kobieta_z_miasta
12.07.07, 09:22
Wczoraj mi oznajmił, że w piątek idzie z kolegami z pracy na piwo.
Dla mnie było oczywiste, ze mam iść z nim, ale on kategorycznie oznajmił, że
idzie sam. Przepłakałam cała noc, ale on dzisiaj nie zmienił zdania.
Jesteśmy rok po ślubie i zawsze chodziliśmy razem. Skąd ta zmiana? Co on tam
bedzie robił, że mnie sobie nie życzy? I tak wiem, ze on nie idzie na żadne
piwo, tylko spotyka się pewnie z jakąś flondrą.
Jestem załamana:(