Dodaj do ulubionych

....teściowa.....

22.08.06, 19:43
....temat rzeka prawda?? :))
Jestem 6 lat po ślubie, szczęśliwie, z dwójeczką dzieciolków. Na początku nie
mieliśmy akceptacji teściowej, była po rozwodzie, mojego męża traktowała jak
swoją własność, miał być na każde jej zawołanie, do dyspozycji- synek mamusi
chociaż miał 25 lat. Chcieliśmy być niezależni, udało się.Nawet nie
korzystamy specjalnie z pomocy rodziców w kwestiach pilnowania dzieci.
Moja teściowa ma pretensje że nie mówię do niej MAMO. Moja mama nie
żyje.Zmarła jeszcze przed ślubem. Nie czując akceptacji było mi nawet trudno
mówić do niej w ten sposób. Teść określił swoje intencje- powiedział, że nie
chce żebym mówiła do niego "tato". Mówię mu po imieniu.
Ostatnio dla teściowej stało się to głównym problemem, że nie mówię w ten
sposób. Dzisiaj powiedział mężowi, że jeżeli się nie zmienię- zrywa z nami
stosunki.
Ja naprawdę się staram, rozmawiałyśmy na ten temat, ale chyba nie muszę mówić
w ten sposób co drugie słowo? Zresztą jestem taka, że jak mam robic coś na
siłę, to wolę nie robić tego wcale. Ale ta sytuacja mnie przerasta po prostu.
Lubię ją, ale...
Co Wy na to?? :)
Obserwuj wątek
    • kamikadze82 Re: ....teściowa..... 22.08.06, 19:46
      a co na to mąż? tez tego od Ciebie wymaga?
      Skoro i tak jesteście niezależni to po co Ci na karku jeszcze teściowa ze
      swoimi problemai? Nie zmusi Cie chyba do wyrazania swoich uczuc w ten sposob,
      zwlaszcza ze masz taka sytuacje ze swoja mamą...że ona nie zyje...Mozna
      przeciez okazac szacunek w inny sposób niz tylko mowić "mamo" do tesciowej...
      • zazulam Re: ....teściowa..... 22.08.06, 19:57
        kurczaki - masz rację :)
        Mąż powiedział mi o tym dopiero co i mnie zaskoczył, że nie mogę pozbierać
        myśli. On nie chce się wtrącać i mnie rozumie i dla niego to też jest
        oczywiste, że nie można czegoś komuś narzucać. Okazuję jej sympatię, nie dążę
        do konfliktowych sytuacji, a to są tylko słowa. Zwłaszcza że powiedziała to
        jemu a nie mi, i myśli że on wpłynie na mnie. Sama też nie lubi być zmuszana do
        niczego, a narzuca coś innym.
        Dobrze czasami dostać dobre słowo od kogoś :)
        Dzięki.
    • cala_w_kwiatkach Re: ....teściowa..... 22.08.06, 19:58
      ja wiem, ze nigdy nie powiem do innej kobiety 'MAMO' niz do mojej rodzonej
      matki...nie rozumiem jakim prawem tesciowa moze czegos takiego wymagac, grozac
      zerwaniem kontaktow; to paranoja, chore relacje i nie widze za bardzo
      pozytywnego rozwiazania, szczegolnie jesli Twoj mąz ma do tego taki stosunek
      jak opisalas
      • sandrunia1 Re: ....teściowa..... 22.08.06, 21:10
        Zgadzam sie. mam wspaniała teściową nigdy w życiu nie wtracała się między nas
        nigdy niczego nie wymagała nie narzucała nie protestowała ( jestem od NIego
        o 4 lata starsza ) jednak nie potrafiłabym do nikogo innego niż moja najlepsza
        pod słońcem mama mówić mamo . podejrzewam że przyjdzie na to czas bo moja
        teściowa naprawde na to zasługuje jest dla mnie jak druga matka . Póki co
        zwracam się do niej bezosobowo .A rada dla Ciebie : I tak nie jestes od niej
        uzalezniona w żaden sposób wiec jesli nie masz ochoty nazywac jej mama nie
        nazywaj .Wydaje sie zreszta ze na to nie zasługuje szczerze mówiąc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka