Dodaj do ulubionych

Potencjalny kochanek - idiota

08.04.03, 17:11
Opiszę Wam pewną historyjkę - znam ja z autopsji. Powinna nosić
tytuł: "ostrożnie przy wybieraniu kochanków, aby nie stracić rodziny lub
przynajmniej nie stanąć oko w oko z taka opcją".
Mam kuzyna - młody (starszy ode mnie o rok), przystojny biznesmen, szaraczek,
ale jednak, ok, 5 na miesiąc wyciąga bez wysiłku. Bardzo bogobojny. Ma 3
dzieci i nawiedzoną żonę - potwora (z wyglądu), która w kazdej kobiecie widzi
wroga.
Z kuzynem wymienialiśmy swego czasu dosyć sporo maili, dzwoniliśmy do siebie,
smsowaliśmy w chwilach wolnych. Z czasem treść jak i forma wymiany myśli
stały się nieco bardziej pikantne, niemniej oboje wiedzieliśmy, że to żarty
(za święty z niego facet, aby przespac się z własną kuzynką żonatym bedąc w
dodatku...); pojawiły się smsy o wspólnych wyjazdach służbowych, zebym
zorganizowała sobie wolny weekend, to on mnie zabierze z miłą chęcią i
pochwali się kontrahentom. Ponieważ dosyć miałam tej dziecinady - albo tak,
albo tak, jestem konkretna kobietą, tego rodzaju podjazdy na poziomie
rozbuchanych za sprawą hormonów 13-latków nie ze mną - i odpisałam, że
owszem, bardzo chętnie wyjadę z nim za tydzień na weekend, na domową skrzynkę
mailową... którą zawsze pierwsza przechwytuje jego żonka, kuchta domowa,
chodząca całe dni w szlafroku, nieumalowana, z potarganymi włosami - to sie
nazywa "wychowywanie dzieci", brrrr. Co się działo - nie musze chyba pisać.
Kuzyn, rzecz jasna, do wszystkiego - tzn. czego? niewinnych figielków, phi -
przyznał się żonce, a ta ni mniej ni więcej tylko poopowiadała, konfabulując
przy okazji, całej rodzinie, że ja chciałam uwieść jej męża i ze ona ma na to
dowody. Zaczęłam otrzymywać najpierw telefony z jej wrzaskami do słuchawki -
moja reakcja? paroksyzm śmiechu, co ja doprowadzało do furii, następnie
głuche telefony po nocach - ustały po moim telefonie do niej, że albo
przestanie, albo ide do prokuratury, ustały.
Konkluzja? Efekt zgoła inny od zamierzonego - rodzina nadal mnie kocha
(przewaznie kocha sie tego, kto ma pieniądze, prawda?), zona kuzyna jest
uwazana za niespelna rozumu sfrustrowana kure domowa, zwazywszy na fakt, iz w
mojej, jak i meza rodzinie nie bylo dotad przypadkow niepracowania przez
kobiety - bylo to zle widziane, poczytywane za brak kreatywnosci i pasywnosc
zyciowa, taka kobieta w naszej rodzinie nie jest uwazana za partnera.
Kuzyn - na razie - ma na mnie bana od swego prywatnego, zaobrączkowanego
administratora...
Co sie odwlecze, jak mówi przysłowie...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • agick negra.. 08.04.03, 17:31
      wybacz, ale to Ty jesteś idiotką.
      null jeśli bardziej trafia do Ciebie niemiecka mowa.
      dno, dno, dno i 5 metrów mułu ponad głową.

      Na szczęście nie mam takiego egzemplarza jak Ty w najbliższym otoczeniu - i nie
      dlatego, że całymi dniami snuję się w przydeptanych kapciach po domu, tylko
      dlatego, że wstyd by mi było przyznać się do faktu, że w mojej rodzinie jest
      mitomanka, nimfomanka itd.

      Znajomych sama sobie wybieram - raczej nie miałabyś szans na zostanie moją
      znajomą.
      A wiesz dlaczego..? Dlatego, że mam wrodzoną abominację do abderytów Twojego
      pokroju.

      Na odpowiedź się nie wysilaj - szkoda kwiecistych frazesów Twojej nowomowy.
      • negra28 agicku! 08.04.03, 18:26
        Chcąc zabłysnąć elokwencja swa sięgnęłaś byłaś po słownik wyrazów obcych i
        zwrotów obcojęzycznych w celu wyszukania odpowiednich erzaców?
        Wygolądało to tak: otwierasz z pustką w głowie i narwami na postronkach,
        litera "a": abakus - nie, a bas - tez nie, abbe -tym bardziej, o! abderyta -
        głupiec, kiep, tępak, kołtun - pasuje!, dalej - abdykacja - nie, (...)
        abolicja - nieee, o! abominacja - obrzydzenie, wstręt, odraza - też pasuje! mam
        już dwa, moge pisać.
        Agick - jawne żenuaria, i to jak prymitywne...
        :))))))))))))))))))))))))))))))))
        • julla o! negro! 08.04.03, 18:53
          Widac od razu, że ty stały bywalec słownika wyrazów obcych i zwrotów
          obcojęzycznych.
          Doprawdy nie musisz się tego wstydzić! O, negro!
        • agick negro - słońce! 09.04.03, 10:45
          wyobraż sobie, że nie wszyscy muszą przeczesywać histerycznie słownik by skleić
          sensownie brzmiące zdanie..
          a że Ty musisz, o czym świadczy przytaczanie słów wraz z definicją, jest
          dowodem na to, że umiejętność samodzielnego, abstrakcyjnego (co podkreślam)
          myślenia jest Ci tak samo odległe, jak Jowisz.

          Jeśli zdanie było za długie - służę wersją dla słabszych..
          Pozdrawiam kwieciście
        • Gość: Andrzej Re: agicku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.03, 11:54
          "Sięgnełaś byłaś"- co to za bełkot?
          • agick Re: agicku! 09.04.03, 12:10
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > "Sięgnełaś byłaś"- co to za bełkot?

            a to jest (chyba) przykład umiejętności pani (?) negry.
            Profesor Bralczyk byłby zachwycony..

            Negro - w gwoli wyjaśnienia, prof. Bralczyk nie jest projektantem
            mody/konstruktorem paralotni/piosenkarzem...
            Zajmuje się ten szlachetny człowiek upolszczaniem naszej mowy, która w wyniku
            zaśmiecania tworami nowomowy, którą z wdziękiem stosujesz, przybiera archaiczne
            postaci.

            houk.
            • negra28 Agicku! 09.04.03, 17:27
              Wychwalany przez Ciebie pod niebiosa rozmedialniony pseudoekspert, nędzny
              epigon Profesora Miodka (wystarczy porównać "Ojczyznę Polszczyznę" z
              jałowym "Mówi się"...) nie jest dla mnie żadnym autorytetem, jeśli zaś
              byłaś/jesteś jego studentką - napiszę Ci tyle - widac od razu. Do używanego już
              przez Ciebie from time to time, dzięki mnie, nie chwalący się, "SWOIZO"
              dorzuciłabym jeszcze "SPP" - niepoprawne z gruntu jest "w gwoli" - pleonazm,
              nie powiesz przecież: "w w celu czegoś", prawda, stworzonko o ptasim móżdżku?
              Poducz sie jeszcze. Przysiądziesz fałdów i moze zatrudnie Cie u siebie na
              stanowisku szefowej działu konserwacji powierzchni poziomych.
              :-D
              • agick Negro... 09.04.03, 17:46
                negra28 napisała:

                > przez Ciebie from time to time, dzięki mnie, nie chwalący się, "SWOIZO"
                > dorzuciłabym jeszcze "SPP" - niepoprawne z gruntu jest "w gwoli" - pleonazm,
                > nie powiesz przecież: "w w celu czegoś", prawda, stworzonko o ptasim móżdżku?
                > Poducz sie jeszcze. Przysiądziesz fałdów i moze zatrudnie Cie u siebie na
                > stanowisku szefowej działu konserwacji powierzchni poziomych.
                > :-D


                a teraz weź dwa głębokie wdechy, poproś asystenta żeby podał Ci szklankę wody,
                wypij łyczek i przeczytaj ponownie to, co "raczyłaś byłaś" napisać powyżej.

                Prawdę mówiąc, nie zrozumiałam Twojej wypowiedzi. Myślę, że Ty sama nie wiesz
                do końca "co poeta miał na myśli".

                Brnąc dalej przez karkołomną konstrukcję myślową, którą wstukałaś, jak mniemam,
                z wielkim trudem, uprzejmie informuję, że nie jestem zainteresowana pracą na
                proponowanym stanowisku.

                Brak mojego zainteresowania wynika z kilku faktów, których przytaczać nie
                zamierzam.

                Cieszę się jednak, że masz w sobie tyle empatii - szkoda, że nie idącej w parze
                z rozumem. ale cóż - nie można mieć wszystkiego droga negro.

                ps. mój ptasi móżdżek, jak określiłaś organ umieszczony w mojej czaszce, jest
                na tyle wydajnym narzędziem, że nie pozwala mi robić z siebie totalnej idiotki.
                tego się akurat nie da powiedzieć o sieczce zalegającej w Twojej łepetynie..
                nie dopuszczaj żeby te trociny były takie wilgotne bo bredzisz kompletnie od
                czapy..
                naprawdę pomyśl o kapeluszu na dżdżyste dni.
          • anahella Re: agicku! 09.04.03, 15:18
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > "Sięgnełaś byłaś"- co to za bełkot?

            To nieuzywany juz w jezyku polskim czas zaprzeszly. Po lacinie nazywa sie
            plusquamperfectum - istnieje w innych jezykch (na pewno we francuskim) i tez
            powoli wychodzi z uzycia. We francuskim dzis stosuje sie go tylko w
            konstrukcjach gramatycznych zwiazanych z nastepstwem czasow, jego pierwotne
            znaczenie - podkreslenie, ze wydarzenie mialo miejsce w odleglej przeszlosci
            juz jest prawie na wymarciu.

            Ladny wykladzik prawda?;)
            • negra28 anahello! 09.04.03, 17:29
              sorki, nie doczytałam i z rozpędu napisałam niżej to, co już - nomen omen -
              byłaś napisałaś
              :-)
          • negra28 Jednorazowo anuluję bana 09.04.03, 17:21
            plusquamperfectum - nie uczyli w podstawówce na niemieckim vel w LO na łacinie?
            Zamierzchłe czasy, hę? Dziadka, czyli Ciebie, obleśny typku bez krztyny polotu
            i klasy, uczono nowomowy lenina - czy sie mylę? Braki w wykształceniu lub nie
            tym, co trzeba wykształceniu moje subtelne umysłowe powonienie niestety wyczuwa
            nawet przez monitor...
            i nie spoufalaj sie zbytnio jak również nie rób sobie nadziei na owocny ciag
            dalszy wymiany myśli miedzy nami - ban powrócił jak bumerang, właśnie chyba nim
            dostałeś w czółko
            :)))))))))))))))))
    • Gość: sagan Re: Potencjalny kochanek - idiota IP: *.desy.de 09.04.03, 10:34
      negra28 napisała:


      > Kuzyn, rzecz jasna, do wszystkiego - tzn. czego?
      > niewinnych figielków, phi - przyznał się żonce, a ta ni
      > mniej ni więcej tylko poopowiadała, konfabulując
      > przy okazji, całej rodzinie, że ja chciałam uwieść jej
      > męża i ze ona ma na to dowody.

      to nie byla zadna konfabulacja - chcialas uwiesc jej meza
      i ona miala na to dowody. szkoda, ze nie wykorzystala
      tych atutow lepiej :(
      • losiu4 Re: eeee tam... 09.04.03, 11:17
        Gość portalu: sagan napisał(a):

        > to nie byla zadna konfabulacja - chcialas uwiesc jej meza
        > i ona miala na to dowody. szkoda, ze nie wykorzystala
        > tych atutow lepiej :(

        nie ma co tak przezywac. Negra - jak sama sie przyznala - wyszla ze stanu abstynencji i montuje kolejna 'afere'. Moja
        rada: przeczytac, posmiac sie (jak jest z czego) i zapomniec,majac nadzieje ze nastepny watek tej frapujacej Pani(?)
        bedzie rownie smieszny jak niektore poprzednie

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: sagan Re: eeee tam... IP: *.desy.de 09.04.03, 11:18
          ja nie przezywam, mnie bawi wytykanie bledow logicznych
          :)
          • losiu4 Re: eeee tam... 09.04.03, 11:41
            Gość portalu: sagan napisał(a):

            > ja nie przezywam, mnie bawi wytykanie bledow logicznych
            > :)

            tez fajna zabawa... ja juz nie biore na tyle powaznie watkow negry, by jej (?) bledy logiczne wytykac. Po prostu sie
            czyta... tak jakos perwersyjnie polubilem co poniektore jej i innych wypowiedzi...

            Pozdrawiam

            Losiu
          • negra28 Saganie po raz drugi! 09.04.03, 17:31
            nie przedrzeźniaj siem - to ja byłam pionierka w wytykaniu błędów logicznych!
            :-)
        • losiu4 przepraszam... 09.04.03, 11:38
          ...abstynencja to pomysl pajdeczki... dalem sie nabrac, taki juz latwowierny jestem :((( przepraszam szanowna negre
          liczac na jej wyrozumialosc

          Pozdrawiam

          Losiu
          • negra28 losiu... 09.04.03, 17:32
            zastanowię się, czy przeprosiny zostaną przyjęte.
            Zdrajca!
            :)))))))))))))))))
            • losiu4 Re: losiu... 09.04.03, 19:35
              negra28 napisała:

              > zastanowię się, czy przeprosiny zostaną przyjęte.
              > Zdrajca!
              > :)))))))))))))))))

              nie, nie zdrajca... moze lekko skruszony grzesznik

              Pozdrawiam

              Losiu
      • negra28 Saganie! 09.04.03, 17:30
        lepiej - tzn. jak? mógłbyś mnie łaskawie oświecić?
        pzdr.
    • Gość: Andrzej Re: Potencjalny kochanek - idiota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.03, 12:27
      Mam mały problem. Otóż jest taka moja kuzynka, hm...jakby to powiedzieć...nie
      za ładna, no w każdym razie jak przyjechała kiedyś do dziadka gdy było już
      ciemno to biedny staruszek chciał jej zrobić akupunkture widłami do siana. I ta
      kuzynka strasznie się do mnie przyczepiła, wydzwania, puszcza mi maile z
      kawiarenki ,idp. Nie byloby w tym nic złego, ale kiedys takiego maila
      przechwycila moja zona. Od tamtej pory nie mam spokoju, caly czas sie ze mnie
      smieje, a na domiar zlego opowiedziala sasiadom i teraz nie moge spokojnie
      wejsc do bloku bo ciagle slysze " Jak juz chcesz to my mamy ładniejszą koze od
      tej twojej kuzynki". Co robić? HELP.
    • muszek0 Re: Potencjalny kochanek - idiota 09.04.03, 12:39
      "Mam kuzyna - młody (starszy ode mnie o rok), przystojny biznesmen, szaraczek,
      ale jednak, ok, 5 na miesiąc wyciąga bez wysiłku. Bardzo bogobojny. Ma 3
      dzieci i nawiedzoną żonę - potwora (z wyglądu), która w kazdej kobiecie widzi
      wroga."

      piątkę na miesiąc?
      co to za frajer, negra?
      daruj sobie leszcza.
      drobny ciułacz.
      za piątkę na miesiąc to ja z wyra nie schodzę.
    • fe_male Re: Potencjalny kochanek - idiota 09.04.03, 13:27
      Poradźcie drodzy frumowicze. Oto mój problem.
      Siedzę sobie w domu przy komputerze, pisząc list do mojej serdecznej
      przyjaciółki i oto pojawia się na monitorze ikonka, iż otrzymałam wiadomość.
      Otwieram czytam i czego się dowiaduję? Kuzynka mojego męża, między nami mówiąc
      postać nieco krzykliwa w zachowaniu i ubiorze, która prostej i wysmakowanej
      elegancji nie jest w stanie zrozumieć, proponuje mojemu mężowi wspólny weekend.
      Możecie być zdziwieni ale moją reakcją był tylko pusty śmiech, ponieważ aż łzy
      z oczu mi pociekły opanowałam się trochę, a po jakimś czasie skarciłam się
      nawet w myślach za taką reakcję i żałować kuzynki zaczęłam oraz zastanawiać się
      jak tu biedaczce pomóc. Jak widać próby mojego męża spełzły na niczym,
      wygłodniała uczuć kobieta jego życzliwość jako próbę romansu potraktowała. W
      naszej rodzinie zawsze tak było, iż osoba, która w jakieś dziedzinie mniej
      zaradną była mogła liczyć na pomoc bliskich. Od jakiegoś czasu mówiło się, iż
      Norma ma problem ze znalezieniem sobie mężczyzny, który by do niej należyty
      szacunek miał, a ci, których obdarza uczuciem okazują się być chłoptasiami,
      których Jej zarobki i wystawny styl życia przyciągają, a nie ona sama. Tak się
      złożyło, iż mój i męża wspólny kolega właśnie z długoletniego kontraktu
      zagranicznego powrócił i trochę na brak towarzystwa damskiego narzekał. Mąż
      wpadł na pomysł żeby ich sobie przedstawić. Chciał doprowadzić do niby
      przypadkowego spotkania obojga a jako pretekstu użyć wyjazdu biznesowego.
      Dlaczego w tak zakamuflowany sposób? Negra nigdy nie zgodziłaby się na „randkę
      w ciemno” jest kobietą dumną, samodzielną, która uważa, iż pomocy w sprawach
      sercowych nie potrzebuje. Myli się, no ale cóż nic na siłę. Postanowiłam sama
      do niej zadzwonić z zaproszeniem na obiad, na którym oczywiście wspomniany
      wcześniej znajomy miał być, ale ona jak tylko mój głos w słuchawce usłyszała to
      tylko histerycznie śmiać się zaczynała, po jej groźbie, że naśle na mnie
      policję, prób zaprzestałam. Mówiono w rodzinie, że opowiadała, iż ktoś do niej
      po nocach wydzwania, na ulicy śledzi, a na suficie widzi czasami po zmroku
      wlepione w siebie straszliwe fioletowe oczy bez rzęs. Nie wiemy jak na taką
      sytuację zareagować, na razie przytakujemy Jej we wszystkim i staramy się
      drażliwych dla Niej tematów nie poruszać, ale co dalej? Zwłaszcza, że jak mnie
      ostatnio jedna z kuzynek poinformowałam, Ona nadal w miłość mojego męża wierzy,
      a najgorsze jest to, że zaczęła dla niego skarpety na drutach
      robić...sześciopalczaste...
      • Gość: Andrzej Re: Potencjalny kochanek - idiota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.03, 13:42
        Jak mnie tu żono wysledziłaś?:))
        • fe_male Re: Potencjalny kochanek - idiota 09.04.03, 13:55
          Sąsiedzi z klatki mi powiedzieli, kiedy po mleko dla naszego najmłodszego do
          sklepu osiedlowego, tego "U Tadka", wyszłam.
          • Gość: Andrzej Re: Potencjalny kochanek - idiota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.03, 15:11
            Jak Ci powiem że 200m od mojego bloku jest sklep "U Tadka", to bardzo sie
            zdziwisz?:)) Daje słowo że jest:)))
            • fe_male No to się zdziwiłam:) n/t 09.04.03, 15:43

              • julla może jesteście sąsiadami? n/tt 09.04.03, 15:50
                • fe_male Re: może jesteście sąsiadami? n/tt 09.04.03, 15:56
                  Tyle, że u mnie w świecie rzeczywistym sklep jakoś tak "Delikatesy Krysi czy
                  Marysi" się nazywa. Tadka - to kolegę miałam i to czas jakiś temu. Ten
                  spożywczaka nie prowadził.
    • pucer Re: zarty 09.04.03, 19:21
      negra28 napisała:


      > Co sie odwlecze, jak mówi przysłowie...
      > Pozdrawiam.

      Chyba mi tego nie zrobisz...? Ufam Tobie...
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka