Dodaj do ulubionych

Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...?

14.01.07, 11:49
Cześć. Muszę z kims pogadać, a że aktualnie jestem sama w domu przez weekend,
to wybrałam Was, drogie kobietki. Ale od początku.
Mam 28 lat (kończę za parę dni), jestem mężatką 2,5 roku po ślubie. Wczoraj
wieczorem dowiedziałam się, że moja kuzynka (w tym roku skończy lat 22) jest
w ciąży - wyszła w sierpniu za mąż w Grecji i tak szybko się postarali o
dzidziusia. Wsystko fajnie, ciesze się, że im się rodzinka powiększy. Ale...
no właśnie, ale... Dowiedziałam się pocztą pantoflową, że moja mama
powiedziała ciotce (matce kuzynki), że czemu to ona wcześniej zostanie babcią
niż ona (moja mama). Może ja sobie robię sztuczne problemy, ale mam dość tych
głupich aluzji (i życzeń w Wigilię), kiedy my się z mężem postaramy.
Nadmieniam, że mąż studiuje (kończy w tym roku), mamy kredyty do spłaty i
dopiero na ten rok zaplanowaliśmy sobie, że weźmiemy się do "pracy" nad
naszym potomkiem. Powiedzcie mi: czy ja mam się czuć przez to gorsza, że w
moim życiu postawiłam sobie cele typu: studia, lepsza praca, małżeństwo,a
potem dziecko? Oczywiście wszystko, oprócz dziecka, już zrealizowałam... I
dopiero teraz czuję, że może już nadszedł ten odpowiedni moment na ciąg
dalszy w moim życiu. Kuzynkę bardzo lubię i nic do niej nie mam, ale ona nie
ma żadnego wykształcenia (tylko podstawówka w Polsce) i , moim zdaniem,
jej "kariera" w Grecji ograniczy się do siedzenia w domu, byciu na utrzymaniu
męża i posiadania gromadki dzieci... Normalnie wkurza mnie fakt wtrącania się
w mój, za przeproszeniem, tyłek. Czy moja rodzina nie widzi, że fakt
posiadania dziecka o niczym nie świadczy. Spodziewałam się, że kuzynka
niedługo zostanie mamą, ale nie mam juz siły słuchać tych podtekstów, że ktoś
chciałby zostać babcią... Albo sostatnio moja babcia przyjechała do nas i
patrzy na mnie i mówi, że nic nie przytyłam (aluzja do nie bycia w ciąży).
Czy nie posiadanie dziecka powoduje, że mam się czuć inna? Nie rozumiem tego
świata, tych stereotypów "Matki Polki"... Czy ja źle myślę, czy któraś z Was
ma podobny problem lub podziela moje zdanie? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 11:52
      A dlaczego właściwie czujesz się winna?
      • scarlett.o-hara Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 11:54
        No właśnie nie wiem, czemu czuję się winna. Chyba winna temu, że moja mama
        mówi, że nie jest jeszcze babcią... I że wszystkie prawie moje koleżanki są już
        dzieciate, a ja nie... Nie wiem...
        • longeta Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 12:00
          scarlett.o-hara napisała:

          > No właśnie nie wiem, czemu czuję się winna. Chyba winna temu, że moja mama
          > mówi, że nie jest jeszcze babcią... I że wszystkie prawie moje koleżanki są już
          >
          > dzieciate, a ja nie... Nie wiem...

          To co?,dla mamy też wyszłaś za mąż i wszystkie swoje plany są dla niej?
          To idiotyczne,rób swoje i nie oglądaj się na innych;-)
          • longeta Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 12:02
            *twoje
            ups.
        • qw994 Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 12:02
          Wydaje mi się, że coś takiego, jak poczucie winy, to uczucie w dużej mierze
          zależne od nas samych... Jeśli wasze dziecko pojawi się na świecie, to przecież
          nie dlatego, żeby uszczęśliwić resztę rodziny.
    • yagiennka Nie jesteś i olej to 14.01.07, 12:11
      Takie sa stereotypy, proponuję po prostu zignorować, rób swoje. Lekarze uważają
      że najlepszy wiek na dziecko dla kobiety to 25 - 35 lat. Także masz jeszcze
      czas. Wcale nie jest dobrze rodzić przed 25, im młodszy wiek tym większe
      zagrożenia powikłaniami i dla matki i dziecka.

      "Między 25. a 35. rokiem życia: Jeśli masz wybór - najlepsza dekada, by mieć
      dzieci.
      Od 35. do 45. roku życia: Ryzyko gwałtownie rośnie. Jeśli nie masz problemów
      zdrowotnych - otyłości czy źle kontrolowanej cukrzycy - nie powinno być
      problemów z porodem. Jednak zajście w ciążę może być trudne. Po 40-tce sztuczne
      zapłodnienie z wykorzystaniem komórki jajowej od dawczyni bywa jedynym wyjściem."
      © 2007 Premium Health News Service, Reed Business Information Ltd. All rights
      reserved. Distributed by Tribune Media Services International.
    • ania.silenter Scarlett 14.01.07, 12:21
      A czy Ty czujesz się gorsza? Sądząc z Twojej wypowiedzi - nie. Prawie wszystkie
      moje koleżanki/znajome miały dzieci wcześniej niż ja. Bo ja studiowałam,
      podróżowałam a później pracowałam. Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 30 lat,
      drugie 31. I wiesz co - żałuję, że tak późno. Bo nie zawsze wszystko jest z
      ciążą ok. U mnie nie było. Konkretnie o mało się obie nie przekręciłyśmy bo
      miałam gestozę. Ola urodziła się z wagą 1120g:(. Teraz, dzięki Bogu, jest
      zdrową 3-latką. Ale nie opuszcza mnie myśl, że może, może gdybym się wcześniej
      zdecydowała...Ale nie mam żadnej pewności.
      pozdrawiam
      P.S. Z rodziną właśnie tak jest. Nudzą. A Ty kieruj się swoim rozumem.
      • yagiennka Re: Scarlett 14.01.07, 12:25
        To że miałas nie wynika z wieku. Do 35 lat jest to bezpieczny wiek na urodzenie
        dziecka, tak wynika z badań i tak twierdzą lekarze. Na ciążę wpływa masa
        czynników, nie tylko wiek.
        • ania.silenter Re: Scarlett 14.01.07, 12:41
          yagiennka napisała:

          > To że miałas nie wynika z wieku. Do 35 lat jest to bezpieczny wiek na
          urodzenie
          > dziecka, tak wynika z badań i tak twierdzą lekarze.

          Jesteś lekarzem? Mój gin powiedział mi, że gdybym była młodsza ryzyko zatrucia
          ciążowego byłoby mniejsze. A facet zna się na rzeczy. Uratował moją Olkę, a
          potem Adę.

          Na ciążę wpływa masa
          > czynników, nie tylko wiek.

          To prawda. Wydaje mi się, że do gestozy trzeba mieć predyspozycje, ale przed
          zajściem tego się nie sprawdzi. Generalnie, rzeczywiście w wieku 35 lat, ba
          nawet 40 i więcej wiele kobiet rodzi zdrowe dzieci, ale trzeba też pamiętać o
          jednym - starsi rodzice raczej rzadko są dobrymi partnerami dla swoich
          nastoletnich dzieci. Wiem coś o tym - kiedy się urodziłam moja mama miała 37
          lat a tata 47.
          pozdrawiam
          pozdrawiam
          • yagiennka Re: Scarlett 14.01.07, 14:30
            Nie musze być, mam oczy i umiem czytać. Równiez publikacje naukowe.
            Jest masa lekarzy konowałów. Mądry ginekolog wie o tym że ciąża u 30latki to nie
            jest późna ciąża, to jest fizjologia.
            Przyczyny powstawania zatrucia ciążowego sa NIEZNANE. Statystycznie tu jako
            przyczyna wiek gra rolę dopiero u kobiet po 40stce.
            Uważam wręcz przeciwnie, starsi rodzice sa mądrzejsi, cierpliwsi, decyzja o
            dziecku jest u nich przemyslana, mają ustabilizowane życie i jakiś już status
            materialny i dziecko ma lepsze warunki do rozwoju.
            A jak tobie jest lepiej obwiniać się o swoją gestoze to twoja sprawa.
            • ania.silenter Re: Scarlett 14.01.07, 14:47
              yagiennka napisała:

              > Nie musze być, mam oczy i umiem czytać. Równiez publikacje naukowe.

              Przeczytałam większość dostępnych materiałów o gestozie, z oczywistych względów.

              > Jest masa lekarzy konowałów.

              a nazwisko profesora Dębskiego coś Ci mówi, pani WIEM WSZYSTKO LEPIEJ???

              Mądry ginekolog wie o tym że ciąża u 30latki to ni
              > e
              > jest późna ciąża, to jest fizjologia.


              Czyli on jest głupszy od Ciebie?

              > Przyczyny powstawania zatrucia ciążowego sa NIEZNANE. Statystycznie tu jako
              > przyczyna wiek gra rolę dopiero u kobiet po 40stce.


              > Uważam wręcz przeciwnie, starsi rodzice sa mądrzejsi, cierpliwsi, decyzja o
              > dziecku jest u nich przemyslana, mają ustabilizowane życie i jakiś już status
              > materialny i dziecko ma lepsze warunki do rozwoju.
              > A jak tobie jest lepiej obwiniać się o swoją gestoze to twoja sprawa.

              Nie obwiniam SIEBIE o gestozę. Nie rozumiesz słowa pisanego.
              • yagiennka Re: Scarlett 14.01.07, 14:55
                www.libramed.com.pl/wpg/numeryarchiwalne/05/02.html
                Zwracam uwage na zdania: "Etiologia gestozy i rzucawki nie jest do końca
                wyjaśniona. Stwierdzono, że gestoza występuje częściej u pierworódek niż u
                wieloródek. Kiedy Campbell i Templeton6 publikowali swoje badania (z lat
                1965-1977), odkryli, że 75% przypadków rzucawki występowało w pierwszej ciąży.
                Tak powstała hipoteza immunologicznego tła choroby. Głosiła ona, że u podstaw
                etiopatogenezy rzucawki leży patologiczna odpowiedź immunologiczna matki na
                antygeny płodowo-łożyskowe, z wtórnierozwijającą się immunologiczną tolerancją w
                następnych ciążach. " itd Oraz. "W �British Edampsia Suryey" możemy przeczytać o
                czynnikach ryzyka rozwinięcia się rzucawki. Ryzyko to wzrasta 3-krotnie u kobiet
                w wieku poniżej 19 lat i 6-krotnie u kobiet z ciążą mnogą." i "Rzucawka jest
                częstą przyczyną śmiertelności matek. Nieznany jest mechanizm patologiczny
                leżący u jej podłoża. Zwraca się uwagę na skurcz naczyń mózgowych i
                niedokrwienie mózgu. "
                Nigdzie nic nie jest napisane o wieku.

                Wyszło na to że sie obwiniasz bo za późno urodziłas dzieci. Sama tak napisałaś
                ale nie ważne. Pa.
            • malinowy.cycek Re: Scarlett 14.01.07, 14:49
              > Uważam wręcz przeciwnie, starsi rodzice sa mądrzejsi, cierpliwsi, decyzja o
              > dziecku jest u nich przemyslana, mają ustabilizowane życie i jakiś już status
              > materialny i dziecko ma lepsze warunki do rozwoju.

              zapomnialas jeszcze dodac, ze niestety z powodu wieku, a co za tym idzie
              nasilajacych sie objawow zmeczenia, moga nie tak aktywnie jak mlodsi rodzice
              uczestniczyc w rozwoju dziecka, a moze nawet w ogole moga w rozwoju dziecka
              nie uczestniczyc gdyz wyciagna kopyta. rzeczywiscie same superlatywy z punktu
              widzenia potomka :)
              • yagiennka Re: Scarlett 14.01.07, 14:57
                No chyba że mósisz o ciąży u 50 latek to zgoda :)) Chyba masz ze 20 lat skoro ci
                się wydaje że 40letnia kobieta czy facet to juz dziadki :DD Słowem bez komentarza.
                • malinowy.cycek Re: Scarlett 14.01.07, 17:48
                  Ta 40-latka, kiedy dziecko będzie miało lat 20, będzie 60-latką,
                  a ojciec który miał lat 48 będzie prawie 70-letnim dziadkiem...
                  I jakie wydaje ci się, że będą relacje rodzice-dziecko w takim
                  układzie? Dość specyficzne - często anormalne.
                  • yagiennka Taaa 14.01.07, 21:23
                    A 20 letnie dziecko to potrzebuje niańczenia czy jak??? Moja mama ma 60 lat i
                    jest całkowicie samodzielna i dosyć sprawna. Całkiem też bystra. 70 letni facet
                    to juz faktycznie dziadek dlatego kobiety chcące miec dzieci w późnym wieku
                    powiny wybierac młodszych facetów lub równolatków :)
                    • malinowy.cycek Re: Taaa 14.01.07, 23:19
                      Aaa 60-letnia kobita to lepsza?

                      Do niczego się facetowi juz nie nada :)

                      Niestety los nie szczędzi kobiet, fizjologia jest nieubłagana
                      i optymalny okres na rodzenie dzieci przypada między 18-26 rokiem
                      życia. I to jest jak najbardziej odpowiedni wiek bo uwarunkowany
                      biologicznie. A to, że w dzisiejszych czasach płeć piękna zaczyna
                      robić kariery nie bacząc na to, że wskazówki w ich zegarach biologicznych
                      szybko prą do przodu to już inna sprawa. Potem takie trzydziesto paro latki
                      orientują się, ze zatraciły tak naprawdę sens swojej egzystencji i szukają
                      jakiegoś gacha na gwałt, ewentualnie zastanawiają się nad wizytą w banku
                      spermy :) A ten 70-letni staruszek... jeśli hydraulika mu na to pozwoli
                      jeszcze może produktywnie spędzić życie ;]
                      • yagiennka Re: Taaa 15.01.07, 00:33
                        Ale to nie ejst dyskusja o tym do czego nada się kobita tylko o dzieciach
                        starszych matek. Do rozmowy z córką, dobrej rady i pomocy i bycia jej rodziną
                        się nada. Moja mama jest super, nie zrzedzi, nie marudzi, nie narzuca tylko jest
                        potwornie uparta :) Ale jeśli chodzi o siebie.
                        Fizjologia też jest nieubłagana dla facetów, proszę bardzo:
                        Ostatni akapit ostrzeżenie dla panów
                        portalwiedzy.onet.pl/4868,18585,1383214,3,czasopisma.html
                        Macie duży wpływ na problemy z ciążą u kobiet i może weźcie się najpierw za
                        siebie, przestańcie palić, chlać, życ w srrecie i płodźcie dzieci przed 30. A
                        potem się wymądrzajcie :) Bo na razie nie bardzo macie prawa.

              • echtom Re: Scarlett 14.01.07, 17:09
                A kiedy to "późne dziecko" dorośnie, założy rodzinę i jest na etapie użerania
                się z własnymi nieletnimi dziećmi, spada na nie radosny obowiązek opieki nad
                starymi rodzicami.
                • malinowy.cycek Re: Scarlett 14.01.07, 17:36
                  > A kiedy to "późne dziecko" dorośnie, założy rodzinę i jest na etapie użerania
                  > się z własnymi nieletnimi dziećmi, spada na nie radosny obowiązek opieki nad
                  > starymi rodzicami.

                  Znaczy uważasz, że lepiej by się wcześniej zwinęli na tamten świat.
                  Grunt to kierować się w życiu przede wszystkim rachunkiem ekonomicznym:)

                • malinowy.cycek Re: Scarlett 14.01.07, 18:04
                  calkowicie sie zgadzam:)

                  wypilem za duzo wina na obiad i cos mi sie omsknelo
                  • yagiennka Re: Scarlett 14.01.07, 21:27
                    Cycek ty masz chyba schizofrenię bo udzieliłes dwóch zupełnie różnych odpowiedzi
                    na to samo pytanie :DDD
                    • malinowy.cycek Re: Scarlett 14.01.07, 23:21
                      po prostu bylem po spozyciu :)
                • yagiennka Re: Scarlett 14.01.07, 21:25
                  A ty zamierzasz oddać rodziców do przytułka? No to gratuluję. Na każdego kiedys
                  spadnie obowiązek opieki nad starszymi rodzicami i jest to normalne. Nie
                  wyobrażam sobie inaczej, z szacunku dla rodziców i dlatego że ich kocham.
                  • echtom Re: Scarlett 14.01.07, 21:31
                    Nie oddałam i nie zamierzam. Po prostu łatwiej byłoby mi się nimi opiekować,
                    gdyby moje dzieci były już dorosłe i samodzielne i mniej mnie potrzebowały.
                    • yagiennka Re: Scarlett 15.01.07, 00:35
                      Różnie bywa. Nie każdy rodzic na starość potrzebuje opieki i nie każde dziecko
                      trzeba niańczyć do 20stki.
                      • echtom Re: Scarlett 15.01.07, 09:59
                        Pogadamy za kilkanaście lat, jak będziesz miała starą, schorowaną matkę i
                        dziecko/dzieci w podstawówce, bo w teorii każdy jest mądry.
                        • yagiennka Re: Scarlett 15.01.07, 13:00
                          Jakoś nie mam ochoty z tobą gadać a od mojej mamy się odczep. Bye.
    • alpepe Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 12:29
      nie podzielam twojego zdania i w ogóle nie rozumeime, o co jest halo. Żyjesz
      między ludźmi, to powinnaś się już była przyzwyczaić do tego, że ludzie lubią
      sobie gadać. Ty masz inne priorytety i tyle. Nie spodobało mi się twoje
      podsumowanie kuzynki. Możliwe też, że jak wreszcie będziesz gotowa na bejbika,
      to będzie za późno i w tym sensie mama twoja miała rację. Tak czy siak, olej to.
      • scarlett.o-hara Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 12:36
        Jakie podsumowanie mojej kuzynki? Chodzi Ci o jej wykształcenie? Nie miałam nic
        złego na myśli, tylko to, że ja miałam w życiu inne priorytety, a ona nie... i
        tylko tyle... Jest naprawdę fajną dziewczyną i to jej wybór... I nie traktuję
        jej przez to gorzej, że nie jest np. po studiach...Pozdrawiam.
        • kamilka226 Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 19.01.07, 16:18
          Witam
          Na Twoim miejscu wogole bym sie tym nie przejmowala,bo twoje priorytety sa
          takie,a nie inne co bardzo sie w dzisiejszych czasach ceni i nie ma to jak
          wszystko pokolei i w swoim czasie,i to tylko i wylacznie Twoja sprawa kiedy ten
          moment nadejdzie,nie masz 38 lat(wtedy mozna byloby to uznac za powod do
          zdziwienia).
          Spodzic dziecko to zaden problem(no,moze cxasami)sek w tym zeby moc mu cos
          zapewnic.
          A sytuacja Twojej kuzynki nie jest mi obca,bo...siostra mojego chlopaka
          (22lata) zaszla w ciaze z obcokrajowcem,pomijam ze skonczyla podstawowke,w
          zasadzie to zadne wyksztalcenie,miala isc do szkoly,miala zrobic
          prawko,wszystko MIALA ZROBIC ale niestety moim zdaniem zabrala sie do
          wszystkiego od tylu,czego konsekwencje wyjda w przyszlosci,bo np. troche to
          przykre nie moc podjechac dzidziusiowi po pampersy czy zawiesc do lekarza(gdy
          jest taka potrzeba),a maz w pracy albo odsypia po nocce.Co za uzaleznienie od
          drugiej osoby,i az strach co ona kiedys bedzie w stanie zapewnic swojemu
          dziecku ?mam na mysli to,ze zycie plata rozne niespodzianki-rozwody sa na topie
          (niestety),a wypadki tez chodza po ludziach(odpukac!!!!!).szczerze mowiac to
          zal mi jej bo nie tedy droga,a 22lata to chyba nie czas na dziecko itp (wg mnie)
          Dziwne-22latka,dziecko,pieluchy,gary,obiadki,pranko-wszystko w swoim czasie.a
          najbardziej rozbrajajace pytanie jakie zadala swojemu facetowi9niedawno),a jest
          w 8mym mies ciazy -"kochanie kiedy mnie zabierzesz na wakacje?" tak jak gdyby
          byla nieswiadoma,ze na pierwszym planie powinno byc dziecko,a o wakacjach
          imprezach itp moze zapomniec,przynajmniej przez dluuugi czas,ale tak to jest
          jak dziecko ma dziecko:)
          A tY SIE NIE PRZEJMUJ,I REALIZUJ JAK DO TEJ PORY A JESLI CZUJESZ ZE TO TEN
          MOMENT TO,,,,DO PRACY RODACY
          goraco pozdrawiam
          • echtom Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 19.01.07, 16:26
            A na jakim odludziu mieszka siostra Twojego chłopaka, że po wszystko musi
            podjechać samochodem? Nie jestem zwolenniczką macierzyństwa po podstawówce, ale
            brak prawa jazdy jako przeciwwskazanie do urodzenia dziecka to chyba lekka
            przesada?
    • monismis Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 12:31
      Twoja macica, Twoja decyzja. I meza, ale na pewno nie innych osob. Moze warto
      powiedziec mamie jak sie z tym czujesz.
    • sabriel Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 12:40
      No niestety żyjemy w kraju w których kobietę ocenia sie przez pryzmat posiadania
      potomstwa.Nie powinnaś sie temu poddawać.Ja bym na twoim miejscu jednak
      stanowczo reagowała na próby wtrącania się w twoje życie mamy,babci.To twoja
      sprawa czy i kiedy będziesz miała dzieci.
      To dobrze że postawiłaś sobie jasne cele w życiu i co ważniejsze konsekwentnie
      dążyłaś do ich realizacji.Takie postępowanie sie chwali.Na prawdę nie masz
      żadnych powodów do czucia sie gorszą od kuzynki,której jak dotąd największym
      osiągnięciem jest zrobienie dziecka.
    • jutka_25 Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 14:10

      Witam!
      ja podzielam twoje zdanie i serdecznie ci współczuję. Ale i ja wiem też coś na
      ten temat... Ja jestem prawie 4 lata po ślubie i wyobraź sobie jak o nas gadają
      bo dzieci nie mamy...
      Mnie też wkurza takie wtrącanie się w nieswoje sprawy no ale cóż, pozostaje nam
      tylko to przemilczeć i poczekać na lepsze czasy, pozdrawiam
    • xtrin Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 14:34
      Poczucie winy to powinny mieć te, które pod presją społeczną powołują na świat
      dzieci gdy nie są na to gotowe (finansowo, ambicjonalnie, emocjonalnie).
      Dla jednej poświęcenie się domowi i dzieciom jest największym szczęściem w życiu
      i z radością zabiera się do tego w wieku lat 20, inna pragnie poza dziećmi i
      domem mieć w życiu coś jeszcze innego i zanim na owe dzieci się zdecyduje
      pragnie się ustawić zawodowo czy pozwiedzać świat, jeszcze inna wcale potomstwa
      nie pragnie. I żadna nie jest lepsza czy gorsza od innych. Jeżeli tylko
      decydując się na dzieci są w stanie je wychować to nikomu nic do tego.
      Inna sprawa, że matka ma pewne specjalne przywileje. I choć powinna wykazać się
      w tej kwestii dużą delikatnością to ma prawo wyrażać swoje zdanie i pragnienia.
      W końcu jej sprawa też dotyczy - babcia to babcia :).
    • mahadeva Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 18:48
      A jaka jest TWOJA wymarzona wizja zycia? Czlowiek zyje po to, zeby realizowac
      swoje marzenia, a nie po to by robic, co mu inni kaza! Jesli Twoja matka albo
      ktos z rodziny ma wymagania wobac Ciebie, ktorych nie zamierzasz spelniac to im
      to powiedz. O dziecku decydujecie Ty i Twoj maz a nie tesciowie. Paranoja.
      A tak a propos ja zupelnie nie rozumie po co miec dzieci, oprocz tego, ze inni
      tak robia...
      • polla4 Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 21:31
        mahadeva napisała:

        > A tak a propos ja zupelnie nie rozumie po co miec dzieci, oprocz tego, ze inni
        > tak robia...

        Żeby je kochać?
    • wzr1 Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 14.01.07, 22:56
      Tak inni mogą ciebie oceniać.
      ty masz inny system wartośći od nich, niekoniecznie lepszy od nieuczonej kuzynki
      dlatego wydaje ci się że postępujesz bardzo dobrze. Ale jest tylko twoja ocena
      rodzina ma prawo oceniać ciebie zupełnie inaczej.

      > Kuzynkę bardzo lubię i nic do niej nie mam, ale ona nie
      > ma żadnego wykształcenia (tylko podstawówka w Polsce) i , moim zdaniem,
      > jej "kariera" w Grecji ograniczy się do siedzenia w domu, byciu na utrzymaniu
      > męża i posiadania gromadki dzieci...
      A jak twoja kariera skończy sie na siedzeniu w domu tylko ze starym mężem?

      > Czy moja rodzina nie widzi, że fakt
      > posiadania dziecka o niczym nie świadczy
      Okazuje się ze dlanich o czymś świadczy

    • ewik_75 Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 15.01.07, 10:25
      Wiesz, co - sama sobie szukasz problemów.
      Niech gadają - co Cię to obchodzi?
      O mnie też gadają - a czemu jeszcze nie, a kiedy będzie - a jeden z kolegów na
      służbowej pseudo-wigilii życzył mi gromadki rozwrzeszczanych dzieciaków i to
      jak najszybciej.
      I co? Mam się tym przejmować?
      Puszczam mimo uszu i robie swoje.
      I dziwię się, że do innych to trafia….

      Mam takie delikatne wrażenie, że taki rodzaj presji oddziałuje tylko na tych,
      dla kórych temat jest jakoś istotny…
      Gdybyśmy na przykłąd z M. zaczęli starać się i dziecko i okazalo się, że są
      kłopoty - to mże też zaczęłoby to mnei wkurzać.
      Ale tak?


      Bądź szczęśliwa i postępuj według swoich priorytetów, nie kuzynki czy mamy.

      Pozdrufka

      E.
    • dzikoozka Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 19.01.07, 16:19
      Olej to.
    • p.s.j Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 19.01.07, 16:25
      Jesteś lepsza. Twa wagina jest sprężysta i ciasna, twe piersi - jędrne, podobne
      dwóm kształtnym garściom zacnej leguminy, ze słodką rodzynką na czubku. Jesteś
      hoża, skora do zabaw i swawoli. Brak zmartwień doczesnych i trosk rodzinnych
      nie odbija się cieniem na twym gładkim licu.
      • monikate Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 19.01.07, 18:41
        Zaścianek ta Polska i to coraz gorszy. Pomijając inne kwestie, dziwię się
        Twojej mamie, że tak pragnie zostać babcią!!! Ona to ma priorytety, bez urazy.
        • wielo-kropek Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 19.01.07, 18:53
          Co sie tak dziwisz jej mamie ze chce zostac babcia. To normalne w koncu. Matka
          widzi ze corka ma juz wszystko poukladane i uwaza ze sluszna sprawa byloby nie
          odkladac dluzej potomstwa. Troche dziwne ma podejscie do corki, to prawda.
          Chodzi o te aluzje. Powinna raczej porozmawiac bezposrednio i otwarcie z nia o
          tym.
          • monikate Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 20.01.07, 19:06
            Niby normalne, ale wiele kobiet otrząsa się... owszem, lecz za wcześnie i
            jeszcze córkę namawiać? Kobitki uważają, że zostanie babcią postarza, a już na
            pewno w Polsce.
            • wielo-kropek Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 20.01.07, 19:24
              Chyba nie o postarzanie sie tu glownie chodzi. Pamietam jedna juz babcie ktora
              to dopiero odzyla jak sie babcia stala. Nie mogla sie nacieszyc wnuczka.
              Wszystkim znajomym opowiadala z radoscia ze juz babcia jest. Mogla znowu na
              zakupy sie wybierac (wiadomo dla wnuczki), do corki i ziecia przyjezdzac
              prawie codziennie, bo wiadomo popilnowac i doradzic nawet- babcia zazwyczaj
              najlepsza tu. Nie zauwazylem zeby sie wtedy postarzala, raczej kobiete to
              odmladza. No chyba ze wnuczka jest niechcianym dzieckiem, wtedy pewnie masz
              racje.
              • denna Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 20.01.07, 19:37
                Absolutnie nie jesteś gorsza - jesteś odpowiedzialna i dojrzała.
                Bez sensu jest powoływanie dziecka na świat pod czyjeś dytkando - to powinna
                być decyzja Twoja i Twojego partnera i Wy sami wybieracie moment kiedy
                zaczynacie starania, bo to Wasze życie i do licha -... Wasze łóżko.
                A poza tym posiadanie dziecka to wielka odpowiedzialnośc: i emocjonalna i
                materialna i po prostu trzeba być do tego gotowym, najlepiej pod każdym
                względem. Nie ukończone studia, kredyty do spłacenia i niecierpliwa przyszła
                babacia to do rodzicielstwa mogą być nie najlepsze perspektywy.
                Ja Cie popieram i uważąm, że bardzo rozsądnie postępujesz. I szczerze życzę
                dziecka we właściwym dla Was czasie. Pozdrawiam Cie gorąco. Cmok!
                • wielo-kropek Re: Jestem gorsza, bo nie mam jeszcze dziecka...? 20.01.07, 19:52
                  No, masz racje. Tez bym podobna opinie wydal. Jednak zwrocilem troche uwage na
                  te kredyty. Przeciez mozna je miec cale zycie (ciagle cos splacac bo ciagle nam
                  malo). Moze czasem trzeba byloby zrezygnowac z czegos zeby to nie kolidowalo
                  niczemu zbytnio i nie bylo przeszkoda posiadania potomstwa. Inaczej zawsze moze
                  byc "cos", a dziecko moze czekac, bo sie wiadomo samo na swiat nie prosi i
                  slusznie, bo nie powinno sie wpraszac niechcianie.Wydaje mi sie ze duzo ludzi
                  robi blad czasem odkladajac sprawy dziecka na pozniej, pozniej, by pozniej
                  stwierdzic ze juz jest za pozno na nie. W przypadku autorki wiek jej jeszcze
                  nie nagli ale powoli niestety ten proces sie juz zaczyna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka