Dodaj do ulubionych

co ja wyprawiam?!

28.07.07, 19:43
Za chwilę stracę uczucie na które tyle czekałam a wszystko przez to, że boję
sie miłości;( Kolega z pracy wyznał,że bardzo mu sie podobam, ciągle o mnie
myśli itp. Jest świetnym chłopakiem z ogromnym poczuciem humoru, dobrze
wychowany, trochę niesmiały. Zdobł sie na odwagę i powiedział co mu leży na
sercu a ja nie umiem sie przełamać;( Spotkaliśmy sie kilka razy ale nie
jesteśmy jeszcze parą, przeze mnie! Nigdy nie byłam w związku, on wie o tym
daje mi czas( jest kochany) ale w sumie ile można czekać? Dzis siedzę sama w
domu, ciągle o nim mysle a on praktycznie nie daje znaku życia, boję się że
przez swoje niezdeczydowanie( głupotę) stracę osobę na której mi zależy. Jak
mam przełamać w sobie lęk przed życiem?
Obserwuj wątek
    • summerlove Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 19:49
      Sory ale jesteś cholernie głupia. zamiast do niego jechać to Ty siedzisz przy
      kompie..
      • rybak24 Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 19:53
        Pewnie tak ale widzisz, to dopiero początki... mam do niego jechać ( nie wiem
        jeszcze gdzie mieszka) i wyznawać miłość ? Dopiero by mnie miał za wariatkę...
        • summerlove Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 19:56
          No to zadzwoń, zaproś go do siebie i powiedz mu jak jest.
        • kadfael Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 19:56
          to zadzwoń i się umów na piwo na dzisiejszy wieczór.
      • ola_rt Re: co ja wyprawiam?! 29.07.07, 22:14
        Pisac do kogoś- cholernie głupia...to trzeba być zupełnie pozbawioną kultury. To
        już lepiej nic nie pisać
    • ollle Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 19:51
      > co ja wyprawiam?!

      nie wiem, ale zmień to ;) napisz mu, że Ci na tym zależy. bo napisać łatwiej...
      • rybak24 Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 19:58
        No wiem:) Napisać łatwiej tylko jakoś nic sensownego mi nie przychodzi do
        głowy...Nigdy nie wynurzałam sie przed żadnym chłopakiem, nie dawałam po sobie
        pozanć, że mi na kimś zależy. Dla mnie to skok na głęboką wodę, związek z drugą
        osobą. I choc mam trochę ponad 20 lat w tych sprawach jestem chyba z epoki
        Średniowiecza ;]
        • ollle Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:04
          no to się wynurz. pomyśl co najgorszego może się stać. potem, czy to naprawdę
          aż takie straszne. i się wynurz.
          napisz np. że ostatnio było bardzo przyjemnie, albo że miał rację mówiąc, że...
          zaproponuj jakieś wyjście, no takie zwykłe coś. powodzenia
        • summerlove Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:05
          no ale wiesz.. najtrudniejszy pierwszy krok :))
          jak już pogadacie to będzie łatwiej :))
    • hogla Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:04
      rusz się....do odważnych świat należy:)On też napewno siedzi i się męczy, więc
      po co marnować czas!!!!
      • rybak24 Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:14
        Wiem, wszyscy macie rację...cos zacznę dzaiałać bo szkoda trochę, nawet bardzo ;
        ( Przespię sie z tym wszystkim a może cos mi przyjdzie do głowy :]
    • naga_bron Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:13
      dzwon kobieto do Niego i sie umow z Nim na piwo!!!!! i to w tej chwili..niech
      chociaz Tobie bedzie dzis dobrze..bo mi jest dzis cholernie zle :(:(:(:(
      • elphina Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:15
        Dokładnie tak..pisz, dzwoń i ciesz się. Chociaż Ty masz szczęście :)
      • rybak24 Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:17
        To łączę się w bólu choć to nie pomniejsza mojego, prawdę mówiąc mam ochotę
        wyć...pozdrawiam
        • kadfael Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:19
          Rany julek! naprawdę ktoś ci powinien nalać na tyłek! Jeszcze nie zadzwoniłaś?!
          Nie jojcz nam tu tylko dzwoń!
          • naga_bron Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:22
            dokaldnie..kobieto no idz..no zadzwon wreszcie do niego bo mowie Ci ze bedziesz
            zalowcx jak nie zadzwonisz...

            daje Ci gwarancje ze jak zadzwonisz to bedziesz miala dzis swietny wieczor..i
            sie rozkrecisz...

            zadzwon myslac ze dzwonisz jak do kolezanki a nie do faceta to ci bedzie
            latwiej..tylko sie nie pomyl i nie mow do niego w rodzaju zenskim...
        • kitek_maly Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:20
          rybak24 napisał:

          > To łączę się w bólu choć to nie pomniejsza mojego, prawdę mówiąc mam ochotę
          > wyć...pozdrawiam

          dziewczyno, masz ochotę wyć, bo facet, który Cię kręci czuje do Ciebie
          miętę? :DD
      • kitek_maly Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:17
        naga_bron napisała:

        >niech
        > chociaz Tobie bedzie dzis dobrze..bo mi jest dzis cholernie zle :(:(:(:(
        >

        a co tam się stało? <głaszcze_po_głowie>
        • naga_bron Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:19
          aaa...nie zobacze swojego faceta jeszcze przez nastepne dwa tygodnie (lacznie to
          bedzie juz 3 miesiace) :(

          a mialo byc tak pieknie:(
          • kitek_maly Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:24
            naga_bron napisała:

            > aaa...nie zobacze swojego faceta jeszcze przez nastepne dwa tygodnie (lacznie
            t
            > o
            > bedzie juz 3 miesiace) :(
            >
            > a mialo byc tak pieknie:(

            łeee ale pomyśl, że to już finisz :)
            a pięknie to dopiero będzie :))
            • naga_bron Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:40
              taaaa...pojawi sie na 2 tygodnie i znow bedzie musial wyjechac...tysiace
              kilometrow ode mnie :(
          • elphina Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:37
            ojojoj to już niedługo..ja swojego nie wiem czy zobaczę jeszcze kiedyś w
            życiu... Więc głowa do góry :)
            • naga_bron Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:43
              <przytula> ....bardzo mi przykro..mam nadzieje ze Ci sie ulozy i Go zobaczysz
              (jesli tego wlasnie chcesz :)) ..janiestety poki co nie umiem znalezc
              pozytywow sytuacji..tym bardziej ze wlasnie dzis mial juz przy mnie byc..i sie
              okazalo ze jeszcze dwa tyg...jedno wielkie rozczarowanie:(..wiesz jak to jest
              jak czekasz na cos i sie cieszysz a tu nagle sie okazuje ze du.pa blada :(
              • elphina Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:56
                Ja też czekam..na decyzję ostateczną bo narazie wszystko jest w zawieszeniu.
                Jesteśmy razem od 4 i pół roku i wszystko bym dała żeby nie widzieć go tylko 2
                tygodnie. Dzięki za miłe słowo :)
    • wzdluz_i_wszerz Re: co ja wyprawiam?! 28.07.07, 20:23
      moja droga, dobrze Cię rozumiem. U mnie nawet nie wynika to z nieśmiałości i
      małego doświadczenia. Miałam 3 facetów - wszystkie związki z mojej inicjatywy
      (raczej trudno nazwać mnie nieśmiałą). A gdy ktoś chce się ze mną umówić (nawet
      gdy mi się podoba), ZAWSZE odmawiam. Na zasadzie "ja ciebie mogę zaprosic do
      kina ale ty mnie już nie". To jest dopiero chore. Wcale nie jest mi z tym
      dobrze, ale blokada u mnie jest tak ogromna, że naprawde wątpie, żeby to się
      kiedykolwiek zmieniło.
      • szszpk1 Re: zamelduj, co zobilas w tej sprawie!!! 28.07.07, 21:13
        a jesli nic jeszcze, to nie badz sierota, no naprawde! nikt was do
        lozka/slubu/dzieci nie pcha, wiec w najgorszym razie to nie wypali i tyle! choc
        zycze wam powodzenia oczywiscie... a jesli myslisz o jakims miejscu, zawse
        dobrze sprawdza sie kino - moze ci sie reka na jego omsknac (nawet popcorn
        mozesz rozsypac na niego i pozbierac, hihi), mozesz sie przestraszyc czegos
        bardzo, mozesz sie nachylic, bo nie slyszysz, co mowi... a potem to juz jakos
        pojdzie. i absolutnie nie kaze wam sie calowac od razu, ale np. wziecie za reke
        doskonale przelamuje pewna bariere komunikacyjna...
        • rybak24 Re: zamelduj, co zobilas w tej sprawie!!! 29.07.07, 13:57
          Otóż melduję, że rozmawiałam z nim wczoraj na gg i naprawdę była to szczera,
          bardzo potrzebna nam rozmowa;)Trochę sie zagalopowałam z tym wszystkim ale i
          tak chyba nieźle wyszło. Może na razie tylko tyle...jak będzie w tej telenoweli
          jakiś punkt kulminacyjny to was zawiadomię;)Pozdrawiam
          • panigazeta Re: zamelduj, co zobilas w tej sprawie!!! 29.07.07, 14:05
            oj nie nie tak ma byc zadne gadki szmatki na gg, olac internet, masz sie z nim
            spotkac, umowic spedzic czas, ten internetowy jest moim zdaniem g...wno warty,
            do dziela
      • sylwia257 Re: co ja wyprawiam?! 29.07.07, 15:48
        zwiazki z Twojej inicjatywy-to mnie zaciekawilo ? jak to sie robi??? bo ja nie
        umiem :(
      • interpol007 Re: co ja wyprawiam?! 29.07.07, 17:36
        Wzdluz i wszerz, skad ja to znam. Nie mam problemu, zeby kogos gdzies zaprosic
        kto mi sie podoba. Jak mnie ktos zaprasza to zazwyczaj nie "ten", czasami
        zmuszam sie, zeby isc, nie chce robic z siebie odludka, bo w wiekszosci
        przypadkow ten ktos nie robi na mnie wrazenia, ale mysle, ze warto probowac etc.
        Tak jakbym to ja chciala decydowac i miec przewage.pokrecone.

        A do autorki - rozmawiajcie i daj mu delikatnie do zrozumienia,ze Ci zalezy.
        dzialaj szybko, zeby Ci go inna nie sprzatnela sprzed nosa;)
        • neo_r Re: co ja wyprawiam?! 29.07.07, 21:15
          aj łatwo mówić - ja jestem w podobnej sytuacji :/ i nie wiem co dalej....
          mam nadzieję, ze nie obrazicie się jak tu napiszę - może niech ktoś na to
          spojrzy z boku i powie jak to wygląda ?

          na początku roku spotkałam faceta. Pracujemy w tej samej firmie, wcześniej nie
          wiedziałam kim jest, ale podczas kilku uroczystości firmowych czuła i widzialam
          jego wzrok utkwiony we mnie. Potem przypadkiem spotkaliśmy się na imprezie,
          któa organizowała ekipa ludzi z pracy (impreza była prywatna). No i po kilkku
          godz podszedł do mnie, powiedział, że jest nieśmaiły - długo się decydował,
          żeby w ogole do mnie podejsć, b. chciał mnie poznać, że wg niego mam to coś...
          itd. i czy nie umówiłabym się z nim na kawe. Powiedziałam,że nie wiem i ze jak
          będę chciała to się odezwę pierwsza. On powiedział, że w takim razie pewnie się
          nie odezwę.... potem razem pobawiliśmy się i on odprowadził mnie do domu. W
          poneidziałek napisałam mu @, dał mi swój prywatny adres, żeby
          było 'bezpieczniej' :) - zaczęlismy pisać do siebie @ - czasem nawet kilka
          dziennie. Umawaialismy sie wiele razy, ale jakoś nie mogliśmy dograć się (on
          jest cholernie zajęty, często wyjeżdża w różne strony świata). Wreszcie dałam
          mu dwój nr tel i powiedzialam ze nie chce mi sie już pisać @, niech do mnie się
          odezwie jak będzie mieć czas i ochotę się zobaczyć. No i zaczął miu wysyłąc
          smsy ....to znowu trwało jakiś czas az mu pwoiedzialam zeby wreszcie sie do
          mnie odezwał, bo wolę z nim porozmawiać - i zadzwonił wreszcie...fajnie nam się
          rozmawia, mamy wspólne zainteresowania...pod pretekstem kolacji służbowej
          wyciągnał mnie do restauracji i wtedy wiedzialam już ze dziś wieczorem nie
          wyjdziemy stamtad osobno. Spędziliśmy wspólnie noc, było świetnie. Po tym
          spotkailiśmy się jeszcze kilka razy - zawsze lądujemy w łóżku, bo ja i on nie
          możemy po prostu się powstrzymać, naprawdę w tym temacie się zgraliiśmy.
          Problemem jest to,że on mało mówi o sobie, swoich potrzebach, generlanie o
          sobie, zanim na coś sie zdecyduje zajmuje mu to mnóstwo czasu (jak widać
          wyżej), raz mówi, żenie powinniśmy się spotykąc bo razem pracujemy a potem, ze
          on nie może wytrzymać beze mnie..... widzę, że dobrze mu ze mną, mówi o tym -
          ale nie potrafi się otworzyć i porozmawiać jak on widzi tą całą sytuację...
          potrafi się nie odzywać np. 2 tygodnie a potem raptem dzowni, ze bardzo
          chciałby się zobaczyć, jak nie mogę to robi fochy.... męczy mnie ta sytuacja i
          chciałabym wyjaśnić, czy chodzi mu tylko o krótką znajomosć i koniec czy miałby
          ochotę mnie bardziej poznać. Nie chcę też go zamęczać telefoonami bo mam
          wrażenie, ze się narzucam, ale qrde potrzebuję konkretów bo szlag mnie trafi.

          Powiedzcie - jak to widzicie bo ja mam totalny zamęt w głowie.
          • frying.pan Re: co ja wyprawiam?! 29.07.07, 22:56
            neo_r, bardzo wygodnicki facet Ci sie trafil - ma seks wtedy, kiedy ma na to
            ochotę i nie musi się wysilać, bo Ty (poza Waszymi lóżkowymi schadzkami) nie
            zawracasz mu głowy telefonami, żeby mu się "nie narzucać". Gościu jest jakiś
            lewy. Jesteś pewna, że nie ma żony? Przecież jeśli komuś zależy (obojetnie, czy
            jest śmiały czy nieśmiały) to wspólne miejsce pracy nie stanowi przeszkody dla
            związku. Ludzie zakochani przeciez chcą się często widywać - nawet jesli on
            sporo wyjeżdża, to mógłby do Ciebie dzwonić czy pisać maile jak wcześniej,
            interesować się Twoim życiem. Dla mnie sprawa jest jasna - jestes dla niego
            tylko kochanką. Jesli chcesz czegoś więcej, to określ swoje warunki. Im
            szybciej, tym lepiej.
            • april_12 Re: co ja wyprawiam?! 29.07.07, 23:06
              Zdecydowanie popieram frying.pan. Zdarzyła mi się podobna sytuacja, z tym że ja
              się nie czaiłam i zadzwoniłam. Było wyraźnie widać (choć nie powiedział tego
              wprost), że nie interesuje go wcale nasza znajomość. Kontakty szybko się
              skończyły (nie przejmuj się tym ,że strzela focha - to forma szantażu
              psychicznego!). Zadzwoń, przekonaj się na czym stoisz i nie zgadzaj się na
              bycie tylko kochanką - jeśli to Ci nie odpowiada.
              • neo_r Re: co ja wyprawiam?! 31.07.07, 00:20
                dzięki ! chyba właśnie to chciałam usłyszeć
                biję się z myślami, ale chyba zapytam go wprost o co mu chodzi...
                najgorsze jest to, że jak się poznaliśmy i to wszystko się rozkręcało bylismy
                od siebie niezależni zawodowo. Potem dostałam tzw propozycję nie odrzucenia w
                pracy i przeniesienie do dzialu gdzie on jest szefem. Być może dlatego po
                części on się obawia. Nie jest moim bezpośrednim przełożonym, ale szefem pionu,
                w którym pracuję.......

                zwykle staram sie takie rzeczy wyjaśniac od razu, ale w tym przypadku dlatego
                mam obawy....
        • wzdluz_i_wszerz Re: co ja wyprawiam?! 29.07.07, 22:10
          interpol007 napisała:
          > Tak jakbym to ja chciala decydowac i miec przewage.pokrecone.
          >
          Tak właśnie mam:) Z rozmów z koleżankami wynika, że one maja zupełnie na
          odwrót: lubią dominujących facetów itp.
          Najwyraźniej lubię się rządzić - już w przedszkolu to robiłam;)

          Rybek, spotkałaś się? Nie zmuszaj się (jeśli nie masz ochoty) do
          natychmiastowej zmiany "płaszczyzny" Waszych kontaktów, ale jeśli Ci zależy, to
          nie rezygnuj zupełnie z tej znajomości!!Życzę powodzenia:))
          • rybak24 Re: co ja wyprawiam?! 01.08.07, 10:53
            Dziś spotkamy się po raz trzeci. Utarło się ,że trzecia randka to juz
            rozbierana jednak nie dla mnie ;) może uda mi się przełamać ten beton w sobie ;)
            • szszpk1 Re: co ja wyprawiam?! 01.08.07, 11:11
              rybak24 napisał:

              > Dziś spotkamy się po raz trzeci. Utarło się ,że trzecia randka to juz
              > rozbierana jednak nie dla mnie ;) może uda mi się przełamać ten beton w sobie ;
              > )

              a kto ci kaze??? czy my w usa zyjemy, ze do lozka na trzeciej trza lezc??? czy
              wy sie po prostu nie mozecie cieszyc swoim towarzystwem i wspolnym czasem???
              pomidor wieeele dni dojrzewa, zanim sie zrobi czeroniutki, nie???
    • grogreg Re: co ja wyprawiam?! 01.08.07, 10:55

      • grogreg Chlapnij sobie 01.08.07, 10:56
        .... ze dwie 50 i wal.
        Co masz do stracenia?
        • 77misia1 Re: Chlapnij sobie 01.08.07, 11:14
          :) popieram
    • krysica Re:No właśnie?! 01.08.07, 11:13
      CO TY KOBIETO WYPRAWIASZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!_
      • rybak24 Re:No właśnie?! 02.08.07, 17:46
        krysica napisała:

        > CO TY KOBIETO WYPRAWIASZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Hejże nic nie zrobiłam, przynajmniej nie to o czym tu myslą niektórzy;) Dla
        mnie to jeszcze długa droga niezależnie od tego co i kiedy by chciał mój
        chłopak;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka