Dodaj do ulubionych

mam problem...

20.07.07, 10:11
z mężem oczywiście. A więc mamy 2 dzieci, mały ma 7 miesięcy, mamy swoje
mieszkanie i kredyt na nie oczywiście i trochę innych długów, ja jestem na
wychowawczym i dorabiam wieczorami sprzątaniem. Problem tkwi w tym że on
zmienił pracę i teraz jeździ codziennie 30 km do pracy(na budowie z
braciszkiem), może i zarobi więcej, ale całymi dniami go nie ma, a jak wraca
to jest tak zmęczony,że usypia w fotelu, ale do rzeczy- więc o sexie mogę
pomarzyć, o niczym innym nie mozemy porozmawiać tylko o jego pracy i bracie,
a na dodatek teraz jeszcze jeździ z nim na "fuchę" po pracy, więc nie wraca o
19 tylko po 21, ja siedze sama w domu i szlag mnie trafia, on twierdzi że nie
ma wyjścia, a ja uważam ,że zmienil prace i to narazie wystarczy,powoli z
długów wyjdziemy,ale on sie uparł na tą fuchę i koniec, ja myślę ze on po
prostu bratu odmówić nie umie, wydaję sie być przy nim jak taki ciapciuś
który zrobi wszystko co braciszek powie, ja jestem tak naładowana i
poddenerwowana, że non stop mu dopierda..m, a on wtedy jeszcze gorzej.
Myślę,że byłoby inaczej gdyby wracając z tej pracy miałby chwilę dla mnie,
tylko dla mnie, a on co? wczoraj posłałam mu kilka smsów na temat sexu, to
wieczorem cos chciał, ale ja z tej złości odmówiłam, przecież nie potrzebuje
jego łaski i poczucia obowiązku, tylko miłości i czułości. Proszę doradźcie
mi jak ja mam sie zachowywać? Bo jestem bardzo zła i strasznie mu jeżdże, ale
ja inaczej nie potrafie, no jak ma się czuć kobieta, której nawet sie sexu
odmawia?? Próbuje juz wszystkiego i nie mogę bobie z tym poradzic.
Przepraszam za ten chaos w tekscie, ale za duzo naraz chce przekazac i tak
wyszło.
Obserwuj wątek
    • maker6 Re: mam problem... 20.07.07, 10:22
      Ponoć cały w tym ambaras aby dwoje chciało na raz ;)
      Niestety z punktu widzenia faceta to źle zrobiłaś, że odmówiłaś mu seksu, kiedy
      on miał ochote, szczególnie, że sama to zbliżenie wcześniej prowokowałaś...
      facet naprawdę ciężko pracuje jak sama mówisz zasypia na stojaco.. i kiedy
      wreszcie wrócił w pełnej formie (pewnie kosztem pracy, którą będzie musiał
      nadrobić) ty nie chciałaś to pomyśl jaki on jest wkurzony! To nie chodzi o
      czyjąś łaskę, ale o możliwości i wspólne porozumienie... Jak długo będziecie
      się zachowywać jak żuraw i czapla, aż do rozwodu!? Ale jest nadzieja przecież
      mamy wakacje i czas pomysleć o urlopie w wakacje we dwoje jakoś może nadrobicie
      stracony czas!
      • tina10121 Re: mam problem... 20.07.07, 10:25
        odmówiłam, bo on przez cały tydzień odmawiał..., o urlopiemoze zapomniec, a
        najbardziej chodzi mi o to czy ja mam sie godzic na takie zycie?? zero
        czułosci, miłosci, przytulania??? ja mu na fuche nie kaze jezdzic, sam twierdzi
        ze musi, a tak nie jest...
        • kedrok1 Re: mam problem... 20.07.07, 10:27
          >sam twierdzi
          > ze musi, a tak nie jest...

          Właśnie że musi, tylko ty tego nie rozumiesz... :(
          • tina10121 Re: mam problem... 20.07.07, 10:31
            kazdy facet który "musi" tak pracowac zaniedbuje żone i dzieci pod kazdym
            wzgledem??
    • kedrok1 Re: mam problem... 20.07.07, 10:22
      A ja myślę, że facet zapie.. żeby wam się lepiej żyło a ty masz to w dupie bo
      tylko o sexie myślisz. Sorki za ton, ale to nie jest OK.

      Łatwo powiedzieć "w końcu wyjdziemy", pamiętaj, że on jako facet czuje się za to
      odpowiedzialny. Znam to uczucie bardzo dobrze.

      Zamiast go wspierać pewnie go dobijasz. On zapewne tez by wolał siedzieć z wami
      w domku, ale odpowiedzialność to jest coś co się ma lub nie...

      Pozdrów go odemnie
      • tina10121 Re: mam problem... 20.07.07, 10:28
        ok zapeprza, ale dla mnie w jego zyciu miejsca nie ma, bylam wyrozumiala,
        gotuje mu, sprzatam, piore i bylam milutka, a w zamian nie dostaje NIC! a
        odpowiedzalny to on nie jest, tu wchodzi kwestia starszego brata!!
    • kamcias25 Re: mam problem... 20.07.07, 10:22
      Nie o problemie a o dojazdach... Ja tez dojeżdżam codzinnie 30 km do pracy, mój
      mężczyzna 50 km i mimo to mamy oboje i czas i ochotę na sex.
      • tina10121 Re: mam problem... 20.07.07, 10:31
        zazdroszcze Ci
    • trypel Re: mam problem... 20.07.07, 10:26
      A może Ty byś sie Tina do pracy wzięła poważnej żeby jego odciążyć jak Ci
      przeszkadza że pracuje tyle?
      • tina10121 Re: mam problem... 20.07.07, 10:30
        a myslisz ze nie chcialam?? powiedzialam ze on na jedna zmiane bedzie robil a
        ja na druga, to tylko mnie wysmial, on musi caly dzien z bratem robic i koniec,
        a przeciez we dwójke wiecej zarobimy nie??
        • trypel Re: mam problem... 20.07.07, 10:34
          a jak Cie wyśmiał to faktycznie nie możesz iść do pracy bo jeszcze następnym
          razem do kaloryfera przywiąże
    • kaczka.sraczka Re: mam problem... 20.07.07, 10:36
      Zgadzam się z dwoma pierwszymi przedmówcami.

      Zrobiłaś duży błąd odmawiając mu seksu zwłaszcza po tym, jak go wcześniej
      bomardowałaś smsami. Faceci biorą sobie coś takiego bardzo do serca.
      Myślę, że jesteś bardzo egoistyczna. Mąż jak widać poświęca się dla was
      całkowicie a ty przypominasz raczej żonę rybaka z bajki o złotej rybce – ciągle
      ci mało.
      Nie sądzę żebyś wolała żeby mąż siedział na zasiłku i rżnął cię (przepraszam za
      określenie) za to na okrągło?

      Myślę, że powinnaś raczej pomyśleć jak mu pomóc, jak uprzyjemnić mu życie, żeby
      mógł się facet zrelaksować zamiast domagać się od niego jeszcze “usług
      seksualnych” po godzinach.

      Spróbuj zamiast od niego wymagać, dać mu.
      Przygotuj mu następnym razem kąpiel a potem zaoferuj masaż i daj znać jak było.
      • tina10121 Re: mam problem... 20.07.07, 10:42
        tak, dla niego prawdziwym relaksem jest godzina lub dwie przed komputerem potem
        piwko, tv i poduszka,sory, ale ja chce tylko tyle by sie przytulił, pocałował,
        posiedział ze mna, porozmawiał o nas o dzieciach, o pogodzie, a nie tylko
        opracy, sexu codziennnie nie chce, ale raz w tygodniu mógłby pokazac ze mnie
        jeszcze kocha i ma na mnie ochote, zbyt duzo wymagam??
        • virtual_woman Re: mam problem... 20.07.07, 11:05
          A spróbuj zamienić złość w czułość...
          Nie dziwię się, że woli się relaksować przy tv czy komputerze. Pracuje ciężko,
          jest wykończony, chce dla Was jak najlepiej a Ty zamiast dać Mu odrobinę
          ciepła, warczysz...
          Nie tak jak trzeba do Niego podchodzisz.
          • walnientaenta Re: mam problem... 20.07.07, 11:32
            walcz o swoje w sposób pozytywny, bądz miła ale domagaj sie uwagi.
            Samo dogadzanie bo on jest zapracowany też nie jest dobre. Ja też sobie tak
            tłumaczyłam że dla nas, że zapracowany to zmęczony itp. facet się rozpędził w
            pewnym momencie wszystko było pod niego i dla niego. Chciał rodzine i dzieci -
            to też są obowiązki "uczuciowe" nie tylko finansowe - równowaga we wszystkim.
            My nie funkcjonujemy od roku bo on zmęczony, dziecku nie przeczytał bajki,
            nigdy nie wykąpał, nigdy nie był na spacerze bo ciężko pracował. Ale po co ???
            czas jakiś próbowałam cos ratować, ale do sukcesu trzeba dwojga, a mojemu jest
            tak wygodnie więc po co to zmieniać - ma rodzinę która nic od niego nie chce, o
            nic nie pyta. Raczej sie rozstaniemy , bo ja nie mam zamiaru żyć sama, a na
            dzień dzisiejszy już jesteśmy na innych drogach czego tobie nie życzę.
        • kaczka.sraczka Re: mam problem... 20.07.07, 11:30
          Podobno problemy pojawiają się tylko tam, gdzie w grę zaczynają wchodzić żądania
          i oczekiwania wobec innych. Masz problem ale spójrz na to też z drugiej strony.
          Masz faceta, którego niejedna kobieta może ci tylko pozazdrościć. Wypruwa sobie
          dla was żyły, nie chodzi na lewo, nie pije, pewnie kocha dzieci i (na swój
          sposób) również ciebie. Gdyby was nie kochał to raczej nie zajeżdżałby się tak,
          jak się zajeżdża?

          Spróbuj swoje negatywne uczucia zamienić na pozytywne – tak jak zasugerowała to
          już virtual woman. Wiele już robisz dla rodziny, bez dwóch zdań ale może spróbuj
          zaskoczyć twojego faceta, DAĆ mu coś ciekawszego (podkreślam słowo “dać”) od
          komputera, piwka, tv i poduszki.
          Wyjdź z inicjatywą – Może jakaś szczególna, pięknie przygotowana potrawa przy
          świecach, spacer wieczorem (teraz latem jest tak pięknie). Krótko mowiąc zaskocz
          go czymś szczególnym, innym niż codzienna rutyna. I spróbuj myśleć POZYTYWNIE,
          nawet jeśli nie rzuci się na ciebie za pierwszym razem.

          I pomyśl o tym, że prawdziwa miłość to przede wszystkim dawanie.
          • walnientaenta Re: mam problem... 20.07.07, 11:37
            jak kaczka
            jeśli kochasz to działaj pozytywnie, pamiętajac jednak tez o sobie lub
            dokładniej o WAS :) powodzenia
      • maretina Re: mam problem... 21.07.07, 22:28
        moze jeszcze kapcie w pysku i ktualny przeglad sportowy?
        litosci. o zwiazek musza dbac obie strony. ta dziewczyna tez zapie.r..la.od
        switu do nocy. przy jednym dziecku padam na twarz, dwojki nawet sobie nie
        wyobrazam! a prowadzenie domu? a dorbianie wieczorami? qrfa mac, ile jeszcze na
        plecy jednej kobiety walniecie, tylko po to, zeby jakis fragles litosciwie
        zmienil nastroj?
    • sweet_pink Re: mam problem... 20.07.07, 17:07
      mam pytanie...może nie do odpowiedzi na forum, ale do przemyślenia.
      ile razy stanełaś/usiadłaś obok swojego męża i powiedziałeś miłym głosem
      "kochanie przytul mnie"?
      a ile razy podniesionym "bo ty mnie nigdy nie przytulasz"?
      zastanów się czy prosisz o to czego potrzebujesz czy oczekujesz togo "bo to
      oczywiste" (zapewnia Cię ze dla niego nie jest!!!)

      na mój gust, abo macie duże problemy z komunikacją.

      moja rada...wyobraź sobie przez jakiś czas, że się zupełnie nie znacie i że
      jesteście dziećmi, które w ogóle nie wiedzą co to jest związek i bycie razem
      (albo ze związałaś się z ufoludkiem)...i zacznij prosić o wszystko czego
      potrzebujesz, zamiast tylko tego oczekiwać, bo "tak wyglądają związki" albo "bo
      to oczywiste". chcesz być przytulona powiedz "przytul mnie" albo sama się
      przytul...chcesz spędzić z nim czas powiedz "chcę spędzić z Tobą czas/iść na
      spacer/do kina"...chcesz rozmawiać powiedz "choć pogadamy sobie trochę". w
      związkach na prawdę warto nauczyć spokojnie prosić o to co nam potrzebne.
      • obca1 Re: mam problem... 21.07.07, 14:11
        wyobraź sobie przez jakiś czas, że się zupełnie nie znacie i że
        > jesteście dziećmi, które w ogóle nie wiedzą co to jest związek i bycie razem
        > (albo ze związałaś się z ufoludkiem)...i zacznij prosić o wszystko czego
        > potrzebujesz, zamiast tylko tego oczekiwać, bo "tak wyglądają związki" albo "bo
        > to oczywiste". chcesz być przytulona powiedz "przytul mnie" albo sama się
        > przytul...chcesz spędzić z nim czas powiedz "chcę spędzić z Tobą czas/iść na
        > spacer/do kina"...chcesz rozmawiać powiedz "choć pogadamy sobie trochę". w
        > związkach na prawdę warto nauczyć spokojnie prosić o to co nam potrzebne

        można się załamać tak prosząc bez przerwy o wszystko :)
        • maretina Re: mam problem... 21.07.07, 22:30
          masz racje!trzeba miec strasznie niskie poczucie wartosci, zeby o wszystko
          zebrac. kobieta jest kobieta. szkod tylko, ze facetom z jaj wydmuszki zostaly.
          • simon_r Re: mam problem... 21.07.07, 23:45
            eeehhh.... biedne jesteście dziewczyny :(
            aż mi Was żal bo nie potraficie odróżniać proszenia czy żebrania od zwykłego
            KULTURALNEGO I MIŁEGO okazania swoich potrzeb...
            a różowa niestety ma rację... nie ma nic gorszego niż roszczeniowa postawa ze
            strony kobiety.... BO MI SIĘ NALEŻY!!!

            -------------------
            Pomóżcie w projekcie - Klik TU
            A TU - wieczorne marudzenia zgreda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka