Dodaj do ulubionych

Ciąża, co z nią zrobić

29.05.03, 14:43
Jestem w ciąży. Tak przynajmnije wykazał test. Nie wiem czy to dobra czy zła
nowina. Nic nie wiem. Zostawić ta ciążę czy usunąć zanim nie jest za późno?
Nie jestem nawet przerażona. Ostatnio zostałam porzucona przez ojca tego
dziecka (mógł przynajmnije uważać skoro mnie nie kochał) a z drugiej strony
wcale nie przeraża mnie myśl o macierzyństwie. Ale mimo wszystko nie wiem
jak sobie dam radę zwłaszcza finansowo, Boszzz, czy nieszcześcia muszą
chodzić parami? Co mówię, jakimi parami? Czwórkami, w kolumnach.
Przynajmniej w moim życiu ostatnio. No nie wiem co robić. dordźcie coś!
Obserwuj wątek
    • Gość: lolyta Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.bct.bellsouth.net 29.05.03, 15:29
      Jesli Cie nie przeraza, to czemu usuwac? Zwracam uwage ze to iz ojciec ma
      problem w dupie nie zwalnia go od odpowiedzialnosci finansowej za dziecko. A
      mnie sie tak osobiscie wydaje, sorry za personalny wtret bo sie nie znamy, ze
      nick "ofiaralosu" (a co zatym idzie podejscie do zycia) na nieszczescia dziala
      jak magnes. Zmien go sobie na "dzieckoszczescia", jesli faktycznie jestes w
      ciazy to pamietaj, ze nalezysz do szczesciarzy ktorzy moga miec dzieci, bo sa
      ludzie ktorzy bardzo chca i nie moga, a czy Ty osobiscie potraktujesz to jako
      bonus od losu czy dopust Bozy, to juz inna sprawa. Podejdz do tego wlasnie jak
      "dziecko szczescia" a nie "ofiara losu", jednym slowem. Moze ten ojciec zrobil
      Ci najwieksza przysluge ze odszedl zanim Ci zamienil zycie w pieklo? NIgdy nie
      wiadomo, co nam w zyciu wyjdzie na dobre a co na zle.
    • Gość: anE Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.chello.pl 29.05.03, 15:40
      uwazam, ze nie powinnas zadawac tego pytania na FK, przeciez nikt tak naprawde
      Cie nie zna, nie wie, w jakiej jestes sytuacji, itd.
      ile masz lat, jakie masz warunki dla dziecka.
      do urodzenia jest jeszcze 9 mies, to duzo czasu na ew. zmiany..

      zgadzam się z lolyta

      pozdr. i zycze powodzenia
      • ofiaralosu Re: Ciąża, co z nią zrobić 29.05.03, 15:50
        Gość portalu: anE napisał(a):

        > uwazam, ze nie powinnas zadawac tego pytania na FK, przeciez nikt tak
        naprawde
        > Cie nie zna, nie wie, w jakiej jestes sytuacji, itd.
        > ile masz lat, jakie masz warunki dla dziecka.
        > do urodzenia jest jeszcze 9 mies, to duzo czasu na ew. zmiany..
        >
        > zgadzam się z lolyta
        >
        > pozdr. i zycze powodzenia Masz rację. W ogóle nie powinnam zachodzić w
        ciążę. Przepraszam, że takie głupie pytanie zadałam, po prostu nawet nie mam
        za bardzo komu o tym powiedzieć i tak tutaj napisałam. Ale masz rację głupia
        sprawa poruszać takie osobiste tematy na forum. EOT.
        • Gość: anE Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.chello.pl 29.05.03, 16:54
          nie chodzi mi o nie poruszanie takiego tematu na FK, bo jak najbardziej, jezeli
          chodzi o temat, to FK jest wlasnie do takich tematow.. przyczepialam sie tylko
          do formy - do pytania, to ja troche glupio napisalam, jakbym wierzyla, ze to co
          tu napiszemy, Ty zrobisz, skoro zadalas takie pytanie..
          pozdr.
    • atlantis75 Re: Ciąża, co z nią zrobić 29.05.03, 15:49
      ofiaralosu napisała:

      > No nie wiem co robić. dordźcie coś!

      Decyzję musisz podjąć sama, ale... nie usuwaj ciąży! Może to dziecko pojawiło się w Twoim
      życiu właśnie po to, byś coś zrozumiała.... Być może to będzie największa radość Twojego
      życia. Trzymaj się, wierzę że postąpisz słusznie!
      Atlantis :)
    • aankaa Ciąża, co z nią zrobić - pielęgnować ! 29.05.03, 17:00
      dziecko, to wbrew obiegowym opiniom, bardzo sympatyczne stworzonko :)
      • looos Re: Ciąża, co z nią zrobić - pielęgnować ! 29.05.03, 17:09
        aankaa napisała:

        > dziecko, to wbrew obiegowym opiniom, bardzo sympatyczne
        stworzonko :)

        Kotek to stworzonko ;) A dziecko to ludzik. Taki sam jak
        my, tylko w troche innej skali (ale urosnie, urośnie).

        Nie martw sie, bedzie dobrze, oczywiscie nie mozemy za
        Ciebie zdecydować czy usunąć czy nie, ale wydaje mi się
        ze chyba jednak tak naprawde tego nie chcesz, skoro
        wogóle o to pytasz :)

        To kawałek Ciebie, który ci kiedys będzie mamo mówił :)

        Wszystko sie uda!!!
        --
        L.
        • aankaa Re: Ciąża, co z nią zrobić - pielęgnować ! 29.05.03, 17:15
          looos napisał:

          > Kotek to stworzonko ;) A dziecko to ludzik. Taki sam jak
          > my, tylko w troche innej skali (ale urosnie, urośnie).

          nie czepiaj się słowek
          na początku to tobołek, który jednym końcem wchłania, drugim ...
          trochę później - jednak stworzonko
          a potem - ludzik, który nas przerośnie (i to pod każdym względem)

          (matka dzieciom)
    • Gość: lolyta Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.mia.bellsouth.net 29.05.03, 17:07
      Wiesz co, opowiem Ci jeszcze pewna historyjke ktora przypominam sobie zawsze
      ile razy mysle ze spotkal mnie pech: otoz pewna kobieta zostala wylana z pracy.
      Mozna by pomyslec, ze niespecjalnie sie zlozylo, prawda? Ale inaczej to
      wyglada, jesli sie do tego dolozy fakt, ze zostala wylana 10 wrzesnia 2001 a
      pracowala na szczycie WTC... pozdrawiam i zycze szczescia.
      • Gość: Maruda Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.nyc.rr.com 29.05.03, 17:17
        Hmmm, ciekawe kto ja w niedziele zwolnil, bo Sep 11th to byl poniedzialek.
        Ot taka niescislosc...
        • Gość: lolyta Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.mia.bellsouth.net 29.05.03, 17:21
          Mnie sie widzi ze to byl wtorek. Tak czy inaczej, zostala zwolniona w ostatnim
          dniu roboczym przed wybuchem - a niech gby to i byly trzy dni przed, sens
          historyjki sie nie zmioenia: nigdy nie wiesz, czy cos co uwazasz za pecha,
          faktycznie nie jest szczesciem.
    • snow.white Re: Ciąża, co z nią zrobić 29.05.03, 18:25
      chyba jestem ostatnia osoba,ktora cos tu powinna doradzac,czy pisac,ale mnie
      naprawde slowo "ciaza" jest w stanie wprowadzic tylko w euforie... :) gdybym
      teraz zaszla w ciaze,to choc ze TO JESZCZE NIE CZAS,skakalbym z radosci...
      inaczej do tego podejsc nie umiem,wiec skoro sytuacja Cie nie przeraza,to
      dlaczego masz usuwac?

      pozdrawiam!!!
      • snow.white skakalabym oczywiscie,literowka :) 29.05.03, 18:26
    • straszzz Re: Ciąża, co z nią zrobić 29.05.03, 18:37
      ofiaralosu napisała:

      > mógł przynajmnije uważać skoro mnie nie kochał

      sory że się czepiam, ale Ty też mogłaś uważać


      poza tym gratulacje
      i w żadnym wypadku nie usuwaj ciązy,
      mamy w Polsce ujemny przyrost naturalny
      więć prócz moralnego masz także obywatelski obowiązek do spełnienia ;-)
      życzę szczęścia
    • Gość: EWOK Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.acn.waw.pl 29.05.03, 18:48
      Jeśli w ogóle kiedyś planowałaś dziecko to czemu nie teraz, skoro akurat jest
      gotowe i nie trzeba się o nie specjalnie starać? Pewnie, każda chciałaby mieć
      dziecko zaplanowane, oczekiwane, z ukochanym facetem, z którym można za rączkę
      chodzić na USG i pokazywać sobie na monitorze gdzie rączki a gdzie nóżki. Ale
      czasem bywa inaczej. Jeśli perspektywa macierzyństwa Cię nie przeraża to może
      w ten sposób Twoja intuicja daje znać, że aborcja byłaby błędem, którego nigdy
      nie zapomnisz a być może też sobie nie wybaczysz.
      • snow.white Re: Ciąża, co z nią zrobić 29.05.03, 18:53
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Jeśli w ogóle kiedyś planowałaś dziecko to czemu nie teraz, skoro akurat jest
        > gotowe i nie trzeba się o nie specjalnie starać? Pewnie, każda chciałaby mieć
        > dziecko zaplanowane, oczekiwane, z ukochanym facetem, z którym można za
        rączkę
        > chodzić na USG i pokazywać sobie na monitorze gdzie rączki a gdzie nóżki. Ale
        > czasem bywa inaczej. Jeśli perspektywa macierzyństwa Cię nie przeraża to może
        > w ten sposób Twoja intuicja daje znać, że aborcja byłaby błędem, którego
        nigdy
        > nie zapomnisz a być może też sobie nie wybaczysz.


        o wlasnie,takie jest moje zdanie tez...
    • oberver Co robić ? Urodzić ! 29.05.03, 18:49
      Wierz mi chciałabym się z Tobą zamienić. Moja córka ma już 16 lat i za chwilę
      mi wyfrunie z domu. Bardzo chciałabym mieć małe dziecko.
      Finanse i inne problemy, jak się skończą, to szczęście też przyjdzie czwórkami
      i osemkami, pamiętaj o tym !
      Zawsze po 7 latach chudych przychodzą tłuste, mówię Ci to ja, co kiedyś
      mówiłam: kłopoty to moja specjalność.
      • aankaa Co robić ? Urodzić ! - póki pierwsze 29.05.03, 18:56
        oberver napisała:

        > Wierz mi chciałabym się z Tobą zamienić. Moja córka ma już 16 lat i za chwilę
        > mi wyfrunie z domu. Bardzo chciałabym mieć małe dziecko.

        moje "szczęścia" mają rok więcej, więcej nie chcę mieć
        ale żałowałabym gdyby Ich nie było
        • daffne Re: Co robić ? Urodzić ! - póki pierwsze 29.05.03, 19:08
          Moje "szczescie" ma niecale 4 latka.I jestem szczesliwa , ze ja mam :))
          Pozdrowionka:)
          • daffne Re: Co robić ? Urodzić ! - póki pierwsze 29.05.03, 19:12
            daffne napisała:

            > Moje "szczescie" ma niecale 4 latka.I jestem szczesliwa , ze ja mam :))
            > Pozdrowionka:)
            ale namieszalam :)))mialo byc ponad 4 latka :)))
          • ofiaralosu Re: Co robić ? Urodzić ! - póki pierwsze 29.05.03, 19:15
            No cóż, decyzja na chwilę obecną jest jak następuje (skoro juz ciągniecie ten
            wątek , za co bardzo dziękuję bo miłe słowa czytam): Dziecko, o ile jego
            obecność potwierdzą dochtory - przyjdzie na świat. Nadzieję mam jednak, że ten
            test w aptece był przechowywany w jakichś strasznie niekorzystnych warunkach
            (bo po dacie widzę, że przeterminowany nie jest) i cała sprawa sie rozejdzie
            po kościach. Nadzieję... Ale coś mi mówi, ze nie będzie tak wesoło. No trudno.
            Duża dziewczynka jestem, jakoś chyba dam radę zaopiekować się małą dziewczynką
            (mam nadzieję , że to nie będzie chłopak przynajmniej ;) Uffff. Ciężko się
            czuję, głównie psychicznie. Bo fizycznie jakoś nie widzę większych zmian.
            • aankaa chłopak to nie "nieszczęście" 29.05.03, 19:24
              przynajmniej "nie zajdzie" , babcią (później) zostaniesz
              • ofiaralosu Ale to przez chłopaków wszystkie nieszczęścia 29.05.03, 19:30
                tego świata. A potem w dodatku kobiety muszą z tych nieszczęść wyciągać dobro.
                Nieee, nie lubię chłopaków. Dlatego wolałabym dziewczynkę. Ale powiedz, czy
                jest szansa, ze testowi się kropki popinkoliły i sfiksował? No powieeeedz...
                • aankaa wszystko jest możliwe 29.05.03, 19:35
                  ale pamiętaj, chłopak dopiero koło 15-16 lat do sklepu z ciuchami wejdzie
                  panna - duuuuuuuuuuużo wcześniej
                  i duuuuuuuuuużo więcej będzie Cię to kosztować


                  (matka synów)
            • daffne Re: Co robić ? Urodzić ! - póki pierwsze 29.05.03, 19:27
              Hmmm ja jak tylko zaszlam w ciaze wiedzialam , ze to bedzie dziewczynka :) Nie wiem jakies takie przeczucie .Wymyslalam sobie nawet jak bedzie wygladac:)))
              Badanie usg potwierdzilo , ze bedzie dziewczynka :))
              Urodzila sie taka jaka sobie wymarzylam:))
              Dziwne ale prawdziwe :)
              Ofiarolosu (jej co za nick) zobaczysz dasz sobie rade ..
              Pozdrowionka:)
              • ofiaralosu Re: Co robić ? Urodzić ! - póki pierwsze 29.05.03, 19:34
                Ten nick to już nie tylko Ty mi wytykasz. Ale ze mne naprawdę jest taka ofiara
                losu. To żadna przesada. I to nie tylko z powodu tej ciąży ale generalnie
                jestem do dupy pod wieloma względami. Prede wszystkim powinnam życ jakieś 1500
                lat temu, to bym była "na czasie". Duuużo by opowiadać....
                • aankaa nie przejmuj się 29.05.03, 19:38
                  inne też by tak chciały - ale "nie uchodzi"

                  współczesna kobieta to ...
                  drapieżna, zdecydowana, dyspozycyjna...
                • daffne Re: Co robić ? Urodzić ! - póki pierwsze 29.05.03, 19:39
                  ofiaralosu napisała:

                  > Ten nick to już nie tylko Ty mi wytykasz. Ale ze mne naprawdę jest taka ofiara
                  > losu. To żadna przesada. I to nie tylko z powodu tej ciąży ale generalnie
                  > jestem do dupy pod wieloma względami. Prede wszystkim powinnam życ jakieś 1500
                  > lat temu, to bym była "na czasie". Duuużo by opowiadać....
                  --------------
                  Oj nie wytykam tylko jakis taki smutny....Sama moglabym sie tak nazwac...
                  A co do testu ciazowego niewiem kiedy go robilas ale mozesz sprobowac powtornie po trzech dniach wykonac nastepny.Wtedy bedziesz na 100% pewna..
                  Pozdrowionka:)
            • venecja1 Re: Co robić ? Urodzić ! - póki pierwsze 30.05.03, 11:22
              bardzo wciągający temat.... czytałam z zapartym tchem
              byłaś już może u lekarza? zrobiłaś jeszcze jeden test???????
              podjęłaś jakąś decyzję?
              Przyznam szczerze, że bardzo Tobie kibicuję... bardzo ucieszyłabym się,
              gdybyś za jakiś czas wpadła na forum i napisała "cześć, to ja, jestem w 3...
              4... miesiacu ciąży, chcę tego dziecka i generalnie zaczyna mi się układać..."
              Chyba nie jestem odpowiednią osobą do udzielania rad, ponieważ sama odczuwam
              ogromną chęć posiadania i nie traktuję aborcji jako czegość bez znaczenia..
              Wiem ile osob stara sie bezskutecznie o dziecko....
              wiem ile szczescia (oprocz trosk, zmeczenia i nieprzesanych nocy) moze wniesc w
              zycie. Tzn wiem to tylko z opowiadań i własnych obserwacji ;))))
              Nie neguje aborcji, uważam, że każda kobieta ma prawo podjąć decyzję odnośnie
              macieżyństwa, ale jeżeli zastanawiasz się i nie jesteś zdesperowana i bierzesz
              pod uwagę możliwość urodzenia dziecka... Twojego dziecka --> części Ciebie.. to
              przemyśl to jeszcze, ponieważ radykalne decyzje (usunięcie ciąży jest
              nieodwracalne) mogą w przyszłości doprowadzić do obarczania siebie winą i
              frustracji.
              A co będzie jeśli w przyszłości nie będziesz mogła ponownie zajść w ciążę?
              Pozdrawiam, życzę szczęścia i trzymam kciuki :))))))
              Koniecznie daj znać, czy test się potwierdził i jak z decyzją.



              • ofiaralosu Venecjo 30.05.03, 11:32
                Nie robię drugiego testu. W poniedziałek pójdę do lekarza i zrobię wszystkie
                badania. Ale myślę, że już nic się nie zmieni i raczej na pewno jestem w
                ciąży. Nigdy mi się okres nie opóźniał i wiem,że było możliwe że zajdę, bo
                trochę nie uważaliśmy. Widzisz, ja jestem psychicznie gotowa na dziecko, mam
                sporo lat, nie jestem bardzo młodziutka, studia też już skończyłam i chyba sam
                fakt, że przestałam brać pigułki i zdałam się w ostatnich miesiącach na
                stosunek przerywany (a kilka razy nie był on wcale nawet przerywany) chybą
                swiadczy o tym, że mój organizm domaga się już jakichś zmian. Problem polega
                na tym, że ja go bardzo kochałam, nadal kocham, myślałam ,że się pobierzemy,
                że będziemy szczęśliwi i nasze dzieci też. Ale niestety zostałam potraktowana
                jak nic nie znacząca przygoda, nie chce mi się nawet o tym pisać. A ja nie
                wiem, czy mam ochotę być panną z dzieckiem borykającą sie z finansową stroną
                życia, nie wiem jak sobie dam radę przede wszystkim finansowo. No i
                mieszkaniowo też, ale przede wszystkim finansowo. Nawet nie wiem czy i jak mu
                o tym powiedzieć, może lepiej usunąć i poczekać na normalniejsze warunki i
                normalniejszego mężczyznę? Nie wiem, na razie myślę , kilka nocy na pewno będe
                musiała się z tym przespać zanim podejmę ostateczną decyzję. Pochopnie na
                pewno nie będę działać. Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa.
                • venecja1 Re: Venecjo 30.05.03, 17:18
                  Prosze cie, zmień nick... nie pasuje do ciebie,
                  nie odnosze wrazenia, ze jestes ofiara losu,
                  po prostu borykasz sie z duzym problemem.
                  Tylko niech przez przypadek nie przychodzi tobie do glowy,
                  zeby ojciec dziecka nigdy sie o dziecku nie dowiedzial.
                  Jesli nie zdecydujesz sie na aborcje, to koniecznie, KONIECZNIE
                  ma placic alimenty na dziecko.
                  Nie powinnas unosic sie honorem, nie robisz tego dla siebie,
                  nie bierzesz od kogos pieniedzy na ciuszki dla siebie,
                  ale na wychowanie i edukacje wlasnego dziecka.
                  A poza tym odpowiedzalnosc spoczywa na was obojgu,
                  nie tylko na nim.
                  Zycze tobie milego weekendu, odstresuj sie troche,
                  wtedy bedziesz myslec bardzej racjonalnie.
                  Zajrze na forum w poniedzialek, zeby sprawdzic,
                  czy cos sie wyjasnilo i czy podjelas juz decyzje.
                  Trzymam kciuki :)
                  ven

                  ps. BTW... znam osoby, ktore oddalyby pol zycia,
                  zeby zajsc w ciaze, ale nie moga,
                  szkoda, ze ciazy nie mozna scedowac na kogos innego

            • aguszak Ofiarolosu :))) 04.06.03, 12:28
              Wszystko będzie dobrze i bedziesz szczęśliwą mamusią...
              Pierwsze wrażenie to szok, ale potem... może byc tylko lepiej, życie Ci się
              odmieni na lepsze - zobaczysz!
              Pozdrowionka :)))
    • Gość: beata Re: Cia˛z˙a, co z nia˛ zrobic´ IP: *.acn.pl 29.05.03, 19:39
      Dostalas juz tyle odpowiedzi na swoje pytanie i wszystkie brzmia
      podobnie. Moje zdanie niczym sie nie rozni od pozostalych i niczego
      nowego nie wnosi. Moge ci tylko powiedziec: pielegnuj i chuchaj, bo to
      wielki skarb. Poczulabys jak wielki gdybys go nieoczekiwanie w ktoryms
      miesiacu stracila. Mnie sie to niedawno przytrafilo i wiem co to znaczy dla
      kobiety..... Dbaj o siebie i sie ciesz. Faceta na razie olej, jeszcze nie
      wiadomo jak sie zachowa. Ale na wszelki wypadek nie licz na niego, licz
      tylko na siebie.
    • Gość: iga Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.acn.pl 29.05.03, 20:10
      ....i do przemowy wszystkich poprzednich forumowiczek dodam : zacieśni
      kontakty z klanem kobiet w swojej rodzinie, siostrami, babciami, ciotkami i
      Mamą. One są potrzebne jak powietrze młodej mamie!
    • Gość: Mrufka Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 29.05.03, 20:29
      A wiesz jak sie czuje taka mama, kiedy jej maly szkrab zarzuca jej przed snem
      lapki na szyje i mowi: "Chocham"Cie mamo. ? :)))
    • zionstation Re: Ciąża, co z nią zrobić 30.05.03, 01:01
      hmm, widze, ze grupa "Matka" jest bardzo silna, wiec moze trudno mi bedzie
      przebic sie z moja opcja.

      kiedys mialam podobny problem, usunac czy nie i usunelam.
      nie odszedl ode mnie facet (jestem z nim do dzis), nie bylo problemu kasy, po
      prostu nie wiedzialam czy naprawde tego chce.
      to bylo jak bulka z maslem, miesiac i juz o tym zapomnialam.

      nie zaluje ani odrobine, nic mi sie nie stalo z glowa,jestem zdrowa na ciele i
      umysle i uwazam, ze to byla najmadrzejsza decyzja w moim zyciu.

      nie chce ci doradzac w zadna strone, chce tylko zebys wiedziala, ze masz wybor
      i nie stoisz pod sciana.
      mozesz urodzic, ale mozesz tez usunac i nie jest to nic strasznego.
      w tym chorym kraju kobiety zbyt czesto zapominaja, ze nie musza na sile
      zostawac matkami i usuwanie ciazy nie jest zbrodnia przeciwko narodowi
      polskiemu ;)

      pozdrawiam
      ZionStation
      • nawiedzona_baba Ciąża, co z nią zrobić - zachować 30.05.03, 01:08
        jeżeli Ci to "pasuje"
        lub
        usunąć jeśli nie
        - decyzcja należy do Ciebie
    • nawiedzona_baba naczytałaś się 30.05.03, 01:22
      różnych wypowiedzi
      decyzja należy do Ciebie

      może to być fajne życie (z dzieckiem)
      może być "katorgą"

      wybieraj
      • nawiedzona_baba mam takiegoo "cudaka" 30.05.03, 02:41
        warto żyć dla Niego
    • wiktoria21 Re: Ciąża, co z nią zrobić 30.05.03, 07:26
      ofiaralosu napisała:

      > Jestem w ciąży. Tak przynajmnije wykazał test. Nie wiem czy to dobra czy zła
      > nowina. Nic nie wiem. Zostawić ta ciążę czy usunąć zanim nie jest za późno?
      > Nie jestem nawet przerażona. Ostatnio zostałam porzucona przez ojca tego
      > dziecka (mógł przynajmnije uważać skoro mnie nie kochał) a z drugiej strony
      > wcale nie przeraża mnie myśl o macierzyństwie. Ale mimo wszystko nie wiem
      > jak sobie dam radę zwłaszcza finansowo, Boszzz, czy nieszcześcia muszą
      > chodzić parami? Co mówię, jakimi parami? Czwórkami, w kolumnach.
      > Przynajmniej w moim życiu ostatnio. No nie wiem co robić. dordźcie coś!

      Pytasz się ludzi na forum co masz zrobić ze swoją ciążą?Gratuluję
      pomysłu,buehehe
      • ofiaralosu Re: Ciąża, co z nią zrobić 30.05.03, 08:17
        wiktoria21 napisała:


        >
        > Pytasz się ludzi na forum co masz zrobić ze swoją ciążą?Gratuluję
        > pomysłu,buehehe
        Nie pytam SIĘ ludzi, tylko pytam ludzi. Poza tym gdybyś raczyła przeczytać
        nieco dalej to zobaczyłabyś że sama zorientowałam się, że pomysł opowiadania
        na forum o swoich problemach osobistych nie jest najlepszy - bez Twoich
        gratulacji. Ale i tak wszyscy podeszli do tematu z życzliwością i jakimś
        zrozumieniem, co świadczy o kulturze i empatii. Twoje zaś "buehehe" świadczy
        tylko o Tobie. Jeśli młoda dziewczyna śmieje się "buehehe" no to czegóż się
        więcej spodziewać...
        • Gość: miłka Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.chello.pl 30.05.03, 08:34
          Droga Ofiarolosu! Postanowiłam też napisać, chociaż już tyle odpowiedzi
          dostałaś i chyba wszystko juz w nich było. Jednak chciałam odpowiedzieć ci już
          wczoraj, kiedy jeszcze nikt nie zdążył, ale komputer mi wysiadł. Nie szkodzi,
          bo napisałabym to co lolyta. Dziś po przeczytaniu wszystkich postów powiem co
          innego. Dziecko to nie jest samo pasmo szczęścia. Odchowałam dwoje. Dobrze
          jeśli będzie zdrowe (moje pierwsze nie było), ale nawet wtedy, to ciężki
          kawałek chleba. Dobrze jeśli ma się z kim dzielić obowiązki,troski i radości,
          jeśli nie będzie jeszcze trudniej (pomoc kobiet w rodzinie niezbędna, jeśli na
          to nie możesz liczyć, to ...). Poza tym to decyzja na całe życie. Dziecko nawet
          dorosłe zawsze pozostaje twoim dzieckiem i ciągle się martwisz czy nic mu się
          nie stało, kiedy późno wraca do domu, czy mu dobrze idzie w szkole, a potem
          myślisz sobie "no zdało maturę nic mnie więcej nie obchodzi" - i dalej martwisz
          się jak mu idzie na studiach. Nie chcę przez to powiedzieć, że to sama udręka,
          w żadnym razie, ale ten hurra optymizm, jaki tu prezentują panie, to fałszywa
          reklama. Rozważ wszystko dobrze zanim podejmiesz decyzję.
          • aguszak Miłko :) 04.06.03, 12:40
            Gość portalu: miłka napisał(a):

            > Droga Ofiarolosu! Postanowiłam też napisać, chociaż już tyle odpowiedzi
            > dostałaś i chyba wszystko juz w nich było. Jednak chciałam odpowiedzieć ci
            już
            > wczoraj, kiedy jeszcze nikt nie zdążył, ale komputer mi wysiadł. Nie szkodzi,
            > bo napisałabym to co lolyta. Dziś po przeczytaniu wszystkich postów powiem co
            > innego. Dziecko to nie jest samo pasmo szczęścia. Odchowałam dwoje. Dobrze
            > jeśli będzie zdrowe (moje pierwsze nie było), ale nawet wtedy, to ciężki
            > kawałek chleba. Dobrze jeśli ma się z kim dzielić obowiązki,troski i radości,
            > jeśli nie będzie jeszcze trudniej (pomoc kobiet w rodzinie niezbędna, jeśli
            na
            > to nie możesz liczyć, to ...). Poza tym to decyzja na całe życie. Dziecko
            nawet
            >
            > dorosłe zawsze pozostaje twoim dzieckiem i ciągle się martwisz czy nic mu się
            > nie stało, kiedy późno wraca do domu, czy mu dobrze idzie w szkole, a potem
            > myślisz sobie "no zdało maturę nic mnie więcej nie obchodzi" - i dalej
            martwisz
            >
            > się jak mu idzie na studiach. Nie chcę przez to powiedzieć, że to sama
            udręka,
            > w żadnym razie, ale ten hurra optymizm, jaki tu prezentują panie, to fałszywa
            > reklama. Rozważ wszystko dobrze zanim podejmiesz decyzję.

            Nikt nie napisał, że życie (z dzieckiem czy bez) składa się z samych tylko
            przyjemności, ale to już się zdarzyło, to już jest, jest ciąża...
        • losiu4 Re: Ciąża, co z nią zrobić 30.05.03, 11:51
          ofiaralosu napisała:

          > wiktoria21 napisała:

          mialem sie przylaczyc, ale to co chcialem napisac, napisalo juz kilka bardziej doswiadczonych ode mnie osob. Tak
          wiec w skrocie: zdecyduj sie na dziecko....

          A Wiktoria taka juz chyba jest i nie ma sie co przejmowac. Mloda jeszcze... podrosnie, nauczy sie, zobaczy wiecej
          swiata, ludzi wiecej pozna...

          Pozdrawiam

          Losiu
    • draconessa Re: Ciąża, co z nią zrobić 30.05.03, 09:50
      Trudno jest cos poradzic, bo nie wiem, w jakiej tak naprawde jestes zytuacji
      zyciowej ( finansowej, mieszkaniowej etc) Musisz rozwazyc, czy stac Ciebie na
      wychowanie dziecka, czy podolasz temu? Zastanow sie tez, w jakim stopniu
      mozesz liczyc na pomoc rodziny, przyjaciol. To, ze facet bedacy ojcem dziecka
      Ciebie zostawil, to tak naprawde nie jest wileki problem. W dzisiej szych
      czasach samotna matka to nie jest zadna sensacja. A w dodatku
      wiesz...dzidzius to naprawde fajna istotka. Lekko z nim nie bedzie, na pewno
      sie przy nim nie bedziesz nudzic , ale zarazem...moze wyrosnie z niego jakis
      wspanialy czlowiek, z ktorego bedziesz dumna? A nawet jesli nie, to i tak
      fajnei jest miec dziecko. Zyc trzeba nie tylko dla siebie, ale i dla innych -
      na przyklad dla takiego dzieciaczka:)))
      Ale decyzja jest Twoja. Przemysla to, masz jeszcze duzo czasu na podjecie
      decyzji.
    • zionstation Re: Ciąża, co z nią zrobić 30.05.03, 09:56
      wiktoria21 napisala:

      "Pytasz się ludzi na forum co masz zrobić ze swoją ciążą?Gratuluję
      pomysłu,buehehe"

      rozumiem, ze nick autorki "wiktoria21" swiadczy o tym, ze panna wiktoria
      (tudziez pani) ma dopiero 21 lat, co ja moze usprawiedliwia z wydawania na
      forum niezbyt madrych sadow.
      w takim razie uswiadamiam mlodsza kolezanke:
      zyjemy w Polsce, kraju, gdzie NIE MOZNA poublicznie spytac "co mam zrobic,
      urodzic czy usunac?", w POlsce usuwanie ciazy jest karalne, a dyskusje o tym
      zle widziane.
      kogo wiec osoba, ktora drecza takie watpliwosci ma spytac w Polsce - krainie
      usmiechu pelnej katolickich mudzahedinow ???
      ksiedza w parafii?
      mame lub tate?
      pania doktor w przychodni?
      nawet z przyjaciolmi sprawa jest sliska, bo nie wiesz , czy nie zmienia o ni do
      Ciebie swojego stosunku.

      nie ma u nas przychodni,poradni itp. dla osob, ktore nekane sa tego typu
      watpliwosciami.
      dlatego forum interentwe na ktorym mozna anonimowo sie wypowiedziec, jest w
      sumie chyb ai tak jedynym miejscem, gdzie mozna sie kogos poradzic w tej
      kwestii.

      smutne, ale prawdziwe.

      i nawet tutaj przyjzyj sie opiniom, prawie wszyscy mowia "tak , rodz, rodz,
      dzieci sa super", gdyby sialo sie to w realu autork postu moglaby sie czuc
      zaklopotana, ze zadala takie pytanie.

      dlatego wiktorio pomysl 2 razy zanim stukniesz w klawiature.

      pozdrowienia
      ZionStation


    • Gość: małgosia Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 11:30
      Twój post wcale nie jest tragiczny w wymowie. Mówisz o pechu, ale styl, jakim
      to piszesz pozwala przypuszczać, że jesteś silną osobą, pełną optymizmu mimo
      wszystko. Ja to tak odebrałam. A takie osoby jak Ty świetnie radzą sobie w
      życiu i są równie świetnymi mamami
      • Gość: malinka Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 11:59
        chcialam dodac od siebie...po przeczytaniu wszystkich postow, gdzie kazda
        kobieta namawia do urodzenia odnosze wrazenie, ze niestety - wiele kobiet
        traktuje macierzynstwo jako rzecz przypadkowa (och, skoro jestem w ciazy to
        urodze), obowiazkowa (kobiety zadaniem jest rodzic dzieci) - z wielu wypowiedzi
        tez przebija sie to, ze dziecko traktowane jest jak rodzaj..laleczki, zabawki -
        nareszcie bedzie miala kobieta cos dla siebie- lapki i malego czloweiczka ktory
        mowi "chocham".
        Wszystko to bardzo piekne
        ale oprocz urodzenia dziecka na kobiete spadaja obowiazki - i to jest
        najwazniejsze jezeli dla tego dziecka chcemy dobrego zycia..
        nigdy nie mozna zapominac jakim wyzwaniem jest macierzynstwo -
        odpowiedzialnoscia na dlugie lata, na cale zycie. Nie jest problemem urodzic -
        olbrzymim zadaniem jest wychowac.
        Nasza "ofiaralosu" bedzie (przynjamniej tak sie zapowiada) samotna matka,
        borykajaca sie z trudnosciami finansowymi. Niestety, dla wychowania dziecka nie
        wystarcza tylko dobre checi. Po paru miesiacach "zabawy" z niemowlakiem -
        czesto chorujacym, wymagajacym ciaglej troskliwej opieki, takze pod wzgledem
        finanasowym - wiele kobiet popada w depresje, poddaje sie, sa nieszczesliwe.

        Nie zrozumcie mnie zle - nie mozna nic nikomu zalecac, ani polecac - a juz w
        szczegolnosci jezeli chodzi o przerywanie ciazy
        to jest ogromna decyzja - wazna i musi byc przemyslana. i nie mozna tylko
        patrzec na to z jednej strony ale rozwazyc wszystko. nie mozna kierowac sie
        wlasnym egoizmem ale trzeba patrzec na dziecko - co mozna mu "zaoferowac" w
        zyciu...radosne, cieple zycie w rodzinie? poczucie szczescia i bycia chcianym i
        kochanym? czy traktowac je jako "obowiazek"?
        pozdrawiam - i zycze szczescia
        • venecja1 Re: Ciąża, co z nią zrobić 30.05.03, 13:16
          ok, masz racje i wiem, ze piszesz racjonalnie,
          ale zawsze zastanawia mnie w takiej sytuacji jedna rzecz...
          a co jesli kobieta bedzie sobie o latach wyrzucac ta decyzje?
          a co jesli obarczy siebie wina?
          podobno zdarzaja sie takie sytuacje
          przepraszam, jesli pisze glupio i naiwnie, nie mam dzieci, nie stalam nigdy
          przed takim dylematem... nie mam doswiadczenia w tym zakresie
        • Gość: lolyta Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.mia.bellsouth.net 30.05.03, 17:41
          Wiesz co, z ta depresja jest tak, ze wystepuje dosc czesto u bardzo mlodych
          stazem mam - ale jest dosc krotka, a tego nie zaznaczylas. I sa grupy wsparcia
          dla mam w tej sytuacji. Rzadko zdarza sie, ze ten dolek trwa dluzej niz pare
          miesiecy. I nie trzeba byc matka, zeby w depresje popasc.
          A co do calej reszty - tak, to jest prawda ze zycie sie zmienia, ze trzeba przy
          dziecku dorosnac, ze odpowiedzialnosc, obowiazki, nagle trzeba zaczac myslec o
          kims innym - ale wiekszosci kobiet macierzynstwo daje poteznego kopa (w sensie
          pozytywnym), sile na robienie rzeczy ktore wydaja sie ponad ludzkie mozliwosci.
          Bycie matka to ciezka praca, zgadza sie, ale nie znam matki, ktora odchowawszy
          dzieci mowilaby "gdybym mogla cofnac czas, na pewno bym sie na dzieci nie
          zdecydowala".
          No bo tak naprawde - mozna sobie powiedziec ze dzeicko to nie to, nie chcemy
          tej odpowiedzialnosci, tej pracy, tych wydatkow, tych stresow. I co w zamian?
          Mozemy robic kariere. Czy praca zawodowa, czy jakakolwiek dziedzina zycia
          ktorej czlowiek sie poswieca to pasmo szczescia? Tak samo stres, tak samo
          poswiecenie, odpowiedzialnosc... roznica jeno ta, ze po jakims czasie
          orientujesz sie ze poswiecilas kawal zycia obcym ludziom i nawet nie zawsze
          masz obok siebie kogos, kto bylby z Ciebie dumny...
          • Gość: Draco Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.visp.energis.pl 30.05.03, 22:40
            Dobrze powiedziane!!!
            • venecja1 Re: Ciąża, co z nią zrobić 02.06.03, 12:17
              i ja sie podlacze bo peuknie powiedziane ;)

              Ofiaro??? Jesteś tu?
              Z tego co pamietam mialas dziasiaj miec wizyte u lekarza...
              Daj znac, jak sytuacja
              • Gość: lolyta Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.mia.bellsouth.net 02.06.03, 16:22
                No wlasnie, tez jestem ciekawa, sekunduje z calego serca - i podrzucam do gory
                :)
    • ofiaralosu Re: Ciąża, co z nią zrobić 02.06.03, 19:05
      No i jestem. Żyję. Nie ma żadnej niespodzianki. Panika coraz większa. Nie wiem
      nadal co robić. Lekarz powiedział że nigdy nie usunie mi ani żadnej innej
      pacjentce ciąży i żebym nawet o tym nie myślała. Mówił tonem wymagającego ojca
      a nie obcego faceta. A ja jednak zaczynam panikować i chyba zacznę szukać
      prywatnych gabinetów "wywołujących miesiączkę"... Nie wiem naprawde nie wiem
      co robić.
      • zionstation Re: Ciąża, co z nią zrobić 02.06.03, 19:09
        moj boze, co za taliban...
        jesli masz pieniadze najlepiej usunac za granica. juz nawet do czech lepiej
        pojechac (zalezy gdzie mieszkasz).
        dyskretnie wypytaj znajomych, moze ktos Ci poleci sprawdzony gabinet, bo przy
        takiej partyzantce jak u nas o problemy nie trudno.
        nic sie nie boj, jak tylko dobrze trafisz, to wszystko bedzie okej.

        pozdrawiam
        ZionStation
        • aguszak Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 12:48
          zionstation napisała:

          > moj boze, co za taliban...

          A może nie Taliban, ale człowiek, który nie robi odstępstw od swoich zasad?
          Lekarz też człowiek, a nie maszyna - nie może się zaprogramować na usunięcie
          ciąży, choć nie uważa tego za coś dobrego...
          Poprostu, jeżeli Ofiara się na to zdecyduje musi poszukać innego lekarza, tylko
          tyle...
      • Gość: lolyta Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.mia.bellsouth.net 02.06.03, 19:13
        Ojejkuuu, widac ze masz zgryza jak stad do Ciechanowa... pamietaj ze hormony
        teraz w Tobie szaleja i masz prawo do nieracjonalnego myslenia, ale zastanow
        sie 1000 razy zanim zrobisz cos czego mozesz zalowac... czy Ty w ogole jestes z
        tym zgryzem w realu calkiem sama czy rozmawialas o tym np. ze swoja mama? A czy
        potencjalny tata sie dowiedzial ze jest potencjalnym tata?
        • ofiaralosu Re: Ciąża, co z nią zrobić 02.06.03, 19:15
          Nikt jescze nie wie. Ja sama wiem od paru dni. Nikomu nie mowiłam bo nie wiem
          jeszcze czy jest o czym mówić. Też nie chcę zrobić czegoś czego będę żałowała.
          Buuuuuuuuu :(((((((((
          • Gość: lolyta Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.mia.bellsouth.net 02.06.03, 19:19
            No ale sama popatrz: wierszyk o kaszce znasz lepiej niz ja, wiec do
            macierzynstwa - przynajmniej intelektualnie - jestes o wiele lepiej
            przygotowana :)
          • venecja1 Re: Ciąża, co z nią zrobić 03.06.03, 09:23
            moze pogadaj z mama...? macie dobre relacje?
            ciezko jest samej w takiej stresujacej chwili podjac
            racjonalna decyzje
            a to jest decyzja na cale zycie i nie da sie jej cofnac...
            Nie chce wysc na talibke, ale moze to dar od zycia..
            moze tak a moze nie, ale zastanow sie nad tym bardzo dokladnie
            no i oczywiscie tradycyjnie trzymam kciuki :)
            v
          • an_ni Re: Ciąża, co z nią zrobić 03.06.03, 10:07
            nieszczescie ci sie przytafilo? skusilas los odstawiajac pigulki i ryzykujac
            wpadke na stosunkach nie/przerywanych z jakims tam faciem. czy taka bezmyslnosc
            jest dowodem na gotowosc do macierzynstwa????
            kup sobie R6.
            • venecja1 Re: Ciąża, co z nią zrobić 03.06.03, 11:26
              czytałaś dokładnie wszystkie posty???
              bo z tego, co przeczytałam nie wynikała,
              że to był "jakiś tam facet"
              płytkie podejscie
              bardzo
              • Gość: Anni Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: 217.11.141.* 03.06.03, 12:31
                oczywiscie ze czytalam! no jednak okazal sie jakims faciem, bo ja porzucil jak
                zabawke - sama tak napisala. miala nadzieje ze sie pobiora a rozmawiali o tym?,
                a wiedzala co on do niej czuje? czy ja traktuje powaznie?? to tylko jej blad i
                nieodpowiedzialnosc, zeby tak ufac facetowi i sie nie zabezpieczac. kolejny
                blad to bedzie dziecko.
                a tak w ogole to nie do ciebie pisalam tylko do niej a ty udajesz tu wyrocznie
                i wtracasz sie do kazdej wypowiedzi
                • Gość: jendza pozwolisz, ze sie wtrace... IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 12:36
                  Hm, stwierdzasz, ze kolejnym bledem bedzie dziecko...
                  A skad wiesz, ze sie urodzi, czyli ze 'bedzie'?
                  Poza wszystkim... DZIECKO JUZ JEST!!!
                  A jesli 'bedzie', to ze to bedzie blad?
                  I kto tu jest wyrocznia?

                  pozdrawiam
                  j
                  • Gość: Anni Re: pozwolisz, ze sie wtrace... IP: 217.11.141.* 03.06.03, 12:43
                    bedzie - czyli sie urodzi
                    Venecja w przeciwienstwie do mnie wtraca sie do czyichs wypowiedzi i wciska
                    swoje zdanie nie tyko autorce ale i innym czyli udaje narratora - wyrocznie
                    ja odnosze sie do postu "ofiary losu" albo do kogos kto bezposrednio do mnie
                    pisze czyli np do ciebie
                    • venecja1 Re: pozwolisz, ze sie wtrace... 03.06.03, 13:58
                      Gość portalu: Anni napisał(a):

                      > bedzie - czyli sie urodzi
                      > Venecja w przeciwienstwie do mnie wtraca sie do czyichs wypowiedzi i wciska
                      > swoje zdanie nie tyko autorce ale i innym czyli udaje narratora - wyrocznie
                      > ja odnosze sie do postu "ofiary losu" albo do kogos kto bezposrednio do mnie
                      > pisze czyli np do ciebie

                      niczego nikomu nie wciskam, nie chcesz czytać --> nie czytaj
                      to jest forum i nie ma obowiazku czytania wszystkich postow,
                      pozdrawiam
                      wyrocznia venecja

            • ofiaralosu Do Anni 03.06.03, 12:39
              an_ni napisała:

              > nieszczescie ci sie przytrafiło
              skusilas los odstawiajac pigulki i ryzykujac
              > wpadke na stosunkach nie/przerywanych z jakims tam faciem. czy taka
              bezmyslnosc
              >
              > jest dowodem na gotowosc do macierzynstwa????
              > kup sobie R6.

              Pytanie: Co to jest R6?
              Prośba: Po udzieleniu odpowiedzi na pytanie, bądź tak miła więcej się do mnie
              nie odzywać. Nie mam zamiaru tłumaczyć się Tobie ze swojego postępowania ani
              ochoty czytać Twojej oceny tegoż. Z góry dziękuję.
              • an_ni Re: Do Anni 03.06.03, 12:48
                ofiaralosu napisała:

                > an_ni napisała:
                >
                > > nieszczescie ci sie przytrafiło
                > skusilas los odstawiajac pigulki i ryzykujac
                > > wpadke na stosunkach nie/przerywanych z jakims tam faciem. czy taka
                > bezmyslnosc
                > >
                > > jest dowodem na gotowosc do macierzynstwa????
                > > kup sobie R6.
                >
                > Pytanie: Co to jest R6?
                > Prośba: Po udzieleniu odpowiedzi na pytanie, bądź tak miła więcej się do mnie
                > nie odzywać. Nie mam zamiaru tłumaczyć się Tobie ze swojego postępowania ani
                > ochoty czytać Twojej oceny tegoż. Z góry dziękuję.

                to po co piszesz o wszystkim na forum?
                ach, jednak chcialabyc wiedziec co to jest R6
                wiec aborcja to tak po prostu ze szczescia, z madrosci, z odpowiedzialnosci?
                sama o sobie swiadczysz.
                nie mam ochoty udzielac ci jakichkolwiek dalszych uwag i informacji.
                • ofiaralosu Re: Do Anni 03.06.03, 12:52
                  an_ni napisała:

                  > ofiaralosu napisała:
                  >
                  > > an_ni napisała:
                  > >
                  > > > nieszczescie ci sie przytrafiło
                  > > skusilas los odstawiajac pigulki i ryzykujac
                  > > > wpadke na stosunkach nie/przerywanych z jakims tam faciem. czy taka
                  > > bezmyslnosc
                  > > >
                  > > > jest dowodem na gotowosc do macierzynstwa????
                  > > > kup sobie R6.
                  > >
                  > > Pytanie: Co to jest R6?
                  > > Prośba: Po udzieleniu odpowiedzi na pytanie, bądź tak miła więcej się do m
                  > nie
                  > > nie odzywać. Nie mam zamiaru tłumaczyć się Tobie ze swojego postępowania a
                  > ni
                  > > ochoty czytać Twojej oceny tegoż. Z góry dziękuję.
                  >
                  > to po co piszesz o wszystkim na forum?
                  > ach, jednak chcialabyc wiedziec co to jest R6
                  > wiec aborcja to tak po prostu ze szczescia, z madrosci, z odpowiedzialnosci?
                  > sama o sobie swiadczysz.
                  > nie mam ochoty udzielac ci jakichkolwiek dalszych uwag i informacji.

                  Czy możesz powiedzieć w końcu co to jest to R6?
                  Piszę o tym na forum bo nie mam komu opowiedzieć o tym w realu, a jakoś tak
                  potrzebuję sobie o tym z kimś "pogadac", choćby wirtualnie.
                  Aborcji jeszcze nie dokonałam i w ogóle nie wiem czy dokonam.
                  Głupotą jest sądzić ludzi nie znając ich i wiedząc o nich tak mało.
                  Nadal czekam na informacje co to jest polecane przez Ciebie R6.
                  Dowiedz się do czego służy forum internetowe.
                  • an_ni Re: Do Anni 03.06.03, 12:59
                    >
                    > Czy możesz powiedzieć w końcu co to jest to R6?
                    > Piszę o tym na forum bo nie mam komu opowiedzieć o tym w realu, a jakoś tak
                    > potrzebuję sobie o tym z kimś "pogadac", choćby wirtualnie.
                    > Aborcji jeszcze nie dokonałam i w ogóle nie wiem czy dokonam.
                    > Głupotą jest sądzić ludzi nie znając ich i wiedząc o nich tak mało.
                    > Nadal czekam na informacje co to jest polecane przez Ciebie R6.
                    > Dowiedz się do czego służy forum internetowe.

                    dobrze przepraszam ze cie skrytykowalam na forum. masz racje nie wiem o tobie
                    nic poza tym co napisalas. ale z tego co pisza o tobie inni tez mozesz sie o
                    sobie sporo dowiedziec, z boku, obiektywnie, rozumiesz?
                    wiec R6 (nie polecana przeze mnie - bo nie uzywana osobiscie, ale znana ze
                    slyszenia /czytania chocby z forum GW) to pigulka wczesno poronna, dziala chyba
                    do 6 tygodnia - wywoluje poronienie. wiecej szczegolow nie znam. mozna ja kupic
                    nielegalnie - podziemie aborcyjne - znalezc chocby z ogloszen prasowych, jest
                    na pewno tansza od skrobanki. mozesz znalezc z wyszukiwarki wczesniejsze posty
                    o R6.
                    • an_ni link 03.06.03, 13:10
                      na dniach byl taki watek na forum Zdrowie Kobiety : nr 8171 pt. pigulka poronna
                      sorry ale nie umiem zalaczac linkow...
                    • ofiaralosu Re: Do Anni 03.06.03, 13:35
                      an_ni napisała:

                      >
                      > dobrze przepraszam ze cie skrytykowalam na forum.
                      Przyjmuję :)
                      masz racje nie wiem o tobie
                      > nic poza tym co napisalas. ale z tego co pisza o tobie inni tez mozesz sie o
                      > sobie sporo dowiedziec, z boku, obiektywnie, rozumiesz?
                      rozumiem, ale płakanie teraz nad rozlanym mlekiem (czyli tym, że głupio
                      zaszłam w ciążę) nie ma sensu, a tylko mnie drażni. Zresztą sama wiem, że nie
                      był to mądry krok, nie musisz mnie o tym informować mentorskim tonem. :)
          • Gość: gazela Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: 217.8.191.* 03.06.03, 11:24
            ofiaralosu napisała:

            > Nikt jescze nie wie. Ja sama wiem od paru dni. Nikomu nie mowiłam bo nie wiem
            > jeszcze czy jest o czym mówić. Też nie chcę zrobić czegoś czego będę
            żałowała.
            > Buuuuuuuuu :(((((((((

            Ja przez wszystko przechodzilam ... Urodzilam dziecko, poronilam, potem znow
            dzidzius, skrobanka i znow ciaza... Nie zaluje , ze urodzilam a obecne jest
            najbardziej wyczekane. To, ktore usunelam pojawilo sie w najmniej oczekiwanym
            momencie i sadze , ze nie dalabym rady podolac tym wszystkim obowiazkom...
            Musisz podjac sama ta decyzje... Jesli uznasz , ze podolasz - to urodz , jesli
            zas nie to.... Decyzja nalezy tylko do Ciebie .
            Pozdrawiam
    • wierzba_b Re: Ciąża, co z nią zrobić 03.06.03, 11:26
      Ofiarko kochana, nie panikuj. Masz jeszcze trochę czasu na decyzję, jakakolwiek
      by nie była. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że masz trzecią możliwość: nie
      usunąć, nie wychowywać, tylko urodzić i od razu w szpitalu oddać do adopcji. W
      Polsce rodzice adopcyjni często czekają na dziecko latami - a jednocześnie w
      domach dziecka jest pełno dzieci z nieuregulowaną sytuacją prawną... No, ale to
      już trochę OT. Wiem, to chyba najtrudniejsza decyzja, jaką można w tej sytuacji
      podjąć, zaraz człowieka ultramoralne sąsiadki wyrodną matką okrzykną. Ale jeśli
      dojdziesz do wniosku, że nie chcesz być matką, że nie czujesz się na siłach
      podołać obowiązkom, stresom, problemom finansowym etc. - to może to jest
      najlepsze wyjście? Uszczęśliwisz co najmniej trzy osoby...
      • venecja1 Re: Ciąża, co z nią zrobić 03.06.03, 11:35
        znam troszke kwestie adopcji
        i wiem, ze mozna wiele osob uszczesliwic
        w ten sposob, ze czekaja rzeczywiscie latami
        i ze osrodki adopcyjne po 2-3 miesiacach
        przekazuja dziecko do nowej rodziny (bezposrednio ze szpitala).
        Takie rodziny sa BARDZO dokladnie sprawdzane przez osrodek i psychologow,
        ich sytuacje materialna oraz przygotowanie emocjonalne rowniez.
        Tylko co ze swiadomoscia, ze gdzies tam u obcych ludzi
        znajduje sie moje dziecko..?
        Tego nie wiem, bo nigdy nie bylam w takiej sytuacji
        • wierzba_b Re: Ciąża, co z nią zrobić 03.06.03, 12:35
          A co ze świadomością, że moje dziecko już nie znajduje się nigdzie - bo sama je
          pozbawiłam możliwości istnienia, bycia kochanym? Też nie wiem, też nie byłam,
          to są cholernie trudne problemy...
          • Gość: sara Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.neonet.gliwice.pl / 192.168.50.* 03.06.03, 17:07
            ofiarolosu - trzymam kciuki za Ciebie i Twojego Dzidziusia. Nie zastanawiaj się
            czy go zabić czy nie, jeżeli jesteś wierząca to módl się o zdrowie dla Małego,
            a jeżeli naprawdę nie będziesz Go chciała to daj to szczęście innym ludziom,
            którzy nie mogą mieć dzieci. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Zobaczysz -
            jeszcze będziesz najszczęśliwszą Mamą na świecie tak jak ja

            pozdrawiam
    • Gość: bukfa Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.75.56.186.Dial1.Washington1.Level3.net 03.06.03, 21:47
      Moge tylko powtorzyc za innymi: trzymaj sie cieplo i ciesz sie swoja ciaza, bo
      to dar natury nie dany kazdemu. Sama pisalas ze ne pilnowalas sie za bardzo,
      wiec moze gdzies w glebi chcialas zajsc w ciaze? Piszesz ze jestes dojrzala
      kobieta po studiach, z Twoich postow bije rozsadek i sila, mimo obecnego stanu
      zagubienia i smutku. Ja mysle - ale to tylko moje zdanie - ze powinnas dac
      szanse swojemu dziecku, ktore jest w pewnym sensie (a jesli sie urodzi to w
      kazdym sensie) najblizsza Ci istota.
    • lashana Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 13:58
      Wiem, że mnie jest łatwo radzić, a cały ciężar spadnie na Ciebie, ale -
      zachowaj tę ciążę.Dziecko to mały cud, mimo przyziemnych, związanych z nim
      problemów.Żal go.Może jeśli usuniesz ciążę, to nigdy o tym nie zapomnisz? Może
      nie będziesz mogła mieć póżniej dziecka z powodu komplikacji?
      Czy nie byłoby dobrze, gdybyś porozmawiała ze swoją mamą? Ona zna najlepiej
      Ciebie i Twoją sytuację i jeśli masz z nią dobry kontakt, to myślę, że da Ci
      oparcie w tej trudnej sytuacji.
      Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i współczuję tak trudnego problemu...
      • zionstation Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 15:20
        lashana napisała:

        >Dziecko to mały cud, mimo przyziemnych, związanych z nim
        > problemów.Żal go.Może jeśli usuniesz ciążę, to nigdy o tym nie zapomnisz?

        a skad wiesz,moze zapomni o tym juz po pierwszej miesiaczce od usuniecia plodu.
        ja usunelam ciaze i zapomnialam o tym natychmiast. to byl zabieg mniej bolesny
        i przykry niz plombowanie zeba.
        po prostu dostajesz znieczulenie i nic nie czujesz, na drugi dzen mozesz isc na
        spacer.
        nie robcie z tego takiego problemu.
        ja nikomu nie mowie, ze dziecko to koszmar , bo robi kupy. dlatego nie mowcie o
        usuwaniu ciazy jak o jakims strasznym przezyciu.

        i urodzeni i usuniecie sa w porzadku.
        usuwasz jajeczko z plemnikiem, a nie dziecko.


        >Może nie będziesz mogła mieć póżniej dziecka z powodu komplikacji?

        wiecej kobiet nie moze miec dzieci z powodu zwyklych infekcji niz z powodu
        usuwania ciazy.
        nie pisz takich glupot, prosze.
        jak zabieg ten wykonuje doswiadczony lekarz, to w 99% wszytsko bedzie okej, w
        99%, bo nawet jak masz katar, mozesz miesc powiklania, wiec nie mozna igdy
        mowic 100%

        > Czy nie byłoby dobrze, gdybyś porozmawiała ze swoją mamą? Ona zna najlepiej
        > Ciebie i Twoją sytuację

        a skad wiesz? moze mama ofairylosu jest wierzaca i dla niej to bedzie wstrzas.

        pozdr.
        ZS
        • Gość: jendza a jednak IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 15:40

          pamietasz...

          pzdr
          j.

          zionstation napisała:

          >> ja usunelam ciaze i zapomnialam o tym natychmiast.
          • zionstation Re: a jednak 04.06.03, 15:55
            wzruszylam sie ;)
            pamietac a rozpamietywac to dwie rozne rzeczy.
            przyklad:
            jak mialam piec lat to wyrwalam sobie sama zeba.
            czy pamietam o tym fakcie na co dzien?
            nie
            ale jak ktos bedzie mowil o usuwaniu zebow samodzielnie, to mi sie przypomni
            moje wlasne doswiadczenie i powiem "jak mialama piec lat to wyrwalam sobie sama
            zeba" :D

            proste jak konstrukcja cepa.

            ZS
            • Gość: jendza Re: a jednak IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 17:33
              WIesz, powiem to po prostu, skoro
              preferujesz konstrukcje cepa.

              Usuniecie ciazy to nie jest zabieg
              analogiczny do usuniecia zeba.
              Wybacz, zebys nie wiem, jak chciala,
              roznice sa podstawowe.

              Ponadto dodam, ze nie wiem, ile lat temu
              te swoja ciaze usunelas i nie mi oceniac
              CIEBIE ani Twoich uczuc tym bardziej.
              Sama wiesz najlepiej, co czujesz.

              Ale nawet Ty nie wiesz, co bedziesz czula
              za 20 lat naprzyklad... Nie to, ze Cie
              strasze. Po prostu znam ludzi, ktorzy
              robia psychoterapie kobietom 20, 30 lat
              po tzw.'zabiegu'...
              Co nie znaczy, ze Ty bedziesz na pewno
              te problemy miec. Sa ludzie i... parapety...

              I jeszcze jedno: skad wiesz, ze postawa
              Izy jest egoistyczna?
              CO wiesz o Izie poza tym, co opisala???
              Domagasz sie szacunku dla wlasnych wyborow,
              okaz zatem ten szacunek innym...

              pzdr
              j
              • zionstation Re: a jednak 04.06.03, 17:45
                ja nie wiem co bede czula za 20 lat, ale sa tacy, co wiedza, co bedzie czul
                ofiaralosu za 20 lat.
                o usuwaniu ciazy wypowiadaja sie zawsze najchetniej ci , ktorzy tego nie
                doswiadczyli.

                ja usunelam ciaze ponad 4 lata temu i przyznam ci sie, ze byl to zabieg mniej
                drastyczny dla mojego organizmu nz usuniecie zeba. i nie mow mi, ze nie moge
                tych rzeczy prownywac.
                wiem, co mowie, bo to moj organizm i wiem, co czuje.

                dla mnie nieplanowana ciaza i zastanawianie sie czy urodzic czy nie, jest
                dziwne, choc nie potepiam.
                dlaczego tak powazna rzecz jak urodzenie dziecka traktujemy z wieksza swoboda
                niz kupno kota ?
                to nie jest zabawka.
                i kobiety musza miec swiadomosc, ze jesli nie sa gotowe to moga usunac plod, bo
                to nic wielkiego i jesli beda mialy do tego zdrowe podejscie, to nigdy tego nie
                beda zalowac.

                a takie katolicko-ojczyzniane-matczyno-bogobojne podejscie jakie reprezentuje
                wiekszosc uczestniczek tego forum jest tak naprawde spolecznie szkodliwe.

                zion station
                • Gość: jendza Re: a jednak IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 05.06.03, 14:41
                  zionstation napisała:

                  > i kobiety musza miec swiadomosc, ze jesli nie sa gotowe to moga usunac plod,
                  bo
                  >
                  > to nic wielkiego i jesli beda mialy do tego zdrowe podejscie, to nigdy tego
                  nie
                  >
                  > beda zalowac.

                  Ludzie, nie tylko kobiety, powinni miec zdrowe podejscie do siebie nawzajem.
                  Powinni liczyc sie z tym, ze kazde zblizenie moze za soba przyniesc okreslone
                  konsekwencje. Tym konsekwencjom mozna zapobiec w sposob dojrzaly. Skrobanka to
                  NIE JEST sposob
                  na zapobieganie niepozadanej ciazy.

                  Jakos nikt nigdy nie zalowal, ze usunal zeba. Trzeba, to sie usuwa.
                  W przypadku nienarodzonych dzieci jest inaczej.
                  Zatem trzeba przyznac, ze obiektywnie rzecz ujmujac - sytuacja jest
                  WATPLIWA.
                  A skoro taka jest, to nawet w prawie sie przyjmuje, ze watpliwosci
                  przemawiaja na korzysc oskarzonego.
                  Tu - 'oskarzonym' jest kompletnie bezbronny, jedyny w swoim rodzaju
                  przedstawiciel gatunku homo sapiens sapiens. Ktory dodatkowo
                  bez cienia watpliwosci nikomu niczego zlego nie zrobil.

                  >
                  > a takie katolicko-ojczyzniane-matczyno-bogobojne podejscie jakie reprezentuje
                  > wiekszosc uczestniczek tego forum jest tak naprawde spolecznie szkodliwe.


                  A to co znowu?
                  Celowa manipulacja cudzymi pogladami?
                  Do tego nieprecyzyjnie i z celowa intencja osmieszenia
                  wskazalas domniemane 'zrodla' innego, niz Twoje, podejscia...
                  Ech...


      • lashana Re: Ciąża, co z nią zrobić 05.06.03, 10:54


        > lashana napisała
        > >Może nie będziesz mogła mieć póżniej dziecka z powodu komplikacji?
        >
        Zionstation napisała:
        > wiecej kobiet nie moze miec dzieci z powodu zwyklych infekcji niz z powodu
        > usuwania ciazy.
        > nie pisz takich glupot, prosze.
        > jak zabieg ten wykonuje doswiadczony lekarz, to w 99% wszytsko bedzie okej, w
        > 99%, bo nawet jak masz katar, mozesz miesc powiklania, wiec nie mozna igdy
        > mowic 100%

        Zadziwiasz mnie.Moralne aspekty przerywania ciąży zostawiam na boku, bo nie
        widzę żadnych możliwości przekonania cię. Ale przecież medyczne skutki
        przerywania ciąży są, wydawało mi się powszechnie znane, opisane nawet w
        popularnych poradnikach. Jeżeli jednak nic nie czytałaś na ten temat, to
        przytoczę ci fragment ze Sztuki kochania Wiosłockiej(zwiężle i prosto napisane):
        "(...)Zabiegi wykonują fachowcy. Żaden jednak lekarz, najlepszy nawet
        specjalista, nie może przewidzieć, jakiego rodzaju szkodliwe bakterie znajdują
        się w danej chwili w pochwie kobiety. Maksymalnie aseptyczne warunki wykonania
        zabiegu nie mogą zapobiec przeniesieniu wysterylizowanymi narzędziami infekcji
        z pochwy do macicy, a tam przecież znajduje się otwarta rana łożyskowa.Jeżeli
        infekcja jest niewielka, nie daje żadnych objawów ogólnych. Bakterie wędrują
        jednak do jajowodów, gdzie powodują z czasem powstawanie drobnych zrostów
        zwężających ich światło.Zrosty takie utrudniają lub uniemożliwiają dojście
        jajeczka do macicy, przepuszczają natomiast z łatwością plemniki, które są dużo
        mniejsze. W tej sytuacji następuje (...) ciąża pozamaciczna.(...) Jeżeli
        infekcja po zabiegu jest poważna (...) wtedy zmiany zapalne w jajowodach mogą
        być tak znaczne, że jajowody zarastają całkowicie i kobieta staje się niepłodna
        (...) Szczególnie na niepłodność i zmiany zapalne w jajowodach narażone są
        kobiety przerywające pierwszą ciążę. Macica po przebytym porodzie ma
        wykształcone mechanizmy zwalczające infekcję, mechanizmy, które wykształcają
        się w czasie ciąży oraz porodu i może łatwiej poradzić sobie z inwazją bakterii
        chorobotwórczych. Natomiast narządy rodne kobiety która jeszcze nie rodziła są
        bezbronne i każda infekcja wprowadzona przy zabiegu znacznie bardziej je
        uszkadza"
        Daruję już sobie opis powikłań w zakresie więzadła krzyżowo-macicznego.
        Jeżeli uważasz, że pisząc o możliwych powikłaniach po przerwaniu pierwszej
        ciąży piszę głupoty, to może podeprzesz się przy tym wypowiedzią jakiegoś
        fachowca w tej dziedzinie, a nie własnymi przekonaniami? Nawet wtedy, kiedy
        przerywanie ciąży było dozwolone, wiadomo było, że jest szkodliwe, więc tego
        typu stwierdzenia nie są żadną dopiero obecnie prowadzoną propagandą.
        • lashana Oczywiście -Wisłockiej n/t 05.06.03, 10:58
    • Gość: IzaP Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: 195.150.19.* 04.06.03, 16:17
      Jestem własnie w 14 tygodniu ciąży z facetem, z którym
      byłam przez 7 lat ( z czego przez 3 lata mieszkaliśmy
      razem). Dowiedziłąm sie, że jestem w ciąży kiedy juz nie
      byliśmy razem. On postanowił, że do mnie nie wróci, poza
      tym zakochał się w kolezance z pracy. Powiedział, ze nie
      bedzie udawał, ze jest ze mną szczęśliwy. Co za banał...
      Przepłakałam wiele nocy, miałam do niego ogromny żal, tym
      bardziej, że on też wychowywał się bez ojca, ale od
      początku wiedziąłm, że nie usunę tej ciąży. Uważam, ze
      kobiety mają prawo usunąć ciąże, ale sama nigdy bym tego
      nie zrobiła. Jest mi ciężko, chociaż się nie poddaję.
      Zostałam praktycznie sama, bo rodzice mieszkają w innym
      mieście. Czasami ciężko mi wstać z łóżka i pójść na
      zakupy. Ale wiecie co? Jestem coraz bardziej szczęśliwa.
      Codziennie na nowo odkrywam coś cudownego. Poza tym czuję
      juz bardzo delikatne pierwsze ruchy mojego dziecka. I to
      jest wspaniałe! Cieszę sie życiem i czekam na Alę lub
      Maćka...
      Pozdrawiam wszystkie mamy.
      Iza

      • snow.white Iza... 04.06.03, 16:42
        ...jestes swietna,naprawde!!! :)

        pozdrawiam bardzo,bardzo!!! :)
      • aguszak Iza :) 04.06.03, 16:46
        Gość portalu: IzaP napisał(a):

        > Jestem własnie w 14 tygodniu ciąży z facetem, z którym
        > byłam przez 7 lat ( z czego przez 3 lata mieszkaliśmy
        > razem). Dowiedziłąm sie, że jestem w ciąży kiedy juz nie
        > byliśmy razem. On postanowił, że do mnie nie wróci, poza
        > tym zakochał się w kolezance z pracy. Powiedział, ze nie
        > bedzie udawał, ze jest ze mną szczęśliwy. Co za banał...
        > Przepłakałam wiele nocy, miałam do niego ogromny żal, tym
        > bardziej, że on też wychowywał się bez ojca, ale od
        > początku wiedziąłm, że nie usunę tej ciąży. Uważam, ze
        > kobiety mają prawo usunąć ciąże, ale sama nigdy bym tego
        > nie zrobiła. Jest mi ciężko, chociaż się nie poddaję.
        > Zostałam praktycznie sama, bo rodzice mieszkają w innym
        > mieście. Czasami ciężko mi wstać z łóżka i pójść na
        > zakupy. Ale wiecie co? Jestem coraz bardziej szczęśliwa.
        > Codziennie na nowo odkrywam coś cudownego. Poza tym czuję
        > juz bardzo delikatne pierwsze ruchy mojego dziecka. I to
        > jest wspaniałe! Cieszę sie życiem i czekam na Alę lub
        > Maćka...
        > Pozdrawiam wszystkie mamy.
        > Iza
        >

        Podziwiam Cię i Twoją siłę... Jestes wspaniałą osobą :)))
      • zionstation Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 17:18
        troche egoistyczne, ale coz taka podjelas decyzje.
        wiele kobiet,wbrew temu co mowia, zachowuja ciaze po odejsciu faceta, zeby nie
        zostac calkiem same.
        a nie mysla przede wszystkim o tym co najlepsze dla dziecka.

        pisze o tym , bo znowu oslabiaja mnie te egzaltowane zachwyty nad kazdym
        brzuchem bez wzgledu na okolicznosci.
        zs
        • ofiaralosu Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 18:56
          Wybacz Zionstation (cóż to za nick??), ale dlaczego uważasz, ze decyzja Izy
          jest egoistyczna? Masz bardzo zdecydowane poglady, widzę, uważasz
          zdecydowanie, że płód to nie człowiek. Trudno powiedzieć, czy masz rację, ale
          na pewno nie jesteś zbyt tolerancyjna. Weź pod uwagę, ze sporo osób traktuje
          człowieka jako człowieka od samego początku jego istnienia (czyli od poczęcia)
          i należy to uszanować. Decyzję Izy nie uważam za egoistyczną tylko heroiczną.
          I niekoniecznie musi to być wpływ kościoła, bo ja na ten przykład w ogóle nie
          chodzę do koscioła i jego naukami się nie przjmuję, ale sama też nie jestem
          pewna czy można aborcję traktować jak coś bez znaczenia. Może to jednak jest
          zabójstwo, bo tak naprawdę jaką masz pewnośc, ze płód nie jest człowiekiem?
          Wszak człowieka byś nie zabiła, a na pewno jego zabicie nie traktowałabyś na
          równi z usunięciem zęba. To powiedz mi Zion... od kiedy zaczyna się człowiek i
          na jakiej podstawie uważasz, że właśnie wtedy? Bo ja wcale nie wiem. Poza tym
          to jednak moje dziecko, coś do niego czuje, być moze zaczynam je kochać, nie
          możesz stwierdzać, że to egoizm czy coklwiek innego. Ja się bardzo waham, ale
          wydaje mi się, że jesli usunę ciążę, to będzie mi bardzo ciężko przynajmniej
          przez jakiś czas z tym żyć. Nie wiem czy potraifłabym tak jak Ty natychiast o
          tym zapomnieć. Ton Twoich wypowiedzi jest mocno bezduszny, muszę Ci
          powiedzieć. Na podstawie tego co piszesz należałoby wyśmiac wszystkie kobiety,
          które po aborcji porzeżywały lub przeżywają koszmar, przecież dramatyzują,
          robią z igły widły, prawda? A jednak ludzkie uczucia i emocje wymagają
          delikatnosci i współczucia, powinnaś o tym wiedzieć. Pozdrawiam.
          • zionstation Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 19:42
            ofiaralosu napisała:

            > Wybacz Zionstation (cóż to za nick??), ale dlaczego uważasz, ze decyzja Izy
            > jest egoistyczna?

            a coz to za czepianie sie czyjegos nicka??
            poza tym, juz odpowiadam na Twoje pytanie:
            uwazam, ze decyzja jest egoistyczne, bo dziecko powinno miec dwoje rodzicow.
            wiec jesli jzu w ciazy wiadomo, ze ojca nie ma, ciaze nalezaloby usunac.
            ale to jest moje zdanie, i nie krytykuje Izy, tylko wyrazam swoja opinie.
            To jest forum, na forum ludzie, ktorzy opisuja swoje historie, wyrazaja jakies
            sady, musza sie liczyc z tym, ze inni tez sie wypowiedza na zadany temat.

            Ja uwazam taka postawe za egoistyczna. Uwazam, ze decyzje o dziecku powinno sie
            podejmowac w 100% swiadomie. Swiat wygladalby lepiej.

            >Masz bardzo zdecydowane poglady, widzę, uważasz
            > zdecydowanie, że płód to nie człowiek. Trudno powiedzieć, czy masz rację, ale
            > na pewno nie jesteś zbyt tolerancyjna.

            tak mam zdecydowane poglady i postrzegam to raczej jako zalete.
            uwazam, ze plod to nie czlowiek.
            uwazam, tez , ze mowienie komus, ze jest nietolerancyjny, bo ma inne poglady
            niz my jest objawem nietolerancji.
            dla mnie plod, to troche inny jajnik.
            czy w czasie miesiaczki, ubolewasz nad strata jajeczka??

            >Weź pod uwagę, ze sporo osób traktuje
            > człowieka jako człowieka od samego początku jego istnienia (czyli od
            poczęcia)
            > i należy to uszanować.

            A ty uszanuj to, ze wiele NIE traktuje czlowieka jako czlowieka od momentu
            poczecia.


            >Decyzję Izy nie uważam za egoistyczną tylko heroiczną.

            masz takie prawo. to jest forum.

            >bo tak naprawdę jaką masz pewnośc, ze płód nie jest człowiekiem?

            tak, mam pewnosc


            >Ton Twoich wypowiedzi jest mocno bezduszny,

            wszystko co racjonalne, wydaje sie nam bezduszne

            > Na podstawie tego co piszesz należałoby wyśmiac wszystkie kobiety,
            > które po aborcji porzeżywały lub przeżywają koszmar, przecież dramatyzują,
            > robią z igły widły, prawda?

            ofairolosu, ile znasz takich kobiet? :)
            oprocz tych, co pokazuja w tv.
            a ja widzialam goscia, ktory w tvn mowil , ze jak mial grype w wieku 5 lat, to
            do dzisiaj sie nie moze pozbierac.
            i co? !!!

            mity na temat aborcji, na tym wlasnie polegaja.

            pozdr.
            ZionStation

            • Gość: sara Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.neonet.gliwice.pl / 192.168.50.* 04.06.03, 21:22
              zionstation - obawiam się, że długo dziś nie będę mogła zasnąć po tym co
              napisałaś. Aż mi się płakać chce. Domyślam się, że nie masz dzieci. Nawet nie
              wiem co mam napisać. Strasznie mi smutno. Czy naprawdę kawałek skóry kobiety na
              brzuchu, dla niektórych dzieci jest ochroną i najbezpieczniejszym miejscem na
              świecie a dla innych zasłoną za którą można zabić? Jak go nie widać to znaczy,
              że nic nie czuje? Przecież to człowieczek malutki, dla którego Ty jesteś
              wszystkim, całym światem, a czasami też katem. I jeszcze tłumaczyć to w ten
              sposób jak Ty to robisz? Obrzydliwe.
              • zionstation Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 21:33
                Gość portalu: sara napisał(a):

                > zionstation - obawiam się, że długo dziś nie będę mogła zasnąć po tym co
                > napisałaś. Aż mi się płakać chce.

                bardzo ci wspolczuje, ale nic nie poradze. co wiecej zmartwie Cie, w bardziej
                cywilizowanych miejscach Europy moje poglady nikogo nie szokuja. A co wiecej
                wiele kobiet uznaje to za oczywiste, ze ciaze czasem trzeba usunac.
                na szczescie bedziemy zyc w wolnej europie, wiec jak nie bedziesz chciala nikt
                Ci ciazy na sile nie usunie, ale pozwol innym decydowac o sowim zyciu i nie
                rozpaczaj tak dramatycznie, bo to troche zenujace, co piszesz.

                > I jeszcze tłumaczyć to w ten
                > sposób jak Ty to robisz? Obrzydliwe.

                to nie czytaj :D

                pozdrawiam
                Zion Station
                • Gość: sara Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.neonet.gliwice.pl / 192.168.50.* 04.06.03, 21:45
                  Napisałaś "pozwól innym decydować o swoim życiu" a Ty pozwoliłaś swojemu
                  dziecku decydować o jego życiu?
                  • zionstation Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 21:49
                    o jakim dziecku mowisz, bo ja sobie zadnego nie przypominam?
                    bylam w ciazy, ale nie mialam dziecka.

                    zs
                    • Gość: sara Re: Ciąża, co z nią zrobić IP: *.neonet.gliwice.pl / 192.168.50.* 04.06.03, 21:52
                      bez komentarza
        • melianna zion... 04.06.03, 21:04
          zionstation

          oskarzasz innych o wiare w mity, a sama nimi zyjesz
          skad przekonanie, ze tylko podejscie do problemu aborcji sa
          uzaleznione od stosunku do kosciola i wiary? nie chodze do
          kosciola, olewam ksiezy i ich nauki, a jednak uwazam, ze
          aborcja to nie jest usuniecie zeba

          pewnie wydaje ci sie, ze w swoich pogladach jestes
          postepowa, nowoczesna kobieta i gardzisz nami,
          prymitywnymi istotami, ktore uwazaja inaczej, bo to przeciez
          taki zabobon uwazac plod za dziecko...
          widzialas kiedys, jak wyglada usuniety plod? gdybys
          widziala, nigdy nie porownalabys go do zeba

          postawa izy jest egoistyczna? mialas wyrazac swoja opinie, a
          nie oceniac innych. dziewczyna znalazla w sobie tyle
          odwagi, ktorej ty nie znalazlas, a ty masz czelnosc nazywac
          ja egoistka?
          mysle, ze ty wcale nie chcesz udowodnic nam, ze podjelas
          sluszna decyzje, tylko samej sobie, dlatego twoje wypowiedzi
          sa takie agresywne. zamiast siedziec na forum powinnas isc
          do psychologa

          uwazam, ze aborcja powinna byc legalna, ale porownywanie
          plodu do zeba i nazywanie dziewczyny egoistka, bo
          zdecydowala sie urodzic to nie tylko brak dobrego
          wychowania, to bezczelnosc

          hawk
          melianna
          • zionstation Re: zion... 04.06.03, 21:26
            melianna napisała:

            > oskarzasz innych o wiare w mity, a sama nimi zyjesz
            > skad przekonanie, ze tylko podejscie do problemu aborcji sa
            > uzaleznione od stosunku do kosciola i wiary? nie chodze do
            > kosciola, olewam ksiezy i ich nauki, a jednak uwazam, ze
            > aborcja to nie jest usuniecie zeba

            ale jak tak uwazam i mam do tego prawo. wiem co mowie, bo tego doswiadczylam.

            > widzialas kiedys, jak wyglada usuniety plod? gdybys
            > widziala, nigdy nie porownalabys go do zeba

            a widzialas kosmite znalezionego w Roswell?
            a widzialas co z ciebie wyplywa podczas miesiaczki?
            :) co to za argumenty?
            a ty widzialas plod, mialas go w rece, ze tak piszesz?


            > postawa izy jest egoistyczna? mialas wyrazac swoja opinie, a
            > nie oceniac innych. dziewczyna znalazla w sobie tyle
            > odwagi, ktorej ty nie znalazlas, a ty masz czelnosc nazywac
            > ja egoistka?

            :D klasyka, napadanie na kogos , kto ma inne poglady.
            bo pisanie do mnie "czelnosc" juz jest napascia :)
            ja wyrazilam swoja opinie na tema tpostepowania Izy i nie wycofam sie z tego,
            ze uwazam jej postepowanie za egoistyczne.tyle.

            > uwazam, ze aborcja powinna byc legalna, ale porownywanie
            > plodu do zeba i nazywanie dziewczyny egoistka, bo
            > zdecydowala sie urodzic to nie tylko brak dobrego
            > wychowania, to bezczelnosc

            melianno, jestes niesamowita i swietnie wychowana. kalsyka talibanska.
            domaganie sie tolerancji i klutury samemu opluwajac innych i nie tolerujac jego
            prawa do odmiennych sadow.
            widzialam to w Radiu Maryja.
            Alleluja i do przodu!

            ZionStation
            • melianna Re: zion... 04.06.03, 21:54
              tak sie sklada, ze wiem bardzo dokladnie jak wyglada plod
              na kazdym etapie rozwoju. a ciazy nie usuwa sie w
              pierwszych tygodniach, bo wtedy zazwyczj kobieta o niej
              jeszcze nie wie. wierz mi, pozniej nie jest zbyt podobny
              do zeba.
              nie bronie ci prawa do walsnej opinii, tylko
              zdenerwowalam sie, poniewaz ty nie 'wyrazasz opinii' o
              izie, lecz ja osadzasz, a to roznica
              zasanawiam sie, w ktorym miejscu cie oplulam... moze
              niechcacy stuknelam na klawiaturze slowo 'idiotka'
              albo'nienormalna'...eee, chba nie, nie przesadzaj

              swoja droga, chyba duzo sluchasz radia maryja, skoro tak
              dobrze orientujesz sie, co tam mowia...

              bez odbioru
              pa pa pozdrow krewnych
              • zionstation Re: zion... 04.06.03, 22:15
                melianna napisała:

                > tak sie sklada, ze wiem bardzo dokladnie jak wyglada plod
                > na kazdym etapie rozwoju. a ciazy nie usuwa sie w
                > pierwszych tygodniach, bo wtedy zazwyczj kobieta o niej
                > jeszcze nie wie. wierz mi, pozniej nie jest zbyt podobny
                > do zeba.

                tak wiem , o czym mowisz, na przyklad kazdy plemnik ma glowke.
                i kazdego dnia tyle tych malych plemniczkow laduje w gumowym truminkach.
                biedactwa.

                > swoja droga, chyba duzo sluchasz radia maryja, skoro tak
                > dobrze orientujesz sie, co tam mowia...

                jasne, ze slucham, stacja ta dostarcz mi duzo rozrywki i radosci.

                zs
              • Gość: małgosia Re: zion... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 11:22
                Kolejny post, który spprowadził się do aborcji. Tego bluzgania już się
                dosłownie nie da czytać
            • Gość: Gal Re: zion... IP: 195.117.238.* 04.06.03, 22:00


              Zastanawiałem się czy odpowiadać, ale poziom agresji w niezwykle delikatnym
              temacie i na bardzo osobistym wątku niebywały... więc;

              zionstation napisała:

              > melianna napisała:
              >
              > > oskarzasz innych o wiare w mity, a sama nimi zyjesz
              > > skad przekonanie, ze tylko podejscie do problemu aborcji sa
              > > uzaleznione od stosunku do kosciola i wiary? nie chodze do
              > > kosciola, olewam ksiezy i ich nauki, a jednak uwazam, ze
              > > aborcja to nie jest usuniecie zeba
              >
              > ale jak tak uwazam i mam do tego prawo. wiem co mowie, bo tego doswiadczylam.

              oczywiście, że możesz tak uważać i świadczy to tylko o tobie


              >
              > > widzialas kiedys, jak wyglada usuniety plod? gdybys
              > > widziala, nigdy nie porownalabys go do zeba
              >
              > a widzialas kosmite znalezionego w Roswell?
              > a widzialas co z ciebie wyplywa podczas miesiaczki?
              > :) co to za argumenty?
              > a ty widzialas plod, mialas go w rece, ze tak piszesz?
              >

              ja widziałem niejeden w czasie studiów i "miałem go w ręce" - nie wyglądał jak
              ząb ani miesiączka - w trzecim miesiącu ma kończyny i głowę


              > > postawa izy jest egoistyczna? mialas wyrazac swoja opinie, a
              > > nie oceniac innych. dziewczyna znalazla w sobie tyle
              > > odwagi, ktorej ty nie znalazlas, a ty masz czelnosc nazywac
              > > ja egoistka?
              >
              > :D klasyka, napadanie na kogos , kto ma inne poglady.
              > bo pisanie do mnie "czelnosc" juz jest napascia :)
              > ja wyrazilam swoja opinie na tema tpostepowania Izy i nie wycofam sie z
              tego,
              > ze uwazam jej postepowanie za egoistyczne.tyle.

              Zapytaj się Izy dziecka za 20 lat czy ma żal do matki za egoistyczne
              pozosyawienie go/jej przy życiu.


              >
              > > uwazam, ze aborcja powinna byc legalna, ale porownywanie
              > > plodu do zeba i nazywanie dziewczyny egoistka, bo
              > > zdecydowala sie urodzic to nie tylko brak dobrego
              > > wychowania, to bezczelnosc
              >
              > melianno, jestes niesamowita i swietnie wychowana. kalsyka talibanska.
              > domaganie sie tolerancji i klutury samemu opluwajac innych i nie tolerujac
              jego
              >
              > prawa do odmiennych sadow.
              > widzialam to w Radiu Maryja.
              > Alleluja i do przodu!
              >
              > ZionStation

              Radio Maryja to zupełnie inna bajka... Tematem jest odpowiedzialność i
              wrażliwość a nie dewocja.
              Kiedy miałem 18 lat, miałem poglądy nieco podobne do Twoich. Od tego czasu
              poznałem kilka kobiet dla których zabieg nie był takim spacerkiem jak dla
              ciebie i już od dawna nie opowiadam dowcipów "o skrobankach". Jeżeli wydaje Ci
              się, że aborcja to synonim cywilizacji i postępu to mylisz się zasadniczo -
              była wykonywana na różne sposoby od tysięcy lat i im wyżej cywilizacyjnie stoi
              społeczeństwo - tym jest żadsza.
              Gal
              • zionstation Re: zion... 04.06.03, 22:25
                Gość portalu: Gal napisał(a):

                > ja widziałem niejeden w czasie studiów i "miałem go w ręce" - nie wyglądał
                jak
                > ząb ani miesiączka - w trzecim miesiącu ma kończyny i głowę

                ojejku i co?
                pisalam o tym przed chwila, z plemnik tez ma glowe.
                ile plemnikow zyciu zabiles, zastanow sie nad tym, bo ja co miesiac zabijam
                nienarodzone dziecko za pomoca miesiaczki. straszny widok i tyle krwi...
                skoro w czasie studiow miales w rece plody, przypuszczam, ze jestes lekarzem,
                wiec chyba sam wiesz najlepiej ilu twoich kolegow po fachu ma inne zdanie, mimo
                tego, ze pewnie byli na tych samych zajeciach co ty.


                > Zapytaj się Izy dziecka za 20 lat czy ma żal do matki za egoistyczne
                > pozosyawienie go/jej przy życiu.

                a miales logike na studiach?
                chyba nie, bo to co piszesz jest nielogiczne.

                rownie dobrze mozesz zapytac kogos, czy wie co by bylo, gdyby jego ojciec uzyl
                tej nocy kiedy zostal poczety prezerwatywy. i co bybylo gdyby matka nie miala
                wtedy owulacji.

                > Kiedy miałem 18 lat, miałem poglądy nieco podobne do Twoich. Od tego czasu
                > poznałem kilka kobiet dla których zabieg nie był takim spacerkiem jak dla
                > ciebie i już od dawna nie opowiadam dowcipów "o skrobankach".

                ja tez nie mam 18 lat, a jak mialam 18 lat, to wydawalo mi sie,ze aborcja jest
                czyms strasznym, dopoki sama jej nie przeszlam. teraz wiem, ze to cale gadanie
                o szkodliwosci aborcji to bajki.

                > Jeżeli wydaje Ci
                > się, że aborcja to synonim cywilizacji i postępu to mylisz się zasadniczo -
                > była wykonywana na różne sposoby od tysięcy lat i im wyżej cywilizacyjnie
                stoi
                > społeczeństwo - tym jest żadsza.


                i tutaj albo udajesz, albo naprwde nie wiesz, ze jest zadsza, bo jest wieksza
                swiadomosc wsrod ludzi i wieksza dostepnosc do srodkow zapobiegajacych ciazy.
                np. w Wielkiej Brytanii srodki antykoncepcyjne sa rozdawane za darmo.
                wiec to nie jest zaden argument.


                zs
                • Gość: sara Re: zion... IP: *.neonet.gliwice.pl / 192.168.50.* 04.06.03, 22:29
                  co Ty dziewczyno wciąż o tych miesiączkach i plemnikach.........
                  Nie wiesz, że dziecko to połączenie jajeczka i plemnika?
                • ofiaralosu zion...Wybacz ale pieprzysz już bez sensu. 04.06.03, 22:37
                  A oto co moim zdaniem jest kompletnie bez sensu i lepiej juz nie forsuj tych
                  swoich poglądów, wszyscy je poznali, wystarczy. Bo zaczynasz gadać jak
                  potłuczona.


                  zionstation napisała:

                  > ojejku i co?
                  > pisalam o tym przed chwila, z plemnik tez ma glowe.
                  Głupio gadasz, kobieto jeśli głowę plemnika porównujesz do głowy płodu. chyba
                  nie masz pojecia o czym piszesz.


                  > ile plemnikow zyciu zabiles, zastanow sie nad tym, bo ja co miesiac zabijam
                  > nienarodzone dziecko za pomoca miesiaczki.
                  Płakać czy śmiać się? Jesteś idiotką czy udajesz idiotkę?


                  >
                  >
                  > a miales logike na studiach?
                  > chyba nie, bo to co piszesz jest nielogiczne.
                  To co Ty piszesz jest nie tylko nielogiczne ale i żenujaco głupie.



                  >
                  > rownie dobrze mozesz zapytac kogos, czy wie co by bylo, gdyby jego ojciec
                  uzyl
                  > tej nocy kiedy zostal poczety prezerwatywy. i co bybylo gdyby matka nie
                  miala
                  > wtedy owulacji.

                  bez komentarza... wklejam tylko po to, żeby wyszczególnic które Twoje
                  wypowiedzi uważam za bezsensowne.
                  >
                  >
                  >


                  I Peesik mały. Do nicka przyczepiłam sie może niesbyt grzecznie to zabrzmiało,
                  sorry, po prostu jeśli można spytac to co on oznacza? Ale to nie jest już
                  istotne, więc nie obrażę się jeśli moją wypowiedź pozostawisz bez odpowiedzi.
                  • zionstation Re: zion...Wybacz ale pieprzysz już bez sensu. 04.06.03, 22:58
                    ofiarolosu, widze, ze poniosly cie emocje :)

                    to w pelni zrozumiale, jestes w ciazy, wiec buzuja w tobie hormony na potege.
                    siegnij po preparaty ziolowe, to z pewnosci ulzy twojej ciazowej frustracji.

                    rozejrzyj sie troche po swiecie, przeczytaj ksiazke, obejrzyj film, ale
                    nie "Seks w wielkim miescie", ale jakis dluzszy i zobaczysz, ze nie takie male
                    misie jak ja uwazaja, ze plod jeszcze nie jest czlowiekiem.

                    Dla mnie porownanie glowki pelnika do glowki 3-tygodniowego plodu(ktorej to
                    glowki plod,wielce madra ofiarolosu, jeszcze nie ma) jest absurdem jak caly
                    wywod o tym, ze jest to maly czlowieczek. Dlatego uzywam takich prownan, zeby
                    pokazac bezsens takie dyskusji.
                    Ale sa tacy, ktorzy uwazaja inaczej i dopoki nie probuja mi tego na sile
                    sprzedawac, nie ma problemu, zyjemy w zgodzie obok siebie.
                    Najgorzej jak sie trafia ludzie z misja, jak np. Ty, ktorzy zjedza ci za to, ze
                    wkurza ich Twoja innosc.

                    To co Ty uwazasz za idiotyzm, dla mnie majakis sens i skoro tego nie rozumiesz,
                    to coz, nic Ci nie poradze.

                    Wiem, ze sa ludzie, ktorzy kiedy im brakuj eargumentow, zaczynaja cie obrazac i
                    reaguja agresywnie, jak mawiaja starzy górale: "Czlowiek z obory wyjdzie, ale
                    obora z czlowieka nigdy"

                    Nie obraze sie jak nie odpowiesz :)

                    ZionStation









                    • ofiaralosu Re: zion...Wybacz ale pieprzysz już bez sensu. 04.06.03, 23:08
                      zionstation napisała:

                      > ofiarolosu, widze, ze poniosly cie emocje :)
                      źle widzisz :))) Okularki Zion trzeba kupić :))) Teraz jest taki wybór , że
                      napewno dobierzesz sobie jakieś twarzowe.


                      >
                      > to w pelni zrozumiale, jestes w ciazy, wiec buzuja w tobie hormony na potege.
                      > siegnij po preparaty ziolowe, to z pewnosci ulzy twojej ciazowej frustracji.
                      wezmę pod uwagę dobrą radę jak tylko zobaczę, ze ponoszą mnie emocje.
                      >
                      > rozejrzyj sie troche po swiecie, przeczytaj ksiazke, obejrzyj film, ale
                      > nie "Seks w wielkim miescie", ale jakis dluzszy i zobaczysz, ze nie takie
                      male
                      > misie jak ja uwazaja, ze plod jeszcze nie jest czlowiekiem.
                      >
                      > Dla mnie porownanie glowki pelnika do glowki 3-tygodniowego plodu(ktorej to
                      > glowki plod,wielce madra ofiarolosu, jeszcze nie ma) jest absurdem jak caly
                      > wywod o tym, ze jest to maly czlowieczek. Dlatego uzywam takich prownan,
                      zeby
                      > pokazac bezsens takie dyskusji.
                      Gdzie napisałam, ze trzytygodniowy płód ma głowkę? Piszę tylko że porównywanie
                      główki płodu do głowki plemnika jest idiotyzmem. Co potwierdził w którymś
                      poście Gal lekarz, sprobuj zrozumieć co napisał. O wieku płodu nie
                      wspominałam. Tak mi się wydaje. Nawet zadałam Ci pytanie na które nie
                      zechciałaś mi odpowiedzieć od kiedy Twoim zdaniem i dlaczego tak, płód
                      zamienia sie w człowieka. Bo ja naprawdę nie wiem. ak ze jeśli możesz mi
                      powiedzieć kiedy to się staje to by było miło.

                      > Najgorzej jak sie trafia ludzie z misja, jak np. Ty, ktorzy zjedza ci za to,
                      ze
                      >
                      > wkurza ich Twoja innosc.
                      Z czego wnosisz, że mam jakąś misję? Nie czuje zadnej misji do spełnienia, to
                      mnie może uświadom co mam robić, skoro coś przegapiam we własnym powołaniu.
                      Chyba masz problem jakiś z rozumieniem czytanego tekstu, ale nie przejmuj się,
                      podobno większość Polaków to ma.
                      >
                      > To co Ty uwazasz za idiotyzm, dla mnie majakis sens i skoro tego nie
                      rozumiesz,
                      >
                      > to coz, nic Ci nie poradze.
                      Ja też nic nie poradzę na to, że nie widzisz głupoty w swoich wypowiedziach.
                      Aczkolwik jest to żenujące, bo do pewnego momentu myślałam ześ jest kobieta
                      oświecona.
                      >
                      > Wiem, ze sa ludzie, ktorzy kiedy im brakuj eargumentow, zaczynaja cie
                      obrazac i
                      >
                      > reaguja agresywnie, jak mawiaja starzy górale: "Czlowiek z obory wyjdzie,
                      ale
                      > obora z czlowieka nigdy"
                      Rozumiem że to o mnie - zacytuj zatem konkretnie w których słowach
                      zareagowałam agresywnie? Bo to, ze Twoje wypowiedzi są głupie, to na
                      potwierdzenie nawet wyłuszczyłam o co konkretnie mi chodzi. Zatem byłoby miło,
                      gdbyś zechciała wskazac mi ta agresje którą mi zarzucasz.
                      >
                      > Nie obraze sie jak nie odpowiesz :)

                      Ja natomiast byłabym z kolei wdzięczna za odpowiedź tym razem.
                      >
                      > ZionStation
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                  • zionstation Re: zion...Wybacz ale pieprzysz już bez sensu. 04.06.03, 23:17
                    Dziwna ta ofiara losu, ale okej, domaga sie, to przeklejam posta, gdzie rzuca
                    inwektywani, co jest dowodem jej agresi:
                    Ponizej.
                    No ,ale coz kobieta jestw ciazy i juz ma zachcianki.

                    zs

                    ofiaralosu napisała:

                    > A oto co moim zdaniem jest kompletnie bez sensu i lepiej juz nie forsuj tych
                    > swoich poglądów, wszyscy je poznali, wystarczy. Bo zaczynasz gadać jak
                    > potłuczona.
                    >
                    >
                    > zionstation napisała:
                    >
                    > > ojejku i co?
                    > > pisalam o tym przed chwila, z plemnik tez ma glowe.
                    > Głupio gadasz, kobieto jeśli głowę plemnika porównujesz do głowy płodu. chyba
                    > nie masz pojecia o czym piszesz.
                    >
                    >
                    > > ile plemnikow zyciu zabiles, zastanow sie nad tym, bo ja co miesiac zabij
                    > am
                    > > nienarodzone dziecko za pomoca miesiaczki.
                    > Płakać czy śmiać się? Jesteś idiotką czy udajesz idiotkę?
                    >
                    >
                    > >
                    > >
                    > > a miales logike na studiach?
                    > > chyba nie, bo to co piszesz jest nielogiczne.
                    > To co Ty piszesz jest nie tylko nielogiczne ale i żenujaco głupie.
                    >
                    >
                    >
                    > >
                    > > rownie dobrze mozesz zapytac kogos, czy wie co by bylo, gdyby jego ojciec
                    > uzyl
                    > > tej nocy kiedy zostal poczety prezerwatywy. i co bybylo gdyby matka nie
                    > miala
                    > > wtedy owulacji.
                    >
                    > bez komentarza... wklejam tylko po to, żeby wyszczególnic które Twoje
                    > wypowiedzi uważam za bezsensowne.
                    > >
                    > >
                    > >
                    >
                    >
                    > I Peesik mały. Do nicka przyczepiłam sie może niesbyt grzecznie to
                    zabrzmiało,
                    > sorry, po prostu jeśli można spytac to co on oznacza? Ale to nie jest już
                    > istotne, więc nie obrażę się jeśli moją wypowiedź pozostawisz bez odpowiedzi.
                    • ofiaralosu Re: zion...Wybacz ale pieprzysz już bez sensu. 04.06.03, 23:23
                      Zion możesz wskazac inwektywy, którzymi rzucam w tym poście? Nie widzę ani
                      jednej. Sorry, że tak się uczepiłam, ale po prostu mnie obrazasz
                      bezpodstawnie. No trochę upierdliwa jestem, ale nie bardziej na pewno niz Ty.
                      Poza tym że merytorycznie nie masz ochoty ustosunkowac się do mojego posta ani
                      jednego ani drugiego, to mnie jeszcze obrażasz. No to oczekuję konsekwencji
                      trochę i wskaż mi konkretnie gdzie te inwektywy???
                      • zionstation Re: zion...Wybacz ale pieprzysz już bez sensu. 04.06.03, 23:28
                        pisalas cos o okularach... :-)

                        ale dobrze ulze Ci:

                        "Jesteś idiotką czy udajesz idiotkę?"
                        "To co Ty piszesz jest nie tylko nielogiczne ale i żenujaco głupie. "

                        mnie w domu nauczono, ze tak sie nie mowi do ludzi, z ktorymi sie dyskutuje, bo
                        to nie jest argumentacja, a po prostu chamstwo.

                        zastanow sie nad tym, moze czas siegnac po Pana Kamyczka?
                        Lepiej pozno niz wcale.

                        Zion Station



                        • ofiaralosu Re: zion...Wybacz ale pieprzysz już bez sensu. 04.06.03, 23:35
                          zionstation napisała:

                          > pisalas cos o okularach... :-)
                          >
                          > ale dobrze ulze Ci:
                          >
                          > "Jesteś idiotką czy udajesz idiotkę?"
                          No bo niestety piszesz tak jakbyś była idiotka, w co nie wierzę i nie nazwałam
                          Cie tak wcale, tylko z niedowierzaniem zapytałam czy nią jesteś czy taką
                          udajesz.
                          > "To co Ty piszesz jest nie tylko nielogiczne ale i żenujaco głupie. "

                          Nadal nie nazwałam cię głupią tylko powiedziałam zgodznie z prawdą, ze to co
                          piszesz jest głupie, a nie Ty jesteś głupia. Ja nie jestem głupia, ale jeśli
                          napiszę ze słońce kręci się wokół ziemi to będzie głupie, ale nie ja.

                          Bardzo Cie prosze powiedz kiedy Twoim zdaniem płód zamienia się w człowieka.
                          Trzymajmy się tresci a nie szukajmy dziury w całym.
                          >
                          > mnie w domu nauczono, ze tak sie nie mowi do ludzi, z ktorymi sie dyskutuje,
                          bo
                          >
                          > to nie jest argumentacja, a po prostu chamstwo.
                          Jeśli jest to prawda, to to nie jest chamstwo. Bo jak inaczej określic Twoje
                          wypowiedzi jak nie głupimi, a osobę która uwaza, że co miesiac wraz z
                          miesiaczka zabija dziecko? No sama pomyśl.
                          >
                          > zastanow sie nad tym, moze czas siegnac po Pana Kamyczka?
                          > Lepiej pozno niz wcale.
                          >
                          Kamyczka znam od dzieciństwa, "Savoir vivre dla nastolatków " przeczytałam w
                          wieku ośmiu lat i mam do disiaj i czasem dla przyjemnosci sobie otwieram.



                          Ty też się zastanów.
                          • zionstation Re: zion...Wybacz ale pieprzysz już bez sensu. 04.06.03, 23:41
                            > Jeśli jest to prawda, to to nie jest chamstwo. Bo jak inaczej określic Twoje
                            > wypowiedzi jak nie głupimi, a osobę która uwaza, że co miesiac wraz z
                            > miesiaczka zabija dziecko? No sama pomyśl.

                            ja cie nie bede uczyc definicji takich slow jak "ironia".
                            zajrzyj do slownika, w tym przypadku polecam Kopalinskiego.

                            mam wrazenie, ze gonisz w pietke.
                            najpierw mnie wyzywasz, potem cos zawile wyjasniasz, kobieta o co ci chodzi?

                            w sumie zaczynam rozumiec, dlaczego czeka Cie los samotnej matki...

                            ZionStation
                            • Gość: jendza ile jest w Tobie IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 05.06.03, 14:29
                              bezinteresownego i do tego nielogicznie wymierzonego
                              okrucienstwa:(((

                              Dziewczyno, idac tropem Twojej logiki nalezaloby
                              stwierdzic, ze Ciebie pewno czeka los zgorzknialej
                              morderczyni nienarodzonych 'plodow', ktorej
                              nikt nie zechcial..., kompletnie opuszczonej,
                              zdziczalej i zdziwaczalej, totalnie wyalienowanej
                              zaskrzeplej we wlasnym
                              bolu...

                              Wiesz, nawet nie tyle bezsensownosc Twoich
                              argumentow zniesmacza... Tym, co nie pozwala
                              wlasciwie czytac Twoich wywodow, jest poziom
                              Twojej agresji. WIem, odpowiesz mi: 'to nie czytaj'.
                              Fakt, nie musze.
                              Kto wie, czy sie do tej Twojej rady nie zastosuje???

                              Ja - to zadna strata dla Ciebie.
                              Inni forumowicze pewnie takoz...
                              A jesli rzecz sie na zycie cale rozprzestrzeni?

                              Uwazaj, zatem, zycia szkoda...

                              A jak chodzi o tzw. cywilizowane spoleczenstwa europejskie...
                              poznalam pare... - Hm, to, co Gal Ci powiedzial delikatnie
                              i krotko, konkretnie, mozna by rozwijac w calych tomach...

                              Przetrzyj oczy, Dziewczyno, obudz sie!
                              Poczytaj swoje posty. Naprawde nie widzisz,
                              ile z Ciebie wylazlo bezwzglednej determinacji?
                              Kopiesz na oslep, byle tylko NARZUCIC swoj poglad.
                              Ty nie bronisz swojej opcji. Ty ja NARZUCASZ....

                              A moze nadszedl czas, by sobie wybaczyc?
                              pozdrawiam
                              j.



                              zionstation napisała:

                              >
                              > w sumie zaczynam rozumiec, dlaczego czeka Cie los samotnej matki...
                              >
                              > ZionStation

                              • zionstation Re: ile jest w Tobie 05.06.03, 15:27
                                > bezinteresownego i do tego nielogicznie wymierzonego
                                > okrucienstwa:(((

                                skoro cie boli, ze ktos ma inne zdanie, to sorry.

                                > A jesli rzecz sie na zycie cale rozprzestrzeni?
                                >
                                > Uwazaj, zatem, zycia szkoda...
                                >

                                dziekuje za rade, bylabym jednak wdzieczna, gdybys nie dawala mi porad
                                dotyczasych mojego zycia , bo ja czuje sie swietnie

                                > A moze nadszedl czas, by sobie wybaczyc?

                                a moze przyszedl czas by wybaczyc ludziom, ktorzy zawsze chca Cie nawrocic na
                                swoje poglady, bo sa nietolerancyjni i przekonani o tym, ze tylko ich system
                                wartosci jest wlasciwy.
                                tak wiec , wybaczam ci.

                                pozdrawiam
                                zs
                                • Gość: jendza Re: ile jest w Tobie IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 05.06.03, 15:32
                                  zionstation napisała:

                                  > > bezinteresownego i do tego nielogicznie wymierzonego
                                  > > okrucienstwa:(((
                                  >
                                  > skoro cie boli, ze ktos ma inne zdanie, to sorry.
                                  >
                                  > > A jesli rzecz sie na zycie cale rozprzestrzeni?
                                  > >
                                  > > Uwazaj, zatem, zycia szkoda...
                                  > >
                                  >
                                  > dziekuje za rade, bylabym jednak wdzieczna, gdybys nie dawala mi porad
                                  > dotyczasych mojego zycia , bo ja czuje sie swietnie
                                  >
                                  > > A moze nadszedl czas, by sobie wybaczyc?
                                  >
                                  > a moze przyszedl czas by wybaczyc ludziom, ktorzy zawsze chca Cie nawrocic na
                                  > swoje poglady, bo sa nietolerancyjni i przekonani o tym, ze tylko ich system
                                  > wartosci jest wlasciwy.
                                  > tak wiec , wybaczam ci.
                                  >
                                  > pozdrawiam
                                  > zs

                                  Alez Zion, ja Cie nie chce w tym poscie na nic 'nawracac'!
                                  Mnie nie boli Twoje 'inne zdanie', gdzie to wyczytalas?
                                  Zareagowalam na Twoj wredny tekst do Ofiarylosu bodaj.
                                  Sama przyznasz, ze byl wredny, prawda?
                                  Fakt, mam inne poglady od Ciebie, ale w tym poscie do Ciebie
                                  nie polemizowalam z Twoimi pogladami:))
                                  Przeczytaj, bardzo prosze, raz jeszcze...
                                  pzdr
                                  j
                                  • zionstation Re: ile jest w Tobie 05.06.03, 15:35
                                    Gość portalu: jendza napisał(a):

                                    > Alez Zion, ja Cie nie chce w tym poscie na nic 'nawracac'!
                                    > Mnie nie boli Twoje 'inne zdanie', gdzie to wyczytalas?
                                    > Zareagowalam na Twoj wredny tekst do Ofiarylosu bodaj.
                                    > Sama przyznasz, ze byl wredny, prawda?

                                    tak byl wredny, oczywiscie, ale czy przeczytalas wczesniejsze wypowiedzi
                                    ofiarylosu? uwazasz, ze byly w porzadku? czy taki ton dyskusji jest okej?

                                    zs
                                    • Gość: jendza Re: ile jest w Tobie IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 05.06.03, 15:43
                                      zionstation napisała:

                                      czy przeczytalas wczesniejsze wypowiedzi
                                      > ofiarylosu? uwazasz, ze byly w porzadku? czy taki ton dyskusji jest okej?
                                      >
                                      > zs

                                      Zwaz, ze ton kazdej dyskusji nadaja obie jej strony...
                                      Jesli nie podoba nam sie ton czyjejs wypowiedzi, to
                                      nie poprawimy go, gdy sami zaczniemy w ten sam sposob,
                                      albo nawet duzo gorzej...
                                      W szybkim tempie dyskusja stanie sie juz tylko wymiana
                                      wyzwisk...
                                      Bez sensu.
                                      pzdr
                                      j.
                • Gość: Gal Re: zion... IP: 195.117.238.* 04.06.03, 22:53
                  zionstation napisała:

                  > Gość portalu: Gal napisał(a):
                  >
                  > > ja widziałem niejeden w czasie studiów i "miałem go w ręce" - nie wyglądał
                  >
                  > jak
                  > > ząb ani miesiączka - w trzecim miesiącu ma kończyny i głowę
                  >
                  > ojejku i co?
                  > pisalam o tym przed chwila, z plemnik tez ma glowe.

                  bomba argument... komar też ma głowę i to nawet duuużo bardziej podobną do
                  głowy płodu niż plemnik

                  > ile plemnikow zyciu zabiles, zastanow sie nad tym, bo ja co miesiac zabijam
                  > nienarodzone dziecko za pomoca miesiaczki. straszny widok i tyle krwi...

                  to nie chodzi o widok, jeżeli jeszcze do ciebie to nie dotarło. To zupełnie
                  inny poziom odczuć

                  > skoro w czasie studiow miales w rece plody, przypuszczam, ze jestes
                  lekarzem,
                  > wiec chyba sam wiesz najlepiej ilu twoich kolegow po fachu ma inne zdanie,
                  mimo
                  >
                  > tego, ze pewnie byli na tych samych zajeciach co ty.
                  >
                  Inne zdanie? Tzn. że wykonują aborcję lub uważają ją za dopuszczalną? Jasne,
                  że tak. W każdej grupie zawodowej są różni ludzie. Żaden lekarz jednak nie
                  porównałby płodu do plemnika a zabiegu do wyrwania zęba, bo naraziłby się na
                  śmieszność.

                  >
                  > > Zapytaj się Izy dziecka za 20 lat czy ma żal do matki za egoistyczne
                  > > pozosyawienie go/jej przy życiu.
                  >
                  > a miales logike na studiach?
                  > chyba nie, bo to co piszesz jest nielogiczne.

                  Gdzie?

                  >
                  > rownie dobrze mozesz zapytac kogos, czy wie co by bylo, gdyby jego ojciec
                  uzyl
                  > tej nocy kiedy zostal poczety prezerwatywy. i co bybylo gdyby matka nie
                  miala
                  > wtedy owulacji.

                  Plemnik=1N+x/y, zygota=2N +XX/XY i to zupełnie nowe 2N, niepowtarzalne a więc
                  jednostkowe, osobiste

                  >
                  > > Kiedy miałem 18 lat, miałem poglądy nieco podobne do Twoich. Od tego czas
                  > u
                  > > poznałem kilka kobiet dla których zabieg nie był takim spacerkiem jak dla
                  > > ciebie i już od dawna nie opowiadam dowcipów "o skrobankach".
                  >
                  > ja tez nie mam 18 lat, a jak mialam 18 lat, to wydawalo mi sie,ze aborcja
                  jest
                  > czyms strasznym, dopoki sama jej nie przeszlam. teraz wiem, ze to cale
                  gadanie
                  > o szkodliwosci aborcji to bajki.
                  >
                  > > Jeżeli wydaje Ci
                  > > się, że aborcja to synonim cywilizacji i postępu to mylisz się zasadniczo
                  > -
                  > > była wykonywana na różne sposoby od tysięcy lat i im wyżej cywilizacyjnie
                  > stoi
                  > > społeczeństwo - tym jest żadsza.
                  >
                  >
                  > i tutaj albo udajesz, albo naprwde nie wiesz, ze jest zadsza, bo jest
                  wieksza
                  > swiadomosc wsrod ludzi i wieksza dostepnosc do srodkow zapobiegajacych ciazy.
                  > np. w Wielkiej Brytanii srodki antykoncepcyjne sa rozdawane za darmo.
                  > wiec to nie jest zaden argument.
                  >
                  >
                  >zs

                  Oczywiście, że spadek liczby aborcji jest pochodną powszechności stosowania
                  skutecznej antykoncepcji ale właśnie antykoncepcja aborcyjna typowa jest dla
                  niezbyt cywilizowanych społeczeństw. Ergo aborcja jest synonimem zacofania a
                  nie postępu.

                  Nie mam zamiaru przekonywać cię do czegokolwiek i jak napisałem w poprzednim
                  poście odpowiedziałem jedynie sprowokowany twoją agresją.
                  Spokojnych snów.
                  Gal
                  • Gość: Alicja Re: zion... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 23:11
                    Zionstation we wcześniejszym poście napisała:
                    "uwazam, ze decyzja jest egoistyczne, bo dziecko powinno miec dwoje rodzicow.
                    wiec jesli jzu w ciazy wiadomo, ze ojca nie ma, ciaze nalezaloby usunac"

                    Powiedz szczerze, czy usunęłaś ciążę dla "dobra dziecka" (bo nie miałoby dwojga
                    rodziców lub chociaż dobrej matki), czy dla własnej wygody (to dopiero egoizm w
                    najczystszej postaci)?
                    • zionstation Re: zion... 04.06.03, 23:20
                      Gość portalu: Alicja napisał(a):

                      > Powiedz szczerze, czy usunęłaś ciążę dla "dobra dziecka" (bo nie miałoby
                      dwojga
                      >
                      > rodziców lub chociaż dobrej matki), czy dla własnej wygody (to dopiero egoizm
                      w
                      >
                      > najczystszej postaci)?

                      jezu, oczywiscie, ze dla wlasnej wygody.
                      ja jestem egoistka, ale np. nie mam psa, bo uwazam, ze w bloku by sie biedaczek
                      meczyl, wiec chyba mam jeszcze odrobine ludzkich uczuc. czy to juz zwykly
                      cynizm?? :)

                      zionstation
                      • Gość: J.S. Re: zion... IP: *.hemocleanse.com 04.06.03, 23:34
                        zionstation napisała:

                        > jezu, oczywiscie, ze dla wlasnej wygody.
                        > ja jestem egoistka, ale np. nie mam psa, bo uwazam, ze w bloku by sie
                        biedaczek
                        >
                        > meczyl, wiec chyba mam jeszcze odrobine ludzkich uczuc. czy to juz zwykly
                        > cynizm?? :)
                        ******
                        Gdy zwykle doswiadczam tyle krzyku co zion narobila na tym watku (nie chce
                        wypowiadac sie w jakim stylu), to mysle ze chodzi w gruncie rzeczy o cos
                        innego, nie o roznice pogladow.
                        Czesto nawet cynikow drecza wyrzuty, ktore wydaje im sie zdolni sa ukryc pod
                        decybelami.
                        J.S.
                        • zionstation Re: zion... 04.06.03, 23:44
                          Ja nie robie szumu, ja tylko bronie prawa do wyrazania swoich pogladow, chocby
                          byly kontrowersyjne.
                          A psychoanalityczki, dewotki i inni krzyzowcy, moga mnie opluwac.
                          Przywyklam, mieszkam w koncu w Polsce.
                          :)

                          pozdrawiam wszystkich
                          Alleluja i do przodu!!

                          Zion Station
                      • Gość: lolyta Re: zion... IP: *.mia.bellsouth.net 05.06.03, 01:15
                        zionstation napisała:

                        >
                        > jezu, oczywiscie, ze dla wlasnej wygody.
                        > ja jestem egoistka, ale np. nie mam psa, bo uwazam, ze w bloku by sie
                        biedaczek
                        >
                        > meczyl, wiec chyba mam jeszcze odrobine ludzkich uczuc. czy to juz zwykly
                        > cynizm?? :)

                        To, ze nie decydujesz sie na psa z powodow wymienionych jest OK. Ale gdyby z
                        jakiegos powodu pies by sie jednak u Ciebie pojawil, wbrew Twoim intencjom,
                        uspilabys go tylko po to zeby sie nie meczyl w bloku?
                        • zionstation Re: zion... 05.06.03, 01:28
                          Gość portalu: lolyta napisał(a):

                          > To, ze nie decydujesz sie na psa z powodow wymienionych jest OK. Ale gdyby z
                          > jakiegos powodu pies by sie jednak u Ciebie pojawil, wbrew Twoim intencjom,
                          > uspilabys go tylko po to zeby sie nie meczyl w bloku?


                          :D
                          wbrew twoim intencjom? spadl na spadochronie na balkon? przeszedl przez komin?
                          no i jak to co robie?
                          chwytam dwururke, ktora wisi u mnie na dlozkiem i zabijam intruza.
                          bo ja juz taka podla z natury jestem.
                          zabijam dzieci i zwierzeta, pewnie je rowniez zjadam, tylko o tym jeszcze nie
                          wiem, bo cierpie na rozdwojenie jazni.

                          ZS
                          • Gość: lolyta Re: zion... IP: *.mia.bellsouth.net 05.06.03, 02:55
                            Ej, no w tym momencie jestes bez potrzeby zjadliwie - ironiczna. "wbrew Twoim
                            intencjom" - oznacza np. ze Twoj wspoldomownik znalazl zablakanego pieska czy
                            kotka i zwierzatko sie przywiazalo, nie chce isc do kogos innego. W dwururke
                            nie wierze.
      • krycha111 Re: Ciąża, co z nią zrobić 04.06.03, 23:08
        Gość portalu: IzaP napisał(a):

        > Jestem własnie w 14 tygodniu ciąży z facetem, z którym
        > byłam przez 7 lat ( z czego przez 3 lata mieszkaliśmy
        > razem). Dowiedziłąm sie, że jestem w ciąży kiedy juz nie
        > byliśmy razem. On postanowił, że do mnie nie wróci, poza
        > tym zakochał się w kolezance z pracy. Powiedział, ze nie
        > bedzie udawał, ze jest ze mną szczęśliwy. Co za banał...
        > Przepłakałam wiele nocy, miałam do niego ogromny żal, tym
        > bardziej, że on też wychowywał się bez ojca, ale od
        > początku wiedziąłm, że nie usunę tej ciąży.


        Podziwiam determinacje, ale nie rozumiem dlaczego mialas zal do ojca dziecka,
        ze do Ciebie nie wrocil. Przeciez sama piszesz, ze dowiedzialas sie o ciazy
        kiedy juz ze soba nie byliscie. To co mial zrobic - wrocic i udawac, ze jest
        szczesliwy? Nie planowal tego dziecka, jest z kims innym, a informacje o Twojej
        ciazy mogl potraktowac, wybacz, jako rozpaczliwa probe szantazu emocjonalnego.
        A to jest rzeczywiscie banal...
        Mam nadzieje, ze bedziesz potrafila go naklonic, a jezeli nie Ty - to sad - do
        finansowej wspolodpowiedzialnosci w wychowywaniu dziecka.
        Zycze powodzenia
        • niedzwiedziczka Pozdrowienia dla IzyP, wyrazy współczucia dla zion 05.06.03, 16:04
          Przeczytałam parę postów. Kochani, miejcie trochę
          wyrozumiałości dla zionstation, bo widac, że się kobieta
          szarpie z własnymi emocjami. Nie odnoszę się do tematu
          wątku, bo już zbyt wiele razy to robiłam. Odniose się do
          poziomu dyskusji.
          Wybacz, zion, ale Twoje posty przypomianają mi zachowanie
          małego dziecka: inni mają argumenty, ja też mam, nieważne
          jak bezsensowne, bo i tak mam rację.
          Zastanów się, w którym miejscu stwierdziłaś: masz prawo
          do własnych poglądów. Podpowiedź: w żadnym. Jeśli ktoś ma
          inne zdanie niż Ty - to wróg i na pewno chce Ci
          udowodnić, że jesteś głupia. Wyczytujesz z postów ludzi
          więcej, niż naprawdę Ci chcą powiedzieć.
          Nie znalazłam postu, w którym ktokolwiek by Cię potępił.
          A Ty zachowujesz się, jakby wszyscy to robili. Wniosek:
          może sama się nie zgadzasz z tym, co zrobiłaś i stąd ta
          Twoja projekcja. Mimo wszystko pozdrawiam.
          • Gość: Olśniło mnie Re: Pozdrowienia dla IzyP, wyrazy współczucia dla IP: 195.117.238.* 05.06.03, 19:07
            Teksty Zion to jedna wielka prowokacja. Zion (nb.ostatnie schronienie ludzi)
            jest Konradem Wallenrodem frontu antyaborcyjnego. Za pomoca wyrafinowanego
            udawania prymitywnej zwolenniczni aborcji, ośmiesza te poglądy i przekonuje
            niezdecydowanych lepiej niż tysiąc przeciwników przerywania ciąży może uczynić
            w rzeczowej dyskusji.

            Gratulacje Zion,

            Gal
    • ania.m1 "(mógł przynajmnije uważać skoro mnie nie kochał)" 05.06.03, 19:13
      to tak samo wina twoja jak i faceta
      mysle ze pierwsze pytanie jakie powinas sobie zadac to CZEGO CHCESZ
      jesli nie dasz sobie rade z tym macierzynstwem i bedziesz w tym dziecku
      widziec klode twojego zycia to usun dopoki nie jest zapozno
      a jeslki juz kochasz to co jest w tobie to urodz i wychowaj
      a przedewszystkim idz do ginekologa i upewnij sie ze jestes w ciazy

      ale ten tekst (mógł przynajmnije uważać skoro mnie nie kochał)to bardzo
      prymitywny. ile ty masz lat? jesli jestes dorosly by isc bez zabezpieczenia z
      facetem do lozka, to musisz byc na tyle dorosla zeby zyc z konsekwencjami
      • an_ni Re: '(mógł przynajmnije uważać skoro mnie nie koc 06.06.03, 10:21
        ania.m1 napisała:

        > to tak samo wina twoja jak i faceta
        > ale ten tekst (mógł przynajmnije uważać skoro mnie nie kochał)to bardzo
        > prymitywny. ile ty masz lat? jesli jestes dorosly by isc bez zabezpieczenia z
        > facetem do lozka, to musisz byc na tyle dorosla zeby zyc z konsekwencjami

        zgadzam sie z toba w 100% wyjatkowo infantylne podejscie do zycia i stad skutki.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka