moj maz sie zakochal

24.04.07, 18:14
Moj maz sie zakochal.2lata minelo.Zwiazal sie z inna i mnie zdradzil.Jestem z
nim i patrzylam na jego cierpienie i bol kiedy ja zastawial(dlugo)ale kocham
go. Zdrady nie umiem wybaczyc, ale w pewnym sensie zal mi go czasami bo widze
ze cierpial po swojemu a ja po swojemu. Z jednej strony byl z nia bardzo
szczesliwy a z drugiej wiem ze kocha mnie i rodzine, i przekliona sam siebie
ze mu zycie zgotowalo taka niespodzianke.I co w takiej sytuacji zrobic.wyda
wam sie smieszne, ale jak sobie poradzic po takich perypetiach w zyciu bo sie
kochamy a nie umiemy zyc ze soba i bez siebie.Tamto juz skonczone,nic z tego
i tak nie wyszlo. a bol rozrywa.co robic
    • hholy Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 18:21
      czemu sie oszukujesz,ze mu wybaczylas?
      gdybys wybaczyla,toby Cie nie bolalo
      "zycie mu zgotowalo niespodzianke"???hmm...
    • iiona Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 18:53
      najtrudniej jest zawsze żyć "po"...to sztuka,która nieczęsto się zdarza...życzę
      wam obojgu powodzenia
    • nulusiak Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 19:09
      Hej. Mam taką samą sytuację. Jest ciężko. Myślę że teraz ja i synek jesteśmy
      najważniejsi dla męża, że tamta"ukochana" jest daleko w jego myślach. Dla mnie
      najgorsze są wspomnienia wszystkich przykrości jakie mi robił, kłamst, itp.
      Nie wiem kiedy jemu zaufam znowu. Szkoda ze to my zdradzane ponosimy główny
      ciężar emocjonalny.Dałam drugą szansę ale coś się wypaliło. Niestety nic nie
      jest nam dawane na zawsze. To już wiem. Nie wiem jak dalej zyć. Staram sie nie
      myśleć o przeszłości ale mineło pół roku a mnie sie wydaje że to było wczoraj.
      Wydaje mi się że związek nasz jest teraz silniejszy. skoro wybaczyłyśmy to
      trzeba pchac ten wózek dalej. Pisz na maila prywatnego. Chętnie odpiszę.
      Pozdrawiam
      • maja9980 Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 19:35
        wiesz co dokladnie tak jest.twierdzi ze dla niego to przeszlosc i juz nie ma
        znaczenia,ze kocha tylko nas,widze ze on zyje normalnie,tylko ze co ze mna ?
        MOje zycie zawiesilo sie w próżni,zrobilam sie strasznie wrazliwa osoba, pekam
        przy zwyklych sprawach, placze na zawolanieon on nie widzi tego bo duzo
        rozpaczam w samotnosci nie potrafie normalnie wykonywac zwyklych czynnosci
        zapominam o jedzeniu ,zyje tylko tym, mysle tylko o tym. przeciez juz minelo
        tyle czasu a dla mnie to jakby bylo wczoraj.Dana szansa jakby nie wypalila,nie
        wiem czemu sie tak strasznie zmienil.tak jakby tamta wyssala z niego cala
        dobroc a oddala mi ochlapy.Czasem mam wrazenie ze nie docenia tego ze nadal
        jestesmy razem.Tylko ze on wciaz powtarza ze bez nas nie wyobraza sobie
        zycia.wszystkie kobiety tak drastycznie to przezywaja czy jestem jakims
        wyjatkiem?
    • wyssana.z.palca Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 19:27
      nie chce byc zlosliwa, ale tylko jedno przychodzi mi do glowy: naiwna jestes.
    • julia0001 Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 19:41
      Kazdy ma jakies swoje zasady nawet w milosci...jezeli jestes w stanie wybaczyc
      zdrade, to wybacz i do tego nie wracaj...dla mnie zdrada,chocbym nie wiem jak
      kochala nie miesci sie juz w sferze milosci
    • pendecha Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 19:53
      powinnas pozwolic mu odejsc
    • poopka Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 21:49
      hmmm kochał tamta i Ciebie nie sądze... ja bym uciekała od takiego chłopa
      robił Cie w balona a ty go jeszcze załujesz
      • nutopia Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 21:55
        no właśnie..
        facet niezle się ustawił..
        • nikka00 Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 22:18
          hmmm czemu mi to przypomina perypetie pewnej MM z wątku sposoby zdradzanych
          kobiet na kafeterii??
    • anulex Re: moj maz sie zakochal 24.04.07, 22:24
      Nie wiem, czy to kwestia hartu ducha i umiejętności poświęcania się w imię
      miłości, czy naiwności i tkwienia w chorym układzie. Nie mi oceniać. Sama nie
      wiem, jak zachowałabym się na Twoim miejscu. Bardzo współczuję Ci tej sytuacji.

      Jest tylko jedna rzecz, którą wiem na pewno i o której mogę Ci napisać. Jeśli
      przez dłuższy czas nie będziesz potrafiła sobie z tym poradzić, stracisz
      nadzieję na to, że będzie lepiej, nie zostawaj z mężem ze względu na dziecko. W
      takiej sytuacji dla dziecka będzie lepiej, jeśli się rozstaniecie.

      Życzę dużo szczęścia (niezależnie z mężem czy bez) i serdecznie pozdrawiam.

      ---
      Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
    • melan2 Moze zdrada pomoże...? 24.04.07, 23:38
      Kiedyś czytałam taki artykuł, że tak naprawdę nie można wybaczyć wielkiej
      krzywdy w związku, a jeśli się to zrobi, gdzieś podświadomie zawsze uważamy że
      mamy większe prawo do roszczeń, uważamy się za lepszych. W tym artykule polecano
      zrobić dokładnie to samo... Juz nie pamiętam, ale taka terapia ma nazwę.
      Ja tam nie wiem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja