Dodaj do ulubionych

Dziewczyny czy wy oszczędzacie?

    • araya O kant d...y można potłuc te wyliczenia 14.07.03, 13:04
      Gratuluję samopoczucia (i dobrych pensji) zarówno redakcji
      wysokich obcasów jak i przedstawicielom GTFI, które takie
      brednie rozpowszechniają.
    • Gość: brenda z innej beczki IP: *.de.ibm.com 14.07.03, 15:02
      Abstrahując od wyliczeń, na czym oszczędzać i jak przeżyć w 4 osoby za 1,8 zł -
      czy nie zastanowił was fakt, że osoby zarabiające lepiej mają często znacznie
      większe zadłużenie? Czy nie jest tak, że część osób z jednej strony żyje ponad
      stan (ach, pracuję, coś mi się od życia należy), a z drugiej nie potrafi sobie
      odmówić czegoś tam, nawet jeśli od miesięcy życie na debecie? To kupowanie na
      raty, wykorzystywanie debetów itd. Często okazuje się, że gdy nastąpiło coś
      nieprzewidzianego np. jedno straciło pracę to nagle się okazuje, że nie dość,
      że nie mają żadnych oszczędności, to jeszcze nie mają z czego spłacić rat za
      zmywarkę czy kredytu na 120-metrowe mieszkanie...
      • czarna33 Re: z innej beczki 14.07.03, 15:17
        Znam bardzo dobrze sytuacje ludzi bardzo dobrze zarabiajacych.Tylko
        ze...apetyt rosnie.A razem z apetytem rosnie zadluzenie na kontach,bo przeciez
        nie wypada sie pokazac w sukience za 300 zl tylko trzeba sobie kupic kreacje
        dwa albo trzy razy drozsza.Ludziom w pewnym momencie nie tyle odbija ,tylko
        nie potrafia sie znizyc do poziomu z ktorego zaczynali,albo ktorego wymaga
        sytuacja.
        • Gość: brenda Re: z innej beczki IP: *.de.ibm.com 14.07.03, 15:55
          Otóż to. Zresztą można to odnieść do wielu osób z bardzo różnym poziomem
          zarobków, znam rodzinę gdzie on jest na rancie, ona zarabia 700 zł, mają
          dziecko, 3 telewizory w domu, samochód na raty, 2 komórki, i oczywiście płacza,
          że tak im ciężko. A do tego kupili sobie rainbow'a za 7 tysięcy (też na raty,
          rzecz jasna).
          • puchaczowa69 Re: z innej beczki 14.07.03, 17:13
            No właśnie. Ja jestem z małego miasta - matka wychowała mnie i siostrę sama,
            ojciec płacił jakieś śmieszne alimenty, więc się nam nie przelewało. Ale nam
            mama nigdy nie żałowała na książki i kino. I obozy wędrowne. Ciuchy miałyśmy z
            ciuchlandu, na śniadanie jadło się chleb z białym serkiem i miodem, na obiad
            kartoflankę na skrzydełkach, koło domu był ogródek, więc warzywa i część owoców
            było własnych. Kiedy poszłam na studia, po raz pierwszy w życiu dostałam od
            ojca na markowe dżinsy - mam je do dziś. Na studiach niańczyłam dzieci, uczyłam
            dzieci, latałam z tacą w knajpie na Starowce, byłam sekretarką. Musiałam na
            siebie zarobić, bo ojciec płacił mi tylko za mieszkanie (akademika mi nie dali,
            bo mieszkałam za blisko Warszawy). Po studiach znalazłam pracę. Bardzo dobrą -
            nigdy się nie spodziewałam, że po historii zarobię tyle szmalu (tzn. tak mię
            wtedy wydawało, że to jakieś bajońskie sumy). Ale mentalność małomiasteczkowej
            myszy we mnie została. Po dwóch latach pracy zainwestowałam w mieszkanie -
            używane 48 m. To był dla mnie pałac. Wyremontowałam je, urządziłam. Kredyt
            płace do dziś. Wyszłam za mąż mając 31 lat. Wprowadziłam się do męża, do jego
            domu pod Warszawą, który sam zbudował, robiąc remonty bogatym paryżanom.
            Działkę pod budowę dostał od dziadka. Swojego mieszkania nie sprzedałam - po
            pierwsze zostało mi do spłaty jeszcze 13 rat, po drugie - dobrze mieć coś
            swojego. No i są moi pasierbowie i moja siostra (młodsza ode mnie ponad 11
            lat). Ale dlaczego o tym piszę? Bo wyszłam z biedy, ciężko pracowałam na to, co
            mam i wyliczenia pani Anny wywołały u mnie pusty śmiech. Jak kobieta, mająca na
            trzy osoby 1700 PNL, może myśleć o kupnie drugiego telewizora, jak mogła
            pozwolić sobie na kamerę i śmie przy takich wydatkach przyznawać się do
            żywienia rodziny za 14 PNL dziennie?! Poza tym, gdzie są w jej budżecie środki
            czystości, kosmetyki, odzież? Nie myją się, nie sprzątają?! Ja mam
            czteroosobową rodzinę, pracujemy oboje, w domu są jeszcze dwa psy i dwa koty
            oraz królik. I dwunastoletni samochód. Ja płacę kredyt, mąż ponosi gros kosztow
            utrzymania dzieci (ile kosztują dzieci wiecie sami najlepiej). Koszt utrzymania
            domu solidarnie ponosimy na pół. Wierzcie mi, nie stać mnie na kamerę za dwa
            tysiące ani na 28-calowy telewizor, który też kosztuje ok. dwa tysiące. I
            nigdy, nigdy nie oszczędzam na jedzeniu. Jasne, że nie zapychamy się kawiorem
            ani łososiami, zakupy robię na targu, do supermarketu jeżdżę raz w miesiącu po
            makę, kaszę, ryż, makaron i puszki dla zwierząt oraz soki i wodę mineralną.
            Ciuchy kupuję na wyprzedażach albo na Stadionie (można dostać całkiem
            przyzwoite rzeczy). Weronika nie chodzi w modnych biodrowkach za 300 zł, a Kuba
            nie ma discmana za 400 zł, choć oczywiście by chcieli. Nie tędy droga. Nie
            dajmy się zwariować. Poza tym dlaczego pani Anna nie wzięła pod uwagę inflacji?
            Naprawdę wierzy, że za 13 lat te 37 tysięcy będzie warte tyle samo co dziś? Ja
            na jej miejscu zamiast płacić raty za kamerę kupiłabym dziecku książeczkę do
            czytania. I lepsze jedzenie. I gdzie ona mieszka, że płaci 68 zł za przedszkole
            i 120 zł za czynsz?! Za moje mieszkanie płaciłam 360 zł, a siostra za
            przedszkole płaci 200 zł.
      • Gość: Tania Re: z innej beczki IP: *.unice.fr 18.07.03, 16:32
        studiuje we Francji i robujac sie sama utrzymac, staram sie nie
        wydawac na jedzenie nie wiecej niz 2 euro dziennie;
        • Gość: melmire Re: z innej beczki IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 21.07.03, 21:11
          Jak ci sie udaje? Najprostszy obiad w stolowce kosztuje 2,60, a nigdzie
          indziej w poblizu nie da sie nic kupic do jedzenia? Sama robisz? Ja
          probowalam, ale nie wyrabiam sie z czasem (zakupy+gotowanie), no i niewiele
          jest dan ktore przetrwaja przez kilka godzin w plastikowym pudelku :(
          Zdradz mi swoj sekret, moze uda mi sie cos w koncu zaoszczedzic?
    • Gość: kazel Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.cbmm.lodz.pl 14.07.03, 15:49
      Gość portalu: reda napisał(a):

      > Boze, to jakis koszmar. Kiedy w tym kraju zacznie sie normalnie
      > zyc, a nie wszystko kalkulowac?!

      W zupełnosci się zgadzą z tym, że powinno się najpierw zarabiac na godnym
      poziomie a dopiero potem kalkulować i przeliczać pieniądze w celu określenia
      tych szumnych planów (krótko, średnio i długoterminowych). A tak wogóle to ta
      Anna musi mieszkać chyba w jakiejś klitce, bo czynsz w kwocie 120 zł jest chyba
      grubo zaniżony, tak samo jak paliwo, kto jeżdząc cały miesiąc do pracy wydaje
      na benzyne 150 zł, chyba, że w tej skodzie ma jakiś silnik od motoroweru.

      Jak dla mnie to moglibyście nie dołować młodych ludzi, że trzeba odkładac,
      odkładać i odkładac pieniądze, bo jak nie to nic sobie nie kupią w przyszłości.
      Czysta bzdura, bo nie jeden z cwaniaczków z szarej strefy (bezrobotny
      pobierający zasiłek w dodatku) smieje się do rozpuku kiedy czyta ile się
      normalnie zarabia i na co można sobie pozwolić
    • Gość: Dosia Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: 195.217.253.* 14.07.03, 16:38
      Taka nasza Polska cala. Do gara nie ma co wlozyc, srodki czystosci chyba z
      pracy sie przynosi, gazet sie nie kupuje itp. itd, ale kamera na raty musi
      byc!!!

      I telewizor! I samochod! Na raty, na debecie. A co? Przeciez sasiedzi
      zzielenieja jak "takom kamere" zobacza.

      Typowa mentalnosc, przepraszam za wyrazenie, wiesniakow. A potem pretensje do
      calego swiata, bo zabraklo na lekarstwa dla dziecka... Ale talerz satelitarnej
      w oknie jest! Tez na raty.

    • Gość: Eksia Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.warszawa.sko.gov.pl 14.07.03, 16:47
      Ale normalne zycie na tym niestety polega - no chyba że
      wyjdziesz za księcia i żeby był BOGATY!!!!
      • Gość: Dosia Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: 195.217.253.* 14.07.03, 17:01
        Normalne zycie? Za ta kamere mogliby dziecku kupic ksiazki! Jak mozna byc tak
        glupim!
        • Gość: mar_no Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 23:40
          Wlasnie, to jest na czasie. Przygotowuje sie aktualnie do slubu i bardzo mnie
          zadziwiaja nasze polskie tradycje i mentalnosc. Po co mam kupowac suknie za
          grube tysiace? Za samochód placic 400PLN? Za glupia fryzure w salonie 180? Na
          co mi to? Czy ten swiat juz stanal na glowie? Zamiast wurzucac tak
          bezsensownie pieniadze, wolalabym je odlozyc na wlasne mieszkanie (nota bene
          po ponad 20 latach oszczedzania mam na ksiazeczce PKO tyle co nic!) albo
          zainwestowac we wlasny rozwoj (ksiazki, studia?). Jak dlugo jeszcze bedziemy
          sie kierowali zasada "zastaw sie a postaw sie"? Zgadzam sie, ze oszczedzac
          trzeba, ale podobnie jak wiekszosc nie wierze w wyliczenia Pani Anny. Poza
          tym, trzeba miec z czego oszczedzac: a przeciez jesli sie wyrzuci na kamere
          (czy w moim wypadku przyjecie weselne) to oszczedzanie jest niemozliwe.
    • Gość: Wpda Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 17:03
      Myślę że można płacić czynsz w wysokości 120 PLN mieszkając np. w małej
      wspólnocie, lub w mieszkaniu komunalnym. Jednak zastanawia mnie pozycja 200PLN
      odkładana miesięcznie na emeryturę i mieszkanie - to jest dla mnie ewidentna
      podpucha pod organizatora konkursu - fundusz inwestycyjny. Tak, Tak, patrzcie
      ludzie nawet przy 1700PLN dochodu miesięcznie WARTO przelewać 200PLN na
      rachunek funduszu inwestycyjnego, zamiast pokazać dziecku świat trochę dalej
      niż własne podwórko i przedszkole, zamiast kupować mu książki itp. O
      kosmetykach to nie wspomnę, ale środki czystości chyba by się przydały, a
      urodziny, Wigilia, dzień dziecka? Bez prezentu, bez wyjadu do Zoo? Ale, ah, po
      co, lepiej drugi telewizor - tam jest świat ( porażka!).

      Kamerę akurat rozumiem - sama mam dziecko i wiem ile radości daje uwiecznienie
      etapów rozwoju na kamerze.

      A jak Pani Anna znajdzie pracę to może zaplanuje że kupią 3 telewizor dla
      dziecka i będą odkładac na emwryturę dwa razy tyle.

      A może oni mają krowę, kurczaki biegające w kurniku, pole z ziemniakami (
      chyba nie bo nie widziałam tej pozycji przy aktywach gospodarstwa domowego).
      No i psa też nie mogą miec, bo co on biedny by jadł, no i trzeba go szczepić...
      • Gość: Inwestor Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.03, 17:56
        Do tego służą właśnie fundusze inwestycyjne o największej stopie zysku wśród
        sposobów lokowania pieniędzy . Bardzo dobrze się składa, bo internet, w
        którym sie spieramy o niezbyt istotne niekiedy liczby czy fakty zawiera
        potrzebne na ten temat informacje.
        Służę pomocą w adaptacji najnowszej finansowej technologii z innej "bajki"
        e-mail:zwgrabowski@wp.pl
        • Gość: kami Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.id.pl 05.08.03, 15:12
          Słyszałam o takiej historii w Anglii kiedy to badania nukowe
          wykryły wadliwość bądź szkodliwość jakiegoś towaru, na forach
          dyskusyjnych zawrzało. Firma straciła twarz,w obawie o swoje
          losy zatrudniła firmę od public relations. Ludzie z firmy
          podając się za naukowców udzielali się na forach i obalali tezy
          stawiane przez ich uczestników, walczyli jak lwy. Firmę udało
          się uratowac i ludzi ponownie uspokoić i wprowadzić w błąd, za
          parę dni pwenie znów poszli do sklepów.....

          pozdrawiam Pana "inwestora"
      • nido Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? 15.07.03, 10:12
        Gość portalu: Wpda napisał(a):

        > Myślę że można płacić czynsz w wysokości 120 PLN mieszkając np. w małej
        > wspólnocie, lub w mieszkaniu komunalnym.

        Ja mam 50 m i właśnie tyle płacę (Wrocław). Tyle,że nie jest to czynsz - ale
        opłata za zarządzanie nieruchomością, sprzątanie, wodę itd. Czynsz płaci się za
        mieszkanie komunalne, nie wiem, jak to jest w spółdzielczych, bo całe życie
        unikam jak ognia:)
    • Gość: niegrzeczny Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.cyberia / 192.168.3.* 14.07.03, 18:06
      nigdy, spierdalaj stad poki jeszcze masz za co
      • Gość: Wiola Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.03, 18:57
        Gość portalu: niegrzeczny napisał(a):

        > nigdy, spierdalaj stad poki jeszcze masz za co

        chyba pomyliłeś miejsca , niegrzeczny ale za to z zakutym łebem
    • Gość: aankaa wydaję więcej niż zarabiam IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 18:18
      a resztę odkładam
      (choć tu powinno być "inwestuję")

      kupa śmiechu

      podobny tekst (chyba o jakiejś pani z Łodzi) był wiosną...
    • Gość: lala Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: 195.205.75.* 14.07.03, 21:39
      Co do wydatków pani Anny są realne .Sama mieszkam na Sląsku, znam Bytom Stare
      miasto stare budownictwo -toteż czynsz jest w normie.Ja też mam niski 225 zł-
      48m2 blok ma 20 lat.Są supermarkety- promocje.Ja też tyle wydaję ,14zł na dzień
      czasami trochę więcej {3 osoby}.Zakupy sobie rozładam kupuję na bierząco
      oczywiście chemie ciuchy leki też.Nie kupuję nigdy drogo-szkoda mi pieniędzy-
      wolę dołożyć i kupić jeszcze coś do mieszkania.Spokojnie można sobie z tym
      poradzić.Wiem że dla osób z Warszawy z Krakowa i dla osób nie umiejących
      oszczędzać{bez obrazy}jest to nie realne.Zycie czasami jest okrutne i zmusza
      nas do walki.A co do kamery no cóż ich wybór ale przecież Polska nasza kochana
      nas tego nauczyła {kupujcie na raty bo warto itp}.
    • Gość: facet meska szowinistyczna ... IP: *.chello.pl 14.07.03, 23:18
      kobiety, tu nie chodzi o konkretne kwoty ale o zasadę: należy
      planować i kalkulować. Mogłoby byc na jabłuszkach albo
      patyczkach. Oczywiście dla was istotą artykułu są błędne kwoty
      a nie sens - jakim jest racjonalne przewidywanie wydatków

      • Gość: aek Re: meska szowinistyczna ... IP: *.student.pw.edu.pl / 10.1.6.* 14.07.03, 23:33
        Ten goj, dobrze gada, zasługuje na lizaka.
      • aankaa Re: meska szowinistyczna ... 14.07.03, 23:40
        Gość portalu: facet napisał(a):

        > kobiety, tu nie chodzi o konkretne kwoty ale o zasadę: należy
        > planować i kalkulować.

        Facet, idź na zakupy
        i zmieść się w 14 zł na jedzenie dla 3 osób

        a resztę odłóż na "nieprzewidziane wydatki" :P
      • Gość: zdegustowany Re: meska szowinistyczna ... IP: *.crowley.pl 15.07.03, 00:45
        Nie masz totalnie pojecia o ekonomii - to co napisano w tym
        artykule jest jednym wielkim stekiem bzdur - i nie dotyczy to
        wylacznie sum, ktore notabene rowniez wzieto z sufitu. Kilka
        przykladow? Przeczytaj nieco komentarzy - nie bede powtarzal
        rzeczy oczywistych, o ktorych inni juz wspominali. Zastanawiam
        sie czy autorka tego tekstu rzeczywiscie stosowala sie do porad
        zawartych w jakims poradniku funduszu emerytalnego - jesli tak
        bylo, mialbym bardzo duze obawy przed powierzeniem moich
        pieniedzy takim "specjalistom". Mnie osobiscie kompletnie
        rozlozylo przeszacowanie majatku tej rodziny oraz totalny brak
        swiadomosci o stracie wartosci przedmiotow, kretynski dobor
        celow istotnych z punktu widzenia rodziny, brak wielu
        podstawowych kosztow stalych, zreszta duzo by pisac. Naskrobac
        mozna wszystko, ale czasem wypadaloby pomyslec o tym czy
        wypowiadane slowa maja chociaz odrobine sensu.
    • Gość: Kazimierz Kto to Qrna liczyl? IP: 213.173.200.* 15.07.03, 08:56
      Jakies debile! (Zeby nie bylo, ze to pomowienie -
      allegro@infohandel.pl).
      A jak sie samochod popsuje? Trzeba wymienic np.klocki?
      Utrzymanie samochodu to 40PLN miesiecznie??? A paliwo to 150???
      Za 150 mozna kupic 45 litrow paliwa, wiec wystarczy na 450km, co
      daje nam 15km dziennie. Po co samochod? A ubezpieczenie?
      A jak sie popsuje pralka? A jak beda chcieli isc do kina, albo
      umyc lazienke (srodki czystosci)? Napic sie piwa? Rezerwa wynosi
      46PLN? Zart. Najlepiej odkladac po 200PLN przez 50 lat to daje
      nam 120.000PLN - w sam raz na kawalerke (jak nie zdrozeja a
      zdrozeja, bo inflacja niby 1% a prad podrozal znacznie, wszystko
      zreszta leci w gore => kto liczy inflacje i na jakiej
      podstawie?).

      Górnośląskie Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych!

      POBUDKA

      TO NIE RPA!!!
    • Gość: tralalumpek Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.35.11.vie.surfer.at 15.07.03, 09:30
      Gość portalu: reda napisał(a):

      > Boze, to jakis koszmar. Kiedy w tym kraju zacznie sie normalnie
      > zyc, a nie wszystko kalkulowac?!


      w kazdym kraju sie kalkuluje i liczy a nawet wyobraz sobie ze sa firmy ktore
      zajmuje sie prowadzeniem (liczeniem) prywatnego budzetu i pomoca we wlasciwej
      kalulacji i wlasciwym wydawaniu pieniedzy
      koszmarem jest to ze urawnilowka sie skonczyla i kazdy powienien myslec za
      siebie i tu macie problem
    • Gość: rekinka 14 zloty na jedzenie IP: *.kbn.gov.pl 15.07.03, 09:35
      wiem, ze uznacie mnie za wariatke ale jestem przekonana ze mozna
      wyzyc za 14 zltoy dziennie (jedzenie) ja mam dla siebie _ jednej
      osoby stawke 7 zlotych. i konsekwentnie ja realizuje. Nie kupuje
      rzeczy przetworzonych -
      dlas przykladu
      sniadanie: serek 1,20 zl(w hipermarkecie kupiony bo taniej)
      plus byl;ka 0,20 gr
      obiad zupa w barze mlecznym 2 zl
      drugie danie w barze mlecznym - kolo 3 zlotych
      kolacja - pomidor, jablko lub jakis owoc
      owszem czasami mi sie zdarza zaszalec, czasami jem u matki
      Ale ludzie jak kupialm miesszkanie i zabraklo mi na jedzenie w
      tym miesiacu to wstydzilam sie do tego przyznac - ugotowalam
      zupe z bialej kapusty z kostkami rosolowymi i jadlam przez 2
      tygodnie zagryzajac chlebem,
      I zyje !!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Dosia Re: 14 zloty na jedzenie IP: 195.217.253.* 15.07.03, 10:24
        Gość portalu: rekinka napisał(a):

        > wiem, ze uznacie mnie za wariatke ale jestem przekonana ze mozna
        > wyzyc za 14 zltoy dziennie (jedzenie) ja mam dla siebie _ jednej
        > osoby stawke 7 zlotych. i konsekwentnie ja realizuje. Nie kupuje
        > rzeczy przetworzonych -
        > dlas przykladu
        > sniadanie: serek 1,20 zl(w hipermarkecie kupiony bo taniej)
        > plus byl;ka 0,20 gr
        > obiad zupa w barze mlecznym 2 zl
        > drugie danie w barze mlecznym - kolo 3 zlotych
        > kolacja - pomidor, jablko lub jakis owoc
        > owszem czasami mi sie zdarza zaszalec, czasami jem u matki
        > Ale ludzie jak kupialm miesszkanie i zabraklo mi na jedzenie w
        > tym miesiacu to wstydzilam sie do tego przyznac - ugotowalam
        > zupe z bialej kapusty z kostkami rosolowymi i jadlam przez 2
        > tygodnie zagryzajac chlebem,
        > I zyje !!!!!!!!!!!!!!


        Rekinko. Ja tez tak mialam. TEz kiedys biedowalam w akademiku i jadlam chleb
        posypany vegeta. Do herbaty bez cukru tez mozna sie przyzwyczaic. Ryz gotowany
        w vegecie - zeby mialo choc troche smaku. Chinskie zupki. I tak w kolko.

        Ale naprawde uwazasz, ze w ten sposob mozna zyc latami? Czy swoje male dziecko
        tez tak bedziesz karmic? Bedziesz mu dawac kapuste przez 2 tygodnie?
        • Gość: rekinka Re: 14 zloty na jedzenie IP: *.kbn.gov.pl 15.07.03, 11:42
          Dosia
          oczywiwcie swojego dziecka nie bed etak karmic, na razie nie ma go wlasnie
          dlatego ze musialabym karmic je tak jak siebie a na to nie chce go skazywac!!!


          pamietam ze potrafilma tygodniami jesc chleb z margaryna posypane wegeta albo
          sola, kupowac marchewke i jesc ja ugotowana z chelebm , nie slodze od wielu lat.
          Nie zawsze zle mi sie powodzilo...
          Kiedys zarabialam duzo kasy i te kase przewalalam kompletnie na glupoty.
          Postanowilam kupic sobie mieszkanie
          A wiadomo w Warszawie i w dobrej dzielnicy to kosztuje.
          Kup[ilam a uwazam ze 3 lata biedowania oplaca sie aby miec wlasne nie obicazone
          dlugami mieszkanie i byc niezalezna.
          Martwi mnie tylko fakt, ze nie stac mnie bedzie w tym kraju na dziecko.. ale to
          juz na inna dyskusje. Pozdarwiam serdecznie (dzios wydalam jak do tej pory 5
          zloty na jedzenie :)))))))) rekinka
          • Gość: lolyta Re: 14 zloty na jedzenie IP: *.bct.bellsouth.net 18.07.03, 23:54
            Rekinko, ja tez w czasie studiow jechalam na zupie cebulowej (az dziw ze do
            dzis ja lubie) i telewizorach (juz wiecej do ust nie wezme) ale w artykule jest
            mowa o zywieniu za niecale 5 zlotych na osobe rowniez DZIECKA pani Anny.
          • Gość: Jerzor Re: głupie oszczędzanie na jedzeniu IP: *.chello.pl 19.07.03, 02:40
            W latach studenckich i zaraz po studiach takie marne odżywianie
            się jeszcze uchodzi na sucho. Ale później przychodzi za to
            płacić o wiele więcej, niż te całe głupie oszczędności. Od
            odżywiania się zależy zdrowie. Więc oszczędzanie na jedzeniu
            żeby kupić drugi albo trzeci telewizor, jak tu ktoś przedtem
            napisał, to lekkomyślność, za którą trzeba potem bardzo drogo
            zapłacić. Nie namawiam do łakomstwa, bo więcej jest chorób z
            przejedzenia (cukrzyca, miażdżyca, otyłość) niż z umiarkowania.
            Ale organizm musi dostać swoje racje każdego dnia, zwłaszcza
            młody. To, że koś nie słodzi herbaty, to dobrze, bo cukier z
            soku, coca coli lub z herbaty natychmiast dostaje się do krwi i
            trzeba go natychmiast spalić, mieć dużo ruchu, inaczej przyjdzie
            za to kiedyś zapłacić. Z napojów najzdrowsza jest woda (nie z
            kranu), wbrew różnym ogłupiającym reklamom. Ale żywienie musi
            być racjonalne, musi być tyle a tyle białka, tyle a tyle
            tłuszczu - jednonienasyconego i wielonienasyconego, a nie byle
            jakiego, chemicznie utwardzonego (jak w margarynach), który jest
            bardzo szkodliwy.

            Nie bardzo wierzę, żeby można było się zdrowo odżywiać za 14 zł
            dziennie, nawet na jedną osobę. Nawet umiarkowane jedzenie,
            żadne frykasy, ale zdrowe kosztuje więcej i to o wiele.

            Nawiasem mówiąc takie zadłużanie się na lichwiarski procent,
            jaki towarzyszy różnym zakupom ratalnym nie jest metodą na
            wydobycie się z biedy. Na pewno na odwrót.

            Pozdrawiam,

            Jerzor
            www.geocities.com/jerzor/
            • Gość: Alicja Re: głupie oszczędzanie na jedzeniu IP: *.punkt.pl 25.07.03, 14:57
              Zgadzam się, wysłałam list do redakcji, a nawet dwa, kwestionuję nagrodę Anny.
              Jedna wielka bzdura móc zaoszczędzić 440 zł z kwoty 1700 zł miesięcznie
              • Gość: Dosia Re: głupie oszczędzanie na jedzeniu IP: 195.217.253.* 25.07.03, 15:01
                W zupelnosci sie z Toba zgadzam. Bardzo dobrze, ze wyslalas ten list. Moze sie
                popukaja w czolo. Dali nagrode dziewczynie, ktora sobie przysponsoruje kolejny
                telewizor :) Przyklad dla spoleczenstwa jakich malo.
              • Gość: mamosz Re: głupie oszczędzanie na jedzeniu IP: *.acn.pl 26.07.03, 03:04
                Gość portalu: Alicja napisał(a):

                > Zgadzam się, wysłałam list do redakcji, a nawet dwa, kwestionuję nagrodę Anny.
                > Jedna wielka bzdura móc zaoszczędzić 440 zł z kwoty 1700 zł miesięcznie
                A Redakcja zapewne cię tradycyjnie olała.
              • Gość: mamosz Re: głupie oszczędzanie na jedzeniu IP: *.acn.pl 26.07.03, 03:04
                Gość portalu: Alicja napisał(a):

                > Zgadzam się, wysłałam list do redakcji, a nawet dwa, kwestionuję nagrodę Anny.
                > Jedna wielka bzdura móc zaoszczędzić 440 zł z kwoty 1700 zł miesięcznie
                A Redakcja zapewne cię tradycyjnie olała.
    • Gość: Kessi A ja jestem ciekawa, co na to Redakcja? IP: 193.128.25.* 15.07.03, 10:30
      Bo że czyta Wasze uwagi, to pewne. I co? I milczy? Czyżby wstyd Jej było za te
      brednie?
    • Gość: ewa Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 11:47
      To kpina co tu wypisujecie gdzie i w jakim miescie czynsz
      za mieszkanie wynosi 120 zl. Chyba ze tylko jakis podatek tylko
      placa a mieszkanie maja wlasnosciowe (czytli mieli pieniadze
      aby kupic)Ja np. place za sw2oje mieszkanie 750zl. co juz
      przerasta moja pensje bo pracuje w budzetowce.Tyle moge
      powiedziec bo reszta to tez kpina 14 zl. na dzien Jak kilo
      wolowego kosztuje juz 14 zl. a gdzie mleko ,maslo chleb cos do
      chleba herbata ziemniaki co wy ludzie wogole tu opisujecie -
      Gdzie jest cenzura aby takie bzdury puszczac i to malzenstwo
      dotsalo jeszcze nagrode - To dopiero jest przekret. Tylko
      denerwujecie ludzi takimi artykolami.
      • Gość: Kessi Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: 193.128.25.* 15.07.03, 11:59
        Gość portalu: ewa napisał(a):

        > To kpina co tu wypisujecie gdzie i w jakim miescie czynsz
        > za mieszkanie wynosi 120 zl. Chyba ze tylko jakis podatek tylko
        > placa a mieszkanie maja wlasnosciowe (czytli mieli pieniadze
        > aby kupic)

        Za mieszkanie własnościowe tez płaci się czynsz!
    • Gość: Ania Lekcja, a nawet dwie! IP: 80.227.103.* 15.07.03, 12:42
      Artykul przeczytalam z przymruzeniem oka, komentarze
      czytelnikow z ciekawoscia, i taka oto podejmuje decyzje.
      Zabieram sie za swoj budzet domowy. Dzisiaj! Z dlugopisem w
      reku podlicze sobie, ile to pieniedzy 'trace' niepotrzebnie.
      Oczywiscie, oszczedzanie na jedzeniu czy lekarstwach jest
      zupelnie nieracjonalne, ale ilez mozna oszczedzic na zbednych
      rzeczach typu: papierosy, alkohol, tony ksiazek (ktore mozna
      wypozyczyc w bibliotece), laszkach, ktorych sie nigdy nie nosi,
      8-mym flakoniku z lakierem do paznokci (wystarcza w zupelnosci
      2), rozpychaniu dzieci fast-foodami, chipsami itp. (oprocz
      oszczednosci przyczynimy sie rowniez do zdrowia), biletach
      tramwajowych (1-2 przystanki mozna przejsc piechotka) i tak
      liste mozna mnozyc. I chyba o to chodzi w tym artykule:
      uswiadomic nam oszczedzanie. Nie z racja zywieniowa 14 zl!!!!,
      oczywiscie. Rowniez nalezy pomyslec o priorytetach!!! (kamera
      video i owoce, warzywa dla dziecka). Tak wiec wynosze z tego
      artykulu 2 lekcje: pierwsza - nauczyc sie oszczedzac!!!!
      przynajmniej nie trwonic pieniedzy, druga - priorytery!!!
      • Gość: nina Re: Lekcja, a nawet dwie! IP: 158.66.113.* 15.07.03, 12:44
        tyle ze dla przekazania tej informacji nie trzeba tworzyc
        bzdurnego, nieracjonalnego scenariusza, jaki zafundowala Gazeta.
        Wstyd.
    • Gość: Bernarda Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.klk.com.pl 15.07.03, 12:56
      Przestancie ludzie narzekac a zacznijcie myslec.Zadne oszczedzanie nie pomoze ,
      jesli przy tym nie bedziecie myslec.
    • Gość: Paula Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.kielce.com.pl 15.07.03, 12:59
      Nie,ja nie oszczedzam.Nie cierpie oszczedzac,nie bede oszczedzac.Ciezko pracuje
      i nie bede sobie ani mojej rodzinie niczego odmawiac,zeby oszczedzic 10 czy 20
      zl miesiecznie.Jak mi braknie pieniedzy to zaczne mniej kupowac i to wszystko.
      Nie dajcie sie namowic,ze te 10 zl miesiecznie zmieni wasze zycie blee
    • Gość: marta Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.csk.pl 15.07.03, 13:16
      a kiedy pani Ania ma zamiar mieć troche radochy z zycia? na emeryturze?
      Sorry, ale odbieranie sobie od ust praktycznie wszystkiego przy dochodach
      rzędu1700 zł na 3 osoby w celu zakupu kolejnego telewizora uważam za absurd.

      Osobiście dopuszczam oszczedzanie tylko w jednym celu- zeby nie musieć więcej
      oszczedzać, a to oznacza tylko jedno: inwestycje w siebie, a nie w kamery,
      telewizory, mieszkania... Ja już nie oszczedzam, bo nie muszę.
    • Gość: Minn Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.jaworzno.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 20:49
      Opłata za przedszkole by się zgadzała, istnieje dotacja dla rodzin bardzo
      ubogich z gminy wtedy rodzice płacą symboliczną kwotę. Ja płacę za przedszkole
      120 - 150 pln/za m-c, i wiem, że do przedszkola chodzą też dzieci bardzo
      ubogie, po trzy z jednej rodziny nie przypuszczam żeby ich rodziców było stać
      na zapłacenie pełnej kwoty. Wszystko zależy od dopłat gminy.
      • Gość: Dosia Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: 195.217.253.* 16.07.03, 09:58
        Gość portalu: Minn napisał(a):

        > Opłata za przedszkole by się zgadzała, istnieje dotacja dla rodzin bardzo
        > ubogich z gminy wtedy rodzice płacą symboliczną kwotę. Ja płacę za
        przedszkole
        > 120 - 150 pln/za m-c, i wiem, że do przedszkola chodzą też dzieci bardzo
        > ubogie, po trzy z jednej rodziny nie przypuszczam żeby ich rodziców było stać
        > na zapłacenie pełnej kwoty. Wszystko zależy od dopłat gminy.



        Acha, czyli to rodzina uboga... Jak to dobrze, ze dostali ta dotacje z gminy,
        bo inaczej na kamere i telewizor by nie starczylo...
        • megxx Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? 16.07.03, 18:33
          Czyli każdy z nas podatników jakoś do tej kamery sie dołożył:)
    • Gość: kajka Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: 64.107.151.* 15.07.03, 22:51
      Jestem studentka. Pracuje w Stanach przez cale wakacje. Tutaj za
      dwumiesieczna pensje opiekunki do dziecka albo sprzataczki mozna
      kupic naprawde dobre auto. Coz wiecej powiedziec.....
    • Gość: iwoneczka made Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 01:47
      to koszmar splacamy pozyczyczki ucze sie sama pisac na
      komputerze moj maz jest po dwoch operacjach stawow biodrowychb
      tzn jest prawie robokoppemktorwemu nie wolno prawie nic robic
      ale jakos za 1300 na reke po odjeciu pozycekn z dwojka dzieci w
      duzym domu do remontu zyjemy na debetach z banku
      • Gość: nela Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 08:16
        Oj czepiacie sie i czepiacie a bidna kobita tonie po prostu w dlugach i musiala
        znalezc sposob i prosze jaka zaradna-poglowkowala i wygrala nagrode, a dla
        komisji mialo byc jak w ksiazce do ekonomii i bylo. Plany to mozna sobie robic
        na papierze bo papier wszystko przyjmie ale od nastepnego miesiaca maz traci
        prace i co? zegnajcie studia i nawet czynsz za 120 niewiele pomoze.
        Ale ja juz wymyslilam jak ona robi te zakupy za 14 zl. Po prostu nalezy
        wszystko co sie da (cukier, make, makaron, mieso, mleko, wode, soki, chemie)
        kupic w Makro Cashu na caly miesiac, warzywa i owoce z dzialki (chociaz zima
        troche trudno) a codziennie kupowac tylko pieczywo, wedline, sery i to w
        supermarkecie. I wyjdzie 14,- zl przy dobrych wiatrach.
        Ja tylko jeszcze zgola nieoszczednie kupuje dzieciom bo jak tu powiedziec
        dziecku ze nie dostanie paluszkow (0,90 gr) bo musimy odkladac na studia dla
        niego (po kilku takich tekstach na studia z pewnoscia nie pojdzie).
        Ja tez chce nagrode ale moje dzieci maja polisy posagowe i chodzimy do
        dentysty. A wcale nie zarabiamy duzo 2700 netto pracujac oboje i placimy oprocz
        standardowych rachunkow kredyt hipoteczny 430 zl. I bardzo ale to bardzo chce
        zyc normalnie tzn. kupic to co POTRZEBNE i nie ogladac kazdej zlotowki dwa razy
        zeby sie zastanowic czy ja wydac czy nie.
        Moze nalezy nadmienic ze sa 2 rodzaje oszczedzania
        1. oszczedzanie zeby przezyc
        2. oszczedzanie zeby odlozyc na potem
        W naszym kraju prawie kazdy oszczedza zeby przezyc i to jest okropne i do
        zmiany. Pozdrowienia. Nela
    • Gość: jjjjjjjjjjjjjj wymiękam IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 17:53
      i co to za życie z ołówkiem w ręku??a choroby leki tego nie
      liczymy bo chyba umrzec lepiej......
    • paw_dady a w jakim kraju sie nie liczy kazdego grosza? 17.07.03, 01:12
      Gość portalu: reda napisał(a):

      > Boze, to jakis koszmar. Kiedy w tym kraju zacznie sie normalnie
      > zyc, a nie wszystko kalkulowac?!


      w kazdym o ile sie nie mao pensyjki nascie tysiecy Eur/$ mies. popatrz na RFN
      czy Holandie i zacznij oszczedzac ;-P
      • Gość: melmire Re: a w jakim kraju sie nie liczy kazdego grosza? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 17.07.03, 01:47
        Czy ja wiem? Ja mam 500 euro na utrzymanie i jakos zyje, nie robiac pierogow :)
        • Gość: Katriona Re: a w jakim kraju sie nie liczy kazdego grosza? IP: *.dip.t-dialin.net 18.07.03, 13:29
          Halo Studentko!
          Po studencku zyje sie troche inaczej niz jako rodzina.
          nie masz samochodu, nie placisz ubezpieczenia, paliwa, przegladow itp
          skladka na ubezp zdrowotne tez niska
          jak sie zaszaleje, to potem tzreba jesc dzemik pzrez tydzien, ale ma sie
          satysfakcje ze sie cos pzrezylo itp
          to oczywiscie barzdo fajnie i tak powinno byc, ale jednak 3 osobowa rodzina nie
          pzrezylaby za 1500 (tu w Stuttgarcie, choc to jedno z najdrozszych miast w
          Niemczech, wiec moze przyklad nie najlepszy)

          pozdrawiam i wielu wrazen we Francji!

          a tak w ogole, to oczywiscie ze liczy sie wszedzie, anwet tutaj w bogatej
          Wirtembergii
          ludzie stoja w piekarniach pol godz przed zamknieciem sklepu zeby kupic chleb
          za pol ceny
          i to wcale nie emigranci, tylko Niemcy ze srebrnymi mercedesami
          sytuacja w Polsce jest rzeczywiscie tragiczna, nie ma dwoch zdan
          ale inna prawda jest taka, ze rzeczywiscie tzreba probowac i oszczedzac
          ...niekoniecznie na kamere wideo;)


          Gość portalu: melmire napisał(a):

          > Czy ja wiem? Ja mam 500 euro na utrzymanie i jakos zyje, nie robiac
          pierogow :)
          • Gość: melmire Re: a w jakim kraju sie nie liczy kazdego grosza? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 18.07.03, 13:36
            Ale jak bede pracowac, to i zarabiac bede wiecej,wiec na wiecej bedzie mnie
            stac :) Oczywiscie ze ludzie staraja sie nie przeplacac jezeli da sie cos
            kupic taniej, ale to nie jest taka obsesja liczenia jak w tym artykule. Mowie
            oczywiscie o rodzinach normalnie sredniozamoznych.
      • nina_31 Re: a w jakim kraju sie nie liczy kazdego grosza? 17.07.03, 09:35
        Owszem, wszędzie się oszczędza, ale w cywilizowanych krajach, jak masz pracę,
        to stać cię na dach nad głową, żywność zapewniającą minimum biologiczne, żeby
        przeżyć w dobrym zdrowiu, podstawowy przyodziewek. A u nas nie jest to
        oczywiste. Za płacę minimalną niestety przeżyć się nie da. Oczywiście, można
        jeść suchy chleb i wyżebrane ziemniaki, ale to jest chore, żeby osoba mająca
        pracę przymierała głodem.
    • yrrah Re: Dziewczyny czy wy oszczędzacie? 17.07.03, 09:10
      Nie moge znalezc tego ABC budzetu domowego na stronie GTFI. Czy ktos
      wie, jak tam trafic?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka