dorotammc
25.04.11, 17:54
Oglądając telewizję, zauważyłam (usłyszałam) z niedowierzaniem w reklamie środka wspomagającego odchudzanie BłonniSlim Zdrovitu błąd językowy: KIŚLU!
W języku polskim występuje i jest dopuszczalna tylko jedna forma tego wyrazu: KISIELU.
Wiem, że ten "byk" widnieje też na opakowaniu produktu. Wiem, że wersja telewizyjna ma być wycofana i skorygowana. Ale dlaczego dopiero po dłuższej emisji (wciąż na wizji). Ile osób słyszy, wymysla, zatwierdza tekst, nie mając pojęcia, że to bubel? Co się dzieje?
Zresztą w telewizyjnych reklamach coraz więcej słychać językowego badziewia. Wspomnę choćby "reklamę z lemurem" sieci komórkowej. Chodzi mi o fragment: ...przedłużając lub podpisując nową umowę w IPlusie, należy ci się plusikowe...
Typowy byk w rodzaju "idąc przez most, spadł mu kapelusz". W agencji reklamowej, z której reklama się wywodzi, niedowierzano, że jest to błąad. Niedowierzano skutecznie. Tekst "chodził" w tej "pięknej" postaci przez wiele tygodni.
Włosy rwać z głowy, czy machnąć na tę bylejakość ręką?...