negra28
24.06.03, 10:42
... teraz napiszę Wam o moim ginekologu, a właściwie - juz byłym..:-)
przyszłam niedawno na wizytę, jak zwykle - oczy w słup, ręce
roztrzęsione...zaczynam go czarować, wychodzę w bieliźnie - czarnej, bluzka -
out! (bo tak gorąco); on - oczom swym nie wierzy. ja na to: czy robił pan TO
kiedyś ze swoją pacjentką na fotelu? On do mnie: ależ Pani X., ależ Pani X!
złapałam go za krocze, a tam eksplozja! rozpinam rozporek, rozkładam nogi, on
jest tuż przez wybuchem lawy - aż tu otwierają się drzwi i wchodzi kto? jego
żona! dostała cynk od recepcjonistki, że tego i tego dnia o tej i tej
godzinie przychodzi TA Q..A!
:-)
Negra