spacecoyote
12.06.07, 10:43
Mialam dzisiaj wyjsc na jakies piwo (moje po-urodzinowe) ze znajoma, ale
odwolala, bo nie ma kasy. W zamian proponuje wyjscie jutro do jakichs jej
znajomych (zeby nie placic za piwo w pubie).
Wyjde na zimna materialistke, ale powaznie mam dosyc znajomych, ktorzy nie
zadzwonia, bo "nie maja karty" i nie wyjda na piwo, bo "nie maja kasy".
Ostatecznie nie obracam sie w kregach popegeerowskich, gdzie panuje
bezrobocie i kazdy grosz jest oszczedzany na chleb dla dzieci; wydawanie
pieniedzy jest raczej kwestia priorytetow niz ich obiektywnego braku.
Finansowo pomagac to mozna najblizszemu przyjacielowi, ale luznych znajomych
ma sie glownie w celu milego wspolnego spedzania czasu, a nie stwarzania
niepotrzebnych zobowiazan.