Dodaj do ulubionych

meskie propozycje...

21.06.03, 23:39

czy mialyscie ?
Obserwuj wątek
    • daffne Re: meskie propozycje... 21.06.03, 23:46
      troska napisała:

      >
      > czy mialyscie ?
      ---------------
      A moze ... "Meskie propozycje ktora z Was nigdy nie miala" :))))))))))))

      A na powaznie - mialam :)

      Pozdrowionka serdeczne:)
      • troska Re: meskie propozycje... 22.06.03, 11:54
        daffne napisała:

        > A na powaznie - mialam :)

        czy mozesz napisac blizej jak do tego doszlo ?
    • troska Re: meskie propozycje... 22.06.03, 11:52
      Bez przerwy piszecie o zdradach, kochankach, a jesli chodzi
      o konkrety, to cisza. To jak to w koncu jest, sa czy nie ma ?
      • ktos80 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 12:05
        troska napisała:

        > Bez przerwy piszecie o zdradach, kochankach, a jesli chodzi
        > o konkrety, to cisza. To jak to w koncu jest, sa czy nie ma ?

        Ja miałam i to często raz na studiach przyszedł do mnie pan magister(dosyć
        młody więc traktowaliśmy go wszyscy jak starszego kolegę) i poprosił o
        spotkanie w celach jak to określił "naukowych" gdy spytałam o co dokładnie mu
        chodzi powiedział że o sex bo nie może prowadzić zajęć gdy w nich uczestnicze.
        Ja wtedy odpowiedziałam że nie koniecznie muszę na nich być byle żeby dał mi
        zaliczenie. a on na to coś za coś. Jakoś mi się z tego udało wybrnąć ale nie
        lubię takich sytuacji pozdrawiam papa.
        A o co chodzi u Ciebie jak wyglądała ta propozycja?

        • troska Re: meskie propozycje... 22.06.03, 12:30
          ktos80 napisała:

          > troska napisała:
          >
          > > Bez przerwy piszecie o zdradach, kochankach, a jesli chodzi
          > > o konkrety, to cisza. To jak to w koncu jest, sa czy nie ma ?

          > Ja miałam i to często raz na studiach przyszedł do mnie pan magister(dosyć
          > młody .... gdy spytałam o co dokładnie mu
          > chodzi powiedział że o sex bo nie może prowadzić zajęć gdy w nich
          uczestnicze.
          >
          > Ja wtedy odpowiedziałam że nie koniecznie muszę na nich być byle żeby dał mi
          > zaliczenie. a on na to coś za coś. Jakoś mi się z tego udało wybrnąć ale nie
          > lubię takich sytuacji pozdrawiam papa.
          > A o co chodzi u Ciebie jak wyglądała ta propozycja?


          Niestety, ja tez mialam. Pierwszy raz byl to maz mojej najlepszej
          przyjaciolki . Sytuacja bardzo niezreczna, poniewaz widywalismy sie
          bardzo czesto, a nie chcialam konczyc naszej przyjazni ze wzgledu
          na niego. Musialam bardzo "kluczyc" pomiedzy nimi kiedy bylismy razem.
    • kostka0 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 13:21
      Było ich kilka... Ostatnia, która mi zapadła w pamięci była od klienta naszej
      firmy. Do południa załatwiałam z panem sprawy formalne w międzyczasie rzucił
      komplement do którego raczej nie przywiązałam wagi a po południu pan zadzwonił
      i powiedział, że jest oczarowany mną, moim spojrzeniem i że stawia sprawę
      jasno - zaintersowany jest jednoznacznymi kontaktami. Mnie zazwyczaj
      wyszczekanej, język stanął kołkiem, tym bardziej, że siedział obok mnie mój
      małżonek. Stać mnie było tylko na tyle, przykro mi bardzo ale ja nie mogę. Pan
      zadzwonił następnego dnia z przeprosinami i zapytał czy mimo wszystko może mnie
      zaprosić na kolację, ponieważ należy do osób, które wywierają na kobietach
      wrażenie (na mnie mimo wszystko również)odpowiedziałam , że tylko na kolację
      tak ... ale nie zaprosił. Innych propozycji nie biorę pod uwagę ponieważ
      pochodziły od mężczyzn, którzy nie byli mnie w stanie zmagnetyzować.
      • ktos80 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 13:35
        troska biedactwo jak się z tego wyplątałaś. Bo to na prawdę paskudna sytuacja???
        • troska Re: meskie propozycje... 22.06.03, 14:05
          ktos80 napisała:

          > troska biedactwo jak się z tego wyplątałaś. Bo to na prawdę paskudna
          sytuacja??
          > ?

          Nie byla to przyjemna sytuacja. Kilka razy ponawial proby, nie lubilam
          go za to. Ojciec dwojki malych dzieci, kochajacy maz. Przyjaciolka
          nigdy sie o tym nie dowiedziala, bylo im ze soba dobrze, a ja nie
          chcialam psuc malzenstwa. Moj partner instynktownie nie lubil go,
          jemu tez nie powiedzialam o tym, poniewaz chcialam zachowac przyjazn.
          Przyjazn nasza przetrwala juz tyle lat a ona zakochana w nim nadal.
          Miesiac temu dostalam od niego milosny list...nadal nie moge w to uwierzyc...
          a to juz tyle lat minelo...(nie mieszkamy juz w tym samym miescie)

    • anahella Re: meskie propozycje... 22.06.03, 14:35
      Powiedz o jakie propozycje ci chodzi. Bo jezeli takie "pokochajmy sie, bedzie
      fajnie" to nie wierze, zeby ktoras z nas tego nie miala. NIe wiem czy dobrze
      zrozumialam - wyjasnij dokladniej, to moze sie rozpiszemy:)
      • Gość: Spoza Re: meskie propozycje... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 22.06.03, 14:48
        A ja dosłownie ani razu. Nie było ani jednego mężczyzny, który by mnie pragnął.
      • troska Re: meskie propozycje... 22.06.03, 14:58
        anahella napisała:

        > Powiedz o jakie propozycje ci chodzi. Bo jezeli takie "pokochajmy sie, bedzie
        > fajnie" to nie wierze, zeby ktoras z nas tego nie miala. NIe wiem czy dobrze
        > zrozumialam - wyjasnij dokladniej, to moze sie rozpiszemy:)

        anahella napisała:

        > Powiedz o jakie propozycje ci chodzi. Bo jezeli takie "pokochajmy sie, bedzie
        > fajnie" to nie wierze, zeby ktoras z nas tego nie miala. NIe wiem czy dobrze
        > zrozumialam - wyjasnij dokladniej, to moze sie rozpiszemy:)

        Chodzi mi o rozne propozycje jakie mezczyzna moze zlozyc kobiecie.
        Nie zawsze to moze byc proste i wyrazne "Chodz ze mna do lozka"...
        (moge tylko zaznaczyc , ze nie interesuja mnie takie "barowe" , bo tam
        tylko jednoznacznych nalezy sie spodziewac. )
        Rozne sytuacje, gdzie taka propozycja jest niewlasciwa, on w zwiazku, czy
        ona w zwiazku, czy uklady w pracy itd..., a takze takie ktore moga
        zapoczatkowac romans, ale taki niedozwolony...

        • anahella Re: meskie propozycje... 22.06.03, 15:34
          troska napisała:
          > Rozne sytuacje, gdzie taka propozycja jest niewlasciwa, on w zwiazku, czy
          > ona w zwiazku, czy uklady w pracy itd..., a takze takie ktore moga
          > zapoczatkowac romans, ale taki niedozwolony...

          Ok, zrozumialam zatem, ze chodzi o sytuacje moralnie podejrzane. Mialam takie,
          jak kazda chyba kobieta. Najwazniejsze to umiec sie z czegos takiego wywinac.
          • troska Re: meskie propozycje... 22.06.03, 16:07
            anahella napisała:

            > troska napisała:
            > > Rozne sytuacje, gdzie taka propozycja jest niewlasciwa, on w zwiazku, cz
            > y
            > > ona w zwiazku, czy uklady w pracy itd..., a takze takie ktore moga
            > > zapoczatkowac romans, ale taki niedozwolony...
            >
            > Ok, zrozumialam zatem, ze chodzi o sytuacje moralnie podejrzane. Mialam
            >takie, jak kazda chyba kobieta. Najwazniejsze to umiec sie z czegos takiego
            >wywinac.


            No nie wiem, czy kazda kobieta miala takie sytuacje, zreszta juz
            same kobiety wypowiadaja sie, ze jednak jeszcze nie mialy...
            Jesli mozesz, napisz jak do tego doszlo...i jak sobie z tym
            poradzilas ?
            • anahella Re: meskie propozycje... 22.06.03, 16:13
              troska napisała:

              > No nie wiem, czy kazda kobieta miala takie sytuacje, zreszta juz
              > same kobiety wypowiadaja sie, ze jednak jeszcze nie mialy...
              > Jesli mozesz, napisz jak do tego doszlo...i jak sobie z tym
              > poradzilas ?

              Wiesz, mysle ze liczba takich propozycji zalezy od wieku i ilosci mezczyzn w
              srodowisku. Zazwyczaj tam gdzie sa mezczyzni, padaja takie gesty. I oczywiscie
              im mlodsza bylam tym padaly czesciej. W pracy duzo starszy ode mnie pan (ja
              mialam wtedy z 25 on po 50-tce) robil mi takie propozycje wprost. Za kazdym
              razem mowilam ze zycze sobie aby uszanowal moja odmowe. Jak stalo sie to
              krepujace to poprosilam szefa aby ustawil mnie w grafiku tak aby moje dyzury
              nie pokrywaly sie z jego. Szef-plotkarz natychmiast mu o tym doniosl i starszy
              kolega sie obrazil. Poniewaz jednak mijalismy sie w pracy to mialam to w nosie.
              • Gość: anE Re: meskie propozycje... IP: *.chello.pl 23.06.03, 11:19
                mysle, ze mozna rozroznic propozycje:
                1. w pracy czy srodowisku, w ktorym sie obracamy - i odmowa jest wtedy chyba
                bardziej krepujaca, propozycja mozeb byc b.zaskakujaca,
                2. propozycje np. w przypadkowych miejscach: na ulicy, w klubie, pubie..

                ja tez mialam kilka, wszystkie mnie zaskoczyly. kiedys spotkalam sie z kolega
                poznanym przez internet, bylismy w klubie, pilam drinka, patrzyl na mnie az w
                koncu prosto z mostu powiedzial, ze on by chcial... nie bylam zainteresowana
                takimi kontaktami z czlowiekiem, ktorego ledwo znalam, ale przyznam, ze magnez
                poczulam, :-)

                kiedys pod rotunda czekalam na kogos, jakis 60letni dziadek podszedl do mnie i
                wskazujac na hotel forum (teraz novotel) powiedzial: "moze ma pani ochote
                na 'kawe'?!" nie moglam sie od niego odczepic a nie moglam odejsc, bo bylam
                umowiona w tym konkretnym miejscu... wtedy tez bylam mniej wyszczekana i glupio
                bylo mi powiedziec cos bardziej dosadnego

                w pracy - duzo trudniej, 3ba uwazac na dwuznaczne propozycje, ktore moga byc
                sygnalem do czegos wiecej, kiedy nie jest sie zainteresowanym,
                skladajacy 'propozycje' obraca wszystko w zart, jednak zawsze to gdzies wisi w
                powietrzu i mozna to wyczuc przy np. nastepnym kontakcie.. u mnie w firmie jest
                taki jeden, unikam go, bo nie lubie tej gierki...


                pozdr.
    • mleczna_dolina Re: meskie propozycje... 22.06.03, 15:26

      Czegoś nie rozumiem. Jeśli nie miałyście takich propozycji, to w ogle nie
      powinnyście czuć sie kobietami. Przecież to żenujące, jeśli kobieta nigdy
      czagoś takiego nie doświadczyła. Na tym między innymi polega życie kobiety, by
      uwodzić facetów, i doprowadzać ich do szaleństwa, by nie mogli przy Was stać
      spokojnie i patrzećna was bez ogromnego pożądania. Jesli nie miałaś takich
      propozycji, to powinnaś chyba zaczać o siebie po prostu dbać. Może masz
      nieodpowiedznie ubranie? A może używasz tanich perfum ? Zastanów się. Jakby co,
      to chętnie pomogę.
      • Gość: Emu Re: meskie propozycje... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 22.06.03, 15:34
        Oczywiście, gdyby ktoś mnie chamsko zaczepiał, to dałabym mu w pysk i tyle.
        Ale równie oczywiście boli mnie, że nikt mnie nigdy nie pragnął.
        ALE -
        Wypraszam sobie opinie, że jako Niepragniona nie jestem kobietą. Wypraszam
        sobie opinie - bo i takie słyszałam - że dziewica kobietą nie jest. Dość.
        Kobiecość to nie doświadczenie, ale wewnętrzne odczucie.
        • anahella Re: meskie propozycje... 22.06.03, 16:09
          Gość portalu: Emu napisał(a):

          > Oczywiście, gdyby ktoś mnie chamsko zaczepiał, to dałabym mu w pysk i tyle.
          > Ale równie oczywiście boli mnie, że nikt mnie nigdy nie pragnął.
          > ALE -
          > Wypraszam sobie opinie, że jako Niepragniona nie jestem kobietą. Wypraszam
          > sobie opinie - bo i takie słyszałam - że dziewica kobietą nie jest. Dość.
          > Kobiecość to nie doświadczenie, ale wewnętrzne odczucie.

          Zgadzam sie. KObieta sie jest a nie sie nia bywa. Jest sie nia na zyczenie
          natury a nie na zyczenie mezczyzny. A stwierdzenie pare postow wyzej ze ktos
          nie ma takich propozycji bo uzywa tanich perfum jest smieszne. Znam kobiete,
          ktora wydaje mnostwo pieniedzy na ciuchy i kosmetyki. Ja raczej jestem skromna
          i nie stroje sie. Do tego mam nadwage, wiec nie jestem za bardzo atrakcyjna. Ja
          bylam porywana, a tamta patrzyla na to i skrecala sie z zazdrosci. Pewnie w
          wiekszym stopniu niz tamta posiadlam sztuke trzepotania firankami rzes i
          suszenia zebow;)
          • Gość: Spoza Re: meskie propozycje... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 22.06.03, 16:54
            A ja jestem i nieładna, i nietknięta... :( I z całą pewnością jednak
            inteligentna.

            (Do zwolenników tezy o potrzebie ukrywania inteligencji - NIE. Seks interesuje
            mnie tylko w ramach związku miłosnego, a z facetem, który woli słodkie
            idiotki, zeżarlibyśmy się nawzajem przy pierwszej dyskusji. Jestem
            intelektualistką i co miałabym z ukochanym robić, jak nie dyskutować? ;))
            • hal9000 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 17:22
              Gość portalu: Spoza napisał(a):

              > A ja jestem i nieładna, i nietknięta... :( I z całą pewnością jednak
              > inteligentna.
              >
              > (Do zwolenników tezy o potrzebie ukrywania inteligencji - NIE. Seks
              > interesuje mnie tylko w ramach związku miłosnego, a z facetem, który woli
              > słodkie idiotki, zeżarlibyśmy się nawzajem przy pierwszej dyskusji. Jestem
              > intelektualistką i co miałabym z ukochanym robić, jak nie dyskutować? ;))

              Myślę, że mylisz kobietę zalotną i ciepłą ze słodką idiotką... :))))

              Jeżeli, jak piszesz jesteś kobietą inteligentną, to dlaczego nie użyjesz swojej
              inteligencji aby zdobyć faceta?

              Trochę chcę Ciebie sprowokować, przyznaję... :)
              Mam nadzieję, że nie będziesz mi miała tego za złe... :))

              Pozdrawiam serdecznie,
              • Gość: Spoza Re: meskie propozycje... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 22.06.03, 20:05
                hal9000 napisał:

                > Jeżeli, jak piszesz jesteś kobietą inteligentną, to dlaczego nie użyjesz
                swojej
                >
                > inteligencji aby zdobyć faceta?

                Bo nie umiem!!!!!!!!!!!!!!!!
                W sferze miłości praktykowanej, a nie rozważanej nie umiem nic.
          • Gość: Gosc Re: meskie propozycje... IP: *.mrdnct.adsl.snet.net 22.06.03, 17:25
            >Pewnie w
            > wiekszym stopniu niz tamta posiadlam sztuke trzepotania firankami rzes i
            > suszenia zebow;)


            Ja NIGDY nie wiem dlaczego czasem cos mnie ciagnie do jakiejs kobitki tak jak
            traktor z Ursusa plug po polu... Niektore maja to COS ... moze i TY masz a
            kolezanka nie ma... Szmatki i kosmetyki nie maj tu wiele znaczenia...
            • anahella Re: meskie propozycje... 23.06.03, 00:23
              Gość portalu: Gosc napisał(a):

              > Ja NIGDY nie wiem dlaczego czasem cos mnie ciagnie do jakiejs kobitki tak jak
              > traktor z Ursusa plug po polu... Niektore maja to COS ... moze i TY masz a
              > kolezanka nie ma... Szmatki i kosmetyki nie maj tu wiele znaczenia...

              Mysle ze wiekszosc kobiet w odroznieniu od niej od czasu do czasu sie szczerze
              usmiecha. Na ustach tamtej usmiech pojawial sie tylko zlosliwy.
      • troska Re: meskie propozycje... 22.06.03, 16:02
        mleczna_dolina napisała:

        >
        > Czegoś nie rozumiem. Jeśli nie miałyście takich propozycji, to w ogle nie
        > powinnyście czuć sie kobietami. Przecież to żenujące, jeśli kobieta nigdy
        > czagoś takiego nie doświadczyła. Na tym między innymi polega życie kobiety,
        by
        > uwodzić facetów, i doprowadzać ich do szaleństwa, by nie mogli przy Was stać
        > spokojnie i patrzećna was bez ogromnego pożądania. Jesli nie miałaś takich
        > propozycji, to powinnaś chyba zaczać o siebie po prostu dbać. Może masz
        > nieodpowiedznie ubranie? A może używasz tanich perfum ? Zastanów się. Jakby
        co, to chętnie pomogę.


        Ooo, dziekuje za pomoc... jesli te slowa kierowalas do mnie.
        Widze, ze nie przeczytalas tego co zostalo juz napisane.

        Nie jestem jednak za tym , aby kobieta zachowywala sie prowokujaco,
        bo to tez jest z jej strony jednoznaczna propozycja... kogo wiec
        bardziej wtedy winic...?
        • mleczna_dolina Re: meskie propozycje... 22.06.03, 16:44
          Oj, chyba się nie zrozumiałyśmy. Oczywiście, nie wyczułyście maleństwa ironii w
          mym poście. Można siętego było spodziewać, w końcu nie każdy błyszczy
          superinteligencją. Tanie perfumy to przenośnia, dziewczynki. Chodzi o nic
          innego, jak o KLASĘ. I o propozycje (tak jak zdaje się chodziło autorce
          wątku), a nie o chamskie zaczepki. Cóż, ale tłumaczycie sie, bo widocznie
          jednak nie doświadczyłyście męskiego pożądania, i tyle. Żal mi Was.
          • Gość: sagan Re: meskie propozycje... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.06.03, 17:10
            mleczna_dolina napisała:

            > Cóż, ale tłumaczycie sie, bo widocznie jednak nie
            > doświadczyłyście męskiego pożądania, i tyle. Żal mi Was.

            oczywiscie. kobieta istnieje tylko po to, aby doswiadczac
            meskiego pozadania. to fakt udowodniony naukowo.
            • hal9000 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 17:18
              Gość portalu: sagan napisał(a):

              > oczywiscie. kobieta istnieje tylko po to, aby doswiadczac
              > meskiego pozadania. to fakt udowodniony naukowo.

              Nie. To zdanie mlecznej_doliny. Kobiety. Ma prawo tak sądzić, czy należy jej
              tego zabronić? :))))

              Pozdrawiam serdecznie,
              • Gość: sagan Re: meskie propozycje... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.06.03, 17:33
                hal9000 napisał:


                > Nie. To zdanie mlecznej_doliny. Kobiety. Ma prawo tak
                > sądzić, czy należy jej tego zabronić? :))))

                nie Hal, ale ona rowniez ma w pogardzie te, ktore tego
                "pozadania" nie doswiadczaly (piszac, ze nie sa kobietami).
                to tak jak z rasistami - maja w pogardzie tych, ktorzy
                maja inny kolor skory...
                • hal9000 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 17:42
                  Gość portalu: sagan napisał(a):

                  > nie Hal, ale ona rowniez ma w pogardzie te, ktore tego
                  > "pozadania" nie doswiadczaly (piszac, ze nie sa kobietami).
                  > to tak jak z rasistami - maja w pogardzie tych, ktorzy
                  > maja inny kolor skory...

                  No cóż, co do tego to masz rację...

                  Pozdrawiam serdecznie,
          • ja_nek Re: meskie propozycje... 22.06.03, 17:24
            mleczna_dolina napisała:

            > Czegoś nie rozumiem. Jeśli nie miałyście takich propozycji, to w ogle nie
            > powinnyście czuć sie kobietami. Przecież to żenujące, jeśli kobieta nigdy
            > czagoś takiego nie doświadczyła.

            Nuty pogardy świadczą o braku klasy

            • ktos80 zgadzzzam się!!!! 22.06.03, 17:40
              ja_nek napisał:

              > mleczna_dolina napisała:
              >
              > > Czegoś nie rozumiem. Jeśli nie miałyście takich propozycji, to w ogle nie
              > > powinnyście czuć sie kobietami. Przecież to żenujące, jeśli kobieta nigdy
              > > czagoś takiego nie doświadczyła.
              >
              > Nuty pogardy świadczą o braku klasy
              >
          • Gość: lolyta Re: meskie propozycje... IP: *.mia.bellsouth.net 22.06.03, 17:43
            mleczna_dolina napisała:

            > Oj, chyba się nie zrozumiałyśmy. Oczywiście, nie wyczułyście maleństwa ironii
            w
            >
            > mym poście. Można siętego było spodziewać, w końcu nie każdy błyszczy
            > superinteligencją. Tanie perfumy to przenośnia, dziewczynki. Chodzi o nic
            > innego, jak o KLASĘ. I o propozycje (tak jak zdaje się chodziło autorce
            > wątku), a nie o chamskie zaczepki. Cóż, ale tłumaczycie sie, bo widocznie
            > jednak nie doświadczyłyście męskiego pożądania, i tyle. Żal mi Was.

            No wlasnie, Dolino, o KLASE... przemysl to dobrze, proponuje.
            • mleczna_dolina Re: meskie propozycje... 22.06.03, 18:38
              Ha, ciekawe, moje współczucie zrozumiane jako pogarda.... no cóż, kolejny raz
              mamy przykład, jak ktos uważa się za napastowanego słownie i broni sie, gadając
              głupoty....
              • hal9000 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 18:50
                mleczna_dolina napisała:

                > Ha, ciekawe, moje współczucie zrozumiane jako pogarda.... no cóż, kolejny raz
                > mamy przykład, jak ktos uważa się za napastowanego słownie i broni sie,
                > gadając głupoty....

                Może chcąc się bronić podświadomie zaczynasz atakować? Bywa i tak...

                Pozdrawiam serdecznie,
          • troska Re: meskie propozycje... 22.06.03, 18:29

            mleczna_dolina napisała:

            > ... Chodzi o nic innego, jak o KLASĘ. I o propozycje (tak jak zdaje się
            >chodziło autorce wątku), a nie o chamskie zaczepki. Cóż, ale
            >tłumaczycie sie, bo widocznie jednak nie doświadczyłyście męskiego
            >pożądania, i tyle. Żal mi Was.


            A czy TY juz zrozumialas ? jesli tak , to opowiedz nam teraz jak to
            u Ciebie bylo...a mysle, ze bedzie ciekawe
            Jeszcze raz przypomne, ze nie chodzi mi o "barowe "propozycje...
          • ninka_z Re: meskie propozycje... 22.06.03, 18:43
            Ja myślę, że dolina ma rację. Przecież po to jest się
            kobietą, żeby zwracać na siebie uwagę facetów, prawda ?
            Matka Natura tak to wymyśliła, i my nie powinnyśmy
            próbować tego zmieniać.

            Buziaki
            • mleczna_dolina Re: meskie propozycje... 22.06.03, 19:10
              Właśnie, o to chodzi...i nie tylko o to...wiecie co, moim marzeniem jest zostac
              kimś takim , jak moja idolka - pewna piękna kobieta, która zwraca uwagę i budzi
              pożądanie nie tylko mężczyzn, ale i kobiet...sama nie mogę od niej oderwać
              wzroku i chętnie bym się z nią przespała, choć nie doświadczyłam dotąd
              pożądania w stosunku do żadnej innej kobiety.
              To od nei j nauczyłam się, że mężczyzn należy przede wszystkim uwodzić, że taka
              jest rola kobiety, bo tak jest świat zbudowany...a kalsa, o które jpiszecie i
              której mi odmawiacie, kryje sięw spojrzeniu, sposobie ubierania, poruszania,
              artykulacji, subtelności dowcipu...
              Zresztą, tego i tak się nie można nauczyć, ale można nieco pomóc naturze...
              Chcecie dyskutować o rzeczach, które wam się wydają mądre, a tak naprawdę nic
              nie wiecie o porządku tego świata, o magii która otacza nas wszystkich i która
              nie może sierealizować, gdy kobieta burzy porządek do którego zostałą
              przyporządkowana przez pierwotne siły....
              • Gość: Spoza Re: meskie propozycje... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 22.06.03, 20:10
                mleczna_dolina napisała:

                > Chcecie dyskutować o rzeczach, które wam się wydają mądre, a tak naprawdę
                nic
                > nie wiecie o porządku tego świata, o magii która otacza nas wszystkich i
                która
                > nie może sierealizować, gdy kobieta burzy porządek do którego zostałą
                > przyporządkowana przez pierwotne siły....

                Jakby co - nie jestem przeciw sprawom takim jak atrakcyjność, uwodzenie. Nie.
                Sama, choć nieładna, lubię zakładać np. ozdobne rajstopy, żeby przez
                sekundę "udawać, że mam sex appeal".
                Ale jestem za buntem.
                Pozwólmy ludziom wybierać, jak chcą żyć. Jeżeli ktoś nie chcę uczestniczyć w
                tej sferze życia, to jego decyzja. A złym jest przyporządkowanie do czegoś
                czymkolwiek innym, niż suwerennym wyborem osoby zainteresowanej.
                Erotyzm nie jest tylko pierwotną siła, ale krzykiem duszy. Ze swej istoty więc
                bliskim nie-tylko-literacko rozumianej poezji, niż pierwotnym pomrukom.
                • ninka_z Re: meskie propozycje... 22.06.03, 20:57
                  Gość portalu: Spoza napisał(a):

                  > Pozwólmy ludziom wybierać, jak chcą żyć. Jeżeli ktoś nie chcę uczestniczyć w
                  > tej sferze życia, to jego decyzja. A złym jest przyporządkowanie do czegoś
                  > czymkolwiek innym, niż suwerennym wyborem osoby zainteresowanej.

                  Myśle, że się mylisz. Nie można ludziom pozwalać, żeby robili rzeczy sprzeczne z naturą, bo potem z takich związków rodzą się różni zboczeńcy. Dlatego kobieta powinna poddać się swojemu mężowi, być mu wierna i dbać o swoją atrakcyjność,

                  Buziaki
                  • Gość: BBBQ Re: meskie propozycje... IP: *.uz.zgora.pl 23.06.03, 09:50
                    A skąd to takie średniowieczne poglądy? Czy nie nastał jeszcze wiek XXI? Czy
                    rzeczywiście chciałbyś mieć żonę - "kobietę poddaną mężowi", rodzaj niewolnicy,
                    służącej, zwierzątka domowego?
                    • hal9000 Re: meskie propozycje... 23.06.03, 10:32
                      Gość portalu: BBBQ napisał(a):

                      > A skąd to takie średniowieczne poglądy? Czy nie nastał jeszcze wiek XXI? Czy
                      > rzeczywiście chciałbyś mieć żonę - "kobietę poddaną mężowi", rodzaj
                      > niewolnicy, służącej, zwierzątka domowego?

                      Ninka jest przecież kobietą...

                      Pozdrawiam,
                • hal9000 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 21:14
                  Gość portalu: Spoza napisał(a):

                  > Jakby co - nie jestem przeciw sprawom takim jak atrakcyjność, uwodzenie. Nie.
                  > Sama, choć nieładna, lubię zakładać np. ozdobne rajstopy, żeby przez
                  > sekundę "udawać, że mam sex appeal".

                  Wierz mi, że są kobiety które teoretycznie nieładne potrafią jednak działać na
                  mężczyzn. Miałem kiedyś taką koleżankę. Miała pewną nadwagę i fizjonomię
                  odbiegającą nieco od standardów z opakowań czekoladek... I co? Wyrwała
                  najprzystojniejszego faceta jaki był dostępny, jeżeli przystojność można
                  mierzyć natężeniem westchnień jej koleżanek... :)))))) Facet wpatrywał się w
                  nią jak w obrazek i dosłownie jadł jej z ręki... :))))) To była bardzo
                  inteligentna dziewczyna... Zresztą mnie też się bardzo podobała... :))))
                  Była... bardzo kobieca.

                  > Ale jestem za buntem.
                  > Pozwólmy ludziom wybierać, jak chcą żyć. Jeżeli ktoś nie chcę uczestniczyć w
                  > tej sferze życia, to jego decyzja. A złym jest przyporządkowanie do czegoś
                  > czymkolwiek innym, niż suwerennym wyborem osoby zainteresowanej.

                  Jasne, że nie można nikogo do czegokolwiek zmuszać...

                  Ale czy nasze decyzje są tak bardzo suwerenne? Nasze wybory często odpowiadają
                  nie temu co chcielibyśmy osiągnąć, a raczej minimalizują poziom stresu jaki
                  przeżywamy.

                  Jeżeli np. awans poprawiłby moją sytuację materialną i praca moja byłaby dużo
                  ciekawsza ale jednocześnie wiązałaby się np. z przeprowadzką do innego miasta i
                  koniecznością wrośnięcia w nowe środowisko to stres związany ze zmianami i
                  nieznanym często bierze górę. Dopóki nie wydaje się to realne to marzymy o tym,
                  a gdy sprawa przybiera kontretne kształty to wtedy zaczynamy przeżywać stres
                  związany z nieznanym i sami staramy się aby to coś nie doszło do skutku.

                  Trzeba uwierzyć w siebie i zwalczyć ten głos w naszej głowie który nam mówi, że
                  coś tam jest niemożliwe. Jeżeli uwierzymy w siebie to wszystko stanie się
                  możliwe. Wiara czyni cuda... :))))

                  (Ale się nawymądrzałem...)

                  > Erotyzm nie jest tylko pierwotną siła, ale krzykiem duszy. Ze swej istoty
                  > więc bliskim nie-tylko-literacko rozumianej poezji, niż pierwotnym pomrukom.

                  I jednym i drugim. :))

                  Pozdrawiam serdecznie,
      • hal9000 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 17:13
        mleczna_dolina napisała:

        > Na tym między innymi polega życie kobiety, by uwodzić facetów, i doprowadzać
        > ich do szaleństwa, by nie mogli przy Was stać spokojnie i patrzeć na was bez
        > ogromnego pożądania.

        My bardzo lubimy kobiety, które tak myślą i lubimy patrzeć na nie z ogromnym
        pożądaniem... :))))) A te bestie wiedzą o tym, choćby nie wiem jak chcielibyśmy
        to ukryć... :))))) Od razu zaczynają poprawiać włosy... :)))))

        > Jesli nie miałaś takich propozycji, to powinnaś chyba zaczać o siebie po
        > prostu dbać. Może masz nieodpowiedznie ubranie? A może używasz tanich
        > perfum ? Zastanów się. Jakby co, to chętnie pomogę.

        W pytaniu chodziło chyba o coś innego... Co zrobić na propozycję na które nie
        ma się ochoty. Np. od jakiego obleśnego faceta, który jest do tego nachalny...
        Bleee... :(

        Ale przyznam, że na początku zrozumiałem to pytanie tak jak mleczna_dolina i
        tak samo mnie ono zdziwiło...

        Pozdrawiam serdecznie,
        • Gość: lolyta Re: meskie propozycje... IP: *.mia.bellsouth.net 22.06.03, 17:49
          hal9000 napisał:


          > My bardzo lubimy kobiety, które tak myślą i lubimy patrzeć na nie z ogromnym
          > pożądaniem... :))))) A te bestie wiedzą o tym, choćby nie wiem jak
          chcielibyśmy
          >
          > to ukryć... :))))) Od razu zaczynają poprawiać włosy... :)))))

          Kiedys pewien fotograf (jako mezczyzna zupelnie przecietny) pokazal mi pewna
          prawidlowosc. Siedzielismy w zatloczonej knajpie i wylowil wzrokiem jakas
          panienke, kiedy zlapal z nia kontakt wzrokowy odwrocil sie z powrotem do mnie
          i, nie widzac jej, spytal: "Poprawia teraz wlosy, prawda?" Poprawiala! I potem
          sprawdzalam to niejednokrotnie (zawsze przy uzyciu jakiegos kolegi, rzecz
          jasna) - ZAWSZE poprawiaja! Zupelnie odruchowo. Wcale nie musza miec az takiej,
          hm, uwodzicielskiej klasy jak Dolina...
          • hal9000 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 17:57
            Gość portalu: lolyta napisał(a):

            > Kiedys pewien fotograf (jako mezczyzna zupelnie przecietny) pokazal mi pewna
            > prawidlowosc. Siedzielismy w zatloczonej knajpie i wylowil wzrokiem jakas
            > panienke, kiedy zlapal z nia kontakt wzrokowy odwrocil sie z powrotem do mnie
            > i, nie widzac jej, spytal: "Poprawia teraz wlosy, prawda?" Poprawiala! I
            > potem sprawdzalam to niejednokrotnie (zawsze przy uzyciu jakiegos kolegi,
            > rzecz jasna) - ZAWSZE poprawiaja! Zupelnie odruchowo.

            Zgadza się. Zawsze ODRUCHOWO poprawiają. To znak, że wiedzą, że się na nie
            spojrzało.... :)))) Przyznam, że bardzo lubię ten gest poprawiania włosów...
            Kobieta jest wtedy... taka kobieca.

            Pozdrawiam serdecznie,
            • Gość: lolyta Re: meskie propozycje... IP: *.mia.bellsouth.net 22.06.03, 18:32
              To jest straszne. Ciekawa jestem, co my takiego jeszcze robimy, o czym nie mamy
              pojecia?
              • Gość: kobieta dojrzala Re: meskie propozycje... IP: *.acn.pl 22.06.03, 19:02
                A co w tym strasznego przepraszam?

                tak jak ktos tu napisal, sa kobiety ktore przyciagaja wzrok meski bo maja to
                Cos, i tak naprawde to ani faceci ani my dokladnie nie wiemy co to jest, a
                potocznie nazywamy sexapeal i niewazne sa perfumy ani ubior ani wiek, bo to cos
                albo sie ma albo sie nie ma.

                Osobiscie mialam kiedys taka propozycje ktorej chyba nigdy nie zapomne, mialam
                kolege w pracy z ktorym czasem na piwo wychodzilam, moglismy gadac godzinami co
                tez nieraz nam sie zdarzalo. Ja wtedy 46 letnia mezatka, kolega 32 lata
                kawaler. Pewnego dnia przy piwie kolega poraz pierwszy byl bardzo malo
                rozmowny, w koncu wykrztusil z siebie ze chcialby zostac moim kochankiem. Dla
                mnie absolutny szok. 46 latka , od lat nie zwracajaca uwagi na facetow, ze
                spora nadwaga, taka mala beczulka.
                Wlasciwie dopiero wtedy sie dowiedzialam ze jest cale mnostwo facetow ktorzy
                gustuja w dojrzalych paniach.

                Pozdrawiam
                • Gość: lolyta Re: meskie propozycje... IP: *.mia.bellsouth.net 22.06.03, 19:36
                  Nie poprawianie wlosow jest straszne, tylko to, ze podswiadomie robimy rozne
                  rzeczy o ktorych nie mamy pojecia...
              • hal9000 Re: meskie propozycje... 22.06.03, 19:04
                Gość portalu: lolyta napisał(a):

                > To jest straszne. Ciekawa jestem, co my takiego jeszcze robimy, o czym nie
                > mamy pojecia?

                Akurat poprawianie włosów jest to zachowanie specyficzne dla kobiet.
                Ale jest więcej podświadomych gestów. Zdradzić Ciebie może np. czubek Twojego
                buta (jest zwykle skierowany na osobę która wzbudza Twoje zainteresowanie)...

                Czytałem książki o języku ciała... Fascynująca lektura. Trudno czasami o
                jednoznaczą interpretację gestów bo mogą one zależeć od kultury z jakiej
                pochodzą dane osoby, oraz czasami pewne gesty wynikają ze specyficznych
                przyzwyczajeń, ale np. sprzedawcy mogą uważnie obserwując zachowanie wyczuć
                moment najbardziej sprzyjający złożeniu oferty... :) Poza tym istnieją pewne
                obserwacje dotyczące sposobu mówienia... Temat rzeka...

                Pozdrawiam serdecznie,
                • Gość: lolyta Re: meskie propozycje... IP: *.mia.bellsouth.net 22.06.03, 19:40
                  O jezyku ciala to cala Polska chcac nie chcac czytala przy okazji sukcesu
                  leppera, hehe... ale sa wieksze horrory, jak te opisane w dziele Cialdiniego...
                  sprawdzaja sie, probowalam, i to mnie wlasnie przeraza...
                  • ja_nek Re: meskie propozycje... 23.06.03, 00:07
                    „Można siętego było spodziewać, w końcu nie każdy błyszczy
                    superinteligencją. Tanie perfumy to przenośnia, dziewczynki”

                    Zastanawia mnie, skąd u Mlecznej_Doliny to poczucie wyższości

                    • ninka_z Re: meskie propozycje... 23.06.03, 00:10
                      ja_nek napisał:

                      > Zastanawia mnie, skąd u Mlecznej_Doliny to poczucie
                      > wyższości
                      Myślę, że Ty powinieneś raczej się nad sobą zastanowić.

                      Buziaki.
                      • ja_nek Re: meskie propozycje... 23.06.03, 10:48
                        ninka_z napisała:

                        > Myślę, że Ty powinieneś raczej się nad sobą zastanowić.

                        Jakaś argumentacja?
                        • ninka_z Re: meskie propozycje... 24.06.03, 10:36
                          ja_nek napisał:

                          > > Myślę, że Ty powinieneś raczej się nad sobą
                          > > zastanowić.
                          > Jakaś argumentacja?
                          Wypowiadasz się ze straszną pogardą wobec osoby, której wcale nie znasz. I to bez powodu.

                          Buziaki
                    • Gość: anE Re: meskie propozycje... IP: *.chello.pl 23.06.03, 11:05
                      a moze Mleczna_Dolina to negra?! dawno jej nie bylo....
                      czyste spekulacje!!! :-) pozdr.
                      • mleczna_dolina Re: meskie propozycje... 23.06.03, 12:42
                        A może po prostu wyzwoliłam swój umysł i patrzę na świat obiektywnie ?
                        • Gość: anE Re: meskie propozycje... IP: *.chello.pl 23.06.03, 12:48
                          to chyba dobrze, :-)
                        • Gość: Spoza Re: meskie propozycje... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 23.06.03, 16:45
                          Bardzo ciekawym zjawiskiem wydaje mi się, że we współczesnej kulturze-
                          powiedzmy-popularnej (bo nie chcę wartościująco mówić "masowej")
                          pojęcie "WYZWOLENIA" zostało utożsamione z bardzo specyficznym kręgiem
                          skojarzeń:
                          Swoboda seksualna. Bezpruderyjność. Bezproblemowość. Pełne uczestnictwo w
                          kulturze kobiet sukcesu.
                          Ale ja nie jestem kobietą sukcesu. Nie chcę mieć dzieci, ale nie interesuje
                          mnie też kariera, tylko wiedza, praca i niezależność. I zupełnie co innego
                          uważam za wyzwolenie. Nie, realizm nie jest wolnością. Mistycy i
                          rewolucjoniści realistami na szczęście nie byli.
                          • hal9000 Re: meskie propozycje... 24.06.03, 00:51
                            Gość portalu: Spoza napisał(a):

                            > Ale ja nie jestem kobietą sukcesu. Nie chcę mieć dzieci, ale nie interesuje
                            > mnie też kariera, tylko wiedza, praca i niezależność.

                            Powiedziałbym, że to jest odwrócenie się do życia plecami...

                            > I zupełnie co innego uważam za wyzwolenie. Nie, realizm nie jest wolnością.
                            > Mistycy i rewolucjoniści realistami na szczęście nie byli.

                            Rewolucjoniści na pewno nie byli realistami. Ale prawdziwi mistycy chodzili po
                            ziemi!!!

                            Pozdrawiam,
    • Gość: mandarynka Re: meskie propozycje... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 11:33
      Ktora kobieta nie miala tzw. "meskich propozycji"? Ja. Zaden facet nie
      zaproponowal mi wprost i jednoznacznie seksu. Mam sie przez to czuc niby gorsza
      i nieatrakcyjna? Hehehehehe, dobre:) MOze po prostu od razu maja pewnosc ze ich
      wysmieje?:)
      • Gość: kobieta dojrzala Re: meskie propozycje... IP: *.acn.pl 24.06.03, 12:00
        a czemu to masz ich wysmiac???, czyzby cie sex nie interesowal? chyba jednak
        tak bo dyskutujesz na temat sexu, podejrzewam ze nie bedziesz miala propozycji
        jezeli w dalszym ciagu bedziesz nosic taka maske jaka nosisz w tej chwili.
        Pomyls troche nad soba i zastanow sie co robisz zle ze tych propozycji nie masz.
        Samotne noce, frustracja, brak pewnosci siebie, nawet psycholog ci nie pomoze
        jezeli nie jestes sie w stanie przyznac sama przed soba ze robisz gdzies blad.
        Zasanianie sie inteligencja to tylko negacja twojego braku kobiecosc.
        Wspolczuje
      • dorist Re: meskie propozycje... 24.06.03, 12:20
        ...wiele, wiele razy. Począwszy od szkoły średniej, następnie propozycje od
        przyjaciół, kolegów (przeważnie żonaci), brata przyrodniego(żonaty)mojego
        byłego męża, nawet szwagra(też żonaty-mąż mojej przyjaciółki).
        Sprzedawałam samochód na giełdzie , wiecie jak to jest, nr telefonu się rozdaje
        potencjalnym kupcom... od tamtej pory (minęło parę lat) powtarzające sie
        telefony od pewnego Pana, z prośbą o spotkanie. Każda okazja dobra(ostatnio
        dzwonił z okazji Świąt, Dnia Kobiet).
        Telefony od młodego nieznajomego(skąd zna mój numer?), wiele wiedział o mnie,
        podobno nawet mnie śledził. W końcu jakoś udało mi się go spławić. I wierzcie
        mi, od razu mówię, takim osobnikom, że nie jestem absolutnie zainteresowana, że
        jestem zajęta, mam męża, że mam dziecko...
        W pracy - wiele takich propozycji, od starszych i tych młodszych ode mnie
        panów.
        Powiem Wam, że dla mnie takie sytuacje są bardzo stresujące. Z jednej strony,
        to miłe że cały czas wzbudzam zainteresowanie płci przeciwnej(nie będę
        ukrywać), ale z drugiej strony bardzo mnie takie coś peszy. Nie wiem dlaczego
        tak jest, tym bardziej, że jestem osobą raczej spokojną, miłą, trochę
        wstydliwą, wręcz nieśmiałą... Także dla mnie są to raczej nieprzyjemne
        sytuacje. Pozdrawiam
        • julla Re: meskie propozycje... 24.06.03, 13:07
          Też mam takie koleżanki, które ciągle są zaczepiane:)) Na ogół własnie takie
          ładne, miłe spokojne kobiety, a gdzie się ruszą- od razu jakis koleś chce się z
          nimi umówić. Urok osobisty, po prostu.
          Do mnie przyczepiają się najczęściej bardzo mocno zalani faceci. Gdy wsiadam do
          autobusu i widzę jakiegos totalnie pijanego gościa, to wiem, że zaraz dojdzie
          do wniosku, że jestem bardzo piękna i będzie chciał się ze mną żenić. Kiedyś
          przez cały pociąg przylazł do mnie zalany konduktor, żeby mi powiedziec, że
          widział mnie na peronie i jestem jak anioł. Średnio przyjemne.
          Jestem chodzącą ilustracją powiedzenia, że nie ma brzydkich kobiet, tylko wina
          czasem brak:))
    • troska Re: meskie propozycje... 25.06.03, 13:37
      troska napisała:

      >
      > czy mialyscie ?

      Z tego co tutaj piszecie wnioskuje, ze mezczyznom chodzi tylko o
      krotkie numerki , to kobieta musi byc ta silna strona i caly
      czas mowic NIE, ale oni i tak w koncu jakas "gaske " do zabawy
      sobie zlapia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka