burkinafaso2
27.01.07, 16:23
Spotkałam się ostatnio z kilkoma przypadkami bardzo samotnych ludzi w tym
wieku, którzy popełnili życiowe błędy bo nie mogli już dłużej czekać na
miłość. Czy w pewnym momencie jest już tak, że przestaje się w nią wierzyć i
wygrywa rozsądek? Czy jest też tak, że samotni po trzydzistce wiążą się z
przypadkowymi osobami byle tylko mieć świadomość, że z kimś są?
Pytam o to z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że sama zbliżam się do tego
wieku i może okazać się, że nadal będę wtedy samotna.Obserwuję znajomych i
zastanawiam się czy to też mnie nieuchronnie czeka. Nie chciałabym być z kimś
tylko po to żeby z nim być, ale może mnie też to dopadnie.
Po drugie poznałam kogoś ciekawego w tym wieku i mam wrażenie, że jest on
naprawdę bardzo samotny i przy tym nieszczęśliwy z tego powodu. Nie wiem,
więc czy to co wydaje mu się, że do mnie czuje jest prawdą czy może tak
pragnie kogoś pokochać i w końcu się z kimś związać, że rzeczywiście sam w to
wierzy, że tak jest.