Dodaj do ulubionych

Upokorzyłem moją żonę

    • ma_gala Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 17:20
      przeczytałam cała dyskusję a propos tego wątku - i mimo ze jestem kobietą -
      uważam, ze zrobiłeś bardzo dobrze!! dokładnie tak - Twoja żona mogła
      najzwyczajniej w świecie odejść od Ciebie i związać się z kochankiem, a nie
      liczyś na wygodne, codzienne życie u Twojego boku a porywy serca u kochanka.
      Twoja zemsta była perfidna i podła, ale miałeś ku temu podstawy i nie rozumiem
      nagonki na Ciebie, ze to Ty sie nie zachowałeś z klasą! Brak klasy cechował
      przede wszystkim Twoją żonę, a Twoje zachowanie to wypadkowa tego, o czm się
      dowiedziałeś! Niestety - przez takie kobiety jak Twoja była żona mnóstwo
      fajnych i porządnych kobiet nie może sobie ułożyć życia, bo normalni faceci im
      nie ufają! :-( Znajdź w sobie siłę zeby ponownie zaufać kobiecie i ułożyć sobie
      z kimś życie - jak najbardziej na to zasługujesz!
      • dartk Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 17:31
        Bardzo ci dziekuję za ta wypowiedź. Nie mam uprzedzeń jesli chodzi o kobiety.
        To, że moja była okazało się zwykłą ścierką nie rzutuje bynajmniej na mój obraz
        kobiet. Przeciez mężczyźni tez często zachowuja się jak świnie. Niestety ale
        podłośc nie ma płci i nie wybiera. W tej chwili jeszcze nie jest czas na
        poznawanie kogoś ze względu na mój stan emocjonalny ale nie jestem uprzedzony
        do kobiet i mam nadzieję, że kiedyś będe jeszcze w stanie stworzyc szczęśliwy
        związek. Ale musisz wiedziec jedno. Tak to co zrobiłem było podłe ale było mi
        to potrzebne. Zabrzmi to może okropnie ale dzięki temu poczułemn się lepiej.
        Gdybym wybrał opcje tzw. kulturalnego rozstania pewnie do tej pory bym sie nie
        pozbierał.
        • grogreg Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 17:41
          Kolego, Ty nie tylko nie jestes, ale jeszcze dluuuugo pozbierany nie bedziesz.
        • ma_gala Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 18:00
          zrobiłeś TO dla siebie - i OK. Nie trzymaj urazy do kobiet! :-)
          A co do pozbierania się to myślę, ze emocjonalnie to potrwa to jeszcze bardzo
          długo! Kulturalne rozstanie to ma miejsce wtedy, gdy np. uczucie się wypala i
          ludzie o tym rozmawiają, a nie w przypadku zdrady! Kulturalne rozstanie jest
          dla kulturalnych ludzi, którzy potrafią wczuc się w sytuację drugiej strony.
          Poczułeś się lepiej po podłej zemście? Wszystko z Tobą w porządku, zupełnie
          ludzkie uczucie... a żona ma nauczkę - do końca życia zastanowi się zanim
          zdradzi. Tak naprawdę to zrobiłeś przysługę dla przyszłego jej faceta! ;-)

          dartk napisał:

          > Bardzo ci dziekuję za ta wypowiedź. Nie mam uprzedzeń jesli chodzi o kobiety.
          > To, że moja była okazało się zwykłą ścierką nie rzutuje bynajmniej na mój
          obraz
          >
          > kobiet. Przeciez mężczyźni tez często zachowuja się jak świnie. Niestety ale
          > podłośc nie ma płci i nie wybiera. W tej chwili jeszcze nie jest czas na
          > poznawanie kogoś ze względu na mój stan emocjonalny ale nie jestem uprzedzony
          > do kobiet i mam nadzieję, że kiedyś będe jeszcze w stanie stworzyc szczęśliwy
          > związek. Ale musisz wiedziec jedno. Tak to co zrobiłem było podłe ale było mi
          > to potrzebne. Zabrzmi to może okropnie ale dzięki temu poczułemn się lepiej.
          > Gdybym wybrał opcje tzw. kulturalnego rozstania pewnie do tej pory bym sie
          nie
          > pozbierał.
        • a_nuta Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 18:54
          Pozbierany to Ty mocno nie jestes i sporo czasu Ci to zajmie-zonę"ukarałeś" i
          dzieki temu,Ona tą sytuację przezyje i otrząsnie sie z tego ale sam siedzisz w
          roli "skrzywdzonego,ofiary" i jak widac bardzo Ci ta rola odpowiada,,jeszcze-
          zrobiłes dokładnie to samo co Ona chociaz nie przespałes sie z zadną Panienką-
          Ona zrobiła swinstwo,nie mowiła,nie szukała mozliwosci "poprawienia" zwiazku
          tylko zdradziła a Ty zrobiłes dokładnie to samo,nie rozmawiałes,nie pytałes (
          co pozwala Ci WIEDZIEC),ze zawsze byłes w porzadku i podałes łapkę
          Markowi,wziałes od niego kaskę-Tylko wg Ciebie Ona zrobiła to bez powodu a Ty z
          powodu zemsty i to cała roznica-tłumaczenie złodzieja,ze ukradł bo jemu ukradli-
          niee mam wątpliwosci co do oceny postepowanie Twojej zony ale czytając
          wszystkie Twoje wypowiedzi mam powazne wątpliwosci jak Ty sam ooceniasz swoje
          postepowanie?Tak sie zasłaniasz jej winą,tak silnie sie tym usprawiedliwiasz,ze
          wyglada na to,ze chyba tracisz całą pewnosc-masz racje,to,ze Twoja była okazała
          sie "scierką" nie rztuje na Ciebie ale ,ze sam znizyłes sie do podobnego
          zachowania-to juz jednak swiadczy o Twojej a nie jej decyzji-bedziesz musiał
          sie porzadnie przespacerowac po poprzednim zwiazku nim zechcesz budowac
          nastepny-z jej postepowaniem sie rozliczyłes "ukarałes",nie wiem czy tak szybko
          rozliczysz sie sam ze sobą,ale powodzenia:)
      • grogreg Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 17:41
        Jaka nagonka ? To tylko ocena stanu prawnego.
        • wcalenietakimaly Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 17:59
          Zdrada jest najciezszym przewinieniem (przestepstwem) w malzenstwie.
          Spiep.....s jednak co nieco scenariusz. Miales tego Marka na patelni, oprocz
          pieciu dych za seans z twoja zona nalezalo zaciagnac go rowniez do lozka. Wtedy
          to by byla klasyczna zemsta.
        • ma_gala Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 18:10
          O stanie prawnym to mozna mówić dopiero wtedy, gdy eksżona wniesie jakieś
          oskarżenie! A i wtedy - dopóki się czegokolwiek nie udowodni - to człowiek jest
          niewinny! Najlepiej już od razu robić z każdego przestępcę!

          grogreg napisał:

          > Jaka nagonka ? To tylko ocena stanu prawnego.
      • jszhc Re: Upokorzyłem moją żonę 12.06.07, 11:59
        Miejmy nadzieje, ze on nigdy nie bedzie mial nic na sumieniu;p
    • cala_w_kwiatkach Re: Upokorzyłem moją żonę 11.06.07, 18:30
      kolego no jestem pod wrazniem
      taki talent sie marnuje
      zacznij pisac powiesci, serio;p

      niezla hitoria, ja bym takiej nie wymyslila;)
      tylko czemu tak nisko cenisz swoja zone? tylko 50zł, phi
      • ebutla ? 11.06.07, 19:11
        i to byla tak na zmiane raz tamnten, raz Ty?
        i niby on= w imie meskiej przyjazni, po jednej rozmowie, spotkaniu, jakims
        zweiazku z nia zgodzila sie na cos takiego?
        a jaki on mialby w tym interes-zeby placic, kontynuowac to i je nic nie mwoic
        jakas fantazja!

        • madziaaa2 Re: ? 11.06.07, 22:11
          Jesli to wszystko jest prawda, nie wnikam, mam wieksze problemy, to podziwiam,
          darze szacunkiem:)Chociaz mogles troche o nia powalczyc, o jej milosc, skoro Ci
          zalezalo, ale jak juz byles pewien, ze chcesz zakonczyc, to sadze, ze bylo to
          zerwanie z klasa:)Mam nadzieje, ze nie zdradzisz nigduy swojej kobiety...
          • karcia85 Re: ? 12.06.07, 18:08
            Nie rozumiem jednego - jaki sens ma walka o milosc osoby ktora nas zdradzila?
            Np. meza, ktory by mnie zdradzał (i to perfidnie przez tak dlugi czas), po prostu kopnęłabym w tyłek. Za bardzo siebie szanuję, aby sie upokarzac i skamlac o milosc takiej osoby, a -jak to mawia moj tata - tego kwiatu to pół światu:-).
            Pozdrawiam cieplo.
            P.S. W ta historie na 100% nie wierze, ale ciekawa dyskusja się wywiązała;-).
    • kocurki_dwa Re: Upokorzyłem moją żonę 12.06.07, 12:40
      mogłeś sobie darować całą tą szopkę
      nie rob drugiemu co Tobie nie miłe ,rozumiem ze zdrada Cię zabołała ale
      przegiołes pałe .. zemsta zemsta ale nie aż tak
      • dartk Re: Upokorzyłem moją żonę 12.06.07, 12:50
        Co to ma znaczyc zemsta zemstą ale nie az tak? To znacy jak? To miało ją
        zaboleć i zabolało. Zemsta udana.
    • beata34 Re: Upokorzyłem moją żonę 12.06.07, 12:42
      Ja Cię nawet rozumiem, zemsta jest rozkoszą bogów. Jednak nie pozostaje
      zazwyczaj bez odpowiedzi - szykuj się na to, co Ci jeszcze może wywinąć
      szanowna małżonka. Ja bym na jej miejscu dała Ci popalić.
      • dartk Re: Upokorzyłem moją żonę 12.06.07, 12:51
        Lepiej niech tego nie robi dla własnego dobra. Zresztą co może mi zrobić,
        zabije mnie? Nie sądzę.
        • mamab26 drogi dartk-u.... 12.06.07, 13:20
          Nie czytałam całego wątku ,bo za długi :P

          Napiszę tylko tyle - to ,co zrobiłeś swojej żonie to pikuś ,w porównaniu z
          tym ,co ja bym wymyśliła ,gdyby mnie mój zdradził...

          Ale ja to baaardzo mściwa bestia jestem.I na dodatek pamiętliwa...
          Jak kocham ,to całym sercem.Jak nienawidzę ,to jestem zdolna do największych
          podłości.Ale to już nie na temat :)

          Trzymaj się ,pozdrowionka
          • mamab26 Re: drogi dartk-u.... 12.06.07, 14:53
            >Jasne trypel. Jak facet zdradza to z najniższych pobudek zasługujących na
            >potepienie a jak kobieta to dlatego, że czuła się niekochana, zaniedbywana,
            >dostawała za mało czułości itp. No a potem jak facet tak jak ja się odegra to
            >jest ostatnim palantem a ona oczywiście bidulka i Santo subito.


            Tak na marginesie dodam jeszcze ,że są niestety na tym świecie kobiety ,które
            mają w genach syndrom dziwki.I chyba Ty trafiłeś na jedną z nich...
            Bo takie ,choćby i samego Brada Pitta ,czy innego noszącego na rękach faceta
            miały ,to i tak będą latać z dupą ,bo może ten drugi lepszy :P
          • dartk Re: drogi dartk-u.... 12.06.07, 16:01
            Ja niestety albo stety mam tak samo to znaczy jak kocham ,to całym sercem a jak
            nienawidzę to jestem zdolny do największych podłości. Gdybym jej nie kochał i
            nie zależałoby mi na niej pewnie rozstalibyśmy sie w kulturalny sposób czego
            oczekuje większośc komentujących.
        • beata34 Re: Upokorzyłem moją żonę 12.06.07, 13:30
          E tam, od razu zabić. Ja bym na jej miejscu wystawiła w internecie twoje fotki.
          Ale, poczekaj, może twoja żona ma podobnie wybujałą wyobraźnię jak ty i wymysli
          coś lepszego
          • dartk Re: Upokorzyłem moją żonę 12.06.07, 16:03
            Nie wiem czy ona ma jakies moje fotki ale gdyby nawet to niech wystawia. Nie ma
            w tym nic kompromitującego. Co najwyżej w rewanżu zamieszcze jej fotki z
            odpowiednim komentarzem.
      • brunetta2 Re: Upokorzyłem moją żonę 16.06.07, 13:34
        beata34 napisała:

        > Ja Cię nawet rozumiem, zemsta jest rozkoszą bogów. Jednak nie pozostaje
        > zazwyczaj bez odpowiedzi - szykuj się na to, co Ci jeszcze może wywinąć
        > szanowna małżonka. Ja bym na jej miejscu dała Ci popalić.

        A za co dalabys popalic Darkowi?Ciekawa jestem bardzo
    • la_mona Re: Upokorzyłem moją żonę 12.06.07, 15:47
      Ale wspaniała zemsta!!! Jeśli mi się coś podobnego przytrafi (choć mam nadzieję,
      że nie), to postąpię tak samo! Świetny pomysł! Gratuluję! Ubawił mnie do łez :)))
    • kaska175 Re: Upokorzyłem moją żonę 15.06.07, 14:30
      Bardzo mi się spodobał twój pomysł upokorzenia żonki,zasłużyła sobie na
      to.Podziwiam cie za silne nerwy i stoicki spokój w tej sytuacji.gdybyś mógł
      cofnąć czas pewnie postąpiłbyś w ten sam sposób. Mój mąz mnie zdradził z
      koleżanką z biura którą zatrudnił jego ojciec.Przyprowadzał ja do naszego domu
      pod moja nieobecniość. Zostawiała ślady - czerwone włosy .Wszyscy wiedzą o
      zdradzie mojego męża tzn, w rodzinie , bo narobiłam troche szumu (wyrzuciłam go
      z domu), kochanka dalej pracuje . A teście mają żal że już 6 miesiąc ich nie
      odwiedzam.Biuro jest u teściów , więc jak mam tam iść , co mam sie z nia
      pogodzić. Nie zwolnia jej , bo sie na wszystkim zna.Teściów nie chcę znać bo to
      co mnie boli oni zachwalają.Mężowi niby wybaczyłam bo pozwoliłam mu wrócić(mamy
      3 dzieci), ale dalej nie wierzę ,sprawdzam go i kontroluję. tylko
      telefoniczny i biurowy kontakt jest miedzy nimi, inny nie ,tak mnie zapewnia,
      ale ja mu chyba nigdy nie uwierzę.PO 2 miesiącach jak raz był pijany to napisał
      do niej smsa w nocy: jest późno ale nie za późno na... ? więc cos tam jeszcze
      sie tli.Może masz jakiś pomysł jak to załatwić , a właściwię ją.
      • dartk Re: Upokorzyłem moją żonę 16.06.07, 12:29
        Na twoim miejscu kopnąłbym męza w dupę a wszystkim wokoło rozpowiadała, że to
        dlatego, że jest kiepski w łóżku. To na pewno go zaboli :)
        • frutinka Re: Upokorzyłem moją żonę 16.06.07, 16:22
          Hehe:) A mnie sie to podoba:) I wkurza mnie to biadolenie "oh, jak mozna mieć
          satysfakcje z tego, że ona cierpi...itd".
          To chyba ludzkie, ze jak ktoś Cie zrani to chcesz, żeby ta druga osoba tez
          cierpiała. Ba! Żeby cierpiała bardziej! Ja przynajmniej tak mam. I przyznaję się
          do tego. A zemsta smakuje bardzo dobrze:) A z tymi przyjaciółmi po rozstaniu to
          tez jakaś ostatnio paranoja.
          Żonka pewnie na przyszłość sie zastanowi nim wywinie komuś taką historię. To
          bardzo pedagogiczne, Panie Dartk:)
      • trypel Re: Upokorzyłem moją żonę 16.06.07, 12:43
        kaska175 napisała:

        > Może masz jakiś pomysł jak to załatwić , a właściwię ją.
        Dlaczego ją? Przecież to on zdradził a nie ona. Jego załatw.
      • iosellin Re: Upokorzyłem moją żonę 17.06.07, 13:48
        zalatw swojego meza w taki sposob, w jaki dartk zalatwil swoja zone :) Dogadaj
        sie z sekretarka, niech Ci placi za kazdy numerek :D A potem obejrzyj mine
        tesciow :D :D :D :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka