: kocham się z moim chłopakiem bez ślubu, stosujemy
antykoncepcję i to tą niedozwoloną (pigułki, a wcześniej gumki), planujemy
razem zamieszkać a ślub bedzie dopiero później, itp.
nie wyobrażam sobie w takim razie spowiedzi, bo jeśli te fakty pominę to
bedzie ona nieważna, a powiedzieć tez nie powiem, bo raz że dla mnie miłość
nie jest grzechem, a dwa że są to moje intymne sprawy i nie widze powodu żeby
opowiadać o tym komus obcemu. a jeśli ksiądz sam zapyta? trudno kłamac na
spowiedzi, nie mówiąc o tym, że nie ma ona wtedy sensu, a z kolei słyszałam,
że mozna nie dostać rozgrzeszenia i podpisu do slubu.
jak to u Was wygladało kiedy szłyscie do spowiedzi przed ślubem, a
wcześniej kochałyście się ze swoim facetem. mówiłyście o tym? z jaką reakcją
sie spotkałyście?