31.05.07, 12:22
saię to stało- tym razem po twarzy, głowie, zacynało się niewinnie, ale to
juz jakiś 5-6 raz, jest za każdym razem gorzej. czuję się jak szmata, nic nie
warta szmata.powiedział, zę to moja wina, bo nie zamknęłam, się. nie mam czym
tego tłumaczyć - był trzeżzwy. teraz poszedł. powiedział, ze che rozwodu.
jak mam życ, kredyt, brak piwniędzy, ale z drugiej strony jak mam zyć. zawsze
wybaczałam bo kocham. gdybym miała odwaGĘ, chciałabym zn iknąć, zapaść sie po
ziemię, zasnąć i sie nie obudzic.
prepraszam was za żale, jaest mi tak strasznie strasznie źle. na pozor
wspaniała para, piękni i młodzi a w środku takie dni jak dzisiaj...
Obserwuj wątek
    • pawel.drozdziak Re: znowu 01.06.07, 11:20
      Witam,

      Napisala Pani przejmujacy list i rozumiem, ze w tej sytuacji ostatnie, czego
      sie oczekuje to rady. Mysle tez, ze skoro pisze Pani na forum w internecie, to
      niewiele jest osob, ktorym moze Pani o swojej sytuacji opowiedziec w prawdziwym
      zyciu. Pewne czesci Pani listu wydaja sie to potwierdzac. Pisze Pani na
      przyklad:

      >na pozor
      > wspaniała para, piękni i młodzi a w środku takie dni jak dzisiaj...

      Domyslam sie wiec, ze wiekszosc ludzi ktorych Pani zna widzi wlasnie ten
      zewnetrzny obraz wspanialej pary, a o Pani przezyciach nikt, lub prawie nikt
      nie wie. Jesli nikt nie jest wlaczony w sprawe, to jedynym punktem odniesienia
      dla Pani staja sie opinie partnera. Czyli jesli wydarzy sie na przyklad cos
      takiego jak tu Pani opisuje:

      >czuję się jak szmata, nic nie
      > warta szmata.powiedział, zę to moja wina, bo nie zamknęłam, się

      to nie ma nikogo trzeciego, kto by powiedzial rzecz najbardziej oczywista,
      czyli, ze mowienie nie moze w zaden sposob usprawiedliwic pobicia. W zadnym
      sądzie na świecie nikt nie uniknął wyroku za pobicie wskazując na fakt, ze
      ofiara pobicia coś mówiła. Jesli jednak sprawa pozostaje w tajemnicy i wie o
      niej tylko Pani i partner, jedyne opinie jakie moze Pani uslyszec pochodza
      wlasnie od niego. No i siłą rzeczy przyjmuje Pani jego opinie za swoje i w
      efekcie tak jak Pani pisze:

      >chciałabym zn iknąć, zapaść sie po
      > ziemię, zasnąć i sie nie obudzic.

      Pierwsza rzecz, ktora w takich przypadkach pomaga, to wlaczenie w ten uklad dwu
      osob elementu krytycznego myslenia. Pisze Pani na przyklad tak:

      >nie mam czym
      > tego tłumaczyć - był trzeżzwy

      czyli jak rozumiem, gdyby nie byl trzezwy, bylby wytlumaczony. I takze -
      podejmuje Pani jakies proby wytlumaczenia partnera z tego, co on zrobil.
      Pozostając w takim związku dwu osób w naturalny sposób przejmuje się taki punkt
      widzenia, ktory jest maksymalnie dla drugiej strony korzystny. Gdyby Pani kogos
      bila, z pewnoscia chcialaby Pani, aby ten ktos za kazdym razem szukal dla Pani
      usprawiedliwien. Bycie pod wplywem alkoholu nie jest oczywiscie zadnym
      usprawiedliwieniem. Zaden sąd na swiecie nie uniewinnil nigdy sprawcy pobicia
      na tej podstawie, ze w chwili dokonania pobicia byl on pod wplywem alkoholu. Co
      wiecej - mysle, ze na tym forum nie znajdzie Pani ani jednej osoby, ktora
      napisze, ze bycie pod wplywem alkoholu tlumaczy sprawce pobicia. Sam tez
      oczywiscie nie uwazam by to tlumaczylo cokolwiek. Wlączenie krytycznego
      myslenia staje sie mozliwe wtedy, kiedy o swojej sprawie zacznie Pani otwarcie
      rozmawiac z innymi ludzmi. Pisanie na forum i czytanie go moze byc dobrym
      poczatkiem tego. Dlatego mysle, ze to bardzo dobrze, ze odwazyla sie Pani tu
      napisac.
    • miaslo Re: znowu 15.08.07, 11:22
      myślałm, ze nie będę musiała tutaj juz pisać. tak w to
      wierzyłam.niestety.
      wczoraj był pijany. tym razem nie uderzył tylko popchął, wyrzucił z
      sypialni. musiaałm spać na podłodze na dywaniku z łazienki,
      przykryta szlafrokiem. wstał, naiwnie myślałm, ze jak zwykle
      przeprosi, skoncentrował się na znalezieniu zgubionych podczas
      libacji rzeczy i poszedł spac dalej. nawet głupiego przepraszam. jak
      w tym wszytskim mam znależć szacunek dla siebie???? jak? tylko na to
      zasługuję? a może powinnam się cieszyć.że tylko tyle, że nie
      uderzył. jaka paranoja. nigdy nie sądziłam,zę upadnę tak nisko, ze
      by cieszyć się że tym razem nie było ciosu. tak wyglądają związki?
      może to ja nie potrafię być dobrą zoną? jakie to żałosne. nikt o tym
      nie oprócz Was czytających. i chyba nie mam odwagi żeby to komuś
      powiedzieć, "taka piękna para" z nas przecież.
      tak bardzo, bardzo potrzebuję odnależź szacunek do samej siebie.
      • nome-ol-vides Re: znowu 15.08.07, 12:01
        Miaslo, bardzo mi przykro, rozumiem jak bardzo bolesne jest kiedy człowiek,
        którego kochamy i w którego miłość wierzyliśmy zachowuje się w stosunku do nas w
        taki sposób. I wiem, że poczucie winy z tego powodu jest bardzo silne, choć
        zupełnie irracjonalne. Myślę, że teraz chyba najważniejsze jest zaakceptowanie
        rzeczywistości, że ten człowiek jest twoim wrogiem i podjęcie walki z nim.
        Wierzę, że jesteś silna i potrafisz stawić mu czoła, choć jemu się pewnie
        wydaje, że już wygrał, bo nawet mu się nie chce wysilać na zwyczajne w tej
        sytuacji kłamstwa i manipulacje, i udawanie, że "nie chciał" i "był pijany", ale
        tak naprawdę cię "kocha". Ale myślę, że tak jest lepiej, kiedy ktoś przestaje
        się maskować i pokazuje swoje prawdziwe oblicze, to przynajmniej wiadomo, z kim
        się walczy.

        3maj się
        • miaslo Re: znowu 15.08.07, 12:42
          dziękuję za Twoje słowa. dziwnie sie czuję. zawsze w takich
          sytuacjach ogarniała mnei histeria teraz czuję sie bardzo
          spokojna.te godziny na podłodze to godziny rozmyslań. łatwiej było
          by mi zrozumieć gdyby był inny. ale to wykształcony, inteligenty
          człowiek, za którym przepadają w pracy i poza nią. Nasi znajomi
          przekonani o naszym szczęściu.gratulują mu także mnie. skoro
          wszytsko jest takie piękne to dlaczego jest tak źle? gdzie twkiw
          tego przyczyna? wczoraj peany o tym jak kocha, w nocy kolejna
          awantura. jacy mężczyzni czerpia satysfakcję z ponżania kobiet?
          przecież jestem od niego słabsza. co zmieni ta moja noc na podłodze?
          moze tak bardzo mnie nienawidzi, ze aż poniża? może ktos inny
          potrafiłby uczynić go szczęśliwym?
          nie rozumiem tego. a chciałabym. nie jestm równym przeciwnikiem. jak
          mężcyzna może sobie patrzeć w twarz po tym jak upokorzył żonę, która
          podobno kocha i ktora jest jego całym światem?
          co smutn, on jedanj potrafi sobie patrzeć w twarz. ja juz nie.
          wiecie co widzę w lustrze. moją wewnętrzną brzydotę.i słabość. ale
          musze się pozbierać. jeszcze teraz kiedy nie przegrałąm całego
          życia, kiedy jeszcze coś może byc przede mną. nie chcę mieć dzieci,
          ktore kiedyś będą musiały bronić mamusię przed ojcem. nie wiem.
          łączą nasw kredyty, zobwowiąznia. ale czy dla tego warto tkwić w
          takim związku. a moze wszędze dobrze gdzie nas nie ma? to moj jedyny
          mężczyna w życiu. pierwszy. nie wiem jacy są inni. nigdy nawet nie
          chciałam wiedzieć.czy tez mnie uderzą, rzucą na podłogę etc.? nie
          chcę dac wpędzić się w poczucie winy, choc juz chyba to pozwoliłam
          zrobic. czy sa gdzieś miejsc gdzie mogę porozmawiac ale nie o tym
          jak ratować ten zwiazek ale jak o tym ja się z niego uwolnić?
        • radzisz2 Re: znowu 15.08.07, 12:44
          Nie jestem fachowcem i nie chce zaszkodzic, tylko chcialabym pomoc.
          Powiem co ja zrobiłam, gdy wreszcie zrozumialam, że nie mam na co
          czekać, ze 30 lat to wystarczająco długo, zeby wreszcie zobaczyć u
          męża uzależnienie od alkoholu i stosowanie przemocy. Pobieglam, o
          malo nóg nie gubiąc, do specjalistów, do Centrum Terapii Uzależnień.
          Spotkałam tam mężatki z takim stażem jak, ja, ale i młode kobiety.
          Patrze na nie z podziwem, że nie czekały tak długo. To najbardziej
          bezpieczne miejsce na ziemi, gdzie spotkasz pomoc. Juz minął rok,
          odkąd biorę udział w terapii (bardzo, bardzo pilnie, z zapałem), a
          jeszcze nie czuje sie wystarczająco silna i odporna na manipulację.
          To świadczy o tym, jakie to trudne zrozumieć, że sama jestem
          odpowiedzialna za wlasne szczeście. Nie mam mocy przekonywania, ale
          może to, co napisałam będzie dla Ciebie wsparciem
          • miaslo Re: znowu 15.08.07, 12:53
            dziękuję, wiem, ze musze coś z tym zrobić, nie chcę szukać pomocy w
            znajomych , rodzinie. chciaąbym o tym porozmawiać z kimś z zewnątrz.
            dziekuje raz jeszcze.
            • asia.sthm Re: znowu 15.08.07, 13:41
              Witaj,
              rozumiem jak trudno ci przelamac bariere milczenia. Wierz mi jednak,
              pracuje w osrodku dla kobiet ukrywajacych sie przed swoimi
              przemocowcami, ze kazda ze znanych mi kobiet twierdzila ze pierwszy
              krok byl najtrudniejszy. Wiele z nich nawet nie przypuszczalo, ze
              ktos je zrozumie nie obarczajac wina, czy tez czesciowa wina za
              przemoc ze strony partnera. Kobieta w lapach przemocowca przechodzi
              czesto tzw proces normalizacji. Jest to cos w rodzaju dokladnego
              prania mozgu - zbadane , opisane, znane. Nie dopusc aby zaszly w
              Tobie trwale zmiany, zadzwon juz dzis :
              WARSZAWA - Poradnia Psychoterapii Przeciwdzialania Przemocy w
              Rodzinie, ul.Belgijska 4 tel (22)845 12 12.
              poszperaj na stronie:
              www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1024.
              Wyszukaj w internecie kazda mozliwa pozycje do przeczytania na
              temat jakiego spustoszenia dokonuje przemocowiec w duszy swojej
              ofiary.
              Nie doszukuj sie przyczyn, narazie zajmij sie soba.
              Przeczytaj jeszcze raz odpowiedz experta Pawla.
              Trzymaj sie i nie milcz dluzej.
              Serdecznosci.
          • radzisz2 Re: znowu 15.08.07, 12:56
            Pisalam, nie czytając ostatniej Twojej wypowiedzi. Teraz przychodzi
            mi do głowy protest, to NIE JEST ZWIĄZEK. W związku, w małżeństwie
            kobieta nie śpi na podłodze, dlatego, że mąż pijany. A właśnie to
            opisałaś. Wiem, jedno: ile razy podejmowalam wlasciwą dla siebie
            decyzję (choćby nie wiem jak przerażąjącą w działaniu), to nagroda,
            w postaci spokoju i radości życia była oszałamiajaca. Co sie jeszcze
            ma zdarzyć, żebyś uciekła?? Masz swoją rodzinę?? Masz, gdzie iść?
            Jeżeli jesteś z Krakowa, to podam Ci nr telefonu jednego z
            najlepszych ośrodków (KCTU)
            • sloag Re: znowu 15.08.07, 13:27
              jestem z warszawy. ale obiektywnie patrząc mogę sobie sama poradzić,
              mam prace i jestem samodzielna. tylko kochając pozwalałam na zbyt
              dużo.
                • miaslo Re: znowu 15.08.07, 14:18
                  chodziło mo o poradzenie sobie w sensie poszukania mieszkania,
                  możliwości utrzymania. psychicznie sama na pewno sobie nie poradzę.
                  ktoś mi musi pomoc zrozumieć, że kochający facet nie robi takich
                  rzeczy
                  • asia.sthm Re: znowu 15.08.07, 15:24
                    > ktoś mi musi pomoc zrozumieć, że kochający facet nie robi takich
                    > rzeczy

                    Hej znowu.
                    Wydaje mi sie ze ty to znakomicie rozumiesz, potrzebujesz tylko
                    potwierdzenia.
                    Otoz twoj maz kocha jakis wyimaginowy wizerunek kobiety, ktora
                    chwilowo mozesz byc Ty ale pod warunkiem, ze robisz, myslisz,
                    czujesz, wygladasz dokladnie wedlug jego wyobrazenia jak powinna
                    prezentowac sie JEGO kobieta. Jesli nie spelniasz wszystkich tych
                    warunkow on musi cie nakierowac na wlasciwa "droge" . Za wszelka
                    cene, poswieci sie nawet, dokona haniebnych czynow dla
                    twojego "dobra" bo przeciez bardzo cie kocha. Dopoki nie wychowa
                    sobie owej wyimaginowaj, idealnej kobiety, on nie bedzie w stanie
                    poczuc sie prawdziwym mezczyzna. A wszystko to bedzie Twoja wina,
                    gdyz on prawdziwym mezczyzna nigdy nie bedzie. Zawsze bedzie mu
                    czegos brakowalo, co bedzie tylko potegowac jego agresje i
                    wynajdowanie wyrafinowanych metod osiaganie tego czego chce. Na
                    litosc nie ma co liczyc.

                    Zrob test: powiedz mezowi ze zaczniesz glosno opowiadac wsrod ludzi
                    o jego sposobach "kochania". Albo zacznie cie przekonywac ze sprawy
                    rodzinne nalezy zalatwiac we wlasnym domu, albo cie odizoluje od
                    swiata . Najpewniejsze jest ze pobije cie wtedy, bo bedzie zmuszony
                    wybic ci glupie pomysly z glowy.
                    Wypobraz sobie nastepne 20 lat z tym czlowiekiem, wyobraz sobie ze
                    bedziesz musiala bac sie nie tylko za siebie, ale i za wasze
                    przyszle dzieci . Bo to, ze bedziesz sie bac to nie ulega
                    watpliwosci. Nawet w tak zwanych miodowych okresach.

                    Nikt nie zasluguje na taki los.
                  • pawel.drozdziak Re: znowu 21.08.07, 01:03
                    Witam,

                    Istnieje cala masa miejsc, gdzie moze Pani znalezc bezplatna
                    kompleksowa pomoc
                    1. psychologa - specjalisty od zwiazkow z przemoca
                    2. prawnika
                    3. doradcy socjalnego

                    Moze Pani takze otrzymac bezplatne zakwaterowanie w specjalnym
                    osrodku interwencyjnym przez 3 miesiace z mozliwoscia przedluzenia,
                    w miejscu, do ktorego obecny partner nie bedzie mial zadnego dostepu
                    fizycznego, telefonicznego ani do ktorego nie bedzie znal adresu.

                    Dane kontaktowe blisko miejsca Pani zamieszkania znajdzie Pani na
                    przyklad pod tym linkiem

                    www.niebieskalinia.pl
    • sloag Re: znowu 15.08.07, 16:18
      szczzerz, nie mam już siły myśleć.całą noc nie spałam, bo co to za
      leżnie na podłodze i cały dzień nie śpię bo nie mam gdzie. mamy nowe
      mieszkanie w trakcie meblowania a moj ukochany mąz nadal
      nieprzytomny od alkoholu spi na jedynym łóźku, chciałam byc twarda
      ale już nie mogę z bezsilności. jutro do pracy a ja wyglądam jak
      zombie.myślałm, ze po nocy spędzonej zimną w samochodzie już nic
      gorszego mnie nie spotka, ale jedank niedoceniłam mojego męża. i
      siedze tak, wypiłąm już morze kawy i naprawdę nie mam siły.jaka
      kurizalna sytuacja, gdybym w tym nie uczestniczyła tobym nie
      uwierzyła!!!
      • asia.sthm Re: znowu 15.08.07, 16:40
        Dzis najprawdopodobniej maz pozwoli ci sie wyspac. Nie wdawaj sie w
        zadne dyskusje, nie sluchaj tlumaczenia ani wyznan milosci.
        Dzis cie to nie interesuje i powiedz mu to.
        Wyspij sie, a jutro cos postanow. Krok po kroku- pierwszy zawsze
        najtrudniejszy.
    • asia.sthm Re: znowu 24.08.07, 13:51
      Dla przypomnienia:

      "Fazy cyklu przemocy"

      Bywają chwile, gdy kobieta jest na tyle zrozpaczona, że zaczyna się
      przygotowywać wewnętrznie do wyrwania z pułapki i odejścia.
      Sprawca przemocy zwykle wyczuwa tę gotowość i reaguje chwilową
      zmianą
      postępowania. Okazuje czułość, kupuje prezenty, staje się
      pobłażliwy, czasem przeprasza. W miejsce lęku i rozpaczy u kobiety
      pojawia
      się nadzieja, że wszystko się zmieni, więc rezygnuje
      z ucieczki i postanawia starać się o utrzymanie związku.

      Analiza związków, w których kobiety były maltretowane, ujawnia, że w
      pierwszych latach rozwijania się przemocy występuje często
      specyficzny cykl przemocy składający się z trzech powtarzających się
      faz.

      W fazie pierwszej narasta napięcie i agresywność sprawcy. Każdy
      drobiazg
      wywołuje jego irytację, za byle co robi awanturę,
      zaczyna więcej pić, prowokuje kłótnie i staje się coraz bardziej
      niebezpieczny. Kobieta stara się opanować sytuację i oddalić
      zagrożenie. Często pojawiają się u niej różne dolegliwości fizyczne,
      bóle
      żołądka i głowy, bezsenność i utrata apetytu. Wpada w
      apatię lub ogarnia ją silny niepokój. Czasem nie mogąc wytrzymać
      tego
      oczekiwania sama prowokuje spięcie, aby wreszcie "mieć to
      za sobą".

      Następuje druga faza gwałtownej przemocy. Z mało istotnych powodów
      dochodzi
      do ataku agresji i rozładowania złości. Kobieta
      doznaje zranień fizycznych i psychicznych, znajduje się w stanie
      szoku. Stara
      się uspokoić sprawcę i ochronić siebie. Odczuwa
      przerażenie, złość, bezradność i wstyd, traci ochotę do życia.

      W trzeciej fazie, nazywanej fazą miodowego miesiąca, wszystko się
      zmienia.
      Gdy partner wyładował już swą złość i zaczyna sobie
      zdawać sprawę z tego co zrobił, nagle staje się inną osobą. Stara
      się znaleźć
      jakieś wytłumaczenie i usprawiedliwienie. Przeżywa
      poczucie winy, okazuje skruchę, przeprasza i obiecuje, że to się już
      nie
      powtórzy. Zaczyna okazywać ciepło i miłość. Staje się
      znowu podobny do mężczyzny, jakiego kobieta pokochała i z jakim się
      związała.
      Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się jakby
      nigdy nie było żadnej przemocy. Sprawca i ofiara zachowują się jak
      świeżo
      zakochana para. Kobieta zaczyna wierzyć, że partner
      się zmienił i że przemoc była jedynie wyjątkowym incydentem, który
      już nigdy
      się nie powtórzy. Czuje się znowu kochana,
      spełniają się jej marzenia o miłości i szczęśliwym związku.

      Ale faza "miodowego miesiąca" przemija i wkrótce rozpoczyna się faza
      narastania napięcia. Wszystko zaczyna się od nowa. Jednak
      przemoc w następnym cyklu na ogół jest bardziej gwałtowna i dłuższa.
      Doświadczenia miodowej fazy demobilizują ofiarę i utrwalają
      u sprawcy poczucie bezkarności oraz nadzieję, że następnym razem
      znowu sobie
      jakoś poradzi i uzyska przebaczenie. Następne fazy
      miodowe są już krótsze i mniej miodowe."
      **********************************************


      Serdecznosci.
    • your-wales Re: znowu 07.09.07, 14:30
      kochana,uciekaj z tego zwiazku jak najszybciej,ja w podobnym zwiazku
      trwalam 24 lata ,ale odwazylam sie w koncu mowic glosno o przemocy i
      alkoholizmie malzonka ,podalam malzonka o alimenty (zablokowal
      konto ),teraz podal sprawe o rozwod (dzieciom mowi ,ze w odwecie za
      alimenty ),ucieklam bardzo daleko ,az do Walii ,teraz gnebi
      syna ,wyzywa sie na nim ,syn ma 24 lata,corka 23 ,zaluje ,ze przez
      brak mojej odwagi ,narazilam swoje na dzieci na pieklooo trwajace
      tyle lat,ale uwolnilam sie psychicznie i fizycznie ,to jest
      najwazniejsze ,uciekaj jak najszybciejjjjjjjj z tego zwiazku
    • your-wales Re:uciekaj 07.09.07, 14:30
      kochana,uciekaj z tego zwiazku jak najszybciej,ja w podobnym zwiazku
      trwalam 24 lata ,ale odwazylam sie w koncu mowic glosno o przemocy i
      alkoholizmie malzonka ,podalam malzonka o alimenty (zablokowal
      konto ),teraz podal sprawe o rozwod (dzieciom mowi ,ze w odwecie za
      alimenty ),ucieklam bardzo daleko ,az do Walii ,teraz gnebi
      syna ,wyzywa sie na nim ,syn ma 24 lata,corka 23 ,zaluje ,ze przez
      brak mojej odwagi ,narazilam swoje na dzieci na pieklooo trwajace
      tyle lat,ale uwolnilam sie psychicznie i fizycznie ,to jest
      najwazniejsze ,uciekaj jak najszybciejjjjjjjj z tego zwiazku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka