dziecko po 30

IP: *.acn.waw.pl 13.11.01, 18:25
Mam jux 32. Strasznie sie boje i mam wrazenie, ze ominelo mnie cos waznego. Czy bede
miala cierpliwosc i sile? Czy nie bedzie powiklan? A co z racą? Najgoszy moment na
pzerwanie. Nie moge sie mzdecydowac. Jakie sa wasze doswiadczenia? Pomocyyyyyyy!
    • Gość: Aga1 Re: dziecko po 30 IP: *.acn.waw.pl 13.11.01, 18:31
      Z tych emocji zrobilam same bledy ortograficzne. Przepraszam. Oczywiscie nie "raca" tylko
      "praca" itd. Wybaczcie i mimo to napiszcie.
      • Gość: Goska Re: dziecko po 30 IP: *.proxy.aol.com 25.11.01, 23:41
        Przeczytalam wiele listow z tego tematu i widze b.duzo dylematow kobiet
        odnosnie pozniego macierzynstwa. Kochane kobiety-same podejmujcie decyzje
        nie patrzcie na przypadki obok Was.Polkom potrzebne jest spojrzenie bardziej
        perspektywiczne.Mieszkam w Stanach chwilowo i widze jak te sprawy wygladaja
        tutaj-sa kobiety ktore rodza okolo 40-tki (moja kolezanka),sa tu
        malzenstwa o duzych roznicach wiekowych(kobieta starsza,mezczyzna
        mlodszy),to co jest tu na plus to to ze... nikt nikogo nie
        krytykuje,obgaduje ze za pozno ze wzial sobie stara babe-pelna
        tolerancja.Mysle ze tego wlasnie brakuje Polkom ,moze zawinila ta nasza
        zasciankowosc i katolicyzm.Kto wie?.Powiem jedno kobiety do dziela.A czy
        naturalnie czy przez c.c-uwazam ze moje cialo i ja o nim decyduje,a nie kto
        iny.Pozdrowienia
      • Gość: Marietta Re: dziecko po 30 IP: *.daxnet.no 26.12.01, 16:03
        Kochana Ago. Znalazlam twoj list dopiero teraz. Byc moze jest to juz wyczrepany
        temat. Mimo wszystko chce ci opisac moja sytuacje i dodac otuchy i wiary w to
        iz decyzja zostania mama po 30 jest "ABSOLUTNIE DO POLECENIA". Ja nazywam to
        tez dojrzalym maciezynstwem. Mieszkam w Norwegi. W 1996 roku w wieku 35 lat
        zostalam po raz pierwszy mama. Rok wczesniej otworzylam gabinet stomatologiczny
        i bylam troszke niepewna jak zdolam pogodzic opieke nad synem i "opieke" nad
        pacjentami. Moj urlop maciezynski trwal 2 miesiace, potem maly byl u mnie w
        gabinecie, a w wieku okolo 1 roku poszedl do zloba. W 1998 urodzilam drugiego
        syna, a w tym roku w lutym zostalam mama po raz trzeci, mam core. Ago! Nie wiem
        nic o tobie, twojej sytuacji zyciowej, wyksztalceniu, ale wiem jedno wiek "po
        30-tce" jest perfekt dla zostania RODZICAMI. Tu w Norwegi zycie rodzinne i
        planowanie dzieci zaczyna sie wlasnie po 30-tce. Dzisiaj mam 40 lat, urodzilam
        troje dzieci (wszystkie naturalnie i bez zniczulenia i komplikacji)w ciagu 5
        lat, utrzymalam "zycie" w mojej pracy. Kosztowalo mnie to oczywiscie wysilku
        i ... nie! nie wyrzeczen! to zle slowo. Ot poprostu maciezynstwo wymaga ale
        daje taka mase szczescia iz aby TO zrozumiec MUSISZ przezyc to SAMA.
    • Gość: Melba Re: dziecko po 30 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 19:11
      Jeśli chcesz i możesz - dlaczego nie? Prac można mieć wiele, facetów nawet
      takze, ale kiedy urodzisz dziecko, ono bedzie Twoje i jedyne i najważniejsze.
      Do dzieła :)
      • Gość: Arti Re: dziecko po 30 IP: *.*.*.* 05.12.01, 17:12
        Nie bedzie tylko twoje ale i jego taty tez.
    • Gość: Kaśka Re: dziecko po 30 IP: *.chello.pl 13.11.01, 19:14
      Mam 40 lat, pierwsze dziecko urodzilam majac 32 lata, tak jak Ty sie balam
      powiklan, wiadomo musisz czesciej chodzic na badania ale radosc z macierzynstwa
      naprawde zrekompensuje Ci obawy, wiele moich kolezanek rodzilo po 30, to juz
      nie jest zadna nowosc, nie masz sie czego obawiac, pozdrawiam
    • Gość: lalka Re: dziecko po 30 IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 19:22
      co prawda rodzilam przed 30-tka, ale cos o rodzicielstwie wiem.
      Powiklan to nalezy sie ewentualnie obawiac po 35.
      Im starsza jestes tym rozsadniejsza, wiecej cierpliwosci, wiecej zrozumienia.
      jezeli tylko chcesz i mozesz =korzystaj. Jezeli tylko masz uczucie ,ze cos
      stracilas- no nie wiem, czy to wystarczajaca zacheta do maciezynstwa.
      Dzieci to straszny klopot, mnostwo nieprzespanych nocy, wczesne siwienie itd.
      Ale radosci jaka odczuwasz patrzac na rosnace maluchy, jak odwzajemniaja twoje
      uczucia nie da sie opisac w zadny sposob.
      • Gość: iwona Re: dziecko po 30 IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.11.01, 21:24
        Koleżanka urodziła zdrowego synka w wieku 36 lat,czego i Tobie życzę.
        • Gość: alka Re: dziecko po 30 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 22:19
          nie bardzo rozumiem twoj post. piszesz,ze to najgorszy moment na przerwanie.
          czego???
          tez nie bardzo do mnie przemawiaja Twoje argumenty, ze moze cos Cie ominelo,
          wiek, to sa powody obiektywne. nie piszesz o swoich pragnieniach, instynkcie
          macierzynskim. szkoda. wprawdzie nie jest to przeszkoda, bo gdyby tak, to
          ludzkosc juz dawno by wyginela.
          przemysl to.
          • Gość: sisi Re: dziecko po 30 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 22:59
            Moja koleżanka urodziła I dziecko w wieku 42 lat. Ja zdecyduję się za jakiś
            czas, czyli po 30-tce. Ale tylko cesarskie cięcie - nie chcę sobie "tam:
            rozciągać niczego. Powodzenia!
            • Gość: Aga Re: dziecko po 30 IP: *.*.*.* 14.11.01, 12:45
              Sisi, bez przesady, nic się "tam " nie rozciąga, to tylko chwilowe. Wręcz
              przeciwnie, dla mnie seks po dziecku jest znacznie przyjemniejszy. Mój mąż też
              się obawiał, jak to będzie i do dziś nie może wyjść z osłupienia - dla niego
              nie zmieniło się nic, a dla mnie wiele, ale na plus! A dziecko rodziłam duże...
            • Gość: dewa Re: dziecko po 30 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.01, 00:17
              Gość portalu: sisi napisał(a):

              > Moja koleżanka urodziła I dziecko w wieku 42 lat. Ja zdecyduję się za jakiś
              > czas, czyli po 30-tce. Ale tylko cesarskie cięcie - nie chcę sobie "tam:
              > rozciągać niczego- to oczym piszesz to przesądy , a dla mnie pielęgniarki
              totalna bzduta -jeden poród niczego nie rozciąga , brak partnera a co
              za tym idzie brak współżycia to są powody wiotczenia mięśni krocza -
              zalecamm jako profilaktykę ćwiczenia na mięśnie krocza pozdr.

    • Gość: K Re: do Sissi IP: 213.25.85.* 14.11.01, 09:05
      A blizna na brzuszku? Poza tym nie robi się cesarki na zamówienie.
      • Gość: nina Re: do Sissi IP: 194.204.161.* 14.11.01, 09:40
        Robi się wszystko za pieniądze, ja też chcę mieć dziecko po 30-ce i tylko przez
        cc. Blizna - dobrze zrobiona cc to mała blizna, wole to niż poród
        naturalny,brrr. A jeżeli nasi ciemnogrodzcy lekarz zmuszają kobiety do porodu
        naturalnego i to najlepiej bez znieczulenia to niech później się nie dziwią, że
        spada przyrost naturalny, a co za tym idzie zamykane są oddziały położnicze
        (zwalniani lekarze-położnicy) i koło się zamyka. Lekarze sami kręcą na siebie
        bicz. I dobrze im tak.
        • Gość: choco Re: do Sissi IP: *.czes.gazeta.pl 14.11.01, 11:24
          Gość portalu: nina napisał(a):

          > Robi się wszystko za pieniądze, ja też chcę mieć dziecko po 30-ce i tylko przez
          >
          > cc. Blizna - dobrze zrobiona cc to mała blizna, wole to niż poród
          > naturalny,brrr. A jeżeli nasi ciemnogrodzcy lekarz zmuszają kobiety do porodu
          > naturalnego i to najlepiej bez znieczulenia to niech później się nie dziwią, że
          >
          > spada przyrost naturalny, a co za tym idzie zamykane są oddziały położnicze
          > (zwalniani lekarze-położnicy) i koło się zamyka. Lekarze sami kręcą na siebie
          > bicz. I dobrze im tak.

          Mój ginekolog zrobił wielkie oczy, kiedy powiedziałam, że nie chcę mieć dziecka w ogóle, a jesli już, to po 30-tce i
          cesarkę... wmawiał mi, że "lepiej dla dziecka jest, gdy urodzi się naturalnie". I mój facet też tak twierdzi. Faceci chyba
          nigdy nas nie zrozumieją, bo nie będą w naszej skórze, a ja zrobię wszystko, jesli już zajdę w ciążę, żeby nie rodzić
          naturalnie, brrrrrrr.... Masz rację, za pieniądze można wszystko!

          • Gość: iza Re: do Sissi i nie tylko IP: 157.25.130.* 14.11.01, 16:32
            Sissi napisała, że nie chce rodzić naturalnie, bo coś sobie rozciągnie. Nina
            przyklaskuje Sissi i pisze, że ciemnogród i ktoś zmusza do rodzenia naturalnego!
            Dziewczyny, czy wy żyjecie w świecie wirtualnym? Bo w prawdziwym jest tak, że
            cięcie cesarskie stosuje się przy powikłaniach, jest to OPERACJA, która
            nierzadko ratuje życie dziecka lub matki! I tak dla matki jak i dla dziecka
            poród "siłami natury" jest po prostu zdrowszy! Cięcia cesarskiego nie stosuje
            się po to, by ktoś sobie czegoś nie rozciągnął!!!!

            Ale coż, czego można się spodziewać po Sissi, która na innym wątku tego forum
            zwierza się światu, że jej największe marzenie to osobiście wylizać sobie cipkę!

            No i dodam jeszcze, że nic się nie rozciąga na stałe. Troszkę, owszem, na
            początku, ale ćwiczeniami mięśnia Kegla (czy jak mu tam)można wszystko
            doprowadzić do normy.
            • Gość: mARTYNA Re: do Sissi i nie tylko IP: 204.186.88.* 15.11.01, 00:32

              pODZIWIAM ZA kulture.
              Ale wracajac do tematu slonko. W bardziej cywilizowanych krajach nie rodzi sie
              juz bez znieczulenia w wiekszosci przypadkow.
              Cesarskie ciecie jest operacja ale wiele kobiet decyduje sie na nia pomimo tego,
              ze nie ma przeciwskazan do normalnego porodu.
              Jest to decyzja kobiety czy sluszna czy nie? nie jestesmy po to by oceniac.
              Ja osobiscie rozumiem wzgledy psychiczne , panike i strach przed p[orodem.
              Kazda kobieta ma wlasne cialo i prawo do decyzji.Smutne jest tylko to , ze dla
              wielu osob nie jest to oczywiste.
              • Gość: iza Re: do Sissi i nie tylko, a raczej do Martyny. IP: 157.25.130.* 15.11.01, 09:46
                Gość portalu: mARTYNA napisał(a):

                >
                >
                > Ale wracajac do tematu slonko. W bardziej cywilizowanych krajach nie rodzi si
                > e
                > juz bez znieczulenia
                > Cesarskie ciecie jest operacja ale wiele kobiet decyduje sie na nia pomimo tego
                > ,
                > ze nie ma przeciwskazan do normalnego porodu.
                > Ja osobiscie rozumiem wzgledy psychiczne , panike i strach przed p[orodem.
                > Kazda kobieta ma wlasne cialo i prawo do decyzji.Smutne jest tylko to , ze dla
                > wielu osob nie jest to oczywiste.

                W poście Sissi nie ma cienia strachu czy paniki przed porodem, przeczytaj go
                uważniej.
                Cesarskie cięcie to nie jest to samo co znieczulenie. Owszem, zgadzam się, często
                rodzi się teraz w znieczuleniu (cudownie, że można nie odczuwać bólu,
                rzeczywiście, nie jest przyjemny). Można poprośić lekarza o znieczulenie
                dooponowe i to jest chyba to, o czym piszesz, Martyno. Popieram z całej siły,
                rodziłam bez znieczulenia i wiem o co chodzi! Ale nigdy, przenigdy nie
                zdecydowalabym się na OPERACJE - narażenie życia własnego i dziecka tylko po to,
                żeby sobie tego i owego nie rozciągnąć. Przy cc jest kilkakrotnie więcej powikłań
                kończących się śmiercią niż przy naturalnym porodzie - wiem to od lekarza! To nie
                jest zabieg kosmetyczny! Decyzja nie powinna zależeć od pacjentki, tylko od
                lekarza. Widzisz, słonko, leżałam na patologii ciąży i widziałam na ekranie KTG
                jak dziecku dziewczyny na sąsiednim łóżku spada tętno, jak lekarze stwierdzają,
                że maleństwo jest prawdopodobnie owinięte pępowiną i udusi się, jeśli ciąży nie
                zakończy się tu i teraz. Widzisz różnicę?
                A między znieczuleniem i cc widzisz?
                A cytat z Sissi niestety był prawdziwy.

                iza
                • Gość: Martyna Re: do Sissi i nie tylko, a raczej do Martyny. IP: 204.186.88.* 15.11.01, 23:01
                  Jesli cytat byl prawdziwy to przepraszam. A co do cesarskiego ciecia to zdania
                  nie zmienie - kobieta ma prawo decydowac i wybierac. Ryzyko zawsze ocenia
                  lekarz i nie zdecyduje sie na cesarskie ciecie jesli jest to zbyt
                  niebezpieczne.
                  • Gość: DEWA Re: do Sissi i nie tylko, a raczej do Martyny. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.01, 00:35
                    Gość portalu: Martyna napisał(a):

                    > Jesli cytat byl prawdziwy to przepraszam. A co do cesarskiego ciecia to zdania
                    >
                    > nie zmienie - kobieta ma prawo decydowac i wybierac.----Kobieta nie ma
                    prawa wybierać jeśli widzi w tym tylko korzyśc dla siebie , a nie myśli
                    o dziecku i jego zdrowiu a co za tym idzie również o swoim, z takim
                    przeświadczeniem rodziam pierwsze dziecko mają 23 lata , płakałam że boli że
                    muszę cierpieć bo jest ktoś dla kogo muszę to znosić , a przecież ja go
                    wcale nie znam ,nic do niego nie czuję szczególnie teraz kiedy tak
                    strasznie cierpię , myślałam tylko osobie.Drogie panie a przeciż są
                    szkoły rodzenia , naturalne metody zwalczania bólu porodowego ,wraca
                    się do nie nacinania krocza .MOJA RADA (NAPRAWDĘ WYPRÓBOWANY SPOSÓB ) TO
                    POŁOŻNA TYLKO DLA RODZĄCEJ ,CZYLI PRYWATNA , WARTO MIMO ŻE KOSZTUJE -TO JUŻ
                    POŁOWA SUKCESU A POTEM ONA JUŻ ZADBA ABYŚMY NA NASTĘPNY DZIEŃ SIEDZIAŁY
                    WYGODNIE W ŁÓŻKU I SZCZĘŚLIWE ,NIE PAMIĘTAŁY O WCZORAJSZYM BÓLU ,
                    KARMIŁY NASZĄ CUDOWNA ,JEDYNĄ NA ŚWIECIE ,NAJUKOCHAŃSZĄ ISTOTKĘ -CZEGO I
                    WAM ŻYCZĘ.PA


                • Gość: sisi Re: do Sissi i nie tylko, a raczej do izy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 23:45
                  Gość portalu: iza napisał(a):

                  > W poście Sissi nie ma cienia strachu czy paniki przed porodem, przeczytaj go
                  > uważniej.
                  > Można poprośić lekarza o znieczulenie
                  > dooponowe i to jest chyba to, o czym piszesz, Martyno. Popieram z całej siły,
                  > rodziłam bez znieczulenia i wiem o co chodzi!
                  > A cytat z Sissi niestety był prawdziwy.

                  izo! Jest strach, nawet więcej niż paniczny. Jeśli tego jasno w moim poście nie
                  wyraziłam, to teraz wyrażam. Jaki inny mógłby być powód do zwlekania z ciążą,
                  kiedy mam już wszystko - dom, kochającego męża i stałą pracę?
                  Znieczulenie dooponowe - dzięki wielkie! Drgniesz, poruszysz się i paraliż na
                  całe życie. Córka mojej szefowej miała coś takiego i wrzeszczeli na nią przy
                  wbijaniu 15cm. igły żeby się nie ruszała, bo do końca życia będzie kaleką. Było
                  to na siedząco a jej przeszkadzał brzuch i się wierciła, zresztą chyba potem ze
                  strachu. Cesarskie cięcie można mieć na zamówienie i nie jest to operacja tylko
                  zabieg. Nie rozumiem, dlaczego mając wybór mam się decydować na cierpienie,
                  poniżenie i ból???
                  A może ktoś wie, czy zamiast dooponowego można znieczulenie ogólne?
                  • Gość: AQ Re: do Sissi i nie tylko, a raczej do izy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 13:54
                    Co do znieczulenia nie masz racji. Kaleką zostać nie zostaniesz, nawet jak się
                    poruszysz, może co najwyżej skończyć się uporczywym bólem głowy. Ale i na to
                    jest rada. A co do cc większość tych operacji jest właśnie wykonywanych w
                    znieczuleniu zewnętrznooponowym. Tylko w nagłych przypadkach stosowana jest
                    pełna narkoza.
                  • Gość: Ewa Re: do Sissi i nie tylko, a raczej do izy IP: *.korbank.pl 08.12.01, 12:30
                    W kwestii formalnej: cesarskie cięcie nie jest żadnym zabiegiem, tylko operacją
                    jak każda inna i wiążą się z tym ewentualne powikłania. Nie powtarzaj bzdur o
                    ewentualnym kalectwie przy poruszeniu sie podczas nakłucia, bo Cię wyśmieja i
                    tyle.
                • Gość: sisi Re: do Sissi i nie tylko, a raczej do izy. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 23:46
                  Gość portalu: iza napisał(a):

                  > A cytat z Sissi niestety był prawdziwy.

                  Zapomniałam o tym! Nie wypieram się - co z tego, że bardzo ją lubię (cipkę), a co
                  za tym idzie nie chcę jej psuć porodem?
                  • Gość: awa121 Re: do Sissi i nie tylko, a raczej do izy. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.01.02, 15:44
                    A może przestaniesz zawracać sobie głowę dzieckiem.Nie ma nakazu posiadania
                    dziecka.Dziecko trzeba poprostu chcieć a nie zastanawiać się co może się
                    rozciągnąć.
            • nina_ Re: ciecie cesarskie 15.12.01, 17:29
              Nie jest prawda,ze porod naturalny jest dla dziecka zdrowszy.Wrecz przeciwnie,
              jak te 30 cm drogi,ktora pokonuje czlowiek przy urodzeniu,jest jego najbardziej
              niebezpieczna droga w zyciu.Ilez urazow mozgu,porazen mozgowych itd.Porod przez
              ciecie cesarskie jest dla dziecka bezpieczniejszy,i dlatego lekarze stosuja go
              w przypadku zagrozenia dziecka.Natomiast dla matki,chociaz bolesny,jest pewnie
              bardziej bezpieczny porod naturalny. Oprocz tego ta radosc kiedy sie slyszy
              pierwszy krzyk i ta więź ktora odrazu sie rodzi (po cesarce trzeba na to
              zapracowac)
              pozdrawiam
              matka 3 dzieci
              • Gość: Tosia Re: DO NINY IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.02, 08:00
                Nina zgadzam sie z toba porod cesarski jest dla dziecka bezpieczniejszy, a i
                dla kobiety w niektorych przypadkach tez.Co do pierwszego placzu to slyszalam
                go i widzialam dziecko od razu, bo bylam znieczulona miejscowo. Na pewno nie
                jest to dla kogos kto moglby zpanikowac,bo ma sie pelna swiadomosc co z toba
                robia. Polecam dla kogos kto mial komplikacje przy pierwszym porodzie.
          • Gość: Koza Re: do Sissi IP: *.proxy.aol.com 10.01.02, 07:03
            To ciekawe bo moj lekarz powiedzial akurat odwrotnie,ze dla dziecka jest duzo
            lepiej przez cesarskie gorzej jest dla matki bo to jest jednak operacja jakby
            na to nie patrzec.Wszystkie moje znajome co nie mialy ciecia rodzily ze
            znieczuleniem jedna to nawet swoje starsze dzieci miala przy sobie(meza to
            wszystkie mialy przy sobie)Jedna chciala zgrywac bohaterke i na zywca rodzic
            ale jak zaczelo sie na serio to w trymiga wrzeszczala ze chce znieczulenie ale
            NATYCHMIAST hi hi hi.Ja dziecka nie mam ale bede rodzic w znieczuleniu jesli
            zajde bo juz skoncze trzydziesci piec lat w tym roku.Zgroza mnie bierze jak
            czasem czytam wypowiedzi po polsku na temat rodzenia naturalnego itd
            itp.Zupelnie inny swiat niz tutaj.Cierpia "dla dobra dziecka"ale jakos nie
            widac zeby dzieci amerykanskie tak bardzo sie roznily na niekorzysc od polskich
            dzieci mimo,ze tutaj kobiety jak nie chca to nie musza czuc jak im sie cialo
            rozrywa i nie maja z tego powodu poczucia winy.
        • Gość: sisi Re: do Sissi - nina! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 23:36
          Gość portalu: nina napisał(a):

          > Robi się wszystko za pieniądze, ja też chcę mieć dziecko po 30-ce i tylko przez
          > cc. Blizna - dobrze zrobiona cc to mała blizna, wole to niż poród
          > naturalny,brrr. A jeżeli nasi ciemnogrodzcy lekarz zmuszają kobiety do porodu
          > naturalnego i to najlepiej bez znieczulenia to niech później się nie dziwią, że
          > spada przyrost naturalny

          BRAVA NINA !!! Tak trzymać, cieszę się, że jest nas więcej!
    • Gość: A Re: dziecko po 30 IP: 217.153.35.* 14.11.01, 09:52
      Jeśli masz jakekolwiek dylematy, to wejdź sobie na forum Nieplodnosc. Tam są
      dziewczyny z reguły po 30-tce, nawet grubo, które od wielu lat walczą aby
      zostać matkami. A jeśli masz poczucie, że sobie nie poradzisz, że musisz z
      czegoś rezygnować, że coś stracisz, to lepiej nie myśl o macierzyństwie, bo
      chyba jeszcze do tego nie dojrzałaś.
      • Gość: frisky2 Re: dziecko po 30 IP: *.devs.futuro.pl 14.11.01, 11:33
        Po 30 jest z pewnych wzgledow lepiej niz przed - czlowiek jest bardziej
        dojrzaly, doswiadczony. Z tego co ja slyszalem to raczej blizej 40-tki mozna
        sie zaczac obawiac powiklan. A praca? Mozna wynajac nianie (zreszta i przed 30-
        tka). Nieprzespane noce? to nie regula - moja corka juz w 2 miesiacu spala w
        nocy 6 godz. W tym czasie mozna sie bylo wyspac.
        • mag_nolia Re: dziecko po 30 14.11.01, 11:40
          Frisky miły jesteś, ale jednak wszelkie porady medyczne wskazują, że najlepiej
          na pierwsze dziecko zdecydować się przed 30-ką, co wcale nie oznacza, że po...
          muszą nastąpić komplikacje.
      • Gość: Stopa Re: dziecko po 30 IP: *.osiedle.net.pl 22.11.01, 16:16
        Durne porównanie. To tak, jak człowiekowi z depresją odpowiedzieć, żeby poszedł
        do Hospicjum popatrzeć, jakie tam są nieszczęścia. Tylko czy to w ogóle można
        porównywać. I z jakim skutkiem.
        Każdy ma prawo do własnych wątpliwości, nie?
        Pozdrawiam.
        • aniutek Re: dziecko po 30 26.11.01, 05:07
          Gos´c´ portalu: Stopa napisa?(a):

          > Durne porównanie. To tak, jak cz?owiekowi z depresja˛ odpowiedziec´,
          z˙eby poszed?
          >
          > do Hospicjum popatrzec´, jakie tam sa˛ nieszcze˛s´cia. Tylko czy to w
          ogóle moz˙na
          > porównywac´. I z jakim skutkiem.
          > Kaz˙dy ma prawo do w?asnych wa˛tpliwos´ci, nie?
          > Pozdrawiam.
          nie durne - a c zesto bardzo skuteczne !!!!!

    • Gość: af-ra Re: dziecko po 30 IP: 213.77.40.* 14.11.01, 11:46
      Ja tez nie potrafie zdecydowac, dlatego przyjelam postawe: samo przyjdzie.
      Przeciez kobieta tak naprawde nie jest sama w momencie decyzji, potrzebuje tej
      drugiej strony, chocby 'technicznie'. Spokojnie, czasami nawet jak podejmiesz
      juz decyzje to mozesz wcale nie osiagnac zamierzonego efektu.
    • Gość: Marta4 Re: dziecko po 30 IP: *.elbacsb.com.pl 14.11.01, 11:56
      Obecnie dużo kobiet decyduje się na późne macierzyństwo. Kobiety mają pierwsze
      dziecko ok.35 roku życia i później, a kolejne dziecko po 40. Są plusy i minusy
      takiej sytuacji. Późne macierzyństo jest przeważnie świadome, kobieta bardzo
      chce mieć dziecko i cieszy się każdą chwilą z maluchem. 32 to jeszcze nie tak
      strasznie dużo, ale podobno po 35 zdecydowanie spada płodność u kobiet, więc
      może powinnaś się zacząć starać. Parca jest ważna, ale jeśli potem będziesz
      całe życie żałowała, że przez nią nie masz dzieci, to warto zaryzykować.
      Przemyśl sprawę, jak wyglądałaby Twoja sytuacja w pracy, gdybyś miała dziecko,
      urlop macierzyński, może po nim 1/2 etatu lub pomoc do dziecka. Jesli chcesz
      mieć dziecko, to nie warto z tego rezygnować. Pozdrawiam
    • Gość: Mania naturalny porod IP: *.chello.pl 14.11.01, 15:27
      mam pytanie do pan ktore rodzily naturalnie, ponoc cos tam rozcinaja w myszce,
      przepraszam ale nie wiem co i ciezko sie goi ??
      • Gość: Aga Re: naturalny porod IP: *.*.*.* 14.11.01, 15:31
        No tak, nacinają choć nie zawsze. Potem się goi. Dużo by na ten temat pisać, w
        każdym razie nic strasznego. naprawdę dziewczyny, jeśli się obawiacie, że
        będziecie za luźne, to powiadam, że to bzdura. Spytajcie kogoś, kto już rodził,
        zamiast panikować bez powodu.
      • Gość: sisi Re: naturalny porod, Mania! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.01, 00:06
        Gość portalu: Mania napisał(a):

        > mam pytanie do pan ktore rodzily naturalnie, ponoc cos tam rozcinaja w myszce,
        > przepraszam ale nie wiem co i ciezko sie goi ??

        Rozcinają od tamtąd do odbytu (prawie) i jest możliwość, że oba kanały ci się
        połączą. Smacznego.
        • aniutek Re: naturalny porod, Mania! 26.11.01, 05:12
          Gos´c´ portalu: sisi napisa?(a):

          > Gos´c´ portalu: Mania napisa?(a):
          >
          > > mam pytanie do pan ktore rodzily naturalnie, ponoc cos tam rozcinaja w
          mys
          > zce,
          > > przepraszam ale nie wiem co i ciezko sie goi ??
          >
          > Rozcinaja˛ od tamta˛d do odbytu (prawie) i jest moz˙liwos´c´, z˙e oba
          kana?y ci sie˛
          > po?a˛cza˛. Smacznego.
          sisi czy Ty przypdkiem nie upadlas na glowe???? co za bzdury wypisujesz,
          kto ci to powiedzial???? do ksiazek , do lekarza, do poloznej
          KOBIETO MYSLEC TO NIE BOLI

          • Gość: sisi Re: naturalny porod, aniutek! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.01, 00:07
            aniutek napisał(a):

            > sisi czy Ty przypdkiem nie upadlas na glowe???? co za bzdury wypisujesz,
            > kto ci to powiedzial???? do ksiazek , do lekarza, do poloznej
            > KOBIETO MYSLEC TO NIE BOLI

            Tak się składa, że myślę i właśnie dlatego sie boję. To te bezmyślne na ogół
            zachodzą w ciąże bez myślenia perspektywicznego.

            • Gość: Aga Re: naturalny porod, aniutek! IP: *.*.*.* 27.11.01, 15:59
              e tam, sisi, nic nie wiesz. Ja wiem, bo rodziłam. Nacinają krocze, czyli tę
              zewnętrzną tkankę mięśniową, pochwy się nie rusza, skądWam to przyszło do
              głowy? nacina się właśnie po to żeby uniknąć pęknięcia.
              Swoją drogą, czemu akurat te bezdzietne wiedzą najlepiej o bólach porodowych,
              rozciągnięciach tu i ówdzie, obwisłych piersiach? I czemu swoje lęki chcą
              przelać na inne bezdzietne - żeby je przestraszyć?
        • werna Re: naturalny porod, Mania! 15.12.01, 09:10
          Gość portalu: sisi napisał(a):

          > Gość portalu: Mania napisał(a):
          >
          > > mam pytanie do pan ktore rodzily naturalnie, ponoc cos tam rozcinaja w mys
          > zce,
          > > przepraszam ale nie wiem co i ciezko sie goi ??
          >
          > Rozcinają od tamtąd do odbytu (prawie) i jest możliwość, że oba kanały ci się
          > połączą. Smacznego.

          Nie wiem gdzie naczytałaś się tych wszystkich bzdur i o cesarce, znieczuleniu
          inacinaniu krocza. Pewne jest, że nie w żadnej fachowej literaturze. Przypomnę,
          że kobieta po ccżo gorzej dochodzi do siebie. Bół już po porodzie jest dużo mniej
          przyjemny (jeżeli w ogóle można mówić o przyjemności). najbardziej podobają mi
          się co poniektórych zdania o ciemnogrodzie. Widać, że zupełnie nie jesteście w
          temacie. Co do znieczulenia zdania są podzielone. Natomiast pewne jest, że im
          bardziej nowoczesny i "postępowy" szpital tym mniej cesarek, Zgodnie
          zresztązaleceniami WHO. Nie będę powtarzać tego co moje poprzedniczki już
          napisały, że cc to poprostu operacja itp. Powiem jedno rozumiem strach przed
          rodzeniem, ale lczę na to, Sisi i jej podobne jak już będą w ciąży, to zapiszą
          się do szkoły rodzenia. W przeciwnym razie w swoich poglądach to one będą
          tworzyły wspomniany "ciemnogród".
    • Gość: iza Re: dziecko po 30 IP: 157.25.130.* 14.11.01, 16:58
      Najpierw się wygadałam nie na temat, a teraz do meritum. Aga, to nie może być
      tak, że boisz się, że coś Cię ominie. Bo to, że możesz mieć dziecko, nie jest
      dla Ciebie (chociaż to ogromna frajda i przygoda), tylko dla tego potencjalnego
      dziecka, które, jako Mama, przywołasz na świat. Ogromna radość, miłość wielka
      jak kosmos, ale też wieczny lęk i nieustający obowiązek. To prezenty dla Ciebie.
      A dla Twojego dziecka? Pomyśl, co mu chcesz dać.
      A jeśli chodzi o wiek? No cóż - młodsza już nie będziesz, więc nie ma się nad
      czym rozpajęczać. Ja jestem mniej więcej w Twoim wieku i właśnie planuję
      drugie...

      Iza
      • Gość: Aga1 Re: dziecko po 30 do izy i nie tylko IP: *.acn.waw.pl 15.11.01, 18:02
        Moj Boże! A co ja mogę mu dać? "Zaleczony lęk, pustej szklanki brzęk?" - jak śpiewał idol
        mojego pokolenia? Na tym własnie polega problem późnego macierzyństwa, że to już nie
        jest instynkt, tylko decyzja. Proszę, zrozumcie różnicę. We mnie nie działa już serce - ono
        stwardniało, działa rozum. Moja mama ma tójkę dzieci. Trzecie rodziła w moim wieku. Czy
        to ja zwariowałam, czy nasz świat? Piszcie, każdy list daje mi okazję do pzemyśleń, za każdy
        dziękuję. W kwestii partnera - to niestety tylko moja decyzja.
    • Gość: Gulnara Re: dziecko po 30 IP: *.dh.casema.net 15.11.01, 22:34
      Wiesz co - ja doszlam do wniosku,ze na dziecko to przewaznie nie ma dobrego
      czasu, bo zawsze jest cos: studia, pierwsza praca, druga praca, wspinasz sie po
      tych szczebelkach, za maz wychodzisz,trzeba sie dorobic, mieszkanie kupic,
      potem samochod wymienic, zycie ogolnie ciezkie, wiec trzeba sie krecic itd.
      itp., a latka leca. W koncu decydujesz sie " no dobra to teraz moge", a tu
      czesto okazuje sie ze to nie ma tak na tupniecie noga (albo i czym innym). I
      zaczyna sie i znowu leci miesiaczek za miesiaczkiem, potem roczek mija, a tu
      nic, a to jest malo przyjemne wierz mi. No bo jak to tak, do tej pory wszystko
      jakos sie udawalo, wiec "co sie stalo ze sie zesralo?" (jak mawial Siara
      Siarzewski). Ja generalnie uwazam, ze to jest dobry wiek na dziecko, bo i
      czlowiek dojrzalszy, troche zycie poznal i to jest dobrze dla rodzicow (czy
      jednego rodzica)i dla szkraba. Ale nie sadze, ze to co moglabys mu ofiarowac
      najlepszego to "lek i pustej szklanki dzwiek".
      Pozdrowienia
    • Gość: trewa Re: dziecko po 30 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.01, 00:11
      teraz będziesz właśnie miała cierpliwość ,mam porównanie syna urodziłamm
      mająć 23 a córkę w wieku 37, ale odradzam wiek później niż 40 ,po prostu
      brak sił na nocne wstawanie zaczynają się kłopoty ze zdrowiemm moim i
      mężą ,pomocny jest teraz 16 letni syn ale o nim też muszę pamiętać
      aby nie odebrać mu w miae spokojnego ,beztroskiego dzieciństwa czy
      wieku nastolatka.powodzenia i pamiętaj że dziecko to masza treść
      życia , no i cała reszta .
      • maxwella Re: dziecko po 30 16.11.01, 08:36
        Gość portalu: trewa napisał(a):

        > teraz będziesz właśnie miała cierpliwość ,mam porównanie syna urodziłamm
        > mająć 23 a córkę w wieku 37, ale odradzam wiek później niż 40 ,po prostu
        > brak sił na nocne wstawanie zaczynają się kłopoty ze zdrowiemm moim i
        > mężą ,pomocny jest teraz 16 letni syn ale o nim też muszę pamiętać
        > aby nie odebrać mu w miae spokojnego ,beztroskiego dzieciństwa czy
        > wieku nastolatka.powodzenia i pamiętaj że dziecko to masza treść
        > życia , no i cała reszta .

        Pozwolę się nie zgodzić z opinią. Też mam porównanie- pierwsze dziecko 23 lata,
        drugie 37.Pierwsze- ciąza bezproblemowa, zero stresów, poród wprawdzie ciężki(
        ale za drugim razem jeszcze cięższy- to już taka moja przypadłość), łatwe wejście
        w nową rolę, łatwe wychowanie, lepsze podejście ( wierzyłam, że nic złego po
        prostu nie może się zdarzyć, optymizm młodości). Drugie- ciąza wysokiego ryzyka,
        stesy, depresja poporodowa. Lepiej wcześniej niż później- masz łatwiejsze
        zdolności przystosowawcze, podejscie na luzie. Do przemyślenia.
      • aniutek Re: dziecko po 30 26.11.01, 05:17
        Gos´c´ portalu: trewa napisa?(a):

        > teraz be˛dziesz w?as´nie mia?a cierpliwos´c´ ,mam porównanie syna
        urodzi?amm
        > maja˛c´ 23 a córke˛ w wieku 37, ale odradzam wiek póz´niej niz˙ 40 ,po
        prostu
        > brak si? na nocne wstawanie zaczynaja˛ sie˛ k?opoty ze zdrowiemm
        moim i
        > me˛z˙a˛ ,pomocny jest teraz 16 letni syn ale o nim tez˙ musze˛
        pamie˛tac´
        > aby nie odebrac´ mu w miae spokojnego ,beztroskiego dziecin´stwa
        czy
        > wieku nastolatka.powodzenia i pamie˛taj z˙e dziecko to masza tres´c´
        > z˙ycia , no i ca?a reszta .
        Trewa, czy moglabys pogadac- opowiedziec jak to jest, bo jestem w
        podobnej bardzo sytuacji, chce miec drugie dziecko a syn ma juz 10 lat....
        wiec sie zastanawiam jak to bedzie.
        Dzieki : )
    • Gość: A Re: dziecko po 30 IP: 217.153.35.* 16.11.01, 16:59
      Bardzo bawią mnie takie rady “kiedy najlepiej mieć dziecko – 20, 25, 30 czy 40
      lat”, dlatego, że ja nie mam takiego wyboru. Od kilku lat leczymy się na
      niepłodność, próbowaliśmy już wszystkiego co tylko medycyna do tej pory
      wymyśliła, a obecnie muszę zrobić co najmniej roczną przerwę w dalszych
      staraniach z powodu innych kłopotów zdrowotnych. Co roku jestem coraz starsza,
      ale czy to moja wina, że nie mogłam urodzić jak miałam 27 lat ? Coraz więcej
      osób decyduje się na późniejsze macierzyństwo (moim zdaniem jest ono dużo
      dojrzalsze), ale nadal większośc patrzy się na kobiety w wieku 35 lat będące w
      pierwszej ciąży jak na dziwolągów i z pewną dezaprobatą. Tu na tym forum, też w
      niektórych wypowiedziach przebija ten ton.
    • Gość: Magda Re: dziecko po 30 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.01, 23:20
      Aguś - byłam w podobnej sytuacji. Urodziłam dziecko w wieku 28 lat. Wcześniej
      często mówiliśmy z mężem o dziecku, ale pracowałm na dwa etaty - pisałm
      doktorat na uniwersytecie i zarabiałam w firmie finansowej. Już tych dwóch
      rzeczy nie mogłam za bardzo pogodzić ale walczyłam. Chciałam mieć dziecko i
      miałam nadzieję ze los za mnie zdecyduje. Zdecydował. Mąż stracił pracę, ja
      odnosiłam sukcesy zawodowe, w planach rysowała sie zmiana firmy - realny awans.
      I ciąża. Pewnie że się bałam. Wiedziałam że jeśli pójdę na macierzyński - to to
      co budowałam 5 lat pójdzie w cholerę i będę musiała zaczynać od nowa. Doktorat-
      termin naglił. A finanse - budziłam sie w nocy przerażona. Nie zmieniłam pracy
      - urodziłam syna i po 10 dniach wróciłam do pracy. Początkowo na 2 godziny
      dziennie, potem 4 - na stałe po 6 miesiącach, Mąż zajął się maluchem, pomogli
      rodzice. Doktoratu nie obroniłam - ale zrobię to za rok, dwa. Po 5 miesiącach
      od porodu podjełam decyzję o zmianie firmy, Awansowałam. Mój syn rozwija się
      wspaniale, moja kariera również. Dziecko ma opiekę dziadków, którzy mają dla
      niego tak wiele cierpliwosci i dają mu tyle miłości, ze nie sposób tego
      wyrazic. Ja jestem przy nim gdy sie budzi, gdy zasypia,całe weekendy. Daję mu
      wtedy maksimum uwagi i miłości. Jestem spokojniejsza i pewniejsza przyszłości -
      bardziej niż kiedykolwiek. Mam dla kogo żyć, realizować plany - kiedyś
      mgliste. Praca przestała być najważniejszą rzeczą w moim życiu - stała sie nie
      celem a środkiem do zapewnienia mojej rodzinie bezpiecznej przyszłości.
      Patrzę w dal. Mój syn ma 9 miesiecy. Niczego przez ciążę i urodzenie dziecka
      nie straciłam - zyskałam coś, co sprawia, że czuję się spełniona.
      Co do komplikacji i obawy przed porodem. Rodziłam 23 godziny w publicznym
      szpitalu, bez znieczulenia, 4,5 kg dziecko. Nie było łatwo - ale byłam po
      szkole rodzenia - wiedziałam mniej wiecej co mnie czeka - staralam się skupić
      na dziecku - jemu ułatwić przyjście na świat. Po urodzeniu dziecka - czułam że
      cały ten ból, zmęczenie - odpłynęło w tym momencie gdy zobaczyłam Malucha. Po
      tygodniu już nie pamiętałam o niczym poza tą chwilą gdy podano mi synka. Gdy
      będę rodzić drugie dziecko - pewnie poproszę o znieczulenie - ale jeśli będę
      wiedziała że lepiej dla dziecka byłoby przejsć przez to raz jeszcze - nie
      zawaham się. Nie zdecyduję się na cesrskie cięcie. Wiem, że dl adziecka lepszy
      jest poród naturalny i to dla mnie wystarczający argument. Ale co do położnej -
      moja była wspaniała. Rzeczywiście - lepiej zapłacić - bo życzliwa dusza bardzo
      pomaga. Pozdrawiam. Trzymam kciuki.
      • Gość: Urszula Re: dziecko po 30 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.01.02, 07:18
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        . Nie zdecyduję się na cesrskie cięcie. Wiem, że dl adziecka lepszy
        > jest poród naturalny i to dla mnie wystarczający argument.

        Przejscie przez kanal rodny jest takie dobre dla dziecka???? Dlaczego? Ja mam akurat doswiadczenie
        w jednym i drugim rodzaju porodu. Porod naturalny bez znieczulenia o maly wlos kosztowalby moje
        dziecko zycie. Syn urodzil sie bez oddechu. Drugiego rodzilam przez planowana cesarke ze
        znieczuleniem miejscowym, a wiec slyszalam jego pierwszy placz. Piekne przezycie. Zero stresu dla
        dziecka. Polecam jesli ktos mial problem w czasie pierwszego porodu .Aha pierwsze dziecko rodzilam 3
        lata po studiach w wieku 27 lat, drugie 40.
    • Gość: fi Re: dziecko po 30 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.11.01, 00:24
      Najlepiej nie rodzić dzieci wogóle. Musisz ponadto pamietać, że gdy będziesz w
      ciąży Państwo nagle może pozbawic cię dochodów, dowalić takie podatki, że dla
      ciebie niewiele zostanie. Pozatym Panowie Politycy tak mogą pokierować rozwojem
      naszej gospodarki, że przebywając na 16 tygodniowym urlopie macierzynskim
      otrzymasz wypowiedzenie z pracy a nowej juz nie dostaniesz bo nikt nie bedzie w
      stanie Ci jej zoferować. Powiększysz więc grono bezrobotnych i będziesz sobie
      wesoło zyła i opiekowała się maluchem za ok 500 zł miesiecznie
      • Gość: As Re: dziecko po 30 IP: *.tc.nd.edu 25.11.01, 09:58
        Pozwole sobie dorzucic swoje "dwa grosze". Synka urodzilam majac 32 lata (teraz
        ma 4,5 roku). Ciaze przeszlam prawie bez klopotow. Przez caly czas pracowalam i
        to na wysokich obrotach (jestem nauczycielem akademickim; maz takze). Porod
        odbyl sie przez cesarke, bo maluchowi spieszylo sie na swiat w 8 miesiacu.
        Urodzil sie zdrowy, wszystko mial na miejscu, dali mu 10 punktow. Po samej
        cesarce, w zupelnej narkozie, bylam tak obolala, ze przez pare tygodni nie
        moglam przwrcoci sie z boku na bok, nie mowiac juz o wstawaniu. W panstwowym
        szpitalu pomoc przy dzieciach byla taka, jakby jej nie bylo. Ze szpitala
        wyszlam po 10 dniach i od razu zostalam rzucona na "gleboka wode". Obie babcie,
        mimo wczesniejszych obietnic, niezbyt pomagaly przy dziecku, zeby nie
        powiedziec ze wogole (tesciowa wyjechala na dwa miesiace na wakacje, a moja
        mama ograniczyla sie do gotowania obadow przez dwa tygodnie i prania przez
        miesiac tetrowych pieluch - jednorazowe nie wchodzily w gre ze wzgledu na
        niewielkie rozmiary malucha - po prostu z nich wypadal). Ze wzgledu na
        wczesniactwo mielismy dodatkowe zajecie w postaci kontrolnych wizyt u
        pediatry "od wczesniakow", neurologa, a pozniej rowniez psychologa (transportem
        zbiorowym do sasiedniego miasta - nie mamy samochodu). Na dodatek okazalo sie,
        ze potomek najchetniej spedza czas wiszac lub lezac na nas "na malpe", tj. na
        naszych brzuchach. Spal zreszta w ten sposob na nas przez 6 miesiecy. Na cale
        szczescie slubny na rowni uczestniczyl (i uczestniczy) w zajmowaniu sie
        dzieckiem. W pewnych sprawach jest lepszy ode mnie - np. pierwsze zupki on
        gotowal i bardzo fachowo miksowal). Majac male dziecko, i nadal bez pomocy
        babc, obronilismy oboje z mezem doktoraty (w jednym dniu; synek mial wowczas 5
        miesiecy), sprzedalismy jedno mieszkanie i kupilismy nowe, wieksze, by bylo
        miejsce dla nas i masy ksiazek. Ja nie prowadzilam zajec ze studentami przez
        pol roku - mialam urlop naukowy zwiazany z obrona doktoratu. Maz pracowal przez
        caly czas bez zadnych zmian. Synek mimo naszego trybu zycia (praca w domu,
        nieraz do poznej nocy - normalnie chodzimy spac okolo 2.00-3.00 w nocy, wyjazdy
        jednego z nas w zwiazku z prowadzonymi badaniami czasami nawet na 3 tygodnie)
        rozwija sie bardzo dobrze, jest zywy, ciekawski, bardzo smialy, zadaje 100
        pytan na sekunde, w wieku 3 lat znal wszystkie litery w polskim alfabecie (nikt
        go tego nie uczyl na sile) - po prostu pytal sie "co to jest?" stukajac w
        klawiature komputera. Zreszta komputer zaczal oswajac majac 2 lata. Patrzac na
        swoje srednio pozne maciezynstwo, mysle ze wybralismy dobry moment - byla to
        nasza wspolna decyzja. Oboje jestesmy troche bardziej doswiadczeni, chociaz nie
        stare grzyby, mamy wiecej cierpliwosci i chyba z wiekszym spokojem potrafimy
        podchodzic do roznych problemow, ktorych z malym dzieckiem jest niemalo. Mysle,
        ze problemem nie jest wiek, tylko podjecie decyzji na tak lub na nie, bez
        zbytniego roztrzasania wszystkich detali, bo wtedy czlowiek gubi sie w
        szczegolach a traci z oczu glowne pytanie. Pozdrawiam
    • aniafrania Re: dziecko po 30 27.11.01, 14:49
      Pewnie, ze sie decyduj. Co za dylemat? Przeciez to samo piekno zycia. A ze
      wiaza sie z tym troski i problemy? No coz, tak to juz jest, nic nie przychodzi
      lekko.
      Kobiety Drogie! Lepiej mi powiedzcie gdzie i jak znajdujecie mezczyzn, ktorzy
      chca miec dzieci, bo ja takiego jakos do tej pory nie spotkalam. A chcialabym
      zalozyc szczesliwa rodzine, gdzie wszystko byloby poukladane, gdzie podstawa
      sa: wzajemne zaufanie i pewnosc, ze ta druga osoba murem stoi za nami i mozemy
      na nia liczyc. Jak to osiagnac w tych dziwnych czasach???!!!
      • bes Re: dziecko po 30 30.11.01, 14:03
        Ja mam takiego mężczyznę. Twierdzi, ze prawdziwa pełna rodzina to rodzice +
        dzieci.
        Ja owszem, chcę mieć dzieci, ale raczej zdaję się na los - będą lub nie. Od
        jakiegoś czasu, to znaczy od kilku miesięcy staramy się o dziecko, na razie bez
        rezultatu.
        Mam 38 lat i to pewnie wina tego, że w moim wieku kobieta nie jest już tak
        płodna.
        Wygląda na to, że zawsze są jakieś problemy........

        Bes
    • piotr.kowal Nie przerywaj- to będzie Twoja najwiesza pociecha 08.12.01, 12:53
      Moja żona urodziła ostatnie dziecko na miesiąc przed 30 .Jaki to pieszczoch z
      tej córeczki.
      Moja teściowa urodziła córkę ( moją żonę ) ok 40 .Jaki to pieszczoch z tej
      córeczki.

      Daj jej szansę.
      • Gość: leziox Re: Spokojnie IP: *.arcor-ip.net 16.12.01, 01:23
        Drogie Panie,sprawa przerywania ciąży jest najświętszą i najbardziej osobistą
        sprawą każdej kobiety,pisanie porad typu:nie przerywaj itp.-to wtrącanie się w
        indywidualność innej istoty.Samo przerwanie ciąży jest niewątpliwą tragedią dla
        każdej kobiety,a jak nie ma czasami wyjścia?!
        Nie o tym jednak chciałem napisać,tylko cholera mnie trzęsie,nawet jako facet
        nienawidzę innych facetów usiłujących decydować w majestacie prawa o tym czy
        kobieta ma rodzić,czy nie.Jest to dla mnie jak najbardziej oburzający wyraz
        ciemnogrodu i polskiego zacofania.
        Aby nie przedłużać.Moja mamuśka urodziła mnie w wieku 43 lat i nie miała
        żadnych powikłań.Może to komuś pomoże w jakiejś decyzji.Pozdrowienia.
        • piotr.kowal Jestem spokojny 16.12.01, 17:29
          Gość portalu: leziox napisał(a):

          > Drogie Panie,sprawa przerywania ciąży jest najświętszą i najbardziej osobistą
          > sprawą każdej kobiety,pisanie porad typu:nie przerywaj itp.-to wtrącanie się w
          > indywidualność innej istoty.Samo przerwanie ciąży jest niewątpliwą tragedią dla
          >
          > każdej kobiety,a jak nie ma czasami wyjścia?!
          > Nie o tym jednak chciałem napisać,tylko cholera mnie trzęsie,nawet jako facet
          > nienawidzę innych facetów usiłujących decydować w majestacie prawa o tym czy
          > kobieta ma rodzić,czy nie.Jest to dla mnie jak najbardziej oburzający wyraz
          > ciemnogrodu i polskiego zacofania.
          > Aby nie przedłużać.Moja mamuśka urodziła mnie w wieku 43 lat i nie miała
          > żadnych powikłań.Może to komuś pomoże w jakiejś decyzji.Pozdrowienia.


          Drogi Panie.
          Za bardzo emocjonalnie podchodzisz do mojej wypowiedzi.
          Kobieta pytała o doświadczenia z okrzykiem na końcu wypowiedzi "Pomocy",
          więc opisałem swoje.Gdyby to było jej n-te dziecko , to na pewno inaczej
          zatytułowałbym posta.
          Według pana , najlepszą radą jest rób co chcesz , a co mnie to obchodzi.
          Jeśli chodzi o problem przerywania ciąży to uważam ,że powinna to byc osobista
          decyzja kobiety , ewentualnie małżonków.Ale jak tak panu wygodnie , to niech
          i będę w tym ciemnogrodzie.Tylko proszę mi wyjaśnić : w którym miejscu
          powoływałem się na prawo i w którym miejscu decydowałem za kobietę.
          Czytałem ponownie swoją wypowiedz i nijak nie mogę znaleźć.
          Ja skolei nie cierpię facetów , którzy piszą i atakują , a potem myślą , o ile w
          ogóle myślą.

          Na koniec jednak zdobył się pan na opisanie swoich doświadczeń.Zdanie o braku
          powikłan jest bardzo istotne.

          Pozdrawiam
          • Gość: leziox Re: Nie dla Kowala IP: *.arcor-ip.net 17.12.01, 23:32
            Jeśli już mamy się panować,to niech tam,przeżyję to jakoś.
            W tym miejscu oświadczam iż moja wypowiedź nie związana była w żadnym
            kontekście z wątkiem Pana Kowala,który niesłusznie wziął moją gadaninę za
            odpowiedź na swój list.Może to było na zasadzie "uderz w stół,nożyce się
            odezwą" itd,jednak miałem co innego na myśli.Nie zamierzam tu nikogo
            atakować,wyraziłem swoje pobieżne poglądy na tematykę aborcji itp.Jeśli już
            zabieram się do atakowania,to atakuję imiennie,aby osoba atakowana wiedziała,że
            do niej nawiązuję.Panie Kowal,ma Pan zdrowe poglądy,ja też mam swoje.
            Z poważaniem:Leziox.
            • weronika_fi Re: Nie dla Kowala 04.01.02, 08:48
              • Gość: ewa Re: Nie dla Kowala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 23:26
                Do wszystkich wielbicielek CC.Otóż w czasie cc może ni nie czujesz, ale za to
                potem następujš skurcze przeciętej macicy - nie da zlikwidować, które trwajš
                dłużej niż poród, nawet wyjštkowo długi.I bolš, cholernie.No i rana
                pooperacyjna, która się zrasta, drętwieje itd
                a je�li chodzi o poród naturalny - po pierwsze, przeważnie nie boli non stop,
                tylko po każdym skurczu jest jaki� czas wytchnienie.Mówię przeważnie, bo
                zdarzajš się bóle z krzyż bez przerwy.Ten czas wynosi od 15 minut na poczštku
                do 1 przy końcu.Po drugie, w filmach chętnie pokazuje się wrzeszczšce
                rozpaczliwie kobiety i to zaraz przed wyj�ciem dziecka - to jaka� brednia, te
                skurcze zupełnie nie bolš, może dokuczać przechodzšca i naciskajšca główka.Po
                trzecie nacięcie krocza wykonuje sie po skosie wła�nie dlatego aby nie
                nastšpiło pęknięcie do odbytu i jest zupełnie bezbolesne -jestem histeryczkš,
                jak mi chcieli podłšczyć kroplówkę, to mało nie zleciałam z fotela, a tego
                zupełnie nie poczułam.Zauważyłam tylko nożyczki w robocie.Po czwarte szwy
                zdejmuje się po czterech dniach i też jest to bezbolesne. W międzyczasie trochę
                swędzi i kłuje, ale tak samo rana po cc, która jest przecież znacznie większa.
                No i po pište - po porodzie naturalnym po czterech dniach jeste� w domu, może i
                osłabiona, ale chodzisz normalnie, moja kuzynka nawet na zdjęcie szwów pištego
                dnia pojechała sama samochodem.A gdy odwiedziłam koleżankę w szpitalu po cc
                dziesištego dnia, to jeszcze ledwo chodziła i wszystko ja bolało.
                No i najważniejsze - jest to ból, który od razu przemija, czego nie da się
                powiedzieć o żadnym bólu pooperacyjnym.Jest i za sekundę już go nie ma.
                • Gość: Koza Re: Nie dla Kowala IP: *.proxy.aol.com 10.01.02, 07:22
                  u mnie w USA to po normalnym porodzie jest sie w szpitalu 24 godziny i fru do
                  domciu,po cesarskim dwa dni i bye bye
    • Gość: Magda 24 Re: dziecko po 30 IP: *.unregistered.formus.pl 09.01.02, 12:29
      Macierzyństwo to niepowtarzalny etap życia kobiety nawet najbardziej
      satyafakcjonująca praca nie jest w stanie tego wynagrodzić. Bo co tak naprawdę
      liczy się w naszym życiu. Nowy dom pełne konto dobry samochód czy obecność
      kogoś bliskiego.
      • Gość: ewa Re: dziecko po 30 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 12:43
        Zrobiło mi sie słabo, gdy przeczytalam post zatytulowany Nie przerywaj, to
        bedzie najwieksza pociecha w twoim zyciu'
        do szanownego autora - dziecko to nie prozak i nie jest od podnoszenia
        samopoczucia mamusi. Znam zbyt dużo kobiet, ktore w tu uwierzyly i potem żadaja
        od dziecka upiększania zycia.Jak ktos sie musi pocieszac, to niech najpierw sie
        pocieszy, a potem robi dziecko.
    • Gość: Ella Re: dziecko po 30 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 23:16
      Moje trzecie dziecko urodziłam, kiedy miałam 38 lat - był to efekt ,,zaburzeń
      hormonalnych" po długotrwałym leczeniu zapalenia płuc. Na szczęście jadłam w
      miarę bezpieczne antybiotyki. To dziecko najprawdopodobniej uratowało nasze
      małżeństwo. Starsi synowie chodzą już własnymi drogami, a Piotruś jest z nami.
      Pozdrawiam, a z doświadczenia jeszcze dodam, że każde dziecko przynosi nowe
      niespodziewane szczęście. Ella
Pełna wersja