Dodaj do ulubionych

Dlaczego tyle kobiet jest samotnych

    • przystojny_zomowiec Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 17:14
      Dlatego, że dzisiaj kobiety sa wyemancypowane, wykształcone, pewne siebie i
      dlatego maja bardzo wysokie wymagania, których faceci nie sa w stanie spełnić.
      Inna sprawa, że te wymagania są przewaznie sprzeczne ze sobą. Facet ma byc
      jednoczesnie czuły, opiekuńczy, spędzać duzo czasu z kobietą a z drugiej strony
      ma duzo zarabiać, być twardy, silny taki macho. Bardzo mało facetów spełnia
      takie wygórowane wymagania i jeszcze jedno najwięcej samotnych kobiet jest
      wśród bogatych wykształconych kobiet z duzych miast a najwięcej samotnych
      facetów to niewykształceni rolnicy. Te dwie grupy raczej sie nie spotkają.
      • thelma3 Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 20:38
        Moim zdaniem częściowo tylko prawda. Są wyemancypowane, wykształcone, pewne
        siebie? to już niekoniecznie, ale z całą pewnością dwie poprzednie cechy
        zapewniają niezależność finansową, a ta jest najważniejsza jeśli przychodzi do
        wyborów życiowych. A gdzie jest najwięcej kobiet wykształconych, pracujących i
        niezależnych finansowo? Przecież nie na wsi. I rzeczywiście, ponieważ są
        niezależne nie godzą się na obniżenie wymagań. Wolą być same, niż z niewłaściwym
        mężczyzną. Nie zgadzam się natomiast z opinią o sprzecznych wymaganiach. Bycie
        wrażliwą osobą nie wyklucza bycia osobą silną. I trudno mi sobie wyobrazić, żeby
        naprawdę kochająca kobieta chciała, aby jej mąż spędzał w pracy jak najwięcej
        czasu.
    • lilka-na-wrotkach Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 18:51
      maja za duze wymagania :-/ albo czytaj inaczej: dokladnie wiedza czego chca i to
      jest ich problem
      • rafieba Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 20:35
        Prawda jak zawsze leży po środku. Ktoś już tutaj napisał, że szybkość
        współczesnego życia, niesprzyja nawiązaniu bliższego kontaktu z drugą
        osobą. Sam to widzę, po sobie. Odkąd w lutym przeprowadziłem się do
        Warszawy, moje życie zawodowe nabrało przyszpieszenia pod względem
        nowo poznanych osób, ilości odbytych spotkań. Nie starcza jednak czasu,
        na "przyjrzenie" się drugiej osobie. Jestem tym, przyznaję, lekko
        zmartwiony.
        Z drugiej strony, każdy ma swoje wyobrażenie partnera. W pracy spotykam
        wiele kobiet, inteligentnych, pewnych siebie, jednocześnie samotnych.
        Choć świetnie spędzamy, czas ze sobą, organizujemy ze wspólnymi znajomymi wypady
        w góry,
        to jednak nie związałbym się z taką osobą. Brak mi w nich pewnego dystansu do
        siebie,
        rzeczywistości, która nas otacza. Brak mi umiejętności DIALOGU prosto w oczy z
        drugą osobą.
        Zamiast tego spotykam odgrywanie, którejś z kolei ról, jakie sobie narzuciły,
        aby osiągnąć sukces
        w życiu zawodowym. A wystarczy być po prostu sobą...
        Wszystko to, o czym piszę dotyczy w równym stopniu mężczyzn.

        Ale wiem, że gdzieś jednak jest kobieta, która potrafi być sobą.
        Myślę, że ją kiedyś spotkam. Potrzeba mieć tylko, jak w jednym filmie,
        "oczy szeroko otwarte".;)
    • cioccolato_bianco Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 20:39
      singielki nie sa samotne, sa same z WYBORU
      • tracer81 Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 21:12
        >singielki nie sa samotne, sa same z WYBORU

        Większość nie jest samotna z wyboru ale z przymusu. Zdecydowana większość oddała by się w sidła miłości, lecz tu nie ma z kim. Jak kobieta ma 30 lat, to ilość wolnych mężczyzn w jej otoczeniu drastycznie spada a ten lepszy męski towar już przeważnie w "niewolę" wzięty przez przebieglejsze i sprytniejsze panie.

        Muay thai
        • thelma3 Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 21:28
          Zależy co rozumiemy przez wybór/przymus. Czy kobieta samotna, która odrzuciła
          względy mężczyzn jej nieodpowiadających jest samotna z wyboru czy z przymusu?
    • glamourous A ja kobietom-singielkom polecam 26.12.06, 22:04
      ...cudzoziemcow. Na tzw."zachodzie" jakby troche wiecej fajnych, ciekawych
      facetow, no i troche lepiej w glowach poukladane maja.
      Np. zupelnie nie przeszkadzaja im zwiazki z tzw. dzieciatymi kobietami. Mam
      znajomego cudzoziemca, ktory zakochal sie z wzajemnoscia w rozwodce z 3 (slownie
      : trojgiem) dzieci na karku, teraz oczekuja czwartego - wlasnego, i sa
      za(...)biscie szczesliwi juz chyba z 7 lat razem. Aha, facet byl kawalerem bez
      zobowiazan, calkiem do rzeczy z wygladu, socjalnie tez w porzadku.

      Osobiscie nie znam zadnego Polaka ktory by wszedl w taki uklad. Podkreslam, nie
      chodzi tu o seksik z doskoku bez zobowiazan, tylko o wejscie w trwaly
      odpowiedzialny zwiazek z wychowywaniem cudzych dzieci wlacznie.
      I takich zwiazkow jest na zachodzie mnostwo.

      W Polsce taka bardzo dzieciata rozwodka mialaby raczej marne szanse na ulozenie
      sobie zycia, takiej to juz singielstwo (przetykane przelotnymi romansami)
      pozostaje. Wiem, bo mam siostre - rozwodke z dwojka dzieci, chcialaby bardzo
      sobie to jakos poukladac, ale nie ma z kim, faceci ktorzy do niej startuja (a ma
      powodzenie, jest bardzo atrakcyjna trzydziestolatka) natychmiast odwracaja sie
      na piecie na haslo "dwoje dzieci"...

      Swoja droga nie wiem, dlaczego tak jest, ze faceci na zachodzie nie boja sie
      zycia i mniej konsumpcyjnie/roszczeniowo do zycia podchodza. A polscy faceci
      wymagania maja ze ho ho. Mam mnostwo takich kolegow : sami niewygledni, a
      ambicje maja na tzw."laske" i dluuuuga liste wymagan.
      Na "zachodzie" faceci sa bardziej realistyczni, tam absolutnie kazda potwora
      znajdzie swojego amatora. I jakby wiecej facetow singli, niz kobiet...
      • xvqqvx Re: A ja kobietom-singielkom polecam 08.02.07, 22:37
        Może po prostu owi "zachodni" faceci są wygodniccy i zadowalają się byle
        czym. :-)
      • xvqqvx Re: A ja kobietom-singielkom polecam 08.02.07, 22:51
        > A ja kobietom-singielkom polecam cudzoziemcow.
        Powodzenia. :-)

        > Na tzw."zachodzie" jakby troche wiecej fajnych, ciekawych
        > facetow, no i troche lepiej w glowach poukladane maja.
        Czyt. są lebiegami bez kości. :-)

        > Np. zupelnie nie przeszkadzaja im zwiazki z tzw. dzieciatymi kobietami.
        A np. mi przeszkadzają (jeśli chodzi o mnie) i co? Ewaporacja (vide "Rok 1984")
        mej skromnej osoby?:-)

        [Ciach cudzoziemiec i rozwódka z 3 dzieci]
        A daj im Panie Boże szczęście, ale pozwól żyć także innym. :-)

        [Ciach zachód i związki z kobietami z dziećmi]
        A skąd wiesz, że to nie zwyczajne wygodnictwo?
        Taki facet myśli, że taka kobieta weźmie pierwszego lepszego z brzegu i się
        będzie cieszyła, że ma faceta. :-)

        [Ciach dzieciate rozwódki etc.]
        Life is brutal and full of zasadzkas. :-)

        > Swoja droga nie wiem, dlaczego tak jest, ze faceci na zachodzie nie boja sie
        > zycia
        A może właśnie na odwrót - boją się, więc biorą pierwszą z brzegu. :-)

        > i mniej konsumpcyjnie/roszczeniowo do zycia podchodza.
        No nie - takie podejście to "przywilej" kobiet. :-)

        > A polscy faceci
        > wymagania maja ze ho ho.
        A przecież posiadanie wymagań jest zastrzeżone li tylko dla kobiet. :-)

        > Mam mnostwo takich kolegow : sami niewygledni, a
        > ambicje maja na tzw."laske" i dluuuuga liste wymagan.
        To najwyżej będą sami.

        > Na "zachodzie" faceci sa bardziej realistyczni, tam absolutnie kazda potwora
        > znajdzie swojego amatora.
        > I jakby wiecej facetow singli, niz kobiet...
        Bo te lepsze kobiety wybierają cudzoziemców. :-)
        • yagiennka Ależ głupoty piszesz 08.02.07, 23:35
          ale jak widac słowa poprzedniczki dały ci dużo do myślenia skoro tak się
          wywnętrzasz.
          A jeśłi uważasz ze wzięcie na siebie obowiązku wychowywania 3 nie swoich dzieci,
          wraz z ukochaną kobietą to jets pójście na łatwiznę - to psychiatra tuz za
          rogiem :))
          • xvqqvx Wypowiadasz się a nie rozumiesz.:-) 09.02.07, 05:12
            Pisząc o pójściu łatwiznę miałem na myśli to, że dla części mężczyzn związek z
            dzieciatą kobietą to brak etapu budowy domu rodzinnego, tylko przyjście na
            gotowe.

            A rozdrażniły mnie inne sformułowania poprzedniczki - sugestia, że mężczyźni
            nie mają prawa do posiadania wymagań wobec kobiet.
            • yagiennka Bo plączesz się w zeznaniach 10.02.07, 00:49
              I co niby ominięcie tego etapu ciężarnej żony i noworodka w domu to pójście na
              łatwiznę?? Ciekawe :) Ja bym powiedziałą że taki facet który decyduje się
              wychowywac 3 nie swoich dzieci jest bardzo odwazny i na pewno nie idzie na żadna
              łatwiznę, a wręcz przeciwnie. Może swoje miałby jedno a tutaj ma całą trójkę.
              Wszyscy mają prawo do wymagań pod jedym warunkiem, że wymagają tego samego od
              siebie. Zaś faceci akurat ci podstarzali, brzydcy i niedojrzali mają takie
              wymagania że ho ho :) (musi być młoda, piękna i inteligentna ;) I to jest
              faktycznie zabawne.
              • xvqqvx Re: Bo plączesz się w zeznaniach 10.02.07, 08:39
                > Wszyscy mają prawo do wymagań pod jedym warunkiem, że wymagają tego samego od
                > siebie. Zaś faceci akurat ci podstarzali, brzydcy i niedojrzali mają takie
                > wymagania że ho ho :) (musi być młoda, piękna i inteligentna ;) I to jest
                > faktycznie zabawne.

                To będą sami - proste jak drut i po co płakać nad ich losem i uszczęśliwiać na
                siłę. :-)
              • xvqqvx A co łatwizny... 10.02.07, 09:07
                Opieram się trochę na własnych doświadczeniach i tym, że nigdy się nie kryłem z
                tym, że mam wymagania, że chcę bezdzietną pannę nie starszą ode mnie.
                Nie raz próbowano mi wyperswadować zmianę owego nastawienia i w przypadku
                kobiet dzieciatych wszystkie argumenty, jakie otrzymywałem sprowadzały się do 2
                tez:

                1. Decyzja o związku z taką kobietą jest pokazem wspaniałomyślności,
                wielkoduszności i dobroci mężczyzny, który odrzuca swój egoizm a ukazuje
                otoczeniu swoje poświęcenie.

                2. Taka kobieta doskonale sobie radzi sobie z oporządzeniem rodziny,
                wyrzuceniem śmieci, opłacaniem rachunków itd. nie uciekając się do niczyjej
                pomocy. A wychowywaniem dzieci się nie martw, bo wystarczy, żebyś nie
                przeszkadzał.

                Argumenty o miłości etc. nie padały. :-)

                A jeśli punktu 2 nie uznamy za pójście na łatwiznę, to co nim jest?
                A punkt 1 to mnie śmieszy, bo znam lepsze sposoby dowartościowania się. :-)
              • xvqqvx W gruncie rzeczy trochę się z Tobą zgadzam. :-) 10.02.07, 12:54
                > Wszyscy mają prawo do wymagań pod jedym warunkiem, że wymagają tego samego od
                > siebie.
                Zgadzam się z tym w 100%.
                Dlatego też opierając na przykładach z tej dyskusji - fakt, że bezdzietny
                kawaler wymaga od przyszłej żony, żeby była bezdzietną panną, trudno uznać za
                dziwny, nierealistyczny etc., a przeczytaj starannie post Glamorous - tam
                między wierszami, akurat w tym aspekcie czyni się polskim bezdzietnym kawalerom
                zarzut z tego powodu, że mają takie wymagania.

                > Zaś faceci akurat ci podstarzali, brzydcy i niedojrzali mają takie
                > wymagania że ho ho :) (musi być młoda, piękna i inteligentna ;) I to jest
                > faktycznie zabawne.
                Podobnie jak zabawne jest zarzucanie bezdzietnym kawalerom, z jakieś 80%-90% z
                nich nie chce się wiązać z rozwódką z trójką dzieci starszą od nich o 10
                lat. :-)
          • xvqqvx I jeszcze jedno. :-) 09.02.07, 07:53
            >to psychiatra tuz za
            > rogiem :))
            Skoro musisz korzystać z jego usług, to pewnie i droga doskonale znana ci
            jest. :-)
            • yagiennka Re: I jeszcze jedno. :-) 10.02.07, 00:50
              Nie, to takie moje powiedzonko :)
        • michal_powolny1 Re: A ja kobietom-singielkom polecam 10.02.07, 03:04
          Oj bredzisz kolego, bredzisz. Sprawa jest o wile bardziej powazna. Po prostu
          wiekszosc facetow w Polsce nie chce-nie potrafi zrozumiec iz malzenstwo to nie
          spolka-a zona to nie bezplatna pomoc domowa lecy prawdziwe partnerstwo. Dla
          normalnego faceta prasowanie-pranie-porzadki w domu-opieka nad dziecmi w domu
          jest norma. Niestetx szkola-krk ucz czego innego, spoleczenstwa na tak zwanym
          zachodzie sa laickie wiec sa nieco bardziej normalne.
          • xvqqvx Re: A ja kobietom-singielkom polecam 10.02.07, 08:42
            Aha - czyli mężczyzna żeniący się z bezdzietną panną to już domem się nie umie
            zająć etc.
            Ciekawa teoria. :-)
            • xvqqvx No chyba, że... 10.02.07, 09:14
              Chodziło ci, drogi Michale, o to, co ująłem w innym poście:

              >[Kobieta z dziećmi] Potrafi poradzić sobie z oporządzeniem rodziny,
              nakarmieniem psa, wyrzuceniem śmieci, opłaceniem rachunków nie uciekając się do
              pomocy krasnoludków.
              I mężczyźni idą na to, bo mają wszystko gotowe.

              Ale tu też odpowiadają za to kobiety, które stosują zasadę, że najważniejsze
              jest, żeby w domu był chłop, a to, że jego obecność to tylko dodatkowe
              obciążenie dla mnie to nic takiego. :-)


            • michal_powolny1 Re: A ja kobietom-singielkom polecam 11.02.07, 02:37
              Niestety spora część facetów szuka nie żony lecz bezpłatnej pomocy domowej. Dla
              nich rzeczą niebywałą jest to że facet sprząta/zajmuje się domem. Dla nich
              rzeczą niezwykłą jest to że tak zwane prace domowe czytaj kobiece wykonuje
              facet. Ot i widać różnicę? Za tak zwanym zachodzie ów podział zanika i nikogo
              nie dziwi tatuś na urlopie tacierzyńsakim, u nas jest wypadek niczym ósmy cud
              świata. Tam przyjęcie nazwiska żony jest rzeczą normalną, tutaj można aię
              nasłuchać. Tam zawarcie związku małżeńskiego zrozwódką jest rzeczą normalną,
              tutaj jest powodem do wstydu. Tam związki starszej patrnerki z młodszym nie
              budzą emocji, tutaj tak.
    • tegochcialam Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 22:35
      rewelacyjne pytanie...ja jestem singielką z wyboru...a może raczej dlatego że
      faktycznie faceci się mnie boją...umawiam się z jednym uroczym mężczyzną,
      zawsze lądujemy w łóżku jest nam cudownie, ale oboje wiemy , że nie stworzymy
      wspólnie związku, tak nam jest dobrze...Niestety mężczyźni wolą kobiety,
      którymi będą mogli się zaopiekować, którym trzeba pomóc, pogłaskać itp...
      kobiety niezależne finansowo i nie tylko mają ciężko...a poza tym nie ma
      fajnych facetów bez zobowiązań...wszyscy są zajęci :). Aha i jeszcze jedno taki
      układ jest fajny teraz jak jesteśmy piękne i młode...ale co później...
      pozdrawiam ciepło
    • tegochcialam Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 26.12.06, 22:52
      nie ma mojego komentarza dlaczego?
    • eliza_dm Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 05.02.07, 15:34
      Ja bylam singlem ok 8 lat, z pozoru robilam siebie twardzielke tj facet mi nie
      potrzeby, jestem na kierowniczym stanowisku i praca naprawde nie pozwalala mi
      na zycie towarzyskie. Duzo osob mowilo mi, ze moj sposob bycia odstrasza
      facetow, pewnie mieli racje. Na szczescie znalazlam kogos kto sie nie
      wystraszyl mojej "emancypancji" i wychodze za maz. Po raz pierwszy twierdze, ze
      zycie w dwojke jest lepsze niz w samotnosci. Pewnie powodem tego, ze bylam sama
      byl rowniez fakt, ze we wczesniejszym zyciu trafialam na prawdziwych obibokow.
      Poza tym z wiekiem kobieta ma juz pewne wymagania i to jak za mlodych lat mialo
      sie wymagania pod wzgledem wygladu, tak potem juz nie to jest najwazniejsze
      (nie mysle o kasie) ale szuka sie mniej wiecej jakiegos typu charakteru.I to
      jest dopiero problem
    • in_situ_02468 3. :- 09.02.07, 13:05

    • in_situ_02468 3. :-) n/t 09.02.07, 13:06

    • lupus76 Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 09.02.07, 14:29
      Przede wszystkim samotność kobiet jest problemem miejskim, gdzie kobiet jest
      więcej niż mężczyzn. Na wsiach problem idzie w odwrotnym kierunku - tam jest
      więcej facetów do wzięcia. Po drugie współczesne kobiety pragną z jednej strony
      staroświeckiego traktowania - czyli stawiania na piedestale, a z drugiej
      równouprawnienia. Czyli tak na prawdę dominacji w związku i sprowadzenia faceta
      do robota wielofunkcyjnego z funkcją bankomatu. Mężczyźni zdając sobie z tego
      sprawę - i mając dostęp do seksu pozamałżeńskiego - nie kwapią się do
      strukturalizacji takich związków. Dla mnie to oczywiste. Pozaz tym faceci
      lepiej znoszą samotność, niż kobiety.
    • zygmunt_wiadro Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 09.02.07, 15:39
      To jest prostsze. Samotne są tylko brzydkie i grube kobiety - ponieważ
      społeczeństwo tyje na potęgę jest coraz więcej otyłych kobiet bez szansy na chłopa.
      • eliza_dm Zygmuncie sie nie zgodze 09.02.07, 19:27
        Chyba nie do konca grube i brzydkie, ja z wyboru dlugo bylam samotna ,a nie
        jestem ani gruba ani tym bardziej brzydka - jakby nie patrzec
        • zygmunt_wiadro Re: Zygmuncie sie nie zgodze 09.02.07, 19:33
          Nie wiem jak wyglądasz więc whatever. Ale jeżeli w istocie jesteś ładna i z
          wyboru byłaś samotna to musiało coś złego cię spotkać. Ale kobiety które coś
          złego spotkało stanowią błąd statystyczny - "wienc" nadal mam rację:)
      • yagiennka A to bardzo ciekawe 10.02.07, 00:53
        Bo ja znam ładne, szczupłe, wykształcone kobiety, które są same. Znam np 37
        letnią utalentowaną malarkę, niebrzydką drobną dziewczynę, inteligentną i nie
        wyszła nigdy za mąż. Co prawda z kimś sie tam ciągle buja ale to takie bujanie
        własnie jest a nie związek. Mówi że czuje sie samotna.
    • kryzys_w_zimbabwe Re: Dlaczego tyle kobiet jest samotnych 04.05.07, 15:30
      up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka