anahella
11.12.06, 23:48
Wczoraj wzielam sie za "Dom dusz". Nie wiedzialam ze czlowiek, przez ktorego
musiala emigrowac jego autorka umieral.
Zachwyca mnie kobiecosc, jaka emanuja jej ksiazek. Pisze o rzeczach
strasznych: o wykorzystywaniu kobiet, ich ciezkim zyciu, biedzie, wielu
porodach, samotnym macierzynstwie, ponizeniu itp. I wszystko jest do bolu
kobiece. Mimo wszystko zachwycajace.
Jak na razie przeczytalam jej przygodowa trylogie o nastolatku i jego
zwariowanej babci, Ewe Lune i Opowiesci Ewy Luny. Sa jeszcze tu wielbicielki
tej chilijskiej pisarki?