Dodaj do ulubionych

święta inaczej :))))

IP: *.org 20.04.03, 15:07
...siedzimy sobie z mężem w domku, na zmianę "dyżurujemy" przy komputerze.

Pełna lodówka, ale na stole nie dyżurują ciasta - jemy, gdy zgłodniejemy :)))
Synek u babci - bo to jedyna okazja, aby malował pisanki, poszedł do
święconki i świętował tradycyjnie. :)))))

Jestem szczęśliwa. U nas w domu nikt nic nie musi (oczywiscie poza
podstawowymi obowiązkami domowymi). Dziś odwiedzi nas nasza przyjaciółka,
wczesniej pójdziemy na spacer i po synka. ...a wszystko dzięki mojemu
większemu chłopcu, który zawsze był "buntownikiem". teraz się nie buntuje,
ale tak wychował swoją mamę, no a później i moją, że nie musimy poddawać się
terrorowi przedświątecznego sprzątania (przecież sprząta się na bieżąco),
gotowania i pochłaniania na siłę góry jedzenia. u nas się czyta gazety przy
jedzeniu jak ktoś lubi, każdy je co lubi...

tak mi fajnie, że musiałam się pochwalić :))))))
Pozdrawiam świątecznie, nitka :)))))))))))
Obserwuj wątek
    • tralalumpek Re: święta inaczej :)))) 20.04.03, 15:13
      ...toleruję ale nie akceptuję "kochajacych inaczej" (tu święta inaczej)
      • Gość: nitka.nitka Re: święta inaczej :)))) IP: *.org 20.04.03, 15:20
        .... no...
        kochamy nie inaczej - a baaardzo tradycyjnie :)
        ...ale jako, że pracujemy po kilkanacie godzin dziennie, to chociaż w święta
        mozemy odpocząć po swojemu, prawda?
        przynajmniej nie jesteśmy rozgoryczeni, że coś musieliśmy, a nie chcieliśmy :)))

        Pozdrawiam bardzo serdecznie :) również nie akceptujących :)
    • hal9000 Re: święta inaczej :)))) 20.04.03, 16:57
      Ty to masz fajnie... Ech... ;o(

      Pozdrawiam,
    • Gość: miregal a ja bylam na spacerze w lesie, IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.03, 18:33
    • Gość: miregal a ja bylam na spacerze w lesie, IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.03, 18:34
      powietrze slicznie pachnie, listki sie otwieraja, jest bajecznie! :)

      pozdrawiam!
    • anahella a ja sie rozchorowalam:( n/t 20.04.03, 22:57

      • Gość: nitka.nitka Re: a ja sie rozchorowalam:( n/t IP: *.org 21.04.03, 07:50
        ooo.... przeziębienie czy po świątecznym jedzonku?
        • anahella Re: a ja sie rozchorowalam:( n/t 21.04.03, 12:27
          Zatrulam sie. Podejrzana ryba faszerowana spozyta w sobote.
          • losiu4 Re: a ja sie rozchorowalam:( n/t 21.04.03, 13:56
            anahella napisała:

            > Zatrulam sie. Podejrzana ryba faszerowana spozyta w sobote.

            jesli to tylko lekki przytrucie, proponuje dla kurazu pieprzowke.. przepali, i
            wszystko bedzie OK

            Pozdrawiam, zyczac szybkiego ozdrowienia

            Losiu
    • Gość: kizia-mizia Re: święta inaczej :)))) IP: *.chello.pl 20.04.03, 23:19
      Ja spedzilam dzien w Powsinie na rowerach i bylo cudownie

      pozdrawiam
      • Gość: nitka.nitka ...i już po świętach :( IP: *.org 21.04.03, 07:54
        niestety, dzis już pracuję. cały dzień przy kompie, z
        małą przerwą na pobiecaną synkowi piaskownicę.
        Jak śmigus-dyngus u was? mokro było? bo my z małym
        chłopakiem napadliśmy na tego duzego. dostał krótką serię
        z karabinu. Jako, ze jesteśmy pacyfistycznie nastawieni
        do świata - dostał ciepłą wodą :))))))))))))) i śpi dalej.

        Pozdrawiam :))))))))))))))
        • Gość: siwa Re: ...i już po świętach :( IP: 62.65.141.* 21.04.03, 15:55
          najwazniejsze, zeby sie nie zmuszac do swietowania na sile. skoro tak wam
          dobrze, to jest ok. ja tez nie spedzalam wielu godzin w kuchni, po prostu
          kupilismy to, co nam wpadlo do glowy, co lubimy. taka tradycja pomieszana z
          naszymi prywatnymi gustami. ale porzadki byly, bo ja lubie sprzatac :-)

          pierwszy raz spedzam swieta poza domem rodzinnym, tylko z moim mezczyzna, ale
          czuje sie jakos tak malo swiatecznie, sniadanko bylo, aczkolwiek nie tak
          obfite, jak u rodzicow, ale nas tylko dwoje, a zwykle bylo pelno ludzi, bo moja
          rodzina liczna. troche tak nieswojo, ale moze to dlatego, ze ja daleko od
          kraju, a oni tu zupelnie inaczej swietuja i w takie dni teskni sie najbardziej.
          pozdrawiam juz prawie poswiatecznie.
          • Gość: nitka.nitka Re: ...i już po świętach :( IP: *.org 21.04.03, 18:21
            mi też było nieco nieswojo - podczas pierwszej osobnej Wigilii. 5 lat temu.
            Chcielismy być sami, z naszą dzidzią jeszcze w brzuszku. Był barszcz z uszkami
            i reszta. i były łzy w barszczu, bo było tak... inaczej. tym bardziej, że
            mojego M. bolał ząb i przesiedział w łazience płucząc paszczę szałwią. a ja
            płakałam do barszczu.
            później jeżdziliśmy na święta do rodziców - na zmianę. Ostatnia Wigilia była
            pierwszą osobną - ale tym razem dojrzeliśmy do tej "osobności" oboje - a
            właściwie troje - z synkiem.
            a teraz pierwsza Wielkanoc taka po naszemu :) co nie znaczy, że nie będziemy
            mieli ochoty w przyszłym roku odwiedzić rodziców. to zależy czy będziemy tak
            padnięci jak w tym roku :)))))
            Pozdrawiam :)
    • koaa Re: święta inaczej :)))) 21.04.03, 19:02
      A moja bliższa I dalsza rodzina spotyka się w wiejskiej posiadłości
      mojej zmarłej Babci ( na co dzień nikt tam nie mieszka) każdy czuję się jak
      u siebie I robi to na co ma ochote. Jak ktoś nie chce być w domu spędza czas
      na podwórzu w sadzie czy idzie na łąki przez którą płynie mała rzeczka.Jest
      też miejsce gdzie można pograć w tenisa ( ja ćwiczyłem każdegoi dnia) ,
      piłke . Wieczorkiem brat gra na gitarze celtyckie kawałki palimy wodną faje
      no I oczywiście gramy w monopol.
      A oprócz tego jeemmyyy kapustke, boczuś, sałatke, kurczaka w galarecie etc.
      popijając to odpowiednią wódeczką or winkiem a na deser ciasta(mazurki, baby,
      serniki or makowce) kiedy sobie pojemy I popijemy
      śpiewamy dyngusy a z samego rana w niedziele idziemy na rezurekcje.

      Dlatego wolę tradycyjne święta
    • koaa do nitka.nitka 22.04.03, 16:03
      A jak mąż Cię opuści będziesz spędzała święta sama chlipając
      cichutko – ale na razie możesz być nowoczesna i wyzwolona

      Ps
      Im większa różnorodność środowiska tym większa stabilizacja
      • Gość: nitka.nitka Re: do nitka.nitka IP: *.org 24.04.03, 21:51
        :))))))))))).... uważasz więc, że powinnam zorganizować rodzinny spęd na siłę,
        udawać że dobrze się bawię padajac na nos ze zmęczenia (pracuję takze w
        weekendy i to po kilkanaście godzin dziennie)... no, filozofia dobra jak każda
        inna. wystarczy poprzeć ją dobrym argumentem. wychodzę z założenia, że jeśli
        komuś służą polne kamienie, to powinien je jeść i nikomu nic do tego :))))
        Tradycja piękna rzecz - pod warunkiem, że masz na nią akurat apetyt :)

        ...a mąż mnie nie opuści. bez obaw. ja jego też nie. Tak już jesteśmy
        skonstruowani.
        Pozdrawiam :)))))))))))))))) nitka.
      • moboj Re: do nitka.nitka 25.04.03, 08:17
        bardzo mi się podoba Twój, Wasz sposób spędzania świąt. mnie denerwuje to całe
        zamieszanie. swięta to wiele hałasu o nic. w mieszkaniu mam czysto, więc nie
        sprzatm, jemy mało, więc gotować całe gary jedzenia. poza tym wszystko można
        kupić gotowe. życie trzeba sobie ułatwiać a nie utrudniać.
        jestem rogata duszą i bardzo lubię robić to, na co ja mam ochotę. mój partner
        też rodzinnych świąt nie lubi i tych spędów przy stole, więc te minione święta
        były jednymi z ostatnich, które spędziliśmy w domach rodzinnych. do domu mamy
        kawał drogi, więc wszystko sprzyja temu, żeby nie jeździć tam na każde święta.
        ja mam pochrzaniona rodzinę, więc za nimi nie tęsknię, a rodzina mojego
        partnera święta spędziłaby najchętniej w kościele, a jemu to tez się nie podoba.

        straszenie, że mąż Cię opuści - hahaha - dobre:):):) mnie też mój partner nie
        opuści, a ni ja jego:):):)
    • koaa Re: święta inaczej :)))) 25.04.03, 00:08
      Trudno mi Ciebie zrozumieć gdy piszesz “ powinnam zorganizować rodzinny spęd
      na siłę udawać że dobrze się bawię” – Ja lubie spędzać czas z moimi
      braćmi ,siostrami or ciotkami Etc.nie jest to dla mnie żadna katorga. U nas w
      rodzinie jest tak że potrawy i ciasta przygotowują osoby które lubią to robić
      i mają na to czas- najwyżej czegoś niema.
      Co do sprzątania też nikt nie szaleje pewnie dlatego że miejsce jest neutralne.
      <Tradycja piękna rzecz - pod warunkiem, że masz na nią akurat apetyt :)
      A jak te słowa przypominają to co mówiła moja starsza siostra kilka lat
      temu. :))))
      Powiem tak lepiej nie palić mostów bo później nie będzie jak wrócić.
      Ps
      Zmień prace bo za kilka twój wiek kalendarzowy będzie się bardzo różnił od
      Twojego wieku fizycznego oczywiście na niekorzyść.
      Pozdrawiam:)
    • koaa Do Moboj i Nitki 25.04.03, 11:09
      Ciekawe dlaczego używacie słowa straszenie-Ja tylko podaje pewną możliwość
      która jest prawdopodobna( ile par w Polsce jest ze sobą do grobowej deski?)
      Problem jest wtedy kiedy odejście partnera/ki rozwala cały świat dla drugiej
      osoby – przyjaciele są zapracowani mają własne domowe sprawy a z rodziną
      nie utrzymuje się kontaktów- dlatego napisałem ‘ Im większa różnorodność
      środowiska tym większa stabilizacja.’
      - czyli prościej Ma kto pomóc gdy znajdziemy się w opałach.
      )))))
      • moboj Re: Do Moboj i Nitki 25.04.03, 13:18
        koaa napisał:

        > Ciekawe dlaczego używacie słowa straszenie

        bo tak to zabrzmiało

        Ja tylko podaje pewną możliwość
        > która jest prawdopodobna( ile par w Polsce jest ze sobą do grobowej deski?)

        pewnie, że nie wszyscy są ze sobą do grobowej deski. ale sa też pary, które
        bardzo się kochają do końca swojego życia. ja wierzę, że mnie spotka ta druga
        możliwość. ja jestem pewna tego.

        > Problem jest wtedy kiedy odejście partnera/ki rozwala cały świat dla drugiej
        > osoby

        to faktycznie jest problem. trzeba po prostu mieć swoje pasje, swój zawód.
        niezależność popłaca:)

        przyjaciele są zapracowani mają własne domowe sprawy a z rodziną
        > nie utrzymuje się kontaktów

        gdybyś miał taka rodzinę jak moja, to też nie chciałbyś z nią utrzymywać
        kontaktów. na pewno nie byliby plasterkiem na ból, a jeszcze by pognębili.
        na szcęście ja mam paczkę przyjaciół od 10 lat i obojętnie kto, co ma do
        roboty: jeśli jednemu dzieje się krzywda, reszta spieszy szybko na pomoc:)

        - dlatego napisałem ‘ Im większa różnorodność
        > środowiska tym większa stabilizacja.’
        > - czyli prościej Ma kto pomóc gdy znajdziemy się w opałach.
        > )))))
        >
        • Gość: nitka.nitka :)))))))))))))))) IP: *.org 25.04.03, 19:44
          :))) na szczęście rodzinę mam całkiem, całkiem :) i kontakty utrzymuję,
          pielęgnuję. Tylko, że moja rodzina nie wymaga ode mnie abym musiała odprawiać
          świąteczne rytuały jeśli nie chcę albo po prostu nie mam siły. oczywiście,
          jeśli mam ochotę na dodatkowe rodzinne ciepełko poza swoją rodzinką -mąż i
          synek, to drzwi u mamy, baci, cioć itd. są zawsze otwarte :)
          ...i z tym mężem rzeczywiście zabrzmiało jak groźba :) hmmm... gdyby tak sie
          stało (to równie prawdopodobne, aby sputnik wylądował na moim balkonie), to nie
          będę sama i nieszczęśliwa. mam znajomych, rodzine i takze sama z sobą sie nie
          nudzę. hihihiiii prędzej bym ryzykowała opuszczenie, gdybym zmuszała go do
          niezrozumiałych przez niego rytuałów. aczkolwiek to istota myśląca i
          empatyczna, więc rozumie, że idziemy na babcine urodziny po to, aby babci było
          miło, bo to dla niej ważne. chociaż wolimy isć wtedy, gdy babcie siedzi
          spokojnie w domu i roziwązuje krzyżówki, a nie biega z półmiskami pomiędzy
          gośćmi (a wyręczyć się nie pozwoli:))))
          Pozdrawiam :)
    • Gość: moboj Re: święta inaczej :)))) IP: *.magma-net.pl 25.04.03, 22:17
      no wlasnie, przecież mowa była tylko o świętach. ja po prostu nie lubie takiej
      glupiej celebry, jakiś dziwnych uroczystości: świąt, ślubów itp. nie lubię i
      już. od malego nie lubiłam imienin, urodzin i innych rodzinnych spędów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka