Dodaj do ulubionych

Dziwny ten 2003 rok...

07.07.03, 14:27
... przynajmniej dla mnie. Przełomowy.
Dwa pogrzeby: mojej ukochanej Babci (marzec) i ojca
mojej Przyjaciółki (czerwiec).
Dwa śluby: mój (sierpień) i mojego brata (lipiec).

A przed chwilą dowiedziałam się, że mój Dziadzunio ma
raka, nikłe szanse na przeżycie 3 tygodni, przerzuty na
mózg...

Jakoś mi smutno :(((
Choć jednocześnie czuję radość ze ślubu.
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: Dziwny ten 2003 rok... 07.07.03, 14:29
      "Bo nieszczęścia chodzą parami", albo nawet stadami, a szczęście to
      indywidualista.
    • Gość: Aisza Re: Dziwny ten 2003 rok... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 14:30
      a nie mogliscie połączyć imprez?
      • pajdeczka Re: Dziwny ten 2003 rok... 07.07.03, 14:33
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > a nie mogliscie połączyć imprez?

        Czy chodzi ci o pogrzeby i wesela?
      • atlantis75 Re: Dziwny ten 2003 rok... 07.07.03, 14:42
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > a nie mogliscie połączyć imprez?


        Chodzi o imprezy ślubne?
        Niestety, nie... przyszła żona mojego brata się nie
        zgodziła, bo jak powiedziała "nie życzę sobie
        rywalizacji". Echhhh... to już zupełnie inna opowieść...
        Fakt faktem - są dwa śluby.
        • Gość: Aisza Re: Dziwny ten 2003 rok... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 14:45
          wow, zdaje sie że rywalizacja chyba się zaczęła ;-)
          PS. A która panna młoda ładniej wygląda w bieli?
          A
          • atlantis75 Re: Dziwny ten 2003 rok... 07.07.03, 14:48
            Gość portalu: Aisza napisał(a):

            > wow, zdaje sie że rywalizacja chyba się zaczęła ;-)
            > PS. A która panna młoda ładniej wygląda w bieli?
            > A


            Wychodzi na to, że ja ;)
    • anahella Trzymaj sie, bedzie dobrze 07.07.03, 14:43
      Ludzie odchodza, taki nasz los. Ale swoje szczescie sama wykuwasz, wiec juz
      dzis zycze ci go na nowej drodze zycia.
      • atlantis75 Re: Trzymaj sie, bedzie dobrze 07.07.03, 14:50
        anahella napisała:

        > Ludzie odchodza, taki nasz los. Ale swoje szczescie sama wykuwasz, wiec juz
        > dzis zycze ci go na nowej drodze zycia.


        Dziękuję :)
        A z tym, że ludzie odchodzą... nie pogodzę się chyba
        nigdy.
        • Gość: Kasia Re: Trzymaj sie, bedzie dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 14:53
          Z czasem będzie Ci łatwiej. Życzę, aby ten czas jak najszybciej nadszedł.
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Trzymaj sie, bedzie dobrze 07.07.03, 19:21
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Z czasem będzie Ci łatwiej. Życzę, aby ten czas jak najszybciej nadszedł.
            Już przeszło rok minął od śmierci mojej Mamy. A ja nie mogę się pozbierać.
            Nie ma we mnie kszty zgody na śmierć bliskich. Na moją własną - jest.
    • Gość: anE Re: Dziwny ten 2003 rok... IP: *.chello.pl 07.07.03, 14:59
      dla mnie tez ten rok b.dziwny i tyle jeszcze sie w moim zyciu nie dzialo, co
      przez te ostatnie 7 mies... dzis nawet o tym rozmawialam z szefem.

      zawsze po deszczu wychodzi slonce... taki ten swiat

      pozdr.
      • atlantis75 Właśnie zmarł mój dziadek :((( 07.07.03, 15:06
        :((((((((((((((((((((((((((((((((((((
        • raszefka Re: Właśnie zmarł mój dziadek :((( 07.07.03, 15:08
          Bardzo mi przykro, trzymaj się :(
        • ydorius Re: Właśnie zmarł mój dziadek :((( 07.07.03, 15:14

          Trzymaj się, dziewczyno. Mocno.

          m,
          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
        • summa Re: Właśnie zmarł mój dziadek :((( 07.07.03, 18:57
          Atlantis, współczuję Ci, naprawdę. Wiem, że ciężko się pogodzić ze śmiercią
          najblizszych. Ja się pocieszam, że Oni nie odchodzą w niebyt, tylko do
          szczęśliwego czwartego wymiaru i stamtąd mają na nas oko...
          Też miałam ciężki rok pod tym względem.

          ----
          Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
          St.J.Lec
        • czarna33 Re: Właśnie zmarł mój dziadek :((( 07.07.03, 19:07
          Smierc osoby bliskiej to zawsze bol i lzy.Serdecznie wspolczuje bo wiem co to
          znaczy.Mnie dopada to od 2000 roku.W niedziele mija pierwsza rocznica smierci
          bardzo bliskiej mi osoby,rzeklabym najblizszej.
          Trzymaj sie mocno.
        • snow.white Re: Właśnie zmarł mój dziadek :((( 07.07.03, 19:16
          Ojej... ja wiem,jak to jest... trzymaj sie... pozdrawiam bardzo,bardzo mocno!!!
        • anahella Re: Właśnie zmarł mój dziadek :((( 07.07.03, 20:45
          Moje szczere kondolencje. Widze ze go bardzo kochasz, wiec trudno ci pogodzic
          sie z jego odejsciem. Jednak ja mam taka teorie, ze kazdy odchodzi w
          odpowiednim dla siebie czasie. On juz MUSIAL tam odejsc, bo jego czas sie
          skonczyl. Wierze, ze po smierci ciala czlowiek nadal zyje, wiec smierc nie jest
          koncem zycia tylko przeistoczeniem do nowego. Jak nadejdzie Twoj moment, to ci
          wszyscy, ktorych kochalas wyjda Ci na powitanie. Wierze w to.
          • snow.white Anahella... 07.07.03, 20:51
            Ja tez w to wierze. Dzieki temu nie przeraza mnie,az tak bardzo,mysl o
            odejsciu,w przyszlosci,moich bliskich.I latwiej mi pogodzic sie z nieobecnoscia
            tych,ktorzy juz odeszli.
    • ydorius a propos 07.07.03, 15:13

      trochę grafomanii gratis. Napisane w przeważającej części 21 września 2000.
      Dawno temu. Pod wpływem... nieważne czego...

      m,
      .y.

      ----------------------------------

      Losem ludzi jest umierać. Losem ludzi jest obserwowanie śmierci. Gdy
      obserwuje się śmierć kogoś bliskiego jest to szczególnie trudne. Wiem, że
      śmierć jest nieunikniona i tak naprawdę – tak mi się przynajmniej wydaje –
      trudność w pogodzeniu się ze śmiercią polega na trudności w zrozumieniu siebie.
      Żałuję zmarłych, lecz żal ten zawsze jest mój. Ja płaczę, ja wspominam, ja
      dorzucam kolejne wspomnienia. Zmarły żyje jeszcze, zacierając za sobą własne
      rysy twarzy, gesty rąk, gubiąc kolory, jak fotografia wystawiona na słońce.
      Prześwituje i faluje delikatnie, staje się gorącym mirażem na rozgrzanej
      drodze. Czyż można już bardziej nie żyć, jak żyć we mnie, ze względu na mnie,
      dzięki mnie? Czasem dobija się o swoje, staje nam przed oczami we śnie, lub
      znajdujemy jego brwi, ręce, gesty, słówa, głębokie przedwojenne "ł" u innych.
      Wspominamy. Z żalem, czasem ze wzruszeniem, może z rozczarowaniem. Uruchamiamy
      wszystkie znane uczucia. Ale żyjemy bez niego, żyjemy bez śmierci. Ciężko jest
      żyć mając na widoku wciąż nieuchronnie zbliżający się horyzont wszelkich
      wydarzeń. Ci, którzy odeszli nie kłębią się nad głowami, nie przeszkadzają;
      pojawiają się od czasu do czasu; uśmiechamy się do nich. Ale to iluzoryczne
      poczucie. Śmierć jest wpisana w każdy nasz ruch – jak łatwo wypadamy z kolein
      życia, pozostawieni samym sobie, obrani z rzeczywistej codzienności, gdy
      żegnamy kolejnego zmarłego. Czy keseyowskie ściany naszych prywatnych
      przytułków rozwierają się wtedy, ukazując nam ogrom przeszłych śmierci? Nie
      wiem.
      Ale wracamy, poprawiając części garderoby, otrzepując spodnie po nagłym
      opadnięciu na kolana, unosimy głowę, jeszcze wirującą od nadmiaru wszystkiego.
      Chwytamy jedną dłonią drugą dłoń. Idziemy dalej, stawiając żywe kroki. W końcu
      nie można iść przed siebie z przekonaniem, że przepaść może być wszędzie,
      prawda?

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
    • tak-nie Re: Dziwny ten 2003 rok... 07.07.03, 15:17
      Kurcze, mi też ten rok niezbyt się udaje...
      Włamanie, starzy stracili pracę, rozbity samochód i rostanie przykre z
      chłopakiem... Może 2004 będzie lepszy. I za to trzymam kciuki i dla Ciebie też!
    • droga66 Re: Dziwny ten 2003 rok... 08.07.03, 06:52
      Oj, bardzo przełomowy...

      Na wielu płaszczyznach, z jedną wiodącą, a to jeszcze nie koniec, bo mogą
      jeszcze zdarzyć sie 2 sprawy, w tym jedna taka, o której jeszcze w ubiegłym
      roku nie myślałem, obie zaś z gatunku skutkujących na całe życie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka