Dodaj do ulubionych

Zaczynam zycie od nowa.

24.04.07, 19:55
Wczorajsza rozmowa z tak zwanym personal coach o mojej przyszlosci i
karierze dala mi wiele do myslenia.
Mam 26 lat. za soba przerwane studia i 4letni zwiazek z miloscia toksyczna ale
przez duze M, wlasna dzialalnosc i w sumie nic wiecej. Mam wrazenie ze do tej
poty tylko bieglam przed siebie z jezykiem na brodzie probujac miec wiecej i
wiecej. Bylam tak napalona na kase, ze stracilam nawet przez pazernosc polowe
majatku. Nie szkodzi. To mnie boli najmniej. Zwiazek zakonczyl sie rok temu.
Duza roznica. ja zaradna, on niestety ani troche, pozatym konflikty z jego
rodzina. Sprzedalam firme, jestem wolna jak ptak. Ukladam przyszlosc. I
dopiero teraz sie zastanawiam, co, oprocz jakiejs tam sumy w zyciu mi sie
udalo? Od wrzesnia zaczynam studia i nowa prace. Juz nie chce tak wiele
podrozowac ( ciagle buisnes trips po calej Europie). Postanowilam zyc
normalnie, spokojniej, miec mniej, spotkac pozadnego faceta, zalozyc rodzine.
I w sumie to co stracilam, od czego sie odcielam nie traktuje jako porazki. To
mi otworzylo oczy na zycie. Dziwie sie jedynie - jak szybko mina ten czas?
Kolezanki, kuzynki, wszystkie po studiach pracuja, maja rodziny, prace,
stabilne zycie. A ja? Kazdy mi mowi, ze tez by tak chcial jak ja. Zyc takim
zyciem. Ja wiecej plusow widze w mojej przyszlosci. Jestem lekko smutna, choc
wiem ze zawsze mi sie uda. przynajmniej jesli chodzi o kariere. martwie sie
zyciem prywatnym ktorego dotychczas praktycznie nie mialam. Poznac faceta,
postawic powazne kroki- to trwa. Mam zostac mama w wieku 30stu lat? A jesli
nikogo nie zapoznam? Wygladam naprawde dobrze, ciesze sie zainteresowaniem
wsrod mezczyzn, jestem pogodna, mam swoje pasje, nigdy nie jestem zlosliwa czy
zadufana w sobie. Pomimo tego od roku nie zapoznalam nikogo kto by zawladna
moim sercem i czasami mam wrazenie ze to prawie ze niemozliwe.
Czy ktos z was - tak samo jak ja teraz zaczynal juz kiedy zycie kompletnie od
nowa?

Pozdrawiam.

Ps. Przepraszam za bledy. Zyje zagranica.
Obserwuj wątek
    • wyssana.z.palca Re: Zaczynam zycie od nowa. 24.04.07, 20:05
      zycie za granica upowaznia do bledow? tak tylko z ciekawosci pytam...
      • leonardo_defeat Re: Zaczynam zycie od nowa. 24.04.07, 22:25
        Coś mi się wydaje, że robisz za dużo rzeczy w tym samym czasie.Co masz na myśli
        mówiąc o karierze? być bogatą? czy być "na topie"? Rób to na czym znasz się
        najlepiej i co lubisz robić. Robienie kariery to żadna działalność, to podążanie
        za własnymi złudzeniami. Może jesteś sama bo ciągle próbujesz być "na topie"?
        Człowiek z reguły pragnie być kimś specjalnym, a przecież wszyscy jesteśmy w
        gruncie tacy sami, tylko media kreują "idolów".

        "And summoned now to deal with your invincible defeat"

        • shesnotsobad Re: Zaczynam zycie od nowa. 24.04.07, 22:46
          Nie chodzi o to ze robie za duzo rzeczy w tym smym czasie . Zaczelam zdobywac
          sukcesy we wlasnej dzialanosci kilka lat temu i tak sie wszystko rozwinelo ze
          konto mi roslo a ja stawalam sie coraz bardziej pazerna na pieniadze i dawalam
          z siebie 200 %. Szlam na calosc, po trupach. Dopiero teraz zmadrzalam. Jakby sie
          obudzilam z tego wyscigu do nikad.
          Dlaczego robienie kariery to pozadanie za wlasnymi zludzeniami? Czy ambicja to
          zludzenie? Uwazam to za pozytywna ceche. Tyle ze ja przesadzilam dajac z siebie
          wiecej niz powinnam. To syndrom kontroli i wladzy nad wszystkim.
          Przyznaje racje, ze ciagle staram sie byc "naj" we wszystkim.
          Nie zgadzam sie z twoim pojeciem o totalnym gruntownym podobienstwie ludzi.
          kazdy z nas to osobny film fabularny. Kieruje sie tez teza, ze kazdy jest
          kowalem swojego losu, tyle ze wszystko w zyciu ma swoja cene.
          • leonardo_defeat Re: Zaczynam zycie od nowa. 24.04.07, 23:02
            No ja określiłem, że "generalnie" jesteśmy tacy sami, co oczywiście ma znaczyć,
            że "gdzieś tam" się różnimy, np nie każdy lubi chodzić "po trupach" ;>)A co do
            kariery, to karierę to np. można robić naukową. To twoje chodzenie "po trupach"
            to pewnie po prostu zarabianie pieniędzy, ale czy to kariera? Piszesz, że zawsze
            chcesz być "naj" , a czy nie lepiej być "naj" , w tym w czym jest się po prostu
            dobrym i co lubi się robić? "Chodzenie po trupach" i zarabianie pieniędzy to nie
            są chwalebne dziedziny "sztuki" .Człowiek musi "generalnie" robić to co będzie
            pożyteczne dla innych, reszta działalnośći to "ścierwo" .
            Nie chcę być złośliwy, troszkę prowokuje, bo inaczej rozmowa nie będzie ciekawa ;>)

            "And summoned now to deal with your invincible defeat"
            • shesnotsobad Re: Zaczynam zycie od nowa. 24.04.07, 23:21
              Miedzy "Gdzies tam" a"generalnie" leza morza. Milimetry decyduja o wielkich
              zmianach. W gruncie jestesmy wszyscy ludzmi ale nie ma dwoch takich samych. A to
              ze nie kazdy lubi chodzic po trupach to jeden z miliardow przykladow na nasze
              odroznianie sie od siebie. Mniejsza z tym. Bo chodzi tu o moje przebudzenie i
              ciekawosc ilu juz tak mialo. W sumie jestem mloda. Dopiero 26 lat.Ale widze ze
              zylam innym trybem niz klasyczny a la szkola, slub, dzieci & praca. W moim zyciu
              bylo malo regol. A zdalam sobie sprawe ze wlasnie one daja uczucie stabilnosci.
              kariera mozna nazwac moje osiagniecia, gdyz zaszlam daleko w tym co robie,
              nazwac ja mozna jak najbardziej kariera zawodowa. Chodze po trupach dlatego gdyz
              staram sie maksimum ile moge aby suma wydarzen zostal sukces. W jakiejkolwiek
              mierze. W kregach ludzi przedsiebiorczych taka cecha to norma. Kazdy stara sie
              totalnie uzywajac przeroznych trickow. W tym swiecie ludzie sa bewzgledni. tu
              nie ma zmiluj sie. nie zrazal sie do tego nawet zbytnio bo sama posiadam ceche
              charakteru - konkretnosc. A jezeli moje pieniadze pomagaja w zyciu paru osob -
              czy to rodziny, czy pracownikow- juz sa czynnikiem chwalebnym. Nie jest tak ze
              zarabiam krocie i styl zycia upodobalam sobie ekscentryczny. Nie. Odwrotnie wrecz.
              Przyznaje - wyczytalam w twoich zdanaich zlosliwosc. jestem do tego
              przyzwyczajona. przewaznie poznanym mezczyznom spoza branzy nie opowiadalam o
              swoim zajeciu.
              W kazdym badz razie - obudzilam sie z tej gonitwy i chce zaczac kosztowac sie
              zyciem. Przede wszystkim nie chce uchodzic za "twarda kobiete biznesu" - ani na
              taka nie wygladam, ani nie jestem feministka , ani nie gardze rodzinnoscia.
              A w tym co robie, poprawka - robilam - najzwyczajniej bylam "naj".
    • leonardo_defeat Re: Zaczynam zycie od nowa. 24.04.07, 23:18
      A tak tak na marginesie, co taki "personal coach" może ci pomóc? To pewnie taka
      wróżka, która poopowiada o tym co może się zdarzyć, no i z tych różnych
      wariantów pewnie coś podobnego się zdarzy. A może powiedział Ci , że powinnaś
      zostać "gwiazdą"? ;>)
      • shesnotsobad Re: Zaczynam zycie od nowa. 24.04.07, 23:28
        Personal coach doradza w karierze. Daje motywacje. Uczy jak postepowac w
        przeroznych sytuacjach, jak efektownie kierowac sie w rozwoju wlasnych
        kompetencji. rezultaty takich spotkan sa gigantyczne. nie wyobrazasz sobie ile
        czlowiek sie na takich spotkaniach uczy, jak bardzo sie motywuje. Wlasnie o to
        chodzi - zeby zostac owa gwiazda na owym terenie. To nie wrozka lecz osoba
        znajaca sie doskonale na psychologi, ekonomi, marketingu, zarzadzaniu. tylko w
        pelni kompetetna osoba pomaga w osiagnieciu rezultatow. Skorzystak chociaz z 1
        godzine a sam sie przekonasz.
        • leonardo_defeat Re: Zaczynam zycie od nowa. 24.04.07, 23:58
          Widzisz, nikt nie chce z tobą porozmawiać? You're probably very bad ;>)Twoje
          pożądanie kasy, kariery, i bycia naj , to trochę "niedojrzałe" .Być ekspertem w
          swoje dziedzinie to , to jest coś. Ale być naj w "chodzenie po trupach" to już
          zboczenie. Wybacz, ale dopóki nie opiszesz co znaczy ten twój biznes, nie umiem
          tego inaczej określić. Personal coach to następna ściema jakich pełno w świeci
          biznesu, gdzie liczę się "marketing". Człowiekowik można wcisnąć generalnie
          wszystko, kupi to co mu się wciśnie, i może w tym jesteś dobra? w "ściemie"?
          "Kobieta chodząca po trupach"......to jak z horroru? ;>)
          • shesnotsobad Re: Zaczynam zycie od nowa. 25.04.07, 07:55
            Nie widze w tym nic strasznego jesli jestes ekspertem w swojej dziedzinie i do
            tego chodzisz po trupach aby osiagnac sukces. Nie szkodzilam w tym innym
            ludziom, byc moze czasami oferte ostalam dzieki wyrafinowani ja a nie inna
            firma, jezeli chodzi o straty spowodowane umyslnie przez moja dzialanosc- takich
            zdarzen nie bylo. Powiedzialam Ci juz ze pomagalam wielu ludziom finansowo
            dzieki wlasnie mojej pracy. O moim biznesie nie musisz nic wiedziec. Nie wiem co
            Ty robisz ale to jest rzeczywistosc w robieniiu interesow. tu trzeba byc cwanym,
            lekko przebieglym, miec oczy i uszy szeroko otwarte, czasami grac. To po prostu
            fakt. Ani nie pochwalam, ani nim nie gardze. Personal coach jest rewelacyjny, o
            ile kompetetny. jest wielu ktorzy sciemniaja. To prawda. A dobry nie wmawia ci
            ze jestes dobry we wszystkim, czy w sciemie. osoba ktora siedzi gdzies wysoko
            nie da sobie wcisnac kitow. Zreszta jest tak ze ta osoba wlasnie dzwoni po
            coacha i ONA jemu opowiada co i jak a coach doradza.
            Kobieta chodzaca po trupach nie jestem. Nie przeczytales mojego pierwszego listu
            dokladnie? Postanowilam zwolnic i cieszyc sie normalnym zyciem. Pieniadze
            przestaly mnie satysfakcjonowac.
            • leonardo_defeat Re: Zaczynam zycie od nowa. 25.04.07, 19:48
              Piszę na dowidzenia.Jak widzisz, nikt inny nie włączył się aby porozmawiać o
              twoich perspektywach, to chyba coś świadczy.Po prostu nikt nie lubi "ekspertów
              biznesowych chodzących po trupach". A to czy jesteś ekspertem, pozwól niech inni
              ocenią, proponował odrobinę skromności. I jak widzisz, nikt nie chce rozmawiać z
              kobietą "cwaną , lekko przebiegłą" , która nie widzi "nic strasznego jesli
              jestes ekspertem w swojej dziedzinie i do
              tego chodzisz po trupach aby osiagnac sukces".Życzę zabawy z trupami,
              rokoszowania się bliżej nieokreślonym iluzyjnym sukcesem eksperta od NICZEGO .
              Mieć wiedzę i umiejętności godne podziwu, a być "ekspertem w chodzeniu po
              trupach" , to dwie diametralnie różne cechy człowieka . Wybacz, ale rozumiem że
              ukrywasz tę swoją "ekspercką dziedzinę biznesu" bo nie masz się czym pochwalić?
              Jeśli nawet była byś np. świetnym adwokatem , to co z tego jeśli jesteś Devil's
              Advocate? Tak na marginesie polecam film, może coś ci się rozjaśni.

              "And summoned now to deal with your invincible defeat"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka