ingeborg
12.11.06, 00:18
oglądałyście?
ja obejrzałam właśnie przed chwilą.
i stwierdziłam, ze kurczę, trzeba mysleć perspektywicznie. istnieją ludzie
tacy jak ten cały will. taki typ człowieka, nie jest tylko wymysłem
scenarzystów. mają kupę kasy na płyty, ciuchy, wyjścia, restauracje, kolacje,
libacje i Bóg wie co jeszcze. i ze tak naprawdę to wszystko jest na
wyciagniecie reki, trzeba sie tylko odpowiednio ukierunkowac na starcie. W
takich warunkach jakie mamy trzeba pracowitości i trochę oleju w głowie -
stypendia, socratesy, etc etc.
problem w tym, ze myślimy o zyciu bardzo wąsko. ja się własnie zorientowałam,
że kiedy myslę o swojej przyszłości, to wszystko się rozgrywa w mniej lub
bardziej okreslnej scenerii warszawy.
boimy się sięgac daleko, ja się boję, a tak naprawdę to nie jest niedostepne,
to sie da osiągnąć mając takie narzedzia jakie młodzi ludzie mają teraz.
tylko nikt nie chce podjąć wyzwania.
i kazdy się boi marzyć, bo tyle przeszkód - bo za granicą nie chca polaków,
bo język, bo "szklany sufit"...
i w ten sposób przez ten film dostałam strasznego poweru
pójdę spać, a rano wstanę, i zacznę się uczyć, dostanę tego cholernego
socratesa, wyjadę i zrobię kupę kasy, a co!