rolling_stone
10.09.06, 23:21
Nie. To nie bedzie watek o "Iwonie, ksiezniczce Burgunda", a o przeszacowaniu
wlasnej wartosci czesci kobiet zamieszkujacych ten kraj.
Bycie ksiezniczka w Polsce to pewien styl myslenia i zachowania wychowanek
bravogirl i cosmo. jakis taki amalgamat dzieciecej naiwnosci ("sleeping
beauty"), wyrachowania i wymagan wobec facetow, ktorzy nie daja sie
emocjonalnie szantazowac.
ksiezniczka to gatunek obecny we wszystkich segmentach populacji- wystepuje
zarowno wsrod kasjerek z tlenionymi wlosami, jak i u aplikantek radcowskich
wylewajacych na siebie pol flakonu burberry london.
dokladniejsza charakertystyka zajmiemy sie jutro.