Dodaj do ulubionych

Wasz podryw zycia

27.05.03, 19:42
Znudzona watkami o tym dlaczego kobiety sa brzydkie i smierdza, chcialam Was
zapytac o Wasz najlepszy podryw. Nie chodzi mi o najfajniejszego faceta,
tylko o najciekawszy sposob, ktorego musialyscie uzyc zeby osiagnac swoj cel.
Jednym slowem cos, co sie fajnie wspomina, pisze, czyta i moze byc leksykonem
dla pan ktore szukaja sposobu na swoj podryw zycia. Nie ukrywam, ze licze
rowniez na tworczosc Negry...

Ja moge zaczac tak:
Mialam klienta ktory wpadl mi w oko. Przygotowywalam dla niego m. in.
prezentacje, ktora miala zawierac mase tekstow, tytulow, podtytulow itp.
Tekstow jeszcze nie bylo, mialam je jedynie zamarkowac. Do czego przylozylam
sie rownie starannie jak do samego projektu. Najpierw w tekscie glownym
napisalam jakas durna acz wstrzasajaca historyjke a la artykuly z pism typu
"Fakty i Brednie", potem popracowalam nad tytulami. W taki sposob, zeby po
czesci graly z historyjka, ale zeby mozna je bylo potraktowac jako osobna,
radosna tworczosc. Glowny, wyrozniajacy sie bardzo tytul brzmial: "Czy
spotkasz sie ze mna o trzeciej nad ranem?" No i zanioslam klientowi projekt z
prosba zeby go przejrzal i zwrocil, opatrzywszy uprzednio uwagami. Uwaga byla
jedna: "O trzeciej nad ranem?" i numer telefonu...
Obserwuj wątek
    • moniorek1 Re: Wasz podryw zycia 27.05.03, 19:53

      Mojego wybranka napoilam kawa z moja krwia miesieczna :) Nie wiem co odnioslo
      wiekszy skutek,moja osoba czy moja krew ,w kazdym badz razie dostalam co
      chcialam.
    • julla Re: Wasz podryw zycia 27.05.03, 19:54
      Mężczyzn zawsze podrywałam tak dyskretnie, że nigdy się żaden nie zorientował:)
      • lolyta Re: Wasz podryw zycia 27.05.03, 19:56
        No i czasem o to chodzi, zeby sie nie zorientowal! (patrz - sposob Moniorka)
        Ale zeby bylo skuteczne, a jeszcze lepiej, zeby bylo o czym opowiadac
        kolezankom (jeszcze raz - patrz Moniorek)
        • julla Re: Wasz podryw zycia 27.05.03, 19:59
          No ale oni sie nie orientowali w dosłownym tego słowa znaczeniu:)
          Bo np. byłam szaleńczo zakochana w jakimś Jasiu z VIIc i na jego widok chowałam
          się albo uciekałam w panice.
          Na tym polegało moje podrywanie, dla koneserów tylko;-)
          • lolyta Re: Wasz podryw zycia 27.05.03, 20:04
            He, moja przyjaciolka byla podobnie niesmiala i zakochana w chlopcu z klasy
            wyzej... w koncu z zemsty ze on jej nie zauwaza zdobyla jego zdjecie i
            komisyjnie spalila zeby go szlag trafil (taki voo-doo zabieg to mial byc) no i
            podzialalo o tyle, ze zostal na drugi rok w tej samej klasie, czyli tym razem w
            naszej, tyle ze ona juz sie w miedzyczasie odkochala...
    • Gość: calineczka Re: Wasz podryw zycia IP: *.jeremi.pl 27.05.03, 19:54
      Hehe, dobre! :)
    • sharon_stone Re: Wasz podryw zycia 27.05.03, 20:10
      Polka nie podrywa tylko jest podrywana zgodnie z naukami wyzszymi.
    • Gość: EWOK Re: Wasz podryw zycia IP: *.acn.waw.pl 27.05.03, 20:48
      Ja miałam metodę na "zostańmy przyjaciółmi". Dawałam do zrozumienia, że
      kompletnie nie zależy mi na czymś więcej, co w połączeniu ze stosownym ubiorem
      i "przyjacielskm" rzucaniem się na szyję w chwilach szczególnej radości zawsze
      dawało pożądany efekt.
      • Gość: lolyta Re: Wasz podryw zycia IP: *.mia.bellsouth.net 27.05.03, 22:12
        No czekaj, to nie uwodzilas na flamenco? Ani troszeczke?
        • Gość: EWOK Re: Wasz podryw zycia IP: 213.241.18.* 28.05.03, 09:28
          Flamenco zaczęłam się uczyc będąc już mężatką i matką dzieciom (tzn. dziecku)
    • serwal2 Re: Wasz podryw zycia 27.05.03, 22:57
      Mój podryw to była metoda Biednego Kurczątka, które z ufnością patrzy na
      Mężczyznę i przejmującym głosikiem pyta:Ojej...bo ja tego zupelnie nie
      rozumiem. Mógłbyś mi to wytłumaczyć?
      Kończyło się na tym, że to facetowi trzeba było tłumaczyć, bo cieńki bolek był.
      A na koniec:"Ooo. Dostałaś piątkę? Widzisz, jak dobrze Ci to wszystko
      wytłumaczyłem?!"
    • Gość: Richelieu* Re: Wasz podryw zycia IP: *.localdomain / 192.168.0.* 28.05.03, 00:13
      Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, stał sobie gród Kraka. Piękny był to
      gród z warownym zamczyskiem i kamieniczkami wokół Rynku patrzącymi sobie
      wzajemnie w oczy. Dnia było to pierwszego po pełni księżyca kiedy postawiłam
      stopę mą obutą w złotą ciżemkę na krakowskiej ziemi. Jechała byłam wraz z
      poselstwem imć księcia śląskiego do księcia polskiego, co do tronu szykował się
      był. Matula wysłała mnie abym we dworze ogłady nabrawszy, manierów dworskich
      nauczywszy, haftów i gry na harfie podszkoliwszy w rodzinne strony powróciła
      gdzie ze starym zwyczajem miał czekać już na mnie ten, którego mi wybrano.
      Przyjaciółki moje serdeczne dowiedziawszy się o moim nieoczekiwanym wyjeździe
      powzięły postanowienie aby wprowadzić mnie w świat ich sposobem. Rzekły, że
      gród Kraka jest przeuroczym miejscem na dokonanie podrywu życia. Ale co to jest
      podryw? Szukając odpowiedzi na tak skomplikowane pytanie, czekając na list,
      który wysłałam do przyjaciółek na Śląsku miesiąc temu i który lada tydzień miał
      nadejść, bowiem trzeba wiedzieć, że tatko nauczył mnie pisać, stąpałam po
      krakowskim Rynku. Zalewało je drgające światło słoneczne ubierające bruk w
      coraz to inne kolory. Zachwycona, w niebiańskiej słodyczy nieświadomości
      nadchodzącego właśnie przełomu nie zauważyłam nadjeżdżającego jeźdźca. Ach!
      krzyknęłam ile sił w młodych płucach dzieweczki i na ten głos, jak na głos
      dzwonu Zygmunta poderwały się do lotu wszystkie gołębie z krakowskiego Rynku.
      Poderwały się. Ach, matulu. Nie wiesz jaka to rozkosz iść na taki podryw gołębi.
      • Gość: .................. Re: Wasz podryw zycia IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 28.05.03, 05:04
        A ja tam kiedys dla takiej jednej slicznej powiedzialem: Wiesz co,
        zapomnialem swoj numer telefonu. Czy mozesz mi dac swoj, bym cos
        pamietal i nosil w swej prawie pustej glowie. A ona wziela i mi go
        dala.........a pozniej cala reszte.
        • ashanti5 Re: Wasz podryw zycia 28.05.03, 12:29
          Ja podrywam na zwykły usmiech. Moja twarz prawie zawsze jest pochmurna i prawie
          nigdy sie nie uśmiecham. Jeżeli już to zrobie, to mężczyzna wie, że coś się
          święci.
          • Gość: ashanti5 Re: Wasz podryw zycia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.03, 13:20
            W taki sposób poderwałam mężczyznę życia, więc chyba na temat.
    • pajdeczka Poderwanie tyłka z krzesła 28.05.03, 12:28
      Ale to chyba nie bardzo na temat?
    • ha-jo Re: Wasz podryw zycia 28.05.03, 14:52


      ech, siedze sobie nad jeziorkiem, i popalam, patrze, a tu jak mi splawik pod
      wode nie wsiaknie...jakbym wedki prosze ciebie szybko nie chwycil, to bi mi
      ona rownie szybko jak ten spalwik pod wode hec.
      ale zdazylem.
      nie bede sie wam tu rozpisywal....ale szczupak byl taki:

      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>:-
      • ha-jo Re: Wasz podryw zycia 28.05.03, 14:55


        no ale na kobity tez masz sposob, a jakze.ale nie powiem.
        • ha-jo Re: Wasz podryw zycia 28.05.03, 15:04


          no dobra....powiem.

          no wiec jak mi sie jakas babka spodoba, nie, to jako inteligent mam juz
          wyprobowany sposob, nie, no wiec tak...jak mi sie jakas podoba, nie, to ja sie
          zupelnie prosze ciebie nie odzywam, nie.to skutkuje na te ladne babeczki, nie,
          bo one mysla, ze ja tu beda im zaraz cukier w dupe wkladal, nie, a ja nic,
          prosze ciebie, hahahahahahahah.logo.
          i taka babka zaczynam aprobowac.wszyscy jej wchodza w dupe, a ja nie.na
          imprezie wszyscy mowia..poprosze piwo, a ja wtedy ze poprosze wode minerlana,
          nie.hahahahaha.logo.mowie wam, kobiety to uwielbiaja.pozniej ona mysli, jak
          jest madra, ze ja to na wyglad nie zwracam uwagi, nie, hahahahahahahah.
          "w koncu jakis spokojny facet, ktory nie leci tylko na moje cycki, i nogi".
          aha....hahahhhhahaha.nie.tak je zrywam, choc musze przyznac, ze zwykle dosyc
          dlugawe zwaiazki mi juz potem wychodza.ale szafa gra.hhaahha.nie?
          • sharon_stone Re: Wasz podryw zycia 28.05.03, 19:12
            Ty ja podrywasz, bo ona Ciebie wczesniej nie na opadajace ramiaczko;)?
      • pajdeczka Ha-jo, Tobie się pomyliło branie z podrywaniem... 28.05.03, 14:57
        ha-jo napisał:

        >
        >
        > ech, siedze sobie nad jeziorkiem, i popalam, patrze, a tu jak mi splawik pod
        > wode nie wsiaknie...jakbym wedki prosze ciebie szybko nie chwycil, to bi mi
        > ona rownie szybko jak ten spalwik pod wode hec.
        > ale zdazylem.
        > nie bede sie wam tu rozpisywal....ale szczupak byl taki:
        >
        > >>>>>>>>>>>>>>>>>>>
        > 2>>>>>>>>>>>>>>>>>>>&#
        > 62>>>>>>>>>>>>>>>>>>>&
        > #62>>>>>>>>>>>>:-
        • ha-jo Re: Ha-jo, Tobie się pomyliło branie z podrywanie 28.05.03, 15:06


          no co ty?

          to w takim razie, czy moge jeszcze ta wczesniejsza wypowiedz wymazac?z kim
          moglbym sie w tej sprawie skontaktowac:-)?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka