Dodaj do ulubionych

Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar!

21.04.03, 14:41
Juz od dawna nie mieszkam w okolicy gdzie chodzilam do podstawowki, ale
czasami sie tam bywa i slyszy sie co u jednej, co u drugiej.Te dziewczyny,
niestety, musze przyznac,reprezentuje nizsza kalse srednia, lub sa na progu
ubostwa. Wieksza czesc z nich jest zamezna, oczywiscie dzieci. Chyba tylko
dwie ukonczyly szkole srednia, jedna studiuje, a cala reszta to menelstwo.
Alkohol, upijanie sie z robotnikami po pracy, jedna z nim mieszka w XIX
wiecznych warunkach, robie drewno na opal, a tak sie cieszyla jak w wieku
16 lat urodzila bahora, myslala , ze jest lepsza o de mnie , prymityw. Tych
dziewczyn nie mozna nazwac kobietami, kosmetyki Avon'u to dla nich
niewyobrazalny luksus.
Niedawno spotkalam jedna na miescie, bylam w towarzystwie swojego partnera i
myslalam , ze sie spale ze wstydu jak mnie zaczepila. Wygladala jak strach
na wroble, miala na sobie jakies szmaty kupione na bazarze badz w lumpeksie,
wlosy umyte najprawdopodobniej szamponem 'Trzy Ziola", czulam od niej
alkohol, pryszcze pewnie z przepicia, makijaz jak bialoruska k.... z Grodna,
aha miala na sobie zlota bizuterie, jedyny akcent robotniczej komunistycznej
swietnosci. Rozmowa sie nie kleila, belkotala cos, z reszta o czym moge
rozmawiac z osoba po zawodowce( niedokonczonej). Moj mezczyzna patrzyl sie
na to "cos" nieco zdumiony, powiedzialam mu, ze to corka sprzataczki
pracujacej w firmie mojej matki, ale i tak bylo mi glupio, dlugo do siebie
dochodzilam po tym incydencie. Nigdy wiecej takich sytuacji.
Dobrze , ze jestem juz dorosla, dziecko jest bez krytycyzmu, jak roslina,
czego skutki bywaja takie, ze zadaje sie z takim elementem.
Obserwuj wątek
    • confused4 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 21.04.03, 14:48
      coletta24 napisała:
      Tych
      > dziewczyn nie mozna nazwac kobietami, kosmetyki Avon'u to dla nich
      > niewyobrazalny luksus.

      -->nie mozna nazwac kobietami poniewaz kosmetyki avonu to dla nich luksus?bo
      tak wynika z tego co napisalas...ekhm...
      > Niedawno spotkalam jedna na miescie, bylam w towarzystwie swojego partnera i
      > myslalam , ze sie spale ze wstydu jak mnie zaczepila.

      Wygladala jak strach
      > na wroble, miala na sobie jakies szmaty kupione na bazarze badz w lumpeksie,
      > wlosy umyte najprawdopodobniej szamponem 'Trzy Ziola",
      -->dobrze przeciez,ze byly umyte??a w co ma sie ubierac jesli nie ma pieniedzy
      (wg Ciebie)??
      czulam od niej
      > alkohol, pryszcze pewnie z przepicia, makijaz jak bialoruska k.... z Grodna,

      -->znam kilka kobiet,ktore po skonczonych studiach,pracujac w renomowanej
      firmie wygladaja jak bialoruskie k... z ta roznica,ze wymalowane sa kosmetykami
      chanel np.
      > aha miala na sobie zlota bizuterie, jedyny akcent robotniczej komunistycznej
      > swietnosci. Rozmowa sie nie kleila, belkotala cos, z reszta o czym moge
      > rozmawiac z osoba po zawodowce( niedokonczonej). Moj mezczyzna patrzyl sie
      > na to "cos" nieco zdumiony, powiedzialam mu, ze to corka sprzataczki
      > pracujacej w firmie mojej matki,

      --->to nie rozmawiasz szczerze ze woim facetem?oklamujesz go nawet w takich
      bzdurach?
      ale i tak bylo mi glupio, dlugo do siebie
      > dochodzilam po tym incydencie. Nigdy wiecej takich sytuacji.
      > Dobrze , ze jestem juz dorosla, dziecko jest bez krytycyzmu, jak roslina,
      > czego skutki bywaja takie, ze zadaje sie z takim elementem.
      • coletta24 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 21.04.03, 15:05
        confused4 napisała:

        > coletta24 napisała:
        > Tych
        > > dziewczyn nie mozna nazwac kobietami, kosmetyki Avon'u to dla nich
        > > niewyobrazalny luksus.
        >
        > -->nie mozna nazwac kobietami poniewaz kosmetyki avonu to dla nich luksus?bo
        >
        > tak wynika z tego co napisalas...ekhm...
        faktycznie, to powinny byly byc dwa osobne zdania, ale nie mozna ich nazwac
        kobietami, bo sa zchamiale jak mezczyzni z pod budki z piwem
        > > Niedawno spotkalam jedna na miescie, bylam w towarzystwie swojego partnera
        > i
        > > myslalam , ze sie spale ze wstydu jak mnie zaczepila.
        >
        > Wygladala jak strach
        > > na wroble, miala na sobie jakies szmaty kupione na bazarze badz w lumpeksi
        > e,
        > > wlosy umyte najprawdopodobniej szamponem 'Trzy Ziola",
        > -->dobrze przeciez,ze byly umyte??a w co ma sie ubierac jesli nie ma pienied
        > zy
        > (wg Ciebie)??
        oj mozna, mozna, kiedys ludzie byli tez biedni, jednak kobiety potrafily o
        siebie zadbac, bylo to mozliwe bo probowaly uczciwie i pracowicie zyc, a
        sensem ich zycia nie bylo picie taniego alkoholu
        > czulam od niej
        > > alkohol, pryszcze pewnie z przepicia, makijaz jak bialoruska k.... z Grodn
        > a,
        >
        > -->znam kilka kobiet,ktore po skonczonych studiach,pracujac w renomowanej
        > firmie wygladaja jak bialoruskie k... z ta roznica,ze wymalowane sa
        kosmetykami
        >
        > chanel np.
        > > aha miala na sobie zlota bizuterie, jedyny akcent robotniczej komunistyczn
        > ej
        > > swietnosci. Rozmowa sie nie kleila, belkotala cos, z reszta o czym moge
        > > rozmawiac z osoba po zawodowce( niedokonczonej). Moj mezczyzna patrzyl sie
        >
        > > na to "cos" nieco zdumiony, powiedzialam mu, ze to corka sprzataczki
        > > pracujacej w firmie mojej matki,
        >
        > --->to nie rozmawiasz szczerze ze woim facetem?oklamujesz go nawet w takich
        > bzdurach?
        Nie rozmawiam, mam przed nim duzo sekretow, nie obchodzi go to za bardzo,gdyby
        bylo inaczje to bym z nim nie byla
        > ale i tak bylo mi glupio, dlugo do siebie
        > > dochodzilam po tym incydencie. Nigdy wiecej takich sytuacji.
        > > Dobrze , ze jestem juz dorosla, dziecko jest bez krytycyzmu, jak roslina,
        > > czego skutki bywaja takie, ze zadaje sie z takim elementem.
        • Gość: renia Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.athens.access.acn.gr 21.04.03, 15:10
          Coletto, do pelni bycia luksusową kobieta na poziomie, brakuje Ci tylko, moim
          zdaniem, znajomosci ortografii. Poduczysz sie jeszcze zasad pisowni polskiej i
          bedziesz super git dziewczyna. Tak ze wycofuje sie z podejrzen o Negre, bo ona
          nie robila ortów.

          • coletta24 ReReniu 21.04.03, 15:16
            Wiem ,ze robie byki, trudno, ale to nie znaczy , ze jestem glupia. Moja
            kolezanka dopiero na trzecim roku studiow dowiedziala sie, ze Helsinki to
            stolica Finlandii, a nie odrebne panstwo, jednak nie przeszkodzilo jej to sie
            doktoryzowac.
            • Gość: renia Coletto IP: *.athens.access.acn.gr 21.04.03, 15:18
              Czy ja sugeruje ze jestes glupia? Po prostu robisz orty, a przy okazji
              wyczuwam w Twoich slowach pogarde dla innych ludzi. Dlatego trudno mi zapałać
              sympatia do Ciebie, ale naprawde nawet przez mysl mi nie przeszlo, ze
              jestesglupia. Pozdrawiam i , jak to ktos powiedzial, luzik w kolankach :)
    • Gość: renia Czyzby Negra zmienila nickname? IP: *.athens.access.acn.gr 21.04.03, 14:52
      Coletto. Szczerze rozumiem Twoje politowanie, skoro wyroslas na kobiete na
      poziomie, a Twoje byle kolezanki nie. Zrozumiale jest, ze patrzysz na nie z
      gory, ale z drugiej strony, pozwol ludziom zyc tak jak chca, Twoj model na
      sukces nie musi buc standardem dla wszystkich. Czy to, ze uwazasz sie za kogos
      lepszego daje Ci prawo do nazywania czyichs dzieci bachorami, albo okreslania
      osoby (bo jednak Twoje kolezanki to osoby) mianem "coś"? Poza tym po co
      wlasciwie ten wątek? żeby pokazac ze jestes lepsza, czy ze one sa gorsze?
      Gintrowski bodajze śpiewal "Chron mnie Panie od pogardy" i Tobie te slowa
      dedykuje.
    • anahella Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 21.04.03, 15:01
      coletta24 napisała:

      > Juz od dawna nie mieszkam w okolicy gdzie chodzilam do podstawowki, ale
      > czasami sie tam bywa i slyszy sie co u jednej, co u drugiej.Te dziewczyny,
      > niestety, musze przyznac,reprezentuje nizsza kalse srednia, lub sa na progu
      > ubostwa. Wieksza czesc z nich jest zamezna, oczywiscie dzieci. Chyba tylko
      > dwie ukonczyly szkole srednia, jedna studiuje, a cala reszta to menelstwo.

      No coz moja droga. Wyrwalas sie z patologicznego srodowiska. Nalezy ci tego
      pogratulowac i wspolczuc trudnego dziecinstwa. Nie kazdy ma tyle sily w sobie
      zeby sie odbic z patologii. Tylko nie traktuj tych kolezanek tak zle. To, ze
      tobie udalo sie z tego wyrwac powinno je motywowac a nie deprymowac.
      • coletta24 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 21.04.03, 15:09
        Jako male dziecko tej patologii nie zuwazalam, byl to czas kiedy kazdy mial
        mniej wicej tyle samo, dopiero w pozniejszych klasach, otworzyly mi sie oczy,
        zaczelam sie dystansowac. Byl to poczatek lat 90 a wiekszosc miala rodzicow
        nieudacznikow, ktorzy nie potrafili sie znalezc w nowych realiach.
        • anahella Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 21.04.03, 15:21
          coletta24 napisała:

          > Jako male dziecko tej patologii nie zuwazalam, byl to czas kiedy kazdy mial
          > mniej wicej tyle samo, dopiero w pozniejszych klasach, otworzyly mi sie oczy,
          > zaczelam sie dystansowac. Byl to poczatek lat 90 a wiekszosc miala rodzicow
          > nieudacznikow, ktorzy nie potrafili sie znalezc w nowych realiach.

          Wiec mialas wiecej szczescia niz one, bo urodzilas sie w rodzinie nuworyszy.
          Twoje reakcje na biede kolezanek dobitnie swiadcza o tym jakie jest podejscie
          do spraw majatkowych w twojej rodzinie. Rozumiem, ze wychowana w kulcie
          pieniadza oceniasz ludzi poprzez stan ich konta. No coz - to rowniez jest
          symptomatyczne dla patologicznych srodowisk. Ciesze sie, ze sie z tej patologii
          wyrwalas, jednak pamietaj ze ona do konca zycia bedzie w tobie tkwic. Zrob z
          tego uzytek a nie traktuj jak wstydliwej rany z dziecinstwa. Twoj post o
          kolezankach wyraznie opowiada jak bardzo ta patologia jest w tobie
          zakorzeniona.
          • Gość: renia Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.athens.access.acn.gr 21.04.03, 15:23
            Anahello budzisz we mnie coraz większy szacunek. Pozdrawiam serdecznie.
            • Gość: siwa Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: 62.65.141.* 21.04.03, 15:46
              hm, czesciowo zgadzam sie z anahella. do ciebie coletta pasuje moim zdaniem
              przyslowie, ze latwiej wyrwac chlopa ze wsi, niz wies z chlopa. nie chce tu
              nikogo obrazic, bo sama jestem ze wsi. wychowalam sie na wsi, moi rodzice byli
              rolnikami, ale nie uwazam, ze moje kolezanki sa gorsze, bo wiekszosc z nich
              skonczyla tylko zawodowke. nie mieszkam teraz w polsce, stac mnie na to, zeby
              pojechac po ciuchy do Francji, a po buty do Mediolanu, ale nie uwazam, ze
              ludzie, z ktorymi sie wychowalam sa gorsi, bo czasem stac ich na ciuchy tylko z
              lumpeksu. mnie sie udalo, im nie, ale to ich nie skresla. za kazdym razem,
              kiedy odwiedzam moich rodzicow, odwiedzam tez moje kolezanki, utrzymuje z nimi
              kontakt i nie wstydze sie ich przed moim facetem. z jednej strony ciesze sie,
              ze tam nie mieszkam, bo pewnie nie miala bym pracy, a z drugiej strony
              strasznie mi tego brakuje. wychowalam sie przeciez z tymi ludzmi i nie moge
              swojego dziecinstwa wykreslic z mojej przeszlosci, nie wstydze sie jej.

              wstydze sie za to znajomych, ktorym tez udalo sie "wyrwac", ale teraz traktuja
              dawnych przyjaciol podobnie jak ty. udaja, ze nie znaja swoich kolegow, bo maja
              zbyt malo pieniedzy, czy zbyt niskie wyksztalcenie. wyksztalcenie wcale nie
              swiadczy o inteligencji i madrosci czlowieka. dowodem moze byc ta twoja
              kolezanka od Helsinek. stolic ucza sie dzieci w podstawowce, wiez zadnych
              studiow wyzszych nie trzeba, zeby to wiedziec.

              zal mi ludzi, ktorzy oceniaja innych na podstawie stanu posiadania. ale jezeli
              tobie tak dobrze, to twoja sprawa. zastanawia mnie jeszcze to, co napisalas o
              swoim zwiazku z facetem. to na czym budujecie wzajemne zaufanie, skoro zwiazek
              opiera sie na klamstwach i sekretach?
              • anahella Do siwej 21.04.03, 16:06
                Gość portalu: siwa napisał(a):

                > hm, czesciowo zgadzam sie z anahella. do ciebie coletta pasuje moim zdaniem
                > przyslowie, ze latwiej wyrwac chlopa ze wsi, niz wies z chlopa. nie chce tu
                > nikogo obrazic, bo sama jestem ze wsi. wychowalam sie na wsi, moi rodzice
                byli
                > rolnikami, ale nie uwazam, ze moje kolezanki sa gorsze, bo wiekszosc z nich
                > skonczyla tylko zawodowke.

                A co sie dziwisz: kazdy z domu rodzinnego wynosi to, co ten dom ma do
                zaoferowania dziecku. Nie wiem na ile twoj dom byl posazny - ale widac nie
                pieniadze byly jego najwieksza wartoscia. Nawet gdyby twoja rodzina spala na
                zlocie to wartosci, ktore w swoim poscie zaprezentawalas sa o wiele cenniejsze
                niz najwieksza sztaba zlota.

                Coletta prawdopodobnie jeszcze w zyciu nie zarobila ani zlotowki i nigdy sobie
                raczek praca nie pobrudzila. Podrosnie to zmadrzeje. Mam taka nadzieje.
                • coletta24 Re: Do siwej 21.04.03, 17:12
                  anahella napisała:

                  > Gość portalu: siwa napisał(a):
                  >
                  > > hm, czesciowo zgadzam sie z anahella. do ciebie coletta pasuje moim zdanie
                  > m
                  > > przyslowie, ze latwiej wyrwac chlopa ze wsi, niz wies z chlopa. nie chce t
                  > u
                  > > nikogo obrazic, bo sama jestem ze wsi. wychowalam sie na wsi, moi rodzice
                  > byli
                  > > rolnikami, ale nie uwazam, ze moje kolezanki sa gorsze, bo wiekszosc z nic
                  > h
                  > > skonczyla tylko zawodowke.
                  >
                  > A co sie dziwisz: kazdy z domu rodzinnego wynosi to, co ten dom ma do
                  > zaoferowania dziecku. Nie wiem na ile twoj dom byl posazny - ale widac nie
                  > pieniadze byly jego najwieksza wartoscia. Nawet gdyby twoja rodzina spala na
                  > zlocie to wartosci, ktore w swoim poscie zaprezentawalas sa o wiele
                  cenniejsze
                  > niz najwieksza sztaba zlota.
                  >
                  > Coletta prawdopodobnie jeszcze w zyciu nie zarobila ani zlotowki i nigdy
                  sobie
                  > raczek praca nie pobrudzila. Podrosnie to zmadrzeje. Mam taka nadzieje.
                  Tak, Ty jako astrolog sobie raczki napewno pobrudzilas, olowkiem.
                  • anahella Re: Do siwej 21.04.03, 17:57
                    coletta24 napisała:

                    > Tak, Ty jako astrolog sobie raczki napewno pobrudzilas, olowkiem.

                    Oho, zaczynaja sie wycieczki osobiste...

                    Jezeli jestes ciekawa moich zrodel utrzymania to pracuje w duzym wydawnictwie i
                    bynajmniej nie pisze tam horoskopow. Jestem grafikiem wiec raczki brudze sobie
                    myszka i klawiatura. Co do dochodow z astrologii to niestety - ale takowych nie
                    ma. Bo astrologia jest moja pasja a nie zawodem. Duzo pieniedzy na to wydaje i
                    w ogole nie zarabiam. Pewnie nie rozumiesz, ze ktos wydaje pieniadze na cos, co
                    nie przynosi dochodu. Bo to jest pasja. Moze kiedys ta wiedza okaze sie
                    inwestycja - kto wie.

                    Nikt rozsadny nie wysmiewa biedy, alkoholizmu czy innych patologii. Ja tego
                    nigdy nie zaznalam, wiec trudno mi zrozumiec, co czuje dziewczyna, ktora z
                    takich srodowisk wyszla i teraz to wraca do niej jak senny koszmar. Chodzi o
                    to, ze mozesz z tego uczynic swoja sile a nie zzerajace cie po cichu kompleksy.
                    Bo twoje wystapienie tak zostalo przez wiekszosc forumowiczek potraktowane.
                    Nikt sie nie smieje z twojego lumpenproletariackiego pochodzenia - wprost
                    przeciwnie - kazdy na pewno sie cieszy ze twojej rodzinie sie udalo z tego
                    wyjsc. To, ze patrzysz na swiat poprzez wartosci materialne to zupelnie inna
                    sprawa.
                    • coletta24 Sluchaj kobieto 21.04.03, 21:06
                      Ojej, naprawde masz duze wyczucie taktu, dobijasz , ale nie zabijasz, a
                      przecierz moglas napisac , ze moje pochodzenie, jest tam gdzie plebs.Dziekuje.
                      Druga sprawa - nigdy u mnie domu nie bylo patologii, juz pisalam kiedys o
                      moich rodzicach, obydwoje sa po studiach. Owszem bylo kiedys w domu ciezko w
                      91r jak moj ojciec stacil prace, matka takze, bank oglosil upadlosc,
                      oszczednosci zycia przepadly ot tak , nie bylo z czego zyc, co miesiac
                      dostawalismy z opieki spolecznej 300 zl ( stare 3 miliony). Ale moji rodzice
                      nie rozchlali sie wtedy, ojciec mial depresje co prawda, na szczescie sobie
                      poradzilismy. Zaczynajac praktycznie od zera zatrudniaja obecnie wspolnie z
                      bratem ponad setke osob.
                      A co do moich kolezanek- utrzymuje kontakt z jedna, pomoglismy jej. Jak brat
                      rozkrecal interes, zatrudnil jej rodzicow za moja namowa , bo tez mieli
                      niepewna sytuacje materialna. To dobrzy ludzie, normalnie funkcjonuja, nie
                      potrzebuja setki wodki na dzien dobry.
                      Jeszcze mialam jedna dobra kumpele, rokowala dobrze, lecz w drugiej klasie
                      technikum zadala sie z jakims recydywista i poplynela. Rok temu, przed wlasnie
                      tymi swietami, bedac w okolicy widzialam jej synka, pobrudzony, wychudzony,
                      zebral przed McDonaldem, zrobilo mi sie przykro. Poprzez ta znajoma z ktora
                      mam dobre relacje(ktorej sie ulozylo), dalam matce 300 zl aby cos postawic na
                      swiateczny stol. Pozniej sie dowiedzialam, ze postawila, ale tylko wodke. I na
                      tym sie skonczylo. Juz jej nie pomagam, musi upasc na samo dno, aby sie
                      otrzasnosc.
                      Co do calej reszty zenskiej czesci szkoly, klasy, to nie mam skrupulow,
                      zadnych. Wredne swinie, zywie do nich osobista uraze,za to ze namocily w moim
                      zyciu.
                      I jeszcze jedna uwaga anahello, widze , ze Twoj autorytet caly czas rosnie,
                      ale powiem Ci, nie kazdy musi byc taki jak Ty i myslec jak Ty.
                      • anahella Wysluchalam 22.04.03, 00:01
                        Hm... powiedz mi czy ty sie roznisz od tych kolezanek, oprocz zawartosci
                        portfela rodzicow? Bieda i alkoholizm to nie sa tematy, z ktorych mozna sie
                        smiac. To powazny problem spoleczny. Poczytaj sobie wypowiedzi innych osob -
                        zobacz, ze swoim nieprzemyslanym postem kogos urazilas.
                        Nie wiem co nazywasz "moim rosnacym autorytetem" - kilka osob mi przytaknelo.

                        Nigdzie nie napisalam, ze twoi rodzice nie maja wyzszego wyksztalcenia.
                        Napisalam ze pochodzisz z patologicznego srodowiska - na co wskazuje twoj
                        pierwszy post. Teraz przyparta do muru rysujesz inny obraz: ze jest tylko jedna
                        alkoholiczka w srodowisku twojego dziecinstwa. Wiec sie zdecyduj, bo widze, ze
                        cos krecisz.

                        Rowniez nigdzie nie napialam ze masz byc taka sama jak ja. Pewne wartosci
                        jednak sa wspolne dla calego spoleczenstwa i krytykowanie kogos za to, ze nie
                        uzywa kosmetykow Avonu, ubiera sie na bazarze lub ma nienajlepszy gust
                        zle swiadczy o tobie i o wartosciach, ktore przekazali ci rodzice.
                        • pilarka Re: Wysluchalam 23.04.03, 11:16
                          >Nigdzie nie napisalam, ze twoi rodzice nie maja wyzszego wyksztalcenia.
                          Napisalam ze pochodzisz z patologicznego srodowiska - na co wskazuje twoj
                          pierwszy post. Teraz przyparta do muru rysujesz inny obraz: ze jest tylko jedna
                          alkoholiczka w srodowisku twojego dziecinstwa. Wiec sie zdecyduj, bo widze, ze
                          cos krecisz.<

                          Wydaje mi sie , ze coletta po prostu tlumaczy z jakiego srodowiska rodzinnego
                          ona pochodzi, bo na ten tor zeszla rozmowa. A co do kolezanek alkoholiczek
                          zrozumialam ja tak, ze z jedna z nich kiedys byla blizej i wydawalo sie, ze ta
                          dziewczyna sobie poradzi, dlatego probowala jej pomoc... Ciekawa jestem czym
                          sie wszystkie pozostale jej narazily?

            • anahella Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 21.04.03, 15:52
              Gość portalu: renia napisał(a):

              > Anahello budzisz we mnie coraz większy szacunek. Pozdrawiam serdecznie.

              Ale nie wystawiaj mi pomnika bo jeszcze nie moj czas;)
              • Gość: Jagusia Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.04.03, 16:30
                Najbardziej mnie rozsmieszyl ten szampon "trzy ziola" - bo ja SPECJALNIE jezdze
                do jedego takiego polskiego sklepu po polski szampon ziolowy, bo uwazam, ze
                lespzego nie ma na swiecie.
                Caly ten post Coletty to takie pomieszanie z poplataniem - to jest na pewno
                okropne, ze mlode kobiety pija i sa bezrobotne, ze ktoras tam miala dziecko w
                wieku lat 16 i ze zyja w zlych warunkach. To jest godne pozalowania i gdyby tak
                zyly moje kolezanki to bym pewnie chociaz tym dzieciom jakos probowala pomoc. Z
                drugiej strony - komentarze na temat tego jak kto sie ubiera czy maluje sa
                kompletnie nieeleganckie i zasciankowe - Coletta - nie wiesz, ze nie szata
                zdobi czlowieka? Jak sie komus podoba zlota bizuteria i agresywny makijaz to
                jeszcze nie znaczy, ze jest to czlowiek niewart kontaktow. Ja tak uwazam. Tez
                mam kolezanki ze szkoly, ktore poszly inna droga niz ja ale czyja droga lepsza,
                czyja gorsza to juz nie mnie sadzic.
                Coletta, chyba sobie tego postu nie przemyslalas do konca.
                • Gość: ryża małpa Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.lublin.mm.pl 21.04.03, 19:16
                  A ja myślę ze to wygłup i prowokacja. Byc może w swojej prostolinijności nie
                  potrafie uwierzyc , że takie babony jak colette ( alez ni9c z pretensjami )
                  istnieja naprawdę .
    • Gość: Anna Re: Koszmar to tylko i wylacznie ty sama..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.04.03, 19:45
      Doprawdy szokujacy jest ten twoj post, ale nie ze wzgledu na te twoje byle
      kolezanki, lecz na ciebie. Bije z niego tak wielkie ubostwo umyslowe ( twoje ,
      nie kolezanek). Nie powinnas sie wstydzic swoich korzeni. Jesli osiagnelas cos
      w zyciu ( napisz nam co takiego, bo jakos nie podejrzewam cie o
      uniwersyteckie wyksztalcenie, nawet nie srednie) to tym bardziej powinnas miec
      szacunek dla innych ludzi i ich problemow. Oprocz jednak formalnego
      wyksztalcenia jest jeszcze cos takiego jak madrosc zyciowa ogolnie pojeta i
      tej napewno ci brak. Nie musisz sie wstydzic za nikogo tylko i wylacznie za
      swoje postepowanie i brak kultury w stosunku do innych.
    • Gość: kasialu Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 21.04.03, 19:56
      Hej Coletta!
      Przeczytałam Twój post dokładnie i powoli. Ja też pochodzę z małej mieściny w
      której już nie mieszkam. Wracam tam czasami i widzę niektóre sprawy z innej
      perspektywy niż kiedyś. Ale czytając to co napisałaś nie zauważyłam co Ty tak
      naprawdę chciałaś opisać. Chodziło Ci o to jakie Twoje koleżanki są okopne, czy
      może o to jaka Ty jesteś wspaniała??? Ja zarabiam sama na siebie i stać mnie na
      wiele rzeczy min na dobre kosmetyki i kupuję to co akurat mi pasuje - więc może
      to być np krem do twarzy z channel, a do rąk z avonu. Nie oceniam ludzi po tym
      jakich kosmetyków używają. Znam też kilka osób po zawodówce, którzy nieźle
      sobie radzą i dzięki swojej zapobiegliwości mają więcej kasy niż nie jeden
      wykształcony człowiek.
      Przeczytałam wszystkie odpowiedzi na Twój post i chyba nie mam nic do dodania.
      Chciałabym tylko powiedzieć, że powinnaś się zastanowić nad tym co wszystkie
      odpisujące Ci osoby chciały tak naprawdę powiedzieć. Ja pochodzę z
      patologicznej rodziny i pierwsze co zrobiłam po tym jak poznałam mojego
      obecnego męża to powiedziałam Mu całą prawdę. I mimo, że mam dobrą pracę,
      stanowisko, wykształcenie nie szydzę z moich koleżanek, którym w życiu nie
      wyszło.
      pozdrawiam
    • Gość: Story Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.04.03, 22:33
      coletta24 napisała:

      Moj mezczyzna patrzyl sie
      > na to "cos" nieco zdumiony, powiedzialam mu, ze to corka sprzataczki
      > pracujacej w firmie mojej matki, ale i tak bylo mi glupio, dlugo do siebie
      > dochodzilam po tym incydencie. Nigdy wiecej takich sytuacji.
      > Dobrze , ze jestem juz dorosla, dziecko jest bez krytycyzmu, jak roslina,
      > czego skutki bywaja takie, ze zadaje sie z takim elementem.


      Droga Coleetto ja też jestem córką sprzataczki, co nie przeszkadzało mojej
      mamie łożyć na moje wykształcenie. Robię już drugi kierunek studiów mimo że
      moi rodzice mają wykształcenie zawodowe. Rodzice moojego nazeczonego są
      inżynierami po studiach, mają wielki dom i opływają w zbytki, a mój narzeczony
      uwielbia moją mamę. Jeśli mierzysz ludzi tylko wg. stanu ich posiadania i
      nazywasz kogoś "czymś" to źle świadczy tylko o Tobie. Pozdrwaiam i nie życzę
      Ci a by Twoja mama zbankrutowała bo nie stac ją będzie nawet na sprzataczkę.
      Pozdrawiam
      • Gość: .................. Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 21.04.03, 22:48
        To co ty tutaj napisalas, przechodzi pojecie normalnosci. I ty
        mowisz o sobie, jako kobiecie wyzszej nad nimi? Mnie sie jedynie
        nasuwa na mysl, ze jestes zwykla dziwka, a to ze z facetem u
        boku, coz, to niczego nie mowi. Twoja kobieca klase (a wlasciwie
        jej brak) widac dobitnie tu na forum. Twoje perfumy mnie smierdza,
        rozumiesz?
        • zdzichu-nr1 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 22.04.03, 00:16
          Bogactwo życia widać tylko w całym jego przekroju. Zamykanie się we własnym
          wąskim światku to nie jest recepta na cokolwiek. Wśród ludzi prostych
          funkcjonują pewne zasady których nie ma w elitach i odwrotnie. To oczywiście
          nie znaczy, że z żulami spod spożywczego należy rozpijać co rano alpaszkę, ale
          już przywitać się i zamienić dwa słowa można (byle nie dawać kasy bo zamęczą).
          Ludzki gnój można zaś napotkać w każdej sferze... koronowanych głów nie
          wyłączając. Zdzichu
          • Gość: .................. Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 00:39
            Masz racje Zdzichu, tez tak uwazam.
            • Gość: Story Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 00:54
              Ja też :)
              • daffne Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 22.04.03, 01:07
                I ja :)
                • ellenai Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 22.04.03, 04:10

    • losiu4 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 22.04.03, 08:00
      coletta24 napisała:

      > Juz od dawna nie mieszkam w okolicy gdzie chodzilam do podstawowki, ale
      > czasami sie tam bywa i slyszy sie co u jednej, co u drugiej.Te dziewczyny,
      > niestety, musze przyznac,reprezentuje nizsza kalse srednia, lub sa na progu
      > ubostwa.

      czy z tego, ze ktos nie zarabia dobrze, wynika jakiekolwiek wartosciowanie czlowieka?

      > Wieksza czesc z nich jest zamezna, oczywiscie dzieci.

      o, i b. dobrze jesli maja dzieci ktorych chcialy. Znam pare, ktore dzieci niestety miec nie moze... Adoptowali dziecko i
      sa teraz szczesliwi

      > Chyba tylko
      > dwie ukonczyly szkole srednia, jedna studiuje, a cala reszta to menelstwo.

      menelstwo niekoniecznie zwiazane jest z brakiem wyksztalcenia

      > Alkohol, upijanie sie z robotnikami po pracy, jedna z nim mieszka w XIX
      > wiecznych warunkach, robie drewno na opal, a tak sie cieszyla jak w wieku
      > 16 lat urodzila bahora, myslala , ze jest lepsza o de mnie , prymityw.

      Czy Ty przypadkiem nie masz jakiegos kompleksu na jej punkcie?

      > Tych
      > dziewczyn nie mozna nazwac kobietami, kosmetyki Avon'u to dla nich
      > niewyobrazalny luksus.

      oho, nowa definicja kobiety... A tyle znajomych mi "kobiet" w ogole nie uzywa kosmetykow Avonu. Zawsze
      podejrzewalem, ze cos jest nie tak... teraz juz wiem: one nie sa kobietami

      > Niedawno spotkalam jedna na miescie, bylam w towarzystwie swojego partnera i
      > myslalam , ze sie spale ze wstydu jak mnie zaczepila. Wygladala jak strach
      > na wroble, miala na sobie jakies szmaty kupione na bazarze badz w lumpeksie,

      cos zlego, ze ubiera sie w lumpeksie, jesli na butiki nie bardzo ja stac? To wg Ciebie jest powodem do wstydzenia
      sie? hmmm...

      > wlosy umyte najprawdopodobniej szamponem 'Trzy Ziola", czulam od niej
      > alkohol,

      kiedys uzywalem, bo po zagranicznych wynalazkach (szczegolnie tych 'zdrowotnych i nawitaminizowanych)
      lupiezu
      dostawalem. Teraz przerzucilem sie na Bambino :))) a i alkoholu liznalem przy okazji rodzinnej imprezki. O kurcze,
      staczam sie...

      > Rozmowa sie nie kleila, belkotala cos, z reszta o czym moge
      > rozmawiac z osoba po zawodowce( niedokonczonej).

      coz, osoba inteligentna ponoc potrafi na kazdy temat cos powiedziec...

      > Moj mezczyzna patrzyl sie
      > na to "cos" nieco zdumiony, powiedzialam mu, ze to corka sprzataczki
      > pracujacej w firmie mojej matki, ale i tak bylo mi glupio, dlugo do siebie
      > dochodzilam po tym incydencie.

      Jesli klamiesz swojemu mezczyznie, zle to wrozy zwiazkowi...

      Reasumujac: wylaza z Ciebie jakies komplexy. I jesli prawda jest, co napisalas, jestes typowym przykladem
      nuworysza... Przed Toba dluga droga, by stac sie normalnym czlowiekiem.

      Pozdrawiam (majac nadzieje ze to jednak podpucha)

      Losiu
      • moboj Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 22.04.03, 10:17
        wiesz, ja też nie mieszkam już w mieście, gdzie chodziłam do podstawówki i
        liceum, ale to nie przeszkadza mi pogadać z koleżankami, z którymi przez tyle
        lat byłam w jednej klasie. wali mnie to, jakie maja wykształcenie, ile mają
        pieniędzy i gdzie się ubierają, to nie są kwestie najważniejsze. forsa
        przewraca w głowie, widać to po twoim poście - woda sodowa, ot co. nie masz się
        czym chwalić, naprawdę. nie potrafisz szanować drugiego człowieka, jesteś
        zakłamana i tyle.
        taaa, kosmetyki avonu wykładnią luksusu i kobiecości - trzeba to dodać do
        słownikowych definicji.
        współczuć ci należy twojego ubóstwa psychicznego i umysłowego. przed swoim
        mężczyzną masz sekrety: to na pewno nie wróży wam dobrze. wyrazy współczucia.
        dodam jeszcze, że uwielbiam szperać w lumpeksach, bo świetne rzeczy mozna ta
        znaleźć.

        aha: o Helsinkach uczą już w podstawówce:)
        • joanna51 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 22.04.03, 11:30
          Coletto24, na spokojnie przeczytalam Twoj post,
          odpowiedzi na niego, Twoje pozniejsze komentarze...

          Jestem zwolenniczka bardziej tresci niz formy, dlatego
          uwazam, ze masz takie samo prawo pisac o tym, co
          myslisz, jak i inni. Jesli brzydza Cie okreslone reakcje,
          pochodzenie ludzi, brak wyksztalcenia , uzaleznienia,
          brud i ubostwo itp. a nie chcesz nikogo oklamywac co do
          swojej opinii- to powinnas ja wyrazac. Nie potepiam ani
          formy ani tresci. Jedynie mozna byloby zadac sobie
          pytanie, czy Twoje postepowanie jest etyczne, ale sama
          wiesz pewnie lepiej..
          Skoro potrafisz zdefiniowac to co Tobie w zyciu
          przeszkadza i potrafisz to skutecznie wyeliminowac- to
          chyba jest najwazniejsze...
          W koncu mamy tylko jedno zycie i powinnismy je przezyc
          najlepiej jak potrafimy...


          Zycze, abys zawsze mogla omijac to co brudne, zle i
          niegodziwie. Wszystkiego dobrego!
          Joanna
          PS. Moj post nie zawiera ironii (to tak na wszelki
          wypadek, gdyby ktos probowal sie takowej dopatrzec).

          PS2. Jednoczesnie pragne pozegnac sie z osobami,z ktorymi
          korespondowalam. To moj ostatni wpis do Was. Gdyby ktos
          natknal sie na mnie jeszcze w necie to z powodu tematu
          zwiazanego wylacznie ze zdrowiem i pragnieniem
          podziekowania za nadeslane listy.
          • Gość: .................. Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 23:16
            O colettcie nie chce mi sie juz pisac, bo to jest taki typ,
            ktory ojca i matki bedzie sie wstydzic gdy spotka ich w miescie.
            Zmienilas jedynie srodowisko, a brod ci w nim pozostal i nawet
            drogie perfumy w niczym ci nie pomoga.
    • clarissa_dalloway Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 23.04.03, 10:03
      "Te dziewczyny,
      niestety, musze przyznac,reprezentuje nizsza kalse srednia, lub sa na progu
      ubostwa."
      Co za zgroza,że właśnie z tego powodu nie dorastają do Twoich , zapewne
      wysokich standardów...
    • lib Re: Moj niegdysiejszy kolega, zalosc! 23.04.03, 10:27
      Spotkalam kiedys, kilka lat po studiach, kolege z
      akademika. W akademiku - wiadomo - byla to taka sama
      bidusia jak wiekszosc z nas. Kolega ow stal przede mna w
      kolejce w supermarkecie. Przygladalam sie dyskretnie czy
      to on czy nie. Zdecydowanie on. Odstrzelony w garniturek,
      caly przyodziewek bardzo pierwszorzedny. Kupowal troche
      tej drogiej wedlinki, trzy plasterki tamtej i jeszcze
      cztery tamtej. Ja mialam w koszyku ziemniaki. No wiec
      odzywam sie do kolegi: Dzien Dobry Arturze. Kolega pakujac
      dobytek odpowiada, a jakze, Co Tam Slychac, choc rozmawia
      ze mna raczej powsciagliwie. Pytam A Co U Ciebie? Arturek
      odpowiada z przekasem, zerkajac znaczaco na moj koszyk: No
      Dobrze, Bardzo Dobrze, A Ty Widze Nadal Ziemniaki. Po czym
      odwraca sie na piecie i oddala. Bardzo mnie tym ubawil.
      Spotkalam sie potem z kolezankami z akademika i bardzo sie
      zasmiewalysmy z biednego, zakompleksionego Arturka. Zawsze
      taki byl i garniturek nic nie zmienil, choc byl sliczny. A
      wiec Coletto! Wprawdzie zycie Twojej kolezanki jest
      zapewne szare i smutne, ale na szczescie spotyka czasem
      Ciebie i pewnie potem w gronie starych znajomych ma troche
      ubawu.
      • Gość: renia Lib - to bylo dobre :)))))))) nt IP: *.athens.access.acn.gr 23.04.03, 10:31
        • lib Re: Lib - to bylo dobre :)))))))) nt 23.04.03, 10:41
          Reniu, coz moge powiedziec, to naprawde bylo dobre!
          • Gość: renia Re: Lib - to bylo dobre :)))))))) nt IP: *.athens.access.acn.gr 23.04.03, 10:53
            Szczerze mówiac zastanawialam sie, czy ktos sie znajdzie, kto stanie w tej
            sprawie po stronie Coletki, bo az mi jej zal, ze tak wszyscy ja zmieszlai(śmy)
            z blotem - jakas osoba na szczescie sie znalazla. (Joanna51 bodajże) Ale Twoj
            post wniosl nowe swiatło do tego wątku - element humoru i spojrzenie niejako
            z drugiej strony - jak Coletke widziec mogą koleznaki. I to było naprawde
            fajne :)

            Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: .................. Re: Moj niegdysiejszy kolega, zalosc! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 23.04.03, 19:42
        lib napisała:

        > Spotkalam kiedys, kilka lat po studiach, kolege z
        > akademika. W akademiku - wiadomo - byla to taka sama
        > bidusia jak wiekszosc z nas. Kolega ow stal przede mna w
        > kolejce w supermarkecie. Przygladalam sie dyskretnie czy
        > to on czy nie. Zdecydowanie on. Odstrzelony w garniturek,
        > caly przyodziewek bardzo pierwszorzedny. Kupowal troche
        > tej drogiej wedlinki, trzy plasterki tamtej i jeszcze
        > cztery tamtej. Ja mialam w koszyku ziemniaki. No wiec
        > odzywam sie do kolegi: Dzien Dobry Arturze. Kolega pakujac
        > dobytek odpowiada, a jakze, Co Tam Slychac, choc rozmawia
        > ze mna raczej powsciagliwie. Pytam A Co U Ciebie? Arturek
        > odpowiada z przekasem, zerkajac znaczaco na moj koszyk: No
        > Dobrze, Bardzo Dobrze, A Ty Widze Nadal Ziemniaki. Po czym
        > odwraca sie na piecie i oddala. Bardzo mnie tym ubawil.
        > Spotkalam sie potem z kolezankami z akademika i bardzo sie
        > zasmiewalysmy z biednego, zakompleksionego Arturka. Zawsze
        > taki byl i garniturek nic nie zmienil, choc byl sliczny. A
        > wiec Coletto! Wprawdzie zycie Twojej kolezanki jest
        > zapewne szare i smutne, ale na szczescie spotyka czasem
        > Ciebie i pewnie potem w gronie starych znajomych ma troche
        > ubawu.
        Pewnie ze ma, szczegolnie jak spotyka ja coraz to z nowym (swiezym)
        facetem. Niebawem wezma ciebie coletto na tej prowincji.........wiesz
        za kogo.........i pewnie slusznie, jak tam sie pokazesz. Moze i ta
        twoja niegdysiejsza kolezanka zacznie ciebie z czasem unikac.
        Przeciez ona ten twoj niekomfort musiala taksamo zauwazyc (glupia
        napewno nie jest, byc moze lepiej sie uczyla w tejze samej
        podstawowce niz ty). Czy nie przyszlo ci do glowy, ze ona mogla
        pomyslec o tobie, ze zle sie czujesz, bo sie wstydzilas swojego
        franta u boku? Pasowalo ci go jej przedstawic. Tak minimum
        ludzkiej inteligencji nakazuje. W koncu cala podstawowka za wami.
        Tybys sie dopiero poczula dowartosciowana, gdyby ona sama sie
        dopytywala znajomosci z nim. Jak widzisz, ona tego nie zrobila, bo
        ma wiecej wartosci w sobie niz ty kiedykolwiek jej mialas.
    • Gość: Anna2 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: 217.11.144.* / 192.168.100.* 23.04.03, 10:50
      Albo kompleksy albo prowokacja, ot i cala Coli akcja!
    • pilarka Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 23.04.03, 11:31
      To przykre, ze z Towjego postu bije taka pogarda...zgodze sie z
      przedmowczyniami, ze to iz oceniasz dawne kolezanki(ludzi!) na podstawie ich
      wygladu(konkretnie tego ile pieniedzy maja) swiadczy zle o Tobie. Zasluguja moz
      na wspolczucie, mozna sie cieszyc, ze Tobie jest lepiej, ale nie traktowac jak
      ludzi gorszej kategorii. Za kogo sie uwazasz, ze sadzisz, ze wolno Ci je
      oceniac?
      Jestem ciekawa w jakis sposob one kiedys namieszaly w Twoim zyciu(piszesz o tym
      dalej)? bo to by znaczylo, ze zywisz do nich osobiste urazy i kieruje Toba
      zlosc po ponownym spotkaniu z nimi.
      Dziwi mnie bardzo to, ze oklamalas swojego chlopaka-przeciez kazdy ma roznych
      znajomych, z roznych srodowisk, podstawowka to barwna miesznina nie
      uksztaltowanych jeszcze osob... a to, ze kogos znasz nie znaczy, ze jestes taka
      sama... Pokazalas w ten sposob, ze boisz sie opinii ludzi i zalezy Ci bardzo na
      akceptacji. Pamietaj, ze podstawa kontaktow z ludzmi jest szacunek. Czy
      myslisz, ze Twoj chlopak zaczalby patrzec na Ciebie z pogarda dlatego, ze znasz
      te dziewczyne?

      pozdrawiam
      • losiu4 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 23.04.03, 11:43
        pilarka napisała:

        > To przykre, ze z Towjego postu bije taka pogarda...zgodze sie z
        > przedmowczyniami, ze to iz oceniasz dawne kolezanki(ludzi!) na podstawie ich
        > wygladu(konkretnie tego ile pieniedzy maja) swiadczy zle o Tobie. Zasluguja moz...

        mysle ze nie ma sie co tak przejmowac. Wyglada to na podpuche. Moze negra zmienila nicka?

        Pozdrawiam

        Losiu
        • pilarka Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 23.04.03, 11:47
          losiu4 napisał:

          > pilarka napisała:
          >
          > > To przykre, ze z Towjego postu bije taka pogarda...zgodze sie z
          > > przedmowczyniami, ze to iz oceniasz dawne kolezanki(ludzi!) na podstawie i
          > ch
          > > wygladu(konkretnie tego ile pieniedzy maja) swiadczy zle o Tobie. Zasluguj
          > a moz...
          >
          > mysle ze nie ma sie co tak przejmowac. Wyglada to na podpuche. Moze negra
          zmien
          > ila nicka?<


          hmm....moze i podpucha, ale z drugiej strony, znam osoby, ktore moglyby sie
          zachowac podobnie w rzeczywistosci...

          pozdrawiam
          Pilar

          • losiu4 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 23.04.03, 11:50
            pilarka napisała:

            > hmm....moze i podpucha, ale z drugiej strony, znam osoby, ktore moglyby sie
            > zachowac podobnie w rzeczywistosci...

            ja rowniez znam... z widzenia, bo przeciez ze zwyklym Losiem tacy nie bada sie spoufalac. A o ile swiat bylby
            piekniejszy, gdyby ludzie byli dla siebie milsi

            Pozdrawiam

            Losiu
            • pilarka Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 23.04.03, 12:01
              losiu4 napisał:

              > pilarka napisała:
              >
              > > hmm....moze i podpucha, ale z drugiej strony, znam osoby, ktore moglyby si
              > e
              > > zachowac podobnie w rzeczywistosci...
              >
              > ja rowniez znam... z widzenia, bo przeciez ze zwyklym Losiem tacy nie bada
              sie
              > spoufalac. A o ile swiat bylby
              > piekniejszy, gdyby ludzie byli dla siebie milsi<<


              A tak niewiele trzeba! mozna by sie czegos nauczyc czytajac komentarze do tego
              postu(o ile to nie podpucha)...ale nie sadze, zeby osoba pokroju Coletty
              chciala sie nad tym zastanowic. Pocieszajace, ze jednak znalazlo sie tyle osob
              myslacych inaczej!

              Pozdrawiam

              Pilar
              • losiu4 Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 23.04.03, 19:34
                pilarka napisała:

                > A tak niewiele trzeba! mozna by sie czegos nauczyc czytajac komentarze do
                tego
                > postu(o ile to nie podpucha)...ale nie sadze, zeby osoba pokroju Coletty
                > chciala sie nad tym zastanowic. Pocieszajace, ze jednak znalazlo sie tyle
                osob
                > myslacych inaczej!

                i to jest pocieszajace w tym watku... ujawnilo sie tyle osob o zyczliwym
                podejsciu do innych... moze o to colettcie chodzilo... jesli tak, chwala jej za
                to, bo czasem, obserwujac otoczenie czlowiek watpi w bezinteresowna ludzka
                zyczliwosc

                Pozdrawiam

                Losiu
    • matrek Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! 23.04.03, 17:09
      A ja sądzę, że ona Ty sama bynajmniej nie wyskoczyłaś wiele wyżej od niej, poza
      poziom podstawówki, mimo lepszego wykształcenia i poziomu życia.
    • Gość: bizka Re: Moje niegdysiejsze kolezanki, koszmar! IP: 80.48.65.* 23.04.03, 19:24
      ja też czasem używam szamponu "Trzy zioła),choć jestem gruntownie wykształconą
      kobietą,aha i też noszę złotą biżuterię.Tyle,że moja matka nie ma firmy w
      której miałaby sprzątaczkę...może wtedy też odnosiłabym się z taką pogardą do
      koleżanek,które nie miały warunków do nauki,a i życie niezbyt im się ułożyło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka