Dodaj do ulubionych

Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za K.?

25.04.07, 17:57
Jak Polacy moga byc Katolikami jesli wiekszosc uzywa antykoncepcji, ma seks
bez slubu, rozwodzi sie? Jednoczesnie wiekszosc ludzi chodzi do kosciola,
bierze slub koscielny i chrzci dzieci. Nie rozumiem zycia w takiej obludzie.
Ja zyje zgodnie z tym, w co wierze.
Obserwuj wątek
    • mala_mee Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 25.04.07, 17:58
      A w co wierzysz???
      • zwykladziewczyna5 Nie w to, co kaze mi robic Katolicyzm 25.04.07, 18:00
        • konrado80 Wiec w co?? n/t 25.04.07, 18:00

        • mala_mee Re: Nie w to, co kaze mi robic Katolicyzm 25.04.07, 18:01
          Bardzo wyczerpująca odpowiedź.
          Duzo masz do powiedzenia.
          • konrado80 Re: Nie w to, co kaze mi robic Katolicyzm 25.04.07, 18:01
            prosciej jest krytykowac
      • konrado80 Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 25.04.07, 18:00
        chcialem o to samo zapytac
    • zwykladziewczyna5 Krytukuje oblude, wpuszczenie Kosciola do szkol 25.04.07, 18:06
      Jak dobrze, ze gdy ja chodzilam do szkoly, nie bylo w niej religii.
      Jako nastolatka odmowilam chodzenia do kosciola i na religie. Rodzina nie byla
      mnie w stanie do tego zmusic. Juz wtedy myslalam samodzielnie, nie wierzylam w
      bzdury gloszone przez Kosciol.
      Gdy wychodzilam za maz, wzielam slub cywilny.
      Zadna z kolezanek nie zdobyla sie na to, chociaz nie zyly i nadal nie zyja
      zgodnie z tym, co glosi Kosciol.
      • methinks Re: Krytukuje oblude, wpuszczenie Kosciola do szk 25.04.07, 18:19
        Jakias nagrode ufundujemy, albo cos takiego. Podejmuje sie narysowania laurki.

        A nawiazujac do Twojej pierwszej wypowiedzi: chyba niewiele o Polsce wiesz,
        skoro twierdzisz, ze wiekszosc Polakow chodzi do kosciola.

        • zwykladziewczyna5 Re: Krytukuje oblude, wpuszczenie Kosciola do szk 25.04.07, 18:24
          Chodza na Wielkanoc i Boze Narodzenie, lamia wszystkie zasady, ale biora slub
          koscielny.
          Kto z Was zyje w takiej obludzie?
          Nikt sie oczywiscie nie przyzna. Nie potraficie zyc uczciwie, bo boicie sie
          swoich rodzin i opinii innych.
          • methinks Re: Krytukuje oblude, wpuszczenie Kosciola do szk 25.04.07, 18:53
            Mysle, ze "wyzwolenie" to jedno, a umiejetnosc prowadzenia rzeczowej dyskusji
            bez obrazania kazdego czytajacego to co innego. Nawet jesli masz w sobie
            mlodzienczy punkowy bunt, ktory zreszta, kiedy dorosniesz, ujdzie z Ciebie jak
            dziurawej pileczki.
            • estra23 Pytanko do wszystkich katolików 29.04.07, 17:39
              Każdy się tu tak wymądrza i próbuje wypowiedzieć swoje racje, ale przyjżyjmy się
              sytuacjom za tym idącym. Przypuśćmy, spowiedź przed ślubem,
              narzeczony/narzeczona klęka przy konfesjonale i co mówi? ... Yyyyy, hmmmm... No
              ja do licha nie wiedziałabym co powiedzieć na temat seksu. Że go żałuję? Prędzej
              by mnie skręciło. Powiedzcie mi proszę, z własnej praktyki "przedślubnej" czy
              naprawdę potrzebne są takie kłamstwa przed Bogiem, aby móc wziąść ślub kościelny?
          • lilivampire Re: Krytukuje oblude, wpuszczenie Kosciola do szk 29.04.07, 14:34
            ja w ogóle nie chodze do kościoła, nawet w boże narodzenie i wielkanoc, święta te obchodzę, owszem (ależ jestem obłudna), ale tylko dlatego, że to jest tradycja i tak to traktuję, wierzę w Jezusa Chrystusa, ale tylko jako człowieka, który owszem, kiedyś żył i wiele zrobił dobrego, może i trochę złego, bo kościół chrystusowy nie można nazwać dobrą rzeczą, ale wierzę w to, że on tego wcale nie chciał
            wierzę, że ludzie istnieją dzięki ewolucji, a nie dzięki bogu
            A branie ślubu kościelnego, pomimo nie stosowania się do przykazań nie świadczy moim zdaniem o obłudzie - to jest czysty wybór. Biblia jest tak napisana, żę można ją sobie różnie zinterpretować, niekoniecznie tak, jak robią to księża. Cała religia katolicka jest religią głównie wyboru i świadomości, księża mogą sobie gadać ile wlezie, bo tak naprawdę miało być inaczej.
            Ty jesteś koleżanko bardzo ograniczona w swych sądach, a przede wszystkim nietolerancyjna.
            Każdy ma prawo robić ze swoim życiem co chce, nawet jeśli to oznacza smażenie się później w piekle - tobie nic do tego.
        • zwykladziewczyna5 Zalosna masz wizytowke. 25.04.07, 18:26
          Paskudna geba, arogancki tekst. Dowartosciowujesz sie piszac po angielsku.
          Bierzesz speed?
          • zwykladziewczyna5 O wizytowce bylo do methinksa. 25.04.07, 18:27
          • mala_mee Re: Zalosna masz wizytowke. 25.04.07, 18:28
            Skąd w Tobie tyle jadu???
            • zwykladziewczyna5 Od lat zmuszania mnie do chodzenia na religie 25.04.07, 18:51
              • lilivampire Re: Od lat zmuszania mnie do chodzenia na religie 29.04.07, 14:36
                rada - jeśli masz w sobie tyle agresji i złości idź z tym do psychiatry, na pewno cś pomoże na twoje problemy emocjonalne, spowodowane religią w szkole; ja również musiałam na te zajęcia chodzić, jak i wielu innych forumowiczów i nikt się nie skarży i nie atakuje pozostałych
          • methinks Re: Zalosna masz wizytowke. 25.04.07, 19:30
            A jednak onetowa prowokacja.

            Nie karmic trolla.
    • zwykladziewczyna5 Napiszcie czy jestescie pseudo Katolikami 25.04.07, 18:27
    • pendecha Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 25.04.07, 18:29
      zwykladziewczyna5 to rhodeisland , nie badzcie dla niej okrutni poniewaz jest
      bardzo samotna i odbija sie to na jej psychice, inne fora tez zaszczyca swymi
      inteligentnymi watkami masowo
      • zwykladziewczyna5 Pendecha Katoczka zyjaca na kocia lape? 25.04.07, 18:52
    • scarlett_80 Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 25.04.07, 18:46
      oni tez zyja w zgodzie z tym co wierza.moga uwazac sie za katolikow bo uznaja
      chrystusa ale moze niekoniecznie wszystko to co mowi kosciol.myslisz ze wszystko
      jest takie proste jak cep? albo przyjmujesz w stu procentach to co mowi kosciol
      albo rezygnujesz z religii? zareczam cie ze gdyby wszyscy mieli takie podejscie
      to katolikow by prawie wcale nie bylo, zostalaby garstka.a skoro ludzie
      potrzebuja w cos wierzyc i czegos sie trzymac jednoczesnie nie rezygnujac
      calkowicie z wlasnego zdania to maja do tego prawo i nic ci do tego.wkurza mnie
      takie moralizowanie.poza tym udajesz taka madrale a nie wiesz o tym ze zdania na
      temat antykoncepcji sa podzielone a rozwody koscielne sa na porzadku
      dziennym.naprawde nie masz powodu do wywyzszania sie nad innymi.
      • zwykladziewczyna5 Kosciol Kat. uznaje antykoncepcje inna, niz 25.04.07, 18:52
        kalendarzyk?
      • justynaa_s Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 02.05.07, 10:40
        nie trzeba byc katolikiem zeby wierzyc, prawda?....
    • zwykladziewczyna5 Uprawiacie seks przed slubem, a potem bierzecie 25.04.07, 18:53
      slub koscielny
      • pendecha Re: Uprawiacie seks przed slubem, a potem bierzec 25.04.07, 19:02
        wez psychotropka i idz spac albo szukac skarbow
        • zonka77 a ja się trochę zgodzę - może nie z formą 25.04.07, 19:21
          ale z sednem sprawy.

          Też mnie zdumiewa to jak wiele osób wokół mnie uważa się za katolików a nie
          tylko nie żyją zgodnie z zasadami swojego wyznania ale wręcz nie zgadzają się ze
          swoim kościołem i nie wierzą w połowę dogmatów.
          Ktoś napisał że katolicy są katolikami bo wierzą w Chrystusa. Otóż nie prawda -
          wiara w chrystusa może uczynić z człowieka chrześcijanina - żeby by katolikiem
          trzeba przyjąc cały szereg dogmatów i tradycji.

          Nie rozumiem też stwierdzenia "wierzący niepraktykujący"
          Z punktu widzenia Biblii jeśli wierzysz to praktykujesz - nie mówię o
          katolicyźmie ale ogólnie o Chrześcijaństwie. Cała reszta to oszukiwanie siebie.

          Ja nie jestem katoliczką - z wyboru. Podobnie jak większość znanych mi katolików
          nie zgadzałam się z ogromną ilością katolickich dogmatów, raziło mnie tak wiele
          że już w wieku kilkunastu lat dodarło do mnie że nie mogę się nazwa katoliczką.
          Po prostu nie wierzyłam i nie wierzę we wszystko co nie jest zawarte w Biblii -
          we wszystko co wymyślili ludzie na przestrzeni wieków - kierowani najczęściej
          polityką i finansami.
          Nawróciłam się i jestem chrześcijanką. Czy to znaczy że nie grzeszę i nie
          popęłniam błędów? Jasne że popęłniam - i seks przedmałżeński był i inne
          problemy. Ale je widzę i wyznaje Bogu i wiem że jest mi odpuszczone (tak jak to
          pisze w Biblii) Uważam że to było z mojej strony zbłądzenie i słabość i nie
          mówię że to było ok - bo nowoczesność, bo się z Biblią nie zgadzam. Grzech
          nazywam grzechem.
          Gdybym twierdziła że jestem Chrześcijanką ale nie wierzę np w Ducha św. Albo w
          zbawienie, albo w piekło - moje twierdzenie byłoby kłamstwem. Nie można sobie
          wybierać. w połowę wierzyć a w połowie nie

          Po co nazywacie się katolikami jeśli nie wierzycie w dogmaty swojego kościoła?
          Ba, nawet często nie znacie tych dogmatów i zasad. Wierzycie w zabobony, w
          astrologię, na każdym kroku łamiecie świadomie przykazania Waszego kościoła
          twierdząc że się z nimi nie zgadzacie a potem faktycznie gnacie do kościoła bo
          Wielkanoc - trzeba poświęcić jajka i zjeść potem obfite śniadanie

          Wiem że zaraz się krzyk podniesie - ale taka jest prawda. Widzę dookoła siebie
          może dwóch trzech katolików którzy mogą się tak nazwać - reszta to
          przyzwyczajenie, tradycja rodzinna - robienie czegoś bo tak się nauczyło ale
          prawdziwej wiary - nie ma. W rozmowie na każdym kroku to wyłazi. Ludzie
          krytykują kościół, zasady, nie wierzą, wybierają sobie w co wierzą a w co nie.

          To co piszę nie kieruję do tych którzy faktycznie praktykują swoje wyznanie, nie
          chcę nikogo urazić.
          Zauważyłam że najgłośniej zawsze swojego katolicyzmu brobnią Ci którzy na
          codzień wogóle nie praktykują. Najbardziej kłócił się ze mną broniąc katolików
          mój kolega z pracy który w zasadzie uważał się za ateistę ale cenił sobie
          tradycję i chodził z żoną do kościoła.

          Mam nadzieję że nie urażę nikogo - raz jeszcze powtarzam że nie chcę obrażać.
          Piszę o tym co widzę dookoła siebie i co mnie często zastanawia.
          pozdrawiam

          PS: akurat żyję w większości Katolickiej i wątek jest na temat Katolików ale
          moje wątpliwości dotyczyłyby każdego innego wyznania - również niektórych
          protestantów dobierających sobie z Biblii to co im pasuje a odrzucających to co
          nie pasuje - nie rozumiem tego i uważam że to oszukiwanie siebie i innych.

          • zonka77 i jeszcze do zwykladziewczyna5 25.04.07, 19:29
            Wiesz co, ludzie są ludźmi i to że mają seks przedmałżeński nie przekreśla ślubu
            kościelnego oraz bycia katolikiem czy Chrześcijaninem - ten argument jest słaby.
            Każdy człowiek jest grzeszny i upada czasem - Katolicyzm również to głosi.
            Pytanie tylko czy grzeszący człowiek potrafi się do błędu przyznać i grzech
            nazwać grzechem czy też sobie wybiera z zasad Swojego wyznania co mu pasuje a
            odrzuca to co mu nie pasuje. Takiego wybierania nie rozumiem i faktycznie taki
            katolicyzm uważam za pseudokatolicyzm. Jak i każde inne wyznanie/wiarę w której
            wyznawca twierdzi że jest wyznawcą a NIE WIERZY w sporą część zasad, krytykuje
            je i otwarcie się z nimi nie zgadza. A często jeszcze wierzy w szereg rzeczy
            kompletnie niezgodnych ze swoją wiarą
        • owocoskala Znów nakramiłyście trolla 29.04.07, 09:28
          Nie warto wdawać się w dyskusje. Zwykła zionie jadem na każdy temat.
    • seth.destructor Mylisz dwa pojecia 25.04.07, 19:29
      1. katolicyzm = religia i zasady Kosciola
      2. katolicyzm = kultura, tradycja itd. To niej nalezy swiecenie pokarmow,
      pojscie na Pasterke, danie dziecka do chrztu i komunii, slub koscielny, i tak
      dalej.
      • zonka77 Re: Mylisz dwa pojecia 25.04.07, 19:31
        jeśli to do mnie to nie rozumiem co mylę
        • zonka77 Re: Mylisz dwa pojecia 25.04.07, 19:33
          1. katolicyzm = religia i zasady Kosciola
          Tak owszem
          2. katolicyzm = kultura, tradycja itd. To niej nalezy swiecenie pokarmow,
          pojscie na Pasterke, danie dziecka do chrztu i komunii, slub koscielny, i tak
          dalej.

          KK uznaje tradycję za jedną z podstaw wyznania i stawia ją na równi z Biblią. I
          to zdaje się jest oficjalne twierdzenie. Chrzest i komunia to podstawowe
          sakramenty Katolików - część zasad, część religii. Jeśli ktoś robi powyższe
          rzeczy tylko i wyłącznie dla tradycji to powiem szczerze że kompletnie nie
          rozumiem.
          • seth.destructor Re: Mylisz dwa pojecia 27.04.07, 16:43
            ...to bylo do zwyklej. A skoro nie rozumiesz rozroznienia i laczysz te dwa
            pojecia w jedno, to dlatego cie to tak razi.
    • scarlett_80 Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 25.04.07, 21:20
      a ja wam powiem ze bez porownania wole tych ludzi od zatwardzialych fanatykow
      ktorzy maja skoslawiony obraz swiata lub robia cos wbrew sobie bo tak im
      nakazuje kosciol.ci co lamia niektore zasady nazywajac sie katolikami moze i sa
      czasem obludni bo robia niektore rzeczy na pokaz ale przynajmniej maja wlasne
      zdanie i nie robia slepo czegos co im nakazuja ksieza jednoczesnie uwazajac to
      za absurdalne.powiedzmy ze ktos jest bardzo wierzacy ale np nie chce miec
      kilkunastu bachorow wiec stosuje antykoncepcje czy on juz nie ma prawa uwazac
      sie za katolika? kto ma prawo rozstrzygac kto jest katolikiem a kto nie? nazwac
      sie takowym jest bardzo latwo ale co z tego ze sie tak nazwiemy?zasady
      katolickie sa lamane na kazdym kroku rowniez przez tych swieto..ych. czy dla
      was praktyka to tylko zgadzanie sie ze wszystkimi dogmatami czy raczej bycie
      dobrym czlowiekiem?a co jezeli ktos nie uznaje wszystkiego co glosi kosciol ale
      ma potrzebe wspolnej modlitwy, chodzenia do kosciola czy do spowiedzi? dajcie
      ludziom zyc.coz takiego sie stanie kiedy niekatolik ochrzci dziecko? wydaje mi
      sie ze strasznie to wszystko demonizujecie.ja na przyklad nie uwazam sie za
      katoliczke ale zupelnie nie przeszkadza mi to ze inni sie uwazaja jednoczesnie
      nie pasujac moze do obrazu idealnego katolika.w ogole w to nie wnikam i nie
      wtracam sie w sprawy duchowe innych ludzi ani ich nie oceniam.uwazam ze jest to
      bardzo osobista i subtelna sprawa a wam nic do tego.oceniac ich w tej kwestii
      moze tylko bog.
      • somea Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 28.04.07, 17:16
        Każdy katolik ma skoślawiony obraz świata, bo ma od urodzenia narzucone reguły
        (zresztą jak w każdej religii)
        Obłuda - scarlett to zakłamanie. Ktoś kto żyje w zakłamaniu nie może
        mieć "własnego zdania", jedno drugiemu przeczy.
    • zwykladziewczyna5 Zonka wyrazila to, o co mi chodzi 26.04.07, 03:38
      Reszta z Was tez mnie rozumie, ale tego nie przyznacie, bo glupio Wam, ze nie
      zyjecie uczciwe.
      Zasady Katlicyzmu sa dla idiotow, a poniewaz wiekszosc ludzi mysli
      samodzielnie, wiec tych zasad nie przestrzegaja. Ale dlaczego nadal sie
      nazywaja Katolikami?
      • zwykladziewczyna5 Nie mozna wybierac sobie te czesci Katlicyzmu 26.04.07, 03:39
        ktore nam odpowiadaja. Albo jest sie Katolikiem albo nie.
      • ppg7 Re: Zonka wyrazila to, o co mi chodzi 28.04.07, 10:19
        > Zasady Katlicyzmu sa dla idiotow
        Tak tylko uważają debile którzy z faktu że nie mają nadzieji zmartwywstania
        wyciągaja wniosek o swojej madrości

        > a poniewaz wiekszosc ludzi mysli
        > samodzielnie, wiec tych zasad nie przestrzegaja
        Zasady katolicki są trudne więc człowiek często im niedorównuje, uczciwie
        nazywa się to grzechem, nieuczciwie swoją mądrościa
    • pink.girl Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 26.04.07, 05:31
      Nie rozumiem Twojego podejścia. Tylko stare babska interesują się kto w co
      wierzy. To jest sprawa prywatna każdej osoby.
      O ile mi wiadomo jest kilka głownych religii świata, wszelkie inne to jej
      odłamy lub te, które już nie są religiami, a często niektórzy tak je nazywają-
      czyli sekty. Więc powiedz, w którą wierzysz, choć zapewne nie ma to wiele
      wspólnego z wiarą.
      Uchodzimy za kraj katolicki, nie rozumiem dlaczego Cię dziwi, że niektórzy
      uważają się za katolików?. Bo co niby?..mają przejść na inną wiarę skoro
      wychowano nad od dziecka w tej?. Nie każdemu na tym zależy, tak samo jak nie
      każdy jest praktykującym katolikiem. Co w tym dziwnego?. Mi nie przeszkadza to,
      czy ktoś dopina co niedzielę do kościoła, czy nie chodzi wcale. Nie interesuje
      mnie to zupełnie i dziwię się czemu podejmujesz takie rozważania...Każdy robi
      co chce, jego sprawa. Kościół nie ma już takiego znaczenia jak wieki wstecz.
    • lilivampire Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 27.04.07, 16:44
      wiec sie tym ciesz, ja nawet nie wierze w boga
    • rainbow_high Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 27.04.07, 20:35
      żyj zgodnie z tym co wierzysz
      i pozwól żyć innym TAK JAK CHCĄ
    • spragnienie Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 27.04.07, 20:56
      Slonko, dorosnij!!!!;-)
      Katolicy lamia przykazania nie tylko uzywajac antykoncepcji i uprawiajac seks
      przed slubem, bija zony badz mezow, zdradzaja, klamia, kradna, zazdroszcza, etc.
      Mozna wymieniac i wymieniac. Czy jeden grzech jest lepszy albo gorszy od
      drugiego??? Nie sadze.
      99% katolikow lamie zasady swojej wiary!!!! Nie wspomne juz o samych ksiezach.

      Zyj zgodnie z tym w co wierzysz. Rozwod nie jest grzechem slonce, czasem to
      koniecznosc. Podobnie z pozadniem, trudno mu sie oprzec. JAk dorosniesz to moze
      zrozumiesz.
    • spragnienie MOja skucha... 27.04.07, 21:00
      Zle zinterpretowalam, glowe chyle...

      Zyjesz w zgodzie z wlasnymi przekonaniami, to dobrze. Ja takze. Czy jestem
      katoliczka???? Zostalam na nia wychowana i wiara jest mi potrzebna. Wiara, ze
      jest dobro i to dobro moze zmienic ropuszna rzeczywistosc w ksiecia. Nie zyje w
      zgodzie z wiara, przyznajae sie do tego glosno i wcale nie jest mi z tym zle.
      Chce ochrzcic swoje dziecko, slub biore w kosciele. Tradycja, tradycja!!!!!!!!!!!!!!
    • grogreg Bo Polska nie jest krajem katolickim 28.04.07, 10:21
      Polska nie jest krajem wyznaniowym, tak jak Iran i kiedys Taliban.
      Wiem, ze niektorym sie mazy takie panstwo, ale to zboczency sa.
    • thelma3 Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 28.04.07, 17:19
      czyli jak żyjesz? używasz antykoncepcji, uprawiasz seks bez ślubu, chodzisz do
      kościoła i chcesz ochrzcić swoje dzieci? :)
      • 83kimi Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 28.04.07, 17:23
        Nie ma ludzi bez grzechu. Katolicy też grzeszą.
        Poza tym niektórzy wierzą w Boga, a nie w księzy.
    • renatulka Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 28.04.07, 17:30
      Drwina jest bronią impotenta emocjonalnego.
    • ijuijuijuu Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 28.04.07, 18:21
      ale trąci tanim, nastoletnim buntem. prawda jest taka, że jakieś przesadne
      zainteresowanie przekonaniami innych ludzi zahacza o moherowyberetyzm i tyle.
      nie masz innych problemów?
      ale, odpowiadając: tak, to jest antynomiczne. na pierwszy rzut oka. bo, jeśli
      spojrzysz drugi raz, to tylko Jezus (jako nas uczą) żył bez grzechu. a spowiedź
      bez postanowienia poprawy (np. żyjesz na "kocią łapę" z kimś i nie zamierzasz
      brać ślubu) nie klasyfikuje się do udzielania rozgrzeszenia; wszak jednym z
      warunków dobrej spowiedzi jest właśnie "mocne postanowienie poprawy". ergo albo
      ludzie nie uznają tego za grzech (sami sobie ustalają hierarchię wartości) i nie
      wyznają wszystkiego na spowiedzi, albo nie dbają o wzrastanie w wierze et
      cetera, w czym pomaga np. ustalenie sobie stałego spowiednika - w tym momencie
      ma on prawo samowolnie poruszyć temat, który ktoś tam przemilczy (przykładowo:
      nic nie wspomniałaś o seksie, a on się o to pyta, na co Ty: zajebiście, a on: do
      widzenia).
      czyli wniosek by z tego taki płynął, że sobie chodzą, bo chcą. dlaczego nie
      zastanawia Cię, dlaczego ludzie jedzą lody, piją coca-colę, myją zęby et cetera
      et cetera?
    • anahella Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 29.04.07, 00:30
      "Katolik", "katolicyzm" piszemy mala litera. Wielka litera piszemy po polsku
      slowo "Bog". Nie myl tych pojec.

      No i tacy katolicy w Polsce: chodza do kosciola "bo co ludzie powiedza", a jak
      ktos z sasiadow nie chodzi, to donosza na nich i sasiedzi maja teczke w parafii :P
      • ginewra25 Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 29.04.07, 00:32
        Nie miałam pojęcia, że niechodzącym się zakłada teczki. Rany! Moja to musi być
        gruba :) Choć w sumie to już chyba dawno katoliczką nie jestem ;)
        • aizuz refleksja 29.04.07, 13:00
          katolicyzm a wiara w Boga to 2 sprawy (mam nadzieję, że tego nikomu nie trzeba
          tłumaczyć)
          jeżeli kościół katolicki będzie się zajmował seksem i polityką zamiast ludźmi i
          wiarą to za 25 lat w Polsce będą sami ateiści (i to oby - mniej optymistyczny
          scenariusz: staniemy się pożywką dla sekt różnego rodzaju)
          strasznie wkurzają mnie ludzie którzy nie znają 10 przykazań ale cel w życiu
          mają jeden: nie uprawiać seksu przed ślubem
          albo tacy: jestem katolikiem - jestem przeciw aborcji ale za karą śmierci
          to takie zachowanie jest chore i wybiórcze
          a ludzie którzy chodzą do kościoła dzielą się moim skromnym zdaniem na tych
          którzy robią to bo wypada i taki jest zwyczaj i na takich którzy robią to mimo
          wszystko - bo wierzą w Boga i chcą by był w ich życiu obecny ale czasami mają
          już dość tłumaczenia i wstydzenia się za współbraci nie potrafiących nawet
          powiedzieć w co wierzą i żyjących na co dzień w sposób jawnie anty chrześcijański
          • anahella Re: refleksja 29.04.07, 13:57
            aizuz napisała:

            > strasznie wkurzają mnie ludzie którzy nie znają 10 przykazań ale cel w życiu
            > mają jeden: nie uprawiać seksu przed ślubem

            Czy oni uprawiaja seks przed slubem czy nie, to ich sprawa. Gorzej, gdy
            moralizuja i wytykaja innym niemoralne zachowanie, a sami lamia przykazania,
            ktorych - jak sama powiedzialas - nie znaja.

            Mnie uczyli na religii w dziecinswie, ze najwazniejsze w chrzescijanstwie jest
            przykazanie milosci: "Bedziesz milowal Pana Boga swego..." i tak dalej.

            W przykazaniu jest wyraznie powiedziane: nalezy kochac: Boga, blizniego i
            siebie. Wielu katolikow kocha Boga i siebie, a zapomina o bliznich. Znam ludzi,
            ktorzy co niedziele lataja do kosciola, co miesiac do spowiedzi, komunia itp, a
            w domu: tluka zone i dzieci, nigdy im dobrego slowa nie powiedza, wyzywaja,
            obsmiewaja i rodzina najchetniej wyslalaby ich na Ksiezyc z biletem w jedna strone.

            > albo tacy: jestem katolikiem - jestem przeciw aborcji ale za karą śmierci
            > to takie zachowanie jest chore i wybiórcze

            Jest tez taka postawa: wole zgrzeszyc jeden raz na jakis czasu usuwajac ciaze,
            niz grzeszyc co wieczor biorac pigulke.

            > a ludzie którzy chodzą do kościoła dzielą się moim skromnym zdaniem na tych
            > którzy robią to bo wypada i taki jest zwyczaj i na takich którzy robią to mimo
            > wszystko - bo wierzą w Boga i chcą by był w ich życiu obecny ale czasami mają
            > już dość tłumaczenia i wstydzenia się za współbraci nie potrafiących nawet
            > powiedzieć w co wierzą i żyjących na co dzień w sposób
            > jawnie antychrześcijański

            No wlasnie: czyli ilu jest prawdziwych katolikow? Bo mam wrazenie, ze wiekszosc
            traktuje religie na poziomie obyczajowym, a nie prawdziwej wiary.
            • ijuijuijuu SZOK 29.04.07, 20:33

              > Jest tez taka postawa: wole zgrzeszyc jeden raz na jakis czasu usuwajac ciaze,
              > niz grzeszyc co wieczor biorac pigulke.

              ;OOOOOOOOOO

              wkurza mnie mój brat, pójdę go zabiję - zgrzeszę raz, żeby nie grzeszyć już do
              końca życia gniewem nań
        • anahella Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 29.04.07, 13:47
          ginewra25 napisała:

          > Nie miałam pojęcia, że niechodzącym się zakłada teczki.

          Zaklada sie. Kiedys byl u mnie ksiadz po koledzie. Otworzyl zeszyt i mial tam o
          mnie napisane wszystko: ze nie chodze do kosciola, ze nie przyjmuje ksiedza po
          koledzie, ze ten pan ktory u mnie mieszka nie jest moim mezem, ze pracuje w
          gazecie. Czy mozna zbieranie takich informacji nazwac inaczej niz zakladanie
          teczek?
          • ijuijuijuu Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 29.04.07, 20:31
            zadam niedyskretne pytanie - gdzie mieszkasz? o mieścinę pytam
            • 10iwonka10 Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 29.04.07, 20:45
              to prawda. I jesli ktos ksiedza po koledzie nie przyjmuje a pozniej przychodzi
              po slub, chrzciny.....to ksieda sa bardzo nieprzyjemni. Tka jest conajmniej w
              krakowie.
    • reniatoja Re: Lamiecie zasady Katolicyzmu i uwazacie sie za 02.05.07, 11:03
      Nie wiem dlaczego tak sponiewieraliście Zwykłądziewczynę. Ja uważam, ze ona ma
      rację. to, że ludzie biorą sluby koscielne, chrzczą swoje dzieci, wysyłają je
      na religię i do pierwszej komunii (często robiąc z tego farsę - ośmioletnie
      córeczki po fryzjerach, solariach i manicure'ach w tiulach bardziej strojnych
      niż suknie ślubne), a równocześnie pogardzają "czarnymi", mowią o katolandzie,
      stosują antykoncepcję, aborcja nie jest im obca, zdradzają, kradną, żyją bez
      ślubu, nie stosują zadnych przykazań wymaganych przez KK - to co to jest jak
      nie obłuda? Ciekawe, ze Was ten wątek tak dziwnie rozjuszył, ja uważam, że
      dziewcyna ma rację. Obłuda, tchórzostwo, brak odwagi cywilnej do określenia się
      po którejś ze srton. I panu bogu świeczke i diabłu ogarek - tak żyje większość
      ludzi, nie tylko katolików w Polsce, np Grecy żyją bardzo podobnie. Tak, to
      jest obłuda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka