Dodaj do ulubionych

27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne?

23.07.06, 10:46
Mam 27 lat. Ostatni zwiazek z czasow studenckich trwał rok.
O seksie nie myslelismy a wlasciwie ja nie chcialam jeszcze wtedy.
Od tego czasu nie bylam w zadnym dlugim zwiszku. Po studiach zaangazowalam
się w pracę wiec o poznawaniu nowych osob nie było mowy.
Od roku, od czasu do czasu umawiam się na randki, czasami w ciemno, czasami
przez znajomych a takze przez net.

Dzisiaj w nocy zatrzasnelam pewnemu mezczyznie drzwi od bloku (przed nosem).
Myslal ze czwarta randka uprawnia do wproszenia sie do mojego mieszkana.
Dosyc nahalnie szeptal przed blokiem ze ma gumke, ze będzie milo itp.

Okropnosc!!!!

Staram się uwaznie dobierac mezczyzn z którymi się spotykam. Dzisiaj w nocy
otworzyly mi sie oczy ze i ja moge sie pomylic. Ciarki mnie przechodza na
sama mysl o tym co sie stalo w nocy.

Po co o tym pisze? Usiadlam dzisiaj do komputera i pomyslalam ze porozmawiam
anonimowo w sieci o tym co się stalo.

Kobietki powiedzcie mi czy uwazacie ze ja jestem dziwna i nienormalna?
Czy jest wedlug was wstydem bycie 27 dziewica?
Nie mam ochoty uprawiac seksu z facetem którego prawie nie znam. Skoro
nie stracildsm dziewictwa podczas studiow w czasie rocznego zwiazku z kims
kogo kochalsm teraz jest dla mnie niemozliwoscia zrobienie tego z „pierwszym
lepszym ”.

Myslalam ze sa jeszcze wartosciowi faceci ktorzy docenia mnie, beda chcieli
poznac a dopiero potem uprawiac ze mna seks.
Nie oglaszam mojego dziewictwa wszem i wobec, wlasciwie nikt by mi nie
uwierzyl gdyz jestem bardzo atrakcyjna dziewczyna.
Ciagle mam nadzieje ze spotkam kiedys mezczyzne z ktorym się zaprzyjazmie,
bede przez dluzszy czas (trudno mi okreslic ile ale tyle ile będzie potrzeba,
ile będę czula) a potem bede sie z nim kochala .

Obawiam się tylko tego ze taki (wartosciowy)mezczyzna moze uciec
dowiedziawszy się o dziewictwie 27 letniej kobiety. Z tego co czytalam
dziewictwo w tym wieku jest dosyc podejrzane i budzi szereg negatywnych
skojarzeń.

Co myslicie?

Obserwuj wątek
    • kaktusik0 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 10:50
      dziewictwo nie ma nic do tego czy chcesz po czwartej randce iść z kimś do łóżka
      czy nie.
      Jak trafisz (a trafisz kiedyś na pewno:)) na odpowiedniego faceta to dla niego
      nie będzie miało Twoje dziewictwo żadnego znaczenia.
      • pszczolka0 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 10:58
        uwazam ze jednak jest tutaj jakas zaleznosc. Nie pojde nawet po 10 randce do
        lozka bo wiem ze po 10 randkach dobrze nie poznam drugiego czlowieka . Mysle ze
        nawet jesli poczuje duza namietnosc to rozsadek zwyciezy i wstrzymam sie z
        seksem do czasu az nie uznam ze znamy sie wystarczajaco dobrze i ze kocham.
        Mam nadzieje ze masz racje i kiedys trafie na odpowiedniego :) faceta.
        • kaktusik0 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 11:56
          nie jestem dziewicą, ale nie widzę powodu żeby iść z nowo-poznanym facetem do
          łózka. Idę wtedy, gdy mu ufam, gdy go kocham, gdy widzę że coś nas łączy. A nie
          po 3,5, czy 10 randkach.
          Też chcę najpierw poznać faceta. Może pierwszy seks z nowym partnerem nie jest u
          mnie tak przełomowy jak u Ciebie (bo u Ciebie to zarazem pierwszy raz), ale to
          wcale nie znaczy że nie chcę żeby było to coś wyjątkowego. jeśli facetowi nie
          chce się czekać aż mu zaufam, poznam lepiej itp. to papa. to naprawdę proste. Z
          moim obecnym facetem pierwszy raz się kochałam po ok 8 miesiącach. Po prostu
          wtedy poczuliśmy się oboje naprawdę gotowi.

          Można będąc dziewicom na 2. randce się z kimś przespać, a można nie będąc nią
          czekać parę miesięcy. Dlategu uważam że dziewictwo nie ma nic do rzeczy.
        • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 14:29
          ja rowniez nie chce wiazac sie z kims, kto mi nie odpowiada, i uwazam, ze dobry
          seks moze byc tylko w stalym zwiazku, ale gdy mialam 24 lata b ciazylo mi
          dziewictwo i pozbylam sie go z fajnym gosciem, z ktorym jednak staly zwiazek
          nie wchodzil w gre, mysle, ze to jest rozwizanie, i teraz ciesze sie, ze juz
          nie musze sie bac pierwszego kontaktu z facetem, na ktorym bedzie mi zalezec :)
          praktycznie nie mam wiec zadnego doswiadczenia, ale dziewica juz nie jestem :)
          jesli Ci to ciazy, polecam seks z przyjacielem :) buzka
          • festina-lente Mahadevo 23.07.06, 16:33
            czy byłabyś uprzejma oświecić mnie na temat korzyści płynących z ewentualengo
            seksu z przyjacielem (pomijając oczywiście rzeczoną kwestię utraty mniej lub
            bardziej niewygodnego dziewictwa? )
    • jutka_25 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 10:54
      Nie powinnaś się tym martwić że jesteś dziewicą przecież to nic strasznego, nie
      byłaś na to gotowa i tyle. To fajnie że nie zamykasz się w domu przed ludźmi,
      umawiaj się na randki i poznawaj facetów, ale bądź ostrożna! Nic na siłę ja na
      twoim miejscu poczekałabym na tego właściwego w którym zakochasz się po uszy i
      jemu podarowała swoje dziewidztwo. A propo twoich obaw przed tym jak facet
      dowie się że jesteś dziewicą. Przecież nie musisz o tym mówić każdemu poznanemu
      bo potraktują cię jako desperatkę. Nie martw się wiek na trwały związek nie
      gra roli. Wierzę w to że się zakochasz i będziesz szczęśliwa a sex sprawi ci
      przyjemność tylko nie bój się.Trzymaj się i pozdrawiam
      • pszczolka0 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 11:00
        Nie mowie nowopoznanym facetom o swoim dziewictwie. Wiadomo jednak ze kiedy
        bede z kims dluzej bedzie musial sie dowiedziec. Wtedy moze uciec bojac sie
        tego ze ze mna " cos nie tak"
        • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 14:40
          juz bedzie Cie wtedy dobrze znal :) poza tym faceci nie uciekaja z takiego
          powodu!!!!!
          • pan_wlodek Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 21:48
            mahadeva napisała:

            > faceci nie uciekaja z takiego powodu!!!!!

            jak to nie uciekają? ja uciekam gdzie pieprz rośnie



      • agniesiah18 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 11:00
        Ja Ci zazdroszczę. Ja straciłam dziewictwo z chłopakiem którego kochałam,
        chciałam to zostawić dla kogoś z kim bedę całe życie. Niestety mi się nie udało,
        bo wczoraj ze mną zerwał po połtorej roku :(((( czuje sie jak zero.
        • pszczolka0 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 11:22
          przykro mi agniesiah. To ze z toba zerwal nie znaczy ze nie bedziecie razem.
          Moze potrzebuje czasu. Moze jeszcze okaze sie ze jednak bedziesz z tym z ktorym
          stracilas dziewictwo. Nie czuj sie jak zero, tak nie mozna. Usmiechnij sie :)
          Kochalas go i kochalas sie z nim z milosci a to piekne
          • agniesiah18 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 11:36
            Raczej nic już z tego nie będzie. Wczoraj jak wsiadałam do autobusu to powidział
            mi, że z nami koniec :(. Od tego czasu nie odbiera telefonów, nie odpisuje na
            smsy. Tak jakby to półtorej roku bycia razem nic dla niego nie znaczyło :(
            • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 14:44
              moze jeszcze nie dorosl... moj byly tez tak zrobil i musialam sporo walczyc,
              zeby wrocil, a gdy juz wrocil stwierdzialam sama, ze to nie to i warto
              sprobowac z kims innym... nie martw sie, w zyciu sa rozne zawirowania, moze
              powinnas teraz bardziej zajac sie soba i poczekac na nastepnego (niewykluczone
              jednak, ze ten zmieni zdanie..)
            • super.kinia Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 09:42
              półtora roku, a nie półtorej
          • makuszanka Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 11:39
            Pszczolka popieram Cie i jestem z Ciebie dumna:) Stracenie dziewictwa jest
            bardzo intymnym przezyciem dla kobiety i nie nalezy tego traktowac jako zlo
            konieczne, zrobie to, bede miec za soba,itd. Wiek do tracenia dziewictwa ma
            tyle co piernik do wiatraka. Jak trafisz na odpowiedniego mezcyzne, bedziesz
            wiedziec. Kobieta intuicja w tym przypakdu rzadko zawodzi. jesli mezcyzna Cie
            wysmieje z tego powodu, to jest nic nie wart:) 3maj sie cieplo i zycze
            spotkania tego jedynego.
    • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 11:54
      > Dzisiaj w nocy zatrzasnelam pewnemu mezczyznie drzwi od bloku (przed nosem).
      > Myslal ze czwarta randka uprawnia do wproszenia sie do mojego mieszkana.
      No tak, bo myślał, że znalazł kolejną zdobycz. :-)

      > Dosyc nahalnie szeptal przed blokiem ze ma gumke, ze będzie milo itp.
      > Okropnosc!!!!
      I słusznie - prawdziwa sztuka uwodzenia* polegałaby na tym, że to Ty sama byś
      go zaprosiła. :-)
      *Uwodzenie - to dla mnie nie "Ja nie chciałam, ale on mnie uwiódł.", ale "On
      tym, jaki jest i jak się do mnie odnosi, doprowadził do tego, iż mu zaufałam i
      zechciałam.".

      > Kobietki powiedzcie mi czy uwazacie ze ja jestem dziwna i nienormalna?
      A czy jako jako mężczyzna mogę powiedzieć, że nie uważam?:-)

      > Czy jest wedlug was wstydem bycie 27 dziewica?
      A dlaczego?
      Czyżbyś sądziła, że wartość kobiety w oczach innych kobiet jest wprost
      proporcjonalna do liczby partnerów seksualnych i odwrotnie proporcjonalna do
      wieku inicjacji seksualnej.

      > Nie mam ochoty uprawiac seksu z facetem którego prawie nie znam.
      > jest dla mnie niemozliwoscia zrobienie tego z „pierwszym lepszym ”.
      I co w tym dziwnego?

      > Myslalam ze sa jeszcze wartosciowi faceci ktorzy docenia mnie, beda chcieli
      > poznac a dopiero potem uprawiac ze mna seks.
      Rzecz normalna. :-)

      > Nie oglaszam mojego dziewictwa wszem i wobec, wlasciwie nikt by mi nie
      > uwierzyl gdyz jestem bardzo atrakcyjna dziewczyna.
      Taki mały, żart, ale ponoć najwięcej dziewic jest w redakcjach "takich"
      pisemek (oczywiście chodzi o prawdziwe redaktorki, a nie "redaktorki" z
      okładek). :-)

      > Ciagle mam nadzieje ze spotkam kiedys mezczyzne z ktorym się zaprzyjazmie,
      > bede przez dluzszy czas (trudno mi okreslic ile ale tyle ile będzie
      potrzeba, ile będę czula) a potem bede sie z nim kochala .
      Normalne. :-)

      > Obawiam się tylko tego ze taki (wartosciowy)mezczyzna moze uciec
      > dowiedziawszy się o dziewictwie 27 letniej kobiety.
      A może powinnaś założyć, że jeśli nie ucieknie, to nie jest wartościowy. :-)

      > Z tego co czytalam
      > dziewictwo w tym wieku jest dosyc podejrzane i budzi szereg negatywnych
      > skojarzeń.
      A niby jakie?
      No tak wiem - "Nikt jej nie chciał." etc. - jak jesteś inteligentna, to każde
      z nich ośmieszysz. :-)

      > Co myslicie?
      Vide powyżej.
    • vandikia Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 12:13
      to Twój wybór i nie powinnaś myśleć kategoriami: dziwne / niedziwne :)
      jesli Twoją ideą jest stracenie dziewictwa z ksieciem na bialym koniu to OK,
      ale co jesli takiego nie znajdziesz? - nie piszę tego złośliwie
      Seks to bardzo fajna sprawa i dopóki się tego nie doświadczy - to nie można
      sobie tego nawet wyobrazić.
      Piszesz, ze nie mialas czasu na zwiazki, ok skoro mialas inne priorytety to nie
      ma sie co dziwic, nie zadreczaj sie, bo skoro zaczelas sie umawiac to trafisz
      na faceta, ktoremu zaufasz i na ktorego najzwyczajniej w swiecie bedziesz miala
      ochote.
    • pcat To zależy. 23.07.06, 13:34
      Jeśli okaże się, że jesteś warta, żeby zaczekać z seksem, to zaczekałbym.
      Z drugiej strony lubię seks i nie chciałbym, żeby po roku czy dwóch bycia razem
      okazało się, że jesteś oziębła i wystarcza Ci jeden raz w miesiącu. Miałbym
      wtedy duży problem i prawdopodobieństwo zdrady zwiększyłoby się.
    • searena Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 14:39
      Hm, takie 1 pytanie mi się nasuwa, a czemu skoro byliście już dorośli w trakcie
      tego rocznego związku na studiach nie zdecydowałas się na seks? Wiek już był ku
      temu jaknajbardziej odpowiedni a i facet chyba nie przypadkowy.
      Niby nie ejst wstydem być dziewicą ale na wszystko jest odpowiednia pora, i na
      dzieciństwo i na dojrzewanie i na dojrzałe już życie, seks jest jednym z jego
      elementów. Nie lubię sztucznych granic i robienia z dziewictwa wartości czy
      karty przetargowej. A faceci jak to faceci, tak są skonstrułowani :) Dla nich
      jest ti bardzo ważne, postrzegają kobietę przez pryzmat jej seksualności i
      szybko chcą sprawdzić jak z nią będzie w łóżku. Podświadomie szukają kobiety,
      która urodzi dzieci i zapewni przedłużenie gatunku ;) Ja się temu w ogóle nie
      dziwię, cieszy mnie gdy facet mnie pożąda, czuję się wtedy kobietą. A co będzie
      dalej, czy pójdziesz z nim do tego łóżka czy nie to i tak przezciez od ciebie
      zależy. O ile facet nie jest nachalny i chamski dla mnie takie sytuacje są
      raczej zabawne niż oburzające :))
    • festina-lente Ciesz się ;-) 23.07.06, 15:08
      Dziewczyno ciesz się!
      Poczytaj ile na rozmaitych forach wątków, w których młodziutkie dziewczyny
      płaczą jak bóbr, bo straciły cnotę nie z tym z kim chciały,
      nie tam gdzie i jak chciały etc...i żałują bardzo.
      Czekasz na milość? Mam wrażenie, że tak. Czekaj, bo warto.
      Naprawdę nie jesteś osamotniona w swoim trwaniu w dziewictwie i poglądach.
      Wiek nie ma nic do rzeczy.
      Nie jest w stanie zbliżyć się do mnie żaden mężczyzna,
      z którym nie zawiążę pozytywnej aury wzajemnego porozumienia.
      Dopiero wtedy gdy pokocham prawdziwie i poczuję się kochaną pozwolę sobie
      na „niewidzenie świata bożego poza tą osobę” ;-) i na seks ;)
      Naprawdę nie ma co manifestować swoich poglądów w świecie realnym,
      bo można narazić się niechcący na drwiny i śmieszność.
      Najważniejsze, że Ty wiesz czego chcesz. Wartościowy facet to doceni.
      Coraz trudniej takowego znaleźć i mam nieodparte wrażenie,
      ze czasem jest to szukanie igły w stogu siana.
      Niemniej wartościowi mężczyźni istnieją, masz przykład w swoim wątku.
      Pan xv... zdaje się być nie w ciemię bity i całkiem rozsądnie prawi ;-)

      A na koniec, z przymrużeniem oka Sztaudynger dla Ciebie:

      Cnota z okazją razem noc przespały, cnoty nie było, kiedy rano wstały.
      ;)
      • mahadeva Re: Ciesz się ;-) 23.07.06, 15:28
        pan xv na pewno juz zajety :)
        • xvqqvx Re: Ciesz się ;-) 23.07.06, 16:15
          > pan xv na pewno juz zajety :)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=45390077&a=45687168 :-)
          • mahadeva mmmmmmmmmmm :) 23.07.06, 16:19
            wrrrrrrrrrrrrrrrr :)
          • festina-lente Autoreklama? 23.07.06, 16:23
            Czy autoreklama jest zgodna z netykietą forum? ;-)
            A tak poważnie, może czas zalożyć forum dla wartościowych, samotnych,
            poszukujących ;)
            • xvqqvx Re: Autoreklama? 23.07.06, 16:25
              > Czy autoreklama jest zgodna z netykietą forum? ;-)
              Mea culpa - moderatorki do dzieła. :-)

              > A tak poważnie, może czas zalożyć forum dla wartościowych, samotnych,
              > poszukujących ;)
              Teoretycznie dobry pomysł, ale IMHO takie forum przerodzi się w kółko
              wzajemnej adoracji. :-)
              • festina-lente Re: Autoreklama? 23.07.06, 16:31
                Nie wyrażaj sie proszę z taką dezaprobatą o kobietach z tego forum.
                Ja nie przynależę tutaj do nikogo i nie tworzę żadnego kółka.
                Jeśli zaszczyciłbyś nowe forum swoją obecnością, sądzę, że forum nie miałoby
                szans przerodzić się w towarzystwo wzajemnej adoracji ;-)
                • xvqqvx Re: Autoreklama? 23.07.06, 16:37
                  > Nie wyrażaj sie proszę z taką dezaprobatą o kobietach z tego forum.
                  Ale co miałaś na myśli?
                  Pierwszą odpowiedź czy drugą.
                  W pierwszej sprawę podsumowuje ":-)".
                  A co do drugiej to nie widzę.

                  > Ja nie przynależę tutaj do nikogo i nie tworzę żadnego kółka.
                  Ależ nie to miałem na myśli.
                  Po prostu im bardziej tworzymy zamknięte fora/grupy tym większe ryzyko stania
                  się "kółkiem", a nie o to chodzi.

                  > Jeśli zaszczyciłbyś nowe forum swoją obecnością, sądzę, że forum nie miałoby
                  > szans przerodzić się w towarzystwo wzajemnej adoracji ;-)
                  Chciałbym, abyś się nie myliła. :-)
                  • festina-lente Re: Autoreklama? 23.07.06, 16:48

                    Ale co miałaś na myśli?
                    > Pierwszą odpowiedź czy drugą.
                    > W pierwszej sprawę podsumowuje ":-)".
                    > A co do drugiej to nie widzę.
                    >
                    Związek frazeologiczny, którego użyłeś (kółko tudzież towarzystwo wzajemnej
                    adoracji) ma a priori nacechowanie pejoratywne.

                    > > Ja nie przynależę tutaj do nikogo i nie tworzę żadnego kółka.
                    >
                    Ależ nie to miałem na myśli.
                    > Po prostu im bardziej tworzymy zamknięte fora/grupy tym większe ryzyko stania
                    > się "kółkiem", a nie o to chodzi.

                    "Stanie się kółkiem" absolutnie mi nie grozi, gdyż jestem zbyt indywidualna ;)

                    > > Jeśli zaszczyciłbyś nowe forum swoją obecnością, sądzę, że forum nie miał
                    > oby
                    > > szans przerodzić się w towarzystwo wzajemnej adoracji ;-)
                    >
                    Chciałbym, abyś się nie myliła. :-)

                    Być może wkrótce będziesz miał okazję przekonać się.
                    Chyba założę forum ;)
                    • xvqqvx Re: Autoreklama? 23.07.06, 18:27
                      > Związek frazeologiczny, którego użyłeś (kółko tudzież towarzystwo wzajemnej
                      > adoracji) ma a priori nacechowanie pejoratywne.
                      Jeśli o to chodzi, to zgoda - moja niezręczność. :-)

                      > "Stanie się kółkiem" absolutnie mi nie grozi, gdyż jestem zbyt indywidualna
                      ;)
                      Indywidualizm i niezależność - rzadka cecha u kobiet, a przeze mnie lubiana
                      (maksymalny wynik w Catellu). :-)
                      • festina-lente Re: Autoreklama? 23.07.06, 19:33
                        > > Związek frazeologiczny, którego użyłeś (kółko tudzież towarzystwo wzajemnej
                        > > adoracji) ma a priori nacechowanie pejoratywne.
                        > Jeśli o to chodzi, to zgoda - moja niezręczność. :-)
                        >
                        Założyłam forum, więc będziesz miał okazję osobiście pilnować, aby towarzystwa
                        wzajemnej adoracji nie miały na moim forum racji bytu ;-)

                        > > "Stanie się kółkiem" absolutnie mi nie grozi, gdyż jestem zbyt indywidual
                        > na ;)
                        > Indywidualizm i niezależność - rzadka cecha u kobiet, a przeze mnie lubiana
                        > (maksymalny wynik w Catellu). :-)

                        Jak sądzę masz na mysli test osobowości Cattella ;-) Niestety nie miałam
                        jeszcze okazji go wykonać. Jesli można go wykonać samodzielnie i posiadasz
                        wersję @ wraz z kluczem możesz mi podesłać. O wyniku niekoniecznie Ciebie
                        poinformuję ;-)
                        • xvqqvx Test Cattella. 23.07.06, 20:08
                          > Jak sądzę masz na mysli test osobowości Cattella ;-)
                          Zgadłaś. :-)

                          > Niestety nie miałam
                          > jeszcze okazji go wykonać. Jesli można go wykonać samodzielnie i posiadasz
                          > wersję @ wraz z kluczem możesz mi podesłać.
                          Niestety nic takiego nie mam (rozwiązywałem wersje papierowe).
                          Znalazłem taką stronkę:
                          www.astagor.net/putinf/archiwum6.html
                          Tam jest w wersji elektronicznej (arkusz Excela spakowany WinRar-em).
                          Niestety wszystkie zainteresowane (i zainteresowani) muszą traktować to z
                          przymróżeniem oka, ponieważ:
                          - nie wiemy, czy autor, gdzieś się nie pomylił - arkusz jest zahasłowany, nie
                          chce mi się szukać łamacza;
                          - autor przyjął dość dziwne gotowe szablony odpowiedzi (Tak/Nie wiem/Nie) i
                          problem może sprawiać przypisywanie innych odpowiedzi (np. 1-2-3 czy a - b) w
                          tej skali.

                          > O wyniku niekoniecznie Ciebie
                          > poinformuję ;-)
                          Nie będę się domagał.:-)
                          • festina-lente Re: Test Cattella. 23.07.06, 23:37
                            > Niestety nic takiego nie mam (rozwiązywałem wersje papierowe).
                            > Znalazłem taką stronkę:
                            > www.astagor.net/putinf/archiwum6.html
                            > Tam jest w wersji elektronicznej (arkusz Excela spakowany WinRar-em).
                            > Niestety wszystkie zainteresowane (i zainteresowani) muszą traktować to z
                            > przymróżeniem oka, ponieważ:
                            > - nie wiemy, czy autor, gdzieś się nie pomylił - arkusz jest zahasłowany, nie
                            > chce mi się szukać łamacza;
                            > - autor przyjął dość dziwne gotowe szablony odpowiedzi (Tak/Nie wiem/Nie) i
                            > problem może sprawiać przypisywanie innych odpowiedzi (np. 1-2-3 czy a - b) w
                            > tej skali.
                            >
                            Zajrzałam.
                            Nie bardzo jednak widzę klucz do tego testu.
                            Czy w związku z odpowiedziami 1-2-3, a-b, T/N ten test nie ma rozwiązania?
                            Podoba mi sie przekrój pytań i chętnie bym go rozwiązała ale przyznam, że
                            odpowiadanie na 305 pytan zajmie sporo czasu.
                            Zakładajac, że jestem blondynką ;) czy mozesz mi napisać czy poprawne
                            odpowiedzi zaznacza sie w pliku exela? Jesli tak- w której kolumnie i co
                            powinnam zrobic dalej?

                            > > O wyniku niekoniecznie Ciebie
                            > > poinformuję ;-)
                            > Nie będę się domagał.:-)

                            Nie mam jednak nic przeciwko abyś a priori przyjął, że mój wynik jest niezwykle
                            satysfakcjonujący ;-)
                            • xvqqvx Re: Test Cattella. 24.07.06, 06:17
                              Test Cattella istotnie ma 305 pytań.
                              Arkusz zawiera pytania i obok jest beżowa kolumna - klikasz na beżowe pole
                              obok pytania i ukazuje Ci się lista rozwijana, gdzie wybierasz Tak/Nie/Nie
                              wiem - kolor zmienia się na zieleń po udzieleniu odpowiedzi.
                              Klucz zawarty jest w arkuszu (hasło) - klikasz na "Wyniki" na dole ekranu i je
                              masz (nawet, jak odpowiesz na część pytań :-)).
                              Problem stanowi to, iż autor wstawił warianty tylko Tak/Nie/Nie wiem, więc o
                              ile dla a/b można sądzić, że "a" to "Tak", a "b" to "Nie" (w papierowym jest
                              tam też "Nie wiem"), to nie jestem pewien, jak jest z odpowiedziami 1/2/3 (czy
                              zgodnie z kolejnością w liście "Tak" to "1", "Nie wiem" to "2", a "Nie" to
                              "3").
                              • festina-lente Re: Test Cattella. 24.07.06, 14:05
                                Chyba będziesz musiał a priori przyjąć mój wynik, bowiem mam problemy z
                                testem :-)
                                Wydaje mi się, że ten test jest nieco „lewy”.
                                Dotychczas odpowiedziałam na 50 pytań. Wszystkie możliwe odpowiedzi w każdym
                                pytaniu to Tak, Nie wiem, Nie. Nie bardzo rozumiem, czy wynik bedzie miarodajny
                                skoro np na koncu pytania jest sugerowana odpowiedz a-b lub 1,2,3. Nie bardzo
                                wiem czy wpisywac dla "B" Nie wiem, czy nie. Chyba poczekam, aż poszukasz
                                specjalnie dla mnie perfekcyjnej wersji Cattella ;-)
    • przemkowa.bi Niby wszystko okey a moze jednak czegos szkoda 23.07.06, 15:08
      Trudno sie nie zgodzic z tym co tutaj napisalyscie, ale jedno male :
      Pierwszy wariant:
      jesli jestes sztuczna dziewica ktora tylko nie pozwala na pelny stosunek -
      wtedy dla mnie jest to dziwne ze na na sile oszczedzasz blone w takim wieku

      Drugi wariant

      Z twojego postu skłaniam sie bardziej ku temu wariantowi faktycznie nie chcesz
      isc z pierwszym lepszym facetem do łozka i to jest okey juz sie pare osob na
      ten temat wypowiedzialo

      Ale wez tylko pod uwage jedno ze masz 27 lat a nie 18 i co by nie mowic pewne
      rzeczy smakuja inaczej w wieku 20 lat inaczej w wieku 25 a jeszcze inaczej w
      wieku 30 czy 35 lat

      Tak jak ktos napisal dlaczego bedac w rocznym zwiazku balas sie zyc pelnia
      zycia i tylko tyle zastanow sie bo zyje sie raz , i lepiej cos wspominac niz
      nie wspominac nic :)
    • iberia30 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 15:36
      to nie wstyd, jednak dla mnie jest to nieco...dziwne.
      • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 15:40
        hmmm trudno tak jednoznacznie powiedziec, fakt, ze mamy presje na uprawianie
        seksu i malzenstwo, a z drugiej strony niektorzy nie maja wcale na to ochoty i
        to niekoniecznie znaczy, ze sa chorzy... moze postepuja bardzo naturalnie... ja
        sama nie wiem, co zrobic: z jednej strony ta presja na meza, a z drugiej, ja
        wcale nie mam ochoty... z seksem bylo tak samo....
      • niepozorny2 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 15:42
        Dziwne? A czemu to niby? Bo tak należy? Każdy musi seks uprawiać?

        A ja na przykład nigdy nie paliłem papierosa. Dziwne?
        • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 15:56
          tez mi przychodzi na mysl porownanie z papierosami. nigdy nie palilam w
          podstwowce, wydawalo mi sie to okropne, raz na jakis czas pale dopiero teraz,
          gdy juz jestem zupelnie dorosla
          tak samo nie rozumiem tej presji na malzenstwo, a moze ja nie chce? juz sie raz
          sparzylam na zwiazku...
          • searena Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:15
            Hehe a mnie takie porównanie śmieszy. Papieros jest używką, w dodatku trującą.
            Seks jest naturalną potrzeba człowieka i służy radości, bliskości, pogłębianiu
            relacji, prokreacji i dziesiątkom innych rzeczy.
            • asiunia311 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:17
              Ale ona dotychczas tej potrzeby, jak piszesz, tak silnie nie czuła.... Co w tym
              dziwnego??? Dziewczyna szanuje się i ma odwagę iść pod prąd.
              • searena Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:19
                Skoro o tym pisze to ma jakiś problem.
                • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:22
                  > Skoro o tym pisze to ma jakiś problem.
                  Prawdopodobnie z kobietami ze swojego otoczenia. :-)
                  • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:28
                    ja tak mam, kolezanki mezatki sie ze mnie smieja, jak myslisz, dlaczego tak
                    jest?


                    xvqqvx napisał:

                    > > Skoro o tym pisze to ma jakiś problem.
                    > Prawdopodobnie z kobietami ze swojego otoczenia. :-)
                    • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:32
                      > ja tak mam, kolezanki mezatki sie ze mnie smieja, jak myslisz, dlaczego tak
                      > jest?
                      Kobietom jest o wiele trudniej tolerować odmienność w swoim gronie -
                      niestety. :-(
                    • niepozorny2 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:35
                      Zmień koleżanki. Dla mnie to szczyt draństwa, śmiać się z kogoś z takiego powodu.
                      • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:40
                        dokladnie, poczulam potrzebe nowych znjomosci :)
                • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:25
                  presje spoleczna....

                  searena napisała:

                  > Skoro o tym pisze to ma jakiś problem.
              • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:21
                > ma odwagę iść pod prąd.
                I niestety kobiety tutaj mają gorzej. :-(
                Po prostu mężczyźni o wiele łatwiej stolerują "dziwaka" w swym gronie niż
                kobiety, które potrafią nierzadko "dziwaczce" zatruć życie.
                • asiunia311 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:22
                  No i żebyś wiedział, sama jestem doskonałym przykładem dziwaka...
                  Najważniejsze - umieć nie reagować na bzdurne komentarze. I da sie przeżyć.
                  Jakoś...
              • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:23
                coraz bardziej krucho z ta odwaga.... jeszcze kilka miesiecy i wyjde za kogos
                kogo nie kocham, moze nawet bede miec dzieci....

                asiunia311 napisała:

                > Ale ona dotychczas tej potrzeby, jak piszesz, tak silnie nie czuła.... Co w
                tym
                >
                > dziwnego??? Dziewczyna szanuje się i ma odwagę iść pod prąd.
                >
                >
                • snegnat Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:24
                  eszcze kilka miesiecy i wyjde za kogos
                  > kogo nie kocham

                  Nieciekawy był by to związek. Pewno pojawiła by się zdrada i to nie jedna a w
                  końcu by się rozpadł. A Ty znowu byś się zraziła do związków.
                • asiunia311 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:25
                  Aż tak źle??!!! Dziewczyno, nie załamuj się, na tym nie kończy się świat. No,
                  ale skoro Twoje "otoczenie" tak naciska i nie umiesz sobie poradzić z tym, to
                  się nie dziwię... "Innych" ciężko się w Polsce toleruje...
                  Pozdrawiam!!
                • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:28
                  > jeszcze kilka miesiecy i wyjde za kogos
                  > kogo nie kocham, moze nawet bede miec dzieci....
                  A potem na forum "(Brak) seks(u) w małżeństwie będziecie się użalali.:-(
                  Czy warto dla papierka i 2 obrączek?
                  • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:31
                    chyba warto dla swietego spokoju..... wszyscy moi znajomi robia wielkie oczy....


                    xvqqvx napisał:

                    > > jeszcze kilka miesiecy i wyjde za kogos
                    > > kogo nie kocham, moze nawet bede miec dzieci....
                    > A potem na forum "(Brak) seks(u) w małżeństwie będziecie się użalali.:-(
                    > Czy warto dla papierka i 2 obrączek?
                  • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:31
                    dlatego ostakiem sil stram sie znalezc kogos, kogo moglabym pokochac
                    • anulenka7 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 19:50
                      Mahadeva, a ile Ty masz lat?
                      • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 23:04
                        27
                        • anulenka7 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 23:12
                          Ja mam więcej i męża mieć nie zamierzam. Nie potrzebny mi papierek z urzędu i
                          przysięga dozgonnej wierności (której niewielu potrafi dotrzymać).
                          • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 23:25
                            chcialabym po prostu podjac jasna decyzje, bo wiadomo inaczej sie planuje zycie
                            z facetem, a inaczej bez... z mojego jedynego zwiazku powaznego mam bardzo
                            niedobre doswiadcznia... wiem, ze zwiazki sa b trudne, jak dla mnie zbyt
                            trudne...
              • festina-lente Bonaparte 23.07.06, 16:27
                Bonaparte mawiał, że:

                "Obawiać się trzeba nie tych, co mają inne zdanie, lecz tych, co mają inne
                zdanie, lecz są zbyt tchórzliwi, by je wypowiedzieć."

                :-)

                Autorka wie, ze nie chce seksu na czwartej randce, szanuje siebie, mówi o tym
                otwarcie (przynajmniej na forum ;) bo w swoim otoczeniu pewnie nie.
            • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:18
              > Seks jest naturalną potrzeba człowieka i służy radości, bliskości,
              pogłębianiu
              > relacji, prokreacji i dziesiątkom innych rzeczy.
              Pod warunkiem, że jest w danej sytuacji chciany, a nie na zasadzie, bo
              "koleżanki mówią, że". :-)
              • searena Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:20
                Oczywiście :) A czemu nie chciała go w tym związku na studiach? Tego nie wiemy.
                Po co być z kims w związku skoro się go nie chce fizycznie?
                • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:23
                  > Oczywiście :) A czemu nie chciała go w tym związku na studiach? Tego nie
                  wiemy.
                  > Po co być z kims w związku skoro się go nie chce fizycznie?
                  Może np. postanowili po ślubie, nie wyszło im z innych powodów i... Ale to
                  tylko hipotezy. :-)
                • asiunia311 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:27
                  Może po prostu nie czuła, że "to już czas". Chyba tak lepiej zrobić, niż mieć
                  16 lat i mieć zaliczone pół miasta?
                  • searena Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:33
                    I znów te skrajności :D Na studiach ma się 20kilka. Jest się dostatecznie
                    dojrzałym. Kobiety w tym wieku wychodzą za mąż i rodzą dzieci.
                    • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:35
                      mi na studiach nie przyszloby do glowy, zeby wyjsc za maz i urodzic dzieci....

                      searena napisała:

                      > I znów te skrajności :D Na studiach ma się 20kilka. Jest się dostatecznie
                      > dojrzałym. Kobiety w tym wieku wychodzą za mąż i rodzą dzieci.
                    • asiunia311 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:36
                      Oczywiście. A dwa lata po studiach bierze się rozwód, "bo to nie ten"...
                      • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:41
                        dokladnie!!


                        asiunia311 napisała:

                        > Oczywiście. A dwa lata po studiach bierze się rozwód, "bo to nie ten"...
                    • anulenka7 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 19:55
                      W róznym wieku się dojrzewa, na to nie ma reguły i rózne są potrzeby - ja
                      dopiero będąc po studiach zainteresowałam się seksem. Mam kolegę, który ma 27
                      lat i nigdy nie był z kobietą, bo on chce to zrobić z miłości.
                • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:34
                  moze rok to bylo za malo, zeby dojrzec, moze robila wszystko oprocz
                  penetracji....

                  searena napisała:

                  > Oczywiście :) A czemu nie chciała go w tym związku na studiach? Tego nie
                  wiemy.
                  > Po co być z kims w związku skoro się go nie chce fizycznie?
              • mahadeva chciany seks to dopiero perwersja :) 23.07.06, 16:33
                chciany seks to dopiero perwersja w naszym spoleczenstwie :))))))


                xvqqvx napisał:

                > > Seks jest naturalną potrzeba człowieka i służy radości, bliskości,
                > pogłębianiu
                > > relacji, prokreacji i dziesiątkom innych rzeczy.
                > Pod warunkiem, że jest w danej sytuacji chciany, a nie na zasadzie, bo
                > "koleżanki mówią, że". :-)
            • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:22
              najpierw taka relacja musi byc.....


              searena napisała:

              > Hehe a mnie takie porównanie śmieszy. Papieros jest używką, w dodatku trującą.
              > Seks jest naturalną potrzeba człowieka i służy radości, bliskości, pogłębianiu
              > relacji, prokreacji i dziesiątkom innych rzeczy.
        • iberia30 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:42
          niepozorny2 napisał:

          > Dziwne? A czemu to niby?

          dla mnie dziwne i tyle.

          Bo tak należy? Każdy musi seks uprawiać?

          nigdzie tego nie napisalam.

          > A ja na przykład nigdy nie paliłem papierosa. Dziwne?
          moze dla kogos dziwne.
          • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:47
            myslisz, ze to ok, jesli ktos nie uprawia seksu bez milosci? ja tak nie lubie...


            iberia30 napisała:

            > niepozorny2 napisał:
            >
            > > Dziwne? A czemu to niby?
            >
            > dla mnie dziwne i tyle.
            >
            > Bo tak należy? Każdy musi seks uprawiać?
            >
            > nigdzie tego nie napisalam.
            >
            > > A ja na przykład nigdy nie paliłem papierosa. Dziwne?
            > moze dla kogos dziwne.
            • iberia30 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:50
              mahadeva napisała:

              > myslisz, ze to ok, jesli ktos nie uprawia seksu bez milosci? ja tak nie
              lubie..

              Mahadeva czy ja gdzies tak napisalam???
              Sa tacy dla ktorych milosc+sex=szczescie, a sa tez tacy dla ktorych moze byc
              sex bez milosci.Wybor nalezy do kazdego z nas.
          • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 17:02
            > dla mnie dziwne i tyle.
            Każdy ma prawo do własnego zdania. :-)
            Na szczęście Tobie nie grozi, że zaczęłabyś próbować "oddziwniać" "dziwaczkę",
            jak niejedna kobieta w tej sytuacji. :-)
            • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 17:03
              a jak radzisz reagowac na proby oddziwniania? ;)
              • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 17:13
                > a jak radzisz reagowac na proby oddziwniania? ;)
                Przede wszystkim ignorować, a jak masz poczucie humoru i cięty dowcip -
                obracać w żart. :-)
            • iberia30 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 17:17
              xvqqvx napisał:

              > Każdy ma prawo do własnego zdania. :-)
              > Na szczęście Tobie nie grozi, że zaczęłabyś óbować "oddziwniać" "dziwaczkę",
              > jak niejedna kobieta w tej sytuacji. :-)

              dokladnie, niech kazdy zyje po swojemu byleby innych przy tym nie krzywdzil ;-)
              • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 07:40
                > dokladnie, niech kazdy zyje po swojemu byleby innych przy tym nie krzywdzil
                ;-)
                100% racji, pod warunkiem, że te krzywdy są realne a nie wymyślone. :-)
                Bo np. autorka wątku:
                - "skrzywdziła" tego gostka, bo on się nastawił, kupił gumkę, a ona mu drzwi
                zatrzasnęła przed nosem,:-)
                - "krzywdzi" koleżanki, bo drażni je to, że jest inna w tym aspekcie niźli
                one. :-)
      • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:12
        > dziwne
        Większość ludzi mających odwagę bycia sobą jest "dziwna". :-)
        • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:14
          tylko jak sobie z tym radzic? ;) ja sie czuje coraz gorzej :)
          • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:16
            > tylko jak sobie z tym radzic? ;) ja sie czuje coraz gorzej :)
            A czy to, co inni sądzą musi być dla nas wyrocznią?
      • festina-lente Iberio 23.07.06, 16:12
        czy możesz rozwinąc swoją wypowiedz? Co jest wg Ciebie dziwne?
        To, że ma 27 i jest dziewicą?
        A może to, że trzasnęła facetowi drzwiami przed nosem, bo liczył na seks na
        bodajze czwartej randce? Nie skorzystała z takiej świetnej okazji? To jest
        takie dziwne? Mnie zachowanie Pszczólki nie dziwi, bo ta dziewczyna szanuje
        siebie. Po prostu.
        • mahadeva Re: Iberio 23.07.06, 16:17
          Iberia martwi sie, ze idealizm Pszczolki moze ja dobrowadzic do frustracji i
          jakis innych problemow. Skoro Pszczolka tu pisze, to znaczy, ze juz cos jest
          nie tak. I Iberia chce jej pomoc.
          • iberia30 Re: mahadeva 23.07.06, 16:44
            TY adwokat ?:-))))
            Ty ze mnie samarytanki nie rob ;-0))))
            • mahadeva Re: mahadeva 23.07.06, 16:53
              trzeba pomagac bliznim :)
        • searena Re: Iberio 23.07.06, 16:18
          A co ma wspólnego szanowanie kogoś z seksem? Nie pojmuję takich wypowiedzi rodem
          z powieści XIX wiecznych dla grzecznych panienek z pensji. Szanować kogoś można
          za charakter, ambicję, osiągnięcia, wiedzę itd.
          • festina-lente Re: Iberio 23.07.06, 19:42
            Wg mnie szacunek coś jednak ma wspólnego z seksem poniewaz:
            -autorka watku miala wczoraj okazję, ktorej nie wykorzystala, a mogla.
            Jesli w jakikolwiek sposob "ciazy jej" dziewictwo- mogla wczoraj zmienic ten
            stan.
            Nie zrobila jednak tego, bo nie chciala z "pierwszym lepszym".
            Mam wrazenie, ze pomylila sie w ocenie tego mezczyzny.
            Dla mnie teksty typu: "mam gumkę", "bedzie milo" nie sa najwyzszych lotow.
            Po prostu.
            Seks bez milosci- mnie nie kręci- podobnie jak sadze, jak i autorkę tegoż watku.
            Dlatego uwazam, ze ta dziewczyna sie szanuje.
        • iberia30 festina-lente 23.07.06, 16:43
          festina-lente napisała:

          > czy możesz rozwinąc swoją wypowiedz? Co jest wg Ciebie dziwne?
          > To, że ma 27 i jest dziewicą?

          tak, jest to dla mnie dziwne i tyle.

          > A może to, że trzasnęła facetowi drzwiami przed nosem, bo liczył na seks na
          > bodajze czwartej randce? Nie skorzystała z takiej świetnej okazji? To jest
          > takie dziwne?

          to mnie akurat nie dziwi i uwazam, ze postapila slusznie.

    • niepozorny2 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 15:37
      No co Ty opowiadasz, wg mnie jesteś jak najbardziej ok, albo jeszcze lepiej!
      Czy jesteś atrakcyjna czy nie to już facet oceni na pewno nie przez pryzmat
      dziewictwa lub nie.

      Różne są poglądy, ale dla mnie to że jesteś "czysta" jest prawdziwą zaletą, a to
      z tego powodu że masz szansę być bliżej z kimś z kim się zwiążesz na stałe.
      Łączyć Cię będą z tą osobą rzeczy które nie połączyły Cię z nikim innym.

      Martwisz się z czegoś z czego powinnaś się cieszyć.

      Wiesz co, sam chętnie umówiłbym się z Tobą. Albo z kimś takim jak Ty.
      • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 15:42
        ja jestem taka :))

        ps. zobacz jaki dysonans, z jednej strony sa osoby, ktore daza do prawdziwej
        bliskosci, z drugiej strony zyjemy w swiecie, gdzie nowy partner na kazdy dzien
        to norma.... dziwne
        • searena Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:22
          No własnie, dziwne. Ze skrajności w skrajność. Jakby nie można było tak jakoś
          normalnie :)
      • festina-lente Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 16:18
        Pojawił się drugi wartościowy mezczyzna w watku ;-)
        Wnioski:
        są jeszcze wartosciowi ludzie obojga płci zainteresowani osobami przeciwnej
        płci o właściwej orientacji seksualnej ;)
        Pan niepozorny na pewno nie ucieklby slyszac o dziewictwie swojej kobiety.
        I chwała mu za to. Nie ma się wszakże czego obawiać ;)
    • pether_23 Oczywiscie, ze są wartosciowi męzczyzni. 23.07.06, 19:12
      Mi się np. bardzo spodobał twój post. Szanuję to, że skoro czulaś ze nie chcesz
      jeszcze to po po porstu poczekałaś. Inni często robią to na siłę. Ja, gdybym
      spotkał taką dziewczynę i ją pokochał, to bym czekał i nie było by to dla mnie
      większym problemem.
    • pszczolka0 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 22:14
      Nie spodziewalam się takiego odzewu!
      Dziekuje!
      Odpowiem zbiorowo:

      Seks z przyjacielem nie wchodzi w rachube.
      To nie jest tak ze bycie dziewica mi ciazy bardzo mocno.
      Tzn troche tak ale przestalsm sie do tego przyznawac przed nowymi znajomyi
      wiec jest lepiej.

      Dziewictwo w tym wieku budzi np. takie skojarzenia:
      -nikt jej nie chcial,
      -może jest lesbijka,
      -może nie ma pojecia o antykoncepcji,
      - panicznie boi się ciazy,
      - jest zacofana,
      -pewnie jakas dewotka
      itp.

      Nie zdecydowalam się na seks w czasie rocznego zwiszku ponieważ nie czulam się
      jeszcze gotowa.

      Nie jestem sztuczną dziewicą itp.
      Nie bardzo rozumiem dlaczego seks ma smakowac insczej w wieku 18, 20, 30 lat?
      Możesz rozwinac swoja mysl?

      Prawda jest ze mam maly problem z kolezankami.
      Te które wiedza czasami podczas spotkan opowiadaja niesamowicie wczute o
      swoich podbojach i przezyciach raz po raz mowiac „jaka szkoda ze ty nie wiesz
      jak to smakuje”, „nie wiesz co tracisz”, „ja bym tak nie mogla bez seksu” itp.
      • pulchna.lapka.w.pulpit Re: Nie zdecydowalam się na seks w czasie rocznego 23.07.06, 22:28
        Heh, a mowia, ze nie ma juz dzis prawdziwych romantykow... ;-)

        A poza tym - nie przyszlo Ci nigdy do glowy, ze czlowieka poznaje sie TAKZE w
        lozku ?...
        • mahadeva Re: Nie zdecydowalam się na seks w czasie roczneg 23.07.06, 23:11
          moze ten jej w ogole nie odpowiadal? tylko w takim razie dlaczego doszlo juz do
          4 randki?.... zwykle wtedy juz wiadomo, na co sie zanosi... czy bedzie cos z
          tego...
          • xvqqvx Re: Nie zdecydowalam się na seks w czasie roczneg 24.07.06, 07:36
            Widzisz - czasem i długie związki jedna ze stron może rozwalić głupim
            postępkiem. :-)
            • skylark30 Re: Nie zdecydowalam się na seks w czasie roczneg 24.07.06, 16:44
              hej. mam 33 latka i tez jestem 'prawiczkiem'. i generalnie to cieszyłbym sie
              gdybym znalazł dziewczyne 27letnia która nie współzyła, bo nie kochała. dla mnie
              super.pozdrawiam.m.
          • pszczolka0 Re: Nie zdecydowalam się na seks w czasie roczneg 24.07.06, 10:12
            odpowiadal mi do 4 randki. Dopiero po randce a wlasciwie w ostatnuch jej
            minutach przestal mi odpowiadac. Nie zapraszalsm go do mieszkania. Nie
            prowokowalam. Mial mnie tylko odprowadzic do drzwi bloku.
            Do czwartej randki powiedzialsbym o nim:
            -mily, dobry, inteligentnt, wyksztalcony, sympatyczny, iskrzy miedzy nami :)
            spotkalabym sie z nim 5, 6,7.... raz gdyby nie chcial tak szybko odwiedzic mnie
            w mieszkaniu w oczywstym celu
            • festina-lente Baobaby 24.07.06, 13:50
              Pszczółko świat jest w gruncie rzeczy prosty. Są mężczyźni przeciętni,
              beznadziejni oraz wartościowi. Tych ostatnich jest oczywiście niewielu.
              Część z nich założyła już rodziny i dla takich kobiet jak Ty czy ja a priori są
              nieosiągalni. Cała reszta to baobaby. Posługuję się porównaniem z Małego
              Księcia. Na planecie MK ziarnami baobabu zakażony był cały grunt.
              Trzeba było usuwać baobaby gdy były małe, bo jeśli pozwoliło im się wyrosnąć to
              na wyrwanie było zdecydowanie za późno. Niechciany baobab zajmował wtedy całą
              planetę. MK cieszył się, że baranki zjadają niechciane baobaby ;-)
              Jaki z tego morał? Jest wielu przeciętniaków czy też beznadziejnych facetów.
              Są jak chwasty. Jeśli nie wyrwiesz ich w początkowym stadium - przykładowo po
              czwartej randce- jest duże ryzyko, że zakochasz się, wyjdziesz za mąż, urodzisz
              dzieci takiemu baobabowi... i będziesz tkwiła w tym związku dla dobra dzieci, z
              przyzwyczajenia itd Na wyrwanie będzie wtedy za późno. Dlatego trzeba robić
              porządki wcześniej, czego Tobie, jak i sobie życzę ;-) Trzeba jednak bardzo
              uważać, bo zrywając chwast można zerwać i pszenicę ;) Dlatego wlaśnie Jezus w
              przypowieści o chwaście kazał chwastom i pszenicy razem rosnąć ;-) a dopiero
              potem zebrać chwasty i osobno pszenicę. Oni- Ci wartościowi gdzieś są tyle, że
              ukryci między chwastami ;-) Szukać należy więc uważnie.
              • xvqqvx Re: Baobaby 24.07.06, 14:04
                Dużo racji, ale należy pamiętać, że sporo z tego odnosi się i do kobiet - taka
                mała dygresja. :-)
                • festina-lente Róża 24.07.06, 14:06
                  Jestem różą i urodziłam się równocześnie ze słońcem ;-)
            • skylark30 Re: Nie zdecydowalam się na seks w czasie roczneg 24.07.06, 16:49
              cholera, wg mnie to zawalił. ale on moze mieć inne pojęcie o sexie- mysli że to
              nic takiego może, czemu nie mieć przyjemności.
      • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 23.07.06, 23:09
        ale swinie te kolezanki.... moje tez takie sa.....

        ps. a czy znajomosc z tym gosciem, ktoremu zatrzasnelas drzwi przed nosem ma w
        ogole przyszlosc? moze po prostu Ci nie odpowiada i nie chcialas sie zmuszac :)
        ja to przy czwartej randce bylabym juz po uszy zakochana (jesliby do niej
        doszlo :)) ale ja jestem bardzo kochliwa, co odstrasza facetow... :/
        • pszczolka0 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 10:14
          Ta znajmosc nie ma juz przyszloci. Przyznaje ze dzwonil do mnie wczoraj pare
          razy ale nie odbieralam. Uwazam ze nie mamy sobie nic do powiedzenia.

          Czy czesto sie tak zakochujesz Mahadevo???? :)))
      • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 06:50
        > Dziewictwo w tym wieku budzi np. takie skojarzenia:
        Przykłady polemiki. :-)

        > -nikt jej nie chcial,
        Ona nikogo nie chciała. :-)

        > -może jest lesbijka,
        Czyli nie jest de facto dziewicą (sypiała z kobietami), a tylko ma zachowaną
        błonę dziewiczą. :-)

        > -może nie ma pojecia o antykoncepcji,
        A czytał ktoś o profesorze Merrinusie u Lema - warto znaleźć analogię. :-)

        > - panicznie boi się ciazy,
        Lepiej się bać niż lekceważyć. :-)

        > - jest zacofana,
        Zgodnie z zasadą "wahadła" jest postępowa.:-)

        > -pewnie jakas dewotka
        Lepiej być dewotką od kościoła i Biblii niż dewotką "cool i trendy" od
        "Cosmopolitan"/"Dziewczyny"/"Bravo"/etc. (w zależności od środowiska).:-)

        > Nie zdecydowalam się na seks w czasie rocznego zwiszku ponieważ nie czulam
        się
        > jeszcze gotowa.
        Normalne.

        > Nie jestem sztuczną dziewicą itp.
        Co rozumiesz pod tym pojęciem?

        > Prawda jest ze mam maly problem z kolezankami.
        > Te które wiedza czasami podczas spotkan opowiadaja niesamowicie wczute o
        > swoich podbojach i przezyciach raz po raz mowiac „jaka szkoda ze ty nie w
        > iesz
        > jak to smakuje”, „nie wiesz co tracisz”, „ja bym tak ni
        > e mogla bez seksu” itp.
        Jest dość złośliwa odpowiedź na takie dicta acerba:
        "Widzisz, w tej ja mogę stać się taka jak Ty bardzo szybko, natomiast Ty nie
        staniesz się taka, jak ja, choćbyś stanęła na rzęsach, więc chyba tego mi
        zazdrościsz.". Zgodnie z zasadą erystyki koleżanka zacznie udowadniać, że nie
        zazdrości etc., wtedy się ją zapytaj "Skoro tak, to dlaczego stale tak
        mówisz?". :-)

        Dla czytelniczek, które mogłyby niewłaściwie odczytać mój ostatni akapit. :-)
        Teksty "nie wiesz, co tracisz" etc. są dla mnie odznaką takiego samego
        zakompleksienia (tyle, że a rebours), jak np. wyzywanie przez dziewicę tych,
        które już zaczęły od "rozwiązłych" etc.:-)
        Ewentualnie stanowią one objaw choroby "uszczęśliwiania na siłę", na którą
        jestem organicznie uczulony niezależnie od powodów "uszczęśliwiania".
        • pszczolka0 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 10:19


          > > -może jest lesbijka,
          > Czyli nie jest de facto dziewicą (sypiała z kobietami), a tylko ma zachowaną
          > błonę dziewiczą. :-)
          >
          Ale ja nie jestem lesbijka wiec takie oskarzenia moglyby mnie obrazic. Podalam
          przyklady co nie jest jednoznaczne z tym ze akuart wszystkie slyszalam osobiscie

          > > -może nie ma pojecia o antykoncepcji,
          > A czytał ktoś o profesorze Merrinusie u Lema - warto znaleźć analogię. :-)
          >

          nie czytalam, z ktorego utworu i jakie analogie znalazles??
          >
          >
          > > Nie jestem sztuczną dziewicą itp.
          > Co rozumiesz pod tym pojęciem?
          >
          cytuje wypoiwedz przemkowa.bi z tego watku:

          "jesli jestes sztuczna dziewica ktora tylko nie pozwala na pelny stosunek -
          wtedy dla mnie jest to dziwne ze na na sile oszczedzasz blone w takim wieku"

          >> Jest dość złośliwa odpowiedź na takie dicta acerba:
          > "Widzisz, w tej ja mogę stać się taka jak Ty bardzo szybko, natomiast Ty nie
          > staniesz się taka, jak ja, choćbyś stanęła na rzęsach, więc chyba tego mi
          > zazdrościsz.". Zgodnie z zasadą erystyki koleżanka zacznie udowadniać, że nie
          > zazdrości etc., wtedy się ją zapytaj "Skoro tak, to dlaczego stale tak
          > mówisz?". :-)

          dziekuje za fajną sugestie :)
          >
          >
          • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 10:53
            > Ale ja nie jestem lesbijka wiec takie oskarzenia moglyby mnie obrazic. Podalam
            > przyklady co nie jest jednoznaczne z tym ze akuart wszystkie slyszalam osobisci
            > e
            Chodziło mi tylko o to, iż na każde takie "oskarżenie" można znaleźć odpowiednią
            ciętą ripostę, jeśli się zechce. :-)

            > nie czytalam, z ktorego utworu i jakie analogie znalazles?
            Chodzi mi o opowiadanie "Odruch warunkowy" bodajże z "Opowieści o pilocie Pirxie".
            Profesor Merinus był wykładowcą galaktografii, który nie był nigdzie poza Ziemią
            (nawet "nie przekroczył progu rakiety" :-)), ale który "mocą... wszechwiedzy
            znał każdy kamień na Księżycu... i wszystkie ciała niebieskie w Układzie
            Słonecznym, łącznie z kometami, które zostaną odkryte dopiero za 1000 lat" i
            dlatego przed egzaminem u niego drżeli najwięksi weterani lotów kosmicznych. :-)
            A zatem analogię łatwo można znaleźć - to że kobieta, która jest dziewicą o
            antykoncepcji może wiedzieć o wiele więcej od tej, która miała iluśtam
            partnerów. :-)

            > "jesli jestes sztuczna dziewica ktora tylko nie pozwala na pelny stosunek -
            > wtedy dla mnie jest to dziwne ze na na sile oszczedzasz blone w takim wieku"
            Aha - to o to chodziło. Hmm - takie osoby to nazywa się "półdziewicami" - vide
            powieść "Les demi-vierges" Marcela Prévosta. :-)

            > dziekuje za fajną sugestie :)
            Cała przyjemność po mojej stronie. :-)
    • czarna_rozpacz 27 letnia dziewica: ciekawostka przyrodnicza.... 23.07.06, 23:23
      albo wielki pasztet :)
      • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: ciekawostka przyrodnicza. 23.07.06, 23:48
        ja nie jestem pasztetem :)
        • czarna_rozpacz Re: 27 letnia dziewica: ciekawostka przyrodnicza. 23.07.06, 23:50
          kazdej tak sie wydaje :)
          • mahadeva Re: 27 letnia dziewica: ciekawostka przyrodnicza. 23.07.06, 23:57
            ale mezow maja
      • pszczolka0 Re: 27 letnia dziewica: ciekawostka przyrodnicza. 24.07.06, 10:20
        zapewniam cie ze nie jestem zadnym pasztetem
        na moje zdjecie niestety nie mozeaz liczyc!
    • aiczka Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 10:24
      > Nie mam ochoty uprawiac seksu z facetem którego prawie nie znam.
      Dla nie to jest zupełnie naturalne. Osobiście nie wyobrażam sobie takiej możliwości.
      • aiczka Tzn. Twoje nastawienie jest naturalne. n/t. 24.07.06, 10:25
        • ade1 Re: Tzn. Twoje nastawienie jest naturalne. n/t. 24.07.06, 11:07
          to bardzo dobrze ze masz takie poglady, problem polega na tym ze malo w
          obecnymn swiecie jest ludzi ( facetow ) z podobnymi pogladami na ten temat wiec
          mysle ze mozesz miec problemy teraz z tym pierwszym razem i zastanaiwam sie czy
          facet z ktorym to zrobisz doceni to w przyszlosci czy bedzie myslal ze cos z
          toba nie tak skoro... zycze wielkeij milosci, spelnionej
          • aiczka Re: Tzn. Twoje nastawienie jest naturalne. n/t. 24.07.06, 13:28
            Nie wiem, czy to odpowiedź skierowana do autorki wątku, czy do mnie. Ja
            znalazłam swoją miłość już kilka lat temu.
          • festina-lente Re: Tzn. Twoje nastawienie jest naturalne. n/t. 24.07.06, 13:58
            Masz rację, istotnie mało jest wartościowych mężczyzn. Większość pozakładała
            rodziny lub... jest odmiennej orientacji seksualnej ;-) Czy Pszczółka będzie
            miała problem z pierwszym razem? Nie przesadzajmy, bądźmy optymistkami.
            Prawdziwy mężczyzna nie zrobi z tego problemu, uzna to za wartość, bez względu
            na motywy jakie kierują autorką wątku.
      • przyszlyprezydent88 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 13:19
        Powiem tak:
        Seks przedmałżeński to jest coś nienormalnego.
        Nikt, kto nie zawarł związku małżeńskiego nie ma moralnego prawa mieć stosunku
        i to nie ma znaczenia ile ma lat, np. jeżeli przez całe życie nie wziął ślubu
        to zawsze powinien być dziewicą.
        • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 13:25
          W Usenecie jednak trolle są lepsze i pomysłowsze. :-)
    • dmen123 Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 15:19
      Cóż, tylko pogratulować...
    • baldwinka Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 15:29
      Nie mysle tak.
      Latwiej cos stracic i zalowac przez lata.
      Lepiej skarb swoj chronic dla ksiecia z bajki...
      • xvqqvx Re: 27 letnia dziewica: dziwne czy akceptowalne? 24.07.06, 17:59
        > Lepiej skarb swoj chronic dla ksiecia z bajki...
        Albo dla ogra z bagien (jeśli jest się ogrzycą - "Shrek") lub dla Tamerlana
        (jeśli jest się szczególnie wybredną, ponieważ całe tabuny książąt z bajki na
        białych arabskich koniach pędziły na każde jego skinienie składać mu hołdy,
        żeby nie zechciał ich odwiedzić ze swoją czagatajską armią). :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka