Gość: Lilka
IP: *.tele2.pl
08.07.03, 09:38
Spoteykam się od jakiegos czasu z zonatym facetem. On powiedzial, ze jest
zonaty, a mi to nie przeszkadza (za wywody o moralnosci na ten temat z gory
dziekuje i nieakceptuje). Chodzi o to, ze jestem wygodna kochanka. Nie zadaje
pytan. No coz tak mam. Dowiedzialam sie gdzie on mieszka, znam adres i
nazwisko. Za namowa kolezanki zadzwonilysmy na informacje aby wyczaic numer.
Niestety nazwisko sie nie zgadza! Wybieramy sie na male sledztwo bo
chcialabym wiedziec jak wyglada zona i czy rzeczywiscie jest, a nie poprosze
faceta o jej zdjecie.
Chcialabym wiedziec czy tez bylyscie w takiej sytuacji i co niedobrego moze z
tego wyniknac? Ja nie jestem uczuciowo zwiazana z tym Panem,to jest seks, ale
za to JAKI seks!!