13.09.07, 16:39
Co to jest i w czym sie ona przejawia?
Obserwuj wątek
    • papierowa.szklanka Re: Kobiecosc 13.09.07, 16:48
      Kobiecość u mnie przejawia się tym, ze jak idę na budowę to się
      pięknie w moich bhpowskich gumowcach prezentuję i mam kask pod
      kolor :)))))
      • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 16:59
        A skad wiesz ze pieknie? Chlopaki z budowy tak gadaja?
        • papierowa.szklanka Re: Kobiecosc 13.09.07, 17:09
          nie, no ale ja sama wiem :))))
          • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 17:18
            To nawet zaden nie chce zagwizdac? Pewnie zle wiesz. Wmawiasz sobie.
            A sam kask dobrany do koloru nie wystarcza. Powiedz cos lepiej na
            temat. Naprawde chce podyskutowac powazniej o kobiecosci.
      • myszz Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:07
        chyba tym, ze ci dobrze ze sobą
        • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:40
          Dla mnie ostoja kobiecosci jest jej milosc ogolna, a glownie
          skierowana w strone mezczyzny, partnera. To z jej milosci powinno
          wyplywac cieplo codzienne, tchnienie zycia, kazdy inny uczynek,
          zachowanie itp. tez na niej powinien bazowac. Jesli kobieta wyzuta
          jest milosci, nie zalicze jej do tych kobiecych. Moze w salonach
          chodzic, moze kasa obracac, moze partnerow zmieniac, moga za nia sie
          uganiac z racji kasy, ale bez milosci kobieta jest poprostu
          niekobieca. Atrakcyjna? Oczywiscie moze byc (dla rozrywki), ale
          nigdy kobieca do zycia. Do cieplego wspolzycia, bo ja tylko takie
          akceptuje. Tak wiec kazda ktora nie chce kochac, zaglusza w sobie
          milosc, zaglusza jednoczesnie w sobie kobiecosc. Kobiecosc glownie
          to nie to co sie widzi golym okiem, ale to co sie czuje.
          • myszz Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:50
            kiedy z kobiety wypływa miłość i inni to widzą a jej facet jakoś nie to całą kobiecość szlag trafia
            • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:52
              myszz napisała:

              > kiedy z kobiety wypływa miłość i inni to widzą a jej facet jakoś
              nie to całą ko
              > biecość szlag trafia
              Czy ta milosc ktora z niej wyplywa jest do jej faceta, czy tych
              innych widzacych?
              • myszz Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:56
                do niego. inni jej nie interesują chociaż inni patrzą na nią jak na kobiete
                • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:00
                  Jezeli tak to on jej kobiecosci nie ujmuje, bo nie jest w stanie
                  tego zrobic. On pokazuje swoj brak meskosci nic wiecej.
          • czarny.kot997 Re: Kobiecosc 14.09.07, 20:40
            wiekszych bzdetow jeszcze nigdy nie slyszalam!!!!!!!!!!!!!!!!
    • rapsodiagitana Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:42
      Już ci w innym wątku napisałam, ale mogę powtórzyć. Moim zdaniem to jest hasełko
      bez pokrycia. Facet mówi, że kobieta jest kobieca, jak go pociąga seksualnie,
      wydaje się pod jakimś względem atrakcyjna. I tyle. Jeden uważa, że kobieta jest
      kobieca tylko w sukience i na obcasach, jak nie przeklina, nie pali, nie podnosi
      głosu - a inny widzi kobiecość w lasce bez makijażu, w bojówkach i sneakersach,
      byle była pewna siebie i miała ładny uśmiech i w głowie poukładane. Różne są
      typy (miliony ich są, podałam dwa tak przykładowo). Dla jednego kobieca jest
      Renata Dancewicz, dla innego Doda, a jeszcze dla innego Gwyneth Paltrow. A
      pewnie są i tacy, co kobiecość dostrzegają w Agnieszce Chylińskiej.
      • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:48
        Moze sa tez i tacy co to nie w kobiecie ale w jej miniowce
        dostrzegaja kobiecosc, nie wiem. Ty mowisz bardziej o atrakcyjnosci
        niz o kobiecosci. Oczywiscie te pojecia dosc czesto ida w parze, ale
        dosc czesto nie maja ze soba niczego wspolnego. Kobieta zeby sie
        uatrakcyjnic (np. prostytutka) ubiera sie seksownie, co nie znaczy
        ze ukobieca siebie.
        • white.angel Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:58
          Ciepło płynące z serca, zauważalne w spojrzeniu, podejściu do innych;
          delikatność, wrażliwosć, empatia...
          Byc może kobiety inaczej niż mężczyźni widzą kobiecość, wg mnie to
          nie figura, uroda jest jej wyznacznikiem.
        • rapsodiagitana Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:00
          Ja tylko mówię o tym, że słowo "kobiecość" nic nie znaczy. Żeby być precyzyjnym
          powinieneś mówić o uczuciowości, cieple, wierności, odpowiedzialności, miłości,
          mądrości, wrażliwości, nie wiem czym. No nazwać te cechy po imieniu. A
          "kobiecość" to hasełko, dla którego każdy ma swoją własną definicję, dlatego go
          nie lubię. I nie używam.
          Ty określasz mianem "kobiecości" te cechy, które w tobie wyzwalają jakiś
          szacunek, a ktoś inny może pod nim rozumieć to, co wyzwala u niego erekcję. I
          moglibyście sobie dyskutować jałowo do końca świata. Bo poza swoim wewnętrznym
          przekonaniem nie masz żadnych argumentów.
          • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:08
            Alez my chyba dokladnie o tym samym mowimy. Ja mowie tez podobnie,
            ze milosc jest tu motor z ktorej wyplywa uczucie, dobroc, wiernosc
            itd. Oczywiscie zgadzam sie z toba, ze kobiecosc kazdy moze widziec
            w czyms innym, np w spodniczce albo atrakcyjnym tyleczku, bo on
            akurat w danej chwili jest dla goscia najwazniejszy. W kazdym badz
            razie kobiecosc dla mnie jest jakze istotna i nie jest to tylko
            slowo, bo kobiecosc mocno z moim zyciem sie wiaze.
    • aalissson Re: Kobiecosc 13.09.07, 21:57
      Kobiecość?
      Słowo pełne tajemnic,których nie rozumiecie.
      np. kozaczki za 1000 zł.
    • stephen_s Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:02
      Nie ma czegoś takiego jak kobiecość. To tylko produkt kultury...
      • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:12
        To jest produkt danej kobiety, a nie kultury ogolnie. Zgodze sie z
        tym okresleniem czesciowo, jesli dopisac -jej kultury.
        • stephen_s Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:19
          Chodziło o to, że nie istnieje zestaw cech z definicji / natury przynależnych
          kobietom. Kobiecość to po prostu pewien stereotyp...
          • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:26
            Nic tu nie definiujemy.Nie ma takiej potrzeby, bo jak juz wczesniej
            mowione bylo, pojecie to znaczy zupelnie co innego dla wielu.
            Pojecie to tez znaczylo wczesniej nie to samo dla wszystkich. Nie
            jest to zaden stereotyp. Zawsze istnial i istnieje pewien zestaw
            cech przynaleznych kobietom, zwiazany zreszta scisle z ich kobieca
            natura.

            • stephen_s Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:29
              Właśnei o tym mówię - że "kobieca natura" to nic innego, tylko mit... Nie ma
              czegoś takiego.
              • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:33
                Jezeli nie ma tzn ze kobiety sa puste. Nie zgadzam sie z toba. Takie
                cos istnieje, tylko kazdy z osobna widzi inaczej. I tak np. dla
                ciebie nie istnieje bo jest tylko mitem, dla innego jest to moze
                dobry seks z nia, dla trzeciego moze nawet jej kariera. A dla mnie -
                ja juz powiedzialem co jest.
                • stephen_s Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:48
                  > Jezeli nie ma tzn ze kobiety sa puste.

                  ?????? No tego to naprawdę nie rozumiem...
                  • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:52
                    Sam pisales ze kobieca natura to tylko mit. Czyli jej nie ma, a
                    skoro czegos nie ma, to jest "nic", proznia, pustka.
                    • stephen_s Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:53
                      > Sam pisales ze kobieca natura to tylko mit. Czyli jej nie ma, a
                      > skoro czegos nie ma, to jest "nic", proznia, pustka.

                      A indywidualna osobowość każdej kobiety to pies?
                      • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:59
                        stephen_s napisał:


                        > A indywidualna osobowość każdej kobiety to pies?
                        Czyli jednak istnieje.
                        • stephen_s Re: Kobiecosc 13.09.07, 23:00
                          > Czyli jednak istnieje.

                          Oczywiście, że istnieje. O czym mówię, to o tym, że nie jednego wspólnego
                          zestawu cech występujących u wszystkich kobiet...
                          • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 23:06

                            No to teraz sie zgadzamy.
                      • agaoki Re: Kobiecosc 13.09.07, 23:04
                        a jeśli kobieta emanowałaby miłością, byłaby czuła i ciepła, ale miałaby wygląd
                        męski (płaska jak deska, umięśniona, męski strój, męski chód, krótkie włosy,
                        może nawet wąsik) - czy nadal byłaby dla Ciebie kobieca???

                        tak tylko pytam
                        • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 23:14

                          Meski stroj, meski chod,umiesniona, krotkie wlosy..........niezbyt
                          taka by byla i czy napewno ty nie pomylilas tutaj jej z mezczyzna?
                          Ja nie napisalem ze tylko i wylacznie milosc ktora kobieta ma w
                          sobie swiadczy o jej kobiecosci. A co powiesz o takiej co to ma
                          wszystkie "dary" fizyczne ladnie ulozone ale pusta jak deska? Czy
                          jest kobieca?
                          • agaoki Re: Kobiecosc 14.09.07, 08:12
                            wielo-kropek napisał:

                            >
                            > Meski stroj, meski chod,umiesniona, krotkie wlosy..........niezbyt
                            > taka by byla i czy napewno ty nie pomylilas tutaj jej z mezczyzna?
                            > Ja nie napisalem ze tylko i wylacznie milosc ktora kobieta ma w
                            > sobie swiadczy o jej kobiecosci. A co powiesz o takiej co to ma
                            > wszystkie "dary" fizyczne ladnie ulozone ale pusta jak deska? Czy
                            > jest kobieca?

                            no więc widzisz:) to nie fanzol, że kobiecość to jakaś tam miłość i... co ty tam
                            jeszcze wypisywałeś?
                            i nie pomyliłam z facetem, bo znam wiele takich kobiet. mówiąc delikatnie, nie
                            grzeszą urodą. nie potrafią się ubrać, nie jest to dla nich istotne. są troszkę
                            "toporne". co nie znaczy, że w głębi duszy nie są 100% kobietami, które potrafią
                            dać duuuużo miłości, czułości. ale nikt nie powie o nich, że są kobiece.
                            bo wygląd ma znaczenie, niestety. a może stety. kobiece kształty, kobiecy
                            strój(niekoniecznie spódnica czy sukienka), gracja i wdzięk - to też się składa
                            na kobiecośc.
                            oczywiście, że ładne opakowanie to za mało. ja wiem o co ci chodziło. o to, że
                            kobieca kobieta musi być kochająca, czuła, delikatna itp.
                            chciałam ci tylko uprzytomnić, że same te cechy to też nie wszystko.
                            • wielo-kropek Re: Kobiecosc 14.09.07, 19:06
                              Alez oczywiscie ze nie wszystko, masz racje. Ja chcialem zwrocic
                              uwage na glowna wg mnie sprawe kobiecosci, czyli jej milosc ktora w
                              sobie ma i to glownie skierowana w strone mezczyzny ktorego kocha.
                              Co mi z kobiety ladnej, kiedy mnie nie kocha. W takim przypadku nie
                              czuje sie jej kobiecosci, troche sie ja jedynie widzi.



                              > chciałam ci tylko uprzytomnić, że same te cechy to też nie
                              wszystko.
                    • rapsodiagitana Re: Kobiecosc 13.09.07, 22:56
                      Cały czas chodzi o to, że powinieneś swój wątek zatytułować np. "jakie cechy w
                      kobietach cenicie?". Bo jeśli każdy pod pojęcie "kobiecość" podkłada coś innego,
                      to ono samo w sobie nic nie znaczy.

                      I "kobieca natura to mit" - w tym sensie, że każda kobieta jest inna, nie ma
                      czegoś, co jest dla wszystkich kobiet wspólne (może poza tym, co warunkowane
                      biologią, ale nie o to chyba ci chodzi). To nie znaczy, że kobiety są puste -
                      wręcz przeciwnie.
                      • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 23:03
                        Alez nie sposob mowic o wszystkich kobietach jednakowo. Wszystkich
                        nawet nie da sie poznac. Wystarczy ze o jednej czy kilu sie sie
                        mowi. Jedna to tez kobieta, czyz nie? Dlaczego np. o jednej kobiecie
                        i jej kobiecosci powiedziec nie mozna? Czyzby ona nie istniala?
                        Czyzby byla tez mitem?
                        • rapsodiagitana Re: Kobiecosc 13.09.07, 23:09
                          Na początku spytałeś: "Kobiecość. Co to jest i w czym sie ona przejawia?"

                          Teraz piszesz:
                          > Jedna to tez kobieta, czyz nie? Dlaczego np. o jednej kobiecie
                          > i jej kobiecosci powiedziec nie mozna? Czyzby ona nie istniala?
                          > Czyzby byla tez mitem?

                          Więc odpowiadam na pierwsze pytanie: kobiecość to wszelkie cechy osobowości,
                          wyglądu i charakteru danej samicy rodzaju ludzkiego, przejawiające się w jej
                          zachowaniu, poglądach i wyglądzie zewnętrznym :-D

                          Można sobie o tym rozmawiać godzinami, to ma nawet już utartą nazwę: "rozmowy o
                          dupie Maryni" ;)
                          • wielo-kropek Re: Kobiecosc 13.09.07, 23:18
                            Widzisz, to nie sa rozmowy o niczym. Ja wydalem swoj poglad na ten
                            temat. Ktos inny ma inny, ale to nie znaczy ze nie ma o czym
                            rozmawiac, czy nie warto.Pytajac o kobiecosc mialem na mysli rozne
                            zapatrywania sie roznych ludzi.Uwazam ze kazdy z osobna powinien
                            miec swoj punkt widzenia i swoja opinie na ten temat.
    • carlabruni wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 22:58
      pogadajmy teraz o facetach;).
      • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 22:59
        Świetnie :) Co chciałabyś wiedzieć o facetach? ;))
        • wielo-kropek Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:04
          No wlasnie. W takim razie meskosc tez nie istnieje. To mit.
          • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:06
            wielo-kropek napisał:

            > No wlasnie. W takim razie meskosc tez nie istnieje. To mit.
            ???
          • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:22
            Oczywiscie. I jakos nei czuję się źle z tego powodu...
        • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:05
          stephen_s napisał:

          > Świetnie :) Co chciałabyś wiedzieć o facetach? ;))
          >
          hehehe. dobre pytanie;). np o czym tak naprawde rozmawiacie, gdy nas kobiet nie ma w poblizu. w jaki sposob nas obgadujecie. bo przeciesz nie zaprzeczysz chyba, ze czesto o nas gadacie?;)
          • wielo-kropek Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:22
            Pytanie nie do mnie, ale my mezczyzni mamy zawsze swoje tematy.
            Kobiety sa tylko przeplatanka naszych rozmow. O kobietach gadamy tak
            jak was widzimy. Pokaz sie ladnie, ladnie pogadamy i nie tylko.
            • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:27
              wielo-kropek napisał:

              > Pytanie nie do mnie, ale my mezczyzni mamy zawsze swoje tematy.
              > Kobiety sa tylko przeplatanka naszych rozmow. O kobietach gadamy tak
              > jak was widzimy. Pokaz sie ladnie, ladnie pogadamy i nie tylko.
              gadacie jeszcze o kobietach wtedy jak Was zdenerwuja, jak macie przez nie dola. mam racje?
              osobiscie ja bardzo lubie rozmawiac z facetami o samochodach. o tym jaki silnik, diesel czy benzyna;);). moje mazenie to nowa honda civic;).
              • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:30
                > gadacie jeszcze o kobietach wtedy jak Was zdenerwuja, jak macie przez nie dola.

                Fakt. Gadamy również wtedy, jak ich nam brak :)))

                > osobiscie ja bardzo lubie rozmawiac z facetami o samochodach. o tym jaki silnik
                > , diesel czy benzyna;);). moje mazenie to nowa honda civic;).

                Osobiście nigdy nie rozumiałem, co ciekawego jest w samochodach...

                Za to o modzie ze mną pogadasz :))
                • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:34
                  stephen_s napisał:

                  > > gadacie jeszcze o kobietach wtedy jak Was zdenerwuja, jak macie przez nie
                  > dola.
                  >
                  > Fakt. Gadamy również wtedy, jak ich nam brak :)))
                  >
                  > > osobiscie ja bardzo lubie rozmawiac z facetami o samochodach. o tym jaki
                  > silnik
                  > > , diesel czy benzyna;);). moje mazenie to nowa honda civic;).
                  >
                  > Osobiście nigdy nie rozumiałem, co ciekawego jest w samochodach...
                  >
                  > Za to o modzie ze mną pogadasz :))
                  >
                  jak to co ciekawego jest w autach? moc mnie pociaga. niezaleznosc. to, ze moge wcisnac pedal gazu i jechac przed siebie. czuje sie wtedy wolna. moda jest dla mnie nudna. zwykle wchodze do sklepu, patrze na jakas rzecz i juz wiem, ze bedzie lezala jak ulal. czesto nawet jej nie mierze, a i tak jest dobra. faceci sie dziwai, ze robie zakupy w ekspresowym tempie;).
                  • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:38
                    > jak to co ciekawego jest w autach? moc mnie pociaga. niezaleznosc.

                    Hm. Dla mnie niezależność to możliwosć dotarcia wszedzie na własnych nogach, bez
                    konieczności martwienia się o jakieś pudło na 4 gumach :))

                    > moda jest dla
                    > mnie nudna.

                    Nie, żebym był człowiekiem, co lubi się stroić... Ale moda jest dla mnie ciekawa
                    pod względem, hm, kulturoznawczym i czysto estetycznym.

                    W tym sezonie modne są kokardki... Fe!!!


                    > zwykle wchodze do sklepu, patrze na jakas rzecz i juz wiem, ze bedz
                    > ie lezala jak ulal. czesto nawet jej nie mierze, a i tak jest dobra. faceci sie
                    > dziwai, ze robie zakupy w ekspresowym tempie;)

                    Brawo :)
                    • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:42
                      Dla mnie niezależność to możliwosć dotarcia wszedzie na własnych nogach, bez
                      konieczności martwienia się o jakieś pudło na 4 gumach :))
                      widzisz, ja szybko zyje, wiec musze sie tez szybko poruszac. do tego potrzebne mi jest auto;), ale bez obaw. nie jestem zasiedziala pania za kierownica. codziennie chodze na spacery i cwicze aerobick. jesli chodzi o mode, to owszem wiem co jest modne i ciesze jak kazda kobieta jak kupiue sobie cos nowege, ale tak jak mowie - ekspresowe tempo w kupowaniu;). dla tego tez nie chodze na zakupy z kolezankami;).
                      • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:45
                        > widzisz, ja szybko zyje, wiec musze sie tez szybko poruszac.

                        A nie, to ja szybko żyć nie lubię... ;)
              • wielo-kropek Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:33
                Jak mocno w kurzyla to sie duzo nie gada. Mowi sie do kolegi/kolegow
                ze ta (taka owaka, troche nieladnie, ale zawsze trafnie)mnie dzisiaj
                tak wkurzyla ze az wypic sie chce. I idzie sie z kolegami na piwo, a
                ona siedzi sama i mysli dlaczego to on do domu nie wraca. Pomysli,
                przemysli i wiecej juz nie wkurza. Wydobrzeje z czasem choc nie
                kazda. Niektore ida w druga strone, ale wtedy sie jej pozbywa lub
                zostawia dla kolegow (jesli sa chetni).
                • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:34
                  > Jak mocno w kurzyla to sie duzo nie gada. Mowi sie do kolegi/kolegow
                  > ze ta (taka owaka, troche nieladnie, ale zawsze trafnie)mnie dzisiaj
                  > tak wkurzyla ze az wypic sie chce. I idzie sie z kolegami na piwo, a
                  > ona siedzi sama i mysli dlaczego to on do domu nie wraca. Pomysli,
                  > przemysli i wiecej juz nie wkurza. Wydobrzeje z czasem choc nie
                  > kazda. Niektore ida w druga strone, ale wtedy sie jej pozbywa lub
                  > zostawia dla kolegow (jesli sa chetni)

                  Bez obrazy, stary, ale ręce mi opadły...
                  • wielo-kropek Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:56
                    Ja nie mowie tu o sobie, bo moja mnie nie wkurza (no moze czasem
                    troszke, ale nie do takiego stopnia) ale takich przypadkow jest duzo
                    i zreszta same kobiety doskonale wiedza ze tak jest, stad tez i sa
                    ostrozne by nie wkurzac "pana".
                    • karolana Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 14.09.07, 19:31
                      > i zreszta same kobiety doskonale wiedza ze tak jest, stad tez i sa
                      > ostrozne by nie wkurzac "pana".

                      masz fajne koleżanki :D na szczęście ja takich nie znam, bo chyba bym je
                      zaciukała widelczykiem do ciasta za brak charakteru i godności :P
                • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:35
                  wielo-kropek napisał:

                  > Jak mocno w kurzyla to sie duzo nie gada. Mowi sie do kolegi/kolegow
                  > ze ta (taka owaka, troche nieladnie, ale zawsze trafnie)mnie dzisiaj
                  > tak wkurzyla ze az wypic sie chce. I idzie sie z kolegami na piwo, a
                  > ona siedzi sama i mysli dlaczego to on do domu nie wraca. Pomysli,
                  > przemysli i wiecej juz nie wkurza. Wydobrzeje z czasem choc nie
                  > kazda. Niektore ida w druga strone, ale wtedy sie jej pozbywa lub
                  > zostawia dla kolegow (jesli sa chetni).
                  ooo kolega z kolega dziewczyna sie nie powinien dzielic. nawetr jesli to byla. honor to honor.
                  • wielo-kropek Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 14.09.07, 00:02
                    carlabruni napisała:




                    > ooo kolega z kolega dziewczyna sie nie powinien dzielic. nawetr
                    jesli to byla.
                    > honor to honor.
                    Alez pani ma racje. Powinien zaczekac, az ona sama zechce sie z
                    kolega podzielic.
          • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:24
            > hehehe. dobre pytanie;). np o czym tak naprawde rozmawiacie, gdy nas kobiet nie
            > ma w poblizu.

            To pewnie zależy. Ja z kumplami raczej nie mamy przed kobietami tematów do
            ukrycia, więc rozmawiamy o tym samym :)))

            > w jaki sposob nas obgadujecie.

            W żaden specjalny sposób chyba :) "To mi się podoba, tamto nie..." ;)

            > bo przeciesz nie zaprzeczysz chyb
            > a, ze czesto o nas gadacie?;)

            Nie da się ukryć :)
            • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:29
              stephen_s napisał:

              > > hehehe. dobre pytanie;). np o czym tak naprawde rozmawiacie, gdy nas kobi
              > et nie
              > > ma w poblizu.
              >
              > To pewnie zależy. Ja z kumplami raczej nie mamy przed kobietami tematów do
              > ukrycia, więc rozmawiamy o tym samym :)))
              >
              > > w jaki sposob nas obgadujecie.
              >
              > W żaden specjalny sposób chyba :) "To mi się podoba, tamto nie..." ;)
              >
              > > bo przeciesz nie zaprzeczysz chyb
              > > a, ze czesto o nas gadacie?;)
              >
              > Nie da się ukryć :)
              >
              czesciej gadasz o pilce nioznej, motoryzacji czy o kobietach:)?
              • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:31
                > czesciej gadasz o pilce nioznej, motoryzacji czy o kobietach:)?

                Ponieważ o piłce nożnej i motoryzacji nie rozmawiam w ogóle, wychodzi na to, że
                najczęściej rozmawiam o kobietach :))

                Ale tak naprawdę ostatnio najwięcej rozmawiam o polityce oraz zagadnieniach
                filozoficzno-etycznych ;))
                • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:36
                  Ale tak naprawdę ostatnio najwięcej rozmawiam o polityce oraz zagadnieniach
                  filozoficzno-etycznych ;))
                  to chyba musza byc cieszkie rozmowy;);)
                  • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:38
                    > to chyba musza byc cieszkie rozmowy;);)

                    Ale za to jakie ciekawe :))
                    • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:42
                      stephen_s napisał:

                      > > to chyba musza byc cieszkie rozmowy;);)
                      >
                      > Ale za to jakie ciekawe :))
                      >
                      zdaza sie, ze sie popsztykacie:)?
                      • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:43
                        Zdarza, aczkolwiek przeważnie prztykamy się kulturalnie i bez użycia siły
                        fizycznej :))
                        • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:47
                          stephen_s napisał:

                          > Zdarza, aczkolwiek przeważnie prztykamy się kulturalnie i bez użycia siły
                          > fizycznej :))
                          >
                          wiec tylko argumenty slowne wchodza w gre;)?
                          • wielo-kropek Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 13.09.07, 23:59

                            Wlasciwie to kobiety wiedza o facetach wiecej niz my sami. Ja np.
                            malo wiem o facetach. O sobie raczej duzo, prawie wszystko. A o
                            kobietach tez swoje wiem. Szkoda ze nie wszystko. A moze dobrze ze
                            wszystkiego nie wiem. Dobrze dla mojej glowy i nie tylko.
                            • carlabruni Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 14.09.07, 21:36
                              wielo-kropek napisał:

                              >
                              > Wlasciwie to kobiety wiedza o facetach wiecej niz my sami. Ja np.
                              > malo wiem o facetach. O sobie raczej duzo, prawie wszystko. A o
                              > kobietach tez swoje wiem. Szkoda ze nie wszystko. A moze dobrze ze
                              > wszystkiego nie wiem. Dobrze dla mojej glowy i nie tylko.
                              dobrze, ze nie wiesz wszystkiego. plec meska i zenska musi byc zagadka dla siebie nawzajem. pozdrawiam serdecznie.
                          • stephen_s Re: wielo-kropek, no zmien juz temat;) 14.09.07, 00:15
                            No a po co jakieś jeszcze mielibyśmy stosować? ;))
    • ona_28_i_pol Re: Kobiecosc 14.09.07, 08:36
      Jeśli jest to prawdziwa kobiecość, to przejawia się w tym wszystkim,
      czego i tak nie nazwiesz.. za to otoczy Cię z każdej strony:)
    • modliszka24 Re: Kobiecosc 14.09.07, 18:34
      kazda kobieta musi poczuc to cos ze ma wab na facetow nie tyle urody ale swojej
      gracji lekkosci i wdzieku
    • karolana Re: Kobiecosc 14.09.07, 19:22
      Kobiecość to czucie się kobietą. Tylko i aż tyle. Każda inna definicja,
      zwłaszcza konstruowana przez faceta mówiącego - dla mnie kobieta to (po czym
      następuje wymiana jej powinności, w których centrum znajduje się mężczyzna) nie
      jest niczym innym niż projekcją własnych wyobrażeń na temat wyidealizowanego
      obrazu WŁASNEJ PARTNERKI, nie kobiety w ogóle. Część mężczyzn uważa za kobiece
      tylko te kobiety, które spełniają ICH określone wymagania, no i gites, niech se
      uważają. Ale KOBIECOŚĆ tkwi w samych kobietach i w ICH widzeniu samych siebie.
      Jestem kobieca, ponieważ jestem kobietą, czuję się kobietą. A co myślą na temat
      mojej kobiecości inni... to ich brocha. Nie muszę być ideałem dla wszystkich, ja
      sama sobie wystarczę ;)
      • wielo-kropek Re: Kobiecosc 15.09.07, 00:18
        No dobrze, odwrocmy kota ogonem. Czy kobiecie nie wolno wypowiedziec
        sie o meskosci faceta? To ze on o swojej meskosci cos wie, to jest
        fakt, podobnie jak kazda kobieta wie o sobie czy swojej kobiecosci.
        Czy to co widzisz (chodzi mi o meskosc twego faceta) nie jest w
        najmniejszym stopniu uzasadnione, albo czy widzisz jego meskosc
        zle? Nie sadze. Wydaje mi sie ze akurat bardzo duzo o nim i jego
        meskosci mozesz powiedziec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka