wytrwala
12.09.06, 21:19
Temat dziwny bo dzieci w najblizszej przyszlosci jeszcze nie planujemy, ja
mam 20 lat on 22, ale w rozmowie o dzieciakach, kiedy powiedzialam, ze jesli
bym byla w ciazy nie zamierzam rodzic naturalnie - on sie zdziwil.
Powiedzialam, ze jesli chodzi o mnie w gre wchodzi tylko cesarka - sa
kobiety, ktore nie zamierzaja sie meczyc przy porodzie kilka godzin, wyc z
bolu, czuc jak cos rozrywa im pipke i jak krew z roznymi flaczkami wyplywa na
wierzch. Brr, ja tak nie chce. Jestem niedoswiadczona, moze zdanie kiedys
zmienie, ale na razie nie chce i nie to jest tematem dyskusji. To, co chce
powiedziec to reakcja mojego M - z niedowierzaniem zapytal sie, czy wole byc
cieta i miec blizne zamiast rodzic naturalnie a ja na to, ze TAK -
powiedzialam, ze jesli bede chciala miec cesarke to bede ja miala. A on na to
ze cesarke robi sie gdy sa jakies powiklania i ze stanowczoscia w glosie
powiedzial, ze jesli bedzie taka KONIECZNOSC to cesarke bede miala, a jak
nie, TO NIE. Uwazacie, ze facet w ogole ma prawo cos takiego mowic, ze w
ogole ma cos do powiedzenia w tej kwestii??