magda.gryniewicz
10.03.07, 14:39
mama wybrała się ja jakąś wycieczke z jakąs spokrewnioną babą (była
kucharka) - obiecała,że jak dojadą to zadzwoni - ponieważ zazwyczaj cały
dzień mam telefon ustwiony na wibracje - tak było tym razem - mama dzwoniła
ja byłam w kuchni cos jadłam - telefon w pokoju - nie usłyszałam, wiec sie
nagrała ze wszystko ok - po czym tamta chyba nie wiedziała, że to sie nadal
nagrywa i do mamy - a co, nie ma jej, nagrałas sie? mama:tak, nie
ma ,nagrałam sie - tamta głupkowatym tonem - aha...
było około 20.00 - oddzwoniłam po 10 min do mamy ignorując głupie babsko -
ale jestem oburzona, jak smie cokolwiek komentowac?
moze niepotrzebnie sie oburzyłam, czegóz wymagać od byłej kucharki...