Dodaj do ulubionych

mąż zagraniczniak

11.04.03, 14:39
Chciałabym się Was zapytać o opinie dotyczące małżeństw z obcokrajowcami.
Szczególnie tych z was, które wyjechały i zamieszkały w kraju "ukochanego".
Ciężko było Wam się przyzwyczaić? Jak wam się żyje? Miłość miłością ale
codzienność codziennością...
(Zwraciłam się do kobiet, bo jakoś wydaje mi się że to one raczej wyjeżdżają -
ale opinie panów też bardzo mile widziane.)
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: mąż zagraniczniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 14:48
      Nie zauwazylem po slubie roznic kulturowych dzielacych mnie z moją zoną.
      • Gość: renia Re: mąż zagraniczniak IP: *.athens.access.acn.gr 11.04.03, 15:32
        Andrzeju, a jakiej narodowosci jest Twoja zona, jesli to nie tajemnica? Bo
        jesli Słowaczka, to faktycznie, mozna nie zauwazyc roznic kulturowych. Ale juz
        z Niemka - watpie. Im dalej w ktorakolwiek strone od ktorejkolwiek granicy
        Polski, tym mniej to prawdopodobne bedzie, ze nie zauwazy sie roznic
        kulturowych. Ale same roznice to nie problem - problemem jest elastycznosc,
        umiejetnosc dostosowania sie do tych roznic, to, na ile te roznice odbija sie
        na konkretnej osobie (w konsekwencji na zwiazku), a na ile po niej splyna jak
        woda po kaczce. I z tym bywa naprawde roznie, dlatego Twoj post, choc bardzo
        optymistyczny w wymowie, nie moze byc traktowany jako norma. Tym bardziej, ze
        to chyba Twoja zona zamieszkala w Twojej ojczyznie, skoro klikasz z peelu.
        Zazwyczaj bowiem jest wlasnie tak, ze to Polki wychodza za maz za
        obcokrajowcow i mieszkaja w ich ojczyznach. Tak ze ja Autorce wątku
        doradzalabym nader daleko posunieta ostroznosc w podejmowaniu decyzji i
        dokonywaniu waznych zyciowych wyborow. Z grubsza rzecz ujmujac glownym
        problemem moze sie okazac roznego rodzaju uzaleznienie od męza, samotnosc,
        tesciowie, wyznanie, w ktorym ochrzcicie dziecko. Takie niby prozaiczne
        rzeczy, ale niejedna dziewczyna pluje sobie dzisiaj w brode.
        • Gość: Andrzej Re: mąż zagraniczniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 15:36
          Moja zona przed slubem mieszkala w sasiedniej dzielnicy:)))
          • Gość: renia Re: mąż zagraniczniak IP: *.athens.access.acn.gr 11.04.03, 15:39
            Ha! Byc moze wlasnie ten szczegol zadecydowal o tym szczesliwym zbiegu
            okolicznosci, ze po slubie nie zaobserwowales roznic kulturowych :)))))))
            Pozdrawiam
            • Gość: Andrzej Re: mąż zagraniczniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 15:45
              Moze?:)) Ale tez nie do konca, bo miala pretensje ze umyte sztućce ukladam w
              szufladzie nie w ta strone:))
              Rowniez pozdrawiam:)
    • wiedzma_ple_ple Re: mąż zagraniczniak 11.04.03, 15:48
      Chodzi mi głównie o Europejczyków. Nie mam namyśli krajów arabskich - bo pewnie
      nigdy w życiu bym się nie odważyła.
      Mimo iż znam język, trochę się obawiam że własnie takie "szczegóły" mogą być
      szalenie ważne. Dlatego ciekawa jestem czy to da się jakoś "ustawić" czy też
      jednak częściej się żałuje że się zrobiło taki krok?
      • socka2 Re: mąż zagraniczniak 11.04.03, 16:42
        zastanow sie dobrze, zanim poslubisz zagraniczniaka. Albo poznaj go
        dobrze...cos o tym wiem ;)
        • vika411 Re: mąż zagraniczniak 11.04.03, 16:50
          Moje obserwacje po 11 latach:
          Moj jest Austriakiem.Roznic kulturowych,w mentalnosci czy ogolnej tradycji
          raczej nie ma a jesli juz to znikome.Mimo to zazdroszcze dziewczynom,ktore maja
          mezow Polakow.Nasi panowie sa czulsi,kulturalniejsi,maja wiecej atencji dla dam
          bez wzgledu na wiek,sa bardziej opiekunczy i ciepli w okazywaniu uczuc,bardziej
          odpowiedzialni,odwazniejsi,mniej egoistyczni,sa ogolnie leprzymi ojcami i
          gospodarzami domu.Pomysl o tym.
      • Gość: kropeczka Re: mąż zagraniczniak IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.03, 20:38
        wiedzma_ple_ple napisała:

        > Chodzi mi głównie o Europejczyków. Nie mam namyśli krajów arabskich - bo
        pewnie
        >
        > nigdy w życiu bym się nie odważyła.
        > Mimo iż znam język, trochę się obawiam że własnie takie "szczegóły" mogą być
        > szalenie ważne. Dlatego ciekawa jestem czy to da się jakoś "ustawić" czy też
        > jednak częściej się żałuje że się zrobiło taki krok?


        jestem narzeczona turka, ale urodzonego i wychowanego w niemczech. jeszcze nie
        malzenstwo ale razem zyjemy, wspolnie i niczym malzenstwo, tzw konkubinat.
        mieszkamy w niemczech, jest mi z nim baaardzo baardzo dobrze, jest kochany, on
        byl 11 razy w polsce, ja jakos przyzwyczajam sie do niemiec, wiekszych roznic
        mentalnych nie widze. mamy inne podejscie do niektorych spraw, ale to zdarza
        sie rowniez i z polakiem czy mezczyzna z jednego podworka. jezeli spotkalas
        tego jedynego, nie przejmuj sie narodowoscia, ja np odkad zobaczylam troche
        swiata, wiedzialam ze nie chce byc z polakiem bo mi nasi mezczyzni po prostu
        grubo nie odpowiadaja, coz, kazdy ma swoje poglady.
        p.s. znam sporo mieszanych zwiazkow, tzn polek z wlochami, francuzami i
        niemcami, dunczykami, i wiekszosc z nich nie narzeka :))
        • Gość: renia Oj Kropeczko IP: *.athens.access.acn.gr 12.04.03, 22:32
          Z jednej strony mowisz zeby nie zwracac uwagi na narodowosc, a z drugiej, ze
          od ktoregos tam momentu wiedzialas juz, ze nie chcesz Polaka. Taka z Ciebie
          Kropeczka :)))
          • Gość: Zdzichu Re: Oj Kropeczko IP: *.acn.pl 13.04.03, 17:14
            Buhahahahahaha Ma narzeczonego Turka?! A to dopiero musi być szczęśliwy
            narzeczony, nie zna polskiego i nie wie, że jego Kropeczka figuruje na
            poczesnym miejscu w statystyce "najflitrowniejsi ludzie" na portalu randkowym
            o2.pl. Dziewięć randek w ostatnim miesiącu i wszystkie chyba z tymi strasznymi
            Polakami, bo nie sądzę, żeby kto inny wchodził na polski portal. Tyle flirtów,
            to jak na ilość Polaków w Koeln chyba całkiem niezły wynik, co?! Ciekawe co w
            tym czasie robił ów Turek?

            PS. Popatrzcie sobie na profil randkowy tej, co nie lubi Polaków, ha ha ha
            randki.o2.pl/profil.php?id_r=125710
    • Gość: Polka Re: mąż zagraniczniak IP: *.80-202-238.nextgentel.com 11.04.03, 17:53
      Nie ma co generalizowac - maz Polak albo zagraniczniak. Owszem czasem roznice kulturowe daja o sobie znac, ale takie same roznice wystepuja pomiedzy malzonkami, gdzie np. jeden jest jedynakim a drugi wychowal sie w wielodzietnej rodzinie, lub czy pochodza z inteligenckich badz robotniczych rodzin, itd...

      Uwazam taka gadke troszke za bzudrna, a juz slowa jedej z poprzedniczek, ze Polacy sa bardziej kulturalni, szarmanccy itp bbb mnie rozbawily.

      Powtarzam - wszystko zalezy od danej osoby!!!!!!!! W Polsce tez znajdziecie i gbura i opiekuna i chama i dzentelmena..........i w Polsce i zagranica sa wredne i kochane tesciowe itp...

      Najtrudniejsza rzecza jest to czy sie jest gotowym, dojrzalym na wyjazd do zupelnie obecgo kraju, gdzie na poczatku nie ma sie wlasnych znajomych, gdzie jest sie zdanym na przyjaciol meza ( ktorzy nie zawsze musza nam az tak odpowiadac aby spotykac sie z nimi co tydzien), gdzie nierzadko uczymy sie nowego jesyka, poznajemy spoleczenstwo zyjace wdlg innnych zasad i regul itd itp.moglabym sie tak rozpisywac w nieskonczonosc.

      Pozdrawiam

      Polka co chciala obcokrajowca....................
      • Gość: Polka Re: mąż zagraniczniak IP: *.80-202-238.nextgentel.com 11.04.03, 17:58
        glw skrytykowalam wypowiedzi o olbrzymich niby roznicach kulturowych w Europi - bo o to Wam chodzilo - np. jak wielce roznia sie Austriacy od Polakow...Wiadomo ze wychowanie, religia, srodowisko itd ksztaltuja danego czlowieka, ze ludzie pochadzacy z innych kultur roznia sie miedzy soba - ale uwazam za bzudrna gadke czy wyjsc za obcokrajowca czy Polaka.
        Powtarzam - decydujemy sie na zycie z DANYM CZLOWIEKIEM, wiec najpierw wypada poznac JEGO, jego srodowisko itp i WTEDY podejmowac decyzje....a nie pisac tutaj ze TO JEST OLBRZYMIE RYZYKO POSLUBIAJAC OBCOKRAJOWCA.
        • Gość: pipi Re: mąż zagraniczniak IP: *.itpp.pl 11.04.03, 23:06
          zawsze jest ryzyko bo to bardziej boli kiedy Ty walczycz z całym światem że ten
          jest najlepszy i jedyny a on póżniej okazuje sie być takim jak mówiły Ci ciotki
          czy "dobre" znajome ,
          "dobre" celowo pisze w cudzysłowie bo kiedy z nimi "walczyłaś" były Twoimi
          największymi wrogami...
          ech
          pipi
    • ellenai Re: mąż zagraniczniak 12.04.03, 19:21

    • Gość: Amy53 Re: mąż zagraniczniak IP: *.abo.wanadoo.fr 12.04.03, 22:20
      Gdy jest sie szalenczo zakochana marzy sie o jednym, o byciu razem. Wszystko,
      roznice kulturowe - wspolne korzenie - dystans od rodziny itp wydaja sie
      niewazne...
      A gdy sie juz tu (tzn za granica) zyje, przychodza pierwsze problemy, pierwsze
      rozczarowania, tesknota, depresja, bezpodstawne pretensje 'ze ukochany nie zna
      np. Misia Uszatka)i ... spozniony zal.
      Wydaje mi sie ze kazda kobieta zyjaca za granica kiedys zaluje swojego wyboru
      ale gdyby zrezygnowala z tej milosci i zostala w Polsce to rowniez by tego z
      pewnoscia zalowala.
      Ja zyje juz od 7 lat we Francji i dotad nie moge samej siebie przekonac ze
      zostane t do konca zycia, ze moje dzieci beda chodzily Tam do szkoly, ze Tam
      umre! Jest to postawa bez sensu bo przeszkadza integracji ale to silniejsze
      ode mnie. I zyje tak nierealnie od wyjazdu do Polski do wizyty kogos z
      rodziny, od e-maila do telefonu... Jestem naprawde beznadziejna.
      • Gość: papuga Re: mąż zagraniczniak IP: *.ihug.net 12.04.03, 23:53
        Moze po prostu nie nadajesz sie na emigrantke, mi by do glowy nie przyszlo,
        zeby wracac..
      • socka2 Re: mąż zagraniczniak 13.04.03, 00:57
        a ja podobnie -nie moge sie doczekac wyjazdu do Polski. telefony, maile,
        internet - wszystko, co polskie. nie nadaje sie na emigrantke :(((
      • vika411 Re: mąż zagraniczniak 13.04.03, 01:13
        Gość portalu: Amy53 napisał(a):

        > Gdy jest sie szalenczo zakochana marzy sie o jednym, o byciu razem. Wszystko,
        > roznice kulturowe - wspolne korzenie - dystans od rodziny itp wydaja sie
        > niewazne...
        > A gdy sie juz tu (tzn za granica) zyje, przychodza pierwsze problemy,
        pierwsze
        > rozczarowania, tesknota, depresja, bezpodstawne pretensje 'ze ukochany nie
        zna
        > np. Misia Uszatka)i ... spozniony zal.
        > Wydaje mi sie ze kazda kobieta zyjaca za granica kiedys zaluje swojego wyboru
        > ale gdyby zrezygnowala z tej milosci i zostala w Polsce to rowniez by tego z
        > pewnoscia zalowala.
        > Ja zyje juz od 7 lat we Francji i dotad nie moge samej siebie przekonac ze
        > zostane t do konca zycia, ze moje dzieci beda chodzily Tam do szkoly, ze Tam
        > umre! Jest to postawa bez sensu bo przeszkadza integracji ale to silniejsze
        > ode mnie. I zyje tak nierealnie od wyjazdu do Polski do wizyty kogos z
        > rodziny, od e-maila do telefonu... Jestem naprawde beznadziejna.
        >
        Nie jestes.My Polacy juz tak mamy.Mickiewicz i Slowacki niewiele przesadzili...
        Pisalam juz kiedys o tym.Znajomosci internetowe w jakims sensie mi pomagaja
        tutaj zyc.Kontakty z rodakami mieszkajacymi tutaj tez.Ale tesknie podobnie jak
        Ty.Z jednej strony juz chyba nie umialabym zyc w Polsce,z drugiej nie wyobrazam
        sobie,ze zostane tu na zawsze.To chyba najpowazniejszy nasz polski
        dylemat:tesknota za...misiem Uszatkiem,za zurkiem z kielbasa,ciocia Mania ta
        spod Warszawy,za krakowskim rynkiem,nawet za szyldami po polsku w sklepach.
        Czesto to ma wplyw nawet na sprawy malzenskie.
        • Gość: ToeToe Re: mąż zagraniczniak IP: *.ihug.net 13.04.03, 01:24
          Skup sie moze na chwili, na tym ze TU i TERAZ. Zycie jest jedno i bez sensu je
          spieprzyc... No chyba ze rola meczennicy z wyboru jest twoja rola zyciowa,
          Wiesz jak sobie dajesz rade na emigracji, to wydaje mi sie, ze dasz sobie i
          rade w PL. Jakbym miala tu gdzie jestem cierpiec to bez wahania wracalabym do
          Polski.
          Pozdrawiam,
          Szczesciara z wyboru:))
    • ellenai Re: mąż zagraniczniak 13.04.03, 15:43

    • wiedzma_ple_ple Re: mąż zagraniczniak 14.04.03, 11:09
      Dzięki za wszystkie opinie :) Tak naprawdę myślę sobie że ten facet wart jest
      tego żeby zaryzykować. Nie przeraża mnie sam wyjazd, przeprowadzka - to nie
      stanowi problemu. Martwi mnie jednak fakt że w Polsce jestem przyzwyczajona do
      niezależności finansowej - mam dobrą pracę itd a tam przynajmniej przez jakiś
      czas będę musiała się "uwiesić" na nim, zanim znajdę pracę (a też nie
      powiedziane że ją szybko znajdę). Doceniam rolę kobiety zajmującej się domem i
      rodziną ale dla mnie ważną rzeczą jest praca zawodowa i poczucie pewnej
      niezalezności. Facet nie należy do biednych - i nie sądzę żeby z jego punktu
      widzenia - utrzymywanie żony - było jakimkolwiek problemem. Martwię się tylko
      jak ja to zniosę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka