trypel
19.04.07, 09:06
w wieku lat 26 do 45 w dniu wczorajszym przy kolacji zakrapianej piwem w
ilosciach hurtowych doszło w czasie wysoce filozoficznych rozważań do
niezwykłych wniosków:
jeżeli facet w wieku dowolnym pozostający w stałym związku (czy to małżeństwie
czy konkubinacie) zapadnie na totalną impotencję i nie bedzie wyrażał woli
żeby poddać sie badaniom i leczeniu to jego parterka ma prawo moralne do
rozwiązania związku ze skutkiem natychmiastowym. Za było 7 przeciw 1
(najmłodszy). Okazuje sie wiec ze faceci (przynajmniej moje chłopaki) dość
uczciwie podchodzą do sprawy traktując równo obie płcie :)