Dodaj do ulubionych

...a waga ani drgnie

25.04.07, 11:19
Dziewczyny, postanowilam sie odchudzać i jestem juz trzeci tydzien na diecie,
codziennie przez godzine jeżdze na rowerze i udalo mi sie schudnąć ok. 2,5
kg. i było by nadal super gdyby nie to że od 4 dni waga ani drgnie tylko sie
zatrzymała. Czy u Was też tak jest? Zaczynam sie zniechęcać a tak dobrze
szło.Mąż nie wierzy mi że uda mi sie schudnąć a ja bardzo chce mu udowodnić
ze jednak schudne. Może jakieś słowa otuchy z Waszej strony?
Obserwuj wątek
    • qw994 Słowa otuchy :) 25.04.07, 11:21
      Bądź konsekwentna, a waga w końcu drgnie. Zawsze tak jest na początku
      odchudzania, że waga ładnie spada, a potem następuje blokada. U mnie też zawsze
      tak było.
    • baler_inca Re: ...a waga ani drgnie 25.04.07, 11:27
      Ale odchudzasz się po to, żeby wskazówka wagi pokazywała mniej (dla męża) czy
      po to, żeby lepiej wyglądać (dla siebie i może męża)? Żeby schudnąc, czyli
      ujędrnić, wysmuklić ciało, być zdrowsza, szczęsliwsza i atrakcyjniejsza, nie
      potrzeba ci żadnej wagi. Wystarczy lustro - a w nim na pewno zobaczysz efekty 3-
      tygodni diety i coedziennych ćwiczeń.
      Ja od 2 miesięcy nie jem słodyczy, w ogóle mniej jem i co wieczór ćwiczę 8-
      minutówki (wstawione kiedyś tu na forum:) i uważam, że jest duża poprawa. A
      nawet nie mam w domu wagi. Gdy odpada stres związany z wpatrywaniem się w
      strzałkę, odchudzanie może być naprawdę przyjemne:)
      Pozdrawiam i życze sukcesów (zwłaszcza wizualnych;)
    • izabellaz1 Re: ...a waga ani drgnie 25.04.07, 11:39
      iwonka9911 napisała:

      > od 4 dni waga ani drgnie

      No i nic w tym dziwnego:)
      Zawsze jest w okresie odchudzania takie zatrzymanie. Dodatkowo pamiętaj, że
      jestem żywym organizmem:)
      Może jesteś przed okresem i woda Ci się zatrzymuje? Ja odchudzam się od około 3
      miesiący i schudłam już 6 kg. Ale też miałam takie dwa tygodnie, że waga się
      zatrzymała. No i jak jestem przed okresem to przybywa mi na kilka dni około 1,5
      kg . Ale po 5 dniach wszystko wraca do normy;)
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: ...a waga ani drgnie 25.04.07, 14:19
      nie znam się na tym specjalnie, ale może warto zwiękaszać intensywność ćwiczeń -
      na przykład pozostać przy godzinie na rowerze ale przyspieszyć, lub też bez
      przyspieszania jezdzić przez połtorej godziny?
    • iwonka9911 Re: ...a waga ani drgnie 25.04.07, 15:33
      Dzięki za wsparcie. Co do odchudzania sie to robie to dla siebie i mam nadzieje
      ze mi sie uda. Mam zamiar schudnąć ok. 20 kg. ( po urodzeniu córki tyle mi
      zostało)Teraz ważę 74 kg.,a przed ciążą ważyłam 54 kg.Jak widzicie mam sie
      czego pozbyć!
      • izabellaz1 Re: ...a waga ani drgnie 25.04.07, 15:42
        iwonka9911 napisała:

        > Dzięki za wsparcie. Co do odchudzania sie to robie to dla siebie i mam nadzieje
        >
        > ze mi sie uda. Mam zamiar schudnąć ok. 20 kg. ( po urodzeniu córki tyle mi
        > zostało)Teraz ważę 74 kg.,a przed ciążą ważyłam 54 kg.Jak widzicie mam sie
        > czego pozbyć!

        hihihi ja w ciąży przytyłam 23 kg! Nic mi nie zostało. Waże już nawet mniej niż
        przed ciążą:)
        Ograniczyłam słodycze do minimum, nie słodzę herbaty, ćwiczę, jem około 1000kcal
        dziennie. Ale jak zaczęłam dostrzegać pierwsze efekty to nie miałam problemów z
        utrzymaniem samodyscypliny;)
        Pamiętaj żeby nie pić w trakcie posiłków i spokojnie, długo jeść przeżuwając
        wszystko dokładnie bo trawenie zaczyna sie już w jamie ustnej:)
        Chude mięso, pierś kurczaka na przykład, dużo zielonych warzyw, mniej smażonego
        więcej gotowanego lub pieczone ale to pewnie wiesz:)))

        Powodzenia!
    • grogreg Re: ...a waga ani drgnie 25.04.07, 15:51
      Zeby spalac tkanke tluszczona trwale trzeba najpierw zbudowav tkanke miesniowa.
      I to wlasnie u Ciebie sie dzieje.

      Tak naprawde waga nie jest wazna. Wazne jest to aby byc sprawnym i dobrze sie
      czuc. Ubytek wagi to rzecz wtorna. Przychodzi to samo, albo nie.

      Dobrze, ze jezdzisz na rowerze. Ale zastanowilbym sie takze na poszerzeniem
      "zainteresowan" o plywanie i turystyke piesza.
    • mrs.solis Re: ...a waga ani drgnie 25.04.07, 17:24
      Najpierw zweryfikuj swoja diete czy nie ma tam ciagle czegos,co ma duzo kalorii
      a spokojnie mozesz sie bez tego obyc. W zasadzie to nic nie napisalas o swojej
      diecie,a to podstawa. Nie napisalas na jakim rowerze jezdzisz czy to zwykly czy
      stacjonarny. Waga ma prawo stanac nawet jesli wszystko wykonuje sie poprawnie
      tylko nie rezygnuj. Nikt nie powiedzial ci przeciez,ze zrzucenie 20 kg. pojdzie
      jak po masle. Czasem najbardziej spektakularny wynik zaczyna sie widziec jak
      juz sie stracilo nadzieje,ze cos z tego bedzie.
      Bezposrednio po cwiczeniach na rowerze nic nie jedz,bo twoj organizm ciagle
      jeszcze pali tluszcz jesli cos zjesz zuzyje to co zjadlas, tluszcz jako zpaas
      pozostanie.
      Na tym forum znajdziesz mnostwo dobrych rad i wskazowek dot.odchudzania (forum
      sportowe nie dla anorektyczek)
      www.sfd.pl/odchudzanie/
      • iwonka9911 Re: ...a waga ani drgnie 26.04.07, 11:13
        Na sniadanie zjadam kubeczek jogurtu naturalnego bez cukru, na obiad ryba lub
        pierś z kurczaka z zieloną salatą, pomidorem i ogórkiem (z niewielką ilością
        oliwy i soku z cytryny)a na kolacje pół bułki z dżemem ( nie potrafie calkiem
        zrezygnować ze słodkiego)kawe pije bez cukru ale herbate musze mieć slodka wiec
        używam słodzika. Jezeli jestem baaardzo glodna to zjadam jablko. Jeżdzę na
        rowerze stacjonarnym w domu i robie to zawsze wieczorem żeby po zakonczonej
        jeżdzie wziąść tylko prysznic i iść spać i nic juz nie jem.
        • grogreg Re: ...a waga ani drgnie 26.04.07, 11:16
          Tak calkiem z cukru nie rezygnuj. Organizm musi sie "rozgrzac" na cukrze zanim
          zacznie spalac tlusze.
        • mrs.solis Re: ...a waga ani drgnie 26.04.07, 20:00
          W sumie dieta niezla. Tylko ta bulka z dzemem na kolacje. Sprobuj jesc ja
          rano,a wieczorkiem ten jogurt. Trenerzy gwiazd polecaja rowniez w chwilach
          napadu glodu zjedzenie ugotowanego jajka. Dobrze zapycha plus ma duzo bialka.
          Co do cukuru no coz nikt nie jest doskonaly ja mam na odwrot nie moge wypic
          gorzkiej kawy za to nauczylam sie nie slodzic herbaty ale pije tylko te ziolowe
          albo earl grey,bo jest aromatyczna.
          Podsumowujac twoj post powinno ci sie udac wszystko wydaje sie byc w
          porzadku.Moze pomysl nad jakimis suplementami wspomagajacymi
          odchudzanie.Zajrzyj do tego forum co ci podalam tam ludzie wiedza bardzo duzo i
          sa dosc chetni do pomocy,mysle ,ze nawet beda w stanie naukowo ci wytlumaczyc
          ten poczatkowy zastoj twojej wagi. Zycze powodzenia i nie zniechecaj sie.
    • carlabruni Re: ...a waga ani drgnie 26.04.07, 11:44
      to jest normalne. wzmacniasz mase miesniowa, a miesnie waza wiecej od
      tluszczu:) nie waz sie tylko mierz sie centymetrem:)
    • porewit Re: ...a waga ani drgnie 26.04.07, 23:18
      Rower jest dobry ale niestety nie spalasz na nim kalorii wystarczająco szybko.
      Proponuję Ci żebyś zaczęła raczej biegać. Z mojego doświadczenie pół godziny
      biegu (nawet niezbyt szybkiego) daje więcej niż dwie godziny jazdy na rowerze.
      Oto pomoc w rozpoczęciu treningów:
      Najważniejszą cechą pomagającą w skutecznym wejściu w świat biegaczy jest
      cierpliwość. Jeśli zaczniesz stawiać sobie nierealistyczne cele, nadrabiać
      zaległe dni i nabierać niepotrzebnie prędkości to będziesz robić wolniejsze
      postępy lub, co gorsza, zniechęcisz się. Tak więc słuchaj ciała i zapomnij o
      ambicjach (na razie).

      Teraz podam Ci przykładowy plan dla początkującego biegacza. Został stworzony
      przez Budd'a Coates'a z wydawnictwa Rodale Press. Nie musisz się go dokładnie
      trzymać, służy on przede wszystkim Twojej orientacji. Jeśli czujesz zmęczenie z
      poprzedniego biegu przed następnym nie wahaj się i zrób sobie dzień przerwy.

      Zaczniemy od przygotowania Twoich nóg do zwiększonego wysiłku. Pierwsze osiem
      dni poświęć na energiczne spacery: przez pierwsze 4 dni 20 minutowe, a przez
      drugie 4 dni - 30 minutowe.

      Następnie rozpoczniemy 10 tygodniowe marszobiegi pozwalające Ci wzmocnić mięśnie
      i kondycję na tyle, aby 30 minutowy bieg nie był problemem. Podczas każdego z
      tych dziesięciu tygodni trenuj 4 dni (poniedziałek, środa, piątek, sobota)
      pozostałe dni poświęcając na regenerację lub spacery (bez biegania). Oto Twój
      plan na te tygodnie:

      Biegnij 2 minuty, idź 4 minuty (powtórz 5 razy).
      Biegnij 3 minuty, idź 3 minuty (powtórz 5 razy).
      Biegnij 5 minut, idź 2,5 minuty (powtórz 4 razy).
      Biegnij 7 minut, idź 3 minuty (powtórz 3 razy).
      Biegnij 8 minut, idź 2 minuty (powtórz 3 razy).
      Biegnij 9 minut, idź 2 minuty (powtórz 3 razy).
      Biegnij 9 minut, idź 1 minutę (powtórz 3 razy).
      Biegnij 13 minut, idź 2 minuty (powtórz 2 razy).
      Biegnij 14 minut, idź 1 minutę (powtórz 2 razy).
      Jeśli czujesz zmęczenie po skończeniu dziewiątego tygodnia, powtórz go jeszcze raz.

      Biegnij 30 minut.
      Podczas każdego treningu pamiętaj, żeby się rozgrzać (może to być pierwsze 10
      minut biegu wolnym tempem). Dobrze jest też rozciągać się trochę, bowiem
      rozciągnięte ciało wydajnie pracuje i regeneruje się, a co ważniejsze jest
      odporniejsze na kontuzje i urazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka