IP: *.one.pl / 192.168.1.* 01.05.03, 13:46
Uważam że plakat jest świetny, feministki się czepiają jak
zawsze !! ,kobiece piersi to jeden z cudów natury!!:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Natalia Re: O pierś IP: 193.170.62.* 01.05.03, 14:17
      Gość portalu: kobieta napisał(a):

      > Uważam że plakat jest świetny, feministki się czepiają jak
      > zawsze !! ,kobiece piersi to jeden z cudów natury!!:-)

      Gdyby nie feministki, byłabyś traktowana na równi ze
      zwierzętami! W "postepowej" Wielkiej Brytanii jeszcze w XX w.
      posłowie nie widzieli konieczności zrównania kobiet w prawach -
      były własnością mężczyzn, jak zwierzęta i meble. ON się łaskawie
      NIĄ opiekował. Smutne, że w ostatnich czasach ludzie, którym nie
      starcza refleksji, używają określenia "feministka" jako obelgi.
      Szczególnie celują w tym mężczyżni, gdy raptem jakaś kobieta
      odważy się mieć i wyrazić swoja opinię na jakiś temat.
      Taka "manifestacja" jest postrzegana jako zdecydowanie
      niekobieca. Sama spotykałam się z takimi komentarzami. Ktoś
      nawet uczynił zarzut z mojej "logiczności" - bo kobiety takie
      nie są, i że nie robię "słodkich oczu" w ŻADNEJ sytuacji -
      a "prawdziwe" kobiety właśnie tak postępują. Z całym szacunkiem,
      ale nie uważam kobiecych piersi za cud natury, inne zwierzęta
      też je mają. I co? Po części mężczyżni uczynili z nich fetysz,
      redukując w ten sposób ciało kobiety do tego właśnie organu. Ja
      też mam piersi, ale być dumną z czegoś, co zupełnie powszechne?!
      Nie bardzo rozumiem. Kampania reklamowa owego radia, czy jedni
      będą ja postrzegać jako dyskriminującą czy nie, wywołała nader
      pożadaną dyskusję nad utajonymi, podskórnymi, ale też bardzo
      często otwarcia manifestowanymi przejawami uprzedzeń wobec
      kobiet. Niestety, nasz kochany kraj bardzo wiele ma w tej
      sprawie do naprawienia i nadrobienia. I nie chodzi tu bynajmniej
      o maskulinizację kobiet, które to określenie często
      przywołują "antyfeminiści". Cóż bowiem jest męskie a co kobiece?
      I dlaczego tego, co uchodzi mężczyznom (lub nawet jest ich
      zaletą), odmawia się kobietom?! To wszystko problemy bardzo
      złożone, ale warto czasem się nad nimi zastanowić. Mam nadzieję,
      że ta akcja OŚKi nie okaże się przysłowiowym głosem wołającego
      na pustyni.
      • hal9000 Re: O pierś 01.05.03, 19:36
        Gość portalu: Natalia napisał(a):

        > Ja też mam piersi...

        Ładne? :)))))

        Pozdrawiam serdecznie,
        • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 01.05.03, 20:24
          hal9000 napisał:

          > Gość portalu: Natalia napisał(a):
          >
          > > Ja też mam piersi...
          >
          > Ładne? :)))))
          >
          > Pozdrawiam serdecznie,
          Tresciwe pytanie. Jednak do odpowiedzi fachowej na nie, musza byc
          mezczyzni. Same wiec feministki widzicie, ze bez chlopow nawet nie
          wiecie jakie tak naprawde jestescie.
          • doroszka Re: O pierś 02.05.03, 10:40
            Gość portalu: .................. napisał(a):

            > hal9000 napisał:
            >
            > > Gość portalu: Natalia napisał(a):
            > >
            > > > Ja też mam piersi...
            > >
            > > Ładne? :)))))
            > >
            > > Pozdrawiam serdecznie,
            > Tresciwe pytanie. Jednak do odpowiedzi fachowej na nie, musza
            byc
            >
            > mezczyzni. Same wiec feministki widzicie, ze bez chlopow nawet
            nie
            >
            > wiecie jakie tak naprawde jestescie.

            Heh! Serio? :) Zastanawiam się czasami, dlaczego niektórzy faceci muszą mieć
            jakąś konkretną przyczynę, dla której kobiety z nimi są. Pytałam koleżanek, i
            wspólnie stwierdziłyśmy, że jeśli facet ma niską samoocenę i nie uwierzy
            w "Jestem z Tobą, bo jesteś wspaniałym facetem, a przebywanie z Tobą to
            prawdziwa przyjemność", to potrzebuje zapewnienia "Jestem z tobą, bo nie
            potrafię sama wbić gwoździa". Albo wnieść szafy na 10 piętro. ;)

            Gdy kobieta potrzebuje faceta do określenia własnej osobowości, a bez
            niego "nie wie" i rozsypuje się, nadaje się na dłuuugą psychoterapię. Każdy
            psycholog to powie. :))

            Pozdrawiam!
            • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.05.03, 20:48
              doroszka napisała:

              > Gdy kobieta potrzebuje faceta do określenia własnej osobowości, a bez
              > niego "nie wie" i rozsypuje się, nadaje się na dłuuugą psychoterapię. Każdy
              > psycholog to powie. :))
              >
              > Pozdrawiam!
              Moge wiec sadzic, ze kobiety stroja sie tylko i wylacznie dla
              siebie samych. Same tez najlepiej wiedza, czy i jak sa sliczne.
              Coz, w Twoim pisanu widze typowa zarozumialosc feministyczna z
              wielka nalecialoscia samookreslenia i egoizmu zarazem. Czy Ci
              ktos z mezczyzn powiedzial ze jestes urocza? Obawiam sie ze nie,
              dlatego tez sama te pieknosc musisz sobie wmawiac. W tym przypadku
              nasza wina, przyznam.
              • doroszka Re: O pierś 03.05.03, 11:54
                Gość portalu: .................. napisał(a):
                Czy Ci
                > ktos z mezczyzn powiedzial ze jestes urocza? Obawiam sie ze nie,
                > dlatego tez sama te pieknosc musisz sobie wmawiac. W tym
                przypadku
                >
                > nasza wina, przyznam.

                Nasza - wasza. Niedobrze mi - nie wiem, kto tu robi podziały. Co do
                komplementów - słyszę je codziennie wiele razy. :)) Ale nie jestem od nich
                uzalezniona. Są miłe i je odwzajemniam. Mój mąż chociażby też do brzydali nie
                należy. :)
                Radzę przemyśleć zasadność stereotypu, który tkwi w tobie głęboko - że
                feministki są brzydkie, a nawet jeśli trafi się jakas ładna, to strach jej
                prawić komplementy. ;)
                • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 21:30
                  doroszka napisała:



                  > Radzę przemyśleć zasadność stereotypu, który tkwi w tobie głęboko - że
                  > feministki są brzydkie, a nawet jeśli trafi się jakas ładna, to strach jej
                  > prawić komplementy. ;)
                  Nie jest to moja opinia jakoby feministki sa brzydkie. Pomylilas
                  adresy.
                  • Gość: bo Re: O pierś IP: *.acn.waw.pl 04.05.03, 15:50
                    Za dużo gadania, za mało pieprzenia - to ulubione zajęciwe
                    femiśmieszek
                • Gość: kuba Re: O pierś IP: *.s.ii.uj.edu.pl 07.05.03, 11:03
                  > Nasza - wasza. Niedobrze mi - nie wiem, kto tu robi podziały.

                  część populacji ma siusiaki, druga dziurki. różnice są więc
                  oczywiste, a z tego muszą wynikać także jakieś głębsze różnice w
                  postrzeganiu świata, w rozumowaniu. podział jest naturalny - nie
                  jesteśmy po prostu tacy sami. nie mówię, że ktoś jest gorszy, bo
                  tak wcale nie uważam, ale różnimy się i nie rozumiem po co temu
                  zaprzeczać.
      • Gość: Krzyś Re: O pierś IP: BURAK:* / 192.168.1.* 02.05.03, 23:30
        Droga NATALIO chodziłem do szkoły mało ale nawet wtedy nie
        słyszałem o zwierzęcych piersiach.Czy krowa ma pierś z czterema
        brodawkami?Mnie uczono (w dużym mieście),że krowa,koza czy owca
        ma wymiona.Jeżeli Ciebie uczono(chyba nie w OŚĆE),że zwierzęta
        mają piersi to podziel się ze mną tą wiedzą.
        • Gość: 2 polowa Camrut Re: O pierś IP: *.echostar.pl 07.05.03, 19:16
          Gość portalu: Krzyś napisał(a):

          > Droga NATALIO chodziłem do szkoły mało ale nawet wtedy nie
          > słyszałem o zwierzęcych piersiach.Czy krowa ma pierś z czterema
          > brodawkami?Mnie uczono (w dużym mieście),że krowa,koza czy owca
          > ma wymiona.Jeżeli Ciebie uczono(chyba nie w OŚĆE),że zwierzęta
          > mają piersi to podziel się ze mną tą wiedzą.

          osly tez nie maja, ale zwierzeta naczelne tak!!!!!! Malpy chlopie, malpy.
      • Gość: Daniel Re: O pierś IP: *.asternet.pl 05.05.03, 09:32
        To jakiś temat zastępczy. Dziewczyny z OŚKi - weźcie się za
        siebie i budujcie swoją pozycję na bardziej sensownym gruncie niż
        reklama jakiegoś radia z cyckiem w tle. Poza tym ze zdjęcia
        wynika, że jesteście mało atrakcyjne a nawet brzydkie. To co -
        brak powodzeńia u facetów, czy o to chodzi ?
        • Gość: katriona Nieladnie, Daniel! IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.03, 15:22
          Gość portalu: Daniel napisał(a):

          ze zdjęcia
          > wynika, że jesteście mało atrakcyjne a nawet brzydkie. To co -
          > brak powodzeńia u facetów, czy o to chodzi ?

          uuuuuuuuuu Daniel , nieladnie....
          to dopiero jest splycanie
      • Gość: Do Natalii Re: O pierś IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.0.* 11.05.03, 23:53
        Droga Natalio, na Twoje argumenty nie da się znaleźć żadnego
        kontrargumentu. Wspaniale. Po prostu z głupotą nie można
        dyskutować, a argument o traktowaniu 'jak zwiezęta' jest tak
        samo trafiony jak argumenty antyunijne LPR-u. Masz rację-
        lepiej kobiecie w uniformie niż z odkrytą piersią. Całe
        szczęście większość kobiet ceni nie tylko swój intelekt, choć
        Twój zapewne jest nieporównanie bardziej zajmujący niż Twe
        piersi. Mam dziwne wrażenie, że jesteś bardzo nieszczęśliwa...
        a przecie tak mądra. A tak na koniec to proponuję założyć
        partię- mandat w przyszłym parlamencie zapewniony.

        Wojtek.

    • Gość: sprawl Re: O pierś IP: *.atm2-0-51188.0x50c4d82e.arcnxx9.customer.tele.dk 01.05.03, 14:21
      Dziewczyny wiedzą, o co walczą i mają rację. A feminizm wcale
      nie chce prostego odwrócenia ról. To kobiety z 94 FM spłyciły
      temat i obłożyły się stereotypami. Bo tak wygodniej.
      • Gość: ................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 01.05.03, 18:55
        Tak, kobiece piersi sa cudowne. Szkoda tylko ze feministki tego
        "cudu" nie pojmuja, bo walcza dosc czesto same nie wiedzac o co.
        Moja zona np. was nie rozumie, bo wypowiadacie sie dosc czesto
        pod jej adresem, wtedy kiedy ona sobie tego nie zyczy, albo
        zyczylaby zupelnie w innym wydaniu. Wiec po co ten wasz
        rozpaczliwy krzyk? Moze swoje osobiste niuanse czy krzywdy
        doznane, zacznijcie naprawiac w sadach (kobiety tez sa sedziami)?
        Musicie tez feministki zrozumiec jedna podstawowa rzecz: nie
        kazda kobieta gardzi mezczyzna, i tu prawa nie wchodza w gre,
        bo wy ich wydaje sie macie czasem wiecej niz warte jestescie.
        Dla przykladu: chcesz byc lesbijka -twoja osobista sprawa.
        • Gość: Iza Re: O pierś IP: *.swic.dialup.inetia.pl 01.05.03, 22:09
          Odezwał się pan i władca swojej żony.
          Dlaczego to Ty się wypowiadasz za żonę? Czy Twoja żona nie ma prawa głosu? A
          może byś tak dopuścił ją do komputera i wtedy byśmy zobaczyli, co ona ma do
          powiedzenia.
          • hal9000 Re: O pierś 01.05.03, 22:12
            Gość portalu: Iza napisał(a):

            > Odezwał się pan i władca swojej żony.
            > Dlaczego to Ty się wypowiadasz za żonę? Czy Twoja żona nie ma prawa głosu? A
            > może byś tak dopuścił ją do komputera i wtedy byśmy zobaczyli, co ona ma do
            > powiedzenia.

            A dlaczego myślisz, że nasz kolega kłamie?

            Pozdrawiam,
        • doroszka Re: O pierś 02.05.03, 10:52
          Gość portalu: ................. napisał(a):

          > Tak, kobiece piersi sa cudowne. Szkoda tylko ze feministki tego
          > "cudu" nie pojmuja, bo walcza dosc czesto same nie wiedzac o
          co.
          > Moja zona np. was nie rozumie, bo wypowiadacie sie dosc
          czesto
          > pod jej adresem, wtedy kiedy ona sobie tego nie zyczy, albo
          > zyczylaby zupelnie w innym wydaniu.

          Widzisz, feministki akurat mają tę sytuacje o wiele częściej od Twojej żony -
          że nie zgadzają się z wieloma twierdzeniami typu "bo kobiety uważają..." "bo
          kobity lubią..." "bo kobietom nie przeszadza...".
          Proszę o konkretne przykłady, kiedy to feministki wypowiedziały się ogólnie o
          tym, czego chcą kobiety, a co tak uraziło twoją żonę.
          Ja Ci powiem, że mam akurat dość słuchania w radiu, telewizji, na ulicy, że:
          - kobiety lubią dzieci,
          - mają instynkt macierzyński,
          - jak mówią "nie" to znaczy "tak",
          - nie umieją prowadzić samochodu,
          - uwielbiaja siedzieć w domu i gotować obiadki,
          - itd.

          I nikt się nie zastanawia, wypowiadając takie rzeczy, czy aby wszystkie kobiety
          tak mają. Nie daj Boże - nagle okazałoby się, że mnóstwa kobiet to nie dotyczy.
          A to już afera, prawda? Taka feministyczna ;)


          Wiec po co ten wasz
          > rozpaczliwy krzyk? Moze swoje osobiste niuanse czy krzywdy
          > doznane, zacznijcie naprawiac w sadach (kobiety tez sa sedziami)?


          Nie martw się - feministki też wiedzą o intnieniu sądownictwa ;)Temat ten
          poruszany był już mnóstwo razy, ale możesz nie wiedzieć.
          Czy naprawdę myślisz, że osobiste niuanse roztrząsa się w sądach? :)))


          > Musicie tez feministki zrozumiec jedna podstawowa rzecz: nie
          > kazda kobieta gardzi mezczyzna,

          Ależ oczywiście! I o to chodzi - nie znam żadnej feministki (a znam ich całe
          tabuny, włącznie ze sobą ;)), która gardzi mężczyznami.



          i tu prawa nie wchodza w gre,
          > bo wy ich wydaje sie macie czasem wiecej niz warte jestescie.
          > Dla przykladu: chcesz byc lesbijka -twoja osobista sprawa.

          Pogubiłes się - zdjaje się - na końcu. Wyszedł mętlik, rzuciłeś obraźliwą
          konkluzją i dobrałeś niewłaściwy przykład.
          I tyle.
          • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.05.03, 20:05
            doroszka napisała:


            > Widzisz, feministki akurat mają tę sytuacje o wiele częściej od Twojej żony -
            > że nie zgadzają się z wieloma twierdzeniami typu "bo kobiety uważają..." "bo
            > kobity lubią..." "bo kobietom nie przeszadza...".
            > Proszę o konkretne przykłady, kiedy to feministki wypowiedziały się ogólnie o
            > tym, czego chcą kobiety, a co tak uraziło twoją żonę.
            > Ja Ci powiem, że mam akurat dość słuchania w radiu, telewizji, na ulicy, że:
            > - kobiety lubią dzieci,
            > - mają instynkt macierzyński,
            > - jak mówią "nie" to znaczy "tak",
            > - nie umieją prowadzić samochodu,
            > - uwielbiaja siedzieć w domu i gotować obiadki,
            > - itd.
            >***Widzisz, "bo kobiety......itd" to wlasnie feministek nuta. One
            wiedz "najlepiej" czego kobiety potrzebuja, co i jak powinno byc
            w ich zyciu. G......prawda. Kazda kobieta jest inna i kazda od
            siebie i za siebie powinna decydowac (nie jakas wykolejona czy
            zrujnowana zyciem feministka, ktora swoja "pomoca" stara sie
            naprawic w swych wartosciach, obludnie dosc czesto). Normalnie
            myslaca kobieta zazwyczaj decyzje podejmuje wspolnie ze soim
            partnerem, podobnie zreszta partner -po konsultacji z nia. Czyli
            decyzja jest wspolna i nie wazne kogo ona dotyczy (jego czy jej).
            Pomoc feministki nie jest w zadnym przypadku potrzebna, rozumiesz?
            Moja zone np. razilo to, jak jedna z feministek starala sie za
            wszelka cene usprawiedliwic wojne w Afganistanie powolujac sie na
            to, ze kobiety w letnia duchote musza byc tak mocno ubrane,
            lacznie ze schowana twarza. Dzisiaj juz po wojnie, one dalej tak
            sie ubieraja. Wydaje mi sie, ze moja zona potrafi rozumiec inna
            tradycje i zwyczaje. Feministka uwaza tylko swoje za jedynie
            sluszne. O prawach kobiet w Afganistanie nie chce tu dyskutowac.
            Osobiscie bym chcial je widziec inaczej, ale to jest do
            zalatwiania pomiedzy nimi. Jezeli juz ma byc ingerencja spoza, to
            raczej w pierwszej kolejnosci powinna nastapic od innych
            muzulmanskich krajow. Polobnazone feministki z Hollywood nie maja
            tam czego szukac, chyba ze obezwania siebie kurwami.

            > Nie martw się - feministki też wiedzą o intnieniu sądownictwa ;)Temat ten
            > poruszany był już mnóstwo razy, ale możesz nie wiedzieć.
            > Czy naprawdę myślisz, że osobiste niuanse roztrząsa się w sądach? :)))
            >
            >*** Juz wyzej napisalem. Zalatwia sie miedzy soba. Kolejnym
            etapem moze byc pomoc doradcza kolezenska, feministek tez, ale
            wtedy gdy sie o nia prosi. Feministki dosc czesto czekaja na
            okazje gdzie dwie strony sie kloca, by perfidnie ingerowac ze
            swoja "pomoca". Konczy sie to ogolnie korzystnie dla nich. Dopinaja
            celu -kolejne malzenstwo rozbite.

            > Ależ oczywiście! I o to chodzi - nie znam żadnej feministki (a znam ich całe
            > tabuny, włącznie ze sobą ;)), która gardzi mężczyznami.
            >
            >*** A jak mam odbierac slowa feministek, ktore wystepuja na TV,
            CNN np. gdzie mowia, ze kobieta moze byc prawdziwie wolna tylko
            wtedy, kiedy nie jest w zwiazku z mezczyzna? Czyz nie jest to
            wzgardzanie mezczyznami z ich strony?
            > > Dla przykladu: chcesz byc lesbijka -twoja osobista sprawa.
            >
            > Pogubiłes się - zdjaje się - na końcu. Wyszedł mętlik, rzuciłeś obraźliwą
            > konkluzją i dobrałeś niewłaściwy przykład.
            > I tyle.
            *** Przyklad jak jeden z wielu. Masz jako feministka swoj
            wolny wybor. Rob jak uwazasz, badz kim chcesz itd, mnie nic do
            tego, ale nie wlaz tam, gdzie Ciebie nie chca, lub nie narzucaj
            swojego zbawiennego dobra innym kobietom, ktore widza swiat i
            mezczyzne w nim troche inaczej niz Ty. Pozdrawiam
            • doroszka Re: O pierś 03.05.03, 12:03
              Gość portalu: .................. napisał(a):

              > >
              > >*** A jak mam odbierac slowa feministek, ktore wystepuja na TV
              > ,
              > CNN np. gdzie mowia, ze kobieta moze byc prawdziwie wolna
              tylko
              >
              > wtedy, kiedy nie jest w zwiazku z mezczyzna? Czyz nie jest to
              > wzgardzanie mezczyznami z ich strony?

              W zyciu nie słyszałam podobnych bzdur z ust feministek. Ale też weź pod uwagę,
              że feminizmów jest wiele i koministkom polskim może ten amerykański ton "nie
              lezeć' zupełnie. I zwykle tak jest. Inny kraj - inna obyczajowość.


              > > > Dla przykladu: chcesz byc lesbijka -twoja osobista sprawa.
              > >
              > > Pogubiłes się - zdjaje się - na końcu. Wyszedł mętlik, rzuciłeś obraźliwą
              > > konkluzją i dobrałeś niewłaściwy przykład.
              > > I tyle.
              > *** Przyklad jak jeden z wielu. Masz jako feministka swoj
              > wolny wybor. Rob jak uwazasz, badz kim chcesz itd, mnie nic do
              > tego, ale nie wlaz tam, gdzie Ciebie nie chca, lub nie narzucaj
              > swojego zbawiennego dobra innym kobietom, ktore widza swiat i
              > mezczyzne w nim troche inaczej niz Ty. Pozdrawiam

              Nie rozumiem na jakiej podstawie sądzisz, że jako feministka chcę:
              - zbawiać świat,
              - nawracać inne kobiety, do tej pory szczęśliwe, tak, aby im namieszac w głowie,
              - narzucać się z własnymi, "jedynie słusznymi" (ponoć tak twierdzę) poglądami,
              - przekonać kobiety, żeby nie słuchały komplementów,
              - przekląć wszystkich, którzy walczą na wojnie w Iraku.
              A w ogóle to jestem pewnie samotna, sfrustrowana, nieszczęśliwa, pożeram
              dzieci, ucinam facetom penisy i w zyciu nie pójde z żadnym do łóżka, bo to
              poniżenie dla kobiety i źródło ucisku ;)
              Stek bzdur można rozwijac po miśkowemu w nieskończoność, ale po co.
              Dlatego jeszcze raz radze przemyśleć sprawę, odsiać bzdury i stereotypy od
              prawdy. Tylko gdzie ty ją znajdziesz, skoro już wszystko o feminizmie wiesz i
              nikt cię "nie bedzie nawracał" ;) Heh.
              Pa! :)
              • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 21:35
                doroszka napisała:



                > Nie rozumiem na jakiej podstawie sądzisz, że jako feministka chcę:
                > - zbawiać świat,
                > - nawracać inne kobiety, do tej pory szczęśliwe, tak, aby im namieszac w
                głowie
                > ,
                > - narzucać się z własnymi, "jedynie słusznymi" (ponoć tak twierdzę) poglądami,
                > - przekonać kobiety, żeby nie słuchały komplementów,
                > - przekląć wszystkich, którzy walczą na wojnie w Iraku.
                > A w ogóle to jestem pewnie samotna, sfrustrowana, nieszczęśliwa, pożeram
                > dzieci, ucinam facetom penisy i w zyciu nie pójde z żadnym do łóżka, bo to
                > poniżenie dla kobiety i źródło ucisku ;)
                > Stek bzdur można rozwijac po miśkowemu w nieskończoność, ale po co.
                > Dlatego jeszcze raz radze przemyśleć sprawę, odsiać bzdury i stereotypy od
                > prawdy. Tylko gdzie ty ją znajdziesz, skoro już wszystko o feminizmie wiesz i
                > nikt cię "nie bedzie nawracał" ;) Heh.
                > Pa! :)
                Sadze na podstawie waszego gadania. Wystepujecie dosc czesto w TV,
                wiedzac wzystko najlepiej. Nie wszyscy sie z wami zgadzaja ze
                wszystkim(w tym ja). Wolno mi, nieprawdaz?
                • doroszka Re: O pierś 04.05.03, 11:36
                  Gość portalu: .................. napisał(a):

                  > doroszka napisała:
                  >
                  >
                  >
                  > > Nie rozumiem na jakiej podstawie sądzisz, że jako feministka chcę:
                  > > - zbawiać świat,
                  > > - nawracać inne kobiety, do tej pory szczęśliwe, tak, aby im namieszac w
                  > głowie
                  > > ,
                  > > - narzucać się z własnymi, "jedynie słusznymi" (ponoć tak twierdzę) pogląd
                  > ami,
                  > > - przekonać kobiety, żeby nie słuchały komplementów,
                  > > - przekląć wszystkich, którzy walczą na wojnie w Iraku.
                  > > A w ogóle to jestem pewnie samotna, sfrustrowana, nieszczęśliwa, pożeram
                  > > dzieci, ucinam facetom penisy i w zyciu nie pójde z żadnym do łóżka, bo to
                  >
                  > > poniżenie dla kobiety i źródło ucisku ;)
                  > > Stek bzdur można rozwijac po miśkowemu w nieskończoność, ale po co.
                  > > Dlatego jeszcze raz radze przemyśleć sprawę, odsiać bzdury i stereotypy od
                  >
                  > > prawdy. Tylko gdzie ty ją znajdziesz, skoro już wszystko o feminizmie wies
                  > z i
                  > > nikt cię "nie bedzie nawracał" ;) Heh.
                  > > Pa! :)
                  > Sadze na podstawie waszego gadania. Wystepujecie dosc czesto w
                  TV,
                  >
                  > wiedzac wzystko najlepiej. Nie wszyscy sie z wami zgadzaja ze
                  > wszystkim(w tym ja). Wolno mi, nieprawdaz?

                  Kochany, przestań CNN oglądać może ;) W polskiej telewizji, jak feministka sie
                  pojawi, to nie częściej niż raz na miesiąc.
                  Poza tym, czy ty tak sądzisz o wszystkich, którzy występują w telewizji? Że
                  wiedzą wszystko najlepiej i że chcą narzucić innym swe zdanie? mam wrażenie
                  zatem, że odczuwasz byle debatę polityczna jako straszny zamach na własne
                  zdanie. Bo tam każdy "wie wszystko najlepiej". :))
                  Owszem, możesz się nie zgadzać, ale to nie znaczy, że ja nie moge przedstawiać
                  swoich racji w telewizji. ;) Choć - jako żywo - nie byłam ani razy na wizji.
                  • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 17:36
                    doroszka napisała:

                    > Kochany, przestań CNN oglądać może ;) W polskiej telewizji, jak feministka
                    sie
                    > pojawi, to nie częściej niż raz na miesiąc.
                    > Poza tym, czy ty tak sądzisz o wszystkich, którzy występują w telewizji? Że
                    > wiedzą wszystko najlepiej i że chcą narzucić innym swe zdanie? mam wrażenie
                    > zatem, że odczuwasz byle debatę polityczna jako straszny zamach na własne
                    > zdanie. Bo tam każdy "wie wszystko najlepiej". :))
                    > Owszem, możesz się nie zgadzać, ale to nie znaczy, że ja nie moge
                    przedstawiać
                    > swoich racji w telewizji. ;) Choć - jako żywo - nie byłam ani razy na wizji.
                    Nie tylko CNN. Inne stacje pokaza to samo, bo feministka
                    wystepujaca na nich bedzie gadac jednakowo, o swoich przekonaniach,
                    godzacych w mezczyzne, widzac go jako zlo (nie w dokladnym znaczeniu)
                    dla kobiety. W koncu te, ktore wystepuja na najbardziej
                    popularnych tutejszych programach reprezentuja prawdziwy ruch
                    feministyczny, bo inaczej przeciez byc nie moze. Czy Ty myslisz,
                    zeby do tej "reprezentacji" sie dostac, to nie trzeba sie wykazac
                    swoimi feministycznymi "wartosciami"? Powiem cos wiecej. Feministki
                    "reprezentantki" sa naogol lesbijkami. Czy Ci to cos mowi? Pozdrawiam
                    • Gość: Ktoś Re: O pierś IP: *.upc-f.chello.nl 05.05.03, 18:14
                      Gość portalu: .................. napisał(a):

                      > doroszka napisała:
                      >
                      > > Kochany, przestań CNN oglądać może ;) W polskiej telewizji,
                      jak feministka
                      >
                      > sie
                      > > pojawi, to nie częściej niż raz na miesiąc.
                      > > Poza tym, czy ty tak sądzisz o wszystkich, którzy występują
                      w telewizji? Ż
                      > e
                      > > wiedzą wszystko najlepiej i że chcą narzucić innym swe
                      zdanie? mam wrażeni
                      > e
                      > > zatem, że odczuwasz byle debatę polityczna jako straszny
                      zamach na własne
                      > > zdanie. Bo tam każdy "wie wszystko najlepiej". :))
                      > > Owszem, możesz się nie zgadzać, ale to nie znaczy, że ja
                      nie moge
                      > przedstawiać
                      > > swoich racji w telewizji. ;) Choć - jako żywo - nie byłam
                      ani razy na wizj
                      > i.
                      > Nie tylko CNN. Inne stacje pokaza to samo, bo
                      feministka
                      > wystepujaca na nich bedzie gadac jednakowo, o swoich
                      przekonaniach,
                      > godzacych w mezczyzne, widzac go jako zlo (nie w
                      dokladnym znaczeniu)
                      > dla kobiety. W koncu te, ktore wystepuja na
                      najbardziej
                      > popularnych tutejszych programach reprezentuja
                      prawdziwy ruch
                      > feministyczny, bo inaczej przeciez byc nie moze. Czy
                      Ty myslisz,
                      > zeby do tej "reprezentacji" sie dostac, to nie trzeba
                      sie wykazac
                      > swoimi feministycznymi "wartosciami"? Powiem cos
                      wiecej. Feministki
                      > "reprezentantki" sa naogol lesbijkami. Czy Ci to cos
                      mowi? Pozdrawia
                      > m

                      Jeśli pozwolicie to się włączę...
                      Ja tam nie wiem, czym się trzeba wykazać, żeby się do TV
                      dostać.. czasem myślę, że niczym szczególnym..

                      Wiem natomiast, że się wszystkie feministki do jedego worka
                      wrzuca i nie rozumiem dlaczego... (siła stereotypu???)
                      Kobiety - jak już tu padło - każda inna.. a feministka co? nie
                      kobieta?
                      A tak w ogóle - co to jest feminizm??? Bo każda feministka
                      pewnie inaczej go rozumie... (Co ciekawe nie-feministki i nie-
                      feminiści rozumieją wszyscy tak samo...) No i właśnie, w tym
                      jedym worku będzie feministka poląca stanik (wiecie, że palenia
                      staników nigdy nie było???); gotująca obiadek mężowi (jutro on
                      ugotuje albo własnie odkurza); wkurzająca się, że jej do pracy
                      nie przyjęto, bo młoda i zaraz pewnie na macierzyński pójdzie;
                      oczekująca związku parnerskiego; uwielbiająca, jak jej
                      mężczyzna płaszcz poda i taka, co go ofuknie... No i jak można
                      je wszystkie do jedenej szufladki wrzucić???
                      A czasem to takie różne (też potwornie sprzeczne czasem)
                      poglądy w głowie jednej feministki siedzą, że też trudno to
                      jakoś poukładać... a co dopiero jak się takich feministek kilka
                      czy setki zbierze...

                      A tak przy okazji, składam hołd wszystkim feministkom, które
                      się do swojego feminizmu przyznają, bo moim zdaniem to odwaga..
                      i ciężar.. jak się już raz nalepkę dostanie to się ją nosi na
                      czole chyba na zawsze, a - w dodatku - ciągnie za sobą to całe
                      palenie staników i resztę... Chylę czoło!!!
                      i pozdrawiam.
        • hal9000 Re: O pierś 02.05.03, 20:48
          Gość portalu: ................. napisał(a):

          > Tak, kobiece piersi sa cudowne. Szkoda tylko ze feministki tego "cudu"
          > nie pojmuja, bo walcza dosc czesto same nie wiedzac o co.

          Oczywiście, że kobiece piersi są cudowne... :))))
          Wie o każdy mężczyzna, bo z natury jest wzrokowcem!!!
          Gdybyście drogie kobiety nie miały tych swoich krągłości,
          które na nas mężczyzn tak działają, to ludzkość dawno by wymarła.

          Pozdrawiam serdecznie,
      • hal9000 Re: O pierś 01.05.03, 19:39
        Gość portalu: sprawl napisał(a):

        > Dziewczyny wiedzą, o co walczą i mają rację.

        Które dziewczyny? :)

        > To kobiety z 94 FM spłyciły temat i obłożyły się stereotypami.

        A jak pogłebić temat niesterotypowo? :)

        Pozdrawiam,
        • Gość: Bozena Re: O pierś IP: *.client.attbi.com 01.05.03, 23:15
          Jestem kobieta lubie siebie lubie mezczyzn Potrafie zyc sama
          (zylam pare lat sama z dzieckiem po rozwodzie) korzystam czsem z
          "kobiecych szyuczek" np przy wnoszeniu szafy :) Plakat mnie nie
          urazil mysle ze jest zabawny Bardzo nie chcialabym zyc w kraju
          rzadzonym przez feministki One czesto sa jak bolszewicy wiedza
          lepiej co potrzeba kobietom do szczescia meszczyznom pewnie tez
          choc byc moze lepiej zeby wygineli
          Nie ma potrzeby powolywac sie na przyklad Angli Polska byla i
          jesy krajem silnych kobiet W kraju w ktorym co pokolenie byla
          woja lub powstanie kobiety musialy byc silne Od zawsze to
          kobieta decydowala o wszystkich sprawach w rodzinie takze o
          sposobie wydawania pieniedzy edukacji dzieci Przeciez to
          wyksztalcenie matki decyduje o tym czy dzieci ida na studia
          Feministki kraje arabskie to miejsce gdzie kobiety sa naprawde
          dyskryminowane Dlaczego nie ma swiatowego ruchu na rzecz kobiet
          w krajach islamskich
          Przepraszam za ewentualne bledy ortograficzne-dyslekcjia Bozena
          • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.05.03, 00:14
            Widzisz Bozena, nie tylko Ty masz takie zdanie na temat
            feministek. Jak juz wspomnialem moja zona ma podobne, ale za to
            zostalem obezwany "jej wladca" itp. Wladze mamy podzielona,
            uzupelniamy ja w zrozumieniu i zgodzie razem. W czym wiec Twoj
            Iza problem? Moze trzeba najpierw zainteresowac sie glownym
            zrodlem feminizmu, jego przyczynami, jak tez i prawdziwym jego
            "owocem". Z obserwacji wiem, ze feministkami sa zazwyczaj
            kobiety pazerne, klotliwe, zarozumiale..........jednym slowem te, ktore
            nie nadaja sie do wspolzycia malzenskiego. Sa mile, tolerancyjne
            do czasu, pragnace rzekomego dobra............ale tylko dla tych,
            ktore sa wg. nich na liscie wlasciwej. Po reszcie trzeba deptac,
            wlazic na plecy, nawet pluc by o cos walczyc (dosc czesto bez
            potrzeby czy celu). Nie bez przyczyny zdecydowana wiekszosc z
            nich zadnego chlopa nie posiada (bo zaden jej nie chce; nie
            nadaja sie do wspolzycia) a w koncowym etapie swojej
            feministycznej glorii lapia sie za lesbijstwo. Kazda feministka
            powinna zrozumiec, ze chlop nie da sie pojechac. W naszym meskim
            interesie lezy by szanowac kobiety i miec je pod bokiem jako
            rownych partnerow do zycia. Jezeli te rownowage chcecie
            przeskoczyc by byc gora i wciagacie do tego inne, naiwne
            kobiety, to final tego bedzie podobny do waszego obecnego
            polozenia (czyli bedziecie same bez mezczyzn, robily nie jedna
            prace a trzy itp.) Wszystkiemu my (mezczyzni) bedziemy jak zawsze
            winni.
            • Gość: kangur Re: O pierś,re:Gosc IP: 203.40.172.* 02.05.03, 07:06
              Gosc napisal:
              "Z obserwacji wiem, ze feministkami sa zazwyczaj kobiety pazerne, klotliwe,
              zarozumiale..." i prawdopodobnie przez grzecznosc nie dodal "i najczesciej
              brzydkie"
              • Gość: magda Re: O pierś,re:Gosc IP: *.toya.net.pl 02.05.03, 10:01
                ...A męzczyzni,którzy z takim zapałem i ,znawstwem oddają się
                dyskusjom o feminiźnie są głęboko zakompleksieni i niepewni
                swojej męskości.Tych prawdziwie męskich mężczyzn ten problem
                poprostu nie dotyczy.Nie atakują feministek ,bo zwyczajnie nie
                czują sie zagrożeni.Dla porządku- nie jestem feministką,faceta
                mam.Mało tego,zaraz podam mu śniadanie do łóżka/dla własnej
                przyjemności,a co!/.Natomiast nie wyobrazam sobie,żeby jemu
                kiedykolwiek przyszło do glowy wypowiadać się za mnie na czacie.
                • Gość: lady Re: O pierś,re:Gosc IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 18:26
                  Dla porządku- nie jestem feministką,faceta
                  > mam.

                  dla porzadku- sto lat temu wiekszosc kobiet nie uwazala sie za sufrazystke.!!!!
              • Gość: lady Re: O pierś,re:Gosc IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 18:24
                Gość portalu: kangur napisał(a):

                > Gosc napisal:
                > "Z obserwacji wiem, ze feministkami sa zazwyczaj kobiety pazerne, klotliwe,
                > zarozumiale..." i prawdopodobnie przez grzecznosc nie dodal "i najczesciej
                > brzydkie"
                >

                a moze po prostu normalne, ktore nie uwierzyly, ze musza byc wiecznymi
                sluzacymi.
            • Gość: hair Re: O pierś IP: *.acn.waw.pl 02.05.03, 10:22
              Gość portalu: .................. napisał(a):

              >
              > . W naszym meskim
              > interesie lezy by szanowac kobiety i miec je pod bokiem
              jako
              > rownych partnerow do zycia.
              wydaje mi sie ze powyzsze zdanie najdobitniej swiadczy o tym ze niejako rola
              kobiety jest pomniejszana. mam tu na mysli slowko"pod". jesli naprawde mowilbys
              o partnerstwie to powiedzialbys "przy boku"
              pozdrawiam
              • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.05.03, 19:28
                Gość portalu: hair napisał(a):

                > wydaje mi sie ze powyzsze zdanie najdobitniej swiadczy o tym ze niejako rola
                > kobiety jest pomniejszana. mam tu na mysli slowko"pod". jesli naprawde
                mowilbys
                >
                > o partnerstwie to powiedzialbys "przy boku"
                > pozdrawiam
                Dziekuje. Przy boku brzmi wlasciwie. Moj jezyk wyzbyty jest
                oglady. Tak wiec niewlasciwe okreslenie wcale nie pomniejsza roli
                kobiety, a wrecz odwrotnie -powieksza ja(np. Ciebie w tym
                weryfikujacym przypadku). Pozdrawiam slicznie.
            • Gość: ANka Re: O pierś IP: *.ifn-magdeburg.de 05.05.03, 16:00
              Gość portalu: .................. napisał(a):

              > Widzisz Bozena, nie tylko Ty masz takie zdanie
              na temat
              > feministek. Jak juz wspomnialem moja zona ma
              podobne, ale za to
              > zostalem obezwany "jej wladca" itp. Wladze mamy
              podzielona,
              > uzupelniamy ja w zrozumieniu i zgodzie razem. W
              czym wiec Twoj
              > Iza problem? Moze trzeba najpierw zainteresowac
              sie glownym
              > zrodlem feminizmu, jego przyczynami, jak tez i
              prawdziwym jego
              > "owocem". Z obserwacji wiem, ze feministkami
              sa zazwyczaj
              > kobiety pazerne, klotliwe,
              zarozumiale..........jednym slowem te, ktore
              > nie nadaja sie do wspolzycia malzenskiego. Sa
              mile, tolerancyjne
              > do czasu, pragnace rzekomego dobra............ale
              tylko dla tych,
              > ktore sa wg. nich na liscie wlasciwej. Po
              reszcie trzeba deptac,
              > wlazic na plecy, nawet pluc by o cos
              walczyc (dosc czesto bez
              > potrzeby czy celu). Nie bez przyczyny
              zdecydowana wiekszosc z
              > nich zadnego chlopa nie posiada (bo zaden jej
              nie chce; nie
              > nadaja sie do wspolzycia) a w koncowym etapie
              swojej
              > feministycznej glorii lapia sie za lesbijstwo.
              Kazda feministka
              > powinna zrozumiec, ze chlop nie da sie pojechac.
              W naszym meskim
              > interesie lezy by szanowac kobiety i miec je
              pod bokiem jako
              > rownych partnerow do zycia. Jezeli te
              rownowage chcecie
              > przeskoczyc by byc gora i wciagacie do tego
              inne, naiwne
              > kobiety, to final tego bedzie podobny do
              waszego obecnego
              > polozenia (czyli bedziecie same bez mezczyzn,
              robily nie jedna
              > prace a trzy itp.) Wszystkiemu my (mezczyzni)
              bedziemy jak zawsze
              > winni.

              Drogi gosciu- fajnie ze jestes facetem bo wiekszosc tych
              tu bab jest po prostu zalosna. Zalosna z niewiedzy i
              niestety glupoty. Nie wiem co to jest feminizm. Osobiscie
              sie nie zetknelam tylko o nim slyszalam. Uwazam - tez
              osobiscie ze to co zostalo ´zwojowane´wydarzylo sie
              dlatego ze byly wojny - duzo mezczyzn zginelo i
              okolicznosci historyczne wymusily pewne uregulowania
              prawne i zmiany spoleczne. Temat jest beznadziejny ale
              szowinistycznie twierdze - ze nie cierpie feministek tak
              jak wszystkich utopijnych ideologii, sekciarstwa i
              rewolucji. Chyba ze te Panie mialy na mysli cos innego.
              Nikogo nie przekabaca bo nie maja argumentow. Kto sie boi
              guziczkow na cycuszkach? Dzieci? Moje dziecko samo
              odkrylo ze chlopcy maja jajeczka - choc wcale je do tego
              nie zachecalam i uwazam ze troche za wczesnie. Ale karac
              je nie bede. A guziczki na cycuszkach? No coz w swiecie
              doroslych (tych normalnych i o raczej pozytywnych
              doswiadczeniach erotycznych i intymnych) raczej odbiera
              sie taki obrazek az nadto jednoznacznie. Mysle ze
              niewiele jest mozliwosci tak ladnego ukazania
              seksualnosci z ktorej doznania sa tak jednakowo przyjemne
              dla obu stron! Tak drogie Panie niedowiarki - nie wiem
              czego sie boicie ale to jest az nadto piekne ze moj
              mezczyzna moimi piersiami nakreca tak samo siebie jak i
              mnie. Poza tym tekst swiadczy raczej o kreceniu
              mezczyznami czego Pan Gosc zapewne tez nie dyskutuje bo
              wydaje sie raczej oczywiste.
              Kwestia uprzedmiatawiania - no coz wszystkim stroskanym
              polecam straszliwe doznanie karmienia piersia. Otoz
              KOBIETa jest wowczas straszliwe uprzedmiotowiona - bo
              potwor ssie ja wylacznie dla zaspokojenia wlasnych jak
              najbardziej pierwotnych rzadz - (zwierzecego instynktu
              glodu) i o zgrozo - moglby to czynic inaczej t.j z
              butelki a robi w tak obrzydliwie naturalny sposob - poza
              tym nie wspomne tu o brutalnosci i bolu - czego dowodem
              (dla niedowiarkow) bywaja straszliwe - krwawiace i
              ropiejace rany na sutkach!!! Coz znam to z autopsji ale
              jakiez to cudowne uprzedmiotowienie.
              Reszty nie ma co dyskutowac- czysta bzdura. Wiem juz jak
              to sie stalo ze nie glosowalam na Leppera ani SLD a u nas
              stara bieda i u wladzy nie ci co chcialam. Mam nadzieje ze
              te poglady to tylko margines krzykaczy ale to tylko nikla
              nadzieja.
              Bardzo podziwiam pana Goscia - nie watpie ze prawdziwego
              faceta ktory wie czego chce w zyciu i nie boi sie
              wypowiadac na babskim forum idiotek ktore boja sie
              wykrecania wlasnego biustu...
              A mielismy taka ladna piosenke o zonie krasnoludka ktora
              meza walkowala... No i maz w roli ciasta to tylko mile i
              niewinne wspomnienie z dziecinstwa a biust w roli
              guziczka to meska zdrada i uprzedmiotowienie- przepraszam
              za wielkie slowo KRETYNKI.
              Wiecej juz nie powiem bo brak czasu i publiczna zniewaga
              - ale tak uwazam naprawde.
              I sadze ze kobiety w Polsce sa az za silne bo najbardziej
              szkodza wlasnie innym kobietom - czesto bardzo
              praktycznie. I nic dziwnego ze maz do domu przynosi
              kawaly o kobietach ktore to wyciagaja z mezow pieniadze.
              NO coz - teraz rozumiem - i tak sa bardzo wyrozumiali.

              Skadinad coraz wiecej kobiet przyjezdzajacych do Polski
              uwaza Polakow - mezczyzn za zagubionych i niezaradnych. I
              to prawda bo nie chodzi o to by byc macho ale prawdziwy
              facet wie czego chce w zyciu i nie musi rozgladac sie po
              katach. Wlasnie tak jak Gosciu napisal potrzebuje swej
              kobiety bo wlasnie ona i jej zadowolenie dodaje mu
              meskosci. To wlasnie np uslyszalam wczoraj od swojego
              faceta (meza od 9 lat) i choc to banal - to mysle ze
              prawda i jak najbardziej przyjemnie to slyszec.
              I nie dziwie sie ze mezczyzni sie w naszym kraju gubia bo
              sama doswiadczylam nieprzyjemnosci scierania sie z
              przemoznymi wplywami ´polskich matron´. Gdzie sie
              czlowiek nie obejrzy to baba - baba w sadzie, baba w
              przedszkolu, baba w poczekalni u lekarza - baba w
              urzedzie. I to taka wlasnie uciazliwa, wladcza,
              zarozumiala i wszystko wiedzaca i o zgrozo zlosliwa. I
              coz ja tez jestem baba ale taka jak wymienione - nie
              bede!!!!!!
              Dalej - kolejny argument z zycia Niemiec. Otoz najwiecej
              krzyczacych feministek jest gdzie? Otoz w Niemczech
              bylych - zachodnich. We wschodnich landach - o dziwo od
              zawsze wiecej kobiet pracujacych. W zachodnich jak
              najbardziej coraz wiecej siedzacych w domu. I nie z
              przyczyn zewnetrznych - bynajmniej - bo powszechnie
              wiadomo ze wlasnie w landach zachodnich jest najwyzsze
              bezrobocie.
              Opinia pracodawcow: (np profesora w instytucie naukowym)
              " Kiedy wszystkie (pracownice techniczne) zaszly nagle w
              ciaze bylem przerazony. Przybylem z zachodu i bylem
              pewien ze wszystkie nie wroca do pracy. I o to ku memu
              zdziwieniu wszystkie regularnie zagladaly mimo urlopu
              wypytujac czy na pewno beda mialy prace gdy wroca z urlopu!"
              Wniosek: Krzycza ci co szukaja wladzy a nie ci co
              naprawde chca pracowac i cos soba reprezentowac... Mysle
              ze wiecej o rzeczonych feministkach pisac nie trzeba.
              Wiarygodnosc przytoczonego tekstu chetnie potwierdze -
              tudziez podam namiary na osobe- oczywiscie rozsadnym
              wnioskodawcom bo to szanujacy sie profesor i czlonek
              licznych komisji naukowych...
          • Gość: myszkita Re: O pierś IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.03, 17:20
            Gość portalu: Bozena napisał(a):

            > Jestem kobieta lubie siebie lubie mezczyzn Potrafie zyc sama
            > (zylam pare lat sama z dzieckiem po rozwodzie) korzystam czsem
            z
            > "kobiecych szyuczek" np przy wnoszeniu szafy :) Plakat mnie
            nie
            > urazil mysle ze jest zabawny Bardzo nie chcialabym zyc w kraju
            > rzadzonym przez feministki One czesto sa jak bolszewicy wiedza
            > lepiej co potrzeba kobietom do szczescia meszczyznom pewnie
            tez
            > choc byc moze lepiej zeby wygineli
            > Nie ma potrzeby powolywac sie na przyklad Angli Polska byla i
            > jesy krajem silnych kobiet W kraju w ktorym co pokolenie byla
            > woja lub powstanie kobiety musialy byc silne Od zawsze to
            > kobieta decydowala o wszystkich sprawach w rodzinie takze o
            > sposobie wydawania pieniedzy edukacji dzieci Przeciez to
            > wyksztalcenie matki decyduje o tym czy dzieci ida na studia
            > Feministki kraje arabskie to miejsce gdzie kobiety sa naprawde
            > dyskryminowane Dlaczego nie ma swiatowego ruchu na rzecz
            kobiet
            > w krajach islamskich
            > Przepraszam za ewentualne bledy ortograficzne-dyslekcjia
            Bozena

            Droga Bozeno,
            Musze przyznac, ze wciaz najbardziej bola mnie wypowiedzi
            kobiet, ktorym tak jak Tobie nie podobaja sie idee feminizmu (
            do czego maja oczywiscie prawo), ale ktore po kobiecemu i lekka
            raczka mieszaja z blotem feministki.
            Po pierwsze polecam Ci, zebys cos na temat feminizmu sobie
            poczytala, a potem juz nie bedziesz pisac tego, ze ferministki
            jak bolszewicy wiedza lepiej, czego chce kobieta. Powtarzam do
            znudzenia, liczac ze moze czasem dotrze - feministki podkreslaja
            role wolnego wyboru kobiety - chce miec rodzine czy nie, zrobic
            kariere czy zostac w domu i zeby kazda z tych opcji byla
            dobrowolnym wyborem. To np. feministki walcza o wzmocnienie
            statusu prawnego kobiet, ktore zdecydowaly sie zostac w domu.
            chodzi o rente itp, mysle, ze ten fakt Cie zaskoczyl.
            Nie wiem, czy w Polsce jest tak wiele silnych kobiet, skoro
            wciaz pracujac tyle samo co mezczyzni zarabiaja mniej, maja
            mniej prestizowe stanowiska mimo zdobytego wyksztalcenia.
            Nie wiem, skad ta teza o decydujacym wyksztalceniu matki ani o
            wydawanych pieniadzach. Byc moze te sytuacje znasz ze swojego
            doswiadczenia albo doswiadczenia Twojego otoczenia, tyle ze
            nieslusznie przenosisz to na ogol spoleczenstwa.
            A co do krajow islamskich - pragne Cie uspokoic, takie
            inicjatywy juz sa, mozesz sie wiec niezwlocznie przylaczyc. Tu
            ponadto opierasz sie rowniez na schematach - pozycja kobiety w
            krajach islamskich ma wiele slabszych stron ,ale i pozytywow.
            Wiedze o tym wszystkim mozna poglebic, miast potem na forum
            Wysokich operowac starym schematem myslowym, podobnie jak czyni
            to wiele osob wrogich ideom feminizmu i to niezlaeznie od plci.
            pozdrawiam Cie, Bozeno, serdecznie
            • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 02:49
              Droga Myszkito! Mialam napisac Bozenie to samo, ale wobec faktu ze z ust mi to
              wyjelas - wypada mi tylko sie podpisac po Twoim postem i wyrazic, podobnie jak,
              Ty, nadzieje, ze moze kiedys dotrze...
              Przy czym mam taka pesymistyczna obserwacje: ilekroc probuje jakiemus
              przeciwnikowi (przeciwniczce) feminizmu wylozyc powyzsze racje, (przy czym moja
              wiarygodnosc pomniejsza w ich oczach fakt, ze nie jestem paszczurem, mam meza i
              dziecko i nie jestem zrujnowana zyciem) to te osoby najczesciej reaguja tak:
              "Och doprawdy? No to ty nie jestes zadna feministka. Ty w ogole nie wiesz co to
              jest feminizm."
              No i kto tu jest bardziej radykalny i niereformowalny?
              Z feministycznym pozdrowieniem dla Ciebie, Bozeny i zony Wielokropka.
              • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 03:12
                Gość portalu: lolyta napisał(a):


                > Z feministycznym pozdrowieniem dla Ciebie, Bozeny i zony Wielokropka.
                Cos od siebie. Tak sie zlozylo, ze zona nie siedzi akurat tu pod
                bokiem (ups... przy boku) , pomimo iz wie, ze spedzam tu duzo czasu
                na forum kobieta, wymawiajac mi czasami, ze ja tylko trace swoj
                cenny czas (co wcale nie oznacza, ze Was nie ceni czy cos w tym
                sensie)ale jako jej maz poczulem sie by podziekowac Ci za
                pozdrowienia dla niej. DZIEKUJE!!! Nie przepuszcze tej okazji. Powiem
                jej, ze jedna z feministek przekazala jej pozdrowienia. Jestem
                ciekawy jej (zony) reakcji. Znajac ja, pewnie zainteresuje sie troche,
                zapyta jak do tego doszlo, co bylo przyczyna pozdrowien itp. Nie
                wiem czy bede trafny ze swoimi odpowiedziami dla niej. Nie sadze
                jednak by chciala tu cos pisac (zna jezyk polski, ale bardzo slabo).
                Osobiscie czuje sie wspaniale, ze swoim glupim pisaniem ogolnie,
                "wystaralem" sie, choc w wiekszosci i tak za Twoja dobrocia,
                otrzymac zaszczytne FEMINISTYCZNE pozdrowienia dla swojej kochanej
                zony. Mysle ze one ja uciesza. Utwierdzi to ja w przekonaniu, ze
                nie tylko ja dbam o nia, ale i Wy tez Feministki. I jak Was za to
                nie kochac? Jezeli chcesz znac jej prawdziwa reakcje daj znac.
                Pozdrawiam (narazie tylko od siebie)
                • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 03:26
                  Gość portalu: .................. napisał(a):

                  (zna jezyk polski, ale bardzo slabo).
                  O! To tak, jak moj malzonek! Jego pierwsze polskie slowa to bylo "masz fajne
                  cycki...."

                  Dziekuje za pozdrowienia.
                  • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 03:48
                    Gość portalu: lolyta napisał(a):

                    > O! To tak, jak moj malzonek! Jego pierwsze polskie slowa to bylo "masz fajne
                    > cycki...."
                    >
                    > Dziekuje za pozdrowienia.
                    No to znasz nas (mezczyzn) dobrze. Widocznie trafil i to nie tylko
                    z cyckami, skoro jestes jego zona. Wierze mu na slowo. Cieszy mnie,
                    ze kolejna rozmowczyni jest "wyksztalcona" w naturalne zasoby.
                    • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 05:23
                      No dziekuje za cieple slowa.
                      A jeszcze taka uwaga mi sie nasuwa co do tej feministki od Afganistanu, co tak
                      zrazila Twoja zone...
                      Przykro mi, ze malzonka akurat na taki egzemplarz trafila. Feministki, podobnie
                      jak politycy, profesorowie, duchowni czy managerowie sa rozne - madre i glupie,
                      lepiej i gorzej poinformowane, bardziej i mniej radykalne. Sam napisales, ze
                      kazda kobieta jest inna - feministek tez to dotyczy.
                      Co do nieszczesliwych muzulmanek, bywalam w muzulmanskich krajach (choc nie w
                      Afganistanie) i, no, na tamtejsze slonce zakutanie jest calkiem dobra metoda,
                      sama ja stosowalam, jesli zas chodzi o zaslanianie twarzy, to nie jest wymysl
                      Islamu tylko kiedys byl to tam przywilej wolnych kobiet i powod do dumy - w
                      czasach, kiedy istnialo niewolnictwo. I tak sie ostalo. Pani ktora rozmawiala z
                      Twoja zona widocznie nie wiedziala o tym i ulegla pro-zachodniej propagandzie,
                      ale do tego nie trzeba byc feministka. Sama jakis czas temu rozmawialam z
                      pewnym Niemcem, bynajmniej feministka on nie byl, a prezentowal dokladnie takie
                      samo stanowisko, ze tamtejsza kultura to syf i tylko Zachod moze ich uratowac,
                      nawet za cene brutalnej interwencji. Pienil sie przy tym strasznie, kiedy
                      probowalam mu wytlumaczyc ze jakos dziwnie kobiety ktore spotykalam w tamtych
                      krajach byly usmiechniete i nie wygladaly na gnebione, po angielsku mowily nie
                      gorzej niz niejeden magister w Polsce a tamta kultura nie jest ani lepsza, ani
                      gorsza tylko inna, to mu takie bable z uszu i z nosa szly, ze niby jak ja w
                      ogole moge tak mowic... (rzecz byla przed 11 wrzesnia, kwestia terroryzmu nie
                      miala w dyskusji miejsca).
                      Tak wiec, nie jest tak, ze to feministki maja monopol na "ustawianie" ludziom
                      zycia. Przyklady widac w tym watku - kolega Hal 9000 mowi kobietom, co im sie w
                      mezczyznach podoba, Ty sam zauwazasz ze kobieta aspirujaca do urzedu
                      prezydenckiego zostalaby obwieszona psami przez mezczyzn... a swiat, do ktorego
                      daza feministki, przynajmniej te, z ktorymi mnie jest po drodze, polega na tym,
                      ze ani ja Halowi, ani HAL mnie nie mowimy, co nam sie powinno podobac, a
                      mezczyzni i kobiety beda wieszac psy na kandydatach wtedy, kiedy okaze sie ze
                      kandydaci sa denni, a nie, ze sa tej lub innej plci.
                      Mam nadzieje, ze Twoja zona nie ma nic przeciwko takiej wersji feminizmu :-)
                      • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 21:45
                        Gość portalu: lolyta napisał(a):

                        > No dziekuje za cieple slowa.
                        > A jeszcze taka uwaga mi sie nasuwa co do tej feministki od Afganistanu, co
                        tak
                        > zrazila Twoja zone...
                        > Przykro mi, ze malzonka akurat na taki egzemplarz trafila. Feministki,
                        podobnie
                        >
                        > jak politycy, profesorowie, duchowni czy managerowie sa rozne - madre i
                        glupie,
                        >
                        > lepiej i gorzej poinformowane, bardziej i mniej radykalne. Sam napisales, ze
                        > kazda kobieta jest inna - feministek tez to dotyczy.
                        > Co do nieszczesliwych muzulmanek, bywalam w muzulmanskich krajach (choc nie w
                        > Afganistanie) i, no, na tamtejsze slonce zakutanie jest calkiem dobra metoda,
                        > sama ja stosowalam, jesli zas chodzi o zaslanianie twarzy, to nie jest wymysl
                        > Islamu tylko kiedys byl to tam przywilej wolnych kobiet i powod do dumy - w
                        > czasach, kiedy istnialo niewolnictwo. I tak sie ostalo. Pani ktora rozmawiala
                        z
                        >
                        > Twoja zona widocznie nie wiedziala o tym i ulegla pro-zachodniej
                        propagandzie,
                        > ale do tego nie trzeba byc feministka. Sama jakis czas temu rozmawialam z
                        > pewnym Niemcem, bynajmniej feministka on nie byl, a prezentowal dokladnie
                        takie
                        >
                        > samo stanowisko, ze tamtejsza kultura to syf i tylko Zachod moze ich
                        uratowac,
                        > nawet za cene brutalnej interwencji. Pienil sie przy tym strasznie, kiedy
                        > probowalam mu wytlumaczyc ze jakos dziwnie kobiety ktore spotykalam w tamtych
                        > krajach byly usmiechniete i nie wygladaly na gnebione, po angielsku mowily
                        nie
                        > gorzej niz niejeden magister w Polsce a tamta kultura nie jest ani lepsza,
                        ani
                        > gorsza tylko inna, to mu takie bable z uszu i z nosa szly, ze niby jak ja w
                        > ogole moge tak mowic... (rzecz byla przed 11 wrzesnia, kwestia terroryzmu nie
                        > miala w dyskusji miejsca).
                        > Tak wiec, nie jest tak, ze to feministki maja monopol na "ustawianie" ludziom
                        > zycia. Przyklady widac w tym watku - kolega Hal 9000 mowi kobietom, co im sie
                        w
                        >
                        > mezczyznach podoba, Ty sam zauwazasz ze kobieta aspirujaca do urzedu
                        > prezydenckiego zostalaby obwieszona psami przez mezczyzn... a swiat, do
                        ktorego
                        >
                        > daza feministki, przynajmniej te, z ktorymi mnie jest po drodze, polega na
                        tym,
                        >
                        > ze ani ja Halowi, ani HAL mnie nie mowimy, co nam sie powinno podobac, a
                        > mezczyzni i kobiety beda wieszac psy na kandydatach wtedy, kiedy okaze sie ze
                        > kandydaci sa denni, a nie, ze sa tej lub innej plci.
                        > Mam nadzieje, ze Twoja zona nie ma nic przeciwko takiej wersji feminizmu :-)
                        Zgodze sie z Toba tutaj. Twoje pisanie wydaje sie logiczne i
                        zasluguje na moja akceptacje. Zle mnie zrozumialas z ta
                        prezydencka pozycja, ale to raczej jest moja wina, ze nie potrafilem
                        sprecyzowac mysli. Otoz to wieszanie psow na niej, nie mialo
                        niczego wspolnego z jej plcia (jako kobiety) lecz z uzeraniem sie
                        politykow, co ma miejsce u nich na codzien. Ona tam bedac
                        musialaby "walczyc" zarowno z wyboru jak i koniecznosci nie raz,
                        bedac zdana na obelgi ze strony mezczyzn i kobiet rowniez. Ten swiat
                        (polityczny) taki jest i nikt go nie zmieni. Przynajmniej nie zanosi
                        sie na to. Pozdrawiam slicznie.
              • Gość: Ktoś Re: O pierś IP: *.upc-f.chello.nl 05.05.03, 18:35
                Dzięki, Dziewczyny...
                że mi przypomiałyście, że feminizm to wolny wybór, bo dyskusje,
                które ostatnio na ten temat prowadzę kompletnie zbiły mnie z
                tropu i postawiły po raz kolejny przed pytaniem: "Cóż to, do
                cholery, ten feminizm???"
                Podpisuję się pod takim feminizmem całą sobą!!!
                Pozdrawiam Wszystkich.

                PS A żona Wielokropka to już mnie tak ciekawi że aż...!!!!
          • Gość: Aga Re: O pierś IP: *.toya.net.pl 02.05.03, 21:53
            i tutaj jest widoczna twoja nie wiedza , bo w krajach islamskich
            istnieja ruchy feministyczne, zreszta bardzo prezna , a
            Afganistan jest dosc slawny(tak myslalam) z tego, ze jest tam
            tak bogata mysl feministyczna, przykro, ze nie znajac tematu tak
            czesto kierujemy sie obiegowymi opiniami, ja jestem feministka i
            jestem z tego dumna, co nie oznacz ,ze najpierw jestem
            czlowiekiem i tu plec nie ma znaczenia
    • doroszka Re: O pierś 02.05.03, 11:07
      Plakat nie jest świetny, bo jako socjolog za dużo wiem o społecznym
      oddziaływaniu takich przekazów. Nie sądzę, żeby w Szwecji przykładowo, taki
      plakat mógł zawisnąc na ulicy.
      Piersi - owszem - śliczne. Ale bez tych pokręteł.
      Co do artykułu - Panie z radia wszystko poplątały, rzuciły garścią stereotypów
      na temat kobiet, feminizmu. A przede wszyskim popisały się totalną
      nieznajomością tematu dyskryminacji kobiet na rynku pracy (ta negocjacja
      kontraktu itd. śmiechu warte). Ich to - być może - nie dotyczy (na wyższych
      stanowiskach, gdy się ma władzę, kobiety rzadko spotykają się z dyskryminacją),
      i w sumie nie dziwię się, że nie chcą widzieć prawdziwego stanu rzeczy, bo im
      dobrze. Poza tym muszą mówić to, co mówią, bo inaczej - czuję - wyrzuciliby je
      z tego męskiego radia :)

      W ogóle śmiesznie jest, gdy się czyta ten artykuł i to, co one mówią, bo widać
      z ich wypowiedzi, że demonizują feminizm, nie znają kobiet-feministek, a sobie
      przypisują (na dowód tego, że nie są feministkami) właśnie cechy
      feministek. :)))
      poplątanie! Ale cóż - musza walczyć o swoją pracę. Dlatego mówią, że
      dyskryminacji nie ma w naszym pięknym kraju, a feministki to baby-dziwo. :))

      A tak swoją drogą - która chce, żeby jej facet wyobrażał sobie, że kręci jej
      cyckami? Ja nie chcę.
      A cycki na plakacie - jak już powiedziałam - są OK. Tylko te pokrętła. Co
      najmniej niesmaczne. Choć copywritera mają dobrego - chasełko lekkie i nośne
      jak widać. Tylko takie dziwne uczucie pozostaje...
      • Gość: e Re: O pierś IP: warspite.ch.u* 02.05.03, 11:39
        Zgadzam sie w zupelnosci. Piersi super-pokretla na nich -nie. Niewatpliwie
        reklama kontrowersyjna to dobra reklama.
        Ja tylko jestem ciekawa czy gdyby zamiast kobiecych piersi wstawic "fragment"
        nagiego mezczyzny z pokretlami lub kobiecymi dlonmi, to czy byloby to rownie
        zabawne i OK dla panow?
        • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 18:30
          mysle, ze wtedy to by sie zaczelo!!!!!!!!!!!!!!!
          nieznalaska juz ma sprawy w sadzie. wtedy to by sie dzialo, wojna. ta, ktora
          by to wymyslila ( nie wydaje mi sie zeby to wymyslil facet)to bylaby dopiero
          FEMINISTKA.
          swoja droga to niesamowite, ze dyskusja toczy sie miedzy kobietami.
        • hal9000 Re: O pierś 02.05.03, 20:36
          Gość portalu: e napisał(a):

          > Ja tylko jestem ciekawa czy gdyby zamiast kobiecych piersi wstawic "fragment"
          > nagiego mezczyzny z pokretlami lub kobiecymi dlonmi, to czy byloby to rownie
          > zabawne i OK dla panow?

          Mężczyzn to by nie zainteresowało (no chyba, że gejów) a kobiety z tego co wiem
          nie są wzrokowcami i pokazanie im nagiego mężczyzny (z pokrętłami czy bez)
          raczej nie wzbudziłoby w nich zainteresowania (prawda drogie kobiety, wy
          wolicie gdy wam się czule szepce do ucha niż pokazuje nago:). No chyba, że
          wśród feministek, z powodów ideologicznych (dla równowagi:).

          Ale jeżeli jakaś kobieta (feministka) uparła by się, aby coś takiego pokazać,
          to mnie to ani grzeje ani ziębi. Możecie sobie wieszać... :-)

          Pozdrawiam serdecznie,
          • doroszka Re: O pierś 03.05.03, 12:16
            hal9000 napisał:

            > Gość portalu: e napisał(a):
            >
            > > Ja tylko jestem ciekawa czy gdyby zamiast kobiecych piersi wstawic "fragme
            > nt"
            > > nagiego mezczyzny z pokretlami lub kobiecymi dlonmi, to czy byloby to rown
            > ie
            > > zabawne i OK dla panow?
            >
            > Mężczyzn to by nie zainteresowało (no chyba, że gejów) a kobiety z tego co
            wiem
            >
            > nie są wzrokowcami

            No, nie generalizujmy. :)
            Prawda jest taka, że "nie wzrokowcy" to większość kobiet. :) A jak któraś jest
            wzrokowcem, to co? Baba-dziwo? ;)
            Pamiętam , jak na sławetnych naukach przedmałżenskich (polecam każdemu
            miłośnikowi Monty Pythona) Pan Wielce Doświadczony uczył nas, że mezczyźni to
            urodzeni podróżnicy, orientację przestrzenną mają w głowie wrytą na stałe przez
            naturę i w ogóle. A kobiety nie mają jej za grosz - zgubią się wszędzie, a na
            mapie się nie znają.
            Śmialiśmy się strasznie, bo z moim małżeństwie jest dokładnie odwrotnie - ja
            mam orientację przestrzenną znakomitą, a mój mąż potrzebuje częśto moich
            wskazówek dot. tego, jak dojechać gdzies, gdzie już kilka razy był. gdy
            jedziemy gdzieś w niznane samochodem, on prowadzi (bo w manewrach przy
            kierownicy jest lepszy), a ja jestem pilotem z mapą na kolanach. Zamienienie
            się rolami byłoby porażką. Ja przy kierownicy sobie radzę, ale on chyba
            wyrzuciłby mapę przez okno, bo porywczy jest. ;)
            Dlatego radzę wszelkie "bo kobiety to są takie, a mężczyxni tacy" brać z
            przymróżeniem oka.


            i pokazanie im nagiego mężczyzny (z pokrętłami czy bez)
            > raczej nie wzbudziłoby w nich zainteresowania (prawda drogie kobiety, wy
            > wolicie gdy wam się czule szepce do ucha niż pokazuje nago:).

            Heh! I jedno i drugie, ma sie rozumieć. :)

            No chyba, że
            > wśród feministek, z powodów ideologicznych (dla równowagi:).

            Obawiam się, hal, że nie znasz realiów. :) Feministki raczej mało rzeczy robią
            z powodów ideologicznych. :)) Wszystkie raczej dążą do zmiany konkretnych
            realiów.
            Kolejny głupi stereotyp. tak jak z tym paleniem staników - sorry, że burze
            złudzenia, ale tego palenia staników nie było. :)
            Pozdrawiam. :))
            Doroszka
            >
            > Ale jeżeli jakaś kobieta (feministka) uparła by się, aby coś takiego pokazać,
            > to mnie to ani grzeje ani ziębi. Możecie sobie wieszać... :-)
            >
            > Pozdrawiam serdecznie,
            • hal9000 Re: O pierś 03.05.03, 12:37
              doroszka napisała:

              > No, nie generalizujmy. :)
              > Prawda jest taka, że "nie wzrokowcy" to większość kobiet. :) A jak któraś
              > jest wzrokowcem, to co? Baba-dziwo? ;)

              Oczywiście, że nie!!! Takie obserwacje są tylko statystyczne. Tak więc, jeżeli
              mówię, że dla kobiet bodźce wzrokowe nie są na pierwszym miejscu, to mam na
              myśli że większość kobiet tak ma. A jeżeli kobieta ma jakieś cechy typowe dla
              mężczyzn to nie oznacza to, że jest gorszą kobietą. Ja np. mam pewne cechy
              charakteru typowe dla kobiet, ale nie uważam się przez to za gorszego
              mężczyznę. Zresztą w moim przypadku cechy męskie wyraźnie dominują... :)))))

              > Pamiętam , jak na sławetnych naukach przedmałżenskich (polecam każdemu
              > miłośnikowi Monty Pythona) Pan Wielce Doświadczony uczył nas, że mezczyźni to
              > urodzeni podróżnicy, orientację przestrzenną mają w głowie wrytą na stałe
              > przez naturę i w ogóle. A kobiety nie mają jej za grosz - zgubią się
              > wszędzie, a na mapie się nie znają.

              Znowu, to obserwacja statystyczna... :))) Mężczyżni z reguły mają lepszą
              orientację przestrzenną. Kobiety lepszą "orientację społeczną", tzn lepiej
              wyczuwają układy międzyludzkie, wszelkie drobne niuanse itp. Dlatego też więcej
              (statystycznie!!!) mówią, bo mowa służy do podtrzymywania więzi
              międzyludzkich...

              > Śmialiśmy się strasznie, bo z moim małżeństwie jest dokładnie odwrotnie - ja
              > mam orientację przestrzenną znakomitą, a mój mąż potrzebuje częśto moich
              > wskazówek dot. tego, jak dojechać gdzies, gdzie już kilka razy był. gdy
              > jedziemy gdzieś w niznane samochodem, on prowadzi (bo w manewrach przy
              > kierownicy jest lepszy), a ja jestem pilotem z mapą na kolanach. Zamienienie
              > się rolami byłoby porażką. Ja przy kierownicy sobie radzę, ale on chyba
              > wyrzuciłby mapę przez okno, bo porywczy jest. ;)

              A jeżeli masz jechać na południe, to co robisz? Trzymasz mapę normalnie, czy
              obracasz ją, aby była zdgodna z kierunkiem jazdy, czyli w tym przypadku "do
              góry nogami"?

              > Dlatego radzę wszelkie "bo kobiety to są takie, a mężczyxni tacy" brać z
              > przymróżeniem oka.

              Tzn. pamiętać o tym, że są to "prawdy" tylko statystyczne...

              > i pokazanie im nagiego mężczyzny (z pokrętłami czy bez)
              > > raczej nie wzbudziłoby w nich zainteresowania (prawda drogie kobiety, wy
              > > wolicie gdy wam się czule szepce do ucha niż pokazuje nago:).
              >
              > Heh! I jedno i drugie, ma sie rozumieć. :)

              A co jest ważniejsze w Twoim przypadku? :)

              > No chyba, że wśród feministek, z powodów ideologicznych (dla równowagi:).
              > Obawiam się, hal, że nie znasz realiów. :) Feministki raczej mało rzeczy
              > robią z powodów ideologicznych. :)) Wszystkie raczej dążą do zmiany
              > konkretnych realiów.

              Zgoda :)))

              > Kolejny głupi stereotyp. tak jak z tym paleniem staników - sorry, że burze
              > złudzenia, ale tego palenia staników nie było. :)

              OK.

              > Pozdrawiam. :))
              > Doroszka

              Ja również pozdrawiam bardzo serdecznie,
              • doroszka Re: O pierś 03.05.03, 18:48
                hal9000 napisał:

                > A jeżeli masz jechać na południe, to co robisz? Trzymasz mapę normalnie, czy
                > obracasz ją, aby była zdgodna z kierunkiem jazdy, czyli w tym przypadku "do
                > góry nogami"?
                >
                :))) Trzymam ja normalnie. Jak już napisałam, mam świetną orientację
                przestrzenna i potrafie się zorientować, że skoro skręcamy w prawo (jadąc na
                południe) to na mapie będzie w lewo.

                > > Dlatego radzę wszelkie "bo kobiety to są takie, a mężczyxni tacy" brać z
                > > przymróżeniem oka.
                >
                > Tzn. pamiętać o tym, że są to "prawdy" tylko statystyczne...

                No własnie - dlatego jestem uczulona na mówienie typu "kobiety to, męzczyźni
                to", ja się zawsze pilnuję, żeby mówić "większość kobiet to, większość mężczyzn
                tamot"...
                >
                > > i pokazanie im nagiego mężczyzny (z pokrętłami czy bez)
                > > > raczej nie wzbudziłoby w nich zainteresowania (prawda drogie kobiety,
                > wy
                > > > wolicie gdy wam się czule szepce do ucha niż pokazuje nago:).
                > >
                > > Heh! I jedno i drugie, ma sie rozumieć. :)
                >
                > A co jest ważniejsze w Twoim przypadku? :)

                Hmmm... zależy od sytuacji ma się rozumieć. I od inwencji twórczej. Do ucha
                można szeptać zarówno naiwne głupoty, jak i inteligentne świństewka. W różny
                sposób można pokazać też nagie ciało. Ale rozumiem, że chodzi ci o ten
                najlepszy sposób szeptania i pokazywania się nago ;) Otóż oba sposoby są dla
                mnie równorzędne.

                :)))
                • hal9000 Re: O pierś 03.05.03, 19:04
                  doroszka napisała:

                  > :))) Trzymam ja normalnie. Jak już napisałam, mam świetną orientację
                  > przestrzenna i potrafie się zorientować, że skoro skręcamy w prawo (jadąc na
                  > południe) to na mapie będzie w lewo.

                  No to faktycznie dysponujesz "męskim" typem orientacji przestrzennej...
                  Pamiętaj o interpretacji statystycznej... :)))))

                  > > A co jest ważniejsze w Twoim przypadku? :)
                  >
                  > Hmmm... zależy od sytuacji ma się rozumieć. I od inwencji twórczej. Do ucha
                  > można szeptać zarówno naiwne głupoty, jak i inteligentne świństewka. W różny
                  > sposób można pokazać też nagie ciało. Ale rozumiem, że chodzi ci o ten
                  > najlepszy sposób szeptania i pokazywania się nago ;) Otóż oba sposoby są dla
                  > mnie równorzędne.

                  Dla mnie bodźce wzrokowe są dalece bardziej istotne niż głosowe. :)

                  Pozdrawiam serdecznie,
        • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 02:12
          Gość portalu: e napisał(a):

          > Zgadzam sie w zupelnosci. Piersi super-pokretla na nich -nie. Niewatpliwie
          > reklama kontrowersyjna to dobra reklama.
          > Ja tylko jestem ciekawa czy gdyby zamiast kobiecych piersi wstawic "fragment"
          > nagiego mezczyzny z pokretlami lub kobiecymi dlonmi, to czy byloby to rownie
          > zabawne i OK dla panow?

          Nie, i na tym caly bajer polega. Ponoc ktoras z organizacji kobiecych
          przygotowala billboardzik z penisem na sznurku i podpisem "to nas pociaga" czy
          jakos tak, i odpowiednie instytucje odmowily umieszczenia plakatu na miescie
          tlumaczac ze to pornografia... A gdzie tu pornografia?! Penis jest pekny jak
          piersi, jest takim samym cudem natury, czyz nie?
          • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 02:53
            Gość portalu: lolyta napisał(a):


            > > Penis jest pekny jak
            > piersi, jest takim samym cudem natury, czyz nie?
            Dziewczyno, toz to nieba a ziemia, dzien i noc. Jak mozesz
            zrownywac penisa do piersi. Ok, nie gniewaj sie, ja Cie moge
            tylko probowac zrozumiec. Nie Ty jedna penisa lubisz. Mnie sie
            przyszlo tym zaszczytem Waszego ubostwienia cieszyc nie raz (w lozku
            najbardziej go doceniacie w swej, i jego, wlasciwej ekspresji; bron
            boze bym tu sie soba chwalil, choc nie wykluczam tej okazji).
            Jednak -Twoje piersi sa kochane, a moj penis........poprostu jest.
            Bez Twojej (Waszej kobiecej, raczej powinienem napisac) natury
            cudownej on bylby zupelnie niepotrzebny (sikac mozna inaczej, Ty jako
            kobieta wiesz lepiej, jak). Juz mialem zakonczyc, ale nasunela mi
            sie jedna mysl. Jezeli faktycznie penis i biust kobiecy sa dla
            Ciebie cudem jednolikim, to, czy Ty czasem nie jestes ta z
            licznych (nielicznych?) "bi"?
            • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 16:47
              Nie, nie jestem "bi", choc nie wiadomo, co za niespodzianki zycie przyniesie...
              Gdybym byla facetem i uwielbiala na rowni piersi i penisy, no to wtedy moznaby
              sie zastanawiac... Faktem jest, ze piersi sa bardziej dekoracyjne, nawet dla
              mnie jako kobiety, ale, no jakos tak jestesmy zrobieni ze mezczyzni sie
              nawzajem swoimi penisami nie zachwycaja i nie mam zamiaru ich do tego zmuszac,
              a damom sie inne biusty moga podobac. Ale penis i w ogole caly czlowiek cudem
              dla mnie jest i tyle. Przeciez gdyby nie bylo w nim dla mnie nic pociagajacego,
              to bym sobie osobnika z czyms takim w moim lozku nie zyczyla i wlasnie wtedy
              musialabym rozpatrzec opcje zmiany orientacji :-)
              • Gość: Ktoś Re: O pierś IP: *.upc-f.chello.nl 05.05.03, 19:27
                Gość portalu: lolyta napisał(a):


                Faktem jest, ze piersi sa bardziej dekoracyjne, nawet dla
                > mnie jako kobiety, ale, no jakos tak jestesmy zrobieni ze
                mezczyzni sie
                > nawzajem swoimi penisami nie zachwycaja i nie mam zamiaru ich
                do tego zmuszac,
                > a damom sie inne biusty moga podobac.

                Droga Lolyto,
                bo ja wiem, czy tak już jesteśmy zrobieni... bo ja wiem, czy to
                kwestia natury...? a może to kwestia akceptacji społecznej?
                Kobiety mogą się nawet za ręce trzymać i się nie powie tak
                szybko - lesbijki. A mężczyźni...? Niech tylko spróbują..
                Pozdrawiam.

                PS Pozdrawiam serdecznie też Wielokropka, bo przy ostatnim
                Twoim poście popłakałam się ze śmiechu...
      • hal9000 Re: O pierś 02.05.03, 20:55
        doroszka napisała:

        > Piersi - owszem - śliczne. Ale bez tych pokręteł.

        Mnie też bardziej podobałyby się piersi bez pokręteł... Ech... :)))))

        Ale w ramach zagwarantowania swobody artystycznej wypowiedzi, nie będę się
        domagał wysłania owego artysty to kolonii karnej czy też zakazu wieszania
        takich piersi z pokrętłami w ramach propagowania zdrowego realizmu...
        (feministycznego chciałoby się powiedzieć:))))

        W końcu Picasso też nie każdemu musi się podobać...

        Pozdrawiam serdecznie,
    • Gość: AAL Re: O pierś IP: *.student.pw.edu.pl 02.05.03, 12:59
      Wprawdzie mówi się, że nie ma nieatrakcyjnych kobiet, tylko
      czasem wina brak, ale... Nie wiem czy jestem osamotniony w
      przekonaniu, że większość feministek, jeśli nie wszystkie,
      wyrządza sobie samodzielnie kolejne szkody. Tak jak doprowadziły
      już do absurdalnego stanu, że mężczyzna jadący w windzie nie wie
      co ma zrobić z oczami - jak spojrzy na "jędrną 3" będzie to
      zaatakowane jako molestowanie i uwłaczanie godności (choć w
      gruncie rzeczy to nie facet wystawił tą "3" na widok publiuczny,
      najczęściej jeszcze w sposób wyjątkowo wyzywający, jeśli zaś
      będzie udawał, że jej nie widzi, to szanowna feministka będzie
      krzyczeć, że ją ignoruje, dyskryminuje, traktuje jak powietrze.
      Jakie jest wobec tego wyjście ??? Ja go nie widzę !!! W tym
      samym czasie kobiety patrzą na nas w równie specyficzny sposób,
      tyle, że nam to nie przeszkadza, przeciwnie niejednokrotnie
      sprawia przyjemność. A skoro paniom feministkom tak bardzo
      przeszkadxa nasz pociąg do waszych piersi, to proponuję nja znak
      protestu, za przykładem waszych dawnych popleczniczek Amazonek,
      amputujcie sobie piersi. Wtedy już napewno będziecie bezpieczne -
      żaden facet nie będzie miał co podziwiać, a o to wam
      najwyraźniej chodzi !!! Mam tylko nadzieję, że na tą formę
      protestu zdecydują się w pierwszej kolejności panie z OŚKi i
      dadzą tym samym wspaniały przykład do naśladowania. A tak przy
      okazji: czy szanowne panie z OŚKi podczas seksu z mężczyzną
      (znalazł się chyba jakiś zdesperowany amator mocnych wrażeń ???)
      zakuwają swój biust w stalową zbroję i opatrują go
      napisem "Wstęp wzbroniony !!!" ???

      Walczycie z naturą, a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to,
      że w tej walce sromotnie przegrywacie, ponosząc coraz większe
      straty. Doprowadziłyście do stanu, gdy 30-kilkuletnie panie
      maszerują 2-3 po ulicy, do kina, na imprezę, bo dziś ich "okres
      przydatności do spożycia" bezpowrotnie minął (nie interesują się
      już nimi tacy kandydaci, jakich by chciały - już "zorganizowali
      sobie młodsze konkurentki, które jeszcze pobłyszczą przez kilka
      lat), a kiedyś odzrucały kolejne propozycje w przekonaniu ża
      sukces zawodowy zapewni im wszystko. Uśpiony na ten czas
      instynkt macierzyński obudził się jednak zbyt późno, na skutek
      czego sznowne panie nie mają już tylu ofert, a nierzadko muszą
      wybierać pośród "mniejszego zła". Na wszystko jest czas i nie
      zabużajcie tego porządku - bo to szkodzi później wam samym. Nie
      wiem czy czytaliście raport POLITYKI na temat rezygnacji z
      macierzyństwa, na rzecz kariery zawodowej? Zastanawia mnie tylko
      komu owe panie zostawią później cały dorobek swego życia ???
      KORPORACJI którą budowały ??? Dlaczego 70% z nich w wieku 40-50
      lat popada w ciężką depresję i obłąkańczo szuka sensu życia ???
      Czyżby resztka instynktu samozachowawczego ???
      • Gość: nelly Re: O pierś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 13:44
        ... chciałabym tylko zauważyć, że są kobiety, które takie rzeczy - "pokrętła na
        piersiach" itop. - kręcą... Problem z feministkami polega również na tym,że
        starają się one wyznaczyć model seksualności kobiecej, jedyny do przyjęcia - w
        tym wypadku na przykład to, że kobiety nie lubia i nie chcą dominacji.
        Feministki wyznaczaja kobiecą poprawność seksualną - a jeśli mam skłonności
        masochistyczne to co? nie powinnam? czy tak naprawde to tylko wydaje mi sie, ze
        je mam, bo to mężczyźni mi to wmowili? Mi sie plakat podoba, gdyz gra na tym,
        co mnie - i mysle ze z pewnością pare innych kobiet - faktycznie podnieca
        • Gość: e Re: O pierś IP: *.eu.unilever.com 02.05.03, 14:23
          Tak, wlasnie o to chodzi zeby miec wolnosc wyboru. Ciebie kreci plakat, mnie
          srednio. Ja wyrazam swoja opinie, a Ty swoja. Problem zaczyna sie tam, gdzie
          zaczynamy oceniac czyje preferencje sa lepsze lub gorsze.
          Poniewaz kobiety zarabiaja coraz lepiej, tak wiec pojawiaja sie reklamy
          wykorzystujace rowniez nagie ciala mezczyzn do sprzedzy roznych produktow. Czy
          sa one interesujace to juz kwestia gustu.
          Notabene tu gdzie mieszkam (UK)reklamy sa duzo bardziej dowcipne niz w PL.
        • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 18:54


          >
          > Problem z feministkami polega również na tym,że
          > starają się one wyznaczyć model seksualności kobiecej, jedyny do przyjęcia -
          w
          > tym wypadku na przykład to, że kobiety nie lubia i nie chcą dominacji.

          problem z niefeministkami pòlega na tym, ze nie rozumieja, ze feministki chca
          WOLNOSCI WYBORU - kurwa mozesz zostac czy tego chcesz czy nie, ale prezydentem
          nawet jakbys bardzo chciala to nie.
          • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.05.03, 20:18
            Gość portalu: lady napisał(a):

            >
            >
            > problem z niefeministkami polega na tym, ze nie rozumieja, ze feministki
            > chca
            > WOLNOSCI WYBORU - kurwa mozesz zostac czy tego chcesz czy nie, ale
            prezydentem
            > nawet jakbys bardzo chciala to nie.
            Ej, tak wysoko nie mierz. Prezydentura???? Toz to wtedy chlopy
            dopiero beda psy na Tobie wieszac. Potrafisz sie obronic??? Popatrz
            na Margaret Thather. Ta musiala byc "zelazna". Dalej nia jest.
            Moze zmien religie. W muzulmanskim swiecie ponoc kobiecie latwiej
            zostac szefem panstwa. W Pakistanie byla Butho, w Turcji nie tak
            dawno, w Indonezji obecnie jest. Pani nowa prezydent -pomysl nad
            tym. Twoj wierny doradca. Z pozdrowieniami
            • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 03.05.03, 18:22
              Gość portalu: .................. napisał(a):
              > Moze zmien religie. W muzulmanskim swiecie ponoc kobiecie
              latwiej
              > zostac szefem panstwa.

              a po co mam zmieniac szerokosc geograficzna.?? mi sie tu podoba!!!
          • Gość: nelly Re: O pierś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 22:55
            Gość portalu: lady napisał(a):

            > problem z niefeministkami pòlega na tym, ze nie rozumieja, ze feministki
            > chca
            > WOLNOSCI WYBORU - kurwa mozesz zostac czy tego chcesz czy nie, ale
            prezydentem
            > nawet jakbys bardzo chciala to nie.

            Dlaczego feministki uważają, że kobiety wyrażające swoją seksualność to od
            razu kurwy? coś niebezpiecznie wam blisko do skrajnej prawicy - zreszta
            wiadomo to juz od dziesiątek lat: por. dyskusję o pornografii w USA
            • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 03:00
              Chyba zle zrozumialas wypowiedz o mozliwosci zostaniu kurwa. Tu nie chodzilo o
              preferencje seksualne - tu chodzilo o mozliwosci wyboru kariery zawodowej,
              jakze roznie rozumiane dla kobiet i mezczyzn. Kolega Wielokropek, na ten
              przyklad, od razu stwierdzil, ze kandydowanie na prezydenta przez kobiete to
              "mierzenie za wysoko", zauwaz, ze mozliwosc zostania kurwa pominal milczeniem,
              widac przyjal, ze to calkiem naturalna droga zawodowa dla kobiety...
              • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 03:43
                Gość portalu: lolyta napisał(a):

                > Chyba zle zrozumialas wypowiedz o mozliwosci zostaniu kurwa. Tu nie chodzilo
                o
                > preferencje seksualne - tu chodzilo o mozliwosci wyboru kariery zawodowej,
                > jakze roznie rozumiane dla kobiet i mezczyzn. Kolega Wielokropek, na ten
                > przyklad, od razu stwierdzil, ze kandydowanie na prezydenta przez kobiete to
                > "mierzenie za wysoko", zauwaz, ze mozliwosc zostania kurwa pominal
                milczeniem,
                > widac przyjal, ze to calkiem naturalna droga zawodowa dla kobiety...
                Sluchaj lolyta. Ja potraktowalem te sprawe luzem, zartujaco. Prezydent
                jest tylko jeden. Tak wiec nie powinien to byc ogolny problem dla
                kobiet (moje zdanie) Ja jestem mezczyzna, ale ani mi sie sni o
                prezydenturze. Znowu zartujaco powiem. Juz Ty masz wieksze szanse nia
                zostac, bo z Kwasniewskim mozesz sie dogadac i on Ci miejsce zacne
                byc moze ustapi. Wybacz, jezeli moj zart jest niesmaczny (i pewnie
                tak). Tu wcale nie chce Ciebie ponizac, czy brac pod kategorie
                tych luznych kobiet, poprostu zartuje, nie pytajac tez Kwasniewskiego
                o zdanie pomimo iz sprawa tyczy sie jego rowniez. Wystawcie kobiete na
                kandydata, a moze cos sie zmieni. Podalem swiat muzulmanski dla
                czesciowego porownania. Nie moge sie wypowiadac na temat poruszonej tu
                "kurwy", ale wiem, ze nikt z nas Was sila do tego nie zmusza
                (pomijam sporadyczne przypadki przez niektorych mezczyzn, ktore zreszta
                sa karane gdy wyjda na jaw). Kariera zawodowa??? Kto Wam w niej,
                kiedy i jak przeszkadza??? Przeciez to w naszym meskim interesie
                lezy, zeby Wy kobiety zarabialy jak najwiecej. Czy Ty myslisz, ze ja
                chce, zeby moja zona nic do domu nie przynosila, wtedy kiedy
                zdecydowala pojsc do pracy i pracuje, lub przynosila jak najmniej?
                Nie badz naiwna, czy smieszna. Co do zarobkow to juz osobna sprawa.
                Sa przypadki gdzie w jednej i tej samej firmie, o tych samych
                kwalifikacjach dwie rozne kobiety maja placone roznie. I co Ty na
                to? To samo dotyczy mezczyzn. Czasami nawet mezczyzna za te sama
                prace otrzymuje mniej niz kobieta. Dosc czeso jest tak, ze kobieta
                dzisiaj jest bosem i placi. Dosc czesto o placy decyduje kobieta
                i mezczyzna (dosc czesto w liczbie mnogiej) w danej firmie -ile komu.
                Poznaj blizej sprawe, a wtedy sie wypowiadaj. Rozumiem Wasze
                feministyczne narzekania, krzyki i pretensje pod dosc czeso "nieznany
                adres", bo to jest latwe i nic nie kosztuje. Jezeli naprawde
                dbacie o kobiety, zainteresujcie sie poprawa tego swiata dla calych
                rodzin(w tym dla mezczyzn rowniez), nie tylko dla wybranki KOBIETY,
                bo sa tu z reguly kochane dzieciaki. Od tego my mezczyzni
                jestesmy taksamo i prosze o tym nie zapominac. Pod swoj adres
                podpisze feministyczne poglady, bo te Wasze wlasciwe sa dla mnie
                taksamo bliskie, znane, zawsze godne uwagi, czasem nawet nieodzowne.
                Mam oczy otwarte, znam potrzeby ludzkie, egoista nie jestem. Kobiety
                zawsze przodem. Inaczej przeciez byc nie moze, bo Was kocham.
                • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 17:39
                  Gość portalu: .................. napisał(a):

                  ) Sluchaj lolyta. Ja potraktowalem te sprawe luzem, zartujaco. Prezydent
                  ) jest tylko jeden. Tak wiec nie powinien to byc ogolny problem dla
                  ) kobiet (moje zdanie) Ja jestem mezczyzna, ale ani mi sie sni o
                  ) prezydenturze. Znowu zartujaco powiem. Juz Ty masz wieksze szanse
                  nia
                  )
                  ) zostac, bo z Kwasniewskim mozesz sie dogadac i on Ci miejsce zacne
                  ) byc moze ustapi. Wybacz, jezeli moj zart jest niesmaczny (i pewnie
                  ) tak).

                  ??????? Nie tyle niesmaczny, ile niezrozumialy tym razem....
                  Kochany Wielokropku. Nie mialam zamiaru atakowac Twojej wypowiedzi, tylko
                  wytlumaczyc naszej przedmowczyni, ze kompletnie zle zrozumiala kwestie
                  mozliwosci zostania kurwa (przyjela, ze tu chodzi o afirmacje seksu, a nie o to
                  chodzilo autorce postu). Posluzylam sie Twoja wypowiedzia nie po to, zeby Cie
                  pokasac bolesnie, tylko zeby zilustrowac problem nierownosci na rynku karier
                  zawodowych - i zauwaz, doceniam ze napisales "mezczyzni by psy wieszali" i tak
                  to zacytowalam, nie napisalam ze kolega Wielokropek sie w zyciu na damska
                  prezydenture nie zgodzi... zart o psach,, owszem, dostrzeglam, ale zalozylam,
                  ze adresatka wypowiedzi rowniez, nie widzialam wiec za stosowne dopisywac "na
                  pewno sobie zartowal".
                  Tylko ze, widzisz, nie wiem jak to jest w Kanadzie, ale w Polsce Twoj zart
                  niestety jest troche za prawdziwy zeby byl naprawde smieszny...
                  Z Kwasniewskim jest mi kompletnie nie po drodze, nie trawie go.


                  ) Wystawcie kobiete na kandydata, a moze cos sie zmieni.

                  Niestety, prawdopodobnie wlasnie zostanie obwieszona psami, ale pomysle nad
                  tym...

                  ) Nie moge sie wypowiadac na temat poruszonej tu
                  ) "kurwy", ale wiem, ze nikt z nas Was sila do tego nie zmusza
                  ) (pomijam sporadyczne przypadki przez niektorych mezczyzn, ktore
                  zreszta
                  )
                  ) sa karane gdy wyjda na jaw).

                  Wiesz, ale chodzi o to, ze nikt sie specjalnie nie dziwi, (niektorzy sie
                  oburzaja, niektorzy wspolczuja) kiedy kobieta wybiera najstarszy zawod swiata
                  jako profesje. A kobieta - prezydent to jednak troche dziwolag w oczach
                  spoleczenstwa, Twoja zartobliwa reakcja to potwierdza.

                  Kariera zawodowa??? Kto Wam w niej,
                  ) kiedy i jak przeszkadza??? Przeciez to w naszym meskim interesie
                  ) lezy, zeby Wy kobiety zarabialy jak najwiecej. Czy Ty myslisz, ze
                  ja
                  ) chce, zeby moja zona nic do domu nie przynosila, wtedy kiedy
                  ) zdecydowala pojsc do pracy i pracuje, lub przynosila jak najmniej?
                  ) Nie badz naiwna, czy smieszna.

                  nie jestem naiwna ani smieszna. Za dlugo pracowalam w roznych firmach, za duzo
                  sie naogladalam, zeby sie zgodzic z Twoim spojrzeniem na te kwestie. Moze na
                  przyklad statystyka z mojej dawnej firmy - zatrudniala ona okolo 100 osob w
                  wieku srednio 25-45 lat. Matek z dziecmi ponizej 2go roku zycia bylo dwie. A w
                  spoleczenstwie w tej grupie wiekowej te proporcje troche inaczej wygladaja...

                  A jesli masz watpliwosci, zajrzyj do artykulu ktory cala dyskusje wywolal -
                  jest tam taki fragment (wypowiedz pani pracujacej w rzeczonej stacji):

                  "Nasza stacja jest ich przystanią - powstała między innymi po to, by wspierać
                  mężczyzn w wyraźnie zauważalnym kryzysie męskości. Tutaj mają prawo sobie
                  ponarzekać. Są powody. Współczesnej kobiecie coraz trudniej zaimponować. Bo jak
                  ona jest panią dyrektor, on musi być co najmniej prezesem, jak ona jeździ
                  oplem, on musi mercedesem... Nawet jak polecimy jedynie na jego imponujące
                  poglądy, długo nie wytrzymamy, bo on - manifestując o pokój albo przeciw
                  wycinaniu choinek przy autostradzie - zapomni zmyć podłogi."

                  ja jeszcze taka anegdotke dorzuce na temat szlifowania stereotypow w miejscu
                  pracy: Duza firma, dwoch administratorow sieci - chlopak i dziewczyna. Chlopak
                  akurat na urlopie, a tu przychodza zamowione wczesniej ogromne serwery z
                  szafami, inwestycja roku niemalze. Dzieje sie to dzien przed wizyta Inwestora
                  Strategicznego w tej firmie. Trzeba mu wiec pokazac, jaka piekna inwestycja...
                  Dziewczyna zabrala sie do roboty - skrecanie tego zlomu, konfiguracja...
                  oczywiscie w przesuwaniu szaf pomogli jej faceci, tego pojedyncza osoba nie
                  byla w stanie ruszyc, ale ona byla odpowiedzialna za to, zeby calosc byla
                  sliczna blyszczaca i dzialajaca na czas. I dokonala tego. Nastepnie siadla do
                  klawiatury i kontynuowala swoja prace - a Inwestor juz byl w bramie... no i
                  prezesi stwierdzili, ze nie moze Inwestor zobaczyc blondynki jako
                  administratora tego cudu techniki... Odeslali ja do innego dzialu na czas
                  wizyty, a za administratora "robil" przystojny kolega z marketingu... nie musze
                  chyba dodawac, ze utrwalanie takich stereotypow ma bezposrednie przelozenie na
                  miejsce kobiet w kolejce do awansow i wyzszych pensji.

                  Wiec moze Tobie nie przeszkadza, ze Twoja zona swietnie zarabia - chwala Ci za
                  to. Ale jest cala masa panow, ktorzy patrza na to inaczej. I wierz mi, to radio
                  na pewno zrobilo odpowiednia ilosc focusow i badan opinii zanim zdecydowalo sie
                  przyjac linie obroncow zagrozonej meskosci. A plakat bardzo wyraznie ta linie
                  podkresla, o czym Cie zapewniam nie jako kobieta ani feministka, ale jako
                  specjalista od komunikacji wizualnej ktorym przypadkiem jestem, choc nie
                  przecze, ze ladny (ladny plakat, a nie ladny ze mnie specjalista, choc to tez,
                  przy okazji). Na jego analize pozwole sobie przy innej okazji.


                  Co do zarobkow to juz osobna sprawa.
                  ) Sa przypadki gdzie w jednej i tej samej firmie, o tych samych
                  ) kwalifikacjach dwie rozne kobiety maja placone roznie. I co Ty na
                  ) to? To samo dotyczy mezczyzn. Czasami nawet mezczyzna za te sama
                  ) prace otrzymuje mniej niz kobieta. Dosc czeso jest tak, ze
                  kobieta
                  )
                  ) dzisiaj jest bosem i placi. Dosc czesto o placy decyduje kobieta
                  ) i mezczyzna (dosc czesto w liczbie mnogiej) w danej firmie -ile
                  komu.

                  Ale Ty piszesz z Kanady, prawda? To piszesz o Polsce czy o Kanadzie?
                  co do tego, ze bossem czesto jest kobieta i co do zarobkow: przypominam sobie
                  wypowiedz na forum pewnej pani - manager, ktora tez byla z tych, co "jej sie
                  udalo" i nie lubila w zwiazku z tym feministek. Tak to szlo: "ja mam swoja
                  firme, zatrudniam wylacznie kobiety. To bzdura, ze pracodawcy dyskryminuja
                  slabsza plec. CHCIALAM CHOC JEDNEGO FACETA, ALE ZADEN Z NICH NIE CHCIAL SIE
                  ZGODZIC NA PENSJE, NA JAKA ZGODZILY SIE KOBIETY, PRZY CZYM MIALY ZNACZNIE
                  WYZSZE OD MEZCZYZN KWALIFIKACJE". Zauwaz tu kilka rzeczy: jedna oczywista - te
                  panie nie umialy walczyc o lepsza pozycje. Zapewne w duzym stopniu dlatego, ze
                  zdusil je spoleczny stereotyp ze kobieta jest ulegla itd. Ale mnie tu bardziej
                  kluje co innego: ta pani chciala faceta, ale faceci chcieli wiecej kasy
                  oferujac za nia mniej. To znaczy, ze gdyby znalazl sie taki, ktory umie tyle co
                  jego konkurentka i zgodzil sie na podobna pensje, to ON DOSTALBY TA PRACE TYLKO
                  DLATEGO, ZE JEST FACETEM.

                  )
                  ) Poznaj blizej sprawe, a wtedy sie wypowiadaj.

                  Poznalam, nie boj sie. Patrz wyzej.

                  Rozumiem Wasze
                  ) feministyczne narzekania, krzyki i pretensje pod dosc czeso
                  "nieznany
                  ) adres", bo to jest latwe i nic nie kosztuje.

                  Oj, a tak milo sie wieczorem rozmawialo, co sie z Toba stalo?... gdzie w moich
                  wypowiedziach widzisz krzyki i narzekania? Prezentuje troche pogladow i troche
                  faktow, opartych na MOICH doswiadczeniach, myslalm ze sie zrozumielismy, a Ty
                  mi znowu zaczynasz przez "WY"....

                  Jezeli naprawde
                  ) dbacie o kobiety, zainteresujcie sie poprawa tego swiata dla calych
                  ) rodzin(w tym dla mezczyzn rowniez),

                  Oj, myslisz ze jakikolwiek mezczyzna zdzierzylby, gdyby KOBIETA zaczela
                  poprawiac w jego imieniu i dla niego swiat? To by dopiero psy na niej
                  zawisly...

                  nie tylk
                  • hal9000 Re: O pierś 03.05.03, 17:52
                    Gość portalu: lolyta napisał(a):

                    > Matek z dziecmi ponizej 2go roku zycia bylo dwie. A w spoleczenstwie w tej
                    > grupie wiekowej te proporcje troche inaczej wygladaja...

                    A może Te matki z dziećmi poniżej 2-go roku życia chcą wykorzystać urlop
                    wychowawczy i pobyć z dzieckiem w domu... A ty byś chciała zapędzić je do
                    roboty, bo się Tobie statystyka nie zgadza... :)

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 18:01
                      Nie, zostaly albo zwolnione zaraz po zakonczeniu urlopu macierzynskiego, albo
                      dawano im prace znacznie ponizej ich kwalifikacji, uprawiano klasyczny mobbing,
                      jednym slowem doprowadzano do tego, ze same sie zwalnialy. Zapewniam, nie bylo
                      tak rozowo jak sugerujesz. Malo kogo w Polsce stac na to, zeby mloda matka
                      sobie siedziala w nieskonczonosc na wychowawczym.
                      • hal9000 Re: O pierś 03.05.03, 18:35
                        Gość portalu: lolyta napisał(a):

                        > Nie, zostaly albo zwolnione zaraz po zakonczeniu urlopu macierzynskiego, albo
                        > dawano im prace znacznie ponizej ich kwalifikacji, uprawiano klasyczny
                        > mobbing, jednym slowem doprowadzano do tego, ze same sie zwalnialy.
                        > Zapewniam, nie bylo tak rozowo jak sugerujesz. Malo kogo w Polsce stac na to,
                        > zeby mloda matka sobie siedziala w nieskonczonosc na wychowawczym.

                        No to w takim razie masz rację...

                        Pozdrawiam,
                  • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 22:43
                    Gość portalu: lolyta napisał(a):



                    > Kochany Wielokropku. Nie mialam zamiaru atakowac Twojej wypowiedzi, tylko
                    > wytlumaczyc naszej przedmowczyni, ze kompletnie zle zrozumiala kwestie
                    > mozliwosci zostania kurwa (przyjela, ze tu chodzi o afirmacje seksu, a nie o
                    to
                    >
                    > chodzilo autorce postu). Posluzylam sie Twoja wypowiedzia nie po to, zeby Cie
                    > pokasac bolesnie, tylko zeby zilustrowac problem nierownosci na rynku karier
                    > zawodowych - i zauwaz, doceniam ze napisales "mezczyzni by psy wieszali" i
                    tak
                    > to zacytowalam, nie napisalam ze kolega Wielokropek sie w zyciu na damska
                    > prezydenture nie zgodzi... zart o psach,, owszem, dostrzeglam, ale zalozylam,
                    > ze adresatka wypowiedzi rowniez, nie widzialam wiec za stosowne dopisywac "na
                    > pewno sobie zartowal".
                    > Tylko ze, widzisz, nie wiem jak to jest w Kanadzie, ale w Polsce Twoj zart
                    > niestety jest troche za prawdziwy zeby byl naprawde smieszny...
                    > Z Kwasniewskim jest mi kompletnie nie po drodze, nie trawie go.
                    >**** Juz wyzej dzisiaj wyjasnilem o co mi chodzilo z tym
                    wieszaniem psow. Tu plec wcale nie gra roli, lecz polityczne
                    uzeranie sie. Na Kwasniewskim tez sa psy wieszane, chce tego czy
                    nie. Dlatego tez zaznaczylem, ze zartowalem raczej z ta
                    prezydentura, piszac w ten sposob.



                    >


                    > Ale Ty piszesz z Kanady, prawda? To piszesz o Polsce czy o Kanadzie?
                    Swoje wypowiedzi i opinie opieram na tutejszej rzeczywistosci jak
                    tez wypowiedzi tutejszych feministek, ktore az takie madre nie sa.



                    > Oj, a tak milo sie wieczorem rozmawialo, co sie z Toba stalo?...
                    Przepraszam ze Ci humor popsulem. To nie bylo moim najmniejszym
                    zamiarem. Wybacz Sliczna!
                    Krotko jeszcze o zarobkach. Mozna tez podac odmienny przyklad.
                    Moze ktos by sobie zyczyl zatrudnic np. na budowie kobiete by
                    pracowala fizycznie, wydajnie jak chlop. Tez pewnie zadna sie nie
                    zglosi, choc za wieksze pieniadze niz srednio tam mezczyzni
                    zarabiaja pewnie by sie znalazly. Sa prace typowe i
                    charakterystyczne tylko dla kobiet, sa i dla mezczyzn. Nie dziwi
                    mnie, ze faceci nie byli zainteresowani praca u przez Ciebie
                    wspomnianej kobiety. Mieli poprostu inny wybor. Tu np. niektore
                    kasjerki czy w MC Donaldzie np. dziewczyny zarabiaja najmniej. Tak
                    juz jest. Czy MC Donald's celowo krzywdzi kobiety?
                    Sprawiedliwosci w placach nigdy nie bylo i nie bedzie. Dotyczy to
                    zarowno kobiet jak i mezczyzn. Pieniadze sa tak brudne dosc czesto,
                    ze lepiej o tym nie pisac (pomimo iz sa prawnie i uczciwie
                    zarobione).
            • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 03.05.03, 18:25
              Gość portalu: nelly napisał(a):

              > Dlaczego feministki uważają, że kobiety wyrażające swoją seksualność to od
              > razu kurwy? coś niebezpiecznie wam blisko do skrajnej prawicy - zreszta
              > wiadomo to juz od dziesiątek lat: por. dyskusję o pornografii w USA

              nie, nie zrozumialas mnie. jestem za wyzwoleniem seksualnym, co jest
              jednoznaczne z wolnym wyborem kobiet.
              przeciez to nie feministki zmuszaja do prostytucji.
        • doroszka Re: O pierś 03.05.03, 12:27
          Problem z feministkami polega również na tym,że
          > starają się one wyznaczyć model seksualności kobiecej, jedyny do przyjęcia -
          w
          > tym wypadku na przykład to, że kobiety nie lubia i nie chcą dominacji.

          Feministki nie wyznaczaja żadnych modeli "jedynych słusznych do przyjęcia", a
          jedynie pokazują jasno zagrożenia społeczne płynące z tego, że takie plakaty
          można wieszac na ulicy.
          Może Ty lubisz dominację w seksie i w ogóle, ale nie wiem, czy byłabyś
          zadowolona, gdyby takie rzeczy przełożyły sie na inne dziedziny zycia, np. na
          twą pracę zawodową, która tez należy do sfery społecznej, kulturowej, tak jak
          ów plakat. Troche wiedzy socjologicznej radzę łyknąć. :)
          O to feministkom chodzi, a nie o ograniczanie kogokolwiek.
          Jak ktoś chce okładac się pejczemi i ukręcać cycki, to niech se to robi, jeśli
          się nikogo nie krzywdzi - żadne feministki mu nie będą przeszkadzać, bo to
          prywatna sprawa. Plakat zaś to sprawa publiczna i jak najbardziej opiniotwórcza
          i kulturotwórcza. O to chodzi.
        • Gość: kuba Re: O pierś IP: 149.156.69.* 07.05.03, 12:09
          Uważam, że ów reklama jest artystycznie ciekawa, pomysłowa i
          błyskotliwa. Przyciągnęła moją uwagę i zagrała jednocześnie na
          tym co lubię. Gdyby to było w moim mieście, napewno chociaż raz
          przełączyłbym na to radio, żeby samemu sprawdzić. Tak więc
          reklama sama w sobie osiągnęła swój cel. Nie widzę ponadto w
          niej żadnej wulgarności, a takie przyziemne odczytywanie jej
          jako zachęty do kręcenia sutkami czy piersiami wydaje mi się
          niezwykle ograniczone. Przecież nie o to chodzi!!!!!!!!!!! Wielu
          osobom, a przede wszystkim tym z ośki, powinno się od podstaw
          wyjaśnić co ów reklama wyraża i co grafik miał na myśli.
      • doroszka Re: O pierś 02.05.03, 15:23
        Gość portalu: AAL napisał(a):

        > Wprawdzie mówi się, że nie ma nieatrakcyjnych kobiet, tylko
        > czasem wina brak, ale... Nie wiem czy jestem osamotniony w
        > przekonaniu, że większość feministek, jeśli nie wszystkie,
        > wyrządza sobie samodzielnie kolejne szkody. Tak jak doprowadziły
        > już do absurdalnego stanu, że mężczyzna jadący w windzie nie wie
        > co ma zrobić z oczami - jak spojrzy na "jędrną 3" będzie to
        > zaatakowane jako molestowanie i uwłaczanie godności (choć w
        > gruncie rzeczy to nie facet wystawił tą "3" na widok publiuczny,
        > najczęściej jeszcze w sposób wyjątkowo wyzywający, jeśli zaś
        > będzie udawał, że jej nie widzi, to szanowna feministka będzie
        > krzyczeć, że ją ignoruje, dyskryminuje, traktuje jak powietrze.

        O rany! Wiesz co, śmieje się. Kto ci takich bzdur o feministkach nagadał? Chyba
        jestes zbyt chłonny na te wszystkiestereotypowe bzdury o feministkach
        amerykońskich, a obok polskiej feministki nawet w autobusie nie siedziałeś. Ale
        o feministkach oczywiście wiesz wszystko. ;) Heh! Misiu!


        > Jakie jest wobec tego wyjście ??? Ja go nie widzę !!!
        Bo się sam zapętliłes w absurdalnych rozważaniach na temat zerkania w piesi w
        windzie. ;)

        W tym
        > samym czasie kobiety patrzą na nas w równie specyficzny sposób,
        > tyle, że nam to nie przeszkadza, przeciwnie niejednokrotnie
        > sprawia przyjemność. A skoro paniom feministkom tak bardzo
        > przeszkadxa nasz pociąg do waszych piersi,
        Nie doczytałeś, misiu! Piersi są OK. Pokrętła nie są OK. Ale skoro tej różnicy
        nie rozumiesz (z pokrętłami czy bez), to nawet nie będę próbowała tłumaczyć,
        dlaczego nie są OK. Mam ważniejsze sprawy na głowie - obiad musze zaraz
        ugotować i jeszcze do fryzjera skoczyć. Jak większośc feministek. :) (rozumiem,
        że tą wiadomością wywołałam niezły mętlik w twoim stereotypowym postrzeganiu
        feministek)


        to proponuję nja znak
        > protestu, za przykładem waszych dawnych popleczniczek Amazonek,
        > amputujcie sobie piersi. Wtedy już napewno będziecie bezpieczne -
        > żaden facet nie będzie miał co podziwiać, a o to wam
        > najwyraźniej chodzi !!!


        Nie, no! Brawo za wymyslenie złotego srodka! Naprawdę! Hehe.

        Mam tylko nadzieję, że na tą formę
        > protestu zdecydują się w pierwszej kolejności panie z OŚKi i
        > dadzą tym samym wspaniały przykład do naśladowania. A tak przy
        > okazji: czy szanowne panie z OŚKi podczas seksu z mężczyzną
        > (znalazł się chyba jakiś zdesperowany amator mocnych wrażeń ???)
        > zakuwają swój biust w stalową zbroję i opatrują go
        > napisem "Wstęp wzbroniony !!!" ???

        Mam chyba jakies braki w edukacji, ale nie zrozumiałam. Hmmm...
        >
        > Walczycie z naturą, a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to,
        > że w tej walce sromotnie przegrywacie, ponosząc coraz większe
        > straty. Doprowadziłyście do stanu, gdy 30-kilkuletnie panie
        > maszerują 2-3 po ulicy, do kina, na imprezę, bo dziś ich "okres
        > przydatności do spożycia" bezpowrotnie minął (nie interesują się
        > już nimi tacy kandydaci, jakich by chciały - już "zorganizowali
        > sobie młodsze konkurentki, które jeszcze pobłyszczą przez kilka
        > lat), a kiedyś odzrucały kolejne propozycje w przekonaniu ża
        > sukces zawodowy zapewni im wszystko.

        No kolego! :)))))))) Jeśli twierdzisz, że kobieta błyszczy tylko u boku
        mężczyzny i tylko dzięki niemu... :)))

        Uśpiony na ten czas
        > instynkt macierzyński

        Hmmm... Taaak? :)))

        obudził się jednak zbyt późno, na skutek
        > czego sznowne panie nie mają już tylu ofert, a nierzadko muszą
        > wybierać pośród "mniejszego zła". Na wszystko jest czas i nie
        > zabużajcie

        ort.!!

        tego porządku - bo to szkodzi później wam samym. Nie
        > wiem czy czytaliście raport POLITYKI na temat rezygnacji z
        > macierzyństwa, na rzecz kariery zawodowej?

        Ten artykuł to był straszny stek bzdur. Zawsze czytasz bezkrytycznie wszystko,
        co pisza w gazetach?

        Zastanawia mnie tylko
        > komu owe panie zostawią później cały dorobek swego życia ???
        > KORPORACJI którą budowały ??? Dlaczego 70% z nich w wieku 40-50
        > lat popada w ciężką depresję i obłąkańczo szuka sensu życia ???
        > Czyżby resztka instynktu samozachowawczego ???


        I kto Ci, dziecko drogie, powiedział, ze feministki żyją samotnie. Ludzie
        święci! Skąd ty, misiu, czerpiesz tę wiedzę?

        :)))))))) Śmiech.

        Zamężna Feministka. :) (rozumiem, że burzę tym jakiś porządek;))
      • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 19:02

        > że w tej walce sromotnie przegrywacie, ponosząc coraz większe
        > straty. Doprowadziłyście do stanu, gdy 30-kilkuletnie panie
        > maszerują 2-3 po ulicy, do kina, na imprezę, bo dziś ich "okres
        > przydatności do spożycia" bezpowrotnie minął (nie interesują się
        > już nimi tacy kandydaci, jakich by chciały - już "zorganizowali
        > sobie młodsze konkurentki, które jeszcze pobłyszczą przez kilka
        > lat), a kiedyś odzrucały kolejne propozycje w przekonaniu ża
        > sukces zawodowy zapewni im wszystko. Uśpiony na ten czas
        > instynkt macierzyński obudził się jednak zbyt późno, na skutek
        > czego sznowne panie nie mają już tylu ofert, a nierzadko muszą
        > wybierać pośród "mniejszego zła".

        i tu sie mylisz. bakula zmienila narzeczonego grubo po czterdzistce.
        wystarczy wyjechac do stanow, zeby zrozumiec, ze zycie nie konczy sie na
        trzydziestce, a zwiazki seksualne zawiazuje sie po piecdziesiatce. moja babcia
        ostatniego narzeczonego poderwala po siedemdzisiatce.
      • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 19:07
        > Dlaczego 70% z nich w wieku 40-50
        > lat popada w ciężką depresję i obłąkańczo szuka sensu życia ???
        > Czyżby resztka instynktu samozachowawczego ???

        wiesz dlaczego kobiety po czterdziestce popadaja w depresje, bo spoleczenstwo
        cale zycie pracowalo na to zeby po czterdziestce nie mialy wladzy . z moich
        obserwacji wynika, ze te kobiety, ktore wychowywaly dzieci w domu sa
        sfrustrowane i nie znosza kobiet z mlodszego pokolenia, ktore juz sie bardziej
        wyzwolio z ¨,,prawd¨´ podobnych do tych twoich.
        w stanach rowniez przeprowadzono badania na temat rozpowszechnionego
        alkoholizmu wsrod pan domu!!!!!!!!!!!
      • Gość: Ktoś Re: O pierś IP: *.upc-f.chello.nl 05.05.03, 19:54
        Gość portalu: AAL napisał(a):


        > Walczycie z naturą, a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest
        to,
        > że w tej walce sromotnie przegrywacie, ponosząc coraz większe
        > straty. Doprowadziłyście do stanu, gdy 30-kilkuletnie panie
        > maszerują 2-3 po ulicy, do kina, na imprezę, bo dziś
        ich "okres
        > przydatności do spożycia" bezpowrotnie minął (nie interesują
        się
        > już nimi tacy kandydaci, jakich by chciały -
        już "zorganizowali
        > sobie młodsze konkurentki, które jeszcze pobłyszczą przez
        kilka
        > lat), a kiedyś odzrucały kolejne propozycje w przekonaniu ża
        > sukces zawodowy zapewni im wszystko. Uśpiony na ten czas
        > instynkt macierzyński obudził się jednak zbyt późno, na
        skutek
        > czego sznowne panie nie mają już tylu ofert, a nierzadko
        muszą
        > wybierać pośród "mniejszego zła". Na wszystko jest czas i nie
        > zabużajcie tego porządku - bo to szkodzi później wam samym.
        Nie
        > wiem czy czytaliście raport POLITYKI na temat rezygnacji z
        > macierzyństwa, na rzecz kariery zawodowej? Zastanawia mnie
        tylko
        > komu owe panie zostawią później cały dorobek swego życia ???
        > KORPORACJI którą budowały ??? Dlaczego 70% z nich w wieku 40-
        50
        > lat popada w ciężką depresję i obłąkańczo szuka sensu
        życia ???
        > Czyżby resztka instynktu samozachowawczego ???

        O kurczę, jak nie jestem radykalna...!!!!! Aż się wszystko we
        mnie burzy!!!
        Cóz to za "okres przydatności do spożycia"??? Właśnie dlatego
        tego typu reklamy są niesprawiedliwe... i krzywdzące! (bo
        traktujące kobiety przedmiotowo)
        To co? Po 30-tce na śmietnik???
        Jak uwielbiam mężczyzn... to takich jak Ty wyszczelałabym po
        pysku! Jak słowo daję... i jak sobie nie potrafię samotnego
        (albo z inną kobietą) życia wyobrazić, to muszę Ci powiedzieć
        że mężczyźni nie są pępkiem świata... i mężuś, i dzieciak nie
        są jedynym, co wspaniałego w życiu kobietę czeka!!!
        I jak kobieta woli się zawodowo spełniać, to niby czemu ma tego
        nie robić??? A że w depresję wpada... bo jest więcej takich jak
        Ty, którzy jej nie darują, że poszła inną drogą...!!!!!
        I jaki w końcu porządek??? To jest żaden porządek!!! To jest
        draństwo, że kobiety nie mają prawa swobodnego wyboru!!! I ja
        mam nadzieję, że to juz długo nie potrwa...

        Pozdrawiam wszystkich Rozsądnych Mężczyzn i, bardzo proszę,
        niech się któryś odezwie!!!!
    • Gość: knur Re: O pierś IP: *.pl 02.05.03, 13:43
      pracuję jako wykładowca i o żadnej dyskryminacji mowy u nas nie
      ma - kaska jest taka sama dla każdej osoby.
      co do plakatu - opinie były podzielone, ale większość moich
      koleżanek śmiała się z reakcji "feministek" z Ośki, ja natomiast
      uważam, że reklama jest średnia, ALE spełniła swoją rolę i tu,
      rzeczywiście radio powinno było paniom "podziękować". gdybym
      zobaczył macho na sznurkach pociąganych przez kobietę, to pewnie
      bym się uśmiał, bo taka jest PRAWDA.
      a na marginesie ról odgrywanych przez Polki w reklamach: jak są
      wychowywane nasze dzieci, jakie zabawki kupowane są
      dziewczynkom, jakie chłopcom? jestem ojcem dwóch dziewczyn (3 i
      5) i boleję nad faktem takich stereotypowego podejścia do ich
      zainteresowań (dzidziusie, wózki, pralki, gotowanie), ale one po
      prostu CHCĄ sie w to wszystko bawić (samochody też je
      interesują, ale w proporcji 1:10). i to chyba jednak jest ok.
      Być może spłyciłem trochę problem, ale coś w tym musi być, moim
      skromnym zdaniem.
      • doroszka Re: O pierś 02.05.03, 15:38
        Gość portalu: knur napisał(a):

        > pracuję jako wykładowca i o żadnej dyskryminacji mowy u nas nie
        > ma - kaska jest taka sama dla każdej osoby.
        > co do plakatu - opinie były podzielone, ale większość moich
        > koleżanek śmiała się z reakcji "feministek" z Ośki, ja natomiast
        > uważam, że reklama jest średnia, ALE spełniła swoją rolę i tu,
        > rzeczywiście radio powinno było paniom "podziękować". gdybym
        > zobaczył macho na sznurkach pociąganych przez kobietę, to pewnie
        > bym się uśmiał, bo taka jest PRAWDA.
        > a na marginesie ról odgrywanych przez Polki w reklamach: jak są
        > wychowywane nasze dzieci, jakie zabawki kupowane są
        > dziewczynkom, jakie chłopcom? jestem ojcem dwóch dziewczyn (3 i
        > 5) i boleję nad faktem takich stereotypowego podejścia do ich
        > zainteresowań (dzidziusie, wózki, pralki, gotowanie), ale one po
        > prostu CHCĄ sie w to wszystko bawić (samochody też je
        > interesują, ale w proporcji 1:10). i to chyba jednak jest ok.
        > Być może spłyciłem trochę problem, ale coś w tym musi być, moim
        > skromnym zdaniem.


        "Coś" jest zawsze, ale dlaczego sie temu nie poprzyglądać. :)
        Ja - gdy chodziła do podstawówki i uwielbiałam chodzić po drzewach i piłować
        deseczki na ZPT - byłam uważana przez nauczycielki (sic!) za dziwo. Dopiero jak
        zobaczyły, że prowadzę pamiętnik (taka moda była wśród dziewczynek) i kopuję
        Popcorn (!!), uspokoiły się - że niby wszytko OK. :)))
        Lalkami bawi sie większa część małych dziewczynek. Fministki żadnym
        dziewczynkom nie wyrywają z rąk lalek, żeby włożyc samochodzik, ale interesują
        je przypadki takie, jak opisałam.
        Moja koleżanka na przykład w dzieciństwie błagała ojca, żeby jej wystrugał z
        drewna taką strzelbę, jaka wystrugał jej bratu i kuzynowi. Uwielbiała się bawić
        z nimi w wojnę, a z braku strzelby musiała "rzucać granatami". A wolała
        strzelać. :) Ojciec powiedział jej, że chyba oszalała, że jest dziewczynką i z
        żadną strzelbą biegać nie będzie bo... sobie jeszcze krzywdę zrobi.
        :))))
        Ja się śmieję, ale ona wyrosła na taką kobitkę-bluszcz, którą trzeba podwieźć
        do sklepu (nigdy nie nauczę sie jeździć, boję się), mało operatywną, która
        swego czasu gorączkowo poszukiwała kandydata na męża, bo czuła, że bez faceta
        jest nikim. Teraz jak słyszy, że z mężem chodzimy czasami osobno na imprezy, to
        widze w jej oczach strach, że jej mąż mógłby zaproponować coś podobnego. A ona
        go "trzyma" w domu (źle ci tu? gdzie bedziesz szedł? obiad masz) ;)

        Taka dygresja.

        Co do wynagradzania na uczelni - to jest specyficzne środowisko. Nierówności
        płacowe i w szansach awansu bardziej widoczne sa mimo wszystko w sektorze
        prywatnym.
    • Gość: anka Droga Kobieto! IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.03, 16:54
      Gość portalu: kobieta napisał(a):

      > Uważam że plakat jest świetny, feministki się czepiają jak
      > zawsze !! ,kobiece piersi to jeden z cudów natury!!:-)
      Droga kobieto, jako feministka odpowiadam - feministki nie
      czepiaja sie jak zawsze i nie neguja tego, ze piersi to jedne z
      cudow natury. Problem polega na tym, ze ten plakat podobnie jak
      wiele innych zabarwionych seksismem obrazow w reklamie, redukuje
      kobiete do roli "gadajacych cyckow"i wlasnie o to czepiaja sie
      fmeinistki.
      No, chyba ze Ci rola gadajacych cyckow odpowiada, to nie moja
      sprawa i w tym wypadku czepiac sie nie bede.
      • Gość: nelly Re: Droga Kobieto! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 17:43
        Gość portalu: anka napisał(a):

        Problem polega na tym, ze ten plakat podobnie jak
        > wiele innych zabarwionych seksismem obrazow w reklamie, redukuje
        > kobiete do roli "gadajacych cyckow"i wlasnie o to czepiaja sie
        > fmeinistki.
        > No, chyba ze Ci rola gadajacych cyckow odpowiada, to nie moja
        > sprawa i w tym wypadku czepiac sie nie bede.

        no wiesz reklama zasadniczo posługuje się pewnymi skrótami, znakami, trudno,
        żeby wszystkie reklamy przypominały reklame Tetley, gdzie tłumaczy sie ad ovo
        co to jest herbata - jak w reklamie pokazujesz na przykład znak "babcia" to nie
        dodajesz przypisu: no nie wszystkie babcie są takie, są też baba jagi albo
        babcie-feministki...

        kobieta jest ikoną erotyzmu i jeśli nie chcecie się na to zgodzić, to może
        warto by zacząć waszą pracę odnawiania znaczeń od cenzurowania "Boskiej
        Komedii" itp. To nie rzeczone radio wymyslilo sprawe.
        • Gość: lady Re: Droga Kobieto! IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 18:21
          >> kobieta jest ikoną erotyzmu i jeśli nie chcecie się na to zgodzić, to może
          > warto by zacząć waszą pracę odnawiania znaczeń od cenzurowania "Boskiej
          > Komedii" itp. To nie rzeczone radio wymyslilo sprawe.

          ale dlaczego ta ikone trzeba ciagle traktowac jak towar do sprzedazy albo dla
          ulatwienia sprzedazy innych towarow.
      • Gość: lady Re: Droga Kobieto! IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 18:20
        w tym przypadku to raczej niemych cyckow. niestety niektorym paniom to nie
        przeszkadza. moze nie maja wiele do powiedzenia i dlatego wola, zeby sie
        wypowiadaly, a raczej nie wypowiadaly ich cycki.
      • gabrielacasey Re: Droga Kobieto! Do Anki: 04.05.03, 10:10
        Aniu, porozmawialam sobie z mezem na temat tego plakatu
        (jestesmy razem 10 lat i - choc sie klocimy na okraglo
        (dwa "Byki") - to jednak sie rozumiemy i wiele szczerze i
        powaznie z soba rozmawiamy. I tak: 1) piersi sa sliczne, oboje
        mielismy przyjemne wrazenia estetyczne. Nic wulgarnego i nic
        porno. 2) jesli pieszczenie piersi, wraz z sutkami, komus
        kojarzy sie z przemoca wobec kobiet, to niech sie uda do
        seksuologa - jesli jednej ze stron to nie odpowiada, to niech
        sie przerzuci na inny typ pieszczot, ktory obie strony "kreci"
        3) obojgu nam plakat wydal sie o tyle ladny, co zabawny. Ta
        ztechnokratyzowana kobieta stracila swoj humanizm, podmiotowosc -
        fakt, ale odbiera sie ja bardziej jak robata, nie zas jako
        realna, zywa babe. 4) maz sie przyznal, ze oni nie sa tak bardzo
        macho, ale ze lubia sobie tych macho, zwlaszcza w meskim gronie,
        poudawac. I ten plakat miesci sie w konwencji tego udawania.
        I tyle.
        • Gość: NIka Re: Droga Kobieto! Do Anki: IP: *.tele2.pl 04.05.03, 12:47
          A więc pokrętła kojarzą ci się z przyjemnością seksualną? Kto by pomyslał! Mi
          te radiowe pokrętła kojarzą się nie z pieszczotą ale z wykręcaniem sutków,
          czego za przyjemność nie uważam. I nie myślę, żebym powinna z tego powodu udwać
          się do seksuologa.
        • Gość: lolyta Re: Droga Kobieto! Do Anki: IP: *.dialup.mindspring.com 05.05.03, 03:51
          gabrielacasey napisała:

          1) piersi sa sliczne, oboje
          > mielismy przyjemne wrazenia estetyczne. Nic wulgarnego i nic
          > porno.

          Nikt, absolutnie nikt urody piersi nie kwestionuje.

          2) jesli pieszczenie piersi, wraz z sutkami, komus
          > kojarzy sie z przemoca wobec kobiet, to niech sie uda do
          > seksuologa - jesli jednej ze stron to nie odpowiada, to niech
          > sie przerzuci na inny typ pieszczot, ktory obie strony "kreci"

          rzecz w tym ze tutaj calosc (a wiec nie tylko piersi i pokretla, rowniez haslo)
          pokazuje kobiete w kontekscie zabawki dla mezczyzn. Owszem, niektorych to
          kreci, niektorych bawi. Zwlaszcza osoby dojrzale, wyksztalcone, o zdrowym
          podejsciu do wlasnej seksualnosci. Ale plakat wisi na widoku publicznym,
          ogladaja go rowniez dzieci, ktore swoja seksualnosc dopiero ksztaltuja.
          Chcialabys, zeby Twoja corka swoja tozsamosc tworzyla na podstawie
          przedstawionego wizerunku kobiety?


          > 3) obojgu nam plakat wydal sie o tyle ladny, co zabawny. Ta
          > ztechnokratyzowana kobieta stracila swoj humanizm, podmiotowosc -
          > fakt, ale odbiera sie ja bardziej jak robata, nie zas jako
          > realna, zywa babe.

          Plakat ladny. Ale z tym robotem to jest tak: gdyby te piersi nie byly
          prawdziwe, a do tego gdyby nie to haselko: "TO (czyli kobieta-zabawka) NAS
          KRECI" wtedy OK, byloby to bardziej cyber i neutralne. Ale nie jest.

          4) maz sie przyznal, ze oni nie sa tak bardzo
          > macho, ale ze lubia sobie tych macho, zwlaszcza w meskim gronie,
          > poudawac. I ten plakat miesci sie w konwencji tego udawania.

          Pewnie. Gdyby on byl rozprowadzany tylko w docelowym gronie, jak kalendarz
          Pirelli, byloby to ok. Ale jak juz wspomnialam oglada go nie tylko meskie
          grono, ogladaja go rowniez osoby ktore nie zrozumieja ze to tylko udawanie bo
          nie rozumieja pseudo-machowskich konwencji.

          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: ANka Zbrodnie i pokretla IP: *.ifn-magdeburg.de 05.05.03, 16:32
            Gość portalu: lolyta napisał(a):

            > gabrielacasey napisała:
            >
            > 1) piersi sa sliczne, oboje
            > > mielismy przyjemne wrazenia estetyczne. Nic
            wulgarnego i nic
            > > porno.
            >
            > Nikt, absolutnie nikt urody piersi nie kwestionuje.
            To dobrze
            >
            > 2) jesli pieszczenie piersi, wraz z sutkami, komus
            > > kojarzy sie z przemoca wobec kobiet, to niech sie uda do
            > > seksuologa - jesli jednej ze stron to nie odpowiada,
            to niech
            > > sie przerzuci na inny typ pieszczot, ktory obie
            strony "kreci"
            >
            > rzecz w tym ze tutaj calosc (a wiec nie tylko piersi i
            pokretla, rowniez haslo)
            Haslo jesli dobrze przeczytalam - to nas kreci. Czy droga
            Pani uwaza ze pokazano reklame krecenia damskich sutek
            czy tez raczej chodzi o to ze damskie sutki `kreca´
            facetow. A moze nie jestesmy obeznani w haslach
            mlodziezowych i slangu? Mysle ze nikt z facetow do
            ktorych zapewne audycja jest skierowana a zrozumialam ze
            to ma byc grono wrazliwe, wyksztalcone i na czasie nie
            bedzie wykrecal damskich sutkow bo tez zaden szanujacy
            sie facet nie wyzywa sie na kobiecie co najwyzej chce jej
            i sobie sprawic przyjemnosc. Mysle ze ta czesc jest wrecz
            za bardzo oczywista i nie rozumiem naprawde tych chorych
            skojarzen. Mysle ze rzecz jest w naprawde fatalnej
            edukacji spolecznej i socjologicznej niektorych osob.
            Naprawde musialam dlugo sie zastanawiac o co tym
            przerazonym Paniom chodzi. Widac latwiej o skojarzenia w
            stylu ´obciaganie´ jezeli chodzi o penisa z kregow
            prostytucji niz o wyszukana i delikatna pieszczote.. No
            ladnie...
            >
            > pokazuje kobiete w kontekscie zabawki dla mezczyzn.
            Owszem, niektorych to
            > kreci, niektorych bawi. Zwlaszcza osoby dojrzale,
            wyksztalcone, o zdrowym
            > podejsciu do wlasnej seksualnosci.
            NO to juz nonsens. Uwazam sie (moze zbyt butnie) za osobe
            dojrzala i wyksztalcona i sadze ze podchodze zdrowo do
            mojej seksualnosci ale jakos nie interpretuje troski o
            moje doznania ani tez to ze jestem np interesujaca
            erotycznie dla mojego faceta jako traktowania mnie jak
            zabawki?! A co jest traktowaniem powaznym? Wynoszenie smieci?
            Ale plakat wisi na widoku publicznym,
            > ogladaja go rowniez dzieci, ktore swoja seksualnosc
            dopiero ksztaltuja.
            Dzieki temu ze plakat jest plakatem dzieci moga
            interpretowac go inaczej niz my. Raczej wlasnie
            interpretuja go lepiej - tak wynika z moich doswiadczen z
            moimi dziecmi. I watpie by moglo je to skrzywdzic
            bardziej niz reklamy slodyczy i obrzydliwych
            bezsensownych zabawek - tudziez agresywnych filmow
            bezlitosnie wtlaczane przed i po dobranockach i filmach
            animowanych. Nawet nie sadze by wogole moglo to
            skrzywdzic raczej sadze ze jest wlasnie przytamowaniem i
            tak naturalnego zainteresowania. No tak - Pani zapewne
            lepiej jak wyciagaja zza pazuchy (te juz nieoficjalnie)
            obrzydliwe pornosy na ktorych panie sie naprawde
            uprzedmiatawiaja bo sprowadzaja do takich ktorym juz
            nienazbyt wyszukane pieszczoty sa niezbedne....
            > Chcialabys, zeby Twoja corka swoja tozsamosc tworzyla
            na podstawie
            > przedstawionego wizerunku kobiety?
            Ja - jak najbardziej. Dla mnie ta kobieta ma moc bo moze
            ´krecic´ facetami. Ma tego swiadomosc a jednoczesnie np w
            danej chwili tego nie wykorzystuje. Poza tym zwraca moja
            uwage fakt, ze nie jest roztyta, cierpiaca, wymeczona i
            nie jest tez wiecznym wyrzutem. Wcale nie musi byc mloda
            choc ma jedrne piersi a ma oparcie w rece faceta.. I coz
            Pani na to?
            >
            >
            > > 3) obojgu nam plakat wydal sie o tyle ladny, co
            zabawny. Ta
            > > ztechnokratyzowana kobieta stracila swoj humanizm,
            podmiotowosc -
            > > fakt, ale odbiera sie ja bardziej jak robata, nie
            zas jako
            > > realna, zywa babe.
            Ja to odbieram realnie. Kobieta jest nowoczesna (takie
            staniki z podkreslonymi sutkami to np przeboj Madonny i
            nie tylko i wlasnie w duchu nowoczesnych ubran i troche
            takiego technokratycznego swiata. Ale i tak wszyscy
            zainteresowani nie maja watpliwosci ze to tylko
            przenosnia - podobnie jak - mam nadzieje widownia Matrixa...
            >
            > Plakat ladny. Ale z tym robotem to jest tak: gdyby te
            piersi nie byly
            > prawdziwe, a do tego gdyby nie to haselko: "TO (czyli
            kobieta-zabawka) NAS
            > KRECI"
            Kazdy czyta co chce. Audycja dla facetow - wiec `nas
            kreci`dla mnie oczywiste. Dla zainteresowanych tez - ja
            nie mam watpliwosci ze mojego faceta kreca piersi - chyba
            bym sie martwila gdyby tak nie bylo.... wtedy OK, byloby
            to bardziej cyber i neutralne. Ale nie jest.
            Niech zyja neutralne plakaty... Szanowna Pani byl taki
            czas ze slowo wnetrznosci bylo rownoznaczne z
            przeklenstwem. Wszyscy mielismy tylko poczatek. A plakaty
            sa po to by prowokowac i uczyc myslenia. Wlasnie tez
            dzieci. Jesli potrafia to robic bez ostatnio
            rozpowszechnionej brutalnosci i faktycznej bezpostaciowej
            pornografii to im sie to chwali!!!!!!!!
            >
            > 4) maz sie przyznal, ze oni nie sa tak bardzo
            > > macho, ale ze lubia sobie tych macho, zwlaszcza w
            meskim gronie,
            > > poudawac. I ten plakat miesci sie w konwencji tego
            udawania.
            >
            > Pewnie. Gdyby on byl rozprowadzany tylko w docelowym
            gronie, jak kalendarz
            > Pirelli, byloby to ok. Ale jak juz wspomnialam oglada
            go nie tylko meskie
            > grono, ogladaja go rowniez osoby ktore nie zrozumieja
            ze to tylko udawanie bo
            > nie rozumieja pseudo-machowskich konwencji.
            Ja nie odebralam tego w tej konwencji. Wiec widac jest i
            taka mozliwosc. I chyba mi to nie zaszkodzilo. I nie
            rozumiem o co ten bol czy Panie naprawde nie wiedza jak
            to jest gdy mezczyzna piesci piersi? Czy to jest takie
            uzalezniajace, spotwarzajace ze nie nalezy tego pokazywac
            malym dziewczynkom? A moze mezczyzni znecaja sie tak nad
            kobietami czy wykorzystuja te ich piersiowa slabosc
            przeciwko nim gdy one zajete bardzo moralnymi obowiazkami
            i powaznymi sprawami probuja przezwyciezyc te pieszczote
            i spelniac bardzo wazne i istotne codzienne obowiazki? Co
            za belkot....Tylko dlaczego wlasnie panie ´wyzwolone´bo
            pracujace zawodowo i zyjace w partnerskich zwiazkach
            przeciwko takim reklamom najrzadziej sie buntuja?
            Czy to ze mezczyzna ulegajacy wdziekom kobiety sie
            uprzedmiatawia to Paniom nie uwlacza?
            O co w tym chodzi - czy chwila przyjemnnosci i relaksu w
            calym tym naladowanym stresami i obowiazkami swiecie to
            zboczenie i przestepstwo. Czy to zbrodnia sie przyznac ze
            istnieje seksualnosc?
            Tez pozdrawiam i rownie serdecznie i zycze wiecej
            wyrozumialosci dla facetow....
            >
            > Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: kubajaw Do gabrielacasey IP: *.acn.pl / 10.72.3.* 09.05.03, 18:07
          Na poczatek krotka uwaga. Prosze sie zapytac meza jak by sie czul gdyby
          przyjetym zwyczajem byloby reklamowanie samochodow przez nagich modeli z
          pieknym (nie erotycznym...) przyrodzeniem? Czy po ogladaniu przez caly czas
          wspaniale zbudowanych facetow nie nabawilby sie kompleksow bez wzgledu na
          wlasna samoocene i wyglad? Nowoczesne plakaty (omawiany akurat nie ale on jest
          specyficzny) po prostu krzycza jesli nie jestes piekna jestes zerem, a nie
          trzeba chyba nikomu tlumaczyc tak glupoty jak i szkodliwosci tego typu
          twierdzen. To oczywiste uprzedmiotowienie: piekne cialo = sukces, szczescie.
          Prowadzi to nietylko do frustracji u wielu kobiet, przeciez nikt nie jest
          doskonaly a te reklamy to bezwzglednie pokazuja: patrz na ta pieknosc ty taka
          nie jestes ale moze jak kupisz nasz jogurt... ale takze do glajszaltowania, bo
          ludzie chca byc tacy sami, tacy jak w reklamie.

          Problem polega tylko na tym czy oczywista szkodliwosc tego typu reklam jest az
          tak duza zeby w ten sposob reagowac.
    • Gość: wtkacz@hotmail.pl Re: O pierś IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 17:30
      Rozpoczęta po plakacie radia 94 FM kampania feministek może
      skończyć sie źle nawet dla "Gazety". Kobiety są bowiem
      dyskryminowane również w Waszym portalu. Przykład? Proszę
      bardzo: do działu "kuchnia" można dotrzeć jedynie przez
      podstronę KOBIETA.
      Czy rzeczywiście tylko kobiety w Polsce gotują?
      Z poważaniem
      Wojtek Tkaczyński
    • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 18:17
      plakat jest beznadziejny z punktu widzenia kobiety, ktora szanuje swoje cialo.
      no coz.
      • Gość: ptaku ten plakat jest plagiatem IP: *.ghnet.pl / 192.168.8.* 02.05.03, 18:27
        okladki plyty Lombardu, mysle ze zespol powinien wystapic o
        ochrone praw autorskich, i jeszcze jedno na rewersie byly meskie
        piersi i kobieca dlon (dla feministek!)
        • _owca Re: ten plakat jest plagiatem 02.05.03, 20:23
          Gość portalu: ptaku napisał(a):

          > okladki plyty Lombardu, mysle ze zespol powinien
          wystapic o
          > ochrone praw autorskich, i jeszcze jedno na rewersie
          byly meskie
          > piersi i kobieca dlon (dla feministek!)
          _______________________
          no nie zupełnie... tam też jest męska dłoń i kobiece
          piersi...
          www.lombard.pl/lombard.htm
          • Gość: ptaku Re: ten plakat jest plagiatem IP: *.ghnet.pl / 192.168.8.* 04.05.03, 23:47
            napisalem 'na rewersie'!
            owca nie badz baranem!
      • hal9000 Re: O pierś 02.05.03, 20:58
        Gość portalu: lady napisał(a):

        > plakat jest beznadziejny z punktu widzenia kobiety, ktora szanuje
        > swoje cialo.

        Dlaczego? Bo pokazuje nagie piersi, czy dlatego że piersi mają pokrętła?

        Pozdrawiam,
    • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 02.05.03, 18:50
      a meski czlonek to nie???
      ciekawe co by Grecy powiedzieli.
      • hal9000 Re: O pierś 02.05.03, 21:03
        Gość portalu: lady napisał(a):

        > a meski czlonek to nie???
        > ciekawe co by Grecy powiedzieli.

        Podoba się Tobie męski członek?
        A mnie kobiece piersi bardzo się podobają. :)))))

        Mężczyźni są wzrokowcami i dlatego kobiety oddziaływują na mężczyzn za pomocą
        wyglądu. Jak już tutaj to pisałem, kobiety natomiast lubią jak się do nich mówi
        i to sprawia na nich wrażenie. Bodźce wzrokowe raczej nie są decydujące...
        Po prostu taka jest nasza natura, a buntować się przeciw temu to jak
        protestować przeciw temu, że woda jest mokra... :))))

        Pozdrawiam serdecznie,
        • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 03:10
          hal9000 napisał:

          Jak już tutaj to pisałem, kobiety natomiast lubią jak się do nich mówi
          >
          > i to sprawia na nich wrażenie. Bodźce wzrokowe raczej nie są decydujące...
          > Po prostu taka jest nasza natura, a buntować się przeciw temu to jak
          > protestować przeciw temu, że woda jest mokra... :))))


          Jak to milo, ze w koncu jakis mezczyzna uswiadomil mi, jaka jest moja natura,
          co lubie i co sprawia na mnie wrazenie ... bede musiala mocno zrewidowac moje
          upodobania, bo do tej pory zylam w kompletnej ciemnosci. I jak tylko moj
          malzonek osmieli sie przede mna rozebrac przy swietle, to mu powiem, ze z tym
          koniec, ze tylko sobie dalam wmowic, ze jego widok sprawia mi przyjemnosc. Ma
          zgasic swiatlo i przemawiac!
          • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 03:52

            > Jak to milo, ze w koncu jakis mezczyzna uswiadomil mi, jaka jest moja natura,
            > co lubie i co sprawia na mnie wrazenie ... bede musiala mocno zrewidowac moje
            > upodobania, bo do tej pory zylam w kompletnej ciemnosci. I jak tylko moj
            > malzonek osmieli sie przede mna rozebrac przy swietle, to mu powiem, ze z tym
            > koniec, ze tylko sobie dalam wmowic, ze jego widok sprawia mi przyjemnosc. Ma
            > zgasic swiatlo i przemawiac!
            Nie zrozumialas co hall chcial powiedziec. Streszczajac sie ujme to w
            ten sposob: mezczyzna kocha okiem a kobieta uchem (w ogolnym pojeciu
            oczywiscie).
            • Gość: lolyta Re: O pierś IP: *.dialup.mindspring.com 03.05.03, 17:53
              zrozumialam, co hal chcial powiedziec. Ale nie podoba mi sie, kiedy ktos nie
              bedacy mna - obojetne, mezczyzna czy feministka czy antyfeministka czy
              ktokolwiek inny mowi mi, jak jest moja natura. Wiem to chyba lepiej od niego.
              • hal9000 Re: O pierś 03.05.03, 17:58
                Gość portalu: lolyta napisał(a):

                > zrozumialam, co hal chcial powiedziec. Ale nie podoba mi sie, kiedy ktos nie
                > bedacy mna - obojetne, mezczyzna czy feministka czy antyfeministka czy
                > ktokolwiek inny mowi mi, jak jest moja natura. Wiem to chyba lepiej od niego.

                Ja nie mówiłem jaka jest TWOJA natura. Ja mówiłem jaka jest natura większości
                kobiet. I są to prawidłowości wyłącznie statystyczne. W Twoim konkretnym
                przypadku może być inaczej... :)))))

                Pozdrawiam serdecznie,
                • Gość: niewidzialny Re: O pierś IP: *.speed.planet.nl 06.05.03, 10:52
                  cyt: Inne uważały, że obraz uwłacza ich godności i dumie,
                  poniża i propaguje przemoc: - Takie obrazy działają na
                  podświadomość. To zachęcanie do agresji wobec kobiet, do ich
                  bicia, gwałcenia i molestowania w pracy.
                  o co tu kurka chodzi???? Kobiety pomieszkajcie troche w
                  Holandii zobaczycie jakie sie tutaj plakaty widzi!!!! Kobiety
                  kytykujace ten plakat sa naprawde "chore".
                  pozdr
                  • Gość: Ula Re: O pierś IP: 24.47.250.* 07.05.03, 01:49
                    a przez wszystko przebija agresja....agrasja kobiet , agresja
                    mezczyzn, zadnej zasadnej dyskusji.Nie ma lepszej i gorszej
                    plci, sa dwie inne, ale rowne.Jesli mezczyzna chce byc kobiecy
                    niech sobie bedzie, jesli kobieta chce bez strazaczka niech
                    sobie bedzie, niech maja rowne prawa, do zabawy i nauki
                    itd.POtrzebni sa sobie nazwajem , ona do nauczenia Go ze nie
                    tylko macho jest wazne , ale rowniez wrazliwosc, On do nauczenia
                    JEj ze moze byc silna.I zyjcie sobie w pokoju, razem , zamiast
                    ciagle walczyc.
                  • Gość: Ula Re: O pierś IP: 24.47.250.* 07.05.03, 01:49
                    a przez wszystko przebija agresja....agrasja kobiet , agresja
                    mezczyzn, zadnej zasadnej dyskusji.Nie ma lepszej i gorszej
                    plci, sa dwie inne, ale rowne.Jesli mezczyzna chce byc kobiecy
                    niech sobie bedzie, jesli kobieta chce bez strazaczka niech
                    sobie bedzie, niech maja rowne prawa, do zabawy i nauki
                    itd.POtrzebni sa sobie nazwajem , ona do nauczenia Go ze nie
                    tylko macho jest wazne , ale rowniez wrazliwosc, On do nauczenia
                    JEj ze moze byc silna.I zyjcie sobie w pokoju, razem , zamiast
                    ciagle walczyc.
                  • Gość: Ula Re: O pierś IP: 24.47.250.* 07.05.03, 01:49
                    a przez wszystko przebija agresja....agrasja kobiet , agresja
                    mezczyzn, zadnej zasadnej dyskusji.Nie ma lepszej i gorszej
                    plci, sa dwie inne, ale rowne.Jesli mezczyzna chce byc kobiecy
                    niech sobie bedzie, jesli kobieta chce bez strazaczka niech
                    sobie bedzie, niech maja rowne prawa, do zabawy i nauki
                    itd.POtrzebni sa sobie nazwajem , ona do nauczenia Go ze nie
                    tylko macho jest wazne , ale rowniez wrazliwosc, On do nauczenia
                    JEj ze moze byc silna.I zyjcie sobie w pokoju, razem , zamiast
                    ciagle walczyc.
            • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 03.05.03, 18:39
              Streszczajac sie ujme to w
              >
              > ten sposob: mezczyzna kocha okiem a kobieta uchem (w ogolnym
              pojeciu
              > oczywiscie).

              facet powinien miec duzego czlonka, waski tylek, szerokie ramiona.
          • Gość: lady Re: O pierś IP: *.prodigy.net.mx 03.05.03, 22:39
            ha, ha, ha. trafilas w sedno.
            ::::)))))
        • doroszka Re: O pierś 03.05.03, 12:35
          hal9000 napisał:
          Jak już tutaj to pisałem, kobiety natomiast lubią jak się do nich mówi
          >
          > i to sprawia na nich wrażenie. Bodźce wzrokowe raczej nie są decydujące...
          > Po prostu taka jest nasza natura, a buntować się przeciw temu to jak
          > protestować przeciw temu, że woda jest mokra... :))))


          Hiehiehie! Jaki znawca. "jak już powiedzałem", "protestować przeciw temu, że
          woda jest mokra". Expert prawdziwy! :)) A takie twierdzenia to niestety bzdury.
          Gdybyś napisał, że większośc kobiet to czy tamto - może byłabym skłonna się z
          tobą zgodzić.
          przypomniał mi się kolega, któy na piwrwszą randkę zaprosił kobitkę na koncert
          poezji śpiewanej, bo ktoś mu nakładł, że dziewczyny to takie romantyczki i
          wzdychaja przy takiej muzie, a potem się zakochują. ;)
          A ona grała w zespole heavymetalowym i kolekcjonowała płyty z japońskim
          metalem. :))))
          • hal9000 Re: O pierś 03.05.03, 12:41
            doroszka napisała:

            > hal9000 napisał:
            > Jak już tutaj to pisałem, kobiety natomiast lubią jak się do nich mówi
            > > i to sprawia na nich wrażenie. Bodźce wzrokowe raczej nie są decydujące...
            > > Po prostu taka jest nasza natura, a buntować się przeciw temu to jak
            > > protestować przeciw temu, że woda jest mokra... :))))
            >
            > Hiehiehie! Jaki znawca. "jak już powiedzałem", "protestować przeciw temu, że
            > woda jest mokra". Expert prawdziwy! :)) A takie twierdzenia to niestety
            > bzdury.
            > Gdybyś napisał, że większośc kobiet to czy tamto - może byłabym skłonna się z
            > tobą zgodzić.

            Już napisałem w odpowiedzi na inny post, że chodzi mi o większość. Zresztą
            inaczej nie można interpretować wypowiedzi typu: mężczyźni są... a kobiety są...
            Po prostu w populacji występuje zawsze rozrzut cech i można mówić tylko o
            prawidłowościach statystycznych...

            Pozdrawiam serdecznie,
    • Gość: gosc Re: O pierś IP: *.chello.pl 02.05.03, 19:55
      Dwie kobiety w radiu zapewnily ze "je tez kreci".

      Pani z marketingu, ktora swietnie rozumie swoich sluchaczy, jest
      zdziwiona, ze jej plakat budzi oburzenie innych kobiet.
      Zapewnia, ze sama jest kobieta - profesjonalistka, matka i "jej
      sie udalo". Jest demokracja i trzeba umiec walczyc. A tym ktorym
      sie nie udalo to "c... w d..."? Wiec wyjasniam, ze feministkom
      tez sie udaje, ale im chodzi wlasnie o te, ktore maja mniej
      szczescia. Pani marketingowiec ubliza kobiety i bierze za to
      niemale pieniadze. I dla niej to jest absolutnie w porzadku.

      Druga Pani dj-ka mowi, ze jest dumna ze swoich piersi.
      Otoz "krecenie piersiami" z "duma posiadania" ma niewiele
      wspolnego. Jesli Pani tego tez nie chce rozumiec, to zapytam czy
      bedzie Pani dumna i pozwoli, aby wszyscy sluchacze Radia mogli
      krecic Pani piersiami?

      No i co, jest super?
      • Gość: kobieta Re: O pierś IP: *.one.pl / 192.168.1.* 02.05.03, 21:01
        Ludzie!!!Te pokrętła to przenośnia!!,trzeba podejsć do tego z
        poczuciem chumoru!!Jeszcze raz dajecie przykład tego że Polacy
        nie mają poczucia chumoru!!,i z igły robią widły!!
        Plakat wcale mnie nie uraził,jako kobieta równiez lubie reklamy
        z nagimi męskimi torsami i posladkami,i co w tym złego?!!
        trzeba pozbyć się fałszywego wstydu.
        A feministki niech wypowiadają się za siebie a nie w imieniu
        wszystkich kobiet!!
        • daffne Re: O pierś 02.05.03, 22:00
          Plakat jest ladny a piersi przepiekne co tu duzo gadac :))
          Pozdrowionka:)
          • hal9000 Re: O pierś 02.05.03, 23:16
            daffne napisała:

            > Plakat jest ladny a piersi przepiekne co tu duzo gadac :))

            Podzielam Twoje zdanie, Emmanuelle... :))))

            Pozdrawiam serdecznie,
            • daffne Re: O pierś 02.05.03, 23:32
              Wiedzialam , ze przyznasz mi racje :))))
              Pozdrawiam rowniez bardzo serdecznie :)
          • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.05.03, 23:36
            daffne napisała:

            > Plakat jest ladny a piersi przepiekne co tu duzo gadac :))
            > Pozdrowionka:)
            Nareszcie prawdziwa (przedtem tez kilka bylo), ktora nas rozumie.
            Inaczej przeciez byc nie moze. Jak sa juz te piersi (tu tylko
            kobiece wchodza w gre) to zawsze sa piekne, a nawet skorzystam
            z Twojego slowa "przepiekne". Pozdrowionka rowniez.
            • daffne Re: O pierś 02.05.03, 23:42
              Gość portalu: .................. napisał(a):

              > daffne napisała:
              >
              > > Plakat jest ladny a piersi przepiekne co tu duzo gadac :))
              > > Pozdrowionka:)
              > Nareszcie prawdziwa (przedtem tez kilka bylo), ktora nas rozumie.
              > Inaczej przeciez byc nie moze. Jak sa juz te piersi (tu tylko
              > kobiece wchodza w gre) to zawsze sa piekne, a nawet skorzystam
              > z Twojego slowa "przepiekne". Pozdrowionka rowniez.

              :)))))))))
              Rowniez serdecznie pozdrawiam:)
            • Gość: 2 polowa Camrut Re: O pierś IP: *.echostar.pl 06.05.03, 03:12
              Gość portalu: .................. napisał(a):

              > daffne napisała:
              >
              > > Plakat jest ladny a piersi przepiekne co tu duzo gadac :))
              > > Pozdrowionka:)
              > Nareszcie prawdziwa (przedtem tez kilka bylo), ktora nas rozumie.
              > Inaczej przeciez byc nie moze. Jak sa juz te piersi (tu tylko
              > kobiece wchodza w gre) to zawsze sa piekne, a nawet
              skorzystam
              > z Twojego slowa "przepiekne". Pozdrowionka rowniez.


              > Jak sa juz te piersi (tu tylko
              > kobiece wchodza w gre) to zawsze sa piekne

              Bezguscie z ciebie straszne!! Wszystkie sa piekne?
              EROTUMAN czy co?
        • Gość: anka do Kobiety (tej samej????) IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.03, 23:50
          Droga Kobieto, pragne uspokoic, obecne tu opinie feministek sa
          pisane w ich wlasnym imieniu. Za Ciebie nikt tu nie pisze, nie
          dreczy mezczyzn w Twoim imieniu ani nie robi innych podobnych
          rzeczy. Nie masz sie czego obawiac.
          A swoja droga wskaz mi, prosze, choc raz jakis kawalek
          feministki, gdzie pisze ona w imieniu wszystkich kobiet.
          Powodzenia w szukaniu.
          • Gość: ................. Re: do Kobiety (tej samej????) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.05.03, 02:33
            Gość portalu: anka napisał(a):

            > A swoja droga wskaz mi, prosze, choc raz jakis kawalek
            > feministki, gdzie pisze ona w imieniu wszystkich kobiet.
            Przepraszam, ze sie wtrace, bo pytanie nie do mnie. Takie pytanie
            nie powinno byc zadawane na tym forum (tak mi sie wydaje), bo to
            nie jest feministek tylko i wylacznie forum. Tu pisza PRAWDZIWE
            kobiety, czyli nie feministki rowniez, pomimo iz nie umniejszam
            prawdziwej kobiecosci u feministek, bo to temat nie na moja glowe.
            Jedno chcialbym zaznaczyc, a wlasciwie ripostowac na postawione tu
            pytanie. Poprostu nie wszystkie kobiety pozwola Wam (feministki)
            byscie wystepowaly w imieniu ich wszystkich. Nie mozecie wiec ich
            wszystkich reprezentowac. Troche glupio sie czuje, piszac o tym
            jako mezczyzna, ale pisze o tym tylko i wylacznie dlatego, ze znam
            kobiety z tej "innej" strony, u ktorych mezczyzna (ten ceniony
            oczywiscie, a nie kazdy z nas nim na zal jest) przewyzsza
            wszelkie wpojenia feministek. Pytanie Twoje wydaje sie wiec byc
            ironiczne. Pozdrawiam
            • aiviki Re: do Kobiety (tej samej????) 03.05.03, 13:47
              Gość portalu: ................. napisał(a):
              to
              > nie jest feministek tylko i wylacznie forum. Tu
              pisza PRAWDZIWE
              > kobiety,
              Tak, wlasnie, a prawdziwe kobiety to te, ktore są dumne z
              własnych cyców i bardzo lubią, żeby cyce przeslaniały im
              świat, a najlepiej to jak jeszcze im na mózg uciskają.
              Bo prawdziwa kobieta nie potrzebuje mysleć, prawdziwa
              kobieta potrzebuje mieć cyce!
              To naprawdę żałosne, jak wiele kobiet lubi/pragnie być
              przedmiotem swojego meżczyzny, czy też - mężczyzn w
              ogóle. Świetnie to widać z niektórych wypowiedzi.
              A czy ktoś umiałby mi wytłumaczyć, dlaczego cyce z
              pokrętlami nie są pornografia, a siuras ze sznurkiem -
              jest????????
              • Gość: ANka Re: do Kobiety (tej samej????) inna ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 05.05.03, 13:09
                aiviki napisała:

                > Gość portalu: ................. napisał(a):
                > to
                > > nie jest feministek tylko i wylacznie forum. Tu
                > pisza PRAWDZIWE
                > > kobiety,
                > Tak, wlasnie, a prawdziwe kobiety to te, ktore są dumne z
                > własnych cyców i bardzo lubią, żeby cyce przeslaniały im
                > świat, a najlepiej to jak jeszcze im na mózg uciskają.
                > Bo prawdziwa kobieta nie potrzebuje mysleć, prawdziwa
                > kobieta potrzebuje mieć cyce!
                > To naprawdę żałosne, jak wiele kobiet lubi/pragnie być
                > przedmiotem swojego meżczyzny, czy też - mężczyzn w
                > ogóle. Świetnie to widać z niektórych wypowiedzi.
                > A czy ktoś umiałby mi wytłumaczyć, dlaczego cyce z
                > pokrętlami nie są pornografia, a siuras ze sznurkiem -
                > jest????????

                Tak jak chyba umiem. To wynika z przyczyn biologicznych -
                choc to glupio zabrzmi na tym forum ale jest to
                charakterystyczne dla wielu kultur ze wlasnie penis
                uosabia to co meskie i w zwiazku z tym jest w nim
                znacznie wiecej agresji (to odczuwamy tez wlasnie
                podswiadomie jako czesto nieprzyjemne wrazenia
                estetyczne. Wiedza o tym rowniez mezczyzni i mniej
                chetnie obnosza sie z nagim penisem. A kobiety -
                niezaleznie od pogladow jakos znacznie chetniej z nagim
                biustem. Ciekawe - szanowna pani feministko ze nie
                przestudiowala Pani tego zjawiska u kultur prymitywnych u
                ktorych trudno mowic o jakiejkolwiek reklamie i jej
                wplywie a mimo to panie chetniej pokazuja piersi niz
                panowie penisy. Radze troche poobserwowac i poczytac
                zanim sie bedzie wyglaszac wlasne poglady
                PS. Jestem kobieta - matka dwojga dziewczynek i nie raza
                mnie takie plakaty - przeciwnie cenie takien nad inne ze
                znacznie wydatniejszym biustem ale mnniej estetycznym.
                Poza tym procz tego ze pracuje naukowo - lubie sie czasem
                ´uprzedmiatawiac´jak to Pani zgrabnie ujela dla mojego
                meza bo wiem ze to tez lezy w naturze mezczyzn ze bardzo
                silnie reaguja na bodzce wzrokowe - w tym konkretnie
                przypadku , podobnie jak my nieco silniej - na wechowe i
                sluchowe.
                Nie widze w tym nic zlego i mimo usilnych prob i wielu
                argumentacji - nawet wlaczajac w to ze plakat ogladaja
                dzieci nie udalo sie Paniom mnie przekonac.
                Co do skojarzen to ja mam np takie ze reka mezczyzny na
                piersi kobiety jest raczej spokojem niz agresja?!
                Bardzo dziwne te Pan skojarzenia...Naprawde szczerze
                wspolczuje...
                Pozwole sobie tez zauwazyc ze pieszczoty i akt seksualny
                raczej nie odbywa sie rownolegle do myslenia tworczego -
                co wynika z przyczyn fizjologicznych i np dzialania
                oksytocyny. Natomiast przezycia wymagaja mozgu - jak
                rowniez bynajmniej nie uszczuplaja mozliwosci tworczych
                zadnej ze stron.
                Nie bardzo rozumiem co za bol w uprzedmiatawianiu?! Kazdy
                odbiera plakat jak chce (co jest zaleta czesto w stosunku
                do reklam telewizyjnych) i nie widze powodu aby mogl tak
                dalece szkodzic jak to szanowne Panie opisuja.
                A jest moim zdaniem subtelny i dosc nowoczesny - reszta
                to burza w szklance wody.
                Jedyne z czym sie naprawde nie zgadzam to sugestia
                autorki ze kiedys mezczyzni mieli tak wiele wiecej
                mozliwosci do imponowania. Moze sa zagubieni ale kobiety
                mialy zawsze bardzo wazna role - nawet w rodzinie bo ta
                rola wcale nie byla jednowymiarowa. Mialy bez watpienia i
                w polityce i w tym w czym chcialy i mogly. I mezczyzni o
                tym pamietali. Przynajmniej ja tak sadze. Widac to na
                wielu zabytkach przeszlosci - nawet u naszych
                czlekoksztaltnych przodkow. TAk naprawde to sufrarzystki
                zrobily troche zametu wtedy kiedy zamety byly w modzie -
                podobnie jak rewolucje i ogolna sytuacja wymusila
                ustanowienie pewnych praw itd.
                NIe sadze aby to jednak naprawde zmienilo sytuacje kobiet.
                Owszem czasy sie zmieniaja i dlatego trzeba tez umiec
                pewne biologiczne prawidlowosci zauwazac - to taka moja
                rada dla dumnie brzmiacych ´feministek´.
                • Gość: lolyta Re: do Kobiety (tej samej????) inna ANka IP: *.dialup.mindspring.com 05.05.03, 16:20
                  > A czy ktoś umiałby mi wytłumaczyć, dlaczego cyce z
                  > pokrętlami nie są pornografia, a siuras ze sznurkiem -
                  > jest????????
                                       
                  Tak jak chyba umiem. To wynika z przyczyn biologicznych -
                  choc to glupio zabrzmi na tym forum ale jest to
                  charakterystyczne dla wielu kultur ze wlasnie penis
                  uosabia to co meskie i w zwiazku z tym jest w nim
                  znacznie wiecej agresji (to odczuwamy tez wlasnie
                  podswiadomie jako czesto nieprzyjemne wrazenia
                  estetyczne. Wiedza o tym rowniez mezczyzni i mniej
                  chetnie obnosza sie z nagim penisem. A kobiety -
                  niezaleznie od pogladow jakos znacznie chetniej z nagim
                  biustem.

                  Generalnie masz racje i bardzo milo przeczytac kawalek jakiegos sensownego
                  glosu w dyskusji. (Choc niepotrzebnie sie pienisz na feministki, zapewniam ze
                  one sie nie ograniczaja do zaslaniania ladnych biustow, podobnie jak
                  dyskryminacja kobiet nie ogranicza sie do tychze biustow wieszania. Ale to tak
                  na marginesie.)
                  Ale, wiesz, w przypadku tej reklamy jest troche inaczej. Popatrz na Twoj -
                  sensowny - argument: penis jest uosobieniem przemocy i agresji, dlatego sie go
                  nie pokazuje na plakatach, piersi - nie i dlatego ich wizerunek nie razi.
                  Trudno sie z tym nie zgodzic.
                  Ale tutaj nie omawiamy neutralnie pokazanego biustu i neutralnie pokazanego
                  penisa.
                  Mamy penis na sznurku i piersi z pokretlami. W obu sytuacjach te narzady
                  pokazane sa w pewnym kontekscie.
                  Penis na sznurku przestaje byc uosobieniem agresji i dominacji. Stal sie
                  erotycznym zartem, na pewno nie bedzie on wszystkim odpowiadal, ale na pewno sa
                  odbiorcy, ktorych on nie razi a smieszy - zwlaszcza ze dodano mu zgrabne
                  haselko z ktorego jasno wynika, ze penis - rowniez na sznurku - jest
                  pociagajacy. Ale nie dominujacy! Zmienil mu sie przyjety przez wszystkich
                  wizerunek i kontekst! Oto stal sie narzedziem do zabawy, calkiem jak te piersi!
                  Piersi sa przerobione na robota do sprawiania rozkoszy. Czyli pozostaja w takim
                  kontekscie, w jakim duza czesc spoleczenstwa je (i kobiete) widzi.
                  Teraz porownaj te dwie sytuacje:
                  Jesli kobiety (dojrzale i swiadome) to bawi, nie ma sprawy.
                  Ale nie wszystkie (inaczej nie byloby calej dyskusji, to chyba oczywiste?)
                  Reakcja? te, ktorym sie to nie podoba, sa glupie, brzydkie i zakonpleksione! a
                  plakat niech wisi bo innych - tych wlasciwie, poprawnie myslacych - on cieszy.
                  Penis zapewne rowniez jednych by razil, innych smieszyl. Ale tutaj racje maja
                  ci, ktorych razi.Nawet nie dali obrazkowi zaistniec publicznie. Widzisz to?
                  Piersi (i kobieta) jako zabawka - ok. Penis (i mezczyzna) jako zabawka - to
                  pornografia.
                  Ten spor to nie tylko spor miedzy dwoma plakatami. To rowniez spor o prawo do
                  ogladania (lub nieogladania) kontrowersyjnych obrazkow. Oba maja zwolennikow i
                  przeciwnikow, ale tylko jeden jest pokazany. I nieprzypadkowo pokazany jest
                  ten, ktory bawi mezczyzn - czyli grupe mimo wszysto dominujaca. Kobiety znowu
                  nie maja glosu. Sa ok dopoki maja piersi, ale niech sie nie wypowiadaja ani na
                  temat wlasnej seksualnosci, ani tym bardziej penisow.
                  • Gość: ANka Re: do Kobiety (tej samej????) inna ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 05.05.03, 16:57
                    Gość portalu: lolyta napisał(a):

                    > > A czy ktoś umiałby mi wytłumaczyć, dlaczego cyce z
                    > > pokrętlami nie są pornografia, a siuras ze sznurkiem -
                    > > jest????????
                    >
                    > Tak jak chyba umiem. To wynika z przyczyn biologicznych -
                    > choc to glupio zabrzmi na tym forum ale jest to
                    > charakterystyczne dla wielu kultur ze wlasnie penis
                    > uosabia to co meskie i w zwiazku z tym jest w nim
                    > znacznie wiecej agresji (to odczuwamy tez wlasnie
                    > podswiadomie jako czesto nieprzyjemne wrazenia
                    > estetyczne. Wiedza o tym rowniez mezczyzni i mniej
                    > chetnie obnosza sie z nagim penisem. A kobiety -
                    > niezaleznie od pogladow jakos znacznie chetniej z nagim
                    > biustem.
                    >
                    > Generalnie masz racje i bardzo milo przeczytac kawalek
                    jakiegos sensownego
                    > glosu w dyskusji. (Choc niepotrzebnie sie pienisz na
                    feministki, zapewniam ze
                    > one sie nie ograniczaja do zaslaniania ladnych biustow,
                    podobnie jak
                    > dyskryminacja kobiet nie ogranicza sie do tychze
                    biustow wieszania. Ale to tak
                    > na marginesie.)
                    > Ale, wiesz, w przypadku tej reklamy jest troche
                    inaczej. Popatrz na Twoj -
                    > sensowny - argument: penis jest uosobieniem przemocy i
                    agresji, dlatego sie go
                    > nie pokazuje na plakatach, piersi - nie i dlatego ich
                    wizerunek nie razi.
                    > Trudno sie z tym nie zgodzic.
                    > Ale tutaj nie omawiamy neutralnie pokazanego biustu i
                    neutralnie pokazanego
                    > penisa.
                    > Mamy penis na sznurku i piersi z pokretlami. W obu
                    sytuacjach te narzady
                    > pokazane sa w pewnym kontekscie.
                    > Penis na sznurku przestaje byc uosobieniem agresji i
                    dominacji. Stal sie
                    > erotycznym zartem, na pewno nie bedzie on wszystkim
                    odpowiadal, ale na pewno sa
                    >
                    > odbiorcy, ktorych on nie razi a smieszy - zwlaszcza ze
                    dodano mu zgrabne
                    > haselko z ktorego jasno wynika, ze penis - rowniez na
                    sznurku - jest
                    > pociagajacy. Ale nie dominujacy! Zmienil mu sie
                    przyjety przez wszystkich
                    > wizerunek i kontekst! Oto stal sie narzedziem do
                    zabawy, calkiem jak te piersi!
                    >
                    > Piersi sa przerobione na robota do sprawiania rozkoszy.
                    Czyli pozostaja w takim
                    >
                    > kontekscie, w jakim duza czesc spoleczenstwa je (i
                    kobiete) widzi.
                    > Teraz porownaj te dwie sytuacje:
                    > Jesli kobiety (dojrzale i swiadome) to bawi, nie ma sprawy.
                    > Ale nie wszystkie (inaczej nie byloby calej dyskusji,
                    to chyba oczywiste?)
                    > Reakcja? te, ktorym sie to nie podoba, sa glupie,
                    brzydkie i zakonpleksione! a
                    > plakat niech wisi bo innych - tych wlasciwie, poprawnie
                    myslacych - on cieszy.
                    > Penis zapewne rowniez jednych by razil, innych
                    smieszyl. Ale tutaj racje maja
                    > ci, ktorych razi.Nawet nie dali obrazkowi zaistniec
                    publicznie. Widzisz to?
                    > Piersi (i kobieta) jako zabawka - ok. Penis (i
                    mezczyzna) jako zabawka - to
                    > pornografia.
                    > Ten spor to nie tylko spor miedzy dwoma plakatami. To
                    rowniez spor o prawo do
                    > ogladania (lub nieogladania) kontrowersyjnych obrazkow.
                    Oba maja zwolennikow i
                    > przeciwnikow, ale tylko jeden jest pokazany. I
                    nieprzypadkowo pokazany jest
                    > ten, ktory bawi mezczyzn - czyli grupe mimo wszysto
                    dominujaca. Kobiety znowu
                    > nie maja glosu. Sa ok dopoki maja piersi, ale niech sie
                    nie wypowiadaja ani na
                    > temat wlasnej seksualnosci, ani tym bardziej penisow.

                    Niestety nie zgadzam sie. Nie lubie feministek bo nie
                    lubie walki o wladze pod haslem roznic plci tak jak i pod
                    haslami religijnymi.
                    Nie uwazam ze mezczyzni sa strona dominujaca- zwlaszcza w
                    Polsce. Uwazam ze haslo ´pantoflarz´jest uzywane czesciej
                    przez kobiety w Polsce niz przez mezczyzn. Owszem penis
                    jest czesciej kojarzony z agresja - i to jest bardzo
                    naturalne tak jak kobiety z perfidia i gra nie fair. A ze
                    wspolczesnie czesto bywa odwrotnie i nienaturalnie to
                    inna sprawa. Moze to tez zawdzieczamy zmianom spolecznym
                    a moze tez feministkom? Najbardziej sprawne i wyzwolone
                    kobiety ktore znam wlasnie sa totalnym zaprzeczeniem
                    feministek. Sa delikatne i ani im w glowie walka o wladze.
                    To ze takie mamy skojarzenia jest zapewne uzasadnione
                    czesciowo biologicznie ale mezczyzni i swiadome kobiety
                    wiedza ze to raczej one manipuluja mezczyznami i to
                    wlasnie o to chodzi. Radio jest dla facetow i faceci
                    swiadomie przyznaja co nimi kreci choc kazdy facet chce
                    aby krecilo nim cos wiecej niz kobiecy biust. I co w tym
                    zlego? A baby we wszystkim widza podstep. Dla mnie tak
                    reklama jest prosta jak drut. Naprawde wychowalam sie na
                    literaturze bardziej ´pokreconej´ i wieloplanowej i chyba
                    nie rozumiem tych innych ktorych to nie kreci. Czy to
                    jest wyzwanie w stosunku do kobiet ktore nie odczuwaja
                    przyjemnosci z pieszczenia biustu?
                    Nie watpie ze sa takie (moj maz ma wlasna teorie ze im
                    wiekszy tym doznania mniejsze- ja sie w to jako biolog
                    nie bawie i nie wierze)- mysle raczej ze to kwestie
                    jakichs oporow psychicznych i niedowartosciowania.
                    Naprawde bardzo sie ciesze jak choc na moment ktos - a
                    zwlaszcza moj maz uprzedmiatawia moj biust (i siebie przy
                    okazji tego biustu tez) w przerwie miedzy bardzo waznymi
                    obowiazkami i calym tym powaznym zyciem.
                    Nie wiem kim jestes ale sadze ze jesli te inne -
                    przerazone tego nie wiedza i nie znaja to moze warto aby
                    poznaly czym jest prawdziwa troska faceta i prawdziwa
                    czula i troskliwa meska lapka na kobiecym biuscie. Moze
                    lepiej aby poznaly wlasnie to zanim odkryja cala
                    brutalnosc tego swiata - z wojnami, religiami i slepymi
                    przekonaniami dla ktorych warto przekonywac innych ze cos
                    co dla jednych jest przyjemne dla innych musi byc z cala
                    pewnoscia bolesne.. Sadze ze jesli natura przygotowala
                    nas do przyjemnosci karmienia potomstwa to przyjemnosc z
                    pieszczenia piersi (nieobca rowniez mezczyznom) nie jest
                    niczym nienaturalnym a wrecz czyms pieknym co wyroznia
                    nas w mozliwosci sprawiania sobie przyjemnych doznan
                    sposrod wielu zwierzat. Tym ktorzy tego nie znaja
                    naprawde szczerze wspolczuje ale nie powinni sie chyba
                    oburzac ze pokazuje sie to co naturalne? I to tak ladnie?
                    Co do innych
                    • Gość: lolyta Re: do Kobiety (tej samej????) inna ANka IP: *.dialup.mindspring.com 05.05.03, 18:34
                      Gość portalu: ANka napisał(a):

                      >
                      > Niestety nie zgadzam sie. Nie lubie feministek bo nie
                      > lubie walki o wladze pod haslem roznic plci tak jak i pod
                      > haslami religijnymi.
                      > Nie uwazam ze mezczyzni sa strona dominujaca- zwlaszcza w
                      > Polsce. Uwazam ze haslo ?pantoflarz?jest uzywane czesciej
                      > przez kobiety w Polsce niz przez mezczyzn.

                      Haslo "pantoflarz" ma zastosowanie w ukladach typu malzenstwo, moze faktycznie
                      to jakas plaga (i stad wspomniany w artykule widoczny kryzys meskosci) chociaz
                      raporty dotyczace przemocy w rodzinie raczej sugeruja, ze to panowie ja
                      stosuja, nie panie.
                      Ale dominacja to nie tylko uklady malzenskie, to rowniez rynek pracy.
                      Przezylas molestowanie w miejscu prasy, od ktorego (a raczej zgody na nie)
                      zalezalo Twoje uposazenie? Przezylas zwolnienie zaraz po zakonczeniu urlopu
                      macierzynskiego? Przezylas poszukiwanie pracy jako matka niemowlaka? Przezylas
                      pomijanie przy awansach i ukrecanie Twoich projektow tylko dlatego, ze jestes
                      kobieta? Przezylas to, ze kiedy Ty zglaszasz jakis pomysl to nikt go nie
                      slucha, kiedy to samo mowi Twoj kolega, nagle okazuje sie, ze to genialne?
                      Przezylas sytuacje, w ktorej Twoje kompetencje sa oceniane proporcjonalnie
                      odwrotnie do dlugosci Twojej kiecki? ja cos takiego przezywam od mniej wiecej
                      10 lat, a zawod mam taki, ze raczej w gre dla mnie wchodza prywatne
                      przedsiebiorstwaw ktorych to zjawisko jest bardziej widoczne.
                      I feminizm wg. mnie to nie walka o wladze, to walka z tymi zjawiskami. Moze
                      tobie one nie przeszkadzaja - moze sie po prostu z nimi nie zetknelas. Ja, no
                      coz, uwazam ze jest sporo do zrobienia zanim naprawde bedzie mozna powiedziec
                      ze feminizm jest niepotrzebny bo kobiety sa traktowane rowno.

                      Owszem penis
                      > jest czesciej kojarzony z agresja - i to jest bardzo
                      > naturalne tak jak kobiety z perfidia i gra nie fair.

                      O? A wobec mnie niejednokrotnie mezczyzni zachowywali sie nie fair. Stereotypy,
                      stereptypy...


                      Najbardziej sprawne i wyzwolone
                      > kobiety ktore znam wlasnie sa totalnym zaprzeczeniem
                      > feministek. Sa delikatne i ani im w glowie walka o wladze.

                      kto mowi ze feministki nie moga byc delikatne? Spotkalas kiedys taka agresywna
                      feministke (ale naprawde feministke, a nie sfrustrowana agresywna kobiete - bo
                      takie, oczywiscie, istnieja, ale - zapewniam - to ich automatycznie
                      feministkami nie czyni) czy tylko powtarzasz ogiegowa opinie?

                      > To ze takie mamy skojarzenia jest zapewne uzasadnione
                      > czesciowo biologicznie ale mezczyzni i swiadome kobiety
                      > wiedza ze to raczej one manipuluja mezczyznami i to
                      > wlasnie o to chodzi.

                      Ciesze sie, ze zaznaczylas - SWIADOME kobiety. Jak juz napisalam w innym
                      poscie, nie odbieram nikomu prawa do swiadomego udawania w lozku zabawki. Ale
                      na plakat patrza rowniez dziewczeta i chlopcy, ktorych swiadomosc dopiero sie
                      budzi i ksztaltuje - rowniez pod wplywem plakatow. mysle ze nalezy tu naciagnac
                      kolezanke Doroszke zeby nam fachowo przedstawila jak ten plakat moze wplywac na
                      podswiadomosc, ale ona ponoc sie teraz gdzies szkoli. no nic, po szkoleniu
                      bedzie pewnie mogla powiedziec jeszcze wiecej...

                      Radio jest dla facetow i faceci
                      > swiadomie przyznaja co nimi kreci choc kazdy facet chce
                      > aby krecilo nim cos wiecej niz kobiecy biust. I co w tym
                      > zlego? A baby we wszystkim widza podstep. Dla mnie tak
                      > reklama jest prosta jak drut. Naprawde wychowalam sie na
                      > literaturze bardziej ?pokreconej? i wieloplanowej

                      ja tez :-) i jestem w stanie docenic zart w tym plakacie - gdyby byl zly, nie
                      byloby tej dyskusji. Moze moje lektury byly jeszcze bardziej pokrecone niz
                      Twoje, bo szczerze zaluje, ze odmowiono mi prawa do ogladniecia peniska na
                      sznureczku...

                      i chyba
                      > nie rozumiem tych innych ktorych to nie kreci. Czy to
                      > jest wyzwanie w stosunku do kobiet ktore nie odczuwaja
                      > przyjemnosci z pieszczenia biustu?

                      Do kobiet ktorych pieszczenie biustu nie kreci nalezy na przyklad wiekszosc
                      tych, ktore przezyly molestowanie w dziecinstwie czy inne formy przemocy na tle
                      seksualnym. Z tego co wiem od specjalistow od laktacji, te kobiety czesto nie
                      sa w stanie sie przemoc i karmic dziecka piersia, na przyklad. Czy to znaczy,
                      ze od razu sa glupie, brzydkie i nie maja racji? I ze nie nalezy im sie
                      szacunek dla ICH upodoban i pogladow?


                      > Nie watpie ze sa takie (moj maz ma wlasna teorie ze im
                      > wiekszy tym doznania mniejsze- ja sie w to jako biolog
                      > nie bawie i nie wierze)- mysle raczej ze to kwestie
                      > jakichs oporow psychicznych i niedowartosciowania.

                      Tak, wierze, ze to opory i niedowartosciowanie, zwlaszcza w przypadku ofiar
                      przemocy, cierpiacych na syndrom ofiary. To nie znaczy, ze te osoby sa mniej
                      wartosciowe a ich zdanie z zalozenia sie nie liczy. W ten sposob tylko sie
                      poglebia patologia, ktorej sa ofiarami - nie dosc, ze byly np. zgwalcone, to
                      jeszcze im sie mowi "dobra, dobra, to twoje kompleksy i twoj problem, naprawde
                      nie masz racji". jak powszechnie wiadomo, lepiej byc pieknym, bogatym, madrym i
                      zdrowym niz brzydkim, chorym, glupim i biednym, a syty glodnego nigdy nie
                      zrozumie.

                      > Naprawde bardzo sie ciesze jak choc na moment ktos - a
                      > zwlaszcza moj maz uprzedmiatawia moj biust (i siebie przy
                      > okazji tego biustu tez) w przerwie miedzy bardzo waznymi
                      > obowiazkami i calym tym powaznym zyciem.
                      > Nie wiem kim jestes

                      no coz, jestem "normalna" kobieta, oprocz tego co o sobie napisalam moge dodac:
                      mialam okolo 30 partnerow z ktorymi sie wymienialam doswiadczeniami i rozkosza
                      z prawdziwa przyjemnoscia dzieki czemu moglam dobrze poznac wlasna seksualnosc
                      i rozwinac ja w kierunku jaki mi odpowiada, przezylam dwie proby gwaltow, z
                      ktorych jedna o malo nie skonczyla sie dla nie tragicznie (obie proby skonczyly
                      sie jednakze zle dla tych panow :-)), mam meza i poltora dzidziusia (znaczy nie
                      pokroilam go tylko czekam az sie urodzi), z domu wynioslam pelna akceptacje dla
                      mojej osoby, swiadomosc ze mozliwosc macierzynstwa dana tylko kobietom jest
                      cudowna i ze warto byc, tak na wszelki wypadek, niezalezna. To wszystko
                      uksztaltowalo ze mnie osobe, ktorej bardzo po drodze jest z feministkami. Ale
                      feministki to nie sa te babony, o ktorych myslisz.

                      ale sadze ze jesli te inne -
                      > przerazone tego nie wiedza i nie znaja to moze warto aby
                      > poznaly czym jest prawdziwa troska faceta i prawdziwa
                      > czula i troskliwa meska lapka na kobiecym biuscie.

                      Tak, bardzo im tego zycze. Ale jeszcze raz - te przerazone itd, to nie sa
                      feministki, to sa nieraz (nie zawsze) ofiary meskiej agresji. A feministka nie
                      pozwoli sobie na bycie ofiara.

                      Sadze ze jesli natura przygotowala
                      > nas do przyjemnosci karmienia potomstwa to przyjemnosc z
                      > pieszczenia piersi (nieobca rowniez mezczyznom) nie jest
                      > niczym nienaturalnym

                      he, jako matka karmiaca teraz sie wypowiem: generalnie - zgadzam sie. Ale
                      akurat teraz, jak karmie, moje piersi sa bardzo wrazliwe na dotyk i sama mysl
                      ze ktos moglby je traktowac jako pokretrla jest bolessssna... co nie zmienia
                      faktu, ze sa cudne.
                  • Gość: Anka Re: do Kobiety (tej samej????) inna ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 05.05.03, 17:07
                    Gość portalu: lolyta napisał(a):

                    > > A czy ktoś umiałby mi wytłumaczyć, dlaczego cyce z
                    > > pokrętlami nie są pornografia, a siuras ze sznurkiem -
                    > > jest????????
                    >
                    > Tak jak chyba umiem. To wynika z przyczyn biologicznych -
                    > choc to glupio zabrzmi na tym forum ale jest to
                    > charakterystyczne dla wielu kultur ze wlasnie penis
                    > uosabia to co meskie i w zwiazku z tym jest w nim
                    > znacznie wiecej agresji (to odczuwamy tez wlasnie
                    > podswiadomie jako czesto nieprzyjemne wrazenia
                    > estetyczne. Wiedza o tym rowniez mezczyzni i mniej
                    > chetnie obnosza sie z nagim penisem. A kobiety -
                    > niezaleznie od pogladow jakos znacznie chetniej z nagim
                    > biustem.
                    >
                    > Generalnie masz racje i bardzo milo przeczytac kawalek
                    jakiegos sensownego
                    > glosu w dyskusji. (Choc niepotrzebnie sie pienisz na
                    feministki, zapewniam ze
                    > one sie nie ograniczaja do zaslaniania ladnych biustow,
                    podobnie jak
                    > dyskryminacja kobiet nie ogranicza sie do tychze
                    biustow wieszania. Ale to tak
                    > na marginesie.)
                    > Ale, wiesz, w przypadku tej reklamy jest troche
                    inaczej. Popatrz na Twoj -
                    > sensowny - argument: penis jest uosobieniem przemocy i
                    agresji, dlatego sie go
                    > nie pokazuje na plakatach, piersi - nie i dlatego ich
                    wizerunek nie razi.
                    > Trudno sie z tym nie zgodzic.
                    > Ale tutaj nie omawiamy neutralnie pokazanego biustu i
                    neutralnie pokazanego
                    > penisa.
                    > Mamy penis na sznurku i piersi z pokretlami. W obu
                    sytuacjach te narzady
                    > pokazane sa w pewnym kontekscie.
                    > Penis na sznurku przestaje byc uosobieniem agresji i
                    dominacji. Stal sie
                    > erotycznym zartem, na pewno nie bedzie on wszystkim
                    odpowiadal, ale na pewno sa
                    >
                    > odbiorcy, ktorych on nie razi a smieszy - zwlaszcza ze
                    dodano mu zgrabne
                    > haselko z ktorego jasno wynika, ze penis - rowniez na
                    sznurku - jest
                    > pociagajacy. Ale nie dominujacy! Zmienil mu sie
                    przyjety przez wszystkich
                    > wizerunek i kontekst! Oto stal sie narzedziem do
                    zabawy, calkiem jak te piersi!
                    >
                    > Piersi sa przerobione na robota do sprawiania rozkoszy.
                    Czyli pozostaja w takim
                    >
                    > kontekscie, w jakim duza czesc spoleczenstwa je (i
                    kobiete) widzi.
                    > Teraz porownaj te dwie sytuacje:
                    > Jesli kobiety (dojrzale i swiadome) to bawi, nie ma sprawy.
                    > Ale nie wszystkie (inaczej nie byloby calej dyskusji,
                    to chyba oczywiste?)
                    > Reakcja? te, ktorym sie to nie podoba, sa glupie,
                    brzydkie i zakonpleksione! a
                    > plakat niech wisi bo innych - tych wlasciwie, poprawnie
                    myslacych - on cieszy.
                    > Penis zapewne rowniez jednych by razil, innych
                    smieszyl. Ale tutaj racje maja
                    > ci, ktorych razi.Nawet nie dali obrazkowi zaistniec
                    publicznie. Widzisz to?
                    > Piersi (i kobieta) jako zabawka - ok. Penis (i
                    mezczyzna) jako zabawka - to
                    > pornografia.
                    Plakatu z penisem nie widzialam. Z tego co piszesz moze
                    sie raczej kojarzyc z agresja wobec penisa. Sznurek jakos
                    za bardzo przemawia za odcietym penisem. Jak mowie nie
                    widzialam - moge sie domyslac. Sznurek tez nie kojarzy
                    sie z naturalna czescia penisa jesli jest to penis
                    ´pociagany za sznurek` to wyobrazam sobie ze to jest
                    wlasnie brutalna zabawa. Pokretla sa aluzja do brodawek i
                    sa dokladnie w miejscu brodawek. Sorry ze musze to tak
                    dokladnie wyjasniac ale skojarzenia istnieja rowniez w
                    swiecie zwierzat i nie sa czyms wielkim i wspanialym ale
                    normalnym procesem. Pokretla na miejscu brodawek nie beda
                    razic tak jak sznurek ktory jest ingerencja w biologie
                    penisa itd.. Dziewczyny chyba nie podazacie za moda.
                    Przeciez ostatnim hitem (choc nie bardzo sie tymi
                    sprawami interesuje) sa biustonosze ktore zakrywaja
                    wylacznie brodawki. A tekst jak mowie dotyczy przede
                    wszystkim facetow to nimi piersi kreca. I kto tu jest
                    zabawka? Nie moge dyskutowac kwestii plakatu z penisem -
                    moge sie tylko domyslac po rodzaju skojarzen jakie
                    wywolal plakat z piersiami ze wlasnie emanuje agresja -
                    nie z przyczyny penisa.
                    Persi nie sa na sznurku ani przebite np pierscionkiem.
                    (NIe jestem fanka piercingu ale to dla mnie tez agresja a
                    jakos sie jej nie zakazuje).
                    > Ten spor to nie tylko spor miedzy dwoma plakatami. To
                    rowniez spor o prawo do
                    > ogladania (lub nieogladania) kontrowersyjnych obrazkow.
                    Oba maja zwolennikow i
                    > przeciwnikow, ale tylko jeden jest pokazany. I
                    nieprzypadkowo pokazany jest
                    > ten, ktory bawi mezczyzn - czyli grupe mimo wszysto
                    dominujaca. Kobiety znowu
                    > nie maja glosu. Sa ok dopoki maja piersi, ale niech sie
                    nie wypowiadaja ani na
                    > temat wlasnej seksualnosci, ani tym bardziej penisow.
                    • Gość: nelly piersi to nie pochwa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.05.03, 21:16
                      A czy ktoś umiałby mi wytłumaczyć, dlaczego cyce z
                      pokrętlami nie są pornografia, a siuras ze sznurkiem -
                      jest????????

                      Chce zauwazyc, ze odpowiednikiem penisa u kobiet jest pochwa, a nie piersi.
                      Prawdopodobnie pochwy z pokretlami by jednak nie przeszly
                  • Gość: ANka Glupie i brzydkie IP: *.ifn-magdeburg.de 05.05.03, 17:26
                    Wiec to jest tak. Lubie patrzec na ladne biusty bo moze
                    na starosc (mam 33) i jako matka dzieciom wyzbylam sie
                    zazdrosci i chyba niektorych kompleksow. Jesli kogos
                    drazni plakat z powodu zakompleksienia to chyba czas
                    faktycznie zeby zmienil zdanie- bo kompleksy zdrowe nie sa.
                    I jeszcze cos - choc moj biust jest mniej wiecej
                    podobnych gabarytow jak wyzej omawiany to z uwagi na
                    matkowanie i wyszczuplenie pociazowe chyba nie jest tak
                    ladny (obiektywnie) ale cudowne jest to ze moj facet
                    twierdzi ze jest najpiekniejszy. Mimo to lubie wlasnie
                    patrzec na ladne biusty i wyobrazac sobie ze moj taki
                    wlasnie jest - tj najpiekniejszy. I moze wlasnie o to
                    chodzi ze mozna tak na to patrzec a wtedy to nie razi..
                    Czy dlatego ze sa rzeczy brzydkie to nie mamy pokazywac
                    tych ladnych. Skoro nie razi to czemu atakujecie wlasnie
                    TEN ladny biust z troskliwa lapka i podpisem jak wazny
                    jest dla facetow a nie np faktyczna pornografie i akt w
                    towarzystwie pily do ciecia drzew?! Co jest z wami?
                    Jak mowie to burza w szklance wody a jesli jestescie tak
                    zatroskane sprawami innych kobiet to napisalam - jest
                    sprawa przedszkoli - naprawde powazna. Moje dziecko
                    prawie faktycznie skrzywdzono bo osmielilam sie poslac je
                    (z uwagi na dojrzalosc dziecka i miejsce zamieszkania - z
                    dala od wspolnych piaskownic) poslac je o pol roku
                    wczesniej do przedszkola. Wskutek ingerencji Pan - Matron
                    i zainteresowania czym to mozemy sie konkretnie
                    przyczynic dla poprawy sytuacji przedszkola itp a wkroce
                    insynuacji pt ze bijemy dzieci bo mialy jednego siniaka
                    (sa dosc aktywne i szaleja z psem) musialy zmieniac dwa
                    razy przedszkole. W chwili obecnej sa juz w szkole -
                    jestem dumna z ich osiagniec, ale tych zmagan
                    wczesniejszych i moich prawdziwych lez bezsilnosci - nie
                    zapomne. Dla zainteresowanych - przenieslismy sie do
                    przedszkola francuskiego i naprawde bylismy i my i dzieci
                    ogromnie z niego zadowoleni. Ale czy wszyscy musza tak
                    drogo placic za swoje doswiadczenia? A jedno z tych
                    oslawionych przedszkoli znajduje sie w poczytnym miejscu
                    na ul. Wiktorskiej w Warszawie...
                    Lepiej zajmijcie sie naprawde realnymi problemami a nie
                    nonsensem ktory mial ubarwic troche nasze ciezkie na
                    codzien zycie...- nas kobiet i nas facetow ktorzy w tych
                    ciezkich czasach musza walczyc o prace by przetrwac i
                    prace bo tak trudno w Polsce byc milym troskliwym facetem
                    i nie byc wyzywanym przez baby ktore same nie wiedza
                    czego chca - bo raz pantoflarz i gay a innym razem to
                    macho i brutal!!!
                  • Gość: ANka Do lolyty IP: *.ifn-magdeburg.de 05.05.03, 17:55
                    No dobrze - przepraszam za obrazliwe okreslenia.
                    Widze ze mamy obie wlasne doswiadczenia z krajow
                    muzulmanskich - to ciekawe. Podoba mi sie tez ze Pani
                    argumentacja choc mnie w kwestii plakatu nie przekonala.
                    Feministek tych sztandarowych nie lubie - choc przyznaje
                    niewiele znam. Ciekawa jestem faktycznej dzialalnosci
                    OSki. Jesli ten zamet to taka autoreklama to tez chetnie
                    sie dowiem czym sie naprawde zajmujecie. Mam nadzieje
                    (nie zlosliwie) ze czyms wiecej niz jak wiekszosc naszych
                    fundacji defraudowaniem pieniedzy podatnikow na cele
                    prywatne. Przyznaje ze chetnie uslyszalabym co moze szary
                    czlowieczek zrobic poza bezskutecznym udzialem w wyborach
                    i niezbyt waznym jak sadze roztrzasaniem kwestii
                    uprzedmiotawiania w plakatach.
                    • Gość: lolyta Re: Do lolyty IP: *.dialup.mindspring.com 05.05.03, 19:00
                      Absolutnie nie oczekuje ze moja argumentacja w 100% kogos przekona - moje
                      poglady wynikaja z moich doswiadczen ktore przedstawilam w roznych postach, ale
                      kazdy ma inne zycie i inna sytuacje, to oczywiste. Co do OSKi - niestety nie
                      dzialam w tej organizacji bo tysiace kilometrow mnie od niej dziela - ale na
                      stronie Wysokich Obcasow mozna znalezc do nich link. A zajmuja sie roznymi
                      rzeczami, na przyklad wysylaniem listow wraz z Amnesty International w sprawie
                      obrony kobiety, ktora ma byc ukamienowana z powodu urodzenia nieslubnego
                      dziecka.
                      pozdrawiam i dziekuje za rzeczowe podejscie
                      • Gość: lolyta Re: Do lolyty IP: *.dialup.mindspring.com 05.05.03, 20:25
                        Jeszcze co do samego plakatu i ewntualnej neutralnosci przekazu wizualnego.
                        Oczywiscie, kontrowersyjny zadziala znacznie lepiej - co do tego nie mam
                        watpliwosci i przyznaje racje (jako osoba profesjonalnie zajmujaca sie grafika
                        reklamowa). Ale wypuszczajac przed publicznosc kontrowersyjny plakat z
                        zalozenia kogos sie rani, obraza czy prowokuje - inaczej nie bylby on
                        kontrowersyjny. Chodzi mi jednakze o szacunek dla pogladow tych ludzi, ktorych
                        wlasnie te przekazy dotykaja w sposob bolesny - pokazywanie kontrowersyjnego
                        obrazke a potem tlumaczenie "no jak to, a mnie to nie obraza" jest czysta
                        hipokryzja. Pani Mirek Roma mnie tu rozsmieszyla do lez. Z artykulu wynika, ze
                        wczesniej dlugo pracowala w promocji RMF. A jesli tak, to niemozliwe zeby nie
                        znala plakatu reklamujacego to radio sprzed niecalych 10 lat - naga dziewczyna
                        zestawiona z jakimis swietymi krowami naszej sceny polityczno-koscielnej.
                        Plakat, nawiasem mowiac, strasznie brzydki niezaleznie od pieknej dziewczyny,
                        widac bylo, ze chodzilo tylko o wywolanie burzy - a burza byla, i to duza.
                        Gazety wykonaly za RMF wlasciwie cala robote - duza, darmowa akcje promocyjna z
                        reprodukcja plakatu gdzie sie da i dyskusja czy tak mozna. Stara dobra zasada
                        "piszcie o mnie dobrze lub zle, bylebyscie poprawnie napisali moje nazwisko".
                        Pani Roma MUSIALA o tej akcji wiedziec (jesli nie, to zle swiadczy o jej
                        profesjonalizmie) i wyciagnela z niej wlasciwe wnioski - nic lepiej nie
                        reklamuje niz obrazek ktory pare osob obrazi - co z kolei dobrze swiadczy o jej
                        profesjonalizmie. Ale niech nie twierdzi ze ja reakcja na plakat zdziwila, bo w
                        to nie uwierze... niech raczej powie: tak, chcielismy namieszac, wywolac
                        dyskusje o seksie. Mialabym do niej wowczas cien szacunku. Jesli nie zauwazyla,
                        ze plakat trafia do calego spoleczenstwa, nie tylko do okreslonej grupy
                        docelowej - znow minus dla jej profesjonalizmu i poczucia odpowiedzialnosci.
                        Oczywiscie, ten plakat jest znacznie mniej "ostry" od niektorych plakatow np.
                        Benettona (w "Obcasach" byl artykul na temat tego typu trendow w reklamie, moze
                        jeszcze jest dostepny online, polecam). Kampanie Benettona weszly juz do
                        historii sztuki - ale to nie zmienia faktu, ze np. rodziny zmarlych na AIDS
                        maja prawo czuc sie znanym plakatem bolesnie dotkniete. Sztuka moze ranic.
                        Powtarzam - RANIC. Ale to nie znaczy, ze osoby zranione sa glupie i trzeba im
                        jeszcze dokopac. One tez maja prawo do wyrazania swoich pogladow, nie tylko
                        panie, ktorym "sie udalo". (nothing personal, to ostatnie bylo raczej do ogolu
                        "kopiacych" i lepiej wiedzacych tu osob.
                • aiviki Re: do Kobiety (tej samej????) inna ANka 06.05.03, 17:36
                  Kobieto wielce uczona.... widocznie nie te ksiazki czytalaś, ktore trzeba bylo
                  czytac....
                  Cytat, wybacz, że na poziomie popularnym, ale moze
                  jakoś przełkniesz. A tak na marginesie - jak sie chce ganić feminizm, to tez
                  warto sobie najpierw co nieco na ten temat przeczytać.
                  Jako i - obejrzeć
                  sławetnego siurka ze sznurkiem, jeśli się wypowiadasz na jego temat.

                  **********************
                  ***********************
                  Fabryka stereotypów

                  Sondaż przeprowadzony na zlecenie rządu Francji wykazał, że 40 proc. kobiet i
                  57 proc. mężczyzn akceptuje sposób, w jaki kobiece ciało wykorzystywane jest w
                  reklamie. Inni są jednak zdania, że lansowane przez styl porno chic wizerunki
                  roznegliżowanych pań w wyczekujących pozach oraz aluzje do sadomasochistycznych
                  zachowań umacniają stereotyp męskiej dominacji i kobiecego podporządkowania.
                  Przekazywane przez reklamę obrazy ograniczają kobiecą erotykę do bycia
                  przedmiotem pożądania, a sama kobieta nie ma możliwości samodzielnego
                  odczuwania przyjemnych doznań.

                  - Postać kobiety była wykorzystywana przez reklamę na wiele sposobów, przy czym
                  z naszego badania jasno wynika, że w większości przypadków chodziło o sposoby
                  poniżające i dyskryminujące - twierdzi Judith Ibáez z Observatori de les Dones
                  als Mitjans de Comunicació, katalońskiej organizacji nadzorującej działalność
                  środków masowego przekazu. Podczas dwuletniej działalności pracownicy
                  Observatori otrzymali 103 skargi dotyczące reklam i informacji zamieszczanych w
                  środkach masowego przekazu, gdyż zawierały treści uwłaczające godności kobiet i
                  otwarcie promowały dyskryminację ze względu na płeć.

                  Sprawa nie jest niczym nowym. Reklama, ta gigantyczna fabryka stereotypów, od
                  zawsze rezerwowała dla kobiety kilka utartych scenariuszy. Do takiego wniosku
                  doprowadziły Annę Freixę, wykładowcę katedry psychologii ewolucyjnej z
                  uniwersytetu w Kordobie, badania nad 4 tysiącami telewizyjnych spotów.

                  Mężczyzn przedstawiano niemal zawsze jako ambitnych pracowników, nabywców
                  samochodów, użytkowników telefonów komórkowych, skorych do przygód i lubiących
                  ryzyko. Ponadto wolno im było przekroczyć zakazaną dla kobiet granicę 30 lat.
                  Tymczasem kobiety musiały być zawsze ładne i miłe, swój czas poświęcając kuchni
                  bądź wcieraniu sobie najrozmaitszych mazideł: kremów, makijażu i depilującego
                  wosku. To prawda, że w reklamie zaczynają pojawiać się również nadzy mężczyźni,
                  jak stało się na przykład w ostatniej kampanii Yves Saint-Laurenta. Jest jednak
                  jedno "ale": bo czyż fotografia młodej kobiety, lansowana niedawno przez
                  hiszpański departament turystyki, nie jest o wiele bardziej "sugestywna"
                  (takiego terminu użył departament)? (Dziewczyna pokazana w tańcu odwrócona jest
                  do nas tyłem, a zza odważnego wycięcia wieczorowej sukni widać ślad po
                  stringach; skomentowane napisem Spain marks; reklama miała zachęcić
                  zagranicznych turystów do odwiedzenia Hiszpanii, na razie wywołała skandal -
                  przyp. FORUM).
                  ****************************
                  ***************************
                  CYTAT Z:
                  tygodnikforum.onet.pl/1119058,0,4938,924,artykul.html
                  • Gość: ANka Re: do Kobiety (tej samej????) inna ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 06.05.03, 19:07
                    Nie jestem wielce uczona. Raczej staram sie cos robic i
                    bede tak dlugo az sie uznam za emerytke a moze nawet i
                    potem. Nie wiem czemu zawdzieczam atak na swoja osobe.
                    Sondaze francuskie (np o bulimi) czytalam jak mialam 14
                    lat i bywa ze czytam i teraz. Owszem francuzki odnosza
                    najwiecej sukcesow w feminizmie np taki ze swoich facetow
                    zdegradowaly do podawaczy kawy rano do lozka, oraz ze sie
                    z nich ochoczo smieja gdy nie umieja przekrecic stacyjki
                    w samochodzie.
                    Wybacz - zapewne to tez stereotyp ale wole argumentacje
                    Lolyty. Ja nie narzucam uczonosci- mam inne
                    doswiadczenia. Jakos tak uwazalam na siebie troche i
                    zaden facet mnie dotad nie sponiewieral. Wiem ze zdarza
                    sie inaczej i wiem ze sa wredni faceci jak tez i baby. I
                    wiem ze sa takie baby ktore chetnie swojej wladzy
                    naduzywaja - obojetne czy w stosunku do tej samej czy
                    roznej plci.
                    Jestem tak jakos zwolenniczka damskiej (meskiej zreszta
                    tez) czulosci i zyczliwosci a nie butnych hasel. A
                    agresji tylko w odniesieniu do zycia i dzialalnosci np
                    zawodowej.
                    TAk sobie tylko mysle ze np pani Curie nie potrzebowala
                    mieszac w blocie swojej drugiej polowy bo sobie razem
                    dziarsko pracowali i nie potrzebowala lobby feministek
                    aby swoja prace ktora podnosila jej wartosc jako
                    czlowieka i czlonka spoleczenstwa realizowac.
                    Moge zrozumiec dzialania w obronie tych kobiet ktore
                    faktycznie zostaly pokrzywdzone bo opowiadanie w sadzie o
                    gwaltach moze byc trudne. Ale z tymi facetami w sadach i
                    prawami do dziecka to tez szczera prawda.

                    Po prostu moim zdaniem u nas wciaz za malo sie mowi o
                    prawdziwej czulosci partnerskiej bo jakos tak szybko nas
                    opanowal pikantny seks ze wszyskimi jego ´odchylami´.
                    Dlatego chyba tak trudno zauwazyc ze jednak (i przy tym
                    sie upieram) dla wiekszosci ten plakat o ktorym mowa
                    (tego drugiego nikt mi nie przeslal - i jakos nie zaluje
                    - wole meskie tyleczki) NIE MA W SOBIE ANI KRZTY AGRESJI.
                    Jesli to pretekst to zycze milej zabawy bo tak zapewne
                    jest. Ja chyba jednak zpauzuje.
                    Co do reklam - wiele damskich reklam (z tymi pieknymi
                    paniami ) przemawia wlasnie do Pan. Tak jest np ze mna
                    choc staram sie nie byc biernym odbiorca. Sama kiedys
                    malowalam (a jakze) plakat na zebranie klubu nurkow z
                    piekna pania...( i zartem choc malo tam bylo biustu -
                    tyle co go maja syrenki..
                    Sama osobiscie nie przepadam za miesniakami na reklamach
                    wiec pewnie niektore kobiety tez i takich reklam jest mniej.
                    Jezeli chodzi o czytanie to mam na mysli wiedze o naszym
                    organizmie a nie jakies tam sondaze w prasie. TAkie
                    czytuje - zwykle w wannie -choc nie odbieram im
                    oczywiscie znaczenia. Ale znam potege bledu statystycznego.
                    To prawda reklam tych ´oblesnych´ nie bojmy sie tego
                    slowa - jest duzo ale ja raczej nie walczylabym o odwet
                    na rodzie meskim a po prostu pokazywala dzieciom cos
                    lepszego . Jesli mam co pokazac?
                    A swoja droge gratuluje zacietosci. Ja swojego czasu
                    uslyszalam w szanujacym sie zoliborskim kosciele ze
                    dzieci ze zwiazkow (niekoscielnych) sa mniej kochane. I
                    to tak publicznie z ambony! No a moje - coz maz byl
                    wczesniej w zwiazku i co z tego? Chyba dobrze ze tam
                    moich dzieci nie bylo. I co mialam wystapic? A to nie
                    rani? Ale coz jakos w zwiazku skrzywdzonych przez religie
                    nie jestem - rozumiem ze sa glupsi i madrzejsci a wsrod
                    nich i moi najlepsi przyjaciele ktorych bardzo szanuje.
                    Moze tak latwiej przekonac? To nie hasla i nie reklama
                    tylko ´reportaz´z wlasnego zycia.
                    Czesc.
            • Gość: anka Re: tym razem do Goscia IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.03, 17:28
              Gość portalu: ................. napisał(a):

              > Gość portalu: anka napisał(a):
              >
              > > A swoja droga wskaz mi, prosze, choc raz jakis kawalek
              > > feministki, gdzie pisze ona w imieniu wszystkich kobiet.
              > Przepraszam, ze sie wtrace, bo pytanie nie do mnie.
              Takie pytanie
              > nie powinno byc zadawane na tym forum (tak mi sie
              wydaje), bo to
              > nie jest feministek tylko i wylacznie forum. Tu
              pisza PRAWDZIWE
              > kobiety, czyli nie feministki rowniez, pomimo iz nie
              umniejszam
              > prawdziwej kobiecosci u feministek, bo to temat nie
              na moja glowe.
              > Jedno chcialbym zaznaczyc, a wlasciwie ripostowac na
              postawione tu
              > pytanie. Poprostu nie wszystkie kobiety pozwola Wam
              (feministki)
              > byscie wystepowaly w imieniu ich wszystkich. Nie
              mozecie wiec ich
              > wszystkich reprezentowac. Troche glupio sie czuje,
              piszac o tym
              > jako mezczyzna, ale pisze o tym tylko i wylacznie
              dlatego, ze znam
              > kobiety z tej "innej" strony, u ktorych mezczyzna
              (ten ceniony
              > oczywiscie, a nie kazdy z nas nim na zal jest)
              przewyzsza
              > wszelkie wpojenia feministek. Pytanie Twoje wydaje
              sie wiec byc
              > ironiczne. Pozdrawiam


              Po pierwsze to nie pytanie, a stwierdzenie, ze feministki nie
              pisza nigdy w imieniu wszystkich kobiet, wiec sprawa rozwiazje
              sie sama. Najpierw trzeba uwaznie przeczytac, co ktos wczesniej
              napisal (nawet jesli jest to feministka) a potem - jesli sie ma
              cos do powiedzenia i owszem napisac. Nie napisalam tez, ze to
              forum wszystkich feministek. Wciskanie komus rzeczy, ktorych nie
              napisal/powiedzial nie jest idealnym sposobem prowadzenia
              dyskusji.
              A swoja wypowiedz poswiecilam wlasnie temu problemowi, ze
              feministki nie wystepuja w imieniu wszystkich kobiet, nigdy nie
              wystepowaly i wystepowac nie beda. Niech zyje wolnosc wyboru. A
              twoja wypowiedz jest jaskrawym przykladem tego, ze nie
              przeczytawszy dokladnie piszesz nonseny. Tylko dlatego ze
              napisalam, ze jestem feministka, masz juz gotowy schemaik i go
              wlasnie pilnie powielasz.
            • Gość: 2 polowa Camrut Re: do Kobiety (tej samej????) IP: *.echostar.pl 06.05.03, 03:09
              Gość portalu: ................. napisał(a):

              > Gość portalu: anka napisał(a):
              >
              > > A swoja droga wskaz mi, prosze, choc raz jakis kawalek
              > > feministki, gdzie pisze ona w imieniu wszystkich kobiet.
              > Przepraszam, ze sie wtrace, bo pytanie nie do mnie. Takie pytanie
              > nie powinno byc zadawane na tym forum (tak mi sie wydaje), bo
              to
              > nie jest feministek tylko i wylacznie forum. Tu pisza PRAWDZIWE
              > kobiety, czyli nie feministki rowniez, pomimo iz nie umniejszam
              > prawdziwej kobiecosci u feministek, bo to temat nie na moja
              glowe.
              > Jedno chcialbym zaznaczyc, a wlasciwie ripostowac na postawione tu
              > pytanie. Poprostu nie wszystkie kobiety pozwola Wam (feministki)
              > byscie wystepowaly w imieniu ich wszystkich. Nie mozecie wiec ich
              > wszystkich reprezentowac. Troche glupio sie czuje, piszac o tym
              > jako mezczyzna, ale pisze o tym tylko i wylacznie dlatego, ze
              znam
              > kobiety z tej "innej" strony, u ktorych mezczyzna (ten ceniony
              > oczywiscie, a nie kazdy z nas nim na zal jest) przewyzsza
              > wszelkie wpojenia feministek. Pytanie Twoje wydaje sie wiec
              byc
              > ironiczne. Pozdrawiam


              Znowu belkot, naucz sie logicznie sklecac zdania!!!!!!!! Ponoc to domena
              mezczyzn, chlopczyku.

              > bo to temat nie na moja glowe. - jedyne prawdziwe zdanie!!!!!!!!

              >bo to temat nie na moja glowe.



        • doroszka Re: O pierś 03.05.03, 12:38
          Gość portalu: kobieta napisał(a):

          > Ludzie!!!Te pokrętła to przenośnia!!,trzeba podejsć do tego z
          > poczuciem chumoru!!Jeszcze raz dajecie przykład tego że Polacy
          > nie mają poczucia chumoru!!,i z igły robią widły!!
          > Plakat wcale mnie nie uraził,jako kobieta równiez lubie reklamy
          > z nagimi męskimi torsami i posladkami,i co w tym złego?!!
          > trzeba pozbyć się fałszywego wstydu.
          > A feministki niech wypowiadają się za siebie a nie w imieniu
          > wszystkich kobiet!!

          Ja tez uważam, że czego jak czego, ale poczucia chumoru to feministki nie mają.
          Polacy chyba też nie.

          Co innego z poczuciem humoru!! :))))))))))))
        • Gość: ANka Re: O pierś Do spostrzegawczych IP: *.ifn-magdeburg.de 05.05.03, 13:45
          Jak juz mamy te zabawna batalie to tylko krotkie
          spostrzezenie - bo wiecej nie ma czasu - Chodzi o tekst -
          nas to kreci..
          A moze to baby kreca? A moze tak wlasnie jest z pewnoscia
          i te co kreca maja czym. A te co nie maja wyzywaja sie
          nie w tym co powinny bo daja wyraz swojej zazdrosci
          zamiast rozwijac te pola dzialalnosci kobiecej w ktorej
          tez moga sie wykazac. Jesli zas chodzi o sufrazystki to
          wszyscy wiedza ze jeszcze w sredniowieczu baby rzadzily.
          Niby dlaczego mezczyzni - vel. rycerze nie mogli zbyt
          wiele czasu u boku swych ukochanych spedzac bo ich kunszt
          rycerski na tym tracil. A tak na powaznie to co to jest
          feminizm? I czemu to sluzy? Czy podkresleniu tego ze sa
          roznice miedzy plciami. Bo jesli temu to i tak wiem ze sa
          i wiecej - troszke sie domyslam po co sa. A jesli czemus
          przeciwnemu to krotko mowiac szerzeniu sekciarskich hasel
          ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. Zgadzam
          sie ze muzulmanskie kobiety czuja sie dobrze w tym co
          maja. Nie we wszystkich kulturach - tych ´zacofanych´ -
          dla pan sufrazystek kobiety byly krzywdzone przez
          mezczyzn - a w bardzo wielu czuly sie i czuja bardzo
          dobrze w tym co maja.
          Ja zyje w ukladzie partnerskim z moim mezem - od samego
          poczatku i od zawsze bo tak bylo rozsadnie i dlatego ze
          sie kochamy i tak nam wyszlo w naszych czasach w naszej
          kulturze. Moze w innych dzielilibysmy sie na role i pewno
          wcale bym nie byla w tym nieszczesliwa np przygotowujac
          ciasto ktorego recepta bylaby nieskonczona tajmenica dla
          mojego malzonka itp.
          Co do szaf trzydrzwiowych to tez nie jest tak do konca i
          chyba nie o to chodzi - to prawda ze z uwagi na czasy ja
          tez sama czasem dzwigam szafy lub remontuje urzadzenia
          mechaniczne - trudno zeby moj malzonek pokonywal
          (aktualnie) przynajmniej setki kilometrow w razie takiej
          koniecznosci. On zas zajmuje sie dziewczynkami bo tego
          wymaga ich szkola - tak jest tymczasowo ale tak jest
          dlatego ze tak chcemy oboje.
          I wiecie co drogie panie - jesli chodzi o szczerosc to ja
          osobiscie najbardziej bylam ponizana w swoim zyciu zawsze
          przez kobiety. Czyzbym byla wyjatkowa szczesciara?
          To co mnie w Polsce najbardziej razi to wlasnie rzady i
          madrosci ´Matron` zapewne tez sufrazystek ktorych jedynym
          zadaniem jest wyglaszanie madrosci na temat tego co
          kobiety powinny - jak dziecmi sie zajmowac powinno itp
          natomiast brak jakichkolwiek naprawde kobiecych uczuc i
          wrazliwosci. Moze sufrarzystki zajely by sie np
          przedszkolami w ktorych dotad nadal funkcjonuje system
          formularzy z iloscia izb i wywiadem na temat zasobnosci
          rodzicow oraz tepymi prawami wobec matek i dzieci w wieku
          przedszkolnym. Tak sie dziwnie jakos sklada ze wiekszosc
          z tych pan to wybitnie silne `Kobiety`. Jak dotad jedynym
          miejscem w ktorym widzialam mezczyzne przedszkolanka to
          bylo przedszkole francuskie w Polsce - ciekawe nieprawdaz?
          A przeciez mezczyzni sa niemniej wrazliwi niz kobiety
          (moze Panie maja watpliwosci?) i wlasnie to w moim
          pojeciu charakteryzuje prawdziwego faceta (moze jestem
          zle wychowana?).
          A wiec moze ich slabe meskie nerwy nie wytrzymaly - bab,
          matron i wampirow babskich?

          Ps - Przepraszam ale to efekt naprawde prawdziwych
          doswiadczen z moimi wlasnymi maluchami w naszym ojczystym
          kraju. Na szczescie gdzie indziej jest pod tym wzgledem
          nieco inaczej i bynajmniej nie w wyniku dzialan feministek .
    • graeme Re: O piers´ 02.05.03, 21:34
      MATKA natura dala ludziom rozum ale zapomniala
      wylaczyc instynkty. ta atawistyczna czesc naszego
      jestestwa, ktora w wielu podstawowych dziedzinach
      zycia stawia nas na rowni z wieloma innymi ssakami
      (i nie tylko) jest powodem feministycznych i nie tylko
      kontrowesji. rozum mowi jedno a "zly instynktowy duszek"
      cos zupelnie innego. jak mozna zdrowemu mezczyznie
      zabronic ogladanie sie za dziewczynami? jak mozna
      prawnie okreslic liczbe i rodzaj czesci ciala kobiety,
      na ktore moze popatrzec? on tego nie kontroluje. to tak spontanicznie samo z
      siebie -uwierzcie mu kobiety.
      to ONA, MATKA natura zaprogramowala meska czesc
      wszelkich gatunkow, ze MUSI! ja czasami jestem strasznie
      tym wszystkim zmeczony i chetnie bym nie patrzyl...,
      a jednak nie moge sie powstrzymac. kobiety sa przeciez
      takie piekne! i jest ich wszedzie pelno! a teraz jeszcze wiosna
      przyszla. zycie zaczyna nabierac kolorow. doslownie.
      nie mialbym nic przeciwko temu zeby uzywac meskich piersi czy popiersi.
      prosze bardzo. nawet fajnie by bylo zobaczyc jak KOBIETY by
      na cos takiego reagowaly. ale ONE przez wieki pruderji
      i tzw. dobrego wychowania, wstydza sie pokazac z tej
      erotycznej strony. no bo to nieuchodzi. mezczyzni wiedza lepiej niz
      kobiety jak inne, te wlasnie "przyzwoite" zachowuje sie
      w lozku sam na sam z facetem. tornado!
      potem wychodza na ulice, buzia w ciup, droniutkim truchcikiem
      do kolezanki na pogaduszki.
      o co wlasciwie chodzi w tym wszystkim? przeciez nie
      mozemy bez siebie zycie (z malymi wyjatkami, ale to
      juz patologia, a mowimy o zdrowych plciach).
      jezeli fizycznosc kobiecosci tak bardzo przeszkadza w zyciu
      feministkom, proponuje zapoczatkowanie nowego tredu,
      ktory swoj pierwowzor znalazlby w jednolitej uniformizacji
      narodu chinskiego. te z pan, ktroe nie chca pokazywac swojej
      "fizycznosci" powinny ubierac sie tak jak w Chinach lat szescdziesiatych.
      zobaczylibysmy wtedy ile kobiet przyloczyloby sie do tego ruchu.
      i wszystko byloby jasne: wsiadasz do windy z kims takim -oczy
      w podloge i przy wysiadaniu pchasz sie pierwszy.
      pozdrawiam
      graeme
      • Gość: lady Re: O piers´ IP: *.prodigy.net.mx 03.05.03, 22:36
        .
        > to ONA, MATKA natura zaprogramowala meska czesc
        > wszelkich gatunkow, ze MUSI!

        o nie u indykow jest inaczej!!!!!!!!!!!!!!!

        ja czasami jestem strasznie
        > tym wszystkim zmeczony i chetnie bym nie patrzyl...,


        a ja Ci poweim, ze jestem zmeczona tym, ze byle gnojek patrzy, wtedy kiedy ja
        nie chce. mowiac szczerze to mam gdzies czy jakis facet patrzy czy nie ale
        czasami jest to po prostu wkurzajace, a juz najgorsze jest to kiedy patrzy i
        mysli, ze ja na niego lece

        >ale ONE przez wieki pruderji
        > i tzw. dobrego wychowania, wstydza sie pokazac z tej
        > erotycznej strony.

        i to jest wlasnie meska seksmisja!!!!!!!!!!!!!
        • graeme Re: O piers´ 04.05.03, 00:16
          Gość portalu: lady napisał(a):

          > .
          > > to ONA, MATKA natura zaprogramowala meska czesc
          > > wszelkich gatunkow, ze MUSI!
          >
          > o nie u indykow jest inaczej!!!!!!!!!!!!!!!

          moglabys prosze wyjasnic dokladnie jak to jest z indykami?
          jak inaczej? co inaczej?

          >
          > ja czasami jestem strasznie
          > > tym wszystkim zmeczony i chetnie bym nie patrzyl...,
          >
          >
          > a ja Ci poweim, ze jestem zmeczona tym, ze byle gnojek patrzy, wtedy kiedy ja
          > nie chce. mowiac szczerze to mam gdzies czy jakis facet patrzy czy nie ale
          > czasami jest to po prostu wkurzajace, a juz najgorsze jest to kiedy patrzy i
          > mysli, ze ja na niego lece

          jak gnojek patrzy kiedy ty nie chcesz to na prawde musi byc irytujace.
          jak moze taki gnojek patrzec jak ktos nie chce! bardzo ci wspolczuje.
          wiem juz, gnjki powinny chodzic z zamknietymi oczami.

          a jak niegnojek patrzy to podoba ci sie?
          skad wiadomo kto jest gnojek a kto nie?
          czy indyki to wszystko gnojki?
          >

          > >ale ONE przez wieki pruderji
          > > i tzw. dobrego wychowania, wstydza sie pokazac z tej
          > > erotycznej strony.
          >
          > i to jest wlasnie meska seksmisja !!!!!!!!!!!!!

          nie wiem czy dozyje czasow damskiej seksmisji :)))))))))))))
          myslisz, ze jest to mozliwe ?
          czy cos sie juz moze szykuje ?

          a dlaczego wybralas tylko takie malutkie fragmenciki z mojego wpisu?
          to ci tylko pasowalo do tego co chcialas powiedziec?
          kontekst calej mojej wypowiedzi jest bardzo pozytywny i wyraza szczera milosc
          do kobiet. powaznie:)
          nie moge sobie wyobrazic swiata bez kobiet .
          brrrrrrrrrrrrrrr, auc:(((((
        • Gość: .................. Re: O piers´ IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 01:46
          Gość portalu: lady napisał(a):

          > .

          > a ja Ci poweim, ze jestem zmeczona tym, ze byle gnojek patrzy, wtedy kiedy ja
          > nie chce. mowiac szczerze to mam gdzies czy jakis facet patrzy czy nie ale
          > czasami jest to po prostu wkurzajace, a juz najgorsze jest to kiedy patrzy i
          > mysli, ze ja na niego lece
          >
          Widze ze masz ogolny problem ze soba. Kazdy ma oczy i kazdemu
          wolno patrzec. Skad wiesz, co facet mysli? To jest wlasnie Twoj
          swiatopoglad na mezczyzne, bo Ty nawet wiesz co on o Tobie mysli.
          Normalna sprawa dla kazdego faceta jest, jezeli kobieta go nie
          zaczepia sama, tzn. na niego nie leci. Odwrazliwij sie moze na
          widok mezczyzn, bo my i tak na tym swiecie bedziemy, i nie wazne,
          chcesz tego czy nie. Bedziemy tez na Ciebie patrzyli a jak sie
          chcesz schowac przed nami, to jedz do Afganistanu.
          • Gość: lolyta Re: O piers? IP: *.dialup.mindspring.com 05.05.03, 15:38
            Gość portalu: .................. napisał(a):


            > Widze ze masz ogolny problem ze soba. Kazdy ma oczy i kazdemu
            > wolno patrzec. Skad wiesz, co facet mysli? To jest wlasnie Twoj
            > swiatopoglad na mezczyzne, bo Ty nawet wiesz co on o Tobie mysli.

            Wielokropku. Odpowiem we wlasnym imieniu. Oczywiscie, sa spojrzenia mile. Ale
            sa spojrzenia opatrzone komentzrzami "za ile cie moge kupic?' albo "ciekawe jak
            robisz laske?" i one nie pozostawiaja watpliwosci co do tego, co facet ma na
            mysli. Tu, gdzie mieszkam (kraj zachodni, bynajmniej nie muzulmanski) takie
            komentarze slysze CODZIENNIE idac do pracy - a nie pracuje w burdelu i raczej
            jestem pozakrywana bo w pracy klimatyzacja mrozi na full. Dla panow wystarcza
            to, ze ide ulica. (dodam ze 99% jezdzi samochodami, moze wiec widok kobiety
            ktora uzywa wlasnych nog ich tak podnieca, no sama nie wiem.) ale TE SPOJRZENIA
            I KOMENTARZE SA CHMSKIE I PONIZAJACE I CIEKAWI MNIE CZY CHOC JEDNA OSOBA
            POTRAFI MI UDOWODNIC ZE TAK NIE JEST. Zaznaczam - z mezczyznami mam kontakt
            dobry, spojrzenia mojego meza sa slodkie a nie ponizajace. Problemow ze soba
            nie mam. No chyba ze zacytowane komentarze powinny mnie cieszyc?...
            • Gość: ................. Re: O piers? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.05.03, 21:55
              Gość portalu: lolyta napisał(a):


              > Wielokropku. Odpowiem we wlasnym imieniu. Oczywiscie, sa spojrzenia mile. Ale
              > sa spojrzenia opatrzone komentzrzami "za ile cie moge kupic?' albo "ciekawe
              jak
              >
              > robisz laske?" i one nie pozostawiaja watpliwosci co do tego, co facet ma na
              > mysli. Tu, gdzie mieszkam (kraj zachodni, bynajmniej nie muzulmanski) takie
              > komentarze slysze CODZIENNIE idac do pracy - a nie pracuje w burdelu i raczej
              > jestem pozakrywana bo w pracy klimatyzacja mrozi na full. Dla panow wystarcza
              > to, ze ide ulica. (dodam ze 99% jezdzi samochodami, moze wiec widok kobiety
              > ktora uzywa wlasnych nog ich tak podnieca, no sama nie wiem.) ale TE
              SPOJRZENIA
              >
              > I KOMENTARZE SA CHMSKIE I PONIZAJACE I CIEKAWI MNIE CZY CHOC JEDNA OSOBA
              > POTRAFI MI UDOWODNIC ZE TAK NIE JEST. Zaznaczam - z mezczyznami mam kontakt
              > dobry, spojrzenia mojego meza sa slodkie a nie ponizajace. Problemow ze soba
              > nie mam. No chyba ze zacytowane komentarze powinny mnie cieszyc?...
              Wydaje mi sie ze moge Ciebie rozumiec w tym co napisalas.
              Spojrzenia wyczuwa sie jakoby w powietrzu. Ja tez miezkam w
              zachodnim kraju i znam rzeczywistosc. Ogolnie nie zaczepiam kobiet
              nachalnym wzrokiem (chyba nigdy tak nie robilem, choc..........ta
              pokusa moze i dala sie zauwazyc innym kobietom z tej wlasnie
              "zlej" strony). Osobiscie kobiete czuje na odleglosc. Wyobraz sobie
              np. zwykly spacer. Kobieta ktora sobie nie zyczy bym ja
              "podziwial" wzrokowo wymijajac sie ze mna uslyszy czasem Czesc! (tu
              Hi!) czasem nie. Te prawdziwe maja nosa. Juz na odleglosc mi daja
              do zrozumienia, bym na nie spojrzal (nie wiem jak to robia, ale
              robia). Dla tych, kiedy nikt inny nie slyszy powiem Czesc Sliczna.
              Odpowiedz zazwyczaj jest -dziekuje. Nie tak dawno uslyszalem w zamian
              na moje slowa: "ten poranek jest o wiele wspanialszy niz sobie
              myslalam". Powiedziane oczywiscie z milym usmiechem. Tak wiec, z tymi
              spojrzeniami roznie bywa. Zalezy to od Was i od nas. Pozdrawiam
              • Gość: lolyta Re: O piers? IP: *.dialup.mindspring.com 05.05.03, 23:03
                czego tu nie rozumiesz? Napisalam: sa spojrzenia mile i niemile. Sa mezczyzni,
                ktorzy widza mnie na ulicy pierwszy raz i wreczaja mi kwiaty. Sa tacy, ktorzy
                pytaja, za ile zrobie im laske (ci ostatni to zazwyczaj wykrzykuja z jadacego
                samochodu itp, zeby po mordzie nie oberwac, tak na wszelki wypadek. Ci drudzy
                mnie obrazaja. Co tu jest niezrozumialego?
                • Gość: .................. Re: O piers? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 06.05.03, 02:45
                  Gość portalu: lolyta napisał(a):

                  > czego tu nie rozumiesz? Napisalam: sa spojrzenia mile i niemile. Sa
                  mezczyzni,
                  > ktorzy widza mnie na ulicy pierwszy raz i wreczaja mi kwiaty. Sa tacy, ktorzy
                  > pytaja, za ile zrobie im laske (ci ostatni to zazwyczaj wykrzykuja z jadacego
                  > samochodu itp, zeby po mordzie nie oberwac, tak na wszelki wypadek. Ci drudzy
                  > mnie obrazaja. Co tu jest niezrozumialego?
                  Ja napisalem, ze "moge Ciebie rozumiec", co wcale nie oznacza, ze
                  nie rozumiem. Dziekuje jednak za szersze wyjasnienie, ktore mnie tez
                  jest nie obce, bo taksamo mam oczy otwarte i widze w
                  rzeczywistosci potwierdzenie tego co napisalas.
                  • graeme Re: O piers? 06.05.03, 02:57
                    widze, ze nie dajesz za wygrana :))
                    tutaj juz nikogo nie ma. wszyscy juz spia.
                    zobacz sobie mecz hokeja w telewizji. ottawa wygrywa z philadelphia 4:1
                  • Gość: lolyta Re: O piers? IP: *.dialup.mindspring.com 06.05.03, 19:09
                    sorry :-) zle przeczytalam Twoj post, za duzo dobrego naraz na tym forum, oczki
                    mi sie plataja
              • Gość: 2 polowa Camrut Re: O piers? IP: *.echostar.pl 06.05.03, 03:22
                Gość portalu: ................. napisał(a):

                > Gość portalu: lolyta napisał(a):
                >
                >
                > > Wielokropku. Odpowiem we wlasnym imieniu. Oczywiscie, sa spojrzenia mile.
                > Ale
                > > sa spojrzenia opatrzone komentzrzami "za ile cie moge kupic?' albo "ciekaw
                > e
                > jak
                > >
                > > robisz laske?" i one nie pozostawiaja watpliwosci co do tego, co facet ma
                > na
                > > mysli. Tu, gdzie mieszkam (kraj zachodni, bynajmniej nie muzulmanski) taki
                > e
                > > komentarze slysze CODZIENNIE idac do pracy - a nie pracuje w burdelu i rac
                > zej
                > > jestem pozakrywana bo w pracy klimatyzacja mrozi na full. Dla panow wystar
                > cza
                > > to, ze ide ulica. (dodam ze 99% jezdzi samochodami, moze wiec widok kobiet
                > y
                > > ktora uzywa wlasnych nog ich tak podnieca, no sama nie wiem.) ale TE
                > SPOJRZENIA
                > >
                > > I KOMENTARZE SA CHMSKIE I PONIZAJACE I CIEKAWI MNIE CZY CHOC JEDNA OSOBA
                > > POTRAFI MI UDOWODNIC ZE TAK NIE JEST. Zaznaczam - z mezczyznami mam kontak
                > t
                > > dobry, spojrzenia mojego meza sa slodkie a nie ponizajace. Problemow ze so
                > ba
                > > nie mam. No chyba ze zacytowane komentarze powinny mnie cieszyc?...
                > Wydaje mi sie ze moge Ciebie rozumiec w tym co napisalas.
                > Spojrzenia wyczuwa sie jakoby w powietrzu. Ja tez miezkam w
                > zachodnim kraju i znam rzeczywistosc. Ogolnie nie zaczepiam kobiet
                > nachalnym wzrokiem (chyba nigdy tak nie robilem, choc..........ta
                > pokusa moze i dala sie zauwazyc innym kobietom z tej wlasnie
                > "zlej" strony). Osobiscie kobiete czuje na odleglosc. Wyobraz sobie
                > np. zwykly spacer. Kobieta ktora sobie nie zyczy bym ja
                > "podziwial" wzrokowo wymijajac sie ze mna uslyszy czasem Czesc! (tu
                > Hi!) czasem nie. Te prawdziwe maja nosa. Juz na odleglosc mi
                daja
                > do zrozumienia, bym na nie spojrzal (nie wiem jak to robia, ale
                > robia). Dla tych, kiedy nikt inny nie slyszy powiem Czesc
                Sliczna.
                >
                > Odpowiedz zazwyczaj jest -dziekuje. Nie tak dawno uslyszalem w
                zamian
                >
                > na moje slowa: "ten poranek jest o wiele wspanialszy niz sobie
                > myslalam". Powiedziane oczywiscie z milym usmiechem. Tak wiec, z
                tymi
                > spojrzeniami roznie bywa. Zalezy to od Was i od nas. Pozdrawiam



                Oj DON HUANIE (spolszczole)
                > Osobiscie kobiete czuje na odleglosc.

                Cale szczescie,ze nie mieszkasz w Polsce!!!ufffffff

                >Te prawdziwe maja nosa. Juz na odleglosc mi daja
                > do zrozumienia, bym na nie spojrzal (nie wiem jak to robia, ale
                > robia). Dla tych, kiedy nikt inny nie slyszy powiem Czesc
                Sliczna.

                I,ze co,ze ty masz zone?!!!!!!!!
                Take a vacuum cleaner i jazda!!!!!!!
          • Gość: 2 polowa Camrut Re: O piers´ IP: *.echostar.pl 06.05.03, 03:03
            Afganistan to dobre miejsce dla ciebie chloptasu o pogladach taliba, konserwo
            zakuta.
            • graeme Re: O piers´ 06.05.03, 03:08
              Gość portalu: 2 polowa Camrut napisał(a):

              > Afganistan to dobre miejsce dla ciebie chloptasu o pogladach taliba, konserwo
              > zakuta.
              to ty tak do mnie czy do kogos innego?
              i za co tak zaraz od talibanow:((((
              • Gość: .................. Re: O piers´ IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 06.05.03, 03:18
                graeme napisał:

                > Gość portalu: 2 polowa Camrut napisał(a):
                >
                > > Afganistan to dobre miejsce dla ciebie chloptasu o pogladach taliba, konse
                > rwo
                > > zakuta.
                > to ty tak do mnie czy do kogos innego?
                > i za co tak zaraz od talibanow:((((
                To nie on, tylko ona, i nie do Ciebie, tylko do mnie. Jest tu
                taka jedna, ktora sie pod chlopa podszyla i chce mnie nawet bic po
                mordzie, bo wie, ze chlopy (te prawdziwe oczywiscie) tak robia, by
                bronic swojej kochanej poloweczki. Ubawilem sie juz z nia. Ide
                popatrzec na hockey. Vancouver tez dzisiaj gra. To moje miasto.
                Pozdrawiam
                • Gość: 2 polowa Camrut Re: O piers´ IP: *.echostar.pl 06.05.03, 03:37
                  Gość portalu: .................. napisał(a):

                  > graeme napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: 2 polowa Camrut napisał(a):
                  > >
                  > > > Afganistan to dobre miejsce dla ciebie chloptasu o pogladach taliba,
                  > konse
                  > > rwo
                  > > > zakuta.
                  > > to ty tak do mnie czy do kogos innego?
                  > > i za co tak zaraz od talibanow:((((
                  >
                  > To nie on, tylko ona, i nie do Ciebie, tylko do mnie. Jest tu
                  > taka jedna, ktora sie pod chlopa podszyla i chce mnie nawet bic
                  po
                  >
                  > mordzie, bo wie, ze chlopy (te prawdziwe oczywiscie) tak robia, by
                  > bronic swojej kochanej poloweczki. Ubawilem sie juz z nia. Ide
                  > popatrzec na hockey. Vancouver tez dzisiaj gra. To moje miasto.
                  > Pozdrawiam

                  Oj znowu kolo sie pomylil, PSYCHOLog to z niego zaden, nawet nie potrafi
                  rozpoznac kto pisze.
                  AJ cale szczescie ze jednak nie jestes w Polsce, co syrop klonowy zaszkodzil?

              • Gość: 2 polowa Camrut Re: O piers´ IP: *.echostar.pl 06.05.03, 03:26
                graeme napisał:

                > Gość portalu: 2 polowa Camrut napisał(a):
                >
                > > Afganistan to dobre miejsce dla ciebie chloptasu o pogladach taliba, konse
                > rwo
                > > zakuta.
                > to ty tak do mnie czy do kogos innego?
                > i za co tak zaraz od talibanow:((((

                oj, to nie do ciebie to do tego zakutego, KONSERWAtystycznego ...........,
                (wielokropka).
    • Gość: krzyś Re: Do feministek IP: BURAK:* / 192.168.1.* 03.05.03, 03:15
      Cóż można powiedzieć paniom feministkom :"Sfiksowałuście boście
      dawno chłopa nie miały" (a może wcale).Drogie panie powinnyście
      częściej oglądać "SEKSMISJĘ" jako waszą biblię i myśl
      przewodnią.Bo samiec...
      • doroszka Re: Do feministek 03.05.03, 12:40
        Gość portalu: krzyś napisał(a):

        > Cóż można powiedzieć paniom feministkom :"Sfiksowałuście boście
        > dawno chłopa nie miały" (a może wcale).Drogie panie powinnyście
        > częściej oglądać "SEKSMISJĘ" jako waszą biblię i myśl
        > przewodnią.Bo samiec...

        Nic nie zrozumiałam. Chyba mam jakieś braki w wykształceniu... ;) Hmmm.... To
        zbyt głębokie. ;) :)))))
        • hal9000 Re: Do feministek 03.05.03, 12:43
          doroszka napisała:

          > Nic nie zrozumiałam. Chyba mam jakieś braki w wykształceniu... ;) Hmmm.... To
          > zbyt głębokie. ;) :)))))

          Nie oglądałaś "Seksmisji"? Polecam... :)

          Pozdrawiam serdecznie,
          • Gość: gosc Re: Do feministek IP: *.chello.pl 03.05.03, 15:06
            przeciez Sekmisje "meska" mozna ogladac na codzien
            • Gość: lady Re: Do feministek IP: *.puebla.megared.net.mx 03.05.03, 18:51
              o tym samym pomyslalam.!!!!!!!
            • Gość: lady Re: Do feministek IP: *.puebla.megared.net.mx 03.05.03, 18:51
              o tym samym pomyslalam.!!!!!!!
          • doroszka Re: Do feministek 03.05.03, 18:54
            hal9000 napisał:

            > doroszka napisała:
            >
            > > Nic nie zrozumiałam. Chyba mam jakieś braki w wykształceniu... ;) Hmmm....
            > To
            > > zbyt głębokie. ;) :)))))
            >
            > Nie oglądałaś "Seksmisji"? Polecam... :)
            >
            Jakby to ująć - Seksmisję znam na pamięć, tyle razy juz ja oglądałam. Ale do
            tej dyskusji akurat pasuje mi jak pięść do nosa.
            Pozdr.
    • Gość: zuza Re: O pierś IP: *.osk.pl 03.05.03, 15:06
      Fantastyczny artykuł! Jestem kobietą, z czego bardzo sie cieszę
      i uważam,że faceci tak jak my...muszą mieć coś dla
      siebie...swoją prasę, radio, zainteresowania, wybryki...dlatego
      właśnie ciągle do nas wracają, bo my kochane koleżanki potrafimy
      zamęczyć wszystko, co żyje :)
      • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 01:29
        Gość portalu: zuza napisał(a):

        > Fantastyczny artykuł! Jestem kobietą, z czego bardzo sie cieszę
        > i uważam,że faceci tak jak my...muszą mieć coś dla
        > siebie...swoją prasę, radio, zainteresowania, wybryki...dlatego
        > właśnie ciągle do nas wracają, bo my kochane koleżanki potrafimy
        > zamęczyć wszystko, co żyje :)
        Zameczyc, ale tylko po to by sie znowu odrodzic. Lubie byc
        meczonym i to jeszcze jak.
        • Gość: 2 polowa Camrut Re: O pierś IP: *.echostar.pl 06.05.03, 03:39
          Gość portalu: .................. napisał(a):

          > Gość portalu: zuza napisał(a):
          >
          > > Fantastyczny artykuł! Jestem kobietą, z czego bardzo sie cieszę
          > > i uważam,że faceci tak jak my...muszą mieć coś dla
          > > siebie...swoją prasę, radio, zainteresowania, wybryki...dlatego
          > > właśnie ciągle do nas wracają, bo my kochane koleżanki potrafimy
          > > zamęczyć wszystko, co żyje :)
          > Zameczyc, ale tylko po to by sie znowu odrodzic. Lubie byc
          > meczonym i to jeszcze jak.

          A jednak EROTUMAN!!!!!!
    • Gość: pysia Re: O pierś IP: *.kub.nl 03.05.03, 15:14
      Przegladalam wczoraj angielski magazyn dla mezczyzn, rzecz na
      ktora zwrocilam uwage byly reklamy meskich ubran, kosmetykow na
      zadnym z tych zdjec mezczyzna nie wygladal mesko,ich twarze
      niewiele roznily sie od twarzy kobiet, dlaczego? Kobiety
      zabieraja mezczyzna wszystkie ich "meskie" przywileje, bo nie
      wazne co beda glosily feministki, mezczyzni rozmawiali i beda
      rozmawiali o damskim biuscie i to jest naturalne, nienaturalne
      sa wlasnie te zdjecia wydepilowanych wszedzie mezczyzn. I
      zastanawia mnie jedno czy "dziewczyny" z OSKI bylby z siebie
      dumne, gdyby w imie swych idealow mogly ogladac meskiego czlonka
      na plakatach, bo mnie bylo by wstyd ze inna kobieta mogla zrobic
      cos takiego, co wiecej jest mi rowniez wstyd gdy ogladam
      artykuly w "Cosmopolitan" gdzie wlasnie kobiety radza innym
      kobieta jak sprowadzic mezczyzne do pozycji maszynki ktora
      bedzie tylko zaspakajc kobiece potrzeby. Uwazam, ze ta reklama
      jest bardzo zabawna a wszystkim oburzonym paniom proponuje
      odrobine dystansu do wlasnej osoby.
      • Gość: lady Re: O pierś IP: *.puebla.megared.net.mx 03.05.03, 18:54
        no, tak bo lepiej gdy to kobiece cialo jest maszynka, ktora mozna dowolnie
        pokrecac.
        chlopcom jakos nie jest wstyd.
        • hal9000 Re: O pierś 03.05.03, 18:57
          Gość portalu: lady napisał(a):

          > no, tak bo lepiej gdy to kobiece cialo jest maszynka, ktora mozna dowolnie
          > pokrecac.

          Ja wolałbym raczej porównanie to wirtuoza grającego na instrumencie... :))))

          Pozdrawiam serdecznie,
          • Gość: lady Re: O pierś IP: *.prodigy.net.mx 03.05.03, 22:23
            tylko, ze wirtuozi to rzadkie okazy;;))
        • Gość: ................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 01:35
          Gość portalu: lady napisał(a):

          > no, tak bo lepiej gdy to kobiece cialo jest maszynka, ktora mozna dowolnie
          > pokrecac.
          > chlopcom jakos nie jest wstyd.
          Wiesz co? Nie obrazaj tu mezczyzn, bo nie dla wszystkich kobiece
          cialo jest maszynka. Byc moze Twoje dla kogos nia jest, ale w tym
          moze byc wiecej Twojej winy, niz by Ci sie wydawalo. A tak na
          marginesie. Cialo kobiece czy meskie powinno byc w pewnych
          wartosciach maszynka, bo jest po to by go uzywac.
    • Gość: moboj Re: O pierś IP: 62.233.250.* 03.05.03, 17:57
      mam przed sobą artykuł z "Wysokich obcasów". i sądzę co następuje: plakat mnie
      nie zbulwersował, nie czuję się poniżona. znam swoją wartość i takie plakaty
      nie odbierają mi poczucia godności, ani pewności siebie. całą rzecz
      potraktowałam z humorem, bo tak podchodzę do zycia. nie mam pojęcia, w którym
      miejscu ten plakat miał propagować przemoc lub zachęcać do gwałtów. także
      hasło "Paniom dziękujemy" uważam za zabawne. mnie sie to pokojarzyło z tym, że
      radio dziekuje paniom z Ośki za zrobienie znakomitej kampanii reklamowej. No bo
      powiedzmy sobie szczerze: lepszej reklamy nie miało żadne inne przedsięwzięcie.
      Skojarzenie z akwizatorami? naginanie na siłę, byleby miec powód, żeby radiu
      dokopać.
      Co do plakatu z penisem: skoro na reklamie mogą pojawić sie kobiece piersi, to
      czemu nie można pokazać męskiego penisa. to taka sama część ciała jak i piersi.
      i tu z paniami z Ośki się zgadzam. sa nagie piersi, niech bedzie i penis.

      w artykule pojawiła sie wypowiedź Anny Czerwińskiej o obozie żeglarskim:
      stwierdzam, że chyba więcej humoru trzeba mieć. to, że ja i mój chłopak
      jesteśmy partnerami w codziennym życiu to nie znaczy, że on musi mnie zabierać
      na spotkania ze swoimi kolegami, a ja jego na moje comiesięczne "babińce".

      a teraz trochę o mnie: jestem z moim facetem od 8 lat, mieszkamy razem.
      codzienne obowiązki wykonuje ten, kto akurat ma czas. czyli: ja siedzę w domu,
      ja gotuję, on ma wolne: on gotuje - podobnie jest z wieloma rzeczami. ja
      potrafię wbijać gwoździe, zmontować półki, on pierze mi czasem moje skarpety i
      bieliznę(nie mamy pralki) i robi moje ulubione placki ziemniaczane. oboje
      uważamy wszystkie te czynności za normalne dla obu płci.
      moi przyjaciele to sami faceci: taką mam paczkę od ponad 10 lat. od zawsze
      wolałam męskie towarzystwo: więcej tam humoru i mniej zawiści. a byłam w
      babskiej klasie w liceum, więc wiem co to znaczy jak są same baby: bezpardonowa
      walka, zawiść, obgadywanie i kółka wzajemnej adoracji - zawsze mnie to
      brzydziło.
      jak juz wczesniej pisałam: wiem ile jestem warta. mam dobre wykształcenie,
      jestem szczęśliwa w moim związku z mężczyzną. jednak poczucia własnej wartości
      nie zawdzięczam jemu tylko sobie. nigdy nie rozumiałam koleżanek, które zostały
      porzucone przez facetów i przez następny rok powtarzały: to moja wina, nie
      byłam go warta... albo kobitki, które uczepiają się swoich facetów na
      zasadzie "zagłaskać kotka na smierć", wszędzie łażą z facetem, ten w koncu ma
      tego dość i ja się nie dziwię. gdyby mój facet wszędzie ze mna chodził i nie
      potrafił niczego zrobic i o niczym zdecydowac beze mnie to chyba bym go rzuciła.

      do kogoś, kto ma kropki w nicku: jestem zadbana kobietą, lubię dobrze wyglądac,
      ale DLA SIEBIE. nigdy mi nie przyszło do głowy zastanawiać się, czy moja kiecka
      bedzie sie jemu podobac, jaką ubrać bielizne, żeby jemu sie podobać. noszę
      takie ubrania jakie mnie odpowiadają i tyle. do tego, żeby wiedzieć jak
      wyglądam służy mi lustro, nie facet. to nie jest feministyczna zarozumiałość
      tylko zwykła ludzka, normalna pewność siebie i poczucie własnej wartości. a
      komplementy słyszę codziennie...
      takie mam zainteresowania jakie mnie odpowiadają; z moimi kumplami chodzę na
      mecze piłki nożnej, a kiedy zaczyna się mecz w telewizji siadam sobie z
      piwkiem, wrzeszczę jak opętana, czasem nawet sama lubię pokopac piłkę. ale
      także lubię coś dobrego ugotowac i podać to mojemu facetowi. i nie czuję się
      wtedy uciemiężona.
      do izy: a może zona "pana kropkowanego" nie lubi komputera. a ty zaraz na
      niego "wsiadłaś", że pan i władca nie dopuszcza żony do kompa. więcej luzu
      życzę. czy to, że ja tutaj napisałam o moim facecie, a nie on sam to znaczy, że
      nim rządzę? nie.
      oczywiście wiele rzeczy mi się nie podoba w naszym społeczeństwie: denerwuje
      mnie wmawianie, że każda kobieta musi byc matką itp. generalizowanie zawsze
      jest chamskie i krzywdzące. niech każdy zyje jak chce, niech sam decyduje o
      tym, co dla niego dobre. denerwuje mnie generalizowanie i denerwują mnie takie
      sądy wydawane przez "pana kropkowanego", że feministki to osoby zarozumiałe
      itp. ciekawe skąd to przekonanie? czyzby poznał wszystkie feministki swiata?
      faceci muszą być karani za molestowanie kobiet, ale niech to idzie także w
      druga stronę: są kobiety, które molestują facetów, więc niech ona też będą
      karane.
      to tyle:):):) pozdrawiam.
    • Gość: WITEK jak komunizm IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 20:16
      Przeczytałem artykuł z pewnym zażenowaniem i to nie ze względu
      na temat co na sposób reakcji Ośki. Wystąpienie do KRRiTV o
      cofnięcie koncesji przypomina mi obrzydliwe postępowanie
      urzędników z czasów Gomułki . Ośka może zrujnować firmę ,
      spowodować utratę pracy przez ludzi z redakcji , spowodować
      niezadowolenie słuchaczy itp. Proponuję teraz donos do urzedu
      skarbowego , prokuratury itp. Przecież są inne metody jak
      chociażby kontr akcja a nie uciekanie się do decyzji
      urzędników . Jutro tym podobny organ jak KRRiTV zakarze Ośce
      działania bo ktoś inny stwierdzi że ich działanie zakrawa na
      hipokryzję.
      Witek
    • Gość: Franko Nie rozumiem jak można być tak totalnie głupim???????? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 03.05.03, 23:26
      Gdy tylko słyszę słowo feministka zatykam uszy bo na tym świecie
      nie ma nic bardziej bezwartościowego, nieludzkiego i głupiego
      niż feministka. Reklama z cyckami była OK.
      • Gość: lady franko ijadzia to jedna osoba IP: *.prodigy.net.mx 03.05.03, 23:42
        jak piszesz takie glupoty to z dwoch komputerow, madry mezczyzno!!!!!
    • Gość: Jadzia Kobieta jest tylko kobietą IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 03.05.03, 23:35
      Feminizm to głupota. Cieszę się z bycia kobietą, cieszę się też,
      że mój mąż jest prawdziwym facetem i nie będę mu z tego powodu
      ciosać kołków na głowie. Uważam, że faceci zawsze będą trochę
      mądrzejsi od kobiet, a my nie możemy stawiać świata na głowie
      tylko przez to, że nie chcemy im tego przyznać. Czasami, choć
      wiem że jest ciężko, to trzeba powiedzieć prawdę a nie tworzyć
      takie cudaki jak feminizm.
      • Gość: lady Re: Kobieta jest tylko kobietą IP: *.prodigy.net.mx 03.05.03, 23:40
        jesli porownujesz do mezczyzn takie kobiety jak ty, to masz racje!!!
        • Gość: lady Re: Kobieta jest tylko kobietą IP: *.prodigy.net.mx 03.05.03, 23:44
          chyba, ze jestes mezczyzna;)
      • doroszka Re: Kobieta jest tylko kobietą 04.05.03, 11:54
        Gość portalu: Jadzia napisał(a):

        > Feminizm to głupota. Cieszę się z bycia kobietą, cieszę się też,
        > że mój mąż jest prawdziwym facetem i nie będę mu z tego powodu
        > ciosać kołków na głowie.

        Duża odwaga, drogi Franio, tak przyznać się, że się jest kobitą, i jeszcze, że
        się ma męża. Chyba musi Ci być cięzko, bo geje też w Polsce sa
        dyskryminowani. ;)
    • Gość: Yogi "Popatrz, jestem silnym facetem, mam twoje piersi, IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.05.03, 01:15
      "(...) mówi Agnieszka Grzybek, szefowa OŚKi, polonistka i
      dziennikarka, wychowanka profesor Marii Janion. - Z reklamy
      radia aż krzyczy przesłanie: "Popatrz, jestem silnym facetem,
      mam twoje piersi, mogę sobie nimi kręcić"

      Niby co??? Przecież pokrętła w radiu reguleje się z wielkim
      wyczuciem i delikatnością, zupełnie jakby pieściło się kobiece
      ciało. I właśnie tak można znacznie prędzej ten plakat odczytać
      niż w cytowany powyżej sposób.
    • Gość: camrut CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.echostar.pl 04.05.03, 03:06
      Przegladalam rozmowe na forum; trudno nie zauwazyc tam (chocby ze wzgedu na
      czestotliwosc wyglaszania z upodobaniem swoich mysli) 'Goscia.....'. Prawo
      wypowiedzi ma kazdy, nawet byle jakiej;szkoda tylko,ze w takich dyskusjach
      uczestnicza osoby kompletnie nie rozumiejace istoty feminizmu, reprezentujace
      w tym wzgledzie wrecz zabobonna wiedze (ludycznosc wylazi z kazdego zdania, ot
      chocby):
      'Feministki dosc czesto czekaja na
      okazje gdzie dwie strony sie kloca, by perfidnie ingerowac ze
      swoja "pomoca". Konczy sie to ogolnie korzystnie dla nich. Dopinaja
      celu -kolejne malzenstwo rozbite.'
      albo
      'Feministka uwaza tylko swoje za jedynie
      sluszne. O prawach kobiet w Afganistanie nie chce tu dyskutowac.
      Osobiscie bym chcial je widziec inaczej, ale to jest do
      zalatwiania pomiedzy nimi. Jezeli juz ma byc ingerencja spoza, to
      raczej w pierwszej kolejnosci powinna nastapic od innych
      muzulmanskich krajow. Polobnazone feministki z Hollywood nie maja
      tam czego szukac, chyba ze obezwania siebie kurwami.'
      albo
      'Normalnie
      myslaca kobieta zazwyczaj decyzje podejmuje wspolnie ze soim
      partnerem, podobnie zreszta partner -po konsultacji z nia.'

      'Gosciu....' ma niezachwiana pewnosc wyrazanych opinii - do tego stopnia - ze
      czuje potrzebe wypowiadania sie w nie swoim imnieniu, a wszelkie dylematy
      znajduja rozwiazanie w odniesieniu do przykladow z 'wlasnego domu', czy
      powolywania sie na przyklad milczacej zony(...) i w zaden sposob nie ujmuja
      badan w tym wzgledzie(...).Kolejny cytat:
      'Moja zona np. was nie rozumie, bo wypowiadacie sie dosc czesto
      pod jej adresem, wtedy kiedy ona sobie tego nie zyczy, albo
      zyczylaby zupelnie w innym wydaniu. Wiec po co ten wasz
      rozpaczliwy krzyk?'
      Jednak 'Gosciu....'zdaje sie byc tym faktem niewzruszony - parafrazujac -
      wiedza to ON, zeby nie zaryzykowac feministka to ON,albo jeszcze lepiej
      kobieta uciesniona przez feministki - to dla dookreslenia, tez ON:-).To wrecz
      zrodlo wiedzy o kobietach, ciekawe tyko w jaki sposob dochodzil do niej
      (wiedzy), bo chyba nie przez naukowe opracowania(...)az boje sie pomyslec,ze
      moglby o tym porozmawiac z zona:-)
      Jedno trzeba mu przyznac , swoj poglad ma niezwykle ugruntowany i niewydaje
      sie, zeby cokolwiek moglo go zachwiac(czyt. nie nalezy spodziewac sie,
      ze 'Gosciu....' jest w stanie czegos nowego sie nauczyc, jego wiedza wydaje
      sie byc kompletna - nie mylic z kompetentna)o czym moze swiadczyc kolejna
      blyskotliwa wypowiedz 'Goscia...'- to jednak zaden powod do dumy;
      'Musicie tez feministki zrozumiec jedna podstawowa rzecz: nie
      kazda kobieta gardzi mezczyzna, i tu prawa nie wchodza w gre,
      bo wy ich wydaje sie macie czasem wiecej niz warte jestescie.
      Dla przykladu: chcesz byc lesbijka -twoja osobista sprawa.'
      a gdzie indziej z kolei

      'Same wiec feministki widzicie, ze bez chlopow nawet nie
      wiecie jakie tak naprawde jestescie.'


      Winszuje wytrwalosci 'doroszce' w probach rozjasnienia facetowi
      rzeczywistosci; moj maz kiedy przeczytal wypowiedzi 'goscia...'szczerze sie
      usmial, myslac poczatkowo,ze to sredniej klasy prowokacja, potem jednak
      zasepil sie strasznie z mysla o naszej corce('zeby jej sie tylko taki nie
      trafil').Ciekawe swoja droga jak gosciu wytlumaczy sobie fakt,ze wsrod kobiet
      wypowiadajacych sie na forum, ktore on z pewnoscia zaliczylby do wojujacych z
      mezczyznami,niechetnych im feministek,gro z nich to mezatki?! Obawiam
      sie,ze 'Gosciu....' znalazl by zapewne i tutaj odpowiedz, taka w jego stylu,
      podobnej do tej ponizej, ktora w sposob dosc dobitny pokazuje jego swiatopoglad
      (...)
      'Moge wiec sadzic, ze kobiety stroja sie tylko i wylacznie dla
      siebie samych. Same tez najlepiej wiedza, czy i jak sa sliczne.
      Coz, w Twoim pisanu widze typowa zarozumialosc feministyczna z
      wielka nalecialoscia samookreslenia i egoizmu zarazem. Czy Ci
      ktos z mezczyzn powiedzial ze jestes urocza? Obawiam sie ze nie,
      dlatego tez sama te pieknosc musisz sobie wmawiac. W tym przypadku
      nasza wina, przyznam.'
      Jak dla mnie wystarczy tego 'Goscia...' proponuje spojrzec na forum, ja tez
      nie moglam poczatkowo uwierzyc,ze tacy 'Goscie...' jeszcze istnieja
      • Gość: .................. Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 04:11
        Moze bys tez popatrzyla na siebie. Potrafisz jedynie palcem wytykac
        i to w dodatku z jadem, co swiadczy duzo o Twojej kobiecosci.
        Jest to zla cecha i bardzo zle reprezentuje Twoja osobowosc kobieca.
        Coz, kolejny owoc feministki. Masz meza powiadasz? Wspolczuje mu,
        bo to co piszesz wraz ze swoim podejsciem do sprawy musisz
        odzwierciedlac tez w zyciu. Chce tez cos zaznaczyc: niektore
        fragmenty napisane przeze mnie byly w tonie zartu, wiec nie
        obracaj zbytnio kota ogonem lub nie szukaj zaczepki. Moja zone
        tez zostaw w spokoju, bo raczej daleko Ci do niej (pomimo iz
        Ciebie nie znam, ale zarys swoj juz ujawnilas). Zajmij sie soba
        lepiej, bo masz naprawde nad czy pracowac i to raczej duzo. Nie
        spodobalo Ci sie np. moje pisanie gdzie mowie, ze najlepiej jest
        gdy zona i maz wspolnie podejmuja decyzje czy cos w tym sensie.
        Nie spodobalo sie zapewne dlatego, ze Ty jak wielu innych
        feministek gardzisz mezczyzna, dlatego tez ambitnie go niwelujesz,
        by decyzje i rozkazy tylko od siebie wydawac, bo wiesz co,
        kiedy i komu najlepsze. Chlopa masz pod pantoflem. Tylko czy
        naprawde chlopa??? Ja tam nigdy nie bylem i nie bede, co wcale
        nie oznacza ze nie slucham sie zony. Kobiecosci w Tobie nie widze.
        Nie moglabys byc raczej pewnie moja zona. Zle cechy charakteru i
        nie tylko. Pozdrawiam
        • doroszka Re: CO TO ZA GOSC..................?! 04.05.03, 12:13
          Gość portalu: .................. napisał(a):

          > Moze bys tez popatrzyla na siebie. Potrafisz jedynie palcem
          wytykac
          > i to w dodatku z jadem, co swiadczy duzo o Twojej kobiecosci.
          > Jest to zla cecha i bardzo zle reprezentuje Twoja osobowosc
          kobieca.
          >
          > Coz, kolejny owoc feministki. Masz meza powiadasz? Wspolczuje
          mu,
          > bo to co piszesz wraz ze swoim podejsciem do sprawy musisz
          > odzwierciedlac tez w zyciu. Chce tez cos zaznaczyc: niektore
          > fragmenty napisane przeze mnie byly w tonie zartu, wiec nie
          > obracaj zbytnio kota ogonem lub nie szukaj zaczepki. Moja zone
          > tez zostaw w spokoju, bo raczej daleko Ci do niej (pomimo iz
          > Ciebie nie znam, ale zarys swoj juz ujawnilas). Zajmij sie soba
          > lepiej, bo masz naprawde nad czy pracowac i to raczej duzo.
          Nie
          > spodobalo Ci sie np. moje pisanie gdzie mowie, ze najlepiej jest
          > gdy zona i maz wspolnie podejmuja decyzje czy cos w tym sensie.
          > Nie spodobalo sie zapewne dlatego, ze Ty jak wielu innych
          > feministek gardzisz mezczyzna, dlatego tez ambitnie go
          niwelujesz,
          >
          > by decyzje i rozkazy tylko od siebie wydawac, bo wiesz co,
          > kiedy i komu najlepsze. Chlopa masz pod pantoflem. Tylko czy
          > naprawde chlopa??? Ja tam nigdy nie bylem i nie bede, co wcale
          > nie oznacza ze nie slucham sie zony. Kobiecosci w Tobie nie widze.
          > Nie moglabys byc raczej pewnie moja zona. Zle cechy charakteru i
          > nie tylko. Pozdrawiam

          Gościu..., zwątpiłam w jakiekolwiek slady inteligencji w twej główce, po tym,
          co napisałeś. Szok i jakiś dziwny chory świat. Gdzie ty zyjesz człowieku? :)) I
          jak potrafisz zwymyślać od ... feministek! :)))))))) Buchachacha! Kobito! Nie
          odzywaj się, boś nie jest kobieca!
          Wiesz, słów szkoda. Teraz pewnie klepniesz długaśny elaborat odsadzający mnie
          od wszystkiego, a nade wszystko od inteligencji, poszanowania mężczyzn, urody,
          kobiecości, logiki... itp. Tylko, że kto bysie twym gadaniem przejmował po tych
          wszystkich bzdurach, które napisałeś. :) Dlatego twój wpis może i przeczytam z
          nudów, ale - wybacz - zignoruję. Taka to już ze mnie wredna - tfu, tfu -
          feministka. :))))))))))))))
          Dziwny masz ten swój światek, chory i nieprzystający do realiów, któych nie
          znasz, ale myślisz, że wszystko znasz.
          :))))))))))
          Śmiech! No comments! :))))))))
          • Gość: .................. Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 18:04
            doroszka napisała:

            > Gościu..., zwątpiłam w jakiekolwiek slady inteligencji w twej główce, po tym,
            > co napisałeś. Szok i jakiś dziwny chory świat. Gdzie ty zyjesz człowieku? :))
            I
            >
            > jak potrafisz zwymyślać od ... feministek! :)))))))) Buchachacha! Kobito! Nie
            > odzywaj się, boś nie jest kobieca!
            > Wiesz, słów szkoda. Teraz pewnie klepniesz długaśny elaborat odsadzający mnie
            > od wszystkiego, a nade wszystko od inteligencji, poszanowania mężczyzn,
            urody,
            > kobiecości, logiki... itp. Tylko, że kto bysie twym gadaniem przejmował po
            tych
            >
            > wszystkich bzdurach, które napisałeś. :) Dlatego twój wpis może i przeczytam
            z
            > nudów, ale - wybacz - zignoruję. Taka to już ze mnie wredna - tfu, tfu -
            > feministka. :))))))))))))))
            > Dziwny masz ten swój światek, chory i nieprzystający do realiów, któych nie
            > znasz, ale myślisz, że wszystko znasz.
            > :))))))))))
            > Śmiech! No comments! :))))))))
            Za to ladnie pokazalas swoja inteligencje tutaj, az dziw bierze.
            Dla mnie to nie nowosc. To charakter feministki sie uzewnetrznia,
            co juz wczesniej pisalem: pazernosc, ignorancja meskiego osobnika,
            zarozumialosc itp. Twierdzicie ze macie mezow, ze po przeczytaniu
            moich wypowiedzi sie smieja ze mnie itd. Jakos tu tez pisza
            faceci, ale nie widze zeby ktorys sie nabijal, co wcale nie
            oznacza ze sie ze mna zgadza, bo i nie musi zreszta. Wiekszosc z
            was feministki to zony. Zapominacie napisac...... jakie? Ale wg. Was
            jestescie najwspanialsze, bo co maz o was mysli to nie jest
            wazne,nie gra roli lub gra bardzo mala. To forum jest opanowane
            przez lesbijek i feministek, podobnie jak kiedys bylo na forum
            mezczyzna, gdzie to pedaly rzady przejeli, z ktorego musialem
            uciekac, bo nie bylo o czy rozmawiac w moim przypadku z nimi. Na
            tym forum jest kilka normalnych kobiet, ale tylko kilka. Reszta
            to "wybrakowanie". Najbardziej popularnymi waszymi wypowiedziami sa
            doradzania innym kobietom, i tak, jezeli ktoras zwroci sie z
            najmniejszym swoim problemem, ze ja maz np. nakrzyczal za nic czy
            cos podobnego, to pierwsza wasza "pomoc" jest: "dziewczyno, rzuc
            go..." , co bedzie dalej, szkoda twojego zycia, zmarnujesz z nim
            tylko itp, itd. Nawet jestescie tak "inteligentne" ze nie raczycie
            zapytac o przyczyny zaiscia incydentu, stawiajac odrazu mezczyzne
            "winnego" a kobiete "poszkodowana". Ot i czesc prawdy o was
            feministki. Dobrze ze negra tu z was sie nabija, bo zadna z was
            meza nie zdradza, zadna z was kurwa nie jest, zadna z was bez
            milosci do lozka nie chodzi, zadna orgii nie lubi i tym sie
            brzydzi, pieniadze nie graja roli..........jednym slowem swiete
            jestescie, nie widzac w tym wlasnej OBLUDY . Przepraszam wszystkie
            cenne, wartosciowe i MADRE kobiety. Te obelgi nie do Was. Pozdrawiam
        • Gość: camrut Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.echostar.pl 04.05.03, 18:26
          Czy to jakas norma wyrabiana na codzien, czy tak odreagowywanie na forum -
          bycie niekulturalnym i pelnym uprzedzen? Popatrz na swoje
          wynurzenia 'Gosciu.....' - ja odnosilam sie tylko do tego co napisales,
          wiecej mi nie potrzeba, juz i tak sam wystarczajaco sie 'zareprezentowales'.
          wiec co wlasciwie chciales tu zanegowac??/ swoje wlasne wypowiedzi????
          Widze,ze posiadles dar osadzania ktora jest kobieta, a ktora nie(...)
          OOOO.... i odrzuciles moja kandydature na mezatke(doprawdy chyba serce mi
          peknie, nie napisze o reakcji mojego meza na twoja odpowiedz, bo
          jest 'wyemancypowany':-) jak bedzie chcial tracic czas na Ciebie sam to zrobi.
          Coz nie jestes wyjatkowy(...); mysle ze kiedys obilo Ci sie to o uszy, choc
          zapewne nie calkiem dotarlo,albo wytlumaczyles to sobie w iscie swoisty sposob.
          Reagowanie inwektywami, agresywne odnoszenie sie do partnera/ki w dyskusji nie
          tylko swiadczy o braku argumentacji ale i o slabej kondycji psychicznej .
          Podchodzisz do tego zbyt emocjonalnie (gdybym w podobny sposob opierala sie na
          wiedzy ludycznej jak ty, moglabym napisac,ze zbyt kobieco, zbyt
          feministycznie:-)
          Pewnie przez przypadek, zauwazyles, ze mnie nie znasz, ale to w niczym nie
          przeszkadza ci w uprawianiu swoistej dialektyki
          'Ciebie nie znam, ale zarys swoj juz ujawnilas. Zajmij sie soba
          lepiej, bo masz naprawde nad czy pracowac i to raczej duzo.'
          i dalej
          'Ty jak wielu innych
          feministek gardzisz mezczyzna, dlatego tez ambitnie go niwelujesz,
          by decyzje i rozkazy tylko od siebie wydawac, bo wiesz co,
          kiedy i komu najlepsze. Chlopa masz pod pantoflem. Tylko czy
          naprawde chlopa??? Ja tam nigdy nie bylem i nie bede, co wcale
          nie oznacza ze nie slucham sie zony. Kobiecosci w Tobie nie widze.
          Nie moglabys byc raczej pewnie moja zona. Zle cechy charakteru i
          nie tylko. Pozdrawiam'
          Czy trzeba cos wiecej? Skad ta wiedza??? Oparta na introspekcji???
          Moglabym na podstawie 'materialow' ktore z uporem zamieszczasz na tym forum
          naszkicowac nie tylko twoj rys psychologiczny, ale pokusic sie o ocene
          inteligencji; szczegolnie w momentach formulowania wzajemnie wykluczajacych
          sie tresci (czy tez odniesc to do poczytalnosci).
          Tylko,ze szkoda na to czasu.
          Pozdrowienia dla doroszki!!!
          • Gość: .................. Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 20:16
            Gość
            ale pokusic sie o ocene
            > inteligencji;
            Nigdzie nie twierdze ze jestem inteligentny, ani tez nie podkreslam
            tej inteligencji (ktorej ponoc nie posiadam). Dziekuje ze Ty mi o
            tym mowisz. Inteligencja nie stanowi glownej wartosci czlowieka.
            Kazda inteligentna o tym wie, a nieinteligentna bedzie jej brak,
            komus palcem wytykac. Jak wiec jest z ta inteligencja?
            • Gość: camrut Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.echostar.pl 04.05.03, 20:26
              Z inteligencja jest dokladnie tak jak napisales:-); nic dodac, nic ujac;)
              • Gość: .................. Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 20:30
                Gość portalu: camrut napisał(a):

                > Z inteligencja jest dokladnie tak jak napisales:-); nic dodac, nic ujac;)
                Cieszy mnie, ze choc raz udalo mi sie cos "inteligentnego" napisac.
                • Gość: camrut Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.echostar.pl 04.05.03, 20:36
                  gratuluje wyczucia ironiii i poczucia zdowego absurdu:-)
                  • Gość: ................. Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 20:42
                    Gość portalu: camrut napisał(a):

                    > gratuluje wyczucia ironiii i poczucia zdowego absurdu:-)
                    Sama wiec widzisz, ze do rozmowy sie nie nadajesz. Szkoda wiec slow.
                    • Gość: camrut Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.echostar.pl 04.05.03, 20:50
                      buachachachahcahahahcahchachcahchachchcahcahcahcahcahcahahachchcacha:-).....
                      szczerze sie ubawilam! Z tym brakiem inteligencji to faktycznie nie
                      przechwalki, ty po prostu jej nie posiadasz:-)!
                      Zanim odpiszesz, przeczytaj kilkakrotnie komentowany tekst, tak radzi sie
                      dzieciom, kiedy maja problemy ze zrozumieniem tekstu i interpretacja, czasami
                      mozna to odniesc do doroslych, szczegolnie tych, ktorych dotyka ten sam
                      problem.
                      Moze wtedy uda ci sie odpisac, choc nie calkiem madzrze i odkrywczo, to
                      chociaz na temat????
                      Do tego czasu pozdrawiam!
            • Gość: 2 polowa Camrut Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.echostar.pl 05.05.03, 00:43
              Gość portalu: .................. napisał(a):

              >
              Gość
              > ale pokusic sie o ocene
              > > inteligencji;
              > Nigdzie nie twierdze ze jestem inteligentny, ani tez nie
              podkreslam
              > tej inteligencji (ktorej ponoc nie posiadam). Dziekuje ze Ty mi o
              > tym mowisz. Inteligencja nie stanowi glownej wartosci czlowieka.
              > Kazda inteligentna o tym wie, a nieinteligentna bedzie jej brak,
              > komus palcem wytykac. Jak wiec jest z ta inteligencja?


              Przeczytalem wiekszosc twoich wypowiedzi i zgadzam sie z toba w zadnym, ale to
              w zadnym wypadku nie podkreslasz swojej inteligencji, ba nawet sladu nie
              widac...Pytanie: co dla ciebie jest glowna wartoscia?, bo ze nie inteligencja
              to juz wiadomo. Tak swoja droga, gdyby byla to inteligencja to musialbys byc
              czlowiekiem niespelnionym i strasznie nieszczesliwym z tego powodu.

              > Kazda inteligentna o tym wie, a nieinteligentna bedzie jej brak,
              > komus palcem wytykac. Jak wiec jest z ta inteligencja?

              Tutaj mylisz inteligencje z kultura osobista, ale jak byc kulturalnym do
              takiego "czlowieka" jak ty?
              A tak w ogole to najchetniej dalbym tobie po mordzie, za to jak zwracasz sie
              do mojej żony w ogole jej nie znajac.
              Druga polowa Camrut

              p.s. szczere kondolencje dla twojej zony.
              • Gość: .................. Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.05.03, 02:23
                Gość portalu: 2 polowa Camrut napisał(a):


                > A tak w ogole to najchetniej dalbym tobie po mordzie, za to jak zwracasz sie
                > do mojej żony w ogole jej nie znajac.
                > Druga polowa Camrut
                >
                > p.s. szczere kondolencje dla twojej zony.
                A jak mam sie zwracac do pazernej zmiji? Moze Ty mi powiesz? Na
                per PANI Carmut? Jestes dla mnie jej pieskiem na smyczy(lub
                wymyslona przez nia ta druga polowa, by sie choc jakims facetem
                "zaszczycic"), to sadze z twojej wypowiedzi. Trzezwy facet nie
                bedzie pisal w ten sposob, szczegolnie gdy chodzi tu o
                niezobowiazana wypowiedz. Popatrz na wypowiedzi swojej zony, na jej
                sarkazm, kpiace podejscie (slusznie czy nie, to juz inna sprawa), na
                jej jawna durnote pod przykryciem zarozumialosci, ktora normalna
                kobiete nie powinna charakteryzowac. Ja sie wypowiedzialem wczesniej
                od siebie. Wolno mi miec swoje zdanie, nawet jezeli jest ono nie
                sluszne. Ona jedynie co umie z perfekcja robic to wytykac plcem i
                to perfidnie, bo wyrywajac fragmenty mojej rozmowy z innymi
                pomijajac sedno mojej wypowiedzi. TWOJEJ ZONY ANI TEZ CIEBIE
                NIKT TU DO ROZMOWY NIE ZMUSZA, rozumiesz? A twoje bicie po mordzie
                w tym przypadku, powiedzialo wszystko. Jestes ta sama feministka,
                tylko w wydaniu teraz chlopa. Wspolczuje mu bycia z toba. Bye!
                O inteligencje nie pytaj. Ona poszla w las wraz z toba.
                • Gość: 2 polowa Camrut Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.echostar.pl 05.05.03, 07:50
                  Gość portalu: .................. napisał(a):

                  ) Gość portalu: 2 polowa Camrut napisał(a):
                  )
                  )
                  ) ) A tak w ogole to najchetniej dalbym tobie po mordzie, za to jak zwracasz s
                  ) ie
                  ) ) do mojej żony w ogole jej nie znajac.
                  ) ) Druga polowa Camrut
                  ) )
                  ) ) p.s. szczere kondolencje dla twojej zony.
                  ) A jak mam sie zwracac do pazernej zmiji? Moze Ty mi powiesz?
                  Na
                  ) per PANI Carmut? Jestes dla mnie jej pieskiem na smyczy(lub
                  ) wymyslona przez nia ta druga polowa, by sie choc jakims facetem
                  ) "zaszczycic"), to sadze z twojej wypowiedzi. Trzezwy facet nie
                  ) bedzie pisal w ten sposob, szczegolnie gdy chodzi tu o
                  ) niezobowiazana wypowiedz. Popatrz na wypowiedzi swojej zony, na jej
                  ) sarkazm, kpiace podejscie (slusznie czy nie, to juz inna sprawa),
                  na
                  ) jej jawna durnote pod przykryciem zarozumialosci, ktora normalna
                  ) kobiete nie powinna charakteryzowac. Ja sie wypowiedzialem wczesniej
                  ) od siebie. Wolno mi miec swoje zdanie, nawet jezeli jest ono nie
                  ) sluszne. Ona jedynie co umie z perfekcja robic to wytykac plcem
                  i
                  ) to perfidnie, bo wyrywajac fragmenty mojej rozmowy z innymi
                  ) pomijajac sedno mojej wypowiedzi. TWOJEJ ZONY ANI TEZ CIEBIE
                  ) NIKT TU DO ROZMOWY NIE ZMUSZA, rozumiesz? A twoje bicie po
                  mordzie
                  )
                  ) w tym przypadku, powiedzialo wszystko. Jestes ta sama
                  feministka,
                  ) tylko w wydaniu teraz chlopa. Wspolczuje mu bycia z toba. Bye!
                  ) O inteligencje nie pytaj. Ona poszla w las wraz z toba.



                  Chlopczyku co ty piszesz,przeanalizujmy to:

                  ) A jak mam sie zwracac do pazernej zmiji?

                  Skad wiesz,ze ona jest pazerna zmija,skoro jej nie znasz. Jezeli cos piszesz
                  to poprzyj to jakims przykladem,bo jak na razie to jest belkot potluczonego
                  brzydkiego kaczatka.

                  ) Moze Ty mi powiesz? Na
                  ) per PANI Carmut?

                  Widac,ze z twoja inteligencja jest naprawde gorzej niz miernie - nie chodzi o
                  zadne pani tylko o nieuprawnione niczym inwektywy kierowane pod jej adresem,
                  poniewaz zadnych przykladow nie podajesz,bo niby skad, po prostu uprawiasz
                  taki bezrefleksyjny styl dyskusji nie poparty zadnymi racjonalnymi przykladami
                  i myslisz,ze kilka inwektyw zastepuje argumenty, gdzie cie chowali w
                  DRESOLANDZIE, czy na ZAPIZDZIAJEWIE?

                  )Jestes dla mnie jej pieskiem na smyczy(lub
                  ) wymyslona przez nia ta druga polowa, by sie choc jakims facetem
                  ) "zaszczycic"), to sadze z twojej wypowiedzi.

                  Miec faceta to jest zaszczyt? Mi sie wydawalo, ze to zalezy od faceta,a jezeli
                  tak to dzieki za komplement.
                  Pieskiem na smyczy? - podaj przyklad jak ta mysl w tobie zakwitla, na jakiej
                  podstawie? skad te wnioski? chyba,ze wnioskowanie ciebie przerasta - TO JEST
                  STWIERDZENIE( dookreslam,bo wiem,ze z twoja inteligencja krucho-pacz powyzej)

                  ) Trzezwy facet nie
                  ) bedzie pisal w ten sposob, szczegolnie gdy chodzi tu o
                  ) niezobowiazana wypowiedz.

                  Dlaczego? Zapewniam ciebie pisalem na trzezwo:)

                  ) niezobowiazana wypowiedz.

                  Po prostu belkot. Jezeli ty siebie samego rozumiesz to znaczy tylko tyle, ze
                  jak Bog da to lekarz jeszcze pomoze.

                  ) Popatrz na wypowiedzi swojej zony, na jej
                  ) sarkazm, kpiace podejscie (slusznie czy nie, to juz inna sprawa),

                  Taaaa, patrze z zadowoleniem, A TERAZ POPATRZ SOBIE NA MOJ SARKAZM KMIOCIE,
                  POCZYTAJ DO BOLU, BO MAM NADZIEJE, ZE ZABOLI, chociaz tych bezrefleksyjnych,
                  bezmozgowych zyjatek nic nie poruszy.
                  A tak na marginesie to sluszne.

                  ) na
                  ) jej jawna durnote pod przykryciem zarozumialosci, ktora normalna
                  ) kobiete nie powinna charakteryzowac.

                  Jawna durmote? - przykladzik prosze chlopczyku.
                  Zarozumialosc? - ja jestem zarozumialy w stosunku do ciebie, ale nie sprawia
                  mi to problemu PANTOFELKOWI by nie sprawilo (przeczytaj sobie wiersz Andrzeja
                  Bursy "Pantofelek" to zrozumiesz o co mi chodzi - oj, przepraszam za to
                  zrozumiesz, zbyt duzo bym wymagal od ciebie).
                  Tak w ogole,to moze wytlumaczysz jak durnote mozna przykrywac zarozumialoscia?
                  Ktos moze byc durny i zarozumialy - oczywiscie (popacz w lustro), ale przykryc
                  durnote zarozumialoscia? to sie nie da, durnota zawsze na wierzch wyjdzie, jak
                  sloma z butow;) buraczany gostku, sila od pluga oderwany.

                  ) Ja sie wypowiedzialem wczesniej
                  ) od siebie.

                  Czyzby rozdwojenie jazni? Bog juz nie pomoze.

                  ) Wolno mi miec swoje zdanie, nawet jezeli jest ono nie
                  ) sluszne.

                  Ambitny jestes;)))))))))))))) Ambitny.......
                  Zmowie zdrowaske za mniej ludzi z taka ambicja.

                  ) Ona jedynie co umie z perfekcja robic to wytykac plcem i
                  ) to perfidnie, bo wyrywajac fragmenty mojej rozmowy z innymi
                  ) pomijajac sedno mojej wypowiedzi.

                  Sedno twojej wypowiedzi? Powiem tobie smutna prawde NIE MA SEDNA.
                  TY rowniez wyrwales moja wypowiedz, za to ja przedstawiam twoja cala i
                  analizuje i co i SEDNO NIE ISTNIEJE, NIE W TOWOJEJ GLOWCE-sorry, ze glowce
                  bylo z duzej litery.
                  Poza tym to nie masz racji perfekcyjnie to ona umie robic wiecej rzeczy,
                  np.nalesniki z jablkami.

                  ) TWOJEJ ZONY ANI TEZ CIEBIE
                  ) NIKT TU DO ROZMOWY NIE ZMUSZA, rozumiesz?

                  Oczywiscie,ze rozumie, a ty rozumiesz? HIPOKRYTO...
                  NO chyba, ze ten drugi w twojej glowie cie zmusza( ) Ja sie wypowiedzialem
                  wczesniej
                  ) od siebie.)
                  ....aaaaaaaaa... jezeli tak, to inna sprawa.......

                  )A twoje bicie po mordzie
                  ) w tym przypadku, powiedzialo wszystko. Jestes ta sama
                  )feministka,
                  ) tylko w wydaniu teraz chlopa.

                  Tak w ogole to zdanie nieskladne, oj nieskladne - a ktora, to klase chopczyk
                  skonczyl, a twoj kolega;))))
                  A co do tego bicia po mordzie to przepraszam.......
                  CHORYCH nie bije.

                  ) Wspolczuje mu bycia z toba.

                  I znowu cos sie tobie popieprzylo.... jak juz to "wspolczuje jej".
                  Chyba to chcieliscie napisac;)))))))))
                  Chyba, ze pomylilo sie WAM to do kogo odpisujecie, zdaza sie.
                  Na drugi raz uzgodnijcie to dokladniej.

                  ) O inteligencje nie pytaj.

                  Nie pytam....wiem jakie to musi byc bolesne dla ciebie...

                  ) Ona poszla w las wraz z toba.

                  No no, na sam koniec jedyne prawdziwe zdanie w calych twoich wypocinach..
                  MASZ RACJE moja inteligencja razem ze mna poszla w las..
                  natomiast twoja poszla SAMA!!!!!!!!!!!!

                  Na koniec poczytaj jeszcze sobie troche kulturalnych inwektyw pod twoim
                  adresem.

                  " ty świński ryju, ty świński ogonie, ty świńska nóżko, ty golonko, ty fałdo,
                  ty grubasie, ty pyzo,
                  ty klucho, ty kicho, ty pulpecie, ty żłobie, ty gnomie, ty glisto, ty cetyńcu,
                  ty zarazo pełzakowa,
                  ty gadzie, ty jadzie, ty ospo, dyfteroidzie, ty pasożycie, ty trutniu, ty
                  trądzie, ty swądzie,
                  ty hieno, ty szakalu, ty kanalio, ty katakumbo, ty hekatombo, ty przykry
                  typie, ty koszmarku,
                  ty bufonie, ty farmazonie, ty kameleonie, ty chorągiewko na dachu, ty taki nie
                  taki,
                  ty ni w pięć ni w dziewięć ni w dziewiętnaście, ty smutasie, ty jaglico, ty
                  zaćmo,
                  ty kaprawe oczko, ty zezowate oczko, ty kapusiu, ty wiraszko, ty ślipku, ty
                  szpiclu, ty hyclu,
                  ty przykry typie, ty kicie, ty kleju, ty gumozo, ty gutaperko, ty kalafonio,
                  ty wazelino,
                  ty gliceryno, ty lokaju, ty lizusie, ty smoczku, ty klakierze, ty pozerze, ty
                  picerze,
                  ty picusiu, ty lalusiu, ty kabotynie, ty luju pasiaty, ty kowboju na garbatym
                  koniu, ty klocu,
                  ty młocie, ty piło, ty szprycho, ty graco, ty ruro nieprzeczyszczona, ty
                  zadro, ty drapaku,
                  ty drucie, ty draniu, ty przykry typie, ty kapitalisto, ty neokolonialisto, ty
                  burżuju rumiany,
                  ty karierowiczu, ty groszorobie, ty mikrobie, ty gronkowcu, ty kieszonkowcu,
                  ty gonokoku,
                  ty luesie, ty purchawko, ty nogawko, ty mitomanie, ty narkomanie, ty
                  kinomanie, ty grabarzu,
                  ty bakcylu, ty nekrofilu, ty sromotniku bezwsty
                • Gość: 2 polowa Camrut Re: CO TO ZA GOSC..................?! IP: *.echostar.pl 05.05.03, 15:09
                  ty seksolacie, ty bajzeltato, ty szmato,
                  ty scholastyku, ty kiwnięty dzięciole, ty strzaskana rzepo, ty współczesna
                  ruino,
                  ty rufo nieprzeciętna, ty klapo, ty gilotyno, ty szubienico, ty przykry typie,
                  ty szlafmyco, ty pomponie, ty kutafonie, ty pomyjo, ty knocie, ty gniocie, ty
                  gnoju,
                  ty playboyu, ty modny przeboju, ty astamanioano, ty moja droga ja cię wcale
                  nie kocham,
                  ty omamie blue, ty onanio, ty kurza melodio, ty zdarta płyto, ty trelewizjo,
                  ty lelemencie,
                  ty dupku żołędny, ty bycie zbędny, ty podwiązko, ty klawiszu, ty kołtunie, ty
                  larwo, ty kleszczu,
                  ty mszyco, ty szkodliwa naliścico, ty korniku zrosłozębny, ty korniku
                  bruzdkowany,
                  ty koński bąku, ty końska pijawko, ty szulerze, ty gangsterze, ty rabusiu, ty
                  morderco,
                  ty przykry typie, ty nygusie, ty bumelancie, ty akselbancie, ty kurdebalansie,
                  ty kurdemolu,
                  ty zębolu, ty szczerbolu, ty rybo dwudyszna, ty wypukła flądro, ty śnięty
                  halibucie,
                  ty śmierdzący skunksie, ty moreno denna, ty mule epoki, ty zbuku, ty
                  kwadratowe jajco,
                  ty artysto, ty prywaciarzu, ty intelektualisto badylarzu, ty talencie na
                  zakręcie,
                  ty geniuszu z przymusu, ty wajszwancu od awansu, ty awangardo ariegardy, ty
                  tabako w rogu,
                  ty neptku, ty nadrachu, ty meneliku, ty sedesie z bakelitu, ty koterio, ty
                  komitywo,
                  ty kombinacjo, ty machinacjo, ty metodo kupiecka, ty dolary i piernaty,
                  ty a dalejże ty w szmaty, ty lichwiarzu, ty wekslu, ty kwicie, ty kleksie,
                  ty pecie, ty bzdecie, ty przykry typie, ty makieto, ty tapeto, ty tandeto, ty
                  torbo,
                  ty torbielu, ty drągu w dziejowym przeciągu, ty kiju, ty kij ci w oko, ty hak
                  ci w smak,
                  ty nogo, ty fujaro, ty klarnecie, ty bidecie, ty kiblu, ty biegunko, ty
                  kałmasznawardze,
                  ty flujo, ty szujo, ty fafulo, ty muchoplujko ze złotym zębem, ty mrowkolwie
                  plamistoskrzydły,
                  ty kawale chama w odcieniu yellow bahama, ty palcu w nosie, ty baboku, ty
                  obiboku,
                  ty bago, ty zgago, ty dzwonie bez serca, ty emalio z nocnika, ty czarnodupcu,
                  ty kolcogłówku,
                  ty capie, ty bucu, ty wawrzonie, ty luluchu, ty patafianie, ty palancie, ty
                  palantówo,
                  ty szajbusie, ty aparycjonisto, ty kulturysto, ty żigolaku, ty łajdaku,
                  ty chechłaku, ty lebiego, ty alfonsie i omego, ty przykry typie, ty
                  konweniujący kołnierzyku,
                  ty zerowokątny czytelniku, ty literacki żywociku, ty kawiarnio, ty
                  rupieciarnio,
                  ty trupieciarnio, ty chałturo, ty paprochu, ty farfoclu, ty chęcho, ty
                  chachmęcie,
                  ty chebdo, ty chwaście, ty mydłku, ty mizdrzaku, ty wyskrobku, ty cycku, ty
                  sikawo,
                  ty siuśmajtku, ty zgniłku, ty padalcu, ty zaropialcu, ty przykry typie,
                  ty lilio w kibici łamana, ty prostowaczu banana, ty wyciśnięta cytryno,
                  ty kotlecie sponiewierany, ty zapluty kabanosie, ty zapity kurduplu,
                  ty zmęczona jagodo, ty wczasowa przygodo, ty pipo grochowa, ty zapchany
                  gwizdku,
                  ty pięć minut za krzakiem rozmarynu, ty niedokończona iluzjo, ty zaciągnięta
                  żaluzjo,
                  ty zazdrostko, ty zawistniku, ty arszeniku, ty ciemna maszynerio, ty sztuczny
                  kwiatku,
                  ty krosto, ty pryszczu, ty wągrze, ty zachciewajko, ty kurzajko, ty pluskwo,
                  ty mendo,
                  ty mendoweszko, ty przykry typie, ty złap mnie za pukiel, ty wskocz mi na
                  kant,
                  ty narób mi wkoło pióra, ty mów mi wuju, ty masz na loda, ty nie śpiewaj nie
                  mam drobnych,
                  ty kandydacie do nogi, ty kto ci ręce rozbujał, ty zniknij systemem
                  bezszmerowym,
                  ty ciągnij smuge, ty spadaj, ty zjeżdżaj, ty spieprzaj, ty stleń się,
                  ty spłyń z lodami, ty giń, dzyń, dzyń, dzyń... "

                  I co kmiotku wiesz,kto to napisal, bo niestety nie ja....
                  Jezeli nie wiesz to ja tobie nie ponoge, niektorym juz nie mozna.
                  Poza tym jak mozna pomagac "czlowiekowi", ktorego motto zyciowe brzmi:

                  ) Wolno mi miec swoje zdanie, nawet jezeli jest ono nie
                  ) sluszne.

                  SZKODA CZASU!!!!!!!!!!!

                  p.s. BARDZO CIEBIE PROSZE, niech twoja zona przeczyta to i podejmie jedyna
                  sluszna decyzje zwiazana z twoja osoba.

                  p.s.2 znajdz sobie juz inne forum, nie zanizaj tutaj poziomu!!!!!!!!


                  Druga polowa Camrut
                • Gość: 2 polowa Camrut LUDZIE!!!! nie dyskutujcie z tym gosciem: ......., IP: *.echostar.pl 05.05.03, 17:53
                  Oto jego poglady na temat dyskusji:

                  ) Wolno mi miec swoje zdanie, nawet jezeli jest ono nie
                  ) sluszne.

                  I po co dyskutowac z takim gosciem!!!!!!!!!
                  NIE MA SENSU!!!!!!!!
                  SZKODA CZASU!!!!!!!

                  pozdrowienia dla wszystkich: druga polowa Camrut
                  • Gość: ................. Re: Do rzekomo 2 polowu camruta IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.05.03, 21:19
                    Czy ty uwazasz, ze ja naprawde przyjmuje twoje slowa jako pisane
                    przez faceta? Nie badz naiwna babo feministko. Ja jestem facetem i
                    wiem jakbym postapil w takim przypadku. Za chwile ci o tym powiem,
                    ale najpierw wroce do inteligencji ktora mi juz z 5 razy
                    zaznaczasz ze jej nie mam. Jezeli ja uznaje, ze ktos jest tu na
                    forum nieinteligentny, ja z ta osoba nie rozmawia. Mam na tyle
                    inteligencji by te podstawowa rzecz rozumiec, kapisz? Pazernosc ciebie
                    (niby twojej zony) widze w tym, ze to nie ja, tylko ona wtracila
                    sie do rozmowy ze mna (miala prawo oczywiscie i mnie to nie
                    przeszkadza) tylko jej dawalem kilka razy do zrozumienia ze z nia
                    nie mam oczym rozmawiac. Znalazla wiec wyjscie i podszyla sie pod 2
                    polowe Camruta. Nie sadze ze chlop napisal do mnie, bo penie
                    zadnego nie posiada. Widzisz "madra" wiesz, ze chlop sie za kobieta
                    wstawi, nawet po mordzie bedzie bil co jest prawda) ale nie
                    rozumiesz jednego. Chlop o tym decyduje, czy i za co, nie ty.
                    Powiem ci jak prawdziwy chlop mysli w takim przypadku (uwazam
                    siebie za prawdziwego, bo mam zone prawdziwa i z prawdziwymi
                    kobietami nigdy nie mialem problemu, wrecz odwrotnie -przyjemnosci.
                    Jezeli by moja zona rozmawiala z jakims glupkiem (to takby bylo w
                    twoim wydaniu i jej) to ja bym powiedzial, ze dziwie sie tobie
                    zonko, ze ty tracisz tak cenny czas na idiote. Nigdy bym nie
                    wystapil w roli pantoflarza i bluzgac facetowi, kiedy zona sama
                    sie tego dopraszala (zaznaczam, to nie ja pierwszy zaczalem komentowac
                    jej wypowiedzi). Powiedzialbym byc moze: wez no sliczna zajrzyj na
                    odkurzacz czy sie nie zakurzyl zbytnio i pohalasuj lepiej troche w
                    domu, bo ostatnio jest cos za cicho, czy cos w tym sensie. Tu
                    macie durne (bo te madrzejsze sie nie odwaza) feministki okazje sie
                    wykrzyczec do czego i po co ja mam zone. Powiem wam do czego:
                    do sprzatania, gotowania, prania, pilnowanie moich dzieci dla
                    mnie.......dopiszcie cos jeszcze, bo moja inteligencja slow nie
                    znachodzi. Powiem wam drogie feministki. G........o prawda, ale wy
                    wiecie najlepiej po co facet ma kobiete. Tak wiec, camrucie zanim
                    cos napiszesz, pomysl dwa razy. Ja nie z jednego pieca chleb jadlem.
                    Kobiety mnie szanuja nie za darmo, a ja je rowniez (feministki mnie
                    nie obchodza zbytnio). Feministki probuja naprawic i doradzic
                    kobietom, ktore sa szczesliwe w swych zwiazkach -co za czelnosc i
                    ironia zarazem. Te, ktorym zycie rodzinne nie wyszlo probuja
                    naprawiac je innym. To tak jak w ksiazce gdzies jest napisane,
                    prowadzil slepy slepego to dwoch do jamy wpadli. To wasza droga
                    na przyszlosc -drogie feministki. Przykro, ze ja wam o tym mowic.


                    • Gość: 2 polowa Camrut Re: Do rzekomo 2 polowu camruta IP: *.echostar.pl 06.05.03, 00:41
                      Gość portalu: ................. napisał(a):

                      > Czy ty uwazasz, ze ja naprawde przyjmuje twoje slowa jako
                      pisane
                      > przez faceta? Nie badz naiwna babo feministko. Ja jestem facetem
                      i
                      >
                      > wiem jakbym postapil w takim przypadku. Za chwile ci o tym
                      powiem,
                      >
                      > ale najpierw wroce do inteligencji ktora mi juz z 5 razy
                      > zaznaczasz ze jej nie mam. Jezeli ja uznaje, ze ktos jest tu na
                      > forum nieinteligentny, ja z ta osoba nie rozmawia. Mam na tyle
                      > inteligencji by te podstawowa rzecz rozumiec, kapisz? Pazernosc
                      ciebie
                      >
                      > (niby twojej zony) widze w tym, ze to nie ja, tylko ona wtracila
                      > sie do rozmowy ze mna (miala prawo oczywiscie i mnie to nie
                      > przeszkadza) tylko jej dawalem kilka razy do zrozumienia ze z
                      nia
                      > nie mam oczym rozmawiac. Znalazla wiec wyjscie i podszyla sie
                      pod 2
                      >
                      > polowe Camruta. Nie sadze ze chlop napisal do mnie, bo penie
                      > zadnego nie posiada. Widzisz "madra" wiesz, ze chlop sie za
                      kobieta
                      > wstawi, nawet po mordzie bedzie bil co jest prawda) ale nie
                      > rozumiesz jednego. Chlop o tym decyduje, czy i za co, nie ty.
                      > Powiem ci jak prawdziwy chlop mysli w takim przypadku (uwazam
                      > siebie za prawdziwego, bo mam zone prawdziwa i z prawdziwymi
                      > kobietami nigdy nie mialem problemu, wrecz odwrotnie -przyjemnosci.
                      > Jezeli by moja zona rozmawiala z jakims glupkiem (to takby bylo w
                      > twoim wydaniu i jej) to ja bym powiedzial, ze dziwie sie tobie
                      > zonko, ze ty tracisz tak cenny czas na idiote. Nigdy bym nie
                      > wystapil w roli pantoflarza i bluzgac facetowi, kiedy zona
                      sama
                      > sie tego dopraszala (zaznaczam, to nie ja pierwszy zaczalem
                      komentowac
                      > jej wypowiedzi). Powiedzialbym byc moze: wez no sliczna zajrzyj
                      na
                      >
                      > odkurzacz czy sie nie zakurzyl zbytnio i pohalasuj lepiej troche
                      w
                      >
                      > domu, bo ostatnio jest cos za cicho, czy cos w tym sensie. Tu
                      > macie durne (bo te madrzejsze sie nie odwaza) feministki okazje
                      sie
                      > wykrzyczec do czego i po co ja mam zone. Powiem wam do czego:
                      > do sprzatania, gotowania, prania, pilnowanie moich dzieci dla
                      > mnie.......dopiszcie cos jeszcze, bo moja inteligencja slow nie
                      > znachodzi. Powiem wam drogie feministki. G........o prawda, ale wy
                      > wiecie najlepiej po co facet ma kobiete. Tak wiec, camrucie zanim
                      > cos napiszesz, pomysl dwa razy. Ja nie z jednego pieca chleb
                      jadlem.
                      >
                      > Kobiety mnie szanuja nie za darmo, a ja je rowniez (feministki
                      mnie
                      > nie obchodza zbytnio). Feministki probuja naprawic i doradzic
                      > kobietom, ktore sa szczesliwe w swych zwiazkach -co za czelnosc i
                      > ironia zarazem. Te, ktorym zycie rodzinne nie wyszlo probuja
                      > naprawiac je innym. To tak jak w ksiazce gdzies jest napisane,
                      > prowadzil slepy slepego to dwoch do jamy wpadli. To wasza droga
                      > na przyszlosc -drogie feministki. Przykro, ze ja wam o tym mowic.
                      >
                      >


                      Dla mnie nie jestes facet, ani tym bardziej mezczyzna ale zwykla ciota
                      wypierdalaj na forum dla ciot!!!!!!!
                      NIE POTRAFISZ ustosunkowac sie do zadnych argumentow, takich gosci jak ty
                      powinno sie KASTROWAC, aby nie przekazywali wypaczonych genow.

                      > Nigdy bym nie
                      > wystapil w roli pantoflarza i bluzgac facetowi, kiedy zona
                      sama
                      > sie tego dopraszala

                      Moja zona sie nie doprasza, abym bluzgal na ciebie, a tym bardziej morde
                      sklepal, sama swietnie radzi sobie z takimi gnidami jak ty, ja po prostu
                      przeczytalem to co ty napisales na tym forum i uwazam, ze byla to z mojej
                      strony strata czasu, jeszcze odpisywalem tobie!!!!!! w nadzieji, ze cos ci w
                      koncu zaswita w glowce, ale mylilem sie.

                      > Ja nie z jednego pieca chleb jadlem.
                      >
                      > Kobiety mnie szanuja nie za darmo

                      I sprawa sie wyjasnila, musisz placic kobiecie, za to ,zeby okazywala tobie
                      szacunek?!!!!!!!!!!!!!!!
                      Maly robaku, nie jestes mezczyzna, ani facetem ty........... ZALOSNY JESTES.


                      p.s. jakbys nie zauwazyl to moja zona juz nie odpisuje na twoje dyrdymaly,
                      belkoty - SZKODA JEJ CZASU NA CIEBIE, NIE ROZMAWIA Z GLUPOLAMI, a ja juz mam
                      dosc takiej formy wymiany argumentow!!!!!!!!!
    • Gość: Chłop Re: O pierś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.03, 11:49
      Gdyby nie internet i tzw. babskie gadanie nie wiedział bym co to
      za radio gra.Osobiście słucham Trójkę a żona ma czwórkę .
      Dzięki Ośce wieci czego teraz słucham. Chłop .
      • doroszka Re: O pierś 04.05.03, 12:15
        Gość portalu: Chłop napisał(a):

        > Gdyby nie internet i tzw. babskie gadanie nie wiedział bym co to
        > za radio gra.Osobiście słucham Trójkę a żona ma czwórkę .

        Czwórkę biustonosz, jak rozumiem :) No, no, gratuluję. :))) ;)
        Pozdr.

        • Gość: camrut Re: DO DOROSZKI IP: *.echostar.pl 04.05.03, 18:59
          Winszuje Ci doroszko wytrwalosci; tym bardziej mnie to cieszy,ze nie
          fundujesz na forum pustych banalow, prowadzisz otwarta dyskusje, nawet wtedy,
          gdy partnerem jest ' Gosc.....' - niestety.
          A moze 'stety' - bo takich 'Gosci....' ciagle jeszcze sporo, ja juz zdazylam o
          tym zapomniec a tu masz(...) - pewnie to zalezy od srodowiska; w jednych
          takich gosci na peczki, w innych zaliczaja sie do mniejszosci(...) choc
          ciekawym jest, czy 'Gosc.....' afiszuje sie zE swoimi pogladami na codzien,
          czy nalezac moze do grupy, gdzie po prostu 'nie wypada' operowac takimi
          sloganami, czy tez 'slangiem' zbudowanym ze zlorzeczen i inwektyw odreagowuje
          flustracje na forum???
          Konstatujac je, bo albo zbyt feministyczne albo 'pedalskie'???
          'To charakter feministki sie uzewnetrznia,
          co juz wczesniej pisalem: pazernosc, ignorancja meskiego osobnika,
          zarozumialosc itp. Twierdzicie ze macie mezow, ze po przeczytaniu
          moich wypowiedzi sie smieja ze mnie itd. Jakos tu tez pisza
          faceci, ale nie widze zeby ktorys sie nabijal, co wcale nie
          oznacza ze sie ze mna zgadza, bo i nie musi zreszta. Wiekszosc z
          was feministki to zony. Zapominacie napisac...... jakie? Ale wg. Was
          jestescie najwspanialsze, bo co maz o was mysli to nie jest
          wazne,nie gra roli lub gra bardzo mala. To forum jest opanowane
          przez lesbijek i feministek, podobnie jak kiedys bylo na forum
          mezczyzna, gdzie to pedaly rzady przejeli, z ktorego musialem
          uciekac, bo nie bylo o czy rozmawiac w moim przypadku z nimi. Na
          tym forum jest kilka normalnych kobiet, ale tylko kilka. Reszta
          to "wybrakowanie". Najbardziej popularnymi waszymi wypowiedziami sa
          doradzania innym kobietom, i tak, jezeli ktoras zwroci sie z
          najmniejszym swoim problemem, ze ja maz np. nakrzyczal za nic czy
          cos podobnego, to pierwsza wasza "pomoc" jest: "dziewczyno, rzuc
          go..." , co bedzie dalej, szkoda twojego zycia, zmarnujesz z nim
          tylko itp, itd. Nawet jestescie tak "inteligentne" ze nie raczycie
          zapytac o przyczyny zaiscia incydentu, stawiajac odrazu mezczyzne
          "winnego" a kobiete "poszkodowana". Ot i czesc prawdy o was
          feministki. Dobrze ze negra tu z was sie nabija, bo zadna z was
          meza nie zdradza, zadna z was kurwa nie jest, zadna z was bez
          milosci do lozka nie chodzi, zadna orgii nie lubi i tym sie
          brzydzi, pieniadze nie graja roli..........jednym slowem swiete
          jestescie, nie widzac w tym wlasnej OBLUDY . Przepraszam Pozdrawiam'
          Obawiam sie,ze w tym wydaniu 'wszystkie
          cenne, wartosciowe i MADRE kobiety. Te obelgi nie do Was'- nie sa porzadanym
          przeze mnie komplementem.
          A poza tym, okazalo sie,ze zaliczam sie do feministek, (Tfu, tfu, a kysz;-)))
          a na dodatek tlamsze mojego biednego meza, w dodatku 'ciote' bo musi tak byc,
          skoro w ogole mam meza, choc i tak w rozumieniu 'Goscia....' cos tu nie gra,
          bo skoro okazalam sie byc feministka, to najlepiej by bylo, zebym pozostala
          lesbijka(...), rowniez tfu, tfu A KYSZ!:-)))):-)))))
          A niech to!!!
          'Gosciu...'vel jedyny sprawiedliwy i niestlamszony Facet'(???) otworzyl mi
          oczy:-))))buachachachcahchchchcahcahachahchchacha!!!...
          pozdrawiam!!!






          • doroszka Re: DO CAMRUT 04.05.03, 22:48
            Tak Cię czytam, ale już jednym okiem, bo prawie śpię. Ale mamy wspólna rację -
            tego gościa należy olać grubym sikiem.
            (Ha! A jednak! Feministki - wulgarne, odpychające baby! Hehehe)
            Napisałabym cos więcej, ale jutro musze wstać o 4.30, żeby zdążyć na jakiś
            cholerny pociąc do Wawy, który mnie zawiezie na długaśne szkolenie. Nie wiem,
            czy będę miała dostęp do netu, ale i tak w weekendy się pojawię na pewno. Gość
            chyba odetchnie. ;)
            W każdym razie pozdrawiam gorąco :)))
            Straszna Feministka
            • Gość: PISs na PIS Re: DO CAMRUT IP: *.echostar.pl 05.05.03, 02:01
              doroszka napisała:

              > Tak Cię czytam, ale już jednym okiem, bo prawie śpię. Ale mamy wspólna
              rację -
              > tego gościa należy olać grubym sikiem.
              > (Ha! A jednak! Feministki - wulgarne, odpychające baby! Hehehe)
              > Napisałabym cos więcej, ale jutro musze wstać o 4.30, żeby zdążyć na jakiś
              > cholerny pociąc do Wawy, który mnie zawiezie na długaśne szkolenie. Nie
              wiem,
              > czy będę miała dostęp do netu, ale i tak w weekendy się pojawię na pewno.
              Gość
              > chyba odetchnie. ;)
              > W każdym razie pozdrawiam gorąco :)))
              > Straszna Feministka


              PISS na goscia.....'
    • Gość: karnas Re: O pierś IP: *.range81-152.btcentralplus.com 04.05.03, 12:34
      od tego dobrobytu niektorym sie w glowach poprzewracalo
    • snow.white czym powinnismy sie martwic naprawde... 04.05.03, 21:36
      No tak :) czyli jesli ja jestem dumna z mojego biustu i tego,ze jestem
      kobieta,jesli chce baaaaardzo miec w przyszlosci meza i dzieci,jesli,gdybym
      miala wybierac,to najwazniejsza bylaby dla mnie rodzina,to znaczy,ze jestem
      glupia lala,ktorej "cyce" przerosly mozg??? tak???? lubie byc kobieca,lubie sie
      podobac,kocham dzieci i chce ich miec trojke przynajmniej.co w tym zlego?to
      znaczy,ze jestem glupia??bo czasem odnosze wrazenie,ze feministki takie wlasnie
      maja zdanie o kobietach myslacych troszke inaczej od nich... ale moze sie
      myle,moze nie spotkalam prawdziwych feministek,tylko jakies podroby ;)))

      A dlaczego mezczyzni nie maja miec swojego radia?tez nie widze w tym niczego
      zlego,przeciez kobietom tez nikt tego nie zabroni! a jesli chodzi o plakat-
      ladne cycuszki moga reklamowac radio dla facetow,ale bez pokretel!!!!!!!moim
      zdaniem wszystko zepsuly.zgadzam sie z Doroszka.gdybym miala mowic,ze cos mnie
      urazilo,to te pokretla.

      wiecie co,ja bym chciala byc sobie spokojnie "obiektem seksualnym" ;) ,ale
      zebym nie musiala sie martwic,ze ktos mi z tego powodu krzywde zrobi.Zebym
      mogla chodzic wieczorem sama (a nie moge),nosic co mi sie podoba,nie myslec,ze
      tym dekoltem moge sobie "zarobic" na cos,czego bym nie chciala... ale tak
      pewnie nigdy nie bedzie :(( i tym wlasnie powinnysmy sie marwtic...albo
      powinnismy wlasciwie!
      • doroszka Re: czym powinnismy sie martwic naprawde... 04.05.03, 22:54
        snow.white napisała:

        > No tak :) czyli jesli ja jestem dumna z mojego biustu i tego,ze jestem
        > kobieta,jesli chce baaaaardzo miec w przyszlosci meza i dzieci,jesli,gdybym
        > miala wybierac,to najwazniejsza bylaby dla mnie rodzina,to znaczy,ze jestem
        > glupia lala,ktorej "cyce" przerosly mozg??? tak???? lubie byc kobieca,lubie
        sie
        >
        > podobac,kocham dzieci i chce ich miec trojke przynajmniej.co w tym zlego?to
        > znaczy,ze jestem glupia??bo czasem odnosze wrazenie,ze feministki takie
        wlasnie
        >
        > maja zdanie o kobietach myslacych troszke inaczej od nich... ale moze sie
        > myle,

        no własnie się mylisz :(

        moze nie spotkalam prawdziwych feministek,tylko jakies podroby ;)))

        chyba tak

        >
        > wiecie co,ja bym chciala byc sobie spokojnie "obiektem seksualnym" ;) ,ale
        > zebym nie musiala sie martwic,ze ktos mi z tego powodu krzywde zrobi.Zebym
        > mogla chodzic wieczorem sama (a nie moge),nosic co mi sie podoba,nie
        myslec,ze
        > tym dekoltem moge sobie "zarobic" na cos,czego bym nie chciala... ale tak
        > pewnie nigdy nie bedzie :(( i tym wlasnie powinnysmy sie marwtic...albo
        > powinnismy wlasciwie!

        no i tym własnie się martwią feministki - gdybyś znała całą machinę społeczną
        odbioru takich przekazów, jak obrazy pokazywane w telewizji, prasie, na takich
        plakatach, i jak to wpływa na traktowanie kobiet w realnym życiu, to
        stwierdziłabyś, że "te głupie feministki", do których się zaliczam, maja jednak
        rację...

        pozdrawiam :)
        • Gość: .................. Re: czym powinnismy sie martwic naprawde... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.05.03, 23:51


          > moze nie spotkalam prawdziwych feministek,tylko jakies podroby ;)))
          >
          > chyba tak

          Prawdziwe feministki sa oczywiscie na tym forum (znowu zartuje, tym
          razem juz to podkreslam), a to, ze nie spotkalas tych prawdziwych,
          to tylko dlatego ze ich tak naprawde nie ma. Feministki sa
          sobowtorami prawdziwych kobiet, szukajace ciagle kobiecego
          urzeczywistnienia w wartosciach ktorych im brakuje, nigdy go zreszta
          nie znachodzac, chyba ze w koncowym efekcie tego szukania we
          wlasnym lesbijstwie, co znowu mowi samo za siebie. Z nich pala
          sarkazm i jad zmijowy w wiekszosci przypadkow. Przychodza ze swoja
          "dobrocia" dosc czesto podstepnie, by namieszac zdrowym malzenstwom
          z proba ich rozbicia (pewnie dlatego ze same czesto sa samotne lub
          tkwia w nieudanych, nieszczesliwych malzenstwach; przyczyny tego nie
          musze zaznaczac). Kobieta szczesliwa, kochajaca meza, majaca wlasciwie
          poustawine w swojej glowie, raczej stroni od glupoty feminizmu,
          ktory jej nie jest potrzebny bo i niby po co. Kobieta prawdziwa
          posiada feminizm w sobie, ale ten, ktory kazdemu facetowi jest
          mily, kochany, pragnacy. Feminizm tych drugich, wybrakowanych, jest
          szarzyzna dla swiata meskiego jak tez i kobiecego na dluzsza
          mete, ale one wciaz naiwnie wierza ze czynia dobro, ze wybawia inne
          kobiety od utrapienia, jaki na nie spada ze strony mezczyzny. W
          rozbitym lusterku sie lubujecie drogie feministki.
          • Gość: Piss na Pis Re: czym powinnismy sie martwic naprawde... IP: *.echostar.pl 05.05.03, 01:56
            Gość portalu: .................. napisał(a):

            >
            >
            > > moze nie spotkalam prawdziwych feministek,tylko jakies podroby ;)))
            > >
            > > chyba tak
            >
            > Prawdziwe feministki sa oczywiscie na tym forum (znowu zartuje,
            tym
            >
            > razem juz to podkreslam), a to, ze nie spotkalas tych
            prawdziwych,
            > to tylko dlatego ze ich tak naprawde nie ma. Feministki sa
            > sobowtorami prawdziwych kobiet, szukajace ciagle kobiecego
            > urzeczywistnienia w wartosciach ktorych im brakuje, nigdy go
            zreszta
            > nie znachodzac, chyba ze w koncowym efekcie tego szukania we
            > wlasnym lesbijstwie, co znowu mowi samo za siebie. Z nich
            pala
            >
            > sarkazm i jad zmijowy w wiekszosci przypadkow. Przychodza ze
            swoja
            > "dobrocia" dosc czesto podstepnie, by namieszac zdrowym
            malzenstwom
            >
            > z proba ich rozbicia (pewnie dlatego ze same czesto sa samotne lub
            > tkwia w nieudanych, nieszczesliwych malzenstwach; przyczyny tego nie
            > musze zaznaczac). Kobieta szczesliwa, kochajaca meza, majaca
            wlasciwie
            >
            > poustawine w swojej glowie, raczej stroni od glupoty feminizmu,
            > ktory jej nie jest potrzebny bo i niby po co. Kobieta
            prawdziwa
            > posiada feminizm w sobie, ale ten, ktory kazdemu facetowi jest
            > mily, kochany, pragnacy. Feminizm tych drugich, wybrakowanych, jest
            > szarzyzna dla swiata meskiego jak tez i kobiecego na dluzsza
            > mete, ale one wciaz naiwnie wierza ze czynia dobro, ze wybawia
            inne
            >
            > kobiety od utrapienia, jaki na nie spada ze strony mezczyzny.
            W
            >
            > rozbitym lusterku sie lubujecie drogie feministki.


            Po prostu jeden wielki bel(t)kot!!!!
            Skoncz wasc wstydu oszczedz!!!!!!!!
            Jakies wielkie i traumatyczne nieszczescie musialo ciebie dotknac,a w
            szczegolnosci twoja zone ze strony feministek lesbijek;}}}}}}}}}}
          • Gość: NIka Re: czym powinnismy sie martwic naprawde... IP: *.tele2.pl 05.05.03, 16:17
            Przyjacielu! Zmiłuj się i naucz się pisać z zachowaniem pewnego minimum składni
            oraz podstaw logiki. Jesteś półanalfabetą. Nie rozumiesz, co piszą inni.
            Rozumiesz tylko, że feministki złe, głupie, nieszczęśliwe, pazerne (no, to już
            mnie dobiło naprawdę). Więc zrób sobie takie jednozdaniowe credo i je
            powtarzaj. A w dłuższe wypowiedzi się nie wdawaj, póki nie wykonasz instrukcji
            ze zdania nr. 2
            • Gość: 2 polowa Camrut Re: czym powinnismy sie martwic naprawde... IP: *.echostar.pl 07.05.03, 19:09
              Gość portalu: NIka napisał(a):

              > Przyjacielu! Zmiłuj się i naucz się pisać z zachowaniem pewnego minimum
              składni
              >
              > oraz podstaw logiki. Jesteś półanalfabetą. Nie rozumiesz, co piszą inni.
              > Rozumiesz tylko, że feministki złe, głupie, nieszczęśliwe, pazerne (no, to
              już
              > mnie dobiło naprawdę). Więc zrób sobie takie jednozdaniowe credo i je
              > powtarzaj. A w dłuższe wypowiedzi się nie wdawaj, póki nie wykonasz
              instrukcji
              > ze zdania nr. 2

              popieram w calosci
          • Gość: Gocha Re: czym powinnismy sie martwic naprawde... IP: *.crowley.pl 07.05.03, 12:55
            Wiem, ze wlasnie krece bicz na wlasne plecy ale musze sie z Toba w zupelnosci
            zgodzic. No, moze nie w zupelnosci.... jestem sama (ale nie samotna) i
            szczesliwa ale nie jestem feministka jakby wynikalo z tego co napisales:)))
            Wiem, ze zrozumiales co napisalam, bo poczucia humoru Ci nie brakuje.

            pozdrawiam
            Gocha
        • snow.white Do Doroszki.... 05.05.03, 08:02
          ale ja wcale nie napisalam "te glupie feministki"!!!!!!!bo tak nie uwazam!!!
          pozdrawiam Cie! :))
      • Gość: Gocha Re: czym powinnismy sie martwic naprawde... IP: *.crowley.pl 05.05.03, 14:12
        Urazily Cie pokretla?
        hmm...widzisz, zyjemy w takich czasach, ze strach pokazywac cokolwiek. W chwili
        usuniecia pokretel do sprzeciwu, bunty czy jak to nazwiesz , dolaczylo by stado
        stetryczalych pan, krzyczac : PORNOGRAFIA. Zostawmy wiec te pokretla i cieszmy
        sie tym, ze to wlasnie my kobiety mamy cos tak pieknego i zmyslowego jak piesi.

        Serdecznie pozdrawiam
        Gocha
    • anahella Re: O pierś 05.05.03, 02:14
      Rozbawila mnie ta awantura o piersi. Watek powinien byc zatytulowany "Piersi a
      sprawa polska";)
      • Gość: .................. Re: O pierś IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.05.03, 02:30
        Piss na piss i carmut to jedno gniazdo, ten sam adres. Czy mozecie
        (a raczej mozesz, bo to wciaz jedna i ta sama feministka zajadla
        tu szczeka) juz sie ode mnie od.......... Bede wdzieczny.
        • anahella eh faceci:> 05.05.03, 10:02
          Gość portalu: .................. napisał(a):

          > Piss na piss i carmut to jedno gniazdo, ten sam adres. Czy
          mozecie
          > (a raczej mozesz, bo to wciaz jedna i ta sama feministka zajadla
          > tu szczeka) juz sie ode mnie od.......... Bede wdzieczny.

          Chowasz sie za kobiece piersi?;) my je mamy po to zeby na plakatach pokazywac
          (jak sa ladne)a nie zeby robily za parawan;)
          • Gość: .................. Re: eh faceci:> IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.05.03, 21:30
            anahella napisała:


            > Chowasz sie za kobiece piersi?;) my je mamy po to zeby na plakatach pokazywac
            > (jak sa ladne)a nie zeby robily za parawan;)
            >
            Czesc Anahellka! Ja wiem po co wy je macie. Kocham je wszedzie, na
            plakatach tez. A zrobilo sie tak jak widzisz. Feministki i lesbijki
            mnie tu dopadly, ale juz z nimi skonczylem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka