Kocham ale nie ufam

26.07.07, 15:16
To dziwne???
Kilka dni temu mąż poprosił mnie o nastawienie budzika w swoim telefonie.
Przypadkiem otworzyłam wiadomości i moim oczom ukazał się tekst"Poddaję się,
powierzam swój los w Twoje ręce". Przeżyłam prawdziwy szok, oczywiście
przeczytałam wszystkie wiadomości Kasi do mojego męża, pewnie każda z Was tak
by zrobiła.
Potem była rozmowa, wytłumaczył się, wyjaśnił, że to kilkudniowa przypadkowa
znajomość i tyle, że nie zdradza mnie. Nawet mu uwierzyłam, ale nie ufam. Boli
mnie tak bardzo to czego się dowiedziałam, że trudno to wyrazić. Nigdy nie
byłam zazdrosną żoną, telefony do jego koleżanek, głupawe teksty do innych
kobiet, nie robiło to na mnie wrażenia. Ale teraz nic mi nie powiedział,
wydzwaniał tylko z pracy, pisał smsy, a On nigdy nie pisze smsów.
Niby wszystko wróciło do normy, ale we mnie siedzi to tak głęboko, nie mogę
sobie poradzić. Jak tylko wychodzi z domu, myślę o niej.
Nie ufam mu, nie ufam...
Zawsze byliśmy szczęśliwi, układało się nam pod każdym względem. Teraz ja
cierpię, bardzo jest mi żle.
    • kotkaaaa Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:28
      a co bylo w innych wiadomosciach?
    • izabellaz1 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:29
      aga593 napisała:

      > Kilka dni temu mąż poprosił mnie o nastawienie budzika w swoim telefonie.
      > Przypadkiem otworzyłam wiadomości

      Jak można przypadkiem otworzyć WIADOMOŚCI ustawiając BUDZIK???


      > Przeżyłam prawdziwy szok, oczywiście przeczytałam wszystkie wiadomości Kasi do
      > mojego męża, pewnie każda z Was tak by zrobiła.

      Nie każda.
      • kotkaaaa Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:31
        ejze, Iza, ty niegdy nie masz podejrzen? pewnie od razu bez sprawdzenia pakujesz
        walizki facetowi i wystawiasz za drzwi;)
        • aga593 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:36
          Nie było dowodów zdrady, ale jak można do jakiejś kobiety mówić "słoneczko" czy
          "myszeczko".
          • kotkaaaa Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:39
            ja tam mowie do kolegow kochanie, kotku itp., co nie znaczy, ze gdybym uslyszala
            cos podobnego z ust mojego meza skierowane nie do mnie, to... mentalnosc Kalego
            walazi;)
            samo uzywanie zdrobnien to za malo wg mnie
          • izabellaz1 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:43
            aga593 napisała:

            > Nie było dowodów zdrady, ale jak można do jakiejś kobiety mówić "słoneczko" czy
            > "myszeczko".

            O rety! Jeśli tak to mój mąż musiałby mnie posądzać o sypianie z kilkunastoma
            mężczyznami! Mam wielu kumpli i często mówię do nich „kochanie, słoneczko,
            żabko, kotku itd.”;)
            • kadfael Re: Kocham ale nie ufam 31.07.07, 11:19
              Dokładnie o tym samym pisałam wczoraj w podobnym kontekście. To są zdrobnienia,
              które moim zdaniem są czymś normalnym u dobrych, dobrze się ze sobą w pracy
              czujących kolegów/koleżanek. Wczoraj dostałam smsa od kolegi- "słoneczko, jak
              tam po urlopie? steskniłem sie". Mój mąż chyba już powinien mi wystawiać
              walizki?!
        • izabellaz1 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:40
          kotkaaaa napisała:

          > ejze, Iza, ty niegdy nie masz podejrzen?

          To nie jest istotne czy miałabym czy nie. Po prostu nigdy nie zastanawiałam się
          nad podejrzewaniem mężczyzny o zdradę
          Dla mnie tajemnica korespondencji jest TAJMENICĄ i choćbym coś podejrzewała –
          zakładając, że tak by się zdarzyło to i tak nie sięgnęłabym do cudzego telefonu,
          notesu, kieszeni, plecaka etc.


          > pewnie od razu bez sprawdzenia
          > pakujesz
          > walizki facetowi i wystawiasz za drzwi;)

          Nie:-)
          • ansag Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 21:58
            > To nie jest istotne czy miałabym czy nie. Po prostu nigdy nie zastanawiałam się
            > nad podejrzewaniem mężczyzny o zdradę
            > Dla mnie tajemnica korespondencji jest TAJMENICĄ i choćbym coś podejrzewała 
            > 211;
            > zakładając, że tak by się zdarzyło to i tak nie sięgnęłabym do cudzego telefonu
            > ,
            > notesu, kieszeni, plecaka etc.

            No i by miał 5 innych na boku, a Ty byś myślała, że jest taki cuuudowny :)
            • izabellaz1 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 22:11
              ansag napisała:

              > > To nie jest istotne czy miałabym czy nie. Po prostu nigdy nie zastanawiał
              > am się
              > > nad podejrzewaniem mężczyzny o zdradę
              > > Dla mnie tajemnica korespondencji jest TAJMENICĄ i choćbym coś podejrzewa
              > ła 
              > > 211;
              > > zakładając, że tak by się zdarzyło to i tak nie sięgnęłabym do cudzego te
              > lefonu
              > > ,
              > > notesu, kieszeni, plecaka etc.
              >
              > No i by miał 5 innych na boku, a Ty byś myślała, że jest taki cuuudowny :)

              Mógłby mieć cały szwadron a:
              - po pierwsze nie myślałabym, że jest taki "cuuudowny" bo jestem racjonalistką i
              idealistyczne myślenie jest mi obce;P
              - po drugie i tak nie zaglądałabym do żadnych rzeczy osobistych drugiej osoby.
    • aga593 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:42
      To przykre i pewnie żałosne, żle się czuję, zawiodłam się. Niby nic się nie
      stało, ale dla mnie dużo, taka jestem, nie mam żadnych tajemnic, nic nie
      ukrywam, nic nie mam na sumieniu.
      Chciałabym, żeby tak było w obie strony, teraz jest to niemożliwe, nie zaufam.
    • butterflymk Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:43
      tak to jest jak sie na siłe pcha nos w sms :p
      jak Ty spotkasz jakiegos znajomego i pogadasz z nim albo nawet poznasz kogoś
      to nie oznacza od razu najgorszego:D
      • butterflymk Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:43
        ale swoją droga zawsze trzeba mieć oczy otwarte :D
        • aga593 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:47
          Oczywiście , że to moja wina, chciałam wiedzieć , to mam. Moją winą jest też, że
          jest posprzątane w domu, poprane poprasowane, dzieci zadbane, lodówka pełna i
          jeszcze wypłata na koncie. To wszystko moja wina, jestem tylko żoną, o ona
          słoneczkiem............
          • izabellaz1 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 15:50
            aga593 napisała:

            > Moją winą jest też, że
            > jest posprzątane w domu, poprane poprasowane, dzieci zadbane, lodówka pełna i
            > jeszcze wypłata na koncie. To wszystko moja wina, jestem tylko żoną, o ona
            > słoneczkiem............

            No to po co pytasz skoro znasz odpowiedz na swoje pytanie?
          • dzikoozka Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 16:07
            Zacznij myśleć o sobie, a nie pełnej lodówce.
          • alpepe Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 16:12
            definiujesz się przez bycie użyteczną?
          • butterflymk Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 16:15
            No to w takim razie, przestań robić to...sprzątać , gotować...
            chocby na kilka dni.....dla jego reakcji
            My wiemy że my kobiety lubimy porządek elegancję w domu,
            ale bydlaki tego nigdy nie docenią...
            • marchewka281 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 16:28
              Juz przestancie z tym sakramentem TAJEMNICY!
              Nie mozna juz tego sluchac-nie sprawdzalabym telefonu meza,bo to jego prywatna
              sprawa;tak samo z korespondencja,ale gdybym miala jakies podejrzenia to
              owszem.Uwazam,ze jako zona mam prawo WIEDZIEC, a nie byc robiona w kalosza.

          • bitch.with.a.brain Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 16:54
            służacej nikt nie nazywa słoneczkiem.A Ty się w takiej roli najwyraźniej
            najlepiej odnajdujesz
    • kaska175 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 16:52
      zaufanie można mieć,.... ale kochane kobietki , kontrola musi być !!!!
      • asia96301 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 16:58
        niedawno rozstalam sie z chłopakiem, ba narzeczonym nawet, który mnie zdradzał
        i okłamywał.
        Mozna powiedziec, było minęło...trudno. Tylko, ze teraz ciagle wydaje mi się,
        ze każdy kolejny facet, który nie odbierze telefonu, do którego nie mogę sie
        dodzwonić, który nie mówi, gdzie był to na pewno mnie zdradza. A jak nawet
        mówi, gdzie - to ja i tak myślę, ze kłamie. Nie angażuje sie w zaden zwiazek,
        bo nie chce nikogo zadreczać swoimi podejrzeniami i urojeniami. I siebie tez
        nie mam ochoty zadręczać. Mam nadzieję, ze kiedyś mi to przejdzie.
        Takie ciagłe podejrzenia są strazne. Nie chcę tak zyć, ale na razie chyba nie
        umiem inaczej.
        • marchewka281 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 17:22
          Bedzie ok Asiu,tez sie balam ,bo zerwalam z powodu perfidnej zdrady.Tez nigdy
          nie kontrolowalam,a romans za moimi plecami trwal 2 lata.A raczej romanse.
          Jestem teraz w bardzo szczesliwym zwiazku,ufam,nie mam paranoji,ale jak zaczne
          podejrzewac to sprawdze.Bedzie ok-zaufasz znowu.
          • asia96301 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 18:29
            Dzięki. Te paranoidalne schizy mnie przerażają. Zwłaszcza, ze ja nie znoszę,
            jak mnie ktoś kontroluje. I wkurzam sie tym bardziej.
      • izabellaz1 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 22:09
        kaska175 napisała:

        > zaufanie można mieć,.... ale kontrola musi być !!!!

        To prawie jak słowa "Czasem przyzna rację...Rzadko bo rzadko ale zawsze";P
        • sottobosco Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 22:13
          izabellaz1 napisała:
          >
          > To prawie jak słowa "Czasem przyzna rację...Rzadko bo rzadko ale zawsze";P

          Ależ to genialne jest :))
          • izabellaz1 Re: Kocham ale nie ufam 26.07.07, 22:18
            sottobosco napisała:

            > izabellaz1 napisała:
            > >
            > > To prawie jak słowa "Czasem przyzna rację...Rzadko bo rzadko ale zawsze";
            > P
            >
            > Ależ to genialne jest :))

            Bo polskie komedie w ogóle są genialne!:D
            • jinx_jinx Re: Kocham ale nie ufam 31.07.07, 10:13
              no i proszę dorgie Panie! Wyszedł nam zupełnie inny wątek...tajemnicy sms-owej:P
    • lupus76 Re: Kocham ale nie ufam 31.07.07, 10:45
      Po pierwsze nie ufasz - nie kochasz. Zaufanie jest podstawą miłości.
      Po drugie - jeśli sprawdzasz czyjąkolwiek korespondencję - jesteś zwykłą
      świnią. Taką pokroju Feliksa Dzierżyńskiego. Tylko na mniejszą skalę.
    • kobieta_na_pasach mialas pecha:) 31.07.07, 12:08
      moj maz,od czasu kiedy podejrzalam jego smsa do kolezanki z pracy, ktory sie
      konczyl slowami "caluje", strzeze komorki, jak oka w glowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja