Dodaj do ulubionych

"Samotne" macierzynstwo.

25.02.03, 20:20
Spotyka sie czesto przypadki walki w sadach miedzy rodzicami o dzieci.Zwykle
przepychanki miedzy rodzicami toczy sie przy okazji spraw alimentacyjnych ,na
ktorych okresla sie tez inne obowiazki i prawa rodzicow.Zwykle jest tak,ze
dzieci pozostaja pod opieka matek bez wzgledu na to czy na to zasluguja i czy
spelniaja wlasciwie swa role a ojcom przypada w udziale placenie alimentow i
widzenia z dziecmi na warunkach okreslanych przez sad.Czesto dzieje sie
tak,ze matki zabraniaja widzen z dziecmi,kpiac sobie z postanowien sadowych
li tylko na zlosc ojcom.Wykorzystuja pozniej sytuacje gdy ojciec rezygnuje z
kontaktow z dziecmi,zmeczony sprawami sadowymi.Zakladaja korone meczenstwa
pod tytulem"samotne macierzynstwo"i chodza w aureoli swietych heroin,gdy
tymczasem zrobily z siebie meczennice aby osiagac coraz to nowe korzysci
materialne (podwyzki alimentow,swiadczenia socjalne itp) i upodlic czesto
bogu ducha winnego ojca dzieci.Znamy takich przykladow sporo z zycia.Nie
chodzi mi tu o ojcow nic nie wartych tylko tych,ktorzy mimo rozstania z matka
dziecka chca uczestniczyc w jego zyciu i wychowaniu ale ich byle zony im to
uniemozliwiaja dla wlasnych celow.Czesto zlosliwie.i tu stawiam pytanie:
DLACZEGO TO ROBIA?KTORA CZESC KOBIECEJ NATURY UNIEMOZLIWIA IM MYSLENIE NIE
TYLKO O ZASPOKOJENIU WLASNYCH AMBICJI?DLACZEGO NIE SZANUJA UCZUC SWOICH
DZIECI, KTORE CZESTO ZA OJCAMI TESKNIA A NIE MAJA NIC DO GADANIA W WOJNIE
MIEDZY RODZICAMI?
Obserwuj wątek
    • julla Re: 'Samotne' macierzynstwo. 25.02.03, 20:39
      Czy to, o czym piszesz to częste przypadki? Sorry, że tak pytam, ale po
      przeczytaniu twojego postu zastanawiałam się chwilę i stwierdziłam, że ja znam
      same "wręcz odwrotne" przypadki, kiedy to po rozwodzie kobieta nie może się
      doczekać cienia zainteresowania dzieckiem ze strony ojca. Tak jakby mężczyzna
      rozwiódł się także z dzieckiem. Tak też bywa.
      Rozgrywanie swoich spraw za pomocą dzieci to szczyt kretynizmu, ale doprawdy
      nie mam pojęcia co na to można poradzić. Wierzę, że pogodzić się z tym trudno.
      • Gość: helle Re: 'Samotne' macierzynstwo. IP: *.ppp.get2net.dk 25.02.03, 20:49
        zgadzam sie z julla ojcowie maja przewaznie gleboko gdzies dzieci po rozwodzie
        i wcale sie nimi nie interesuja!przypadki w ktorych jest odwrotnie sa bardzo
        rzadkie!
    • lyche1 Re: Właśnie właśnie 25.02.03, 20:48
      Ja często słyszę od o zgrozo mojej rodziny te słowa : dlaczego nie zafundujesz
      sobie dziecka? Wyjdź za mąż urodź dziecko i się rozwiedź jak nie chcesz mieć
      męża.Tyle dziewczyn tak robi......


      Słów mi brakuje. Czyste samolubstwo. Chyba nie potrafiłabym się na takie
      rozwiązanie zdecydować, ale oczywiście nie generalizujmy.
    • reniatoja Re: 'Samotne' macierzynstwo. 25.02.03, 21:50
      Witaj Vika, zaproszona do Twojego wątku postanawiam sie wypowiedziec i niestety
      podziele opinie poprzedniczek. Tez poswiecilam chwile na "przelecenie" myslami
      po znanych mi przypadkach kobiet samootnie wychowujacych swoje dzieci. Niestety
      wydaje mi sie, ze to o czym piszesz to naprawde tylko w filmach sie zdarza.
      Wiem, ze prawdopodobnie Twoj post byl napisany w wyniku bliskich spotkan z
      Rzulwiem, pamietam jego zale na forum na byla zone, ale to naprawde chyba jest
      wyjatek. Sama znam wiele kilkanascie kobiet samotnie wychowujacych dzieci i
      wszyscy sprawcy tychze dzieci unikaja placenia alimentow, albo wcale ich nie
      placa, nie interesuja sie dziecmi, nie odwiedziaja ich, jaby ich w ogole nie
      bylo. Przykre. Ale jednak bardzo bardzo prawdziwe. Historii, ktora daloby sie w
      jakikolwiek sposob podciagnac pod to co piszesz -nie znam.
      • vika411 Re: 'Samotne' macierzynstwo. 25.02.03, 22:00
        reniatoja napisała:

        > Witaj Vika, zaproszona do Twojego wątku postanawiam sie wypowiedziec i
        niestety
        >
        > podziele opinie poprzedniczek. Tez poswiecilam chwile na "przelecenie"
        myslami
        > po znanych mi przypadkach kobiet samootnie wychowujacych swoje dzieci.
        Niestety
        >
        > wydaje mi sie, ze to o czym piszesz to naprawde tylko w filmach sie zdarza.
        > Wiem, ze prawdopodobnie Twoj post byl napisany w wyniku bliskich spotkan z
        > Rzulwiem, pamietam jego zale na forum na byla zone, ale to naprawde chyba
        jest
        > wyjatek. Sama znam wiele kilkanascie kobiet samotnie wychowujacych dzieci i
        > wszyscy sprawcy tychze dzieci unikaja placenia alimentow, albo wcale ich nie
        > placa, nie interesuja sie dziecmi, nie odwiedziaja ich, jaby ich w ogole nie
        > bylo. Przykre. Ale jednak bardzo bardzo prawdziwe. Historii, ktora daloby sie
        w
        >
        > jakikolwiek sposob podciagnac pod to co piszesz -nie znam.
        Ja niestety tak.I to z autopsji,szczerze powiedziawszy.Na
        taka "meczennice "pozowala kiedys moja rodzona matka.Dorobila sie niestety
        tego,ze dzis jako dorosla kobieta,jestem bardzo blisko zwiazana z ojcem a jej
        unikam jak ognia bo mam do niej zapiekly zal o te chwile dziecinstwa,ktore mi i
        mojemu tacie zabrala.Nie oplacilo sie jej to,ze probowala kiedys go kreowac na
        takiego skurwiela,ktory wlasnej corki znac nie chce.Za jej plecami i w brew jej
        woli widywalam sie z nim i tak az do czasu kiedy bylam na tyle duza zeby jej
        wykrzyczec prawde,ze oklamuje caly swiat...musiala ulec i sie przestac
        wyglupiac... ale zal pozostal.Na tej podstawie twierdze,ze jest wielu
        ojcow,ktorzy maja uniemozliwiane spelnianie obowiazkow ojcowskich.I o takich
        ojcach chce pogadac.Nie o tych,ktorzy sa zwyklymi samolubnymi samcami po rui.
    • Gość: miregal moja mama jest sedzia rodzinnym IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.03, 22:08
      zna problem z praktyki, a nie z teorii

      faktem jest ze wielu facetow nie tylko nie chce z dzieckiem mieszkac, ale nawet
      go widywac, a czasem nawet placic alimentow chociaz wlasnie sobie najnowszy
      model luksusowego samochodu kupili

      najczesciej to tym samotnym matkom aureola sama rosnie

      naprawde dobrze przemyslalas to co napisalas?
      • vika411 Re: moja mama jest sedzia rodzinnym 25.02.03, 22:10
        Gość portalu: miregal napisał(a):

        > zna problem z praktyki, a nie z teorii
        >
        > faktem jest ze wielu facetow nie tylko nie chce z dzieckiem mieszkac, ale
        nawet
        >
        > go widywac, a czasem nawet placic alimentow chociaz wlasnie sobie najnowszy
        > model luksusowego samochodu kupili
        >
        > najczesciej to tym samotnym matkom aureola sama rosnie
        >
        > naprawde dobrze przemyslalas to co napisalas?
        Owszem,bo nie pisze o tych z prawdziwa aureola ale o tych z wydumana albo
        powodowana na sile-zauwaz.
        • Gość: miregal Re: moja mama jest sedzia rodzinnym IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.03, 22:24
          vika411 napisała:

          > Gość portalu: miregal napisał(a):
          >
          > > zna problem z praktyki, a nie z teorii
          > >
          > > faktem jest ze wielu facetow nie tylko nie chce z dzieckiem mieszkac, ale
          > nawet
          > >
          > > go widywac, a czasem nawet placic alimentow chociaz wlasnie sobie najnowsz
          > y
          > > model luksusowego samochodu kupili
          > >
          > > najczesciej to tym samotnym matkom aureola sama rosnie
          > >
          > > naprawde dobrze przemyslalas to co napisalas?
          > Owszem,bo nie pisze o tych z prawdziwa aureola ale o tych z wydumana albo
          > powodowana na sile-zauwaz.

          no to w sadzie rejonowym gdzie sie zasadza alimenty w kwotach 200-300 zl
          miesiecznie tych z wydumana aureola jest b. malo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka