Pieprzony kanar:/

01.05.07, 21:34
Jechałam dzis kolejka podmiejska i dostałam mandat. Za to ze gdy wsiadłam do
kolejki podeszłam przywitac sie ze znajoma, a po dosłownie 5 sekundach poszłam
do 1 wagonu kupic bilet. Szanowny pan kanar stał przy wejsciu gdzie sie kupuje
bilety u motorniczego i gdy spytał o bilet powiedziałam ze własnie kupuje. Na
to on ze po bilet idzie sie natychmiast po wejsciu. Nie upłyneło nawet 20
sekund od mojego wejscia do udania sie po bilet, ale pan widział jak
przywitałam sie z kolezanka, wiec popełniłam grzech ciezki, bo powinnam olac
kolezanke i biegiem po bilet!! Ani mi sie sni płacic.
    • iberia.pl Re: Pieprzony kanar:/-służbista, n/t 01.05.07, 21:35

    • nuova Re: Pieprzony kanar:/ 01.05.07, 22:27
      A ja przeczytałam w temacie, ze kanał - sorro ;]
    • butterflymk Re: Pieprzony kanar:/ 01.05.07, 22:29
      Noooo wkurzające szuje!!!Zawsze wpadną kiedy nie trzeba i wogóle nie można z
      nimi dyskutować bo od razu by się ich chciało zabić...
    • dr.verte Re: Pieprzony kanar:/ 01.05.07, 22:32

      > Nie upłyneło nawet 20
      > sekund od mojego wejscia do udania sie po bilet, ale pan widział jak
      > przywitałam sie z kolezanka


      i dobrze,porządny twardogłowy kanar,tak trzymać!
    • nutopia Re: Pieprzony kanar:/ 01.05.07, 23:14
      trzeba było mu powiedzieć, że I Maja to dzień pracy i ma to święto święcić
      niepracując!;)
      • martalek Re: Pieprzony kanar:/ 02.05.07, 19:40
        Ale swinia! Bym mu niezle nawtykala!
        • asia96301 Re: Pieprzony kanar:/ 02.05.07, 19:43
          Wiem, że kiedyś w Warszawie był taki przepis, że jesli spisali cię z prawa
          jazdy a nie z dowodu osobistego, to nie mozna było podać do sądu. Sprawdź w
          kanarskim regulaminie w Twoim miescie z czego moga cię spisac. Może nie z tego
          dokumentu
    • cala_w_kwiatkach Re: Pieprzony kanar:/ 02.05.07, 20:40
      myslalm ze o katar chodzi;)
      bo akurat ja mam pieprzony katar
      • julka7744 co za głupota???? 02.05.07, 21:08
        to jest jego praca sprawdzanie biletow i lapanie takich ofiar jak ty. jak nie
        potrafisz kupic biletu to nie jezdzij i nie obwiniaj za swoja glupote osobe
        ktora wykonuje swoja prace. nie rozumiem bezsensownego narzekania na kanarow.
        jak sie ma bilet to nie ma problemu i sie nie narzeka!!!!!!!!!!!!
    • nosay Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 13:03
      luz. ja dostałam mandat w Walentynki. to raz. i nie mam zamiaru płacić, to dwa.
      innym razem dosłownie weszłam do tramwaju kierując się w stronę kasownika i nie
      zdążyłam nawet skasować biletu - MANDAT. nie przyjęłam nawet mandatu od tego
      przeambicjonowanego, nadgorliwego pizdusia. więc nie przejmuj:) mój kumpel za to
      mając kiedyś ważny bilet zaczął uciekać przed kanarem wybiegając z tramawaju
      [nie zdążył jeszcze do niego dojść], kanar pewien, że oto szykuje się pewna
      zdobycz ruszył za nim biegiem, przebiegli tak jakieś 0,5 km, po czym kumpel
      zatrzymał się i pokazał mu całkiem ważny bilet i tłumacząc, że "spieszyło mu
      się":))) pieprzony kanar mógł się tylko ugryźć w tyłek:)
      • butterflymk Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 13:05
        Ja nie płaciłam a ramach buntu i po kilku latach przyszło do mnie wezwanie do
        zapłaty z sądu czy jakoś tak...
        Doszły do tego odsetki. Dzisiaj jak na to patrzę wolałabym od razu zapłacić i
        niech mnie w nos pocałują... a tak to jescze bardziej się wściekłam ;)
    • sweetmary Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 17:10
      Mój koleś zachował się kiedyś, w mojej obecności, następująco: sennym głosem
      zażądał od kanara legitymacji, przyjrzał się jej, przetarł oczy, ziewnął i
      wywalił ją przez okno. Słowo! Aha, i jeszcze opieprzył kanara, że przeszkadza
      mu w odsypianiu zarwanej nocy (było to nad ranem i wracaliśmy z imprezy).
      • julka7744 co za idiota z niego 03.05.07, 17:17
        na twoim miejscu nie chwalilabym sie takimi znajomymi bo wstyd
      • lidkaa22 Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 17:26
        Żałosne!!!
      • tramwaj_zwany_baku_baku Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 18:15
        sweetmary napisała:

        > Mój koleś zachował się kiedyś, w mojej obecności, następująco: sennym głosem
        > zażądał od kanara legitymacji, przyjrzał się jej, przetarł oczy, ziewnął i
        > wywalił ją przez okno. Słowo! Aha, i jeszcze opieprzył kanara, że przeszkadza
        > mu w odsypianiu zarwanej nocy (było to nad ranem i wracaliśmy z imprezy).


        suuuuuuupeeer... pewnie bardzo ci tym zaimponował,co? :)
    • grogreg Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 17:25
      Odwolaj sie.
    • xtrin Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 17:49
      Miałam kiedyś podobną sytuację. Jechałam autobusem z siostrą, która miała wtedy
      lat może z dziesięć. Wsiadłam do nieco zapchanego autobusu, usadziłam siostrę na
      siedzeniu i podążyłam do kierowcy po bilety. Tam jeden kanar, widząc, że właśnie
      czekam na możliwość zakupienia biletu (nie trzeba być geniuszem, że osoba
      przepychająca się do kierowcy z gotówką w łapie takie właśnie ma intencje) z
      durnym uśmieszkiem żąda okazania skasowanego biletu. Zaczęła się dość ostra
      wymiana zdań, w czasie której bilet zakupiłam, skasowałam i podsunęłam mu pod
      nos. Próbował się rzucać, ale wzrok pasażerów wokół skutecznie go utemperował.
      Wracam do siostry, a tam nad nią wisi drugi kanar, ona już prawie ryczy, bo ten
      idiota jak katarynka powtarza "bilecik proszę", gdy ona tłumaczy mu, że siostra
      po nie właśnie poszła. Ja mu pokazuję bilety, a on, że one nieważne, bo złapał
      małą bez. Miałam ochotę dać mu w mordę, ale wyręczyła mnie jakaś staruszka,
      która przyłożyła mu parasolką :).
      • exemplarka Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 18:42
        ja jechalam kiedyś z kumpelą autobusem, dosłownie może z 1km trasy. i dla jaj
        nie skasowalysmy biletów, które miałyśmy,bo rano kupiłyśmy już na popołudnie.
        stalysmy specjalnie kolo kasownika,w razie gdyby. podchodzi do nas taki obleśny
        facet, naprawde obleśny, i mowi ,ze bileciki prosi. my mu,ze kasownik się
        popsul i ne dalo sie skasowac. wlepił nam po mandacie, zrobilysmy niezla afere
        i oczywiście napisalysmy na niego skargę, a na mandat odwołanie.
        głupi kanar dostał wezwanie na rozmowę dyscyplinarną, a nasze mandaty
        unieważnione ;]

        a kiedyś byłam świadkiem sytuacji, jak pewna kobieta, bardzo elegancka,
        wyperfumowana itp. wsiadła do autobusu bez biletu jak się okazało. kanar do
        niej, że bilecik chce, a ta pani na szpilkach wybiegła z autobusu krzycząc,że
        złodziej albo gwałciciel ją goni ;] kanar się przestraszył, i już nie biegł za
        nią ;]

        iinym razem widziałam, jak grupa licealistów,nie mających jak przypuszcam
        biletów, widząc wsiadającego kanara (nie zaslonil legitymacji), po prostu go
        wypchnęła z autobusu to kałuży... a że byli to dosyć postawni chłopcy, kanar
        sobie odpuścił, i afery nie było.
        • tramwaj_zwany_baku_baku Re: Pieprzony kanar:/ 03.05.07, 18:47
          exemplarka napisała:

          > ja jechalam kiedyś z kumpelą autobusem, dosłownie może z 1km trasy. i dla jaj
          > nie skasowalysmy biletów, które miałyśmy,bo rano kupiłyśmy już na popołudnie.
          > stalysmy specjalnie kolo kasownika,w razie gdyby. podchodzi do nas taki
          obleśny
          >
          > facet, naprawde obleśny, i mowi ,ze bileciki prosi. my mu,ze kasownik się
          > popsul i ne dalo sie skasowac. wlepił nam po mandacie, zrobilysmy niezla
          afere
          > i oczywiście napisalysmy na niego skargę, a na mandat odwołanie.
          > głupi kanar dostał wezwanie na rozmowę dyscyplinarną, a nasze mandaty
          > unieważnione ;]

          :) i dzięki takim akcjom właśnie kanary są jakie są, jednym przez oszustwo się
          upiecze za to inni muszą cierpieć z powodu ich nadgorliwości :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja